Dodaj do ulubionych

medycyna-problemy

28.09.06, 18:56
witajcie.
tłumacze wlasnie wynik badania lekarskiego, a że robie to pierwszy raz mam
małe problemy.A mianowicie nie bardzo wiem, jak przetłumaczyć:

1.Beweglichkeit im linken Knie
2.Meniskopathie
3.Kapselbandapparat
4.Erguss ( odniesieniu do stawów i ich urazów)
5.Linke Huefte frei beweglich
6.Druckschmerz dorsal des Trochanter major

przy zdjęciu rentgenowskim:
1.Huefte links in 2 Ebenen

Jeśli ktos moze mi pomóc, bede bardzo wdzięczna.Z góry dziękuję i
pozdrawiam :lol:
Obserwuj wątek
    • ver_zg Re: medycyna-problemy 28.09.06, 19:49
      > 1.Beweglichkeit im linken Knie
      ruchomość w kolanie lewym

      > 2.Meniskopathie
      uszkodzenia łękotki, schorzenia łękotki

      > 3.Kapselbandapparat
      układ wiązadeł stawowych

      > 4.Erguss ( odniesieniu do stawów i ich urazów)
      wysięk, krwiak, wylew

      > 5.Linke Huefte frei beweglich
      Biodro lewe (Lewy staw biodrowy) ruchome swobodnie

      > 6.Druckschmerz dorsal des Trochanter major
      Ból uciskowy z tyłu krętarza większego

      > przy zdjęciu rentgenowskim:
      > 1.Huefte links in 2 Ebenen
      Biodro lewe (lewy staw biodrowy) w 2 projekcjach (płaszczyznach).

      • monia1104 Re: medycyna-problemy 28.09.06, 20:16
        dzięki, dzieki, dzięki i jeszcze raz dzięki.a swoją drogą jesteś
        tłumaczem,specjalizującym sie w jakiej dziedzinie medycyny.jestem
        początkujaca,ale bardzo podoba mi sie medycyna(tłumaczę teksty z zakresu
        medycyny estetycznej i terapii laserowej),ale chcialabym poszerzać swoja
        wiedze.znasz może jakis intersujące strony,publikacje, słowniki itp.jestem
        bardzo zainteresowana i bede bardzo wdzieczna za odpowiedź.
        serdecznie pozdrawiam
      • monia1104 Re: medycyna-problemy 28.09.06, 20:17
        mam jeszcze jedno pytanko.czy w wyniku badania lekarskiego tłumaczy sie nazwy
        łacińskie czy je sie pozostawia bez tłumaczenia.z góry dzieki za
        info.pozdrowionka
        • ver_zg Re: medycyna-problemy 28.09.06, 20:53
          >czy w wyniku badania lekarskiego tłumaczy sie nazwy
          > łacińskie czy je sie pozostawia bez tłumaczenia.

          no pozostawia się nazwy łacińskie.
        • sharleena Re: medycyna-problemy 29.09.06, 15:22
          droga moniu,
          w związku z tym co widzę powyżej, serdecznie odradzam ci 'tłumaczenie' tesktów
          medycznych ze względu na dobro pacjentów.
          pzdr
          • malakas Re: medycyna-problemy 29.09.06, 23:29
            ver_zg - podziwiam, choć nie uważam byś w istocie pomagał/a pytające-mu/-ej.
            sharleena - szanuję punkt widzenia, nie wylewajmy jednak dziecku wody przed
            kąpielą.
            monia1104 - mam nadzieję, że nie naciśniesz Enter, zanim nie będziesz w 100%
            pewna.
            • monia1104 Re: medycyna-problemy 30.09.06, 22:49
              malakas napisał:

              > ver_zg - podziwiam, choć nie uważam byś w istocie pomagał/a pytające-mu/-ej.
              > sharleena - szanuję punkt widzenia, nie wylewajmy jednak dziecku wody przed
              > kąpielą.
              > monia1104 - mam nadzieję, że nie naciśniesz Enter, zanim nie będziesz w 100%
              > pewna.


              i nie naciskam Enter zanim nie jestem w stu procentach pewna.Mi tez zalezy na
              dokładnym tłumaczeniu i zdrowiu pacjentasmile
    • monia1104 Re: medycyna-problemy 30.09.06, 22:46
      dzieki za wsparcie.czy ktos nie moze byc po prostu początkujacym tłumaczem
      tekstów medycznych?ja stawiam pierwsze kroki i z tym, z czym mialam problem,
      zwrócilam sie do kogos, kto siedzi w tym juz troche czasu. nie kazdy jest od
      razu profesjonalnym tłumaczem,ale obserwując to forum, stwierdzam, ze od razu
      powinnam wszystko wiedziec i o nic nie pytac. Nie tłumaczylam nigdy wyniku
      badań, tylko teksty zwiazne z medycyna estetyczną, i tak na dobra sprawę
      np. 'huefte links in 2 Ebenen'wydalo mi sie jasne,ale wolałam sie upewnic,czy
      dobrze mysle.ale jak widac, kto pyta ten błądzi.obyście zawsze wszystko
      wiedzieli i nigdy nikogo o nic nie pytali.szczerze Wam tego zycze, Koledzy
      Tłumacze.
      • sharleena Re: medycyna-problemy 02.10.06, 10:44
        zastanów się chwilę:
        zaczęłaś ot tak:
        > mam
        małe problemy.A mianowicie nie bardzo wiem, jak przetłumaczyć:
        --
        po czym wkleiłas kilka w miare prostych terminów - jeżeli piszesz, że nie wiesz
        jak to przetłumaczyć, to zapala mi się czerwona lampka.
        kiedy juz uczynny człowiek robi za Ciebie tę robotę, to piszesz: "No właśnie tak
        myślałam ale nie byłam pewna" po czym dodajesz: "Bardzo lubię medycynę".
        Jeżeli chcesz uniknąc ironicznych komentarzy, to zawsze wraz z pytaniem
        zaproponuj swoją wersję.
        --
        "Mam małe problemy. Nie wiem jak przetłumaczyć" - to była podstawa do mojej
        reakcji. Masz duże problemy. Zyczę szczęścia. Szanowna Droga 'tłumaczko'
        • monia1104 Re: medycyna-problemy 02.10.06, 12:23
          dzieki za wskazówki.bede pamietac,zeby zawsze podac swoja wersje, bo nie chce
          zasłużyc na ironiczne komentarze.nie studiowalam medycyny i mam braki,zdaje
          sobie z tego sprawe,ale opanowanie terminologii medycznej nie zajmie mi dzien
          czy dwa, tylko miesiące,wiec dlatego zwórciłam sie z prośba do kogos, kto sie
          na tym zna.A co do lubienia medycyny, to po prostu sprawia mi przyjemność
          poznawanie nowych terminów, wyszukiwanie różnych ciekawych stron w
          internecie.czy od razu musze wszystko wiedziec,przeciez jeżyka uczymy sie przez
          cale życie.i tu koło sie zamyka, bo dla kogos, kto 'juz wszystko wie',tacy jak
          ja są śmieszni i nieodpowiedzialni, ze w ogóle biora sie za
          tłumaczenia.Pozdrawiam Szanowną Drogą Tłumaczkę (ja niestety nie zasługuje na
          wielkie "T").
          • crannmer Papuzia "znajomosc jezyka" 02.10.06, 23:29
            monia1104 napisała:

            > zasłużyc na ironiczne komentarze.nie studiowalam medycyny i mam braki,zdaje
            > sobie z tego sprawe,ale opanowanie terminologii medycznej nie zajmie mi dzien
            > czy dwa, tylko miesiące,

            Opanowanie takiego stworu, jakim jest terminologia medyczna, zajmuje nie
            miesiace, lecz lata. Lata poswiecone pelnowymiarowym studiom medycyny.

            > poznawanie nowych terminów, wyszukiwanie różnych ciekawych stron w
            > internecie.czy od razu musze wszystko wiedziec,przeciez jeżyka uczymy sie
            > przez cale życie.

            Tu chodzi nie tyko o jezyk. Tu chodzi o to, coby tumacz rozumial to, co
            tlumaczy. Papuzia "znajomosc jezyka" danej dziedziny nie wystarcza do
            zrozumienia tekstu. A zrozumienie tekstu jest podstawa do tlumaczenia.

            > i tu koło sie zamyka, bo dla kogos, kto 'juz wszystko wie',tacy jak
            > ja są śmieszni i nieodpowiedzialni, ze w ogóle biora sie za
            > tłumaczenia.

            W ogole za tlumaczenia nie. Natomiast w przypadku takich specjalistycznych
            tlumaczen, jak medyczne czy prawnicze, to owszem.

            MfG

            C.
            • jsolt Re: Papuzia "znajomosc jezyka" 03.10.06, 14:56
              > > i tu koło sie zamyka, bo dla kogos, kto 'juz wszystko wie',tacy jak
              > > ja są śmieszni i nieodpowiedzialni, ze w ogóle biora sie za
              > > tłumaczenia.
              >
              > W ogole za tlumaczenia nie. Natomiast w przypadku takich specjalistycznych
              > tlumaczen, jak medyczne czy prawnicze, to owszem.

              Pomimo, iż szczerze kibicuję młodym i ambitnym, to tutaj muszę się zgodzić.
              Osobiście wzięłam na warsztat teksty prawnicze dopiero po 1,5 roku pracy w
              kancelarii (akurat nie jako tłumacz, natomiast liczyła się dla mnie sama
              styczność z tekstami) a następnie 3 semestrach studiów prawniczych. I dopiero
              dzisiaj, po kolejnych 2 latach, jestem pewna jakości moich tekstów.
              Medycyna i prawo to nie są niestety dziedziny, które można ot tak sobie
              tłumaczyć. A jeżeli już się w ogóle zaczyna, to podstawą jest zainwestowanie w
              odpowiednie narzędzia (tu akurat mam na myśli dobre słowniki - i to takie
              odpłatne, profesjonalne, na płytach, a nie internetowe, choć w przypadku prawa
              znakomicie sprawdza się np. proz.) Mimo wszystko powodzeniasmile
              • monia1104 Re: Papuzia "znajomosc jezyka" 03.10.06, 15:53
                Zainwestowalam w słowniki,w różnego rodzaju poradniki, jak opnowywac
                terminologię medyczną, w książki z ćwiczeniami jak "Medizin leicht gemacht", w
                czasie studiów również tłumaczyłam teksty z medycyny,a moi wykładowcy zawsze
                słuzyli radą.nie każdy, kto tłumaczy teksty medyczne, jest po medycynie,wiec
                nie potrzebuje jej studiowac, tylko rzetlnie przyłożyć sie do nauki, poświęcic,
                jak kolega wcześniej napisal, kilka lat.I tylko ode mnie zależy,czy bede dobra
                czy nie.Dzieki,ze ktos we mnie wierzy.Pozdrawiam.
                • malakas Re: Papuzia "znajomosc jezyka" 03.10.06, 17:31
                  Będa z Ciebie ludzie...
                  Tłumaczenie medyczne to tylko hasło wywoławcze, w tym mieszczą się zarówno
                  wysoce specjalistyczne teksty, z którymi wątpię żeby zwykły lekarz, a nawet
                  specjalista, ale w innej dziedzinie, sobie poradził, jak i prościzna typu
                  zaświadczenia, wypisy, wyniki badań etc.
                  Po drugie, mając pojęcie o biologii, chemii, anatomii i parę szarych komórek
                  można wiekszość zagadnień zrozumieć. Chyba nie te czasy, żeby lekarzy traktować
                  jako jakąś kaste wtajemniczonych w wiedzę tajemną a nadprzyrodzoną.
                  Po trzecie, za pomocnika tłumacza służy łacina, międzynarodowe nazwy różnych
                  przypadłości (jakiś syndrom KogośTam itp.) oraz w zasadzie identyczne na całym
                  świecie metody diagnozy i leczenia. Plus słowniki, glosariusze i podobne
                  insstrumenty. Po czwarte i ostatnie, tłumaczenie można (a w zasadzie powinno
                  się) skonsultować ze specjalistą.
                  To wszystko nie stoi w sprzeczności z krytyką "papuziej" znajomości. I tu
                  zgoda - nie wolno tłumaczyć, gdy sie samemu nie wie o co chodzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka