Dodaj do ulubionych

MOBILE ENGLISH

22.09.08, 20:07
Pracował ktoś z was dla tych Mobile E.?
Warto???

Pozdr.
Obserwuj wątek
      • myenglish Re: MOBILE ENGLISH 24.09.08, 14:02
        cześć
        dzięki za odpowiedź
        Żadnej umowy jeszcze nie czytałem bo mam zamiar wybrać się na
        spotkanie, które organizują i niby tam wszystko nam powiedzą jak to
        działa. Ale zanim się tam wybiorę to pomyślałem, że zapytam kogoś
        kto dla nich już robił no i dlatego napisałem.
        A jakie stawki oferują?
        O co chodzi z tym, że jesteś ich pracownikiem nawet jak nie masz
        zleceń? To oni nie gwarantują zleceń?
        A czy jest w ogóle cos takiego jak opieka matodyczna? Dają materiały
        do nauczania? Czy ksero jest za darmo, czy trzeba robić za swoje?
        Jak cos wiesz na ten temat to daj znać?
        Pozdrawiam
        • teacherka Re: MOBILE ENGLISH 24.09.08, 17:53
          Napisz cos wiecej jak sie dowiesz.
          Mnie to podejrzanie wyglada.
          Potrzeba bardzo duzo zlecen, zeby sie oplacalo dojezdzac i jeszcze oferowac
          niskie stawki dla klientow, a wysokie dla lektorow.
          Poza tym pewnie lektor musi byc mobilny czyli wlasny samochod, a ciekawe czy
          zwracaja za paliwo i amortyzacje:)
      • myenglish Re: MOBILE ENGLISH 24.09.08, 14:12
        lecterer napisał:


        >
        > praca nie warta świeczki
        >
        > pzdro

        może i nie warta świeczki, ale obecnie i tak nie mam nic innego,
        chociaż z niektórymi to nawet zaczynać nie warto....
        • lecterer Re: MOBILE ENGLISH 25.09.08, 09:12
          Apropoos zleceń, wyglada to w ten spopsób, że podpisujesz umowę zlecenie na czas
          nieokreślony, a zlecenia dostajesz swoją drogą, a więc do szczegółów - możesz
          być u nich zatrudniony, i nie mieć żadnych profitów finansowych z tego tytułu. A
          oni mają Cię w garści, czas wypowiedzenia kolejny haczyk wynosi 1 miesiąc - w
          razie jakbyś chciał zrezygnować, to nie możesz:( o karach już pisałem - 10 000 zl...
          Szukają ludzi młodych i naiwnych, którzy szukaja pracy i przystana na wszystko,
          ale sam podejmujesz decyzje...
          Ja na twoim miejscu rozważyłbym tą propozycję dwukrotnie, zanim coś podpiszesz -
          szkoda nerwów poźniej na dochodzenie swoich praw.
          Stawki mają średnie, to zależy od liczby klientów, im więcej będziesz uczył to
          dostajesz większą stawkę na godzinę, ale pamiętaj - kolejny haczyk - u nich
          godzina to 90 minut:(

          Moja rada jeśli jesteś młodym lektorem to niepodejmój gwałtownych decyzji,
          wyślij swoje CV do innych firm, szkoł językowych może odpowiedzą i dostaniesz
          lepszą propozycję, a jeżeli to juz robiłeś to zaryzykuj tylko umowę czytaj
          dobrze, od razu o wszystko pytaj jak czegoś nie rozumiesz, albo jest Ci
          podejrzane... Lepiej się dowiedzieć dwa razy niz podpisać w ciemno.
          Firma ma jakiś tam prestiż - ale nic poza tym, chodzi o zlecenia i kasę. Zawsze
          będziesz miał co wpisac do CV.

          Kserówki, etc. daj za free, opieka metodyczna to jedna wielka bzdura, dużo mówią
          a nic nie robią - w połowie kursu wyślą kogoś, żeby cie skontrolował - dokonał
          tzw. audytu lingwistycznego.

          Jak nie masz nic to bierz tą pracę, ale uważnie czytaj umowę - jak tak bym na
          twoim miejscu zrobił.

          Pozdrawiam
          • myenglish Re: MOBILE ENGLISH 25.09.08, 09:57
            witam

            No właśnie myślałem sobie, że jakiś czas się z nimi pobawię, a potem
            jak znajdę w międzyczasie coś lepszego to ich zostawię i pójdę do
            innej roboty, ale z tego co piszesz to widzę, że tak łatwo z nich
            nie da się zrezygnować (jakieś kary - rozumiem, że za to jakbyś
            chciał szybciej odejść). Nie wiem, zobaczymy.....
            Nie lubię podpisywać czegoś gdzie jest napisane, że jak się spóźnię,
            albo czegoś nie zrobię to będę musiał za to płacić ze swojej
            kieszeni.
            Pozdrawiam
            • myenglish Re: MOBILE ENGLISH 25.09.08, 10:04
              Co do tego uważnego czytania umów to skoro jest to jedna i ta sama
              firma w całej Polsce to wszystkie umowy są za pewne takie same, tak
              więc nic nowego tam nie odkryję. Jeżeli coś było podejrzane i
              niejasne w Twojej umowie to pewnie wszystkie inne umowy ze szkoły
              M.E. wyglądaja tak samo ;)
        • wiktor_kowalski Re: MOBILE ENGLISH 07.10.08, 21:41
          Witam wszystkich serdecznie. Jestem pracownikiem mobile English w
          Łodzi. Przez dwa lata byłem lektorem w tej szkole, teraz zajmuję się
          koordynowaniem pracy oddziału; również rekrutacją lektorów.
          Przypadkiem trafiłem na forum i dyskusje na temat firmy. Chciałbym
          wyjaśnic kilka kwestii:
          - kara 10 000zł (umowna) dotyczy ujawnienia tajemnicy handlowej
          dotyczącej know-how firmy, a nie pracy lektora (korepetytora) w
          innej szkole równolegle.
          - lektor przyjety do pracy otrzymuje max. 3 zlecenia na okres
          miesiąca (okres próbny). Po tym okresie otrzymuje tyle zleceń/
          kursów ile sam chce i na ile mu pozwala czas.
          - szkoła oferuje najlepszym lektorom możliwość korzystania z auta
          firmoweg, zwroty kosztów paliwa od 15 do 30 procent i wiele innych
          bonusów.
          - zarobki lektora w mobile to między 200 a 3,500 zł, a wszystko
          zależy od czasu, który poświęci na pracę.

          Proponowałbym wybrac się na rozmowę kwalifikacyjną, jeśli mają
          Państwo taką możliwość. Wszelkie kwestie zostaną wtedy wyjaśnione i
          nie będzie potrzeby radzenia się średnio zorientowanych osób.

          Pozdrawiam,

          Wiktor Kowalski
          w.kowalski@mobile-english.pl
          • teacherka Re: MOBILE ENGLISH 07.10.08, 21:55
            Skoro juz sie Pan tu pojawil, prosze rozwiac nasze watpliwosci

            > - kara 10 000zł (umowna) dotyczy ujawnienia tajemnicy handlowej
            > dotyczącej know-how firmy, a nie pracy lektora (korepetytora) w
            > innej szkole równolegle.
            Czyli nie ma umowy o zakazie pracy dla konkurencji?

            > - lektor przyjety do pracy otrzymuje max. 3 zlecenia na okres
            > miesiąca (okres próbny).
            Czy jest to platny okres probny?

            >Po tym okresie otrzymuje tyle zleceń/
            > kursów ile sam chce i na ile mu pozwala czas.
            Na pewno nie zdradzi Pan stawki, ale moze chociaz przedzial?

            > - szkoła oferuje najlepszym lektorom możliwość korzystania z auta
            > firmoweg, zwroty kosztów paliwa od 15 do 30 procent
            A dlaczego tylko 1/5 czesc paliwa szkola zwraca? Czy to sie oplaca lektorowi?

            > - zarobki lektora w mobile to między 200 a 3,500 zł, a wszystko
            > zależy od czasu, który poświęci na pracę.
            A konkretnie? Czy rzeczywiscie lekcja trwa 90 minut?

            dziekuje za konkrety
            • wiktor_kowalski Re: MOBILE ENGLISH 10.10.08, 00:20
              Witam ponownie.

              Z przyjemnością rozwieję wszelkie wątpliwości.

              1) Umowa nie zakazuje lektorowi pracy w innej szkole językowej lub w
              chrakterze korepetytora. Zakazuje mu natomiast pracy w firmie
              działającej na podobnej lub takiej samej zasadzie jak mobile
              (organizującej zajęcia w domach lub miejscach pracy swoich
              słuchaczy). To czy ktoś na czarno daje korepetycje nikogo nie
              interesuje.

              2) Oczywiście, że jest. Za sowją pracę lektor otrzymuje pieniądze.

              3) Stawki nie zdradzę ale nie dlatego, że jest to tajemnica ale
              dlatego, że zalezy ona do miasta i właściciela oddziału. Stawki w
              Łodzi są inne niż w Warszawie. Tak samo ceny zajęć dla klientów.

              4) Wysokość zwrotu kosztów paliwa zależy od obrotów jakie osiąga
              lektor. Możliwość otrzymania samochodu firmowego wymaga uzyskania
              obrotu 2500zł. Czy lektorowi się to opłaca. Uważam, że tak. I to
              bardzo. Samochód nie tylko pozwala na przyjęcie większej liczby
              zleceń ale sprawia, że w interesie firmy leży zapewnienie lektorowi
              wystarczjącej liczby zleceń/kursów. Proszę wskazac mi jakąkolwiek
              inną firmę, nie mówiąc o szkołach językowych, które dają swoim
              pracownikom samochody. O zaletach posiadania auta na własny uzytek
              chyba nie muszę mówić.

              5) Zarobki zależą od ambicji lektora. Jeśli chce pracować 6 godzin
              dziennie, dostanie auto firmowe i zarobi około 2000zł. Jesli chce
              pracowac 6 godzin w tygodniu, zarobi około 1000zł. Lektor sam
              decyduje, czy chce dane zlecenie/kurs przyjąć, czy nie. Umowa nie
              zobowiązuje lektora do deklarowania liczby zajęć, które jest gotów
              przyjąć.

              6)Lekcja trwa 90 minut lub 135 minut (2 lub 3 godziny lekcyjne). W
              przypadku dzieci klient może wybrać zajęcia 60 minutowe. Cena zajęć
              jaki stawka lektorska zależą od długości zajęć, liczby osób na
              zajęciach, rodzaju klienta (indywidualny, biusiness, dziecko).

              Pozdrawiam,

              Wiktor Kowalski
              • aga.p.p Re: MOBILE ENGLISH 10.10.08, 11:49
                > 1) Umowa nie zakazuje lektorowi pracy w innej szkole językowej lub w chrakterze korepetytora. Zakazuje mu natomiast pracy w firmie
                > działającej na podobnej lub takiej samej zasadzie jak mobile
                > (organizującej zajęcia w domach lub miejscach pracy swoich
                > słuchaczy).

                A jeśli lektor na zlecenie innej szkoły językowej prowadzi zajęcia w firmie zleceniodawcy?

                • alina.walkowiak Re: MOBILE ENGLISH 13.10.08, 17:51
                  Śmiem zauważyć, że praca w wymiarze 6 godzin dziennie (godzin, czyli ile czasu
                  60 min czy 90?) za ok. 2 tys. to dość kiepskie zarobki. A czy ME opłaca wszelkie
                  ZUS-y itd.? Wątpię... Może się okazać, że bardziej opłaca się praca w zwykłej
                  podstawówce przy kilku godzinach dodatkowych korepetycji....

                  Dla zainteresowanych: w dzisiejszej ANGORZE prawie dwustronny artykuł na temat
                  tej szkoły. Ale średnio wart poczytania, bo to raczej autoreklama - wypowiada
                  się pomysłodawca biznesu :)
                  • aga.p.p Re: MOBILE ENGLISH 13.10.08, 18:50
                    Wiesz, dla mnie praca w stylu: ja przygotowuję zajęcia, ja prowadzę dokumentację, ja organizuję kserówki, ja jadę do klienta, ja do nie go wydzwaniam, a szkoła odpala mi za to część pieniędzy, to w ogóle bardzo kiepska propozycja:)

                    Idę po angorę:)
                    • aga.p.p Re: MOBILE ENGLISH 13.10.08, 20:28
                      Kupiłam, przeczytałam i jestem w szoku. Cytat: 90-minutowe zajęcia w Mobile English kosztują 60 zł. Z tej kwoty do kieszeni lektora trafia 35 zł, reszta jest prowizją ME.

                      Stacjonarne szkoły językowe płacą 35-40 zł za 45 minut zajęć. Jeśli stawka podana w artykule nie jest pomyłką, to przypuszczam, że w szkole pracują początkujący lektorzy, osoby bez doświadczenia i bez przygotowania. Pomysł na biznes świetny, ale żadna szkoła nie utrzyma się na rynku nie dbając o jakość usług. A sorry, ale za tę kwotę jakości zapewnić nie można.

                      Mimo wszystko życzę powodzenia.
                      • alina.walkowiak Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 10:32
                        Łódź jest dużym miastem, więc i konkurencja wśród lektorów jest zapewne spora.
                        Jak się nie ma nic, to lepsze cokolwiek... I może ten samochód tak ich kusi....?
                        Niezły biznes dla pomysłodawcy, nie? Kasa niemal z nieba leci :))
                        • aga.p.p Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 13:07
                          Nie znam żadnego łódzkiego lektora, który pracowałby za taką stawkę. 35zł/90 min może skusić studenta (ale nie anglistyki, bo ci mają dużo wyższe stawki) albo nauczyciela z państwowej szkoły, który chce sobie dorobić, nie ma pojęcia jak szukać uczniów i w ogóle stracił kontakt z rzeczywistością.
                          • baba67 Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 15:44
                            aga.p.p napisała:

                            > Nie znam żadnego łódzkiego lektora, który pracowałby za taką stawkę. 35zł/90 mi
                            > n może skusić studenta (ale nie anglistyki, bo ci mają dużo wyższe stawki) albo
                            > nauczyciela z państwowej szkoły, który chce sobie dorobić, nie ma pojęcia jak
                            > szukać uczniów i w ogóle stracił kontakt z rzeczywistością.

                            :-))))
                        • walk_iria Re: MOBILE ENGLISH 27.08.09, 13:16
                          "Jak się nie ma nic, to lepsze cokolwiek..."

                          I to jest bardzo błędne myślenie.

                          Na tym myśleniu opierają się takie biznesy jak ME.
                          Opierają się na młodych, niedoświadczonych ludziach, którzy dopiero
                          zaczynają i nie zalezy im na zarobkach.
                          Bo prawdę mówiąc, 2 tysiące na umowę zlecenie, (żeby to robić
                          legalnie trzeba działlaności gosp, czyli minus 840 zł z tych 2
                          tysięcy) to śmieszne pieniądze.
                          Nawet te maxymalne 3,5 tyś minus koszty działalnosci to śmieszne
                          pieniądze. Bo pamiętajmy, że szkoła nie gwarantuje liczby godzin i
                          są wakacje kiedy pewnie zarabia się szczątkowo.

                          Więc myślenie osób z szkół jak ME jest takie:

                          zatrudnić jak najtaniej, maxymal;nie obniżyć koszty.
                          Tym sposobem wyciąć konkurencję innych szkół językowych.
                          Nie oszukujmy sie, w przypadku szkoleń pracowników w firmach firmie
                          wielkokrotnie zalezy tylko na tym, by szkolenie było tanie.
                          Jakość ich nie obchodzi, tylko taniość.
                          Zlecenie dostanie ta szkoła, która jest najtańsza.

                          Więc ME jest najtańsze, bo bazuje na osobach o filozofii "Jak się
                          nie ma nic, to lepsze cokolwiek..."
                          Kiedy te osoby chcą czegoś lepszego, odchodzą od ME, ale to nie
                          kłopot, ME zatrudnia kolejne osoby o filozofii "Jak się nie ma nic,
                          to lepsze cokolwiek..."
                          I tak w kółko.
                          I interes się kręci - cały czas wedle hasła "byle taniej".

                          A że cały, absolutnie cały rynek szkoleń się od tego psuje, to już
                          nikogo nie obchodzi.
                          Najbardziej straca na tym osoby które najpierw godziły się na złe
                          warunki, a potem zamarzyły o lepszych.
                          A tu rynek popsuty i nie bardzo już można chcieć lepszych warunków ;)

                          pozdr.
                          walkiria
                          ciągle jestem świadkiem wygranej coraz tańszych kursów. ciągłe
                          obniżanie stawek i ciągłe psucie rynku.

                          Więc prosze, nie godzcie sie na byle co.
                          Naprawde, prosze.
                          Zróbcie to nie tyle dla całego srodowiska lektorow, co dla siebie!

                        • alina.walkowiak Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 12:44
                          Niestety, to nie jest pomyłka. Klient płaci 60 zł za 90 min, a z tego lektor ma
                          35, reszta to "prowizja ME, a dokładnie franczyzobiorcy z konkretnego miasta".
                          Coś dużo tych pośredników :))
                          • aga.p.p Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 13:02
                            Ja się od wczoraj zastanawiam na czym dokładnie polega ta franczyza. Na samej możliwości posługiwania się w sumie mało znaną nazwą? No bo jaki know-how można mieć w tej konkretnej sytuacji?
                            • alina.walkowiak Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 13:12
                              Za Angorą: Franczyzodawca przekazuje partnerom uprawnienia do korzystania z
                              jego pomocy handlowej, technicznej, a także nazwy, znaku towarowego, metod
                              prowadzenia działalności itd.

                              W praktyce polega to chyba na tym, że lektor nie szuka klientów tylko firma mu
                              to załatwia. Poza tym lektor nie musi się już oddzielnie reklamować, jest jakby
                              pracownikiem/przedstawicielem ME, czyli korzysta z ich marki. To tyle...

                              Nadal nie wiem, czy oni płacą ZUS swoim pracownikom, w co śmiem wątpić :P Więc
                              jak: umowa-zlecenie?
                        • alina.walkowiak Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 12:58
                          Coś jeszcze przykłuło moją uwagę:

                          Otóż pan Jakub Midel - założyciel tego niezwykle intratnego biznesu na łamach
                          Angory pisze:

                          "Pracując 25 godz tygodniowo, nasz lektor zarabia 3 tys zł miesięcznie. Dostaje
                          służbowy samochód (na fotce są fiaty chyba cinquecento, ciekawe, czy każdy
                          lektor takowy otrzymuje?) i przy obrotach powyżej 5 tys. zł zwrot połowy kosztów
                          na benzynę. Pracoholicy (...) mogą zarobić nawet 6 tys. zł."

                          Z tego wynika, że aby dostać zwrot za paliwo trzeba zarabiać min 5 tys., więc
                          pracować 10,5 godziny dziennie, a do tego trzeba doliczyć także czas potrzebny
                          na dojechanie do klienta. Dla pracoholika pewnie to możliwe, ale kiedy się
                          przygotować? Jaka wtedy jest jakoś oferowanych usług? Nie czarujmy się...
                          Głęboko wnikać nie trzeba, żeby wiedzieć, ze to wszystko pic na wodę :P

                          Że ktoś tam w ogóle pracuje - to mnie najbardziej dziwi...
                          • tbsc1 Re: MOBILE ENGLISH 25.10.08, 23:27
                            Witam wszystkich,

                            Bacznie obserwuję różne dyskusje lektorów i muszę przyznać, że jestem zaskoczona
                            warunkami finansowymi oferowanymi przez niektóre szkoły/firmy. Polityka firmy
                            oparta na taniej sile roboczej to nie jest chyba najlepsze rozwiązanie dla firmy
                            szkoleniowej czy szkoły językowej, bo w końcu to właśnie lektorzy tę firmę
                            tworzą. Może zabrzmi to pretensjonalnie, ale usługi edukacyjne to nie jest po
                            prostu biznes zbijany dzięki "jakiemuś" pracownikowi, który "coś" potrafi i być
                            może "jakoś" tę wiedzę przekaże (a może i nie - byle coś robił). Jeśli ktoś
                            myśli tylko i wyłącznie kategoriami "obrotu" i taką ofertą zachęca do pracy w
                            swojej firmie, z całym szacunkiem, nie powinień mieć nic wspólnego z edukacją.
                            Jeśli natomiast dać wiarę, że takimi kategoriami myślą także lektorzy - być może
                            to ja pomyliłam branżę i chylę czoło przed "językowymi rekinami biznesu".

                            Tyle mojego zdania, a kompetentnych i doświadczonych lektorów-pasjonatów
                            zapraszam do współpracy: szkolenia@tbsc.pl www.tbsc.pl.
                            Zamiast samochodów proponuję możliwości dalszego rozwoju, szkolenia, a przede
                            wszystkim pracę w fajnym zespole, za godziwe stawki i bez żadnego niewolnictwa
                            pod postacią kar umownych.

                            Pozdrawiam,

                            AS (TBSC)
                            • walk_iria Re: MOBILE ENGLISH 27.08.09, 13:30
                              tbsc:
                              > Bacznie obserwuję różne dyskusje lektorów i muszę przyznać, że
                              jestem zaskoczon
                              > a
                              > warunkami finansowymi oferowanymi przez niektóre szkoły/firmy.
                              Polityka firmy
                              > oparta na taniej sile roboczej to nie jest chyba najlepsze
                              rozwiązanie dla firm
                              > y
                              > szkoleniowej czy szkoły językowej, bo w końcu to właśnie lektorzy
                              tę firmę
                              > tworzą. Może zabrzmi to pretensjonalnie, ale usługi edukacyjne to
                              nie jest po
                              > prostu biznes zbijany dzięki "jakiemuś" pracownikowi, który "coś"
                              potrafi i być
                              > może "jakoś" tę wiedzę przekaże (a może i nie - byle coś robił).


                              Niestety rzeczywistość jest inna. Też obserwuję rynek szkoleń.
                              Może mam pewcha w tym co widzę, ale:

                              Szkolenia korporacyjne traktowane są tak:

                              Byle by było.
                              Byle taniej.
                              Nieważna jakość.
                              Jeśli sa przetargi, zawsze wygrywa usługa tańsza.
                              Z roku na rok coraz tańsza.
                              Nikogo nie obchodzą przerwane w połowie roku kursy, nie dokończone
                              podręczniki, zadowoleni słuchacze, którzy nagle mają koniec kursu.
                              O ile znajdzie się tańsza usługa, firma natychmiast zmieni szkołeę
                              językową. Czy raczej pośrednika w dostarczaniu lektorów.
                              Bo tu już trudno mówić o szkołach językowych w przypadku szkoleń
                              korporacyjnych.
                              Skoro nie ma skonsolidowanych planów zajęć, egzaminów, kursów
                              zaplanowanych na rok, prawdziwych metodyków itd.

                              Dochodzi do tego, że tzw. szkoly jezykowe to tylko posrednicy w
                              dostawie lektorow.

                              I to zrozumial ME.
                              Pomysl na biznes od strony ekonomicznej genialny.
                              Postawili na TANIOŚĆ.

                              Obserwuje rynek szkolen korporacyjnych od paru lat, i nie ma co sie
                              łudzic.
                              Firmom właśnie o tę taniość chodzi.

                              Byle pracownik miał dodatek w postaci kursu językowego.
                              Jaki to jest kurs, nieważne, byle by był i byle by był tani.
                              Bo i tak nikt pracownika ze strony HR z kursu nie rozlicza,
                              pracownicy chodzaą byle jak, egzaminow nie piszą itd.
                              Są firmy, gdzie to działa lepiej, ale większość firm fdziała właśnie
                              tak.

                              ME bez ściemy to zrozumiał i na tym opiera swoją działalność.
                              Pomysł naprawdę dobry biznesowo.
                              Lektorsko fatalny.

                              pozdr.
                              w.
                          • novice_1 Re: MOBILE ENGLISH 14.10.08, 21:00
                            "Stacjonarne szkoły językowe płacą 35-40 zł za 45 minut zajęć."


                            Myślę, że takie stawki to wciąż jeszcze rzadkość. Głównie jest to 30
                            zł za 60 min, ewentualnie 45 min.
                            • sznapi84 Re: MOBILE ENGLISH 07.11.08, 18:13
                              Ludzie czy wyście się z choinki urwali??? Jak poniektórzy mogą się wypowiadac na temat Mobile English nie mając z tą firmą do czynienia. Kto ma lub miał to wie, że stawki lektorskie są tak różne jak różne są zajęcia w ME. Po za tym, na miłośc Boską nie można porównywac pracy w tradycyjnej szkole gdzie mamy grupe osob do pracy w ME gdzie pracuje się nad 1 osoba max 3.

                              Po za tym w niektórych miastach jest taka konkurencja między korepetytorami, że stawka w ME i tak jest dobra a co najwazniejsze pewna bo nawet odwołane zajęcia muszą byc odrobione

                              Aha a jeździ się seicento 1.1 ( nie cinquecento) bo samochód ten jest nie do zdarcia i można nim śmigac po mieście na zajęcia.
                              • baba67 Re: MOBILE ENGLISH 07.11.08, 19:46
                                Tu chyba chodzi o cos innego.Wezmy Warszawe.Mgr filologii ang z kilkuletnim
                                doswiadczeniem na ogol bierze 50 zl z 60 min, moze 60 z dojazdem.Oczywiscie inne
                                sa stawki studentow, inne swiezo upieczonych magostrow, inne osob ktore pracuja
                                na uniwersytecie i oferuja specjalistyczne slownictwo. Trzymajmy sie jednak
                                stawki 50 -60zl.
                                Szkola bierze 80 zl za 60 min, lektorowi dajac 45 . bierze jak za super
                                lektora, a sila rzeczy super lektora za te cene zaoferpwac nie moze.
                                W tym ukladzie najwiekszym jeleniem jest klient. Bo dla studenta 45 zl to nie
                                jest tak zle.
                                • lecterer Re: MOBILE ENGLISH 09.11.08, 19:12
                                  25 zł za 45 minut - jak uważacie to wyzysk, mówię o Białymstoku, bo większe
                                  miasta wieksze stawki, coś mi się zdaje...

                                  Pozdrawiam wszystkich uczestników forum!
                                • reflexion Re: MOBILE ENGLISH 26.08.09, 22:04
                                  uczę od dobrych kilku lat, a wcześniej pracowałam w dużych firmach w Warszawie
                                  pracując w działach HR. zatem widziałam umowy podpisywane pomiędzy firmą a
                                  szkołą językową w zakresie szkoleń in-company.
                                  nie będę wymieniała nazw firm i szkół na wszelki wypadek, ale dobre sieciowe
                                  szkoły językowe w Warszawie biorą za 45min lekcję ok. 90zł od lekcji
                                  indywidualnej i jakieś 110zł za lekcje grupowe. niższe stawki proponują lektorzy
                                  - freelancerzy działający bezpośrednio w firmach (nierzadka sytuacja), którzy na
                                  ogół na rachunek biorą 60-65zł za 45-60min. natomiast lektor (Polak) pracujący
                                  na zlecenie szkoły językowej na ogół dostaje coś pomiędzy 35-45zł za 45min
                                  lekcję (zależne od poziomu, wykształcenia, doświadczenia, popularności), a
                                  native speaker jakieś 55-60zł. wczoraj rozmawiałam z koleżanką z dużego banku w
                                  Wwie, która zajmuje się koordynacją szkoleń i potwierdza wysokość stawek
                                  pomiędzy firmą a szkołą.

                                  co do małych miasteczek, to wiem od koleżanki, że w Ożarowie Maz. i w okolicach
                                  działają 2-3 lektorki-koleżanki przygotowujące do FCE, CAE, BEC, LCCI, IELTS,
                                  które są tak popularne, że wręcz odmawiają przyjmowania uczniów, bo po prostu
                                  nie wyrabiają się. biorą jakieś 70zł za 60min lekcję.

                                  zatem niby konkurencja jest w Warszawie, ale jak ktoś naprawdę jest dobry to
                                  jako wolny strzelec jest w stanie zarobić naprawdę nieźle...

                                  co do mnie, to działam na ogół jako wolny strzelec i tak wolę, bo nikt mi nie
                                  ustala idiotycznych warunków, biorę atrakcyjną stawkę bez pośrednika, a co
                                  więcej nie mam problemów ze znajdowaniem sobie uczniów - uczę studentów
                                  korporacyjnych.
              • kelvin71 Re: MOBILE ENGLISH 26.08.09, 18:43
                "1) Umowa nie zakazuje lektorowi pracy w innej szkole językowej lub w
                chrakterze korepetytora. Zakazuje mu natomiast pracy w firmie
                działającej na podobnej lub takiej samej zasadzie jak mobile
                (organizującej zajęcia w domach lub miejscach pracy swoich
                słuchaczy). To czy ktoś na czarno daje korepetycje nikogo nie
                interesuje."
                Panie Wiktorze, dziękuję za wyjaśnienia. Mam przed sobą umowę, mówi ona niejasno
                o "powstrzymywaniu się od praktyk konkurencyjnych", jeśli naprawdę chodzi tu o
                zakaz prowadzenia innych szkoleń in-company, to nie podpiszę czegoś takiego i
                innym szczerze to odradzam. Inne firmy nie stawiają podobnych warunków. Jeszcze
                raz dziękuję za ostrzeżenie.
                • heledore87 A miałam wysyłać CV.... 29.09.09, 21:39
                  dwoje znajomych ze studiów tam pracowało i strasznie narzekali. Myślałam, ze
                  przesadzają, ale po przeczytaniu tego widzę, że jednak mieli rację. Daruję sobie
                  wysyłanie CV...
                  dostawali ponizej 30zł za 90 minut

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka