jarkoni 07.12.10, 12:16 Rano usłyszałem w kuchni (to podpowiedź) - zginęła mi firlejka. Już wiem co to jest, no co to jest? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa9717 Re: Firlejka 07.12.10, 19:16 Toć rogolka czy inna kwyrla! Już o tym było na tym forum Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Firlejka 08.12.10, 10:54 A moja pińcia nadal tajemnicza jak stado sfinksów... Odpowiedz Link
jarkoni Re: Firlejka 08.12.10, 11:56 A Ty wiesz co to ta pińcia? Czy pytasz ogółu nie wiedząc? Odpowiedz Link
dar61 Firlejka na "p" 09.12.10, 16:42 "Wiem", łypie oczkiem {Ewa}. A ja mam skojarzenie, że owe "pińcia" to zdrobnienie od nieco wulgarnej nazwy dla bardzo popularnych pań, jakie wiąże się chyba z następnym, jeszcze popularniejszym w niektórych sferach, wulgaryzmem... Obym się mylił. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Firlejka na "p" 09.12.10, 19:34 No i się mylisz, żadne panie, żadne... no ... te... niewymowne zdrobniale Mogą to mieć i panie, i panowie. Pan Marek Przybylik na pewno nie ma. Odpowiedz Link
dar61 Ależ trudne... 09.12.10, 21:55 Może to monetka pięcio[złotowa]? Piątak = pińcia? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Ależ trudne... 09.12.10, 22:45 Myślisz, że miły pan Marek Przybylik piątaka nie moze mieć? E, pewnie miewa. A pińci i Cyrankiewicz nie miał Odpowiedz Link
jarkoni Re: Ależ trudne... 11.12.10, 16:21 W życiu bym nie zgadł W jakim regionie kraju tak się mówi? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Ależ trudne... 11.12.10, 18:57 Tak ze górnośląskiego dzieciństwa mi się przypomniało Odpowiedz Link
misia_bella2 Re: Ależ trudne... 11.12.10, 19:59 Pińcia to jest zbyt krótka fryzurka. Przynajmniej u mnie w domu się tak mówiło. Grzywka to na Górnym Śląsku to jest myjna. Może gdzieś mówią na grzywkę pińcia. Muszę jednak przynać, że nigdy nie słyszałam, tego określenia na grzywkę. Może gdzieś się tak mówi. Nie sprzeczam się, bo nie jestem tego pewna. Jestem Ślązaczką z dziada pradziada i na dodatek czynnie posługującą się gwarą. Pozdrawiam wszystkich miłośników słownictwa gwarowego. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Ależ trudne... 11.12.10, 21:23 U nas się tak mówiło. Też jestem Ślazaczką z baby prababy Odpowiedz Link
misia_bella2 Re: Ależ trudne... 11.12.10, 22:07 Ups..zapomniałam, że Ewa ma monopol na znajomość gwary śląskiej. Już siedzę cichutko i się nie odzywam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Ależ trudne... 11.12.10, 22:37 Kobieto, po raz kolejny mówisz, ze mam na coś monopol tylko dlatego, ze mówię o jakimś słówku, którego u mnie się uzywało. Dałas swoje określenie grzywki, nie znam go, ale wcale się nie nadymam, ze tylko moje się liczy. Gwara śląska nie jest monolitem, trochę inaczej mówiono w moim domu, inaczej u ciotki w Tarnowskich Górach, a jeszcze inaczej u kuzynki pod Pszczyną. W kazdym z domów też ciut inaczej robiono gumiklejzy - i co, może jakąś wojnę z tego powodu zacząć? Daj se luz, dzioucha. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Ależ trudne... 12.12.10, 09:37 Nie kłóćcie się Ślązaczki z dziada pradziada, czy też z baby prababy Okres przedświąteczny mamy, zero kłótni. Lepiej byście do Łodzi paczuszkę z super gumiklejzami podesłały, adres mogę podać Tu nikt ich nie umie zrobić, a kiedyś jadłem.. Odpowiedz Link
misia_bella2 Re: Ależ trudne... 12.12.10, 12:09 Jo żech je baba do zgody .Wadzić sie niy lubia ani w niedziela, ani beztydzień. Nie miałach zamiaru nikogo łobrażać.Wyboczcie, jeśli żeście tak to łodebrali. Zaroz ida kulać kluski. W niedziela zawsze je robia, po prostu bez nich nie ma niedzielnego łobiadu.Musi być tyż modro kapusta, rolady i zołza...mniam palce lizać Zaproszom do sia Ruda Śląska Odpowiedz Link
misia_bella2 Re: Ależ trudne... 12.12.10, 13:02 ...z syrym, makiem, japkiem czy z posypkom ??? i kawusia do tego, aż mi ślinka cieknie. Pozdrawiam niedzielnie Odpowiedz Link