Dodaj do ulubionych

Kawa?....paranoja

19.02.12, 15:27
Poniewaz nie ma Zorro - to ja zadbam o kontynuacje...

wyborcza.biz/biznes/1,100896,11168503,Nasza_bardzo_droga_kawa__Czemu___To_element_selekcji_.html
podaz reaguje na popyt... gdyby nie bylo popytu na taka ekskluzywnosc, mogliby pozamykac te swoje "kawowe raje".... ciekawe, ze ja w tych lokalach w kraju, to widywalam glownie studentow... przez przeszklone okna, nie wchodze tam... bylam dwa razy, niejako przymusowo - i wystarczy...
Obserwuj wątek
    • zuza_anna Re: Kawa?....paranoja 19.02.12, 19:05
      Mało orientuje się w cenach kaw, bo po kawiarniach nie chodzę. Ostatnio byłam z Tobą
      we Wrocławiu, i pamiętam, że za dwie małe kawy, słono zapłaciłam. Lokal pierwszej
      kategorii, to drogo, zresztą w Rynku w kawiarniach tanio nie ma.
      Ale... nie ma co się dziwić, że tak drogo, słono płacą za wynajęcie lokalu, obsługa itd.
      • m.maska Re: Kawa?....paranoja 19.02.12, 20:04
        Tylko, ze to byla restauracja... a mnie sie zachcialo pierogow, wink ktore zreszta nadzwyczajne nie byly, chociaz restauracja nazywa sie "Cesarsko-Krolewska"... a tu jest mowa o specjalnych kawiarniach, taka jest chyba w pasazu Grunwaldzkim i na Olawskiej naprzeciw Galerii Dominikanskiej to wlasnie "Coffe Heaven" tam widzialam tylko mlodych ludzi - widocznie ich stac - wiec nie wiem o co takie wielkie halo, ze tyle biedy... jakos nie spotkalam takich lokali na Malcie, w Lizbonie, w Barcelonie - Cappuccino pod lukiem triumfalnym kosztowalo chyba... bagatela 6€ a moze wiecej - tylko, ze tutaj sa nieco inne proporcje... i kawa zwykle kosztuje 2,30-3,50€ a tak naprawde jesli "musze" w drodze napic sie kawy to wpadam na stacje benzynowa i najlepiej smakuje mi ta z automatu z kawami, za 1€... ale podkreslam - inne proporcje...
        • m.maska W czym UE topi nasze pieniadze... 19.02.12, 20:19
          technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,10901590,5_razy_szybciej_niz_predkosc_dzwieku__Poznajcie_projekt.html
          10 milionow, drobiazg.... "akcja" Concord tez byla inwestycja deficytowa....i mimo, ze wiedziano o tym na dlugo, przed definitywnym wycofaniem sie, Wielka Brytania i Francja nadal pompowaly w nia miliony.
        • al-szamanka Re: Kawa?....paranoja 20.02.12, 11:31
          m.maska napisała:

          > pod łukiem triumfalnym kosztowalo chyba... bagatela 6€ a moze wiecej

          Z tym, że w tym przypadku bardziej płaci się za miejsce z widokiem niż za zawartość filiżanki
          • m.maska Re: Kawa?....paranoja 20.02.12, 13:45
            To tez... ale nam sie przeciez pic chcialo i to miejsce bylo pierwsze z brzegu... nie trzeba bylo wedrowac dalej na Champs-Élysées



            i ta obylo po lewej stronie, na ostatnim narozniku, przed Placem Gwiazdy... kawa byla niezla
        • cze.ka Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 08:03
          kawa z automatu na stacji benzynowej? za 1 Euro, super.........przejeżdżałam widziałam, automaty najczęściej stoją koło WC, już wolę zapłacić 2,5 Euro niż napić się kawy ciągnącej wodę tą samą co do spłukiwania kibla
          • al-szamanka Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 10:35
            cze.ka napisała:

            > ...przejeżdżałam widziałam, automaty najczęściej stoją koło WC

            jezeli przejezdzalas i widzialas to musisz miec rentgen w oczach, poniewaz automaty stoja wewnatrz budynku. Widzisz przez sciany?Toalety sa na zewnatrz
            A tak swoja droga to pij drogie kawy, zapewne Cie na nie stac
            • cze.ka Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 11:51
              więc odpowiem, wysiadłam z samochodu, weszłam na stację benzynową, stał automat, podeszłam do automatu, wrzuciłam 1 euro, wymsknął się kubek plastykowy (fuuuj, jak ja nie lubie plastyków, już wolę kartonowe kubki) nalało mi kawę latte, bo sobie taki guzik przycisnęłam, wypiłam, poszłam do toalety będącej w sąsiedztwie automatu, załatwiłam potrzebę, wsiadłam do samochodu i odjechałam drogą na Reims.
              Teraz będzie akurat?
              Ale panie są źle wychowane i jakie niegościnne
              • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 11:59
                cze.ka napisała:

                > więc odpowiem, wysiadłam z samochodu, weszłam na stację benzynową, stał automat
                > , podeszłam do automatu, wrzuciłam 1 euro, wymsknął się kubek plastykowy (fuuuj
                > , jak ja nie lubie plastyków, już wolę kartonowe kubki) nalało mi kawę latte, b
                > o sobie taki guzik przycisnęłam, wypiłam, poszłam do toalety będącej w sąsiedzt
                > wie automatu, załatwiłam potrzebę, wsiadłam do samochodu i odjechałam drogą na
                > Reims.
                > Teraz będzie akurat?
                > Ale panie są źle wychowane i jakie niegościnne

                A ja lubie plastykow, szczegolnie jak maluja piekne obrazy... smile

                Niektorzy uzywaja plastikowych pojemnikow podajac na stol gorace ziemniaki - wiec widac, przydaja sie niektorym nawet do tego... ja tego nie uznaje... ale kawe moge wypic...
                • cze.ka Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 13:46
                  no masz ci los, jaka znawczyni mowy ojczystej się znalazła, pozwolę sobie przytoczyć "coś" z poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN SA
                  plastik - plastyk, ilość - liczba
                  Prawidłowa pisownia na określenie tworzyw sztucznych to plastik czy plastyk?
                  Czy są jakieś zasady używania słów ilość i liczba? Czy mogą być używane dowolnie, czy też liczba oznacza rzeczy policzalne, a ilość niepoliczalne?

                  Tworzywo to plastik lub plastyk. Obie nazwy są poprawne, ale druga jest dwuznaczna - oznacza także artystę.
                  Mirosław Bańko
                  poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1603
                  Mój dziadziuś zawsze mówił 'nie ucz uczonego, zjedz......... itd itd'
                  • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 14:13
                    Ziuta... przeciez wiem, ze ma tendencje do nauczania, od zawsze tak miala...

                    pisala: jak ja nie lubie plastyków

                    A ja lubie plastykow.... szczegolnie tych z fantazja, wyobraznia i polotem

                    Moglby ktos przez przypadek pomyslec, ze nie przyszla sie tu naprzykrzac... niech idzie nauczac tam gdzie bedzie miala klaskaczy....

                    A powiedziala "dzien dobry"?
                    • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 14:15
                      Jesli nie powiedziala "dzien dobry" nie musi mowic "do widzenia"
                  • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 14:19
                    cze.ka napisała:

                    > no masz ci los, jaka znawczyni mowy ojczystej się znalazła, pozwolę sobie przyt
                    > oczyć "coś" z poradni językowej Wydawnictwa Naukowego PWN SA
                    > plastik - plastyk, ilość - liczba
                    > Prawidłowa pisownia na określenie tworzyw sztucznych to plastik czy plastyk?
                    > Czy są jakieś zasady używania słów ilość i liczba? Czy mogą być używane dowolni
                    > e, czy też liczba oznacza rzeczy policzalne, a ilość niepoliczalne?

                    > Tworzywo to plastik lub plastyk. Obie nazwy są poprawne, ale druga jest dwuznac
                    > zna - oznacza także artystę.
                    Mirosław Bańko
                    > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1603
                    > Mój dziadziuś zawsze mówił 'nie ucz uczonego, zjedz......... itd itd'

                    plastik/ plastyk
                    Dodaj do notesu
                    Językoznawstwo

                    Znaczenie słowa
                    Mylą się ci, którzy uważają, że plastik to niepoprawna, sztuczna wymowa słowa plastyk. Plastyk i plastik mają różne pochodzenie i znaczenie: plastik z angielskiego plastic [plast’ik] to tworzywo sztuczne: Zabawki z plastiku; a plastyk – in. człowiek zajmujący się sztukami plastycznymi, to wyraz pochodny od wyrazu plastyka (tj. sztuki plastyczne): Spotkałem znajomego artystę plastyka.
                    Co ciekawe, dalekim greckim źródłosłowem i angielskiego słowa plastic, i wyrazu plastyka jest grecka cząstka plast, tj. rzecz zrobiona.

                    Magdalena Tytuła, Marta Łosiak "Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego"

                    portalwiedzy.onet.pl/141048,,,,plastik_plastyk,haslo.html
                    • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 14:20
                      Plastyk i plastik mają różne pochodzenie i znaczenie: plastik z angielskiego plastic [plast’ik] to tworzywo sztuczne: Zabawki z plastiku; a plastyk – in. człowiek zajmujący się sztukami plastycznymi, to wyraz pochodny od wyrazu plastyka (tj. sztuki plastyczne): Spotkałem znajomego artystę plastyka.
                      • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 14:21
                        polecam, przyda sie jej w pracy i w zyciu...

                        Magdalena Tytuła, Marta Łosiak "Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego"
                  • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 15:10
                    cze.ka napisała:

                    > Mój dziadziuś zawsze mówił 'nie ucz uczonego, zjedz......... itd itd'


                    > Mój dziadziuś zawsze mówił 'nie ucz uczonego, zjedz......... itd itd'
                    - biedny dziadzius, na darmo mowil....
              • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 12:10
                cze.ka napisała:

                > więc odpowiem, wysiadłam z samochodu, weszłam na stację benzynową, stał automat
                > , podeszłam do automatu, wrzuciłam 1 euro, wymsknął się kubek plastykowy (fuuuj
                > , jak ja nie lubie plastyków, już wolę kartonowe kubki) nalało mi kawę latte, b
                > o sobie taki guzik przycisnęłam, wypiłam, poszłam do toalety będącej w sąsiedzt
                > wie automatu, załatwiłam potrzebę, wsiadłam do samochodu i odjechałam drogą na
                > Reims.
                > Teraz będzie akurat?
                > Ale panie są źle wychowane i jakie niegościnne

                a pisala, ze tylko przejezdzala... to kiedy klamala?
                • m.maska Re: Kawa?....paranoja 21.02.12, 12:14
                  a czy wie, ze u niej w domu leci do toalety woda z tego samego wezla wodnego z ktorego leci woda w kranie w jej kuchni? noooooooo... to skad bierze wode do picia? z pompy na podworku?
    • m.maska Cze.ka 21.02.12, 22:43
      Widze, ze na przestrzeni kilku miesiecy, od kiedy urodzil sie ten nick... zmienil plec... ciekawe ile w kraju kosztuje taka operacja, wyraznie nastapila zamiana faceta w kobiete... urodzilo sie jako facet a tutaj przyszlo jako kobieta... a moze obojnak jaki?...

      Czy to juz nam sie kiedys nie przytrafilo na innym forum?
      • al-szamanka Re: Cze.ka 21.02.12, 22:51
        m.maska napisała:


        > Czy to juz nam sie kiedys nie przytrafilo na innym forum?

        Nawet nie tak dawno na naszym forum. Przyszła kobieta-Partita (bardzo przekonana o swojej kobiecości), a okazało się, że to mężczyzna-Ulisses. Transformacja nastąpiła na drugi dzień i z oporami, ale wyjścia nie było, bo kto zacz rozpoznałyśmy bezbłędnie już po paru wpisachbig_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: Cze.ka 21.02.12, 23:02
          to sa te zapasowe nicki, ktorych niektorzy uzywaja, tak jak wlasnie Ziuta i Ziutek(ale para) kiedy niechca sobie ubrudzic raczek... niech wszyscy inni wierza, ze maja do czynienia z "krysztalowymi" postaciami, stworzonymi na uzytek netu tylko...taki teatrzyk dla naiwniakow....
          • al-szamanka Re: Cze.ka 21.02.12, 23:08
            m.maska napisała:

            > ...taki teatrzyk dla naiwniakow....

            Przekonałam się, że wielu w necie lubi być naiwniakami. To takie wygodne. W necie można jednak machnąć na to ręką, w realu musi to być dla bliskich okropnym ciężarem.
            • m.maska Re: Cze.ka 21.02.12, 23:48
              hihi... potrafie sobie to nawet wyobrazic...... straszne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka