Dodaj do ulubionych

Samotność ateisty

18.02.06, 21:31
My jesteśmy samotni, drodzy ateiści,
skrzywdzeni przez wiedzę, odarci z przyszłości,
jesteśmy samotni, moi realiści,
idziemy przez życie, idąc ku nicości.

Przekleństwem jest dla nas potęga rozumu,
co nam odebrała nadziei ołtarze,
przeklęci świadomi, wśród bożego tłumu,
nie znamy nagrody, nikt nas nie ukarze.

Czyż nie zazdrościcie, o bracia w niewierze,
szczęśliwym szaleńcom, narodom wybranym,
błogostanu niewiedzy, niepoznania końca,
śmierci co im daje, od nas tylko bierze?

My jesteśmy samotni…
Obserwuj wątek
    • h_oliveira Re: Samotność ateisty 18.02.06, 23:36
      O tak, zazdrościmy, płaczemy i przeklinamy potęge własnego rozumu.
    • sonia40 Re: Samotność ateisty 19.02.06, 07:52
      Sam wiersz dobrze napisany mi się wydaje, ale treść...?
      Ateistą jest się zazwyczaj z wyboru. Dylematy związane z wiarą przeżywają
      raczej ci, którzy ją tracą. Jeśli już zdają sobie sprawę z własnych poglądów,
      sprawy wiary są na marginesie i przestają być ważne. Tytuł zatem byłby lepszy
      samotność wątpiących. Nie sądzę też aby ateiści czuli się skrzywdzeni, samotni,
      czy z czegokolwiek odarci, albo zazdrościli wierzącym (?!). Tak się może
      wydawać pani w przysłowiowym berecie, która bez niedzielnej mszy nie wyobraża
      sobie niedzieli. Przepraszam autora, ale wiersz dotyka sprawy dosyć
      kontrowersyjnej, a pisany jest tak jakby miało być nie "...My jesteśmy
      samotni..." tylko "...Wy jesteście samotni..."
      Pozdrawiam z szacunkiem zarówno dla poglądów wierzących jak i niewierzących
      • malahide Re: Samotność ateisty 19.02.06, 11:51
        1.)nie przepraszać autora! krytyka to jeszcze nie obelga, a autor noblistą nie
        jest i nie będzie
        2.) od razu w moherowym - proszę nie kojarzyć słowa "wiara" wyłącznie ze słowem
        "katolicyzm"
        3.)dytlemat wiary - hm, nie chodziło mi o ten czy inny dogmat, chodziło raczej o
        strach przed śmiercią; o życie ze swiadomością, że nasze życie zmierza ku
        nieuchronnemu końcowi, nieodwołalnemu nieistnieniu - podczas, gdy ludzie
        wierzący ów strach eliminują życiem pozagrobowym, reinkarnacją itp. chodziło mi
        o sam komfort życia bez strachu, którego ateiści nie posiadają - nie chciałem
        wyrażać zwątpień pt. a może jednak coś tam w górze...ale żal, że gdybym wierzył,
        że coś tam w górze, to byłoby mi łatwiej......
        • sonia40 Re: Samotność ateisty 19.02.06, 18:14
          Nie krytykowałam samego wiersza, raczej nie bardzo zgadzam się z takim
          podejściem do oceny ateizmu. To, że osoba wierząca może łatwiej pogodzić się z
          czymkolwiek w imię "Bóg tak chciał" wydaje mi się niesłuszne. Wszyscy boimy się
          śmierci czy czegoś co jest nieuchronne. Nie sądzę też aby ateiści zazdrościli
          wierzącym ich wiary, bo czemu sami nie mieliby wierzyć, skoro tego im brakuje.
          Myślę, że ateista nie ma takich problemów, a życie jest dla niego wartością
          samą w sobie, a wątpliwości dotyczą wszystkich. Ale wiersz sprowokował mnie
          jednak do tego aby się nad nim zatrzymać :))) Jeśli coś ateiście może
          przeszkadzać to właśnie brak porozumienia z osobami wierzącymi, którzy nie
          potrafią zrozumieć, że ktoś może wartościować świat nie poprzez kościół i jego
          dogmaty, a poprzez kulturę (której elementem kościół jest także), historię,
          prawo itd Ale zgadzam się, że tak może jest trudniej :)))
          Pozdrawiam serdecznie
          • h_oliveira Re: Samotność ateisty 19.02.06, 18:33
            > Nie sądzę też aby ateiści zazdrościli
            > wierzącym ich wiary, bo czemu sami nie mieliby wierzyć,
            jeżeli ktoś jest głodny, to nie zawsze może od razu się najeść
            • sonia40 Re: Samotność ateisty 19.02.06, 19:02
              Myślę, że brakuje tego głodu właśnie. Osoby, które mają swój świat
              uporządkowany na zasadach wiary, nie rozumieja, że ta wiara może być komuś
              niepotrzebna. Można najwyżej dostrzegać jej istnienie, ale nie koniecznie po
              nią sięgać.
    • fnoll wiecznie młoda wiara 21.02.06, 00:33
      jesteśmy jak dzieci, drodzy bracia w wierze,
      skrzywdzone przez ojca, pod fartuchem matki,
      raj to dla nas wąchać od korzeni kwiatki,
      lub pociechy szukać w upojnym eterze

      fatum naszym strasznym naiwność dziecięca,
      ale też porywczość, żądza panowania,
      perwersyjna chętka na zebranie lania,
      miast złotego cielca mamy kult cielęctwa

      czyż nie zazdrościcie, o bracia w wyznaniu,
      tym co na swych nogach mocno już stanęli
      i na czcze nadzieje dumnie się wypięli?
      cała nasza radość w bożym pokaraniu...
    • obly Re: Samotność ateisty 21.02.06, 10:25
      on jest ateistą
      i żal ma do swiata
      że nie jest nikomu Bogiem
      co ludzi harata

      on jest ateistą
      żądny boskich wrażeń
      nie wie o czym mówi
      ważne że przy kawie

      a jakże głupi jest
      opowie wam sam:
      zło jest wiedzieć lepiej
      a najlepiej chłam!

      ateista ten zazdrosci
      komuś kto jest chory
      chce mu się grać, udawać
      i chodzić na nieszpory

      z błogostanu niewiedzy
      palono na stosie
      a narody wybrane
      mają rozum w nosie

      niepoznanie końca
      toż to cel sam w sobie
      lepiej w imię Boga
      kopnąć kogoś w głowę

      ateista ten w nicość
      zdąża, gaz do dechy
      zazdroszcząc najwyraźniej
      zacnego życia klechy
    • dd41 Re: Samotność ateisty 23.02.06, 21:48
      Jest napisane:
      Szukajcie,a znajdziecie:)
      Pukajcie,a będzie Wam otworzone:)
      Twoja samotność się skończy,ponieważ Stwórca naprawdę Cie kocha.
      Szukasz...a to znaczy,że znajdziesz:)
      Pozdrawiam D.
      • obly Re: Samotność ateisty 24.02.06, 10:15
        zawsze znajdziesz czego szukasz prawda?
        zgadzam się.
        zawsze znajdziesz to co sam sobie wymyslisz ;)))
        więc nei wymyslać sobie złudnych głupot!
        • dd41 Re: Samotność ateisty 25.02.06, 19:34
          Rózne drogi prowadzą do prawdy.
          Wiedza jest bardzo dobrą drogą-moze nawet...najlepsza.
          Pozdrawiam D.
          • h_oliveira Re: Samotność ateisty 26.02.06, 04:56
            Muszę to wyznać: dd41, kocham Cię :)
            • dd41 Re: Samotność ateisty 28.02.06, 03:40
              Prawidłowo...
              "kochasz bliźniego swego jak siebie samego"
              Pozdrawiam D.
              • h_oliveira Re: Samotność ateisty 03.03.06, 01:14
                Proszę, nie dręcz mnie tak bardzo
    • liberty_mike litania dla agnostyków :)) 12.03.06, 20:55
      kiedyś spisana (3 lata z okładem), a pozostawię ją gdzieś tu ok. wtorku, dziś
      nie mam tekstu pod łapkami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka