Dodaj do ulubionych

Verrentung...

20.09.05, 13:42
Pytałem już na forum niemieckim, ale zapytam też tutaj, może jest ktoś
bardziej kumaty w kwestiach ekonomiczno-prawnych. Jak rozumieć słowo
Verrentung w poniższym kontekście?

Vorweg standen nur Darlehen zur Verfügung, und dies nicht pauschal, sondern
nur bei "volkswirtschaftlicher Förderungswürdigkeit". Bei den Abgaben, die den
Lastenausgleich finanzieren sollten, war vor allem das Verrentungsprinzip
wesentlich: Die Abgabenlast wurde dadurch zu wesentlichen Teilen in die
Zukunft verschoben und bis dahin der Staatshaushalt belastet.

Lastenausgleich to świadczenia wyrównawcze za szkody wojenne (m.in. dla tzw.
wypędzonych) - tu na podst. niemieckiej ustawy z 1952 r.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Verrentung... 20.09.05, 14:20
      wg 'słownika języka prawniczego i ekonomicznego' aliny kilian, wyd. c.h.beck
      2000, verrenten może oznaczać też: 'zamienić (coś) na rentę (dożywotnią lub
      terminową)' - to wypadałaby zasada zamiany obecnego świadczenia na świadczenie
      realizowane w przyszłości (onaż renta), ale dla pewności musiałabym sobie cały
      tekst zobaczyćsmile
      • jottka Re: Verrentung... 20.09.05, 19:35
        po obejrzeniu paru stron w guglu chyba bym to przełożyła jako 'zasadę
        odroczonego zobowiązania' - jedna z form 'verrentung' (bo ma to najróżniejsze
        znaczenia, fuj) polega na tym, że iks nie jest zdolny obecnie zapłacić jakiegoś
        zobowiązania, ale może zawrzeć umowę z wierzycielem, że zapłaci w ciągu
        określonego czasu i wtedy należność zapisują mu jako dług, który w w/w czasie
        (lub po upływie) ma uiścić

        a masz więcej tego tekstu?smile
        • ardjuna Re: Verrentung... 20.09.05, 22:52
          jottka napisała:

          > chyba bym to przełożyła jako 'zasadę odroczonego zobowiązania'

          Jottka, dzięki stokrotne, to chyba właśnie o to chodzi! Kocham Cię!

          > a masz więcej tego tekstu?smile

          Mam go około dwudziestu stron znormalizowanego maszynopisu. Chcesz trochę? smile
          • jottka Re: Verrentung... 21.09.05, 10:26
            ja poczekam z odwzajemnianiem uczuć, póki twój klient nie powie ci, że dobrzesmile
            a znormalizowane maszynopisy chętnie widuje za określoną stawkesmile

            ale teksy ciut parszywy, nie da sie ukryć
            • ardjuna Re: Verrentung... 21.09.05, 16:09
              Klient zapewne nic nie powie, nawet gdybym tam wstawił lekką rączką np.
              "pryncypium urentowienia", jak mi poradził znajomy tłumacz przysiegły (!)...
              Albowiem tekst jest wysoce naukowy i jako taki zrozumiały być nie musi, w
              dodatku za przekład płacą Niemcy, słabo na ogół kumaci w naszym narzeczu smile)
              Tyle że nie lubię płodzić tekstów hermetyczniejszych niż puszka śledzi po gdańsku.
              Teraz się biorę za następny artykuł - czysta rozkosz w porównaniu z poprzednim!
              Jeszcze raz - dzięki.
              • jottka Re: Verrentung... 21.09.05, 18:11
                ardjuna napisał:

                > gdybym tam wstawił lekką rączką np. "pryncypium urentowienia", jak mi poradził
                znajomy tłumacz przysiegły (!)...


                i nazwisko tego pana poproszesad to własnie tacy jak on gniazdo nasze zawodowe
                kalają coś tam coś tam



                > Albowiem tekst jest wysoce naukowy i jako taki zrozumiały być nie musi, w
                > dodatku za przekład płacą Niemcy, słabo na ogół kumaci w naszym narzeczu smile)


                bardzo przyjemna sytuacjasmile



                > Teraz się biorę za następny artykuł - czysta rozkosz w porównaniu z poprzednim!


                nie martw sie, na pewno już w drugim akapicie nowe pryncypium bedzie sie czaićsmile
                • ardjuna Re: Verrentung... 21.09.05, 20:10
                  jottka napisała:

                  > i nazwisko tego pana poproszesad to własnie tacy jak on gniazdo nasze zawodowe
                  > kalają coś tam coś tam

                  Nazwiskiem nie rzucę, ale i tak mam po pysku, bo on tu podobno czasami
                  zagląda... A skoro tak, to rzucę za to jeszcze jednym kwiatkiem z przysiegłego
                  ogródka: "Nie wspominano też długo o mordowaniu Rzymu". Się domyśl niemieckiego
                  oryginału tego enigmatycznego przekładu smile

                  > nie martw sie, na pewno już w drugim akapicie nowe pryncypium bedzie sie czaićsmile

                  Anienie, bo to tekst pisany przez czeską Żydówkę od 1939 roku mieszkającą na
                  antypodach, więc jej niemczyzna jest prosta i składna smile)
                  • jottka Re: Verrentung... 21.09.05, 20:19
                    ardjuna napisał:

                    > Nazwiskiem nie rzucę, ale i tak mam po pysku, bo on tu podobno czasami
                    > zagląda..


                    to powiedz mi na ucho, ja go zbluzgam bez oporówsmile


                    > A skoro tak, to rzucę za to jeszcze jednym kwiatkiem z przysiegłego
                    > ogródka: "Nie wspominano też długo o mordowaniu Rzymu". Się domyśl
                    niemieckiego oryginału tego enigmatycznego przekładu smile


                    sie domyślamsad zapewne w kontekście obozów?



                    > Anienie, bo to tekst pisany przez czeską Żydówkę od 1939 roku mieszkającą na
                    > antypodach, więc jej niemczyzna jest prosta i składna smile)


                    to sie tak na początku zdajesmile ale w razie czego mam namiar na bohemiste
                    • ardjuna Re: Verrentung... 21.09.05, 21:01
                      Bez adwokata więcej nic nie powiem.
                      Romów domyśliłaś się bezbłędnie, ale tego się można było spodziewać smile
                      Nie obrzydzisz mi pięknego tekstu pani I., tym bardziej że właśnie kończę ósmą
                      stronę i zostały mi jeszcze tylko cztery. Ale bohemista może się przyda w
                      przyszłości.
                      Adwokat to taki likier.
                      smile
                      • jottka Re: Verrentung... 21.09.05, 22:10
                        o ile sie nie myle, to ty mnie jesteś winien bombonierke, kawe lub alkohol w
                        dowód wdzięczności, a nie ja tobiesad
                        • ardjuna Re: Verrentung... 21.09.05, 22:58
                          Co, chcesz sama wypić całego tego adwokata??? smile)
        • grzespelc Re: Verrentung... 23.09.05, 09:45
          jedna z form 'verrentung' (bo ma to najróżniejsze
          > znaczenia, fuj) polega na tym, że iks nie jest zdolny obecnie zapłacić
          jakiegoś
          > zobowiązania, ale może zawrzeć umowę z wierzycielem, że zapłaci w ciągu
          > określonego czasu i wtedy należność zapisują mu jako dług, który w w/w czasie
          > (lub po upływie) ma uiścić

          W języku prawniczym nazywa się to "odnowienie długu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka