stela2004 30.12.17, 18:56 Doczekałam się. Jest bardzo dobrze, ale to nie znaczy, że nie może być lepiej. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k.fanka Re: TCS 2017/2018 30.12.17, 19:26 A ja wciąz w to nie mogę uwierzyć. No po prostu nie mogę. Na dodatek z trudem przebija mi się myśl, że Kamil to wygrał, bo przez cały czas mam w głowie, że Dawid po raz pierwszy stanął na długo wyczekiwanym podium. O łał! Swoją drogą należy uczciwie przyznać, że w tej wietrznej loterii nasi mieli wprost niesamowity fart do wiatru. Ale jak to kiedyś powiedział klasyk (czyli Janne Ahonen - na pytanie, co jest najważniejsze w tym sporcie), przede wszystkim trzeba mieć szczęście. Odpowiedz Link
k.fanka Re: TCS 2017/2018 01.01.18, 17:47 Kamil jest absolutnie niesamowity. Nie spodziewałam się, że da radę po tak długim czekaniu. Dwa konkursy i dwie wygrane, hoho. Pozostałym dziś poszło gorzej, szczególnie Dawid w pierwszym skoku miał fatalne warunki. I tak bardzo dużo z tego wyciągnął. Ale wciąż w klasyfikacji Turnieju jest trzeci i to sę liczy najbardziej. Trochę szkoda, że najlepsze wiatry trafiły się Maćkowi, którego forma jest bardzo średnia. No ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Odpowiedz Link
stela2004 Re: TCS 2017/2018 06.01.18, 21:05 Nie pisałam nic, bo nie chciałam zapeszyć. Rewelacja! Odpowiedz Link
k.fanka Re: TCS 2017/2018 07.01.18, 13:49 E tam, nie dało się zapeszyć. Jest forma, jest sukces. Odpowiedz Link
stela2004 Re: TCS 2017/2018 29.01.18, 22:08 Prawdę mówiąc, to nie ma kto napisać posumowania TCS. Mi się nie chciało, bo tak w ogóle, to naprawdę mało mi się chce. Z sentymentem wspominam dawne czasy, gdy na forum byli tacy, którym się chciało. I MŚ w lotach przeszły bez echa, a tam takie osiągnięcia! Stoch i drużyna z medalami. Austria w czarnej de, Niemcy poza podium, Szwajcaria na 6. miejscu, Słowenia z medalem. Odpowiedz Link
k.fanka Re: TCS 2017/2018 30.01.18, 17:58 Teraz już nikomu się nic nie chce, tak samo jak Tobie. Medal Słowenii na MŚ był absolutnie kosmicznym zaskoczeniem. W poprzednich dniach skakali przecież dość beznadziejnie. A największą niespodziankę zrobił chyba Domen, który w indywidualnym robił ogony, a w drużynówce wzbił się na wyżyny. Może na ten jeden konkurs pozwolili mu założyć stare buty. A z naszych byłam dumna, że dali radę. Odpowiedz Link