stefan4
28.09.05, 19:44
Po niemiecku: SCHIFFER. W oczywistym związku z ,,Schiff'' == statek.
Po angielsku: SKIPPER. W ciut mniej oczywistym związku z ,,ship'' == statek.
Po holendersku: SCHIPPER. Statek po holendersku brzmi ,,schip'' a mój słownik
twierdzi, że ,,sch'' czyta się ,,s''.
Po polsku: SZYPER. Prawdopodobnie zapożyczone z holenderskiego albo z
niemieckiego.
Ciekawi mnie, jaką drogą to słowo mogło podróżować po językach germańskich i
wymieniać spółgłoski. Czy z powodu, że w angielskim statek niedokładnie
zgadza się z szyprem, mozna przypuścić, że te dwa słowa dostały się do języka
dwukrotnie? W jednym doszło do zmiany wymowy na ,,sz'' a w drugim na ,,sk''...
I czy do polskiego przyszło z niemieckiego (ale wtedy czemu nie ,,szyfer''?)
czy z holenderskiego (ale dlaczego nie ,,syper''?).
- Stefan
www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak