Dodaj do ulubionych

Praca we Francji

19.01.09, 18:02
Hej smile Mam pytanko - orientuje sie moze ktos, jak wyglada rynek pracy we Francji? Ciezko jest znalezc prace Polakowi? Jestem po studiach - filologia germmanska, czy mam szanse znalezienia pracy adekwatnej do mojego wyksztalcenia? Np jako nauczycielka jezyka niemieckiego? Bede wdzieczna za kazda nawet najmniejsza informacje.

Pozdrawiam goraco
Marta (Wroclaw)
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: Praca we Francji 19.01.09, 20:07
      Hm. Z doświadczeń syna.
      Jest po anglistyce (UJ), szukał we Francji zatrudnienia zgodnie z
      wykształceniem. Wysłał 100 ofert wraz z CV do szkół językowych w
      promieniu 100 km. Zareagowały: 3 (słownie: trzy). Spotkał się tylko z
      dwoma właścicielami szkół. Na końcu rozmowy w której podkreślano, że
      jego angielski jest bardzo dobry, że ma predyspozycje do nauczania
      itp, itd, padało stwierdzenie: "wie Pan, jednak wolimy kogoś kto się
      URODZIŁ w GB".
      Wniosek? Źle mi się syn urodził bo w PL.
      Podpowiadałbym raczej biura turystyczne, linie lotnicze, hotele. Nie
      zniechęcam, spróbuj a będziesz mieć więcej szczęścia?
    • reine_marguerite Re: Praca we Francji 20.01.09, 10:41
      W szkolnictwie bez CAPES-u (co najmniej) ani rusz. W prywatnych szkolach
      jezykowych preferuja raczej native speakerow, co w sumie nie dziwi...

      Jesli znasz dobrze francuski (plus np. angielski) i masz troche doswiadczenia,
      to mozesz sprobowac szukac pracy jako sekretarka, asystentka dyrekcji albo
      tlumaczka. Z praca - jak to wszedzie - bywa roznie. W moim regionie
      (Nord-pas-de-Calais) czesto pojawiaja sie oferty dla germanofonow (zwlaszcza
      jesli dodatkowo znaja niderlandzki). Niemiecki najbardziej przyda sie zapewne w
      Alzacji (na granicy francusko-niemieckiej), choc oczywiscie nie nalezy
      generalizowac.
      Cos mi sie wydaje, ze obco brzmiace nazwisko odstrasza pracodawcow, mimo ze
      Polacy moga pracowac we Francji bez ograniczen od lipca zeszlego roku. A jesli
      do tego dolozyc jeszcze kryzys ekonomiczny, to sytuacja sie nieco komplikuje.
      Ale nie nalezy sie zalamywac, prace w swoim zawodzie (lub co najmniej
      odpowiadajaca wyksztalceniu) da sie znalezc. Potrzeba jednak sporo cierpliwosci,
      duzo samozaparcia, twardej skory na tylku i wytrwalosci w szukaniu pracy.

      Wiele zalezy od tego, co sie wlasciwie umie. Najlatwiej zapewne tym, ktorzy maja
      jakies konkretne wyksztalcenie - np. inzynier, lekarz itp. Humanistom moze byc
      trudniej (wiem to z wlasnego doswiadczenia). Duze znaczenie we Francji ma
      dyplom, co czesto moze wkurzac, w koncu liczy sie doswiadczenie i umiejetnosci,
      a papier to sprawa drugorzedna. Warto miec za soba studia we Francji i tutejszy
      dyplom, do ktorego pracodawcy podchodza z mniejsza nieufnoscia.

      Inna sprawa to taka, ze bezrobotnym Polakom (zreszta dotyczy to tez innych
      obcokrajowcow), ktorzy chca szukac pracy we Francji, nie przysluguje bezplatne
      ubezpieczenie, tzw. CMU. A karta NFZ z ubezpieczeniem na ewentualne leczenie za
      granica jest wazna tylko miesiac (w przypadku bezrobotnych). A jakies
      zabezpieczenie nalezy miec (chocby prywatna polisa w razie czego).
      • campari9 Re: Praca we Francji 21.01.09, 00:17
        Dziekuje bardzo za odpowiedz i niezbedne informacje, pozdrawiam serdecznie
      • tomek854 Re: Praca we Francji 21.01.09, 06:12
        > Inna sprawa to taka, ze bezrobotnym Polakom (zreszta dotyczy to tez innych
        > obcokrajowcow), ktorzy chca szukac pracy we Francji, nie przysluguje bezplatne
        > ubezpieczenie, tzw. CMU. A karta NFZ z ubezpieczeniem na ewentualne leczenie za
        > granica jest wazna tylko miesiac (w przypadku bezrobotnych). A jakies
        > zabezpieczenie nalezy miec (chocby prywatna polisa w razie czego).

        Niestety tutaj nie mogę się zgodzić. Zgodnie z regulacjami unijnymi przysługuje
        obywatelowi Unii prawo wyjazdu do innego kraju w poszukiwaniu pracy. Wtedy przez
        trzy miesiące (jeśli nie pół roku) ma zagwarantowane ubezpieczenie zdrowotne
        oraz przez trzy miesiące może w kraju docelowym pobierać zasiłek dla
        bezrobotnych (z tym że w wysokości kraju z którego przyjechał, czyli dostanie we
        Francji ale w kwocie odpowiadającej zasiłkowi przysługującemu mu w Polsce). Aby
        jednak załapać się na te warunki trzeba odstawić parę ton roboty papierkowej, w
        czym już się nie czuję na tyle silnie żeby mówić o szczegółach, więc dalej
        polecam poszukać samemu.
        • reine_marguerite Re: Praca we Francji 21.01.09, 11:24
          Tak, oczywiscie, bezrobotny moze wyjechac, aby szukac pracy. Ale we Francji nie
          moze liczyc na to, ze dostanie - jako np. bezrobotny Polak - bezplatne
          ubezpieczenie. Piszac "bezplatne", mam na mysli wlasnie CMU (francuskie
          ubezpieczenie, a nie polskie). To francuskie przeznaczone jest docelowo dla
          najubozszych, posiadajacych albo francuskie obywatelstwo, albo np. karte
          rezydenta, albo obcokrajowcow (spoza Unii) w sytuacji uregulowanej (czyli z
          papierami).
          Jakis czas temu pomagalam kolezance z Polski zalatwiac sprawy ubezpieczenia we
          Francji. Przyjechala z karta NFZ (wazna tylko miesiac), sadzila, ze moze uda jej
          sie dostac CMU. Niestety, jako ze pochodzi z jednego z krajow Unii, CMU jej nie
          przysluguje. Na jakis czas zostala bez ubezpieczenia...

          Nie wiem, jak to wyglada z polskim ubezpieczeniem dla osob, ktore stracily
          prace, ale otrzymuja zasilek i przebywaja np. we Francji. Jak sie domyslam, sa
          ubezpieczane przez NFZ, ale nie przysluguje im ubezpieczenie francuskie.
          Wklejam informacje na temat CMU:
          Si vous êtes de nationalité étrangère, hors Espace économique européen (E.E.E.)
          et Suisse, vous devrez justifier que vous êtes en situation régulière au moyen
          de votre carte de séjour ou de tout document attestant que vous en avez fait la
          demande auprès de la préfecture : récépissé en cours de validité, convocation,
          rendez-vous en préfecture, etc.
          Si vous êtes de nationalité étrangère, hors E.E.E. et Suisse, et en situation
          irrégulière, vous ne pouvez pas bénéficier de la C.M.U. de base. Vous pouvez, en
          revanche, demander à bénéficier de l'Aide médicale de l'État (A.M.E.).

          Oto fragment dotyczacy sytuacji osob z jednego z krajow Unii:
          Si vous êtes ressortissant de l'Espace Economique Européen (E.E.E.) ou de la
          Suisse et que vous êtes « inactif », vous devez être couvert par une assurance
          maladie et disposer de ressources suffisantes (équivalentes au montant du R.M.I.
          ou de l'allocation de solidarité aux personnes âgées ASPA). Vous ne pouvez donc
          pas bénéficier de C.M.U. de base ni de la C.M.U. complémentaire.
          Attention : le terme « inactif » vise les personnes qui, n'ayant ni le statut de
          pensionné (vieillesse, invalidité, rentiers accident du travail, maladie
          professionnelle), ni celui d'étudiant (âgé de moins de 28 ans), s'installent en
          France, sans y exercer d'activité professionnelle et sans pouvoir justifier
          d'une protection sociale à quelque titre que ce soit. Les frontaliers suisses
          bénéficiaires d'un droit d'option dans le cadre de l'accord du 21 juin 1999
          entre la Communauté Européenne et la Confédération Suisse restent éligibles à la
          C.M.U.
          • campari9 Re: Praca we Francji 21.01.09, 17:28
            dziękuję smile
            • campari9 Re: Praca we Francji 21.01.09, 17:30
              A jeśli mogę podpytać to jak udało się Wam wyjechać do Francji i znależ tam pracę? Gdzie pracujecie? I jakie miasta polecacie? smile Pozdrawiam bardzo gorąco i jeszcze raz baaaaardzo dziękuję za cenne informacje smile
              • reine_marguerite Re: Praca we Francji 21.01.09, 21:51
                Campari,
                mieszkam na polnocy Francji, pracuje w Lille.
                Nie polecam tego regionu (choc w sumie go lubie): z praca raczej ciezko, poza
                tym trzeba sie przyzwyczaic do "angielskiej" pogody: ciagle pada, a lato
                zazwyczaj bywa "pourri". wink
                Jesli szukac pracy, to raczej w Paryzu.
                Przyjechalam do Francji w 2002 roku jako studentka programu Erasmus. Mieszkalam
                pare lat w Strasburgu, kilka miesiecy w Dijon i na Lazurowym Wybrzezu. Od
                pazdziernika 2006 - na polnocy Francji (Lille, Valenciennes). Przyznam szczerze,
                ze tesknie za Alzacja i Lotaryngia, nieco gorzej czuje sie tu, gdzie mieszkam.
                Nie potrafie jakos przyzwyczaic sie do tutejszych krajobrazow, architektury etc.
                - czuje sie troche jak w Anglii, a troche jak w Belgii. smile Tubylcy - zyczliwi,
                pelni ciepla, otwarci... Mimo wszystko brakuje mi "prawdziwej" Francji. wink Moj
                nie-malz chyba by mnie za to zlinczowal.
                Poki co, przeprowadzam kampanie pod haslem: "Czy nie moglibysmy przeprowadzic
                sie do Paryza lub pod Paryz?" wink
              • iwonka55 Re: Praca we Francji 22.01.09, 10:17
                Rowniez spedzilam rok na Erasmusie, w Tuluzie, obecnie pracuje jako
                inzynier, pod Paryzem.
                Popieram przedmowczynie, najwiekszy rynek pracy to Ile de France
                (Paryz i okolice).

                Pozdrawiam
                Iwona
                • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:03
                  Iwonko, a jak szybko udalo Ci sie znalezc prace w swoim zawodzie? I czy nie
                  sadzisz, ze osobom majacym konkretny zawod (wyksztalcenie w poszukiwanej
                  dziedzinie etc.) zdecydowanie latwiej poradzic sobie na rynku pracy niz humanistom?
                  Na lekarzy, inzynierow, specjalistow, pielegniarek itp. zawsze bedzie
                  zapotrzebowanie. A typowy humanista, jesli akurat nie ma nic ciekawego do
                  zaoferowania w swojej branzy (doswiadczenie, umiejetnosci, znajomosc kilku
                  jezykow), raczej bedzie sie meczyl, zanim znajdzie zatrudnienie odpowiadajace
                  swoim oczekiwaniom.

                  Jesli wiec doradzac komus wyjazd np. do Francji, to predzej tym, ktorzy ze swoim
                  dyplomem nie beda miec wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. Ja sama jestem
                  humanistka, ale jako tlumaczka moge sobie tu poradzic. Nie wiem, czy dzis
                  zdecydowalabym sie na wyjazd "w ciemno". Chyba znacznie latwiej jest sprobowac
                  najpierw swoich sil na studiach (np. wyjezdzajac na stypendium), a dopiero
                  pozniej - w zyciu zawodowym (poprzez roznego rodzaju staze i praktyki).

                  Inna sprawa to nieciekawa sytuacja emigrantow na rynku pracy. Byla nawet o tym
                  mowa we wczorajszym wieczornym dzienniku (France2). Obco brzmiace nazwisko
                  niestety odstrasza pracodawce, nawet jesli kandydat ma za soba doskonale studia
                  i doswiadczenie. Ale to juz zupelnie inna bajka...
                  • iwonka55 Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:24
                    reine_margeurite, tak, ogladalam wczoraj wiadomosci i to prawda, ze
                    obce nazwisko odstrasza wink Ale uwazam, ze w przypadku Polakow to
                    odstrasza raczej nazwa ukonczonej uczelni, ktora nic nie mowi
                    potencjalnemu pracodawcy... Napewno zdazylas zauwazyc, ze we Francji
                    przyklada sie do tego ogromna wage.

                    Zgadza sie, ze majac konkretny zawod, poszukiwanie pracy jest
                    latwiejsze. Ale moje pierwsze podejscie bylo kompletna porazka.
                    Pracy zaczelam szukac zaraz po powrocie z Erasmusa, z Tuluzy, w
                    2006r, na odleglosc, z Polski. Wyslalam okolo 100 CV, dostalam kilka
                    zaproszen na rozmowe, ale w rezultacie nic nigdy nie wyszlo,
                    poniewaz ciagle obowiazywalo prawo, ze pracodawca zatrudniajac mnie,
                    musi udowodnic wczesniej, ze nie znalazl zadnego Francuza o tych
                    samych kwalifikacjach...
                    Sukcesem zakonczylo sie poszukiwanie pracy na jesieni 2007r., kiedy
                    pojawilo sie prawo, ze Polacy z dyplomem francuskim Master moga
                    podejmowac prace we Francji na takich samych zasadach, jak Francuzi.
                    Teraz, z tego co sie orientuje, juz chyba wszyscy Polacy, bez
                    wzgledu na rodzaj dyplomu, moga bez ograniczen podejmowac prace we
                    Francji.
                    Ja prace znalazlam po 3 tygodniach, mialam kilkanascie zaproszen na
                    rozmowy. To co moglam zaoferowac to dyplom inzyniera z Polski,
                    dyplom Master francuski, roczne doswiadczenie i bardzo dobra
                    znajomosc jezyka.

                    Podsumowujac, wedlug mnie najwazniejsze przy poszukiwaniu pracy we
                    Francji sa w kolejnosci: typ uczelni, zawod, znajomosc francuskiego,
                    determinacja, doswiadczenie.

                    Zgadzam sie, ze humanistom moze byc ciezej w poszukiwaniu pracy. Tak
                    jak piszesz, najlepiej jest zebrac jak najwiecej doswiadczenia w
                    postaci stypendium, stazu czy kursu.

                    Pozdrawiam
                    Iwona
          • tomek854 Re: Praca we Francji 21.01.09, 19:54
            Ja się nie znam na prawie francuskim a już na pewno nie rozumiem tego co mi
            powklejałaś. Ale sam mieszkam na emigracji i znam prawo unijne, nadrzędne wobec
            prawa poszczególnych państw.

            Czyli załatwiwszy wszystko jak trzeba przed wyjazdem z polski będzie się miało
            ubezpieczenie. Nieważne kto będzie za to płacił, ważne, że przysługuje taka sama
            opieka medyczna jak lokalesom wink
            • koralka Re: Praca we Francji 21.01.09, 20:32
              że przysługuje taka sam
              > a
              > opieka medyczna jak lokalesom wink
              tu sie zgadzam: taka sama opieka, tyle, ze platna...z twojej
              kieszeni.
              • reine_marguerite Re: Praca we Francji 21.01.09, 21:44
                Otoz to: nie ma nic za darmo. Jak juz wspomnialam, trudno sie dziwic, ze panstwo
                (w tym wypadku Francja) chce pomagac "swoim". Jesli ktos nie pracuje, a chce
                korzystac tutaj z ubezpieczenia, nie ma szans na uzyskanie pomocy od panstwa.
                Mam na mysli obywateli panstw unijnych (ktorzy ubezpieczenie otrzymuja we
                wlasnym kraju) czy tez obcokrajowcow spoza Unii (nie posiadajacych karty pobytu
                we Francji).
                Opieka medyczna kosztuje. Ktos na to musi lozyc. Ktos, czyli podatnicy. Pojecie
                "za darmo" nie istnieje. smile
                • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:04
                  Oczywiście, że to nie jest za darmo.

                  Francja, Wielka Brytania i tak dalej będzie FUNDOWAĆ opiekę zdrowotną jedynie
                  zatrudnionym w danym kraju ludziom, którzy płacą tam podatki.

                  Natomiast korzystając z tej możliwości o której mówię i wybaczcie, że nie chce
                  mi się googlać za takim nieistotnym dla mnie tematem który wyciekł jako
                  dygresja, jak kto ciekaw, to niech sam poszuka, w każdym razie wracając do sedna
                  informacji niesionej przez to przydługie nieco zdanie jeżeli jedziemy do Francji
                  spełniwszy warunki "wyjazdu do innego kraju UE w celu poszukiwania pracy" to o
                  ile Francuzi nie będą za nasze leczenie PŁACIĆ mają obowiązek POŚREDNICZYĆ,
                  Rozliczać bezgotówkowo czy jak to sobie chcesz.

                  Innymi słowy: zachce mi się szukać pracy w Paryżu, załatwiam wszystkie papiery i
                  jadę. Kiedy zachoruję, idę do lekarza i pokazuję mu mój stos papierów a on kiwa
                  głową i zaznacza odpowiednio w swoich rozliczeniach z francuską kasą chorych czy
                  co oni tam mają. A oni mu jego usługę pokrywają a następnie zwracają się o zwrot
                  tej kwoty do (w moim przypadku) NHS Scotland.

                  Jedynym kosztem jaki ponosi Francja jest koszt odstawienia roboty papierkowej,
                  koszt samego leczenia pokrywa za mnie Szkocja, bo ja jestem tutaj rezydentem.
                  Jeżeli któreś z Was mieszkające we Francji zamarzy sobie karierę w krainie
                  deszczowców wszystko odbędzie się analogicznie.

                  To jest dokładnie ta sama zasada, o której (w atmosferze skandalu) pisały
                  niedawno polskie gazety: emigranci z UK wracają i dostają 3000 złotych zasiłku
                  dla bezrobotnych i że to dyskryminacja tych, co nie wyjechali i że nasz biedny
                  budżet i tak dalej:

                  To nie jest tak. Oni po prostu po przepracowaniu kilku lat w UK dostają zasiłek
                  brytyjski i choć odbywa się to za pośrednictwem polskiego urzędu pracy zasiłek
                  ten idzie z kieszeni poddanych królowej Elżbiety. Dokładnie ta sama zasada - w
                  leczeniu i w zasiłkach.

                  Inna sprawa, że mało kto o tym wie, no ale to już inna para kaloszy.

                  Mam nadzieję, że wyjaśniłem smile
                  • iwonka55 Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:54
                    Jak idziesz we Francji do lekarza, to za wizyte placisz i dopiero
                    potem dostajesz zwrot z kasy chorych. Jak dla mnie, w przypadku
                    ktorym opisujesz, bezrobotny Polak zaplaci za wizyte, a potem bedzie
                    musial sie starac o zwrot kosztow w Polsce. Inaczej tego nie widze.

                    Pozdrawiam
                    Iwona
                    • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:59
                      Ano widzisz. To ja tego nie wiedziałem, że każdy za wizytę płaci bo we Francji
                      nie mieszkam. Jednak dalej się będę upierał, że ma on prawo do korzystania z
                      opieki zdrowotnej jak każdy inny francuski bezrobotny.

                      Jak więc rozumiem wyglądać to będzie tak, że Polak zapłaci za wizytę jak każdy
                      inny bezrobotny a potem zaniesie to do francuskiej kasy chorych wraz ze swoim
                      magicznym stosem papierów i oni oddadzą mu kasę a potem sobie to ściągną z NFZ
                      polskiego.
                  • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:54
                    To jest dokładnie ta sama zasada, o której (w atmosferze skandalu) pisały
                    > niedawno polskie gazety: emigranci z UK wracają i dostają 3000 złotych zasiłku
                    > dla bezrobotnych i że to dyskryminacja tych, co nie wyjechali i że nasz biedny
                    > budżet i tak dalej:
                    >
                    > To nie jest tak. Oni po prostu po przepracowaniu kilku lat w UK dostają zasiłek
                    > brytyjski i choć odbywa się to za pośrednictwem polskiego urzędu pracy zasiłek
                    > ten idzie z kieszeni poddanych królowej Elżbiety.
                    >
                    > Inna sprawa, że mało kto o tym wie, no ale to już inna para kaloszy.

                    To akurat jest oczywiste i zrozumiale, choc - jak wspominasz - nie dla wszystkich.
              • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 13:56
                Otóż nie. Jeżeli załatwisz oficjalnie "wyjazd do innego kraju EU w celu
                poszukiwania pracy" taka sama opieka będzie ci się przynależała, jak lokalesom
                (jeżeli oni coś płacą z własnej kieszeni to ty też płacisz tyle samo) a rachunki
                przesłane zostaną do polskiego NFZ.
                • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:06
                  Teraz rozumiem: taka sama, tak samo płatna z własnej kieszeni i tak samo potem
                  refundowana przez kasę chorych (z tym ze w przypadku Polaka kasa chorych potem
                  ścignie nasz NFZ o tą kasę).
            • reine_marguerite Re: Praca we Francji 21.01.09, 21:39
              Nie zgadzam sie z Toba, Tomku. Bezrobotny Polak nie dostanie bezplatnego
              francuskiego ubezpieczenia i tyle. Informacje na ten temat juz wkleilam
              (sadzilam, ze znasz francuski, dlatego nie dalam tlumaczenia).
              Nie twierdze, ze nie mozna skorzystac z polskiego ubezpieczenia, bedac we
              Francji. Osoba pracujaca tutaj (obcokrajowiec) jest oczywiscie ubezpieczona, ale
              niemozliwe jest uzyskanie tzw. CMU (czyli mozliwosci skorzystania z bezplatnej
              opieki medycznej) w przypadku osoby bezrobotnej. Nie mam oczywiscie na mysli ani
              Francuzow, ani osob majacych karte pobytu.
              Nie dziwi mnie, ze panstwo chce pomagac wylacznie "swoim". Ja rowniez nie mam
              ochoty z moich podatkow oplacac ubezpieczen wszystkim, ktorzy tylko tego
              zapragna (mam na mysli obcokrajowcow). Jako studentka placilam we Francji za
              ubezpieczenie i to calkiem sporo jak na studencka kieszen(takze za dodatkowa
              polise), teraz rowniez oplacam - z moich skladek.
              Wyjezdzajac z Polski do Francji w poszukiwaniu pracy trzeba sie po prostu
              dodatkowo ubezpieczyc - leczenie kosztuje (i to niemalo), a poszukiwanie pracy
              moze zajac wiele miesiecy.
              Pozdrawiam.
              PS. Nie znam sie na prawie wspolnotowym. Wiem natomiast, jak sprawy maja sie we
              Francji i tylko na tej podstawie buduje swoje wypowiedzi.
              • embeel Re: Praca we Francji 22.01.09, 11:46
                Mieszkam od dwóch lat właśnie w IDF, na południe od Paryża. Do Francji
                przyjechałam już jako żabia żona, bo chciałam poszerzyć spektrum umiejętności w
                swoim zawodzie (terapeuta - medycyna naturalna) i teraz studiuje akupunkturę.
                Mąż nie chciał wracać do swojego kraju, wolał jechać gdzieś dalej, ale
                ostatecznie wybór szkoły, program i cena zaważyły.

                Co do rynku pracy, to zgadzam się z poprzedniczkami - IDF jest nie do pobicia i
                właśnie ta centralizacja to ogromny problem Francji - bo o pracę może łatwiej,
                ale warunki życia już gorsze, bo mieszkania drogie, sieć transportu pięknie
                rozwinięta, ale wszędzie tłumy - jeśli chcesz mieć większą przestrzeń życiową -
                mieszkasz dalej - i spędzasz po 3h dziennie w środkach transportu.

                Co do własnego doświadczenia - nie szukałam pracy w zawodzie, bo chciałam coś na
                pół etatu, aby móc studiować - bez problemu znalazłam - dobrze znając
                angielski i chowając dumę do kieszeni pracę 'hotesse standardiste' - to
                doświadczenie przejściowe, nie byłabym w stanie jej wykonywać do końca życia ,
                ale dla szukających pracy to dobre rozwiązanie aby się 'zaczepić' no i mieć
                stały dochód a także podstawowe ubezpieczenie, a żadna praca nie hańbi.

                Za chwilę i tak będę bezrobotna, bo za dwa tygodnie przeprowadzamy się na
                południe kraju i mam nadzieję, że tam przestrzeń życiowa nam się polepszy (dla
                przykładu - za tą sama sumę wynajmujemy teraz 42 m.kw. - w Marsylii znaleźliśmy
                mieszkanie 75 m.kw a były i większe, w tym samym standardzie i podobnej
                lokalizacji.)
                Mimo kryzysu jestem optymistycznie nastawiona ad. znalezienia pracy, ale mam
                'wolny zawód'

                Małe słówko do Reine - uwielbiam Lille - a jeszcze bardziej 'tubylców' -
                mogłabym się tam chętnie przenieść...gdyby nie pogoda...
                • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:08
                  Masz racje, embeel, czasami trzeba schowac ambicje do kieszeni i popracowac
                  przez jakis czas w innym zawodzie, a przy okazji robic swoje i dalej szukac tej
                  wymarzonej pracy.
                  Zycze powodzenia na poludniu Francji. smile

                  Co do Lille - faktycznie, ludziska sa tu ogromnie zyczliwi, otwarci i z taka
                  "slowianska dusza", do tanca i do rozanca. smile Ale tutejsza pogoda po prostu
                  dobija... Z utesknieniem czekam na odrobine slonca...
              • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:13
                > Nie zgadzam sie z Toba, Tomku. Bezrobotny Polak nie dostanie bezplatnego
                > francuskiego ubezpieczenia i tyle.

                NIe dostanie. To prawda.

                Będzie mu jedynie udzielana pomoc medyczna W TAKI SAM SPOSÓB JAKBY TO
                UBEZPIECZENIE MIAŁ a rachunek zostanie przesłany do Narodowego Funduszu Zdrowia.
                Tak wynika z tych ustaleń unijnych.

                Więc o ile w teorii takiego prawa mieć nie będzie, w praktyce będzie się to
                odbywało tak, jakby miał (o ile wszystko się będzie odbywało zgodnie z prawem
                unijnym).

                Jeżeli pracujesz i mieszkasz we Francji koszta jego leczenia NIE BĘDĄ pokrywane
                z Twoich podatków a z podatków polskich (czy skąd tam dany delikwent przybył).

                Ja kiedy przyjechałem do Szkocji nie ubezpieczałem się dodatkowo. Znałem te
                możliwości i o ile nie występowałem o zarejestrowanie jako bezrobotny, bo szkoda
                czasu i zachodu, jeżeli ew. zasiłek w Szkocji to mi nawet nie starczy na waciki,
                to miałem ze sobą baterię papierów z NFZ z której wynikało że w okresie trzech
                miesięcy dopóki nie znajdę pracy będzie mi udzielona opieka medyczna. Na
                szczęście nie musiałem z tego korzystać a pracę znalazłem w dwa tygodnie i
                momentalnie z chwilą opłacenia pierwszej składki przeskoczyłem na garnuszek
                królowej.

                Jestem więc święcie przekonany, że tak samo dokładnie odbyłoby się to w
                przypadku, gdybym emigrował do Francji, gdyż na papierach wystawionych mi w NFZ
                nie było w żadnym miejscu wyszczególnione państwo do którego jadę - było tylko
                napisane państwa UE (i nie jestem pewien czy nie Szwajcaria).

                Fakt, że mało kto o tym wiedział i nawet urzędniczki w NFZ pierwsze o tym
                słyszały i musiałem je dokładnie instruować jakie formularze i dokumenty są mi
                potrzebne. A szkoda. Bo może jakby ludzie wiedzieli, to by wiele zaoszczędzili
                na niepotrzebnych opłatach za ubezpieczenie.
                • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 14:51

                  > Będzie mu jedynie udzielana pomoc medyczna W TAKI SAM SPOSÓB JAKBY TO
                  > UBEZPIECZENIE MIAŁ a rachunek zostanie przesłany do Narodowego Funduszu Zdrowia

                  Tomku, pomoc medyczna bez uprzedniego uiszczenia oplaty moze otrzymac np. jako
                  ofiara wypadku itp. (nikt przeciez nie bedzie w tej sytuacji zajmowal sie
                  najpierw papierkowa robota zamiast ratowac ludzkie zycie). Co nie oznacza, ze
                  opuszczajac szpital, nie bedzie sie zobowiazanym do okazania stosownych
                  dokumentow a nawet do zaplaty za sam pobyt w szpitalu.

                  Jesli natomiast chodzi o zwykla wizyte u lekarza (np. z powodu grypy), to za
                  taka wizyte nalezy - przynajmniej tu we Francji - zaplacic, a dopiero pozniej
                  ubiegac sie o zwrot kosztow w odpowiednim urzedzie. Tak to po prostu tutaj
                  funkcjonuje.

                  Ja np. mam tutejsze ubezpieczenie (wraz z dodatkowym, ktore pozwala mi na 100%
                  zwrot kosztow), ale za wizyte i tak place z gory (np. 22 euro za wizyte u
                  lekarza rodzinnego). Podobnie jest u specjalisty albo u stomatologa. Kiedy
                  zmienialam prace, przez krotki okres czasu nie mialam tzw. mutuelle (tego
                  dodatkowego ubezpieczenia, na ktore lozy sie juz z wlasnej kieszeni): robiac np.
                  badanie krwi, musialam zaplacic koszty, ktore normalnie pokrywa owa mutuelle.

                  Osrodki (ale nie szpitale), ktore przypominaja nasze przychodnie (lekarze
                  rodzinni i specjalisci z roznych dziedzin w jednym miejscu) i ktore posiadaczom
                  ubezpieczen zdrowotnych (francuskich, rzecz jasna) nie kaza z gory placic za
                  wizyty, to w zasadzie rzadkosc tu we Francji. Z uslug podobnej "przychodni"
                  (nazywanej centre mutuel de soins) korzystalam swego czasu w Strasburgu, ale tu
                  - na polnocy Francji - nie spotkalam sie z czyms takim.

                  Moj jeszcze-nie-malz (Francuz) kupowal ostatnio okulary, za ktore zaplacil ponad
                  400 euro. Zwrot w wysokosci 350 euro otrzyma dopiero za jakis czas. U dentysty
                  bywa podobnie: nie masz kasy, cierp i placz. Albo szukaj dentysty, ktory
                  zaakceptuje tzw. tiers payant, albo sie zapozyczasz... Moze to dosc drastyczny
                  przyklad, ale zdrowie kosztuje (i to niemalo) nawet tubylcow...

                  Z kolei znajomy inzynier (Francuz) mieszkajacy na stale w Dublinie, na
                  powazniejsze leczenie (w tym u dentysty) przyjezdza do Francji, bo wychodzi mu
                  taniej...
                  • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:05
                    A no właśnie, bo nie pomyślałem o tym, że we Francji wszyscy płacą wink

                    Z tym ze 22 euro za wizytę to jakiś ryczałt po prostu jest, nie?

                    A co do Francuza w Dublinie - poziom usług dentystycznych na wyspach jest na
                    tragicznym poziomie - dotyczy to, z tego co wiem tak obu Irlandii, jak i
                    Szkocji, Anglii i Walii po równo. Ja do swojego dentysty łażę przy okazji wizyt
                    w Polsce, bo do publicznego nie idzie się dopchać, a jak już się dopchasz to na
                    kasę chorych to masz za darmo waciki i światło z żarówki tongue_out a prywaciarze kasują
                    fortunę. Więc w sumie mu się dziwię że robi to samo wink

                    Wracając jednak do meritum: to w sumie nie zmienia faktu, że bezrobotny z Polski
                    z magicznymi papierkami korzysta z francuskiej opieki zdrowotnej na koszt Polski
                    ale na takich samych warunkach jak francuzi smile

                    Ja się czegoś dowiedziałem a i może jak ktoś się będzie wybierał do innych
                    krajów niż Francja to mu się to przyda.
                    • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 15:12
                      Tomku, ja do dentysty tez wole jezdzic do Polski, bo moja ostatnia francuska
                      dentystka schrzanila mi zab. Skoro juz mam placic, to wole mojego polskiego
                      dentyste, ktory do najtanszych nie nalezy, ale za to jest fachowcem w swojej
                      dziedzinie.
                      Rowniez doszly do mnie sluchy, ze z opieka medyczna na Wyspach rozowo nie jest,
                      ale sie nie wypowiadam, bo z niej nie korzystam. smile

                      To 22 euro to taka stala oplata - ale dla doroslych hehhe. Za "przeglad
                      techniczny" dzieciaka nalezy sie pare euro wiecej. wink

                      Pozdrawiam.
                      • tomek854 Re: Praca we Francji 22.01.09, 19:43
                        Na wyspach występują generalnie dwa rodzaje lekarzy "Ze wschodniej Europy" i "Dr
                        Paracetamol".

                        Oni mnie tu po prostu do łez doprowadzają swoją fachowością. Autentyczne
                        przypadki z mojej rodziny:
                        - Panie doktorze, miałem wypadek samochodowy, byłem w szpitalu w sobotę,
                        przysłali mnie do pana
                        - Proszę wziąć paracetamol, dwa tygodnie zwolnienia. Następny.

                        - Panie doktorze, od blisko tygodnia mam bardzo wysoką gorączkę, próbuję brać
                        leki przeciwobjawowe ale nic nie działa.
                        - E tam, paracetamol powinien wystarczyć.
                        - No ale nie wystarcza.
                        - Kto tu jest lekarzem?
                        - No właśnie! Jakbym chciał panadol to bym poszedł na stację benzynową a nie do
                        lekarza.
                        (wypisuje antybiotyk, obraża się).

                        Moja dziewczyna po pół roku bezskutecznej fizjoterapii dostała list z dokładnym
                        raportem i sugestią, że powinna dostać skierowanie do szpitala na badania. Lekarz:
                        - Oni i tak tam pani nie pomogą, proszę paracetamol brać i będzie ok.
                        - Ale to przecież jest coś źle, trzeba by jakieś prześwietlenie chyba zrobić czy coś
                        - Co pani wymyśla, chodzić pani może, to pani zdrowa jest.

                        Ręce opadają normalnie...
                  • zielka Re: Praca we Francji 22.01.09, 16:43
                    reine_marguerite napisała:

                    Jesli natomiast chodzi o zwykla wizyte u lekarza (np. z powodu grypy), to za
                    taka wizyte nalezy - przynajmniej tu we Francji - zaplacic, a dopiero pozniej
                    ubiegac sie o zwrot kosztow w odpowiednim urzedzie. Tak to po prostu tutaj
                    funkcjonuje.

                    Hmmm, no a carte vitale + karta mutuelle? Tzn. to nie ma nic wspolnego z tym, co
                    mowi Tomek, niemniej czemu placisz? U mnie wystarczy pokazac karte Vitale, i
                    mutuelle, i wychodzisz bez zostawienia grosza.
                    • reine_marguerite Re: Praca we Francji 22.01.09, 17:11
                      U mnie niestety nie - pokazujesz carte vitale (np. u rodzinnego), ale i tak
                      placisz. Przynajmniej tak jest, od kiedy mieszkam na polnocy Francji. Mutuelle
                      tez mam.
                      U dentysty ostatnim razem pokrywalam czesc kosztow. Zwrot z mutuelle dostalam
                      dopiero po jakims czasie.
                      A jak jest u Ciebie?
                      • embeel Re: Praca we Francji 22.01.09, 17:38
                        Zielko, nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja w IdF też płacę u lekarzy, nie
                        wspominając już o tych, którzy są leniwi i jeszcze nie mają terminali...tylko
                        wypisują feuille de soins...a carte vitalle ułatwia mi jedynie szybkość przesyłu
                        i skraca czas oczekiwania na zwrot kosztów.
                        W aptece, owszem, nie wydaję grosza, jeśli nie zapomnę naszej karty mutuelle wink.
                        • zielka Re: Praca we Francji 22.01.09, 18:28
                          No ja chodze zawsze do kliniki kolo Montparnassu, Arthur Vernes, i tam mam
                          wszystko (rodzinnego, optyka, etc), i nigdy nie place. Pokazuje tylko Vitale,
                          oni juz maja zarejestrowana moja mutuelle, ktora rozpoznaja, gdy wkladaja Vitale
                          do czytnika, i tyle. Nie wyciagam w ogole portfela.
                          Do dentysty chodze gdzie indziej, prywatny, i faktycznie placilam, i dostalam
                          feuille de soins, macie racje. Innemi slowy, polecam kliniki smile
                          • koralka Re: Praca we Francji 23.01.09, 10:48
                            instytut vernes dziala jak chyba kazdy szpital, czyli z carte vital
                            + mutuelle sie nie placi za zwykla wizyte.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka