Dodaj do ulubionych

Problem wiążący się na węzeł bramszotowy

24.02.04, 20:04
Rafał Ziemkiewicz serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,45772,1906939.html :
> A jeśli wiąże się problem, a jak pan profesor wspomniał jest problem socjalny,
> ta mniejszość muzułmańska, duża, bo to jest jeśli dobrze pamiętam 4 miliony
> ludzi we Francji, ta mniejszość muzułmańska składa się głównie z ludzi gorzej
> sytuowanych, przeważnie żyjących z zasiłków, a tacy są zawsze niezadowoleni,
> bo zawsze nie ma w przyrodzie takiego czegoś jak wystarczająco duże zasiłki i
> jeśli na to nałożą się jeszcze kwestie etniczne, na to się nałożą kwestie
> religijne, bo ta mniejszość teraz się będzie czuła religijnie prześladowana,
> jeśli do tego dochodzi ogólnoświatowy konflikt, może nie cywilizacji jak to
> profesor Huntington chciał widzieć, ale niewątpliwie konflikt między częścią
> Islamu, a białą cywilizacją, to do czego to może doprowadzić?

Czy ktoś mógłby przetłumaczyć mi na polski pytania tego gościa? Słabo kumam
ciągłe strumienie świadomości, więc proszę o kropki przynajmniej co 10
centymetrów tekstu. A po kropkach o duże litery. I żeby każdy odcinek między
kropkami (zwany potocznie ,,zdaniem'') miał podmiot i orzeczenie, jawne albo
domyślne.

- Stefan
Obserwuj wątek
    • kaj.ka Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 24.02.04, 22:36
      No cóż, zdanie jest skonstruowane poprawnie. Najwyżej brak jednego przcinaka,
      ale to pewnie nidopatrzenie korektora.
      A jeśli "slabo kumasz ciągłe strumienie świadomości", to trzeba było poćwiczyc
      na Prouscie Marcelu. To mistrz ciągłego strumienia...
      Ja natomiast nie kumam węzła bramszotowego. To coś z żagli?

      • emka_1 Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 24.02.04, 22:51
        kaj.ka napisał:


        > A jeśli "slabo kumasz ciągłe strumienie świadomości", to trzeba było poćwiczyc
        > na Prouscie Marcelu. To mistrz ciągłego strumienia...
        czego mistrz?
        ćwiczyłeś???

        • jottka oile 25.02.04, 00:00
          siem nie mylę, to to sie ćwiczy we wczesnym dzieciństwie, więc ufajmy, że
          kolega opanował tę sztukę smile
      • stefan4 Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 25.02.04, 00:35
        kaj.ka:
        > No cóż, zdanie jest skonstruowane poprawnie. Najwyżej brak jednego przcinaka,

        ... i kilku kropek?

        Jeżeli jest poprawne, to tym łatwiej przyjdzie Ci przetłumaczyć na polski,
        PROSZĘ POKORNIE. Co to na przykład znaczy ,,A jeśli wiąże się problem''? Albo
        ,,bo zawsze nie ma w przyrodzie''?

        Po wnikliwych badaniach doszedłem do wniosku, że ogólna struktura tego
        zdaniszcza jest taka:

        A jeśli < wiąże się problem ... wystarczająco duże zasiłki >
        i jeśli < na to nałożą się ... religijnie prześladowana >,
        jeśli < do tego dochodzi ... a białą cywilizacją >,
        to do czego to może doprowadzić?

        (przy czym fragmenty w nawiasach kątowych wymagają dalszego rozpracowania).
        Zgadzasz się? No to teraz pytanie kontrolne: jaki rzeczownik zastępuje zaimek
        ,,to'' w końcówce ,,to może doprowadzić''? Kto miałby doprowadzać? --
        mniejszość muzułmańska? ogólnoświatowy konflikt? profesor Huntington?

        kaj.ka:
        > A jeśli "slabo kumasz ciągłe strumienie świadomości", to trzeba było poćwiczyc
        > na Prouscie Marcelu.

        Użyłeś czasu przeszłego, czyli sądzisz, że mam już przechlapane. Cóż, chyba
        masz rację... W ramach ćwiczeń w rozumieniu tego wywiadu sięgnąłem do całkiem
        innego klasyka:

        ,,Wczoraj około godz. 6 po południu, gdy p. William Schulyer, poważny i ogólnie
        szanowany mieszkaniec South Parku, opuścił swój dom, aby udać się do miasta, jak
        to zwykł czynić przez długie lata z wyjątkiem krótkiej przerwy wiosną 1850 r.,
        kiedy zmuszony był do pozostawania w łóżku na skutek ran odniesionych w czasie
        próby zatrzymania rozvrykanego konia w ten sposób, że bezmyślnie ustawił się na
        drodze, którą koń przebiegł, przy czym wymachiwał rękami i wrzeszczał, co gdyby
        zostało dokonane choćby w ułamek sekundy później musiałoby bardziej jeszcze
        przerazić rozpędzone zwierzę, zamiast powstrzymać jego pęd, a co, mimo iż dość
        już przeraźliwe dlań w skutkach, spotęgowane zostało jeszcze przez obecność jego
        teściowej, która przypatrywała się temu smutnemu zajściu, aczkolwiek było
        przynajmniej prawdopodobne, jeśli nie pewne, że w chwili wypadku winna być
        wysłana na zwiady w innym kierunku, nie będąc dostatecznie raźną i czujną, a
        nawet wręcz odwrotnie, jak podobno twierdziła jej nieżyjąca już dziś matka,
        która zmarła przed trzema laty w pełni nadziei chlubnego zmartwychwstania,
        licząc lat 86 i będąc chrześcijanką bez najmniejszej skazy i co gorsza bez
        majątku, gdyż pożar w r. 1849 zniszczył wszystko, co posiadała na tym świecie.''
        (Mark Twain, tłum. A.Słonimski).

        kaj.ka:
        > Ja natomiast nie kumam węzła bramszotowego. To coś z żagli?

        Gdyby nie było z żagli, to musiałoby być z Indian. Może jak ich odwiedził blada
        twarz Długa Mowa, to takim właśnie węzłem przywiązali go do pala męczarni?

        - Stefan
        • baloo Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 25.02.04, 09:46
          Twain - boski ;o)

          Jesli chodzi o adrem, to nieopracowane (nie poprawione) zapisy wywiadow "na
          zywo" w zasadzie zawsze tak wygladaja. Obnaza to oczywiscie nasze umiejetnosci
          poprawnego formulowania zdan, ale gdy sie tego slucha w radio czy telewizji to
          jakos mniej szokuje.

          A tu prosze zapis fragmentu innej rozmowy, gdzie zdania sa znacznie krotsze a
          znakow przestankowych dostatek. Powinno sie spodobac ;oD

          --

          J. : - Co się dzieje? Wiesz?

          S. : - Czemu?

          J.: - Tylko żebyś zachował spokój, kolego.

          S.: - Tak jest.

          J.: - Słuchaj, bo tutaj nam wczoraj... dostałem od ministra spraw wewnętrznych
          taki sygnał, że wiesz, że gdzieś tam cię namierzyli.

          S.: - No...

          J.: - Rozumiesz, no policja.

          S.: - Mnie?

          J.: - No.

          S.: - Ale z czym?

          J.: - No wiesz, jakieś tam załatwiania, wiesz, odroczenia od wojska, wiesz,
          jakiś przetarg, coś...

          S.: - Cha, cha. I o czym mowa?

          J.: - No to ja ci mówię tylko, rozumiesz, bo...

          S.: ...aha.

          J.: - Bo przyszedł i tego...

          S.: - ...Aha, aha.

          J.: - Kazał napisać nazwisko starosty, rozumiesz...

          S.: - Aha.

          J.: - Dlatego ci dzwonię, żebyś wiedział, że coś się dzieje, nie.

          S.: - Aha, aha.

          J.: - Przecież ja go nie prosiłem ani nie chodziłem, ani nic, rozumiesz...

          S.: - Nie, no oczywiście, że tak. Nie, nie to...

          J: - ...i ten mi mówi, że mu na biurko przynieśli materiały, rozumiesz.

          S.: - Aha, aha.

          J.: - Dwadzieścia osiem osób w województwie świętokrzyskim.

          S.: - Ale to co, że 28? Na mnie? Nie?

          --

          Klaniam nisko

          B.
          • stefan4 Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 25.02.04, 10:41
            baloo:
            > Jesli chodzi o adrem, to nieopracowane (nie poprawione) zapisy wywiadow "na
            > zywo" w zasadzie zawsze tak wygladaja. Obnaza to oczywiscie nasze umiejetnosci
            > poprawnego formulowania zdan, ale gdy sie tego slucha w radio czy telewizji to
            > jakos mniej szokuje.

            Chyba masz rację. Możemy sobie z tego nie zdawać sprawy, ale dziennikarze na
            pewno wiedzą doskonale.

            Podałem przykład bełkotu słowotokowego wydrukowanego w GW. Ty podałeś przykład
            bełkotu półsłówkowego wydrukowanego w GW. Winna obu bełkotom jest zapewne
            redakcja GW. Wygląda tak, jakby złośliwie starała się ośmieszyć panów Jagiełłę,
            Sławka i Ziemkiewicza przez umieszczenie na piśmie ich wypowiedzianych słów bez
            żadnego poprawienia.

            Nie będziesz winił bełkotera o bełkot jego nie zbadawszy uprzednio
            profesjonalizmu cytującego go środka przekazu.

            - Stefan
            • baloo Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 25.02.04, 11:39
              No nie wiem, czy zapedzalbym sie az tak daleko.

              W przypadku zapisu rozmowy telefonicznej mamy chyba do czynienia z dokumentem
              policyjnym (teraz juz sadowym), wiec nie bardzo mozna przy nim majstrowac. A
              kompromitacja protagonistow jest i tak wystarczajaco duza , warstwa jezykowa
              jest juz tylko wisienka na czubeczku ;oD. Zreszta ten belkot pozostaje
              cwiercinteligneckim belkotem nawet "na zywo" (a pewnie doszlaby do tego jeszcze
              odpowiednia knajacka "yntonacja" partyjno-panstwowych elyt z "terenu" )

              Co do zapisow wywiadow radiowych, to rzeczywiscie moim skromnym powinny byc
              opracowywane. Wydaje mi sie jednak, ze redakcja chce je po prostu puszczac jak
              najszybciej. Siemi nie podoba, ale rozumiem.

              Pozdr.

              B.
              • stefan4 Prawdy jak motyle 25.02.04, 16:25
                baloo:
                > W przypadku zapisu rozmowy telefonicznej mamy chyba do czynienia z dokumentem
                > policyjnym (teraz juz sadowym), wiec nie bardzo mozna przy nim majstrowac.

                Można było opatrzyć tekst komentarzem, że to jest półprodukt niedający się
                dobrze zrozumieć bez znajomości intonacji mówców i że ten półprodukt trafił na
                łamy tylko dlatego, że akurat było tam pół metra kwadratowego wolnego miejsca.
                Skorumpowani urzędnicy powinni odpowiadać za korupcję a nie za ogólne własności
                wypowiedzi ustnej znienacka wydrukowanej.

                baloo:
                > Co do zapisow wywiadow radiowych, to rzeczywiscie moim skromnym powinny byc
                > opracowywane. Wydaje mi sie jednak, ze redakcja chce je po prostu puszczac jak
                > najszybciej.

                Pewnie się boi, że wypowiedziane przez rozmówców wiecznotrwałe Prawdy na temat
                kobiet w chustkach mogą do jutra stać się nieaktualne. No cóż, niektóre Prawdy
                żyją jak motyle.

                - Stefan
      • baloo Re: Problem wiążący się na węzeł bramszotowy 25.02.04, 10:09
        Znaczy uscislijmy moze :

        Prust Marsel tworzyl dlugie zdania, ale uzywal poprawnej interpunkcji.

        Nie kazde stronicowe zdanie bez interpunkcji jest strumieniem swiadomosci.

        "Strumien swiadomosci" bywa jednak czesciej kojarzony z Dzejmsem Dzojsem, choc
        nie on go wymyslil.

        O ciaglym strumieniu u Prusta Marsela nic nie wiadomo, choc nie da sie
        wykluczyc. Wiadomo tylko o zapaleniu pluc (na ktore zreszta umarl).

        Klaniam nisko

        B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka