magdalena18
04.06.06, 01:02
Taka mnie myśl naszła w czasie tłumaczenia które właśnie robie - jest to
przemówienia pewnej ważnej osobistości wygłoszone dla innych ważnych osób.
Tłumaczę i nie powiem żeby to było jakoś specjalnie na wysokim poziomie jeśli
o język chodzi, to co powiedziała owszem ciekawe, to jak powiedziała - lekki
bełkot. Ale przecież tłumacząc takie przemówienie nie zadaje sobie niestety
trudu, żeby oddać również ten bełkot w języku polskim. Piszę raczej poprawną
polszczyzna, zakładam że tu włąsnie ważny jest przede wszystkim treść
wypowiedzi. I później czytając takie tłumaczenie społeczeństwo polskie nabiera
kompleksów co do swojej znajomości i umiejętności posługiwania się językami
obcymi.