baloo1
05.11.02, 14:06
Czyli galicyzmy, polonizmy, kalki jezykowe i imme bledy, przesladujace ludzi
wykonujacych "szpagat" ("grand écart") miedzy dwoma jezykami. Pamietacie
jakies szczegolnie smakowite ?
Za mna ciagna sie jakos dwa teksty, zaslyszane juz dosc dawno :
"Autoruta z Paryza do ...", "siedzialem w foteju"
i z czasow szkolnych, szczegolnie czesto uzywany zwrot "je fréquente le
lycée .... à Varsovie" jako tlumaczenie "Uczeszczam do ...". Brrrrrrr....
Moje maloletnie szakale z upodobaniem uzywaja terminow "dewuary" na prace
domowa i "brikolaz" na prace reczne, wycinanki, itp ... I tak juz chyba
zostanie , niestety :o(