Dodaj do ulubionych

ulepsznie złego

04.06.06, 01:02
Taka mnie myśl naszła w czasie tłumaczenia które właśnie robie - jest to
przemówienia pewnej ważnej osobistości wygłoszone dla innych ważnych osób.
Tłumaczę i nie powiem żeby to było jakoś specjalnie na wysokim poziomie jeśli
o język chodzi, to co powiedziała owszem ciekawe, to jak powiedziała - lekki
bełkot. Ale przecież tłumacząc takie przemówienie nie zadaje sobie niestety
trudu, żeby oddać również ten bełkot w języku polskim. Piszę raczej poprawną
polszczyzna, zakładam że tu włąsnie ważny jest przede wszystkim treść
wypowiedzi. I później czytając takie tłumaczenie społeczeństwo polskie nabiera
kompleksów co do swojej znajomości i umiejętności posługiwania się językami
obcymi.
Obserwuj wątek
    • hajota Re: ulepsznie złego 04.06.06, 01:36
      Ech, ja właśnie tłumaczę film dokumentalny poświęcony wielce wzniosłej tematyce,
      w którym osoby wypowiadające się do kamery po prostu bredzą bez ładu i składu -
      zdania bez podmiotu, orzeczenia, bezładne zlepki słów, po prostu potok fonacji
      miejscami kompletnie bez sensu. A ja muszę z tego zrobić zgrabny komentarz, bo
      inaczej każdy powie, że to "głupi tłumok" się nie wywiązał.
      • kakot Re: ulepsznie złego 04.06.06, 13:39
        lacze sie z wami w bolu, tez to przerabialam... jesli ktos bredzi na poziomie tresci, mam zlosliwa satysfakcje i oczywiscie nie poprawiam - bo bledy autor robi na wlasny rachunek. Z belkotem stylistycznym juz gorzej uncertain Ale czasem da sie cos zrobic i tu, uzyc np polskich frazesow, wyswiechtanych do bolu zwrotow itp, byle konsekwentnie po calym tekscie smile
        • skarbek-mm Re: ulepsznie złego 07.06.06, 13:04
          kiedyś też robiłam tłumaczenie takiego bełkotu. Styl był tak zagmatwany, że
          okazywało się że nie ma treści. Zdanie poszóstnie złożone, w którym piszący
          zgubił wątek już po drugim. Zrobiłam co mogłam, starałam się odkryć dobrze
          ukryty sens, ale najczęściej go nie znajdywałam.

          Osoba, poprzez którą to tłumaczenie szło dalej, powiedziała do mnie:
          -A nie możnaby tego jakoś wygładzić, przecież to brzmi okropnie.
          I mam wrażenie, że nie bardzo mi uwierzyła, że pewnych rzeczy się nie da zrobić.

          Pozdrawiam

          MM.

          Gwoli wyjaśnienia dodam, że dziś już wiem, że piszący jest schizofrenikiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka