Dodaj do ulubionych

szkoły językowe - stawki?

02.07.09, 14:52
Jaka jest w miarę przyzwoita stawka netto za 45 minut lekcji dla
osoby z DG?
Czy jeżeli lekcje odbywają się na zasadzie 2x45 minut (90 min) to
wtedy liczą stawkę na zasadzie, np. 2x30 zł czyli 60 zł za 90 min,
czy może wtedy obniżają stawki i wychodzi, powiedzmy, 50 zł za 90
min???

dzięki
Obserwuj wątek
    • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 02.07.09, 16:17
      Ostrożnie z podawaniem stawek netto, bo przy DG netto oznacza bez VAT-u, a ponieważ nauczanie jest z VAT-u zwolnione, czyli to co masz na rachunku jest kwotą jaką proponuje szkoła i dopiero od tego trzeba będzie odliczyć podatek (czyli z punktu kogoś, kto pracuje na zlecenie jest to brutto). To tak na marginesie.
      Do adremu:) Jeśli chodzi o stawki to zależy gdzie i zależy jaka szkoła. Stawka za lekcję, nie spotkałam się z obcinaniem jej przy 90 minutach zajęć (czyli wg Twoich porównań 2x30).
      Natomiast jeśli chodzi o wysokość stawki to wszystko zależy od miasta, wykształcenia, szkoły, rodzaju zajęć, doświadczenia i jeszcze paru innych rzeczy.
      • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 02.07.09, 18:39
        No tak, co do stawek to wiem, że zależy od tego i tamtego, ale
        według mnie np. mniej niż 30 zł net za 45 min. to mało, chociaż wiem
        że i 25 dają :)
        • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 02.07.09, 19:36
          Nie tylko według Ciebie. Studenci bez przygotowania i doświadczenia biorą tyle za godzinę korków - i to na czarno:/ Trochę człowieka trafia, jak słyszy taką ofertę ze szkoły...
          • jeriomina Re: szkoły językowe - stawki? 02.07.09, 22:57
            No to ja Wam napiszę, że ja miałam ofertę ZE SZKOŁY 20 zł za 45 min:) i to
            zarówno dla studentów filologii jak i dla wykwalifikowanych lektorów:(
            • pandonapandona Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 00:07
              U mnie w miescie lektorom w szkolach oferuje sie 25 zlotych za 45
              minut i nie wazne czy to student czy to absolwent z doświadczeniem..
              Mimo to wiele osob chce uczyć w szkolach, bo jest co wpisać w CV
              pozniej i takie osoby sa bardziej rozchwytywane niz osoba ktora uczy
              tylko w jednej szkole panstwowej i daje korki po zajeciach w domu.
              • estelia Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 09:13
                Jak zaczełam prace w szkole językowej zaproponowano mi 20 zł za godzinę zegarową
                (czyli 15 zł za lekcyjną)... myślałam że nie ma co wybrzydzać , bo nie mam
                zadnego udokumentowanego doświadczenia, a byłam dopiero na I roku filologii.

                Przyjęłam inna propozycję ze stawką 25zł :P zawsze to coś, lepsza szkoła ale
                dojazd dłuższy. Oczywiście z mozliwością podwyzszenia kwoty.

                z tym że niekiedy sytuacja jest taka ze trzeba sie poświecić...
                zeby wpisać cos do cv... bo prywatne lekcje, mimo iż dobrze platne, kariery
                zrobić nie pozwolą:P
                • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 10:17
                  Jezu...
                  Naprawdę stawki są aż TAK niskie??

                  Przecież za to nie da się przeżyć?
                  Jak przy takich stawkach można to zajęcie w ogole traktowac jako
                  powazny zawód?

                  O jakich miastach mówicie?

                  Ja obecnie mówię z perspektywy nieco, hm, sfrustrowanej,
                  bo mam ponad 30 lat, brak innych kwalifikacji i zostałam jako
                  wieloletni lektor tak naprawde z niczym
                  bez wiekszych szans na znalezienie stalego zajecia i bez szans na
                  docenienie ze strony szkol jezykowych.
                  I nie chodzi tylko o finanse.
                  Jednaym slowem burn out. :)

                  Wiec radze wszystkim, nawet studentom,

                  Nie pakujcie sie w biznes ze szkolami, poki jestescie mlodzi
                  zaczynajcie od czegokolwiek innego, proste prace biurowe, itd.
                  Albo najlepiej studijcie cos innego, nie filologie!
                  Ja zupelnie serio - bo potem jest kiszka.
                  A rynek szkol jezykowych ma sie jeszcze ku gorszemu.

                  pozdrawiam,

                  sfrustrowana lektorka :)
                  • estelia Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 10:33
                    A ja uważam że taka praca to idealne rozwiazanie (m.in. dla mnie:)) Rano ciepła posadka w szkole a popołudniu szkoła językowa ewentualnie działalność gospodarcza i prywatne lekcje. tak to sobie wyobrażam.

                    Ja zawsze marzyłam o pracy nauczyciela, uwielbiam dzieci i młodzież i nie wyobrazam sobie robić niczego innego- a praca w biurze odpada kompletnie.
                    • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 10:43
                      :)

                      Jakbym słyszała siebie sprzed kilku lat. :)

                      Ale realia są potem realiami.
                      Musisz być w związku z tym gotowa na niskie zarobki (relatywnie do
                      innych specjalistów, bo jeśli porównywać z kasjerką, to jest lepiej).
                      Brak ochrony prawnej i brak poszanowania twojej pracy przez szkoły
                      językowe.
                      Musisz mieć bardzo wysoką wewnętrzna motywację do pracy i nie
                      oczekiwać rozwoju zawodowego ani awansów.
                      No i lepiej by było, gdybys miała osobę ktora w razie czego zarobi
                      regularnie.

                      Mówie tu o układzie lektor plus działalnośc gospodarcza.
                      Czasem trudno do pierwszego, trudno cokolwiek zaplanowac, nigdy nie
                      wiesz ile zlecen będzie za 2 miesiące i czy w ogole będą.
                      Potrzebna duża wytrzymałośc psychiczna no i nalpeij ktoś kto ma w
                      twoim domu stałe zarobki.

                      Wiem, że to moje narzekanie, bo obecnie jestem sfrustrowana i tak to
                      właśnie widzę.
                      Ale to są równiez realia.
                      chciałabym moc to przewidzieć, bedąc studentką.
                      Dlatego o tym tu trąbię, by zwrócić również na te aspekty pracy
                      uwagę.
                      Och gdybm przewidziała to wczesniej, innaczej pokierowałabym swoim
                      życiem. :)

                      pozdrawiam
                      życzę satysfakcji z pracy :)
                      może u ciebie potoczy to się inaczej,
                      w.
                    • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 10:44
                      Ja sobie nie wyobrażam pracy "pod" kimkolwiek - czy jest to dyrektor
                      szkoły, czy metodyk. Wolę sama decydować, co robię dzisiejszego
                      dnia. Odkładać pieniądze na emeryturę, żeby były na moim koncie, a
                      nie na koncie jakiegoś funduszu, który albo padnie, albo nie odda
                      pieniędzy "bo rodzi sie za mało dzieci, zeby pracować na nasze
                      emerytury..."
                    • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 12:15
                      Każdemu się wydaje, że to idealny układ. Ale po kilku latach okazuje się, że pracujesz po 12 godzin na dobę, a kasę masz z tego raczej marną:/
                  • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 13:34
                    walk_iria napisała:


                    > O jakich miastach mówicie?

                    Ja o Wrocławiu i Opolu.

                    > Ja obecnie mówię z perspektywy nieco, hm, sfrustrowanej,
                    > bo mam ponad 30 lat, brak innych kwalifikacji i zostałam jako
                    > wieloletni lektor tak naprawde z niczym
                    > bez wiekszych szans na znalezienie stalego zajecia i bez szans na
                    > docenienie ze strony szkol jezykowych.
                    > I nie chodzi tylko o finanse.
                    > Jednaym slowem burn out. :)
                    >
                    > Wiec radze wszystkim, nawet studentom,
                    >
                    > Nie pakujcie sie w biznes ze szkolami, poki jestescie mlodzi
                    > zaczynajcie od czegokolwiek innego, proste prace biurowe, itd.
                    > Albo najlepiej studijcie cos innego, nie filologie!

                    Teraz też poszedłbym na inne studia, ale kasy szkoda ...

                    > Ja zupelnie serio - bo potem jest kiszka.
                    > A rynek szkol jezykowych ma sie jeszcze ku gorszemu.

                    Czemu ku gorszemu?

                    Pozdrawiam

                    • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 15:02
                      Pytasz czemu rynek ma się ku gorszemu?

                      Bo stawki utknęła, a nawet maleją.
                      Co ma sie nijak do ogólnego wzrostu gospodarczego, podwyżek w innych
                      sektorach sprzed kryzysu oraz do zwiększających się kosztów
                      prowadzenia DG.

                      A tu stawki jeszcze maleją!
                      Z tego co słyszę i czytuje tu i ówdzie...
                      ten wątek też to potwierdza.

                      Jeszcze jedna uwaga - jesli mówimy o stawkach dla lektora na DG to
                      chodzi TYLKO o kwote BRUTTO.
                      Kwoty netto bowiem nie mozna policzyc bez wzięcia pod uwagę
                      czynnikow takich jak: odliczenia od podatku, wysokośc składek na zus
                      i LICZBA godzin nauczania.
                      Kwota netto zalezy głownie od liczby godzin nauczania i dlatego jest
                      zroznicowana i podawanie jej nic nie daje.

                      pozdra.
                      w.
                • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 10:18
                  Ja założyłam działalność właśnie po to, żeby trzymać się z dala od
                  wyzyskiwaczy pod nazwą Szkoły Językowe. NAPRAWDĘ DA SIĘ samemu
                  znaleźć klienta i być niezależnym. Ja liczę 50zł za 45 min. W
                  ogłoszeniach podaję stawkę minimum (właśnie te 50zł), mimo to
                  dostaję zaproszenia na rozmowy ze szkół językowych. Zapraszają mnie,
                  bo liczą, że jak spędzę 2 godziny u nich, robiąc test, to się
                  zaangażuję i zgodzę się na mniejszą stawkę. Ale ja ignoruję ich
                  zaproszenia bo współpraca z nimi oznacza dla mnie dużo więcej
                  papierkowej roboty za mniejsze pieniądze.
                  • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 11:34
                    angksiazki napisała:

                    > Ja założyłam działalność właśnie po to, żeby trzymać się z dala od
                    > wyzyskiwaczy pod nazwą Szkoły Językowe.

                    Ale w szkołach językowych też wymagają DG. Ostatnio byłem na
                    rozmowie to powiedzieli mi, że jak ktoś ma więcej niż 2 grupy to
                    musi mieć DG, a chyba każdy ma więcej niż 2 grupy ...
                    Mam nadzieję, że dostanę przynajmniej 35 net za 45 min.
                    Zobaczymy, co się będzie działo :)
                    • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 11:36
                      Szukałem również pracy na uczelniach wyższych we Wrocku (żeby nie
                      musieć płacić 800 stów za ZUS, bo niedługo zniżka się skończy), ale
                      zero odpowiedzi ...
                    • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 15:05
                      Na DG nie żada się stawki net tylko zawsze brutto!! :)

                      Kto prowadzi GD, ten o tym wie.

                      pozdrawiam,
                      w.
                      • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 15:38
                        Pytasz czemu rynek ma się ku gorszemu?

                        Bo stawki utknęła, a nawet maleją.
                        Co ma sie nijak do ogólnego wzrostu gospodarczego, podwyżek w innych
                        sektorach sprzed kryzysu oraz do zwiększających się kosztów
                        prowadzenia DG.

                        A tu stawki jeszcze maleją!
                        Z tego co słyszę i czytuje tu i ówdzie...
                        ten wątek też to potwierdza.

                        Jeszcze jedna uwaga - jesli mówimy o stawkach dla lektora na DG to
                        chodzi TYLKO o kwote BRUTTO.
                        Kwoty netto bowiem nie mozna policzyc bez wzięcia pod uwagę
                        czynnikow takich jak: odliczenia od podatku, wysokośc składek na zus
                        i LICZBA godzin nauczania.
                        Kwota netto zalezy głownie od liczby godzin nauczania i dlatego jest
                        zroznicowana i podawanie jej nic nie daje.

                        pozdra.
                        w.

                        Rzeczywiście nie pomyślałem o tym.
                        Składki na ZUS ciągle większe, chyba za rok, dwa będzie już 1000 zł,
                        a stawki w szkołach jakieś takie same :)
                        • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 16:16
                          No to pogadajmy o konkretach -

                          Czy 45 zł brutto za 45 minut w Warszawie to dużo, czy mało?
                          Zajęcia ogólne, nieegaminacyjne.

                          Czekam na opinie. :)

                          Kto da więcej? :)


                          pozdrawiam
                          w.
                          • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 16:26
                            "Mówie tu o układzie lektor plus działalnośc gospodarcza.
                            Czasem trudno do pierwszego, trudno cokolwiek zaplanowac, nigdy nie
                            wiesz ile zlecen będzie za 2 miesiące i czy w ogole będą."

                            Piszesz o sytuacji w szkole językowej? Znaczy, że teraz masz np. 20h
                            tygodniowo, a za miesiąc, dwa możesz mieć 10 czy 15?
                            Jakiś czas temu na innym forum właśnie o tym czytałem, że grupy się
                            rozpadają albo coś tam innego i w kolejnym semestrze nagle masz
                            mniej godzin czy coś w tym stylu ...
                            • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 16:38
                              Piszesz o sytuacji w szkole językowej? Znaczy, że teraz masz np.
                              20h
                              > tygodniowo, a za miesiąc, dwa możesz mieć 10 czy 15?
                              > Jakiś czas temu na innym forum właśnie o tym czytałem, że grupy
                              się
                              > rozpadają albo coś tam innego i w kolejnym semestrze nagle masz
                              > mniej godzin czy coś w tym stylu ...


                              Tak. O tym piszę.
                              Albo np. musisz czekać na "tzw utworzenie sie grupy".
                              Nic wtedy ci nie płacą a ty czekasz na grupe, wiec nie mozesz w tym
                              czasie wziac nic innego.
                              w ten sposob kiedys przez miesiac nic nie zarobilam, tylko
                              czekajac. :(

                              Inna opcja - grupa sie rozwiązuje i nie dostajesz nic w zamian -
                              tez mozna wylądowac nagle bez zarobku na ktory sie liczylo.

                              Jesli ktos decyduje sie na ten zawod, to uwazam ze uczciwe jest,
                              jesli bedzie znal te "warunki" pracy wczesniej.
                              I te niby drobne warunki to w duzej mierze przyczyna dla ktorej
                              ciezko cos planowac, odlozyc, mozna zostac na lodzi.
                              Zupelnie bez twojej winy ani bez twojego wplywu na to.

                              pozdr.
                              w.
                              • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 17:29
                                walk_iria napisała:

                                > Jesli ktos decyduje sie na ten zawod, to uwazam ze uczciwe jest,
                                > jesli bedzie znal te "warunki" pracy wczesniej.

                                O tym na interview raczej nie wspominają :)
                                Z drugiej strony trochę dziwię się, że taka sytuacja może mieć
                                miejsce w dużym mieście, co innego w małych miasteczkach gdzie jest
                                mniej chętnych.

                                Pozdrawiam
                                • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 19:29
                                  Właśnie dlatego ta sytuacja ma miejsce, bo to jest duże miasto.

                                  Mnóstwo lektorów i dlatego szkoły nie szanują ich pracy bo można
                                  lektora w każdej chwili wymienić.
                                  (Często na "tańszy" model.) :)

                                  pozdrawiam,
                                  w.
                                  • joalma Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 19:34
                                    poczytajcie sobie ten wątek, bardzo podobny temat:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,670,96011528,96011528,Apel_do_Lektorow_w_Warszawie.html
                                    • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 19:44
                                      Tak, bo ja w nim też brałam udział :)))


                                      pozdrawiam,

                                      etatowy frustrat lektorstwa
                                      walk_iria.
                                      która myśli, jakby tu sie z tego wykaraskać :)
                                      • alina.walkowiak Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 19:53
                                        Powiem Wam, że czytając o tym wszystkich, o (nie)poszanowaniu lektora,
                                        pomiataniu nim, żenujących stawkach itd. doszłam do wniosku, że powinnam zacząć
                                        się cieszyć, że ja pracuję w najzwyczajniejszej podstawówce. Mimo, że stażysta,
                                        wychodzi mi za godzinę lekcyjną jakieś 18,50 netto, a ile jest godzin, za które
                                        mi płacą, a które nie są przepracowane!! Więc ja z całą pewnością podziękuję
                                        wszystkim szkołom językowym, chyba, że dla rozrywki za co najmniej 40zł netto :P
                                        • jeriomina Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 21:27
                                          Ja pracuję w szk. państwowej na pół etatu ale to jest luz praca, bo uczę gry na
                                          instrumencie. A w inne dni uczę w językowej - no, teraz są wakacje:DDD
                                          Studiując filologię i mając pedagogiczne i CAE zarabiałam 25 zł w szkole pod
                                          Krakowem za 35 lub 45 min (większość miałam 35 min. lekcji). Ze względu na
                                          dojazdy szukałam czegoś innego i znalazłam - szkołę blisko siebie, zaczynam od
                                          września, stawki do 60 zł brutto za 45 min. więc nie przesadzajmy że jest tak
                                          źle:)))
                                          • jennifer73 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 22:11
                                            Kurcze, zastanawiam sie jak to jest, ze ludzie po CAE i w trakcie 'dorabiania'
                                            anglistyki sa preferowani w szkolach jezykowych. Ja po anglistyce dziennej mgr,
                                            CPE, dwoch dluzszych pobytach w Anglii i z 10 letnim doswiadczeniem jako lektor
                                            od prawie pol roku nie moge znalezc pracy w Krakowie. I nie chodzi o to, ze
                                            odpadam na interview, nawet nie dostaje szansy, bo nikt nie odpowiada na moje
                                            CV. Moze to kwestia wieku bo mam 30 kilka lat a szkoly preferuja mlodszych. Czy
                                            ktos tez tak ma? Nie to, ze zazdroszcze innym, ale jednak troche mi przykro...(-:
                                            • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 22:43
                                              Jenifer73, czy masz działalność? Czemu szukasz pracy w szkołach?
                                              • jennifer73 Re: szkoły językowe - stawki? 03.07.09, 22:53
                                                Dzialalnosc zlikwidowalam przed wyjazdem do Anglii, ale moge w kazdej chwili
                                                otworzyc i to nie jest problem, tylko musze miec jakies godziny zeby z czegos
                                                oplacic 800 stow. A drugie pytanie - gdzie jeszcze moge szukac pracy, firmy tez
                                                nie chca anglistow.
                                                • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 10:02
                                                  Moja rada: najpierw korepetycje, żeby uzbierać te 800zł na ZUS, a w
                                                  tym czasie już szukać klientów na firmę. Założyć działalność i
                                                  pracować samodzielnie.
                                                • jeriomina Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 12:41
                                                  Nie chcą cię zapraszać na interview bo z Twoim doświadczeniem, wykształceniem i
                                                  pobytami w Anglii boją się, że krzykniesz stawkę, której nie udźwigną. Wiem z
                                                  opowiadań.
                                                  Tak jak np. gość z Bieżanowa, który chce płacić 20 zł za 45 min każdemu. Nawet
                                                  nie zaprosił mojej koleżanki na interview (wiek i doświadczenie podobne do
                                                  Twojego) bo jest cwaniakiem i wie, że na taką stawkę godzą się osoby typu jak ja
                                                  (te gorsze, tak, tylko z CAE, dopiero studiują filologię;-). Ale i ja się nie
                                                  zgodziłam:)
                                            • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 13:54
                                              jennifer73 napisała:

                                              > Kurcze, zastanawiam sie jak to jest, ze ludzie po CAE i w
                                              trakcie 'dorabiania'
                                              > anglistyki sa preferowani w szkolach jezykowych. Ja po anglistyce
                                              dziennej mgr,
                                              > CPE, dwoch dluzszych pobytach w Anglii i z 10 letnim
                                              doswiadczeniem jako lektor
                                              > od prawie pol roku nie moge znalezc pracy w Krakowie. I nie chodzi
                                              o to, ze
                                              > odpadam na interview, nawet nie dostaje szansy, bo nikt nie
                                              odpowiada na moje
                                              > CV. Moze to kwestia wieku bo mam 30 kilka lat a szkoly preferuja
                                              mlodszych. Czy
                                              > ktos tez tak ma? Nie to, ze zazdroszcze innym, ale jednak troche
                                              mi przykro...(
                                              > -:


                                              Jestes kochana zbyt dobrze wykwalifikowana, szkoly nie potrzebują
                                              super specjalistów bo ich na nich nie stac.

                                              I tu jest ten bol ktory ja wlasnie przezywam, tez majac ponad 30
                                              lat, doswiadczenie, kwalifikacje i bedac obecnie na lodzie i bez
                                              zawodu.

                                              Nie mam juz ochoty dac się wyżymać kolejnej szkole jezykowej, bo juz
                                              nie spodziewam sie lepszego traktowania.

                                              Bo tak sie konczy poswiecdenie kilku lat zycia szkolom jezykowym -
                                              wymienia cie na mlodszy i tanszy "towar" bez mrugniecia okiem.

                                              Dlatego odradzam wchodzenie w ten biznes poki nie jest za pozno. :)

                                              Naprawde, zupelnie serio odradzam.
                                              Szkoda, ze mnie samej ktos tego porzadnie nie odradzil pare lat temu.

                                              pozdrawiam,
                                              walkiria.
                                          • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 13:50
                                            60 brutto za 45 minut to fajna stawka. :)
                                            Gratuluję.

                                            Jeszcze raz podkresle, ze nie w samych stawkach pies pogrzebany
                                            tylko w warunkach pracy, ilosci godzin, niepewnoscie zlecen i braku
                                            uprawnien.

                                            pozdr.
                                            wa;lkiria.
                                        • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 13:47
                                          Dlatego to są mity, że w szkole państwowej płacą źle a w szkole
                                          językowej duuużo lepiej.
                                          Mity.
                                          W rzeczywistości w szkole języlkowej płacą tylko niewiele więcej.
                                          Biorąc pod uwagę niepłatne święta i wakacje to naprawdę w szkole
                                          jezykowej w porownaniu z panstwowa to nie są wcale kokosy!!

                                          I jeszcze jedno - stawka np. 45 zeta za 45 minut brutto to niby
                                          brzmi fajnie.
                                          Ale nikt nie bierze pod uwage dodatkowych warunkow tej pracy, czy
                                          raczej ich braku.
                                          Czyli wysoka niepewnosc zlecen, brak uprawnien, chocby zwolnien
                                          chorobowyc, macierzynskiego, wychowawczego, jego braku i td.

                                          Dlatego namawiam do rozpatrywania tej niby super stawki 45 zeta za
                                          45 min w szkole jezykowej w kontekscie dodatkowych warunkow.

                                          Acha, i owszem, zdarza sie, ze obrotny lektor wyciagnie niezlą sumkę
                                          w ciagu roku szkolnego, np. 5000 brutto na dzialanosc.

                                          Niby duzo wiecej niz wszkole
                                          Ale znow zapomina sie, ze te 5000 to jest czesto od 7.30 do 18 lub
                                          dłużej,
                                          wiec godziny nieporownywalne do pracy w szkole.

                                          O tym sie czesto zapomina mowiac, jak to duzo ma lektor w porownaniu
                                          z nauczycielem.

                                          Ja uwazam, ze to naciąganie faktów :))
                                          I mydlenie oczu samym lektorom.

                                          pozdr.
                                          walkiria
                                          • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 17:08
                                            Wszystko zależy od charakteru.
                                            Jeśli ktoś bardzo ceni sobie stabilność, ma chęc robienia kariery,
                                            jest gotów być uzależnionym od innej osoby (pracodawcy) ale za to
                                            mieć zapewnione świadczenia (niestety medycyna publiczna pozostawia
                                            wiele do życzenie),płatne wakacje (tylko 2 tygodnie w przypadku
                                            pracy biurowej), ta osoba NIE będzie szczęśliwa, jako lektor.
                                            Jeśli ktoś uwielbia niezależność, jest gotów mniej zarobić, ale za
                                            to sam zdecydować kogo uczyć i kiedy, mieć niepłatne wakacje, ale za
                                            to kiedy się chce i jak długo się chce, a co najważniejsze, posiada
                                            wyobraźnię (bo człowiek bez wyobraźni po prostu nie wie, jak dotrzeć
                                            do klienta), wtedy bycie lektorem jest wielką frajdą.
                                            Mam 34 lata, syna i męża, który nie ma stałego dochodu, wiec jestem
                                            głównym żywicielem rodziny.
                                            • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 21:20
                                              Po przeczytaniu tego wszystkiego, to w sumie sam nie wiem, co o tym
                                              teraz myśleć. Nigdy przedtem nie uczyłem w językowej i myslałem, że
                                              jak ktoś dostaje, powiedzmy 30 godzin w październiku to tak będzie
                                              już do końca i będę wiedział każdego miesiąca ile zarobię.
                                              Teraz od października mam w planie zacząć pracę w jednej językowej
                                              we Wrocławiu, ale zacząłem się zastanawiać czy warto.
                                              Ostatnio trochę zajmowałem się tłumaczeniami, głównie dla
                                              wydawnictw. Przetłumaczyłem kilka książek i mam nadzieję, że będzie
                                              szło coraz lepiej. Chociaż wydawnictwa w większości też g..no płacą,
                                              tak więc czasami na książce można zarobić 1500 zł, a gdzie indziej
                                              za to samo 3000 tys. Wiem, że jeżeli od października pójdę do
                                              językowej, to będzie to oznaczało pracę od 8.00 do 19.00 przez pięć
                                              dni w tygodniu i na pewno koniec z tłumaczeniami, bo nawet jak ktoś
                                              nagle mi coś zaproponuje, to i tak nie będę mógł tego przyjąć, bo
                                              nie będę miał na to czasu.
                                              W sumie to sam nie wiem. Z tego, co czytam szkoły są nieciekawe, a
                                              praca dla wydawnictw to też żadne kokosy. Jedyna różnica to to, że w
                                              przypadku tłumaczeń nie muszę wychodzić z domu, a w przypadku
                                              szkoły, to wychodzę rano i wracam na wieczór (nie jestem z
                                              Wrocławia. Trzeba codziennie dojeżdżać).
                                              Mam jeszcze lipiec i sierpień żeby się nad tym zastanowić.

                                              Pozdrawiam
                                              • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 21:30
                                                >Chociaż wydawnictwa w większości też g..no płacą,
                                                > tak więc czasami na książce można zarobić 1500 zł, a gdzie indziej
                                                > za to samo 3000 tys.

                                                Gdyby jakieś wydawnictwo zapłaciło mi 3000 tys. za książkę, to bym resztę życia spędziła na podróżach:)

                                                A tak serio: można pracować w szkole i dla wydawnictw. To jak sobie poustawiasz zajęcia zależy tylko od ciebie. Możesz wziąć tylko popołudnia, a tłumaczyć od rana.

                                                W szkole nie ma co liczyć na sensowną kasę w grudniu (10 dni przepada z okazji świąt), na przełomie stycznia i lutego (ferie, sesja) i w wakacje. Wtedy można tłumaczyć przez cały dzień (dwa miesiące na średniej grubości książkę to bardzo dużo czasu).
                                                • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 22:48
                                                  aga.p.p napisała:


                                                  > Gdyby jakieś wydawnictwo zapłaciło mi 3000 tys. za książkę, to bym
                                                  resztę życia
                                                  > spędziła na podróżach:)

                                                  3000 tys to wcale nie tak dużo, tyle, że nie mówię tutaj o miesiącu
                                                  pracy. Masz np. 2,3 miesiące na tłumaczenie. Potem po oddaniu
                                                  przekładu musisz poczekać jakiś czas na powiedzmy 1 wpłatę (1500 zł)
                                                  reszta po korekcie autorskiej, a to może być nawet za 2,3 miesiące.
                                                  • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 23:00
                                                    3000 tys to niedużo? Ty mi lepiej powiedz, które wydawnictwo tyle płaci, to się do nich zgłoszę:)

                                                  • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 23:50
                                                    aga.p.p napisała:

                                                    > 3000 tys to niedużo? Ty mi lepiej powiedz, które wydawnictwo tyle
                                                    płaci, to się
                                                    > do nich zgłoszę:)

                                                    3000zł za 2,5 - 3 miesiące tłumaczenia. To wychodzi jakieś 1000 z
                                                    groszami za miesiąc!!!
                                                    No chyba, że chodzi ci o to jak to napisałem (3000 tys). Nie
                                                    zauważyłem za pierwszym razem :)
                                                  • aga.p.p Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 00:04
                                                    > No chyba, że chodzi ci o to jak to napisałem (3000 tys). Nie
                                                    > zauważyłem za pierwszym razem :)

                                                    Dokładnie o to mi chodziło:)

                                              • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 19:19
                                                Tak naprawdę to trzeba lubić to, co się robi.
                                                I trzeba wiedzieć, tak jak pisza angksiązki, co cię motywuje do
                                                pracy.
                                                Bo jesli potrzebujesz awansow, kasy i prestizu, to odradzam biznes
                                                ze szkolami.
                                                Musisz miec bardzo wysoką wewnętrzną motywację do pracy i nie liczyć
                                                na wsparcie w tej mierze ze strony szkoł.
                                                Musisz serio odpowiedziec sobie na pytanie:
                                                Czy bedzie cie frustrowac brak dobrej stałej pensji i brak
                                                awansów/podwyżek?

                                                Wszyscy, którzy wybierają się na anglistykę powinni odpwoedizeć
                                                sobie na to pytanie.

                                                Acha, jeszcze jedno - pojawia sie pytanie, czy studiowac inny
                                                kierunke, np. marketing, albo zarządzanie... ?

                                                Oczywiscie, ze tak.
                                                Po marketingu z bieglą znajomoscia angielskiego jestes w stanie
                                                dostac prace lektora w szkole jezykowej, jesli odwidzi ci sie sposob
                                                zycia na umowe o prace.

                                                Natomiast po anglistyce jesli odwidzi ci sie niestabilne
                                                zatrudnienie, odwrotnej drogi miec juz nie bedziesz.

                                                pozdr.
                                                walkiria.
                                                • april.3 Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 20:40
                                                  walk_iria napisała:


                                                  > Acha, jeszcze jedno - pojawia sie pytanie, czy studiowac inny
                                                  > kierunke, np. marketing, albo zarządzanie... ?
                                                  >
                                                  > Oczywiscie, ze tak.
                                                  > Po marketingu z bieglą znajomoscia angielskiego jestes w stanie
                                                  > dostac prace lektora w szkole jezykowej, jesli odwidzi ci sie
                                                  sposob
                                                  > zycia na umowe o prace.
                                                  >
                                                  > Natomiast po anglistyce jesli odwidzi ci sie niestabilne
                                                  > zatrudnienie, odwrotnej drogi miec juz nie bedziesz.

                                                  To wszyscy chyba wiemy, ale często zdajemy sobie z tego sprawę już
                                                  trochę za późno.

                                                  • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 20:50
                                                    > > Po marketingu z bieglą znajomoscia angielskiego jestes w stanie
                                                    > > dostac prace lektora w szkole jezykowej, jesli odwidzi ci sie
                                                    > sposob
                                                    > > zycia na umowe o prace.
                                                    > >
                                                    > > Natomiast po anglistyce jesli odwidzi ci sie niestabilne
                                                    > > zatrudnienie, odwrotnej drogi miec juz nie bedziesz.
                                                    >
                                                    > To wszyscy chyba wiemy, ale często zdajemy sobie z tego sprawę już
                                                    > trochę za późno.

                                                    Otóż to.
                                                    :)

                                                    pozdrawiam
                                                    walkiria
                                                    juz troche mniej sfrustrowana.
                                                    Tak sobie myślę, że sytuację w której jestem można całkiem nieźle
                                                    wykorzystać.
                                            • jeriomina Re: szkoły językowe - stawki? 04.07.09, 22:39
                                              Jest jeszcze kwestia, jakie grupy kto lubi uczyć. Ja "na razie" (mam 27 lat)
                                              lubię uczyć young learners. Zobaczymy jak długo. I zdaję sobie sprawę, że
                                              niekoniecznie będę to robić całe życie. Ale mam też drugi zawód. Mój wniosek nie
                                              jest aż tak daleko idący jak przedmówców, że w ogóle nie warto robić anglistyki.
                                              W dzisiejszych czasach po prostu warto robić kilka kierunków jeśli tylko się da.
                                              Bo nawet te "chodliwe" i "pewne" mogą zawieść, zwłaszcza w dobie kryzysu - znam
                                              przykłady inżynierów od informatyki i energetyki, którzy borykają się z widmem
                                              bezrobocia, chociaż jeszcze niedawno było wszystko ok, świetna praca i płaca.
                                              Może nie generalizujmy, w każdym zawodzie są "ups and downs" i to zależne jest
                                              od wielu czynników a ja myślę, że w angielskim jednak się polepszy, bo idzie
                                              wyż. Powoli idzie ale idzie:)))
                                            • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 18:47
                                              > Wszystko zależy od charakteru.
                                              > Jeśli ktoś bardzo ceni sobie stabilność, ma chęc robienia kariery,
                                              > jest gotów być uzależnionym od innej osoby (pracodawcy) ale za to
                                              > mieć zapewnione świadczenia (niestety medycyna publiczna
                                              pozostawia
                                              > wiele do życzenie),płatne wakacje (tylko 2 tygodnie w przypadku
                                              > pracy biurowej), ta osoba NIE będzie szczęśliwa, jako lektor.
                                              > Jeśli ktoś uwielbia niezależność, jest gotów mniej zarobić, ale za
                                              > to sam zdecydować kogo uczyć i kiedy, mieć niepłatne wakacje, ale
                                              za
                                              > to kiedy się chce i jak długo się chce, a co najważniejsze,
                                              posiada
                                              > wyobraźnię (bo człowiek bez wyobraźni po prostu nie wie, jak
                                              dotrzeć
                                              > do klienta), wtedy bycie lektorem jest wielką frajdą.
                                              > Mam 34 lata, syna i męża, który nie ma stałego dochodu, wiec
                                              jestem
                                              > głównym żywicielem rodziny.

                                              Pewnie że zalezy od charakteru. :)

                                              Każdy jest inny i każdy inaczej motywuje się do pracy.
                                              Żeby nie było nieporozumień - nie narzekam na pieniądze w pracy
                                              lektora ani na sam fakt prowadzenia DG, bo wiele zawodów tak
                                              funkcjonuje.
                                              Tylko że w szkołach językowych jest tak trochę dziwnie - szkoły chcą
                                              cię traktowac jako pracownika, piszą sobie na stronie "nasza
                                              kadra", "nasi pracownicy"..., wymagaja od ciebie posłuszeństwa
                                              prawie tak jak od pracownika,
                                              tyle że nie oferują żadnych uprawnień pracownika.
                                              Wielokrotnie tego doświadczałam, że tzw, samodzielnośc i
                                              niezależność lektora, tzw, "brak szefa" to mity, prosze państwa.:)
                                              Ale żeby to zobaczyć, trzeba się bliżej przyjrzeć.

                                              Widać to m.inn, w braku systemu motywacji lektorów.
                                              Szkoł nie obchodzi, czy lektor jest zadowolony ze wspolpracy.

                                              Stosunki na linii szkoła - lektor są nierówne, tak jak to jest w
                                              przypadku stosunku pracownik - pracodawca.
                                              Natomiast z punktu widzenia prawa stosunki lektor - szkoła, powinny
                                              byc RÓWNE, bo mamy do czynienia NIE ze stosuniekm pracy a z 2
                                              podmiotami gospodarczymi, lektorem na DG i szkołą na DG.

                                              Ta nierówność mnie wnerwia.

                                              Co do różnych charakterów - oczywiście sa plusy pracy lektora i
                                              wiele osób będzie zadowolonych i dobrze.
                                              Dlatego piszę, że żeby być zadowolonym z tego, trzeba być
                                              przygotowanych na brak stałej pracy, brak awansów, podwyżek,
                                              docenienia ze strony szkoł i brak dużych pieniędzy.

                                              Jeśli ktoś spodziewa się tego, to będzie tak samo sfrustrowany jako
                                              lektor jak ja. :))
                                              Kiedy do niego dotrze po kilku latach niby miłej atmosfery i niby
                                              swobody, jak ten biznes tak naprawde wyglada.

                                              A wspolpraca samodzielnie z firmami to inne buty. :)
                                              Tu sa uczciwe stosunki, faktyczna niezaleznosc i faktyczna DG i
                                              faktycznie dzialasz na siebie.

                                              pozdrawiam serdecznie.
                                              Wiem, ze narzekam, ale jestem w tym narzekaniu szczera i moze dzieki
                                              niemu ktos z uzytkowinow zastanowi sie nad wyborem drogi zycia... ;)


                                              walkiria


                                              Dlatego powtarzam -
                                              • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 19:56
                                                walk_iria
                                                Cały czas nie rozumiem, czemu piszesz o szkołach. Lektor może a
                                                nawet musi być samodzielnym. Przez 6 lat pracowałam w szkołach i
                                                uważam, że zerwałam z nimi o wiele za późno. Powinno się pracować w
                                                szkołach tylko na początku, żeby zobaczyć jak to wszystko
                                                funkcjonuje, żeby nawiązać kontakty z ludźmi w branży (chociaż
                                                lektorzy często nie mają kontaktów ze sobą). W zeszłym roku podczas
                                                szkolenia w TOWER zobaczyłam, że biorą w nim udział ludzie w
                                                większości o 10 lat młodsi ode mnie. Zrozumiałam że już czas, żebym
                                                sobie robiła wszystko na własny rachunek. Metodyk była o wiele
                                                młodsza ode mnie i wcale nie pomocna. W innych wątkach już pisałam
                                                o "zaletach" szkół.
                                                Znajoma sekretarka ze szkoły językowej powiedziała, że wcześniej czy
                                                później prawie wszyscy lektorzy "konczą" w biurze. I pewnie za małe
                                                pieniądze.
                                                • engteacherka Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 20:14
                                                  ja niedługo pracowałam w szkole językowej i z własnych doświadczeń i
                                                  podsumowując Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku, że najlepiej chyba wziąć etat
                                                  w podstawówce (lub innej państwowej szkole), zapewnić sobie socjal i pieniądze w
                                                  wakacje, a popołudniami dorabiać korepetycjami (i to najlepiej na czarno)

                                                  kto z Was tak zrobił?
                                                • walk_iria Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 20:26
                                                  > walk_iria
                                                  > Cały czas nie rozumiem, czemu piszesz o szkołach. Lektor może a
                                                  > nawet musi być samodzielnym. Przez 6 lat pracowałam w szkołach i
                                                  > uważam, że zerwałam z nimi o wiele za późno. Powinno się pracować
                                                  w
                                                  > szkołach tylko na początku, żeby zobaczyć jak to wszystko
                                                  > funkcjonuje, żeby nawiązać kontakty z ludźmi w branży (chociaż
                                                  > lektorzy często nie mają kontaktów ze sobą). W zeszłym roku
                                                  podczas
                                                  > szkolenia w TOWER zobaczyłam, że biorą w nim udział ludzie w
                                                  > większości o 10 lat młodsi ode mnie. Zrozumiałam że już czas,
                                                  żebym
                                                  > sobie robiła wszystko na własny rachunek. Metodyk była o wiele
                                                  > młodsza ode mnie i wcale nie pomocna. W innych wątkach już pisałam
                                                  > o "zaletach" szkół.
                                                  > Znajoma sekretarka ze szkoły językowej powiedziała, że wcześniej
                                                  czy
                                                  > później prawie wszyscy lektorzy "konczą" w biurze. I pewnie za
                                                  małe
                                                  > pieniądze.

                                                  Otóż, pisze o szkołach dlatego że jestem na etapie konczenia z nimi
                                                  współpracy.
                                                  W niefajnej atmosferze.
                                                  Żeby nie było, że jako lektor nawaliłam, to powiem, że wywiązywałam
                                                  się ze wszystkich swoich obowiązków wzorowo, do tego stopnia, że
                                                  były prośby z firm do szkoły o lekcje ze mną, bo jeden
                                                  słuchacz polecił mnie jako lektora innemu słuchaczowi.
                                                  Dlatego miałam duzo zleceń, przez cały bodaj dzień i nawet niezła
                                                  kasę. A mimo to zadnego przejawu docenienia mojej pracy ze strony
                                                  szkoly. Nawet drobnego "cieszymi sie, ze jako nauczyciel odnosisz
                                                  sukcesy". Nic.

                                                  Jednak sposób, w jaki szkoła językowa potraktowała mnie na koniec
                                                  tego roku szkolnego, był totalnie bezwzględny.
                                                  Dostałam przysłowiowego kopa. Paradoksalnie w sytuacji, kiedy jedni
                                                  słuchacze polecali mnie innym.
                                                  Szkoła zachowała się wobec mnie bezwzględnie. Sytuacja była do tego
                                                  stopnia niemiła, że miałam i pewnie nadal mam, niezłego doła. Przez
                                                  chwile myslalam, ze mam dosc tego calego nauczania i nie jestem w
                                                  stanie od tej chwili pracowac dla nikogo innego, jak tyl;ko dla
                                                  siebie.
                                                  Teraz podejrzewam, ze musi minac pewien okres, kiedy wyjde ze
                                                  swojego doła, bo sytuacja byla bardzo niemila, i wtedy zaczne
                                                  kombinowac na serio co dalej ze soba zrobic.

                                                  Jestem z natury ambitna osobą, lubię sie doskonalić, lubię kiedy
                                                  ludzie doceniaja moja pracę.
                                                  Lubię miec efekty, lubię być traktowana poważnie, z szacunkiem, czy
                                                  cos w tym takiego dziwnego?

                                                  Kiedy juz wyjde z dola, to bede rozpatrywac 3 opcje:
                                                  1. wpolpraca z obecna szkolą odpada, nie bede w stanie dalej sie im
                                                  podkladac, zle bym sie sama ze soba czula, gdybym pracowala na
                                                  ludzi, ktorzy mnie zle traktuja.
                                                  Jednak mam tam duże grono wiernych sluchaczy. Bardzo zadowolonych
                                                  sluchaczy, ktorzy nawet nie spodsiewaja sie, ze ich dobra opinia o
                                                  mnie spowodowal burze w szkole.

                                                  2.w gre wchodza inne szkoly, ale ja juz nie chce.

                                                  3. dzialanosc na wlasna reke z firmami - nie znam sie na razie, ale
                                                  zrobie rozeznanie, naucze sie pisac oferty, zrobie profesjonalna
                                                  strone internetową, bezposrednio poszukam firm ktore moglyby byc
                                                  zainteresowane.

                                                  4. poszukam pracy na etat, bo w gruncie rzeczy nie jestem super
                                                  bizneswoman. Gdyby byly mozliwosci po anglistyce miec fajna prace w
                                                  zawodzie na umowe o prace, 8 godzin dziennie, pewnie bym te opcje
                                                  wybrala, ale tej opcji przeciez nie ma :(

                                                  No i tyle.
                                                  :)

                                                  Na razie musze troche ochlonąć. Mam nadzieje, ze mi chec do uczenia
                                                  wroci, bo na razie moja była szkola postarala sie, bym byla
                                                  maxymalnie zdemotywowana... ;)
                                                  Oj, ostrzy byli w tym co powiedzieli.

                                                  Ale jest we mnie cos takiego, co mowi: Nie dam sie tak.
                                                  Nie poddam sie. Nie szanujecie mnie, to poszukam innych metod by
                                                  pracowac sama na siebie.

                                                  pozdrawiam,
                                                  walkiria.
                                                  • angksiazki Re: szkoły językowe - stawki? 05.07.09, 22:26
                                                    walk_iria
                                                    ja w zeszłym roku pożegnałam się z 4 szkołami i nie usłyszałam
                                                    żadnego "dziękuję"! A tyle pieniędzy dla nich zarobiłam... W jednej
                                                    szkole nawet mnie zrągała jedna pani, bo źle wypełniłam papiery!!
                                                    Nie lubię tych instytucji.
                                                    Co do pracy na etat-jets taka możliwość, ale lepiej szukać przez
                                                    znajomych.
                                                    Ale zastanów się:
                                                    Stawka 45 zł brutto za 45 min - całkiem realna. Wystarczy że
                                                    znajdziesz 5 firm na 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Codziennie
                                                    będziesz miała 3 godziny pracy (4 lekcyjne). Jest to 180zł dziennie
                                                    razy 5 = 900 tygodniowo czyli 3600 miesięcznie z tego ZUS 300zł na
                                                    początek. Dochodzi jeszcze podatek, ale dużo można odliczyć, i
                                                    podatku prawie nie ma. Gdzie w biurze, pracując 3 godziny dziennie
                                                    zarobisz 3tys???? Do tego na pewno bedą jeszcze jakieś korepetycje...
                                                    Nie jest to pewna kwota, ale raz jest gorzej, raz lepiej, trzeba
                                                    ustawić sobie zasady odwołanych lekcji.
                                                    Powodzenia
                                                  • edyta540 Re: szkoły językowe - stawki? 03.08.09, 12:59
                                                    Kiedy czytam wszystkie Wasze posty, to rozumiem dokładnie o czym mówicie - albo
                                                    własna działalność albo albo państwowa szkoła z wakacjami, awansem nauczyciela
                                                    itd. Myślę, że w obu przypadkach chodzi o to samo - z nauczania nigdy dużych
                                                    pieniędzy NIE będzie, jeśli komuś to nie odpowiada, niech idzie studiować
                                                    dodatkowy kierunek - Wydziały Socjologii, Zarządzania, Politologii są pełne
                                                    absolwentów różnych filologii. Myślę,że na takie studia nigdy nie jest zbyt
                                                    późno - zawsze można zrobić podyplomówkę i pracować w urzędzie jako
                                                    specjalista ds. funduszy lub promocji miasta . Tłumaczysz dokumenty z
                                                    angielskiego, przygotowujesz strategię promocji miasta i spotykasz się z
                                                    przedstawicielami np. miast partnerskich.
                                                    Rozumiem Was, którzy lubicie uczyć (sama mam ten sam dylemat) - czy praca za
                                                    biurkiem -monotonna ale pewna czy wieczne szukanie studentów grup itd. Szkoła
                                                    publiczna raczej odpada - nie chcę zamęczać się jako nauczyciel w 35 -osobowej
                                                    klasie :((((
                                                    Wszystkich serdecznie pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka