13.03.12, 01:04
Mysle, ze kiedys jeszcze uda mi sie opisac moja podroz po Japonii - byla to dla mnie najbardziej egzotyczna wyprawa....ktorej poszczegolne miejsca tutaj tylko wymienie: Warszawa, Moskwa, Chabarowsk, Nachodka, Hiroshima, Miyajima, Osaka, Kioto, Nara, Nagoya, Tokyo, Otaru, Sapporo...i powrot przez Nachodke... tylko dlaczego jakby z pamieci umknela mi podroz powrotna pociagiem z Nachodki do Chabarowska?... w ogole tak jakby cala podroz powrotna wypadla mi z pamieci... musze sie chyba teraz zastanowic nad tym jak to jest... czy przejazd albo lot w kierunku oczekiwanych przygod utrwala sie glebiej niz podroz powrotna? byc moze przetwarza sie wtedy to dopiero co przezyte?... teraz, mimo tylu lat, ktore dziela mnie od tamtych przezyc zauwazylam, ze powrot z Japonii zupelnie nie zachowal sie w mojej pamieci....chyba cos w tym jednak jest...musze pomyslec o innych podrozach i powrotach...
Obserwuj wątek
    • m.maska [...] 13.03.12, 01:26
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • m.maska Hiroshima 13.03.12, 01:30
      Japonia - Kraj Kwitnacej Wisni, Kraj Wschodzacego Slonca
      czas ktory przyszlo mi spedzic w tym dalekim kraju, byl wlasnie tym drugim. Objawil sie przed nami po dwoch dniach spedzonych na statku... slonce wschodzilo tak cudownie, ukazywalo sie zza coraz to innej wysepki. Wysepki male, mniejsze, maciupenkie, rozsypane na morzu, niektore z nich zupelnie niezamieszkale. W koncu statek wplynal miedzy dwie wieksze wyspy i przybilismy do portu w Hiroschimie.
      Miasto bardzo nowoczesne, tylko jeden budynek, ktorego szkielet kopuly pozostawiono jako symbol tego co wydarzylo sie tam 6.08. 1945 roku. Park, rozlegle trawniki, posrodku pomnik, usytuowany tak, ze poprzez niego widac wlasnie szkielet tej kopuly.. w parku pomnik obwieszony girlandami nanizanych na nitki zurawi origami robionych kiedys przez dzieci cierpiace na chorobe popromienna, dzisiaj wykonuja je juz zdrowe dzieci, ku pamieci a moze ku przestrodze.
      Dlugie lata, myslano, ze Hiroshima bedzie martwa wypalona ziemia - a jednak nie jest, sa piekne ogrody, roslinnosc nie zbuntowala sie, wrecz odwrotnie...
      Przed parkiem, dlugi pawilon w ktorym znajduje sie muzeum upamietniajace tamte wydarzenia.. resztki spalonych ludzkich cial, wypalone na schodach, a raczej wtopione w te schody cienie ludzkie - to pozostaje w pamieci juz chyba na zawsze...od tamtej podrozy minelo wiele lat, a ja wciaz mam tamten widok przed oczami..

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-tu-a0e2.jpg

      park pamieci

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-tw-20b5.jpg

      z tylu widoczne resztki kopuly jedynego domu, ktory pozostal po zrzuceniu bomby atomowej

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-tv-1579.jpg
      • m.maska Re: Hiroshima 13.03.12, 01:46
        Jak juz wspomniala, znajduje sie tam rowniez inny pomnik pamieci... Childrenmemorial

        Walka o zycie Sakado Sasaki (1943-1955) stala sie inspiracja tego wzruszajacego pomnika. Dziewczynka ktora cierpiala na chorobe popromienna chciala zrobic 1000 kolorowych papierowych zurawii – sa symbolem dlugiego zycia i szczescia. Kiedy wykonala 663 zmarla na bialaczke, jako jedna z ofiar bomby atomowej. Udzie ze wszystkich czesci kraju wykonali pozostale i ustroili jej grob tysiacem zurawi. Na tym tle powstal w szkolach japonskich ruch i kazdego roku Park Pokoju jest przystrajany milionami papierowych kolorowych zurawi origami.

        Tak wygladal, kiedy ja tam bylam...wowczas wieszano zurawie pod pomnikiem, zeby ustrzec je przed deszczem...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-tx-7cce.jpg

        a tak wyglada dzisiaj... miliony zurawi origami, sa jak widac wieszane w szklanych gablotach

        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ty-58c5.jpg
    • m.maska Re: JAPONIA 13.03.12, 02:24
      ... kiedys opisze te moja wyprawe do Kraju Wschodzacego Slonca - Japonia zawsze mnie fascynowala, to polaczenie tradycji z nowoczesnoscia...inna kultura, inne zwyczaje, egzotyka...

      Jesli kogos zainteresuje, zapraszam - sa tam rowniez moje fotki sprzed wielu lat - to nic...to nalezy do calosci, nie bede ich tutaj sortowac, na te ktore moge i na te ktorych nie moge pokazac - minelo tyle lat...

      Byłam w Japonii (link)
      • darima_ka Re: JAPONIA 29.12.13, 15:07
        Szkoda ,że nie można linka otworzyć ,chętnie bym obejrzała.
        Bardzo interesujący wątek założyłaś.
        Marzę o podróży do Japonii,Europe trochę znam ,tamtych rejonów chyba nigdy nie zobaczę.
        • m.maska Re: JAPONIA 29.12.13, 15:17
          A dlaczego Ci sie link nie otwiera?... tutaj jeszcze raz

          picasaweb.google.com/maska.toja/BylamWJaponii1979?fgl=true&pli=1
        • m.maska Re: JAPONIA 29.12.13, 15:21
          darima_ka napisała:

          > Szkoda ,że nie można linka otworzyć ,chętnie bym obejrzała.
          > Bardzo interesujący wątek założyłaś.
          > Marzę o podróży do Japonii,Europe trochę znam ,tamtych rejonów chyba nigdy nie
          > zobaczę.

          Mnie nadal interesuje Japonia, ale stara Japonia - nie ta nowoczesne ktora jest zlepkiem przejetych z Europy i USA "nowosci"... a ta stara Japonia jest juz coraz mniej obecna.
      • m.maska Re: JAPONIA 17.01.17, 01:47
        m.maska napisała:

        > ... kiedys opisze te moja wyprawe do Kraju Wschodzacego Slonca - Japonia
        > zawsze mnie fascynowala, to polaczenie tradycji z nowoczesnoscia...inna kultur
        > a, inne zwyczaje, egzotyka...
        >
        > Jesli kogos zainteresuje, zapraszam - sa tam rowniez moje fotki sprzed wielu la
        > t - to nic...to nalezy do calosci, nie bede ich tutaj sortowac, na te ktore mog
        > e i na te ktorych nie moge pokazac - minelo tyle lat...

        Zmienil sie ten link, tutaj aktualny: Byłam w Japonii (link)
        • m.maska Re: JAPONIA 17.01.17, 21:46
          > m.maska napisała:
          >
          > > ... kiedys opisze te moja wyprawe do Kraju Wschodzacego Slonca - Japonia
          > > zawsze mnie fascynowala, to polaczenie tradycji z nowoczesnoscia...inna
          > kultura, inne zwyczaje, egzotyka...

          > > Jesli kogos zainteresuje, zapraszam - sa tam rowniez moje fotki sprzed wielu lat - to nic...to nalezy do calosci, nie bede ich tutaj sortowac, na te ktore moge i na te ktorych nie moge pokazac - minelo tyle lat...

          Zmienil sie ten link, tutaj aktualny:Byłam w Japonii (link)
    • m.maska JAPONIA - Savoir Vivre 13.03.12, 02:26
      Japonia byla setki lat odizolowana, stad inna kultura a takze specyficzne
      reguly Savoir vivre. W spoleczenstwie japonskim nadal ogromna role odgrywa
      pozycja spoleczna. Reguly, ktore dla Europejczyka sa czesto niezrozumiale.
      Ponadto panuja ogolne przesady i zasady jak nalezy i trzeba postepowac.
      Europejczyk odwiedzajac ten Kraj moze w wielu wypadkach postapic falszywie,
      jednak Japonczycy sa wyrozumiali, zwlaszcza w stosunku do obcokrajowcow,
      poniewaz z ich punktu widzenia obcokrajowiec z gruntu zachowuje sie
      niewlasciwie... smile
      c.d.n.
    • m.maska JAPONIA - Origami 14.03.12, 12:44
      Przy okazji Childrenmemorial wspominalam o papierowych zurawiach origami.
      Wlasnie spojrzalam w google - dzisiaj Google swietuja 101 rocznice urodzin mistrza origami Akira Yoshizawa.

      pl.wikipedia.org/wiki/Akira_Yoshizawa
      A tutaj rysunkowy opis, jak wykonac takiego papierowego zurawia...

      de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:Tsuru_wiki.svg&filetimestamp=20110516192228
      Byl czas, ze Junior zafascynowany byl origami, sa tu jeszcze jakies ksiazeczki z najroznieszymi obiektami do "tworzenia" z papieru. Oczywiscie wymaga to nieslychanej precyzji, bo jesli kanty nie sa co do milimetra zagiete, figurka nie wychodzi. Zuraw jest w tym przypadku jedna z latwiejszych figurek.
    • m.maska Re: JAPONIA 08.12.13, 14:18
      m.maska napisała:

      > Myślę, że kiedyś jeszcze uda mi się opisać moja podróż po Japonii - była
      > to dla mnie najbardziej egzotyczna wyprawa....której poszczególne miejsca tuta
      > j tylko wymienię: Warszawa, Moskwa, Chabarowsk, Nachodka, Hiroshima, Miyajima,
      > Osaka, Kioto, Nara, Nagoya, Tokyo, Otaru, Sapporo...i powrót przez Nachodkę...

      Teraz kiedy zebrałam doświadczenia z różnych podróży mogę napisać, że cokolwiek by nie powiedzieć, to ta wycieczka była doskonale zorganizowana.

      Po Japonii można podróżować w pojedynkę, wg własnej reżyserii tylko wtedy trzeba wziąć pod uwagę czas, który niezbędny jest do przenoszenia się z miejsca na miejsce - myśmy mieli sprawę prostą. W Nachodce wsiedliśmy na statek i od tej chwili mieliśmy pływający hotel, który nocą płynął a rano budziliśmy się już w innym porcie... może nie każdego rana - bo bywało, że w niektórych portach staliśmy kilka dni. Był czas na wieczorne zabawy na statku, był czas na sen. To doskonałe rozwiązanie, kiedy hotel płynie a w kolejnym porcie już czekają autobusy i przewodnicy.

      Można mieć w Japonii wielu znajomych, ale nikt z nich nie weźmie urlopu, który jest tam na wagę złota, bezy robić za przewodnika - trzeba to zrobić na własną rękę. Przy okazji postoju w porcie w Osaka, spotkałam się z moimi znajomymi, spędziliśmy fajny wieczór, byłam w ich domach, byliśmy na kolacji i więcej nie można i nie należy oczekiwać.
      • al-szamanka Re: JAPONIA 08.12.13, 14:23
        m.maska napisała:

        > m.maska napisała:
        >
        > > Myślę, że kiedyś jeszcze uda mi się opisać moja podróż po Japonii - była
        > > to dla mnie najbardziej egzotyczna wyprawa....której poszczególne miejsca
        > tuta
        > > j tylko wymienię: Warszawa, Moskwa, Chabarowsk, Nachodka, Hiroshima, Miya
        > jima,
        > > Osaka, Kioto, Nara, Nagoya, Tokyo, Otaru, Sapporo...i powrót przez Nachod
        > kę...

        > Można mieć w Japonii wielu znajomych, ale nikt z nich nie weźmie urlopu, który
        > jest tam na wagę złota, bezy robić za przewodnika - trzeba to zrobić na własną
        > rękę. Przy okazji postoju w porcie w Osaka, spotkałam się z moimi znajomymi, sp
        > ędziliśmy fajny wieczór, byłam w ich domach, byliśmy na kolacji i więcej nie mo
        > żna i nie należy oczekiwać.

        Patrzę na datę rozpoczęcia tego wątku o Japonii. Czy zauważyłaś, że to już ponad półtora roku temu? Eeeech ten czas...
        • m.maska Re: JAPONIA 08.12.13, 14:37
          al-szamanka napisała:

          >
          > Patrzę na datę rozpoczęcia tego wątku o Japonii. Czy zauważyłaś, że to już pona
          > d półtora roku temu? Eeeech ten czas...

          No przecież zapowiedziałam, że powrócę do tematu - ale właśnie czas...
          • m.maska Re: JAPONIA 08.12.13, 15:29
            Hihi... zastanawiająca jest ta nagła "fascynacja" Japonią - bo kiedy ja pisałam o Japonii, jeszcze na P. to jakoś nikogo to nie interesowało... no ale widocznie doszli do wniosku, że lepsze to niż "smary"... podróże palcem po mapie, też kształcą big_grin a wspólne pisanie o tym czego się nawet nie dotknęło, stwarza sytuację, że wszyscy sobie teoretyzują bo nikt nie widział tego w realu.
            • m.maska Re: JAPONIA 08.12.13, 22:08
              W Japonii "formuje się" drzewa... ale także w Europie można spotkać drzewa, które bez ingerencji sekatorów mają niezwykłe formy.

              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bm-f4f6.jpg
              • al-szamanka Re: JAPONIA 08.12.13, 22:18
                m.maska napisała:

                > W Japonii "formuje się" drzewa... ale także w Europie można spotkać drzewa, któ
                > re bez ingerencji sekatorów mają niezwykłe formy.
                >
                > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bm-f4f6.jpg


                Myślisz, że tego drzewa nikt specjalnie nie przycinał, nie ugłaskał w formę?
                • m.maska Re: JAPONIA 08.12.13, 22:22
                  al-szamanka napisała:

                  > m.maska napisała:
                  >
                  > > W Japonii "formuje się" drzewa... ale także w Europie można spotkać drzew
                  > a, któ
                  > > re bez ingerencji sekatorów mają niezwykłe formy.
                  > >
                  > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bm-f4f6.jpg
                  >
                  >
                  > Myślisz, że tego drzewa nikt specjalnie nie przycinał, nie ugłaskał w formę?

                  Nie sądze, kto by się zajmował przydrożnym drzewem, to przecież nie ogród japoński... ale forma ciekawa - może kiedy było młode służyło dzieciakom do "naginania"... normalnie ono nie wyrosło.
                  • al-szamanka Re: JAPONIA 08.12.13, 22:26
                    m.maska napisała:

                    > al-szamanka napisała:
                    >
                    > > m.maska napisała:
                    > >
                    > > > W Japonii "formuje się" drzewa... ale także w Europie można spotkać
                    > drzew
                    > > a, któ
                    > > > re bez ingerencji sekatorów mają niezwykłe formy.
                    > > >
                    > > > [img]https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bm-f4f6.jpg[/im
                    > g]
                    > >
                    > >
                    > > Myślisz, że tego drzewa nikt specjalnie nie przycinał, nie ugłaskał w for
                    > mę?
                    >
                    > Nie sądze, kto by się zajmował przydrożnym drzewem, to przecież nie ogród japoń
                    > ski... ale forma ciekawa - może kiedy było młode służyło dzieciakom do "naginan
                    > ia"... normalnie ono nie wyrosło.

                    Taaaaak, wyraźnie ktoś przyłożył rękębig_grin
                    • kicho_nor Re: JAPONIA 08.12.13, 23:20
                      Masko
                      masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                      Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.
                      • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 02:15
                        kicho_nor napisał:

                        > Masko
                        > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                        > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.


                        ...ani troche.... przez to, ze gdzies bylam, cos widzialam, nie stane sie ekspertem - nawet gdybym byla w danym miejscu wielokrotnie... zapewne malo ktory Polak jest ekspertem w sprawach polskich, podobnie Niemiec w sprawach niemieckich, czy Japonczyk jesli chodzi o Japonie...
                        Jesli nie zauwazyles - to watek ten otworzylam wiele miesiecy temu a i na P. pisalam o Japonii - tylko dziwnym trafem nikogo to ani troche wtedy nie interesowalo - dziwi mnie troche ta nagla "fascynacja"... big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin no ale, kazdy temat jest dobry, zeby tylko sie krecilo big_grin
                        • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 02:17
                          ...wtedy nawet mozna sie przyznac do roznych znajomosci... a nawet meza wyslac w tamte strony... big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 02:53
                        kicho_nor napisał:

                        > Masko
                        > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                        > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.

                        ...a poza tym, nie zauwazylam, zebym pisala cokolwiek co wybiegaloby poza moje wrazenia z podrozy... i ew. uzupelnienia tla historycznego vide Childrenmemorial... daleko mi do przepisywania ksiazek historycznych - nie chcialoby mi sie... jak wiadomo, leniwa jestem.

                        Posluchaj sobie, to dobrze robi na skołatane nerwy smile

                        • al-szamanka Re: JAPONIA 09.12.13, 06:38
                          m.maska napisała:

                          > kicho_nor napisał:
                          >
                          > > Masko
                          > > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                          > > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.
                          >
                          > ...a poza tym, nie zauwazylam, zebym pisala cokolwiek co wybiegaloby poza moje
                          > wrazenia z podrozy... i ew. uzupelnienia tla historycznego vide Childrenmemoria
                          > l... daleko mi do przepisywania ksiazek historycznych - nie chcialoby mi sie...
                          > jak wiadomo, leniwa jestem.
                          >
                          > Posluchaj sobie, to dobrze robi na skołatane nerwy smile
                          >
                          >



                          Oooo, czy to jeden z tych utworów, kto re podesłał Ci wczoraj przyjaciel za Japonii?
                          Rzeczywiście relaksuje.
                          • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 08:24
                            al-szamanka napisała:

                            >
                            >
                            > Oooo, czy to jeden z tych utworów, kto re podesłał Ci wczoraj przyjaciel za Jap
                            > onii?
                            > Rzeczywiście relaksuje.

                            Nie... wczoraj dostalam dwie piosenki, ktorych tytuly podam, choc sa nieczytelne, moge przekopiowac smile - teraz sporo jest ludzi, ktorzy ucza sie tego jezyka... od biedy moge poprosic o pismo "fonetyczne"...

                            懐メロ - ちあきなおみ - 黄昏のビギン (ネスレCM).mp3
                            渚ゆう子 - 京都の恋.mp3
                      • al-szamanka Re: JAPONIA 09.12.13, 06:43
                        kicho_nor napisał:

                        > Masko
                        > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                        > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.

                        Biorąc pod uwagę zainteresowania i nieustająca ponad trzydzieści lat korespondencje z prawdziwym Japończykiem stamtąd, na pewno wie się więcej od tego, kto ni stad ni zowąd takie zainteresowania okazał, i kto jeszcze dwa lata temu nie miał najmniejszego pojecie, że własny mąż ponoć dwukrotnie ten kraj odwiedziłbig_grinbig_grinbig_grin
                        • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 07:56
                          al-szamanka napisała:

                          > kicho_nor napisał:
                          >
                          > > Masko
                          > > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                          > > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.
                          >
                          > Biorąc pod uwagę zainteresowania i nieustająca ponad trzydzieści lat korespond
                          > encje z prawdziwym Japończykiem stamtąd, na pewno wie się więcej od tego, kto n
                          > i stad ni zowąd takie zainteresowania okazał, i kto jeszcze dwa lata temu nie
                          > miał najmniejszego pojecie, że własny mąż ponoć dwukrotnie ten kraj odwiedziłbig_grin
                          > big_grinbig_grin

                          Obserwujemy nie pierwszy "wybuch" zainteresowan - wg potrzeb... a co pozostanie? marazm i Hardy na rowerze smile
                      • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 08:07
                        kicho_nor napisał:

                        > Masko
                        > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                        > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.

                        No i gdybyś Kiszka nie wiedział - to wątek zaczął się tutaj... tak więc odkrywcą nie jesteś...

                        forum.gazeta.pl/forum/w,101385,121947048,124373561,Re_Kraj_Wschodzacego_Slonca.html
                      • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 09:00
                        kicho_nor napisał:

                        > Masko
                        > masz jakiś przekąs, że na Podwórku piszą o Japoni w Japoni nie będąc.
                        > Wnoszę, że Ty będąc na wyciczce w Japoni czujesz się ekspertem.

                        Wiesz Kiszka, tak sie sklada, ze nie musze nagle "wybuchac" udawanym entuzjazmem - albo mnie cos interesuje i to trwa, albo mi to zwisa i nie bede sie nagle udawac "fascynacji"...
                        A tutaj masz... nastroj sie swiatecznie... dobrze jest widziec ludzi w ich rzeczywistych wymiarach... i jakbys nie zauwazyl - to ten videoclip wstawilam na you-tubie na ubiegloroczne swieta big_grin

                        • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 09:00
                          A teraz sorry - ale znikam smile
                          • kicho_nor Re: JAPONIA 09.12.13, 09:10
                            Czyli co, uważasz Masko, że zawłaszczyłaś sobie temat Japonii?

                            A po dwa, dostępność przekazów:
                            - niekoniecznie odurzając się u szamana wśród ludzi Fuka Paka w środkowej Afryce
                            można poznać ich obyczaje i kulturę.

                            A po trzy, co w kontekście jakby, to nie należy pisać o gwiazdach skoro tam nie byłaś se.


                            • al-szamanka Re: JAPONIA 09.12.13, 11:25
                              kicho_nor napisał:

                              > Czyli co, uważasz Masko, że zawłaszczyłaś sobie temat Japonii?
                              >
                              > A po dwa, dostępność przekazów:
                              > - niekoniecznie odurzając się u szamana wśród ludzi Fuka Paka w środkowej Afr
                              > yce
                              > można poznać ich obyczaje i kulturę.
                              >
                              > A po trzy, co w kontekście jakby, to nie należy pisać o gwiazdach skoro tam ni
                              > e byłaś se.
                              >
                              >

                              Owszem, prawda, zadna z nas do gwiazd nie poleciala, chociaz fascynaja tematem jest od zawsze. Ale tez zadna z nas nie wymysli ni stad ni z owad, ze jej partner dwukrotnie byl na Ksiezycu.
                              • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 12:47
                                al-szamanka napisała:

                                >
                                > Owszem, prawda, zadna z nas do gwiazd nie poleciala, chociaz fascynaja tematem
                                > jest od zawsze. Ale tez zadna z nas nie wymysli ni stad ni z owad, ze jej partn
                                > er dwukrotnie byl na Ksiezycu.


                                ... ale zawsze mozna ewentualnie przyznac sie, ze zna sie jakiegos astronaute - a kto to sprawdzi?... smile
                            • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 11:37
                              kicho_nor napisał:

                              > Czyli co, uważasz Masko, że zawłaszczyłaś sobie temat Japonii?
                              >
                              > A po dwa, dostępność przekazów:
                              > - niekoniecznie odurzając się u szamana wśród ludzi Fuka Paka w środkowej Afr
                              > yce
                              > można poznać ich obyczaje i kulturę.
                              >
                              > A po trzy, co w kontekście jakby, to nie należy pisać o gwiazdach skoro tam ni
                              > e byłaś se.
                              >
                              >

                              Ani nie zawlaszczylam sobie tematu Japonii, ani zadnego innego - powtarzam, dziwi mnie ta "nagla" fascynacja... ale z braku laku i kit podobno jest dobry smile

                              A Tobie Kiszka, jesli naprawde temat Cie interesuje, polecam interesujaca pozycje pt. Japonia utracona...
                              • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 11:41
                                m.maska napisała:

                                >
                                > A Tobie Kiszka, jesli naprawde temat Cie interesuje, polecam interesujaca pozyc
                                > je pt. Japonia utracona...

                                Aaaaa i zeby nie bylo, ze znalazlam to na potrzeby chwili... pisalam juz o tej ksiazce w lutym 2012... smile

                                forum.gazeta.pl/forum/w,101385,133052885,133077042,Re_NIEDZIELA_5_Luty_.html
                                • kicho_nor Re: JAPONIA 09.12.13, 12:22
                                  Masko
                                  Jeśli temat Japonii jest jak się wyraziłaś to z braku laku kit.
                                  To powiem Ci że też lepisz kitujesz swoje forum czym się da.

                                  Gdyby Ci Masko tematów brakło- przepis na kit:
                                  podstawowe składniki: pokost i kreda
                                  wada: popewnym czasie zapadają się i pąkaja

                                  Ale Ty Masko robisz dobre kity i zapewniasz im długowieczność.

                                  • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 12:59
                                    kicho_nor napisał:

                                    > Masko
                                    > Jeśli temat Japonii jest jak się wyraziłaś to z braku laku kit.
                                    > To powiem Ci że też lepisz kitujesz swoje forum czym się da.
                                    >
                                    > Gdyby Ci Masko tematów brakło- przepis na kit:
                                    > podstawowe składniki: pokost i kreda
                                    > wada: popewnym czasie zapadają się i pąkaja
                                    >
                                    > Ale Ty Masko robisz dobre kity i zapewniasz im długowieczność.
                                    >

                                    ...chciales rozruszac marazm(Twoje okreslenie) - to Ci sie udalo big_grinbig_grinbig_grin... tylko jesli cos nie wynika z naturalnych zainteresowan i tak dlugo nie bedzie trwalo... smile

                                    A teraz polaczmy Japonie i astronomie i juz masz... big_grin

                                  • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 13:31
                                    kicho_nor napisał:

                                    > Masko
                                    > Jeśli temat Japonii jest jak się wyraziłaś to z braku laku kit.
                                    > To powiem Ci że też lepisz kitujesz swoje forum czym się da.
                                    >
                                    > Gdyby Ci Masko tematów brakło- przepis na kit:
                                    > podstawowe składniki: pokost i kreda
                                    > wada: popewnym czasie zapadają się i pąkaja
                                    >
                                    > Ale Ty Masko robisz dobre kity i zapewniasz im długowieczność.
                                    >

                                    Piszemy o tym co nas interesuje i to nam wystarczy, czytac nie musisz... nie wymyslamy ani latania na szybowcach, ani jazdy trakami, ani wlaman do komputerow naszych dentystow... nie wysylamy naszych partnerow na orbite i nie fantazjujemy tylko po to zeby komus zaimponowac stanem posiadania czy znajomosciami... ale tez nie chodzimy jako goscie po innych forach zeby wsadzic szpile - jesli to robimy, to mamy na tyle cywilnej odwagi, zeby sie pod tym podpisac... wink
                                    • al-szamanka Re: JAPONIA 09.12.13, 18:55
                                      m.maska napisała:

                                      > kicho_nor napisał:

                                      > > Ale Ty Masko robisz dobre kity i zapewniasz im długowieczność.
                                      >
                                      > Piszemy o tym co nas interesuje i to nam wystarczy, czytac nie musisz... nie wy
                                      > myslamy ani latania na szybowcach, ani jazdy trakami, ani wlaman do komputerow
                                      > naszych dentystow... nie wysylamy naszych partnerow na orbite i nie fantazjujem
                                      > y tylko po to zeby komus zaimponowac stanem posiadania czy znajomosciami.
                                      .. ale
                                      > tez nie chodzimy jako goscie po innych forach zeby wsadzic szpile - jesli to r
                                      > obimy, to mamy na tyle cywilnej odwagi, zeby sie pod tym podpisac... wink


                                      Nie mówiąc o tym, że żadna z nas nie wymyśliła, że jest posiadaczką drogocennego płotu za 360tys. euro i nie porównała jego ceny z pracą pielęgniarek zmieniających pampersy. Takie pogardliwe podejście do ciężkiej, potrzebnej pracy świadczy tylko o tym jak nisko można upaść.
                                      • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 19:17
                                        al-szamanka napisała:

                                        >
                                        >
                                        > Nie mówiąc o tym, że żadna z nas nie wymyśliła, że jest posiadaczką drogocenneg
                                        > o płotu za 360tys. euro i nie porównała jego ceny z pracą pielęgniarek zmieniaj
                                        > ących pampersy. Takie pogardliwe podejście do ciężkiej, potrzebnej pracy świadc
                                        > zy tylko o tym jak nisko można upaść.

                                        ... najpierw trzeba miec miejsce gdzie taki plot sie postawi - nie widzialam takich "drogocennych" plotow w poblizu blokow mieszkalnych... a pod tym adresem niestety takiego miejsca nie ma... basta...
                                        Jak Ty sobie to AL wyobrazasz? ze przez tyle lat klamala i teraz kiedy klamstwo zostalo odkryte, to posypie glowe popiolem i przyzna, ze klamala, bo chciala komus imponowac, chciala byc lepsza? jasne, ze pojdzie w zaparte i bedzie wszystkim wmawiac, ze google-maps w przypadku tego jednego jedynego adresu sie myli big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                        Odpusc juz ten plot, co to go nie ma...
                                        • al-szamanka Re: JAPONIA 09.12.13, 19:24
                                          m.maska napisała:

                                          > al-szamanka napisała:
                                          >
                                          > >
                                          > >
                                          > > Nie mówiąc o tym, że żadna z nas nie wymyśliła, że jest posiadaczką drogo
                                          > cenneg
                                          > > o płotu za 360tys. euro i nie porównała jego ceny z pracą pielęgniarek zm
                                          > ieniaj
                                          > > ących pampersy. Takie pogardliwe podejście do ciężkiej, potrzebnej pracy
                                          > świadc
                                          > > zy tylko o tym jak nisko można upaść.
                                          >
                                          > ... najpierw trzeba miec miejsce gdzie taki plot sie postawi - nie widzialam ta
                                          > kich "drogocennych" plotow w poblizu blokow mieszkalnych... a pod tym adresem n
                                          > iestety takiego miejsca nie ma... basta...
                                          > Jak Ty sobie to AL wyobrazasz? ze przez tyle lat klamala i teraz kiedy klamstwo
                                          > zostalo odkryte, to posypie glowe popiolem i przyzna, ze klamala, bo chciala k
                                          > omus imponowac, chciala byc lepsza? jasne, ze pojdzie w zaparte i bedzie wszyst
                                          > kim wmawiac, ze google-maps w przypadku tego jednego jedynego adresu sie myli
                                          :
                                          > Dbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                          > Odpusc juz ten plot, co to go nie ma...


                                          A może właśnie w tym jedynym przypadku wkradł się do google-maps wzmiankowany haker dentystyczno-fryzjerski i zmanipulował osiedle?
                                          • m.maska Re: JAPONIA 09.12.13, 19:33
                                            al-szamanka napisała:

                                            >
                                            > A może właśnie w tym jedynym przypadku wkradł się do google-maps wzmiankowany h
                                            > aker dentystyczno-fryzjerski i zmanipulował osiedle?

                                            ...a moze tak... big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin... no to dobrze, ze nie wkradl sie w innych miejscach, tylko na prowincji - bo jednak ludzie w wielu wypadkach opieraja sie na tych danych.
    • m.maska "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 27.12.13, 14:08
      Odwiedziłam Japonię w 1979 roku i to był chyba ostatni moment żeby zobaczyć Japonię taką jaka była, zanim zapanował nad nią plastik, metal i beton...
      • m.maska Re: "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 29.12.13, 00:12
        "W kącie mojego domu przez wiele lat stały "tajemnicze dzieła" ukryte pod warstwą złotej farby.
        Wreszcie ciekawość zwyciężyła. Zaniosłem parawany do ramiarza Kusaki i spytałem, co o nich sądzi. Spojrzał na papier i powiedział: "Te parawany zostały całkowicie zmienione. Samo zdjęcie złotej farby zajmie dwa lata. Może powinieneś je zostawić takimi, jakie są". Jak przystało na prawdziwego kiotyjczyka, chciał przez to powiedzieć, że powinny zostać jak najszybciej odrestaurowane."


        A ja dodam, że nie tylko kiotyjczyka, ale właśnie Japończyka... to co i jak mówią, trzeba odpowiednio zinterpretować...
        • al-szamanka Re: "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 29.12.13, 09:03
          m.maska napisała:

          > "W kącie mojego domu przez wiele lat stały "tajemnicze dzieła" ukryte pod wa
          > rstwą złotej farby.
          > Wreszcie ciekawość zwyciężyła. Zaniosłem parawany do ramiarza Kusaki i spytałem
          > , co o nich sądzi. Spojrzał na papier i powiedział: "Te parawany zostały całkow
          > icie zmienione. Samo zdjęcie złotej farby zajmie dwa lata. Może powinieneś je z
          > ostawić takimi, jakie są". Jak przystało na prawdziwego kiotyjczyka, chciał prz
          > ez to powiedzieć, że powinny zostać jak najszybciej odrestaurowane."

          >
          > A ja dodam, że nie tylko kiotyjczyka, ale właśnie Japończyka... to co i jak mów
          > ią, trzeba odpowiednio zinterpretować...

          Każdy naród ma swoje jakieś tam. Np. Polacy nagminnie używają pewnego słowa na k i obcemu ciężko pojąć, że w międzyczasie pełni ono rolę przecinka... chyba złoto, ale takie co się nie świeci a obrzydza
          • m.maska Re: "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 29.12.13, 13:42
            al-szamanka napisała:

            >
            > Każdy naród ma swoje jakieś tam. Np. Polacy nagminnie używają pewnego słowa na
            > k i obcemu ciężko pojąć, że w międzyczasie pełni ono rolę przecinka... chyba zł
            > oto, ale takie co się nie świeci a obrzydza

            Tak ale w przypadku Japonczykow wlasnie jest to skrajne. Mentalnosc japonska jest specyficzna, tam wazne sa gesty a nie slowa.
            Dlatego jesli Japonczyk sie czyms zachwyca w slowach, to wcale nie znaczy, ze sie zachwyca a moze oznaczac zupelnie cos odwrotnego.
            • al-szamanka Re: "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 29.12.13, 14:08
              m.maska napisała:

              > al-szamanka napisała:
              >
              > >
              > > Każdy naród ma swoje jakieś tam. Np. Polacy nagminnie używają pewnego sło
              > wa na
              > > k i obcemu ciężko pojąć, że w międzyczasie pełni ono rolę przecinka... ch
              > yba zł
              > > oto, ale takie co się nie świeci a obrzydza
              >
              > Tak ale w przypadku Japonczykow wlasnie jest to skrajne. Mentalnosc japonska je
              > st specyficzna, tam wazne sa gesty a nie slowa.
              > Dlatego jesli Japonczyk sie czyms zachwyca w slowach, to wcale nie znaczy, ze s
              > ie zachwyca a moze oznaczac zupelnie cos odwrotnego.


              A mnie zwykle śmieszą wypowiedzi piosenkarzy i aktorów, którzy przyjeżdżają do kraju na jakiś występ i w wywiadach, wszyscy jak jeden zapewniają jak to oni bardzo kochają Polskę i Polaków... i kurcze, ludzie im wierząbig_grinbig_grinbig_grin
              • m.maska Re: "JAPONIA utracona" - Alex Kerr 29.12.13, 14:31
                al-szamanka napisała:

                >
                > A mnie zwykle śmieszą wypowiedzi piosenkarzy i aktorów, którzy przyjeżdżają do
                > kraju na jakiś występ i w wywiadach, wszyscy jak jeden zapewniają jak to oni ba
                > rdzo kochają Polskę i Polaków... i kurcze, ludzie im wierząbig_grinbig_grinbig_grin

                a juz szczegolnie Amerykanie... oni sa sklonni wszystkich ukochac i to z marszu...
                A co tacy aktorzy czy piosenkarze wiedza na temat danego kraju? no... ze w hotelu obsluga byla jak nalezy, byly czyste reczniki a widownia glosno krzyczala, buczala, gwizdala, klaskala - to wlasciwie bez znaczenia przeciez - wazne, ze kasa sie zgadza smile
    • m.maska JAPONIA - etykieta 26.02.14, 22:59
      "Nie zegniesz się, nie wyjdziesz na ludzi" - mówi przysłowie japońskie.
      Etykieta japońska - w sensie grzeczności, uprzejmości, dobrych manier, szacunku - jest nieodłącznym elementem codziennego życia Japończyków i przez to nie ma w niej nic sztucznego, wymuszonego.

      Już sam język japoński wypracował sobie specjalnie formy grzecznościowe, w zależności od tego, kto mówi, do kogo, o kim i o czym.

      Ogólna zasada: w rozmowie trzeba pamiętać o tym, żeby siebie "poniżyć", a rozmówce "wywyższyć".

      Inaczej rozmawia się z osobą starszą lub wyżej stojącą na szczeblu służbowym czy społecznym, innych form językowych używają w rozmowie ze sobą osoby tej samej "kategorii"; specjalnych form używa się wobec osób stojących niżej na szczeblu służbowym czy społecznym i wobec osób młodszych wiekiem; nawet słowo "nie" zna stopniowanie "grzeczności", zależnie od rozmówców: obok zwykłego nai - "nie" istnieją formy grzecznościowe arimasen, gozaimasen; podobnie takie proste słowo jak "jest", ma różne odcienie. Na przykład zdanie "dziś jest dziesiąty dzień" można powiedzieć: kyo-wa toka-da, kyo-wa toka-desu, kyo-wa toka-de arimasu, kyo-wa toka-de gozaimasu.
      Istnieją czasowniki, których używa się tylko w pierwszej osobie, i takie, którymi Japończyk posługuje się tylko w drugiej osobie, podobnie jak zaimki osobowe dla pierwszej osoby są różne, w zależności od rozmówcy.

      Uścisk rąk przy spotkaniach nie jest przyjęty w Japonii, uważa się go za dziwny i gruboskórny, chociaż Japończycy coraz częściej przełamują tę niechęć.
      Osoby spotykające się na ulicy zatrzymują się w pewnej odległości, pochylają się i przez pewien czas pozostają w tej pozycji.

      Istnieją trzy rodzaje ukłonów: 1. ukłon bardzo głęboki, pełen szacunku - w świątyni, przed flagą narodową lub przed bardzo wysoko postawioną osobą; 2. trwający 2 do 3 sekund ukłon zwykły wraz z pochyleniem ciała mniej więcej pod kątem 20 - 30 stopni; 3. codzienny ukłon - lekki skłon ciała i głowy na przeciąg jednej sekundy; przy ukłonach należy uważać, żeby nie podnieść głowy, póki druga osoba trwa jeszcze w ukłonie.
      Kobietę obowiązuje przy spotkaniu znacznie głębszy i dłużej trwający ukłon niż mężczyznę. W domu japońskim, gdzie wszystko odbywa się w wymiarach "życia na matach" - tatami - gości wita się tradycyjnie na klęcząco; gdy się jest z wizytą, nie wolno odmówić poczęstunku herbatą, pić należy małymi łykami, bez cukru, mleka czy cytryny i bez korzystania z łyżeczki; odstąpienie od przyjętych form etykiety narusza elementarne i tradycyjne normy grzeczności, obowiązujące w towarzystwie, co niejednokrotnie stanowi duży kłopot dla cudzoziemców.

      "Nawet w przyjaźni, należy przestrzegać etykiety" - mówi przysłowie japońskie.

      https://s1.directupload.net/images/user/140226/pemhe27m.jpg
      • m.maska Re: JAPONIA - etykieta 01.03.15, 12:06
        a to podciagne tak dla przypomnienia....
    • m.maska Hanami (jap. 花見, dosł. „oglądanie kwiatów”) 26.03.14, 12:11
      https://s1.directupload.net/images/user/140311/r8kzn32z.jpg

      Joanna Bator - Japoński wachlarz

      "...
      A wiosna w Japonii oznacza kwitnienie wiśni. Już na początku marca drzewa rosnące wzdłuż zabetonowanej rzeczki Nomi zaczęły dawać delikatne oznaki życia. Powoli pęczniejące pąki sprawiły, że ostry, graficzny kształt gałęzi złagodniał, a ludzie przechodzący pod nimi coraz częściej przystawali i zadzierali głowy. W telewizji codziennie mówiono o sakura zensen, czyli "froncie wiśniowym". Używane tradycyjnie określenie z języka meteorologii wydaje się jak najbardziej na miejscu. "Front wiśniowy" - tak jak zimny front albo ciepły ma w zwyczaju - był chimeryczny i wprawdzie do subtropikalnej wyspy Okinawa dotarł już 15 stycznia, to dopiero dwa miesiące później oczekiwano go w Fukuoka na Kyūshū. We wszystkich gazetach, poważnych i niepoważnych, drukowano mapki informujące o najciekawszych miejscach, w których rosną drzewa wiśniowe i gdzie można teraz lub w niedalekiej przyszłości celebrować hanami, uroczystość podziwiania kwiatów. Wprawdzie w lutym poświecono trochę uwagi kwitnieniu śliw, ale nic nie może się równać z sakurą. W drugiej połowie marca sprawy nabrały rozpędu. Jak ogłosiła Rządowa Agencja do Spraw Kwitnienia Wiśni, rozkwit tokijskich drzew ma nastąpić dwudziestego piątego dnia tego miesiąca i wszyscy czekali nań w napięciu. Sakura, słowo oznaczające kwiat wiśni, słychać było wszędzie: na ulicach, w radiu i telewizji, w metrze i sklepach, gdzie pojawiło się mnóstwo słodyczy i potraw symbolicznie odwołujących się do sakurowego święta. Cukiereczki w kształcie kwiatów wiśni, ciastka mochi, barwione na różowo i pakowane w marynowane liście wiśni, herbaty z kwiatów suszonych albo solonych, które we wrzątku czarodziejsko rozprostowują się do swojego pierwotnego kształtu, plastikowe bukiety z białych i różowych gałązek, kimona młodych kobiet z sakurowym motywem – gdziekolwiek w Tokio zwróciło się oczy, była zapowiedź hanami, wielkiego święta kwitnących wiśni.
      c.d.n.
      • m.maska Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 26.03.14, 12:11
        W końcu, po pełnym napięcia oczekiwaniu, stało się. Tak ja zapowiadano – dokładnie dwudziestego piątego marca – drzewa wiśniowe rozkwitły. W ciągu jednej ciepłej nocy nabrzmiałe pąki, przez których pękniecie widać było wieczorem co najwyżej wątły biały cień, jak złożone skrzydełko, zamieniły się w wielkie, pełne kwiaty. Dopiero wtedy ze zdumieniem przekonałam się, jak dużo jest wiśni w betonowym Tokio, z którego szczelin na każdym kroku wyrastały teraz biało-różowe królewskie bukiety. Nieciekawa droga wzdłuż rzeczki Nomi zamieniła się w olśniewający pasaż, po środku którego rósł zwarty szpaler drzew pokrytych tak gęsto kwiatami, że ich czupryny zlewały się w jeden nieprzebrany gąszcz aksamitnej bieli. Majestatyczne wiekowe sakury na kampusie pobliskiej uczelni stały się miejscem pielgrzymek ludzi z całej okolicy, którzy robili sobie zdjęcia na ich tle. Japońskie wiśnie kwitną, zanim pojawi się na nich choćby cień zieleni, i kontrast między czernią ich bezlistnych gałęzi a bielą lub różem kwiatów jest olśniewający. Młodziutkiej amerykańskiej studentce, którą poznałam w Tokio, kwiaty te kojarzyły się z popcornem i może rzeczywiście to porównanie oddaje coś z ich lekkości – tak kruchej, że aż niewiarygodnej.
        Kwitnienie wiśni, które na wyspie Honshū przypada na przełomie marca i kwietnia, to nie tylko początek prawdziwej wiosny, ale również rozpoczęcie nowego roku szkolnego, akademickiego i fiskalnego.
        c.d.n.
        • m.maska Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 26.03.14, 12:12
          (...)
          Wiśnie rosnące wzdłuż Nomi, piękne i bujne, to nie najlepszy jednak punkt na hanami, które urządza się tam, gdzie jest więcej przestrzeni i nie ma ruchu samochodowego. Wprawdzie niektórzy mieszkańcy wystawiali stoły przed dom i podziwiali kwiaty, biesiadując, mimo przejeżdżających im niemal po stopach pojazdów, to większość wybrała któreś z bardziej tradycyjnych miejsc w pobliskich parkach.
          Najsłynniejsze tokijskie hanami odbywa się w parku Ueno, najpiękniejsze pewnie na wielkim cmentarzu Aoyama, gdzie biesiaduje się wprost na nagrobkach, ale najbardziej urokliwe można znaleźć właśnie w kieszonkowych parkach małych „tokijskich miast”, takich jak moje Ishikawa-dai, pobliska Ookayam czy Midorigaoka.
          Hanami to jedna z najstarszych japońskich tradycji. Zwyczaj ten narodził się w okresie Heian [794-1185], a początek dali mu wrażliwi na piękno esteci płci obojga z dworu cesarskiego. Arystokraci, którzy w owym czasie nie mieli wielu innych zajęć prócz uprawiania sztuki i miłości, siedząc pod kwitnącymi drzewami, delektowali się przygotowanymi specjalnie na tę okazję potrawami równie wymyślnymi jak ich stroje. To oni(i one) pierwsi zauważyli, że tajemnica piękna kwitnących wiśni tkwi w tym, że trwa ono tak krótko i tak nieuchronnie przemija. Kwiaty wiśni mają to do siebie, że opadają zanim zwiędną, w pełni swojej urody i rozkwitu, po zaledwie tygodniu życia. Kto wie, może podobna konstatacja jakiejś damy Heian dała początek japońskiej idei mono no aware; patosu, rzeczy i melancholii w obliczu nietrwałości? W każdym razie żadne długo kwitnące drzewa nie wzbudziły nigdy aż takiego zachwytu Japończyków. Kultura estetów przepadła pod ruinami dworu Heian, ale wojownicy, którzy na kilka wieków objęli w Japonii władzę, docenili urok sakury. Kwitnienie wiśni stało się symbolicznym wyrazem życia samuraja, którego ideałem było żyć krótko i w pełni rozkwitu młodości polec w walce o słuszną sprawę. Nawet jeśli nie było z kim walczyć, wojownicy podziwiali opadające płatki w podniosłym wzruszeniu. Pod koniec siedemnastego wieku hanami świętowali już wszyscy, a estetyka ulotnego piękna sakury stała się stałym elementem japońskiej kultury. Metafora życia krótkiego jak kwitnienie wiśni pozostała jak smutne memento w wierszach i pamiętnikach pilotów kamikadze.
          c.d.n.
          • m.maska Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 26.03.14, 12:12
            Dziś hanami ma bardzo demokratyczny charakter. Gdy wiśnie zakwitają, ludzie w grupach rodzinnych, przyjacielskich lub zawodowych ciągną do parków. W tych bardziej zatłoczonych konieczne jest zarezerwowanie sobie miejsca i firmy wysyłają w tym celu najmłodszego pracownika, by pilnował dla reszty kawałka cennej ziemi pod sakurą. Widok sennego młodzieńca w czarnym garniturze, który już bladym świtem tkwi pod wiśnią w Ueno, to częsty widok w okresie hanami. W małych parkach łatwiej znaleźć miejsce, a samo święto ma spokojniejszy charakter. Na przykład w parku Senzoku Ike niedaleko mojego domu hanami odbywa się na wzniesieniu o wielkości jakiegoś tysiąca metrów kwadratowych, gdzie rosną piękne stare wiśnie. Kilka dni wcześniej powstają tam prowizoryczne stoiska, stawiane są toalety i przenośne śmietniki, a gdy drzewa pokrywają się białą chmurą kwiatów, przybywają ludzie i rozkładają pod nimi niebieskie plastikowe płachty i – co po jakimś czasie spędzonym w Japonii przestaje dziwić – jakimś cudem niemal wszyscy używają dokładnie takich samych. Biesiadnicy wchodzą na nie po zdjęciu butów, które równym szeregiem ustawiają dookoła, wyjmują przyniesione ze sobą jedzenie; gdyby przyszła ochota na coś jeszcze, można dokupić na stoiskach sprzedających smażony makaron soba z warzywami, [i[tako-yaki[/i], różne słodkości i alkohol. Niektóre z tych prowizorycznych stołów wyglądają tak, że nie powstydziłaby się ich wykwintna restauracja. Specjalne zestawy na hanami można kupić w sklepach spożywczych, ale przynajmniej równie często smakołyki takie przyrządza się w domu. Ludzie jedzą, piją, robią zdjęcia, śpiewają, opowiadają dowcipy; grupa starszych pań ma ze sobą przenośny zestaw do karaoke i wszystkie kolejno próbują swoich sił. Nie brakuje alkoholu i przybywa go, w miarę jak zapada zmierzch.
            c.d.n.
            • m.maska Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 26.03.14, 12:13
              Wczesnym popołudniem dominują rodziny z dziećmi, ale pod wieczór więcej jest dorosłych. Wraz z zapadaniem ciemności gęstnieje zapach sake i piwa, głosy ludzi stają się coraz bardziej donośne i pijane, zaczynają się erotyczne przekomarzanki i sprzeczki. Teraz można nawet zdobyć się na odwagę i poprosić samotną parę „gaijinów”, by dołączyli do japońskiej grupy i wraz z resztą towarzystwa dokończyli wielką butlę sake. Zapalają się czerwone lampiony rozwieszone między drzewami i zaczyna się yozakura czyli podziwianie kwiatów nocą. W świetle księżyca i różowym poblasku lampionów hanami przypomina pradawne misteria. Ci, którzy nie wypili za dużo, mogą podnieść w górę oczy i zobaczyć przyprawiający o zawrót głowy widok pointylistycznych białych płatków na tle ciemnogranatowego nieba. Przez kilka dni hanami trwa festiwal estetycznych i alkoholowych rozkoszy, który kulminuje w dniu, gdy jak za podmuchem wielkiego wiatru, kwiaty zaczynają opadać. Najpierw kilka, potem kilkadziesiąt powoli płynie w dół, a po chwili ogarnia nas sakura fubuki, „burza wiśniowego śniegu”, i wszystko pokryte zostaje półprzejrzystymi płatkami delikatniejszymi niż dziecięca skóra. Biesiadujący pod drzewami wyglądają niczym postaci z instalacji Kusamy Yayoi: są cali w kropki, a wiatr unosi płatki dalej, przykleja je do szyb, ścian domów, ptasich skrzydeł. Wkrótce magiczne drzewa, które wydały na świat to niewiarygodne, krótko żyjące piękno, stają się zwykłymi zielonymi drzewami, którym nikt nie poświecą najmniejszej uwagi. Ich niepozorne owoce nie nadają się do jedzenia.”
              • rena-ta49 Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 27.03.14, 14:54
                Piękny opis,można się poczuć uczestnikiem tego wydarzenia.
                • m.maska Re: Hanami (jap. 花見, dosł. „o 27.03.14, 16:06
                  W ogole ciekawa jest ta ksiazka. To zupelnie odmienna mentalnosc i inna kultura. Ksiazka napisana z punktu widzenia Europejki, ktora miala okazje przebywac tam dostatecznie dlugo, zeby sie nadziwic za wszystkie czasy. Co innego pojechac, obejrzec zabytki a co innego zyc tam na co dzien i stykac sie z dziwnosciami, ktore nas zaskakuja.
    • m.maska Re: JAPONIA 25.08.17, 23:00
      Link na moje foty z Japonii wcielo, pozmienialo sie troche, picasa przeszla na Google, tutaj aktualny link:

      Byłam w Japonii - 1979r. (link)
    • a74-7 Re: JAPONIA 26.08.17, 21:28
      Ta wycieczka(?) to jak spelnienie marzen ; wtedy - w tak mlodym wieku ,do kraju tak egzotycznego jak Japonia,
      podczas gdy inni jezdzili do KDLowsmile
      Fajne zdjecia ,fav: to w kimonie z lalka smile
      • a74-7 Re: JAPONIA 26.08.17, 21:30
        Tylko nie bardzo rozumiem komentarzy kolegi K.Przerost formy nad trescia.
      • m.maska Re: JAPONIA 26.08.17, 22:08
        a74-7 napisał:

        > Ta wycieczka(?) to jak spelnienie marzen ; wtedy - w tak mlodym wieku ,do kraju
        > tak egzotycznego jak Japonia,
        > podczas gdy inni jezdzili do KDLowsmile
        > Fajne zdjecia ,fav: to w kimonie z lalka smile

        Oj tak - to bylo spelnienie marzen i niebywala okazja. Zdjecia - odbitki ze slajdow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka