m.maska Re: cz I Villandry, Azay le Rideau, Loches i... 02.01.13, 03:29 A tak wyglądała nasza trasa tego ostatniego dnia....przy czym na koniec czekała nas jeszcze droga powrotna 800km Odpowiedz Link
m.maska Re: cz I Villandry, Azay le Rideau, Loches i... 02.01.13, 11:37 Chciałaś AL zobaczyć jak wyszły pajęczyny uchwycone po deszczu w ogrodach Villandry... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: cz I Villandry, Azay le Rideau, Loches i... 02.01.13, 11:47 Cudne!!! Ta na ciemnym tle wygląda jak zawieszona w powietrzu, przypomina mi Orba Odpowiedz Link
m.maska Re: cz I Villandry, Azay le Rideau, Loches i... 02.01.13, 11:53 No wiesz, gdyby nie to, że było po deszczu, nie byłyby tak dobrze widoczne... mam tych "pajęczynowych" fotek jeszcze sporo... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: cz I Villandry, Azay le Rideau, Loches i... 02.01.13, 12:01 Wiem, wiem i czekam na nie Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry 02.01.13, 21:36 Château de Villandry, było pierwszym celem naszej podróży tego dnia. Chciałyśmy tam być wraz z otwarciem zamku/ogrodów o godzinie 9 rano. Udało się - byłyśmy kilka minut wcześniej, deszcz jeszcze trochę kapał, ale rozpogadzało się. Od naszego hotelu do Villandry było zaledwie 40km - ale... to nie autostrada, a przejechać musiałyśmy przez Tours, o tej porze kiedy ludzie jadą do pracy a dzieciaki do szkół... na szczęście, niespodzianek nie było i droga nie zajęła nam więcej czasu niż było przewidziane. Villandry - to było miejsce, które, odkąd sięgam pamięcią, chciałam zobaczyć najbardziej i ilekroć spoglądałam na mapę, wydawało mi się tak odległe, że niemal nieosiągalne - nie leżało na ogół na trasie żadnych zorganizowanych wycieczek...legendarne już ogrody Villandry. Bliżej była Andaluzja czy Lizbona, bo tam można polecieć samolotem, zamki nad Loarą trzeba zwiedzać samochodem... Nie sądziłam, że kiedyś tam dojadę - a jednak...i było warto... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry 03.01.13, 12:47 Oj było warto!!!! Przecudowne są te ogrody, fantastyczne. Do dzisiaj pamiętam smak winogron, które rosły na wyciągniecie ręki, dojrzałe, słodkie i soczyste, opłukane nocnym deszczem.... Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry - historia 05.01.13, 17:10 Zamek Villandry został zbudowany około roku 1536 i był jedną z ostatnich wielkich budowli zamkowych wzniesionych na brzegach Loary w okresie renesansu. Jean le Breton, Minister Finansów króla Franciszka I, zburzył dwunastowieczną fortecę, pozostawiając jedynie fundamenty i donżon. 4 lipca 1189 roku w fortecy podpisany został „Pokój z Colombiers” – tak brzmiała nazwa tej miejscowości w Średniowieczu. Król angielski Henryk II Plantagenet uznał w nim swoją podległość wobec króla Francji Filipa Augusta. Potomkowie Jeana le Breton zachowali Villandry do roku 1754, potem zamek przeszedł w ręce markiza de Castellane, ambasadora królewskiego pochodzącego z poważanej rodziny prowansalskiej. Markiz nakazał wybudowanie dodatków w stylu klasycznym po obu stronach dziedzińca. Zmienił zamek, także wewnątrz dostosowując go do standardów XVIII wieku. W wieku XIX nastąpiły kolejne zmiany: tradycyjny ogród zastąpiono ogrodem w stylu angielskim. W roku 1906 zamek kupił, urodzony w Hiszpanii, Joachim Carvallo. Porzucił on obiecującą karierę naukową i poświecił się całkowicie Villandry. Najpierw odnowił zamek a następnie przywrócił renesansowe ogrody. Villandry zyskało sławę właśnie dzięki tym ogrodom... Zamek jest własnością prywatną i należy do potomkow Joachima Carvallo. ogród dekoracyjny Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - historia 05.01.13, 18:31 A po prawej stronie widzę aleję winoroślową - już na zawsze Villandry będzie mi się kojarzyło z przepysznym, owocowym śniadaniem na świeżym powietrzu. Winogrona posiadały wyjątkowy smak, wisiały nad głową, dojrzałe...i tyle ich było Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - historia 05.01.13, 19:16 a do tego smakowaly co pare metrow inaczej, winogrona nie znacza tam po prostu winogrona, to caly wachlarz smakow winogron... Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 03:03 Jest ich siedem zupełnie odmiennych, tych ogrodów... 1 Ogród dekoracyjny stanowi przedłużenie salonów zamkowych, najlepiej widoczny jest z donżonu albo z tarasu widokowego. To cztery kwadraty tworzące ogrody miłości. „Miłość czuła” – symbolizują ją serca rozdzielone niewielkimi płomieniami. W środku pojawiają się balowe maski. „Miłość paryska” – to również serca, tym razem targane namiętnością i układające się w farandole, co sprawia wrażenie tańca. „Miłość ulotna” – cztery wachlarze w narożnikach symbolizują lekkość uczuć. Pomiędzy wachlarzami widoczne są rogi, symbol zdradzonej miłości. „Miłość tragiczna” – rysunki przedstawiają ostrza sztyletu i szpad, których używano podczas pojedynków między rywalami w miłości. Posadzone w ogrodzie kwiaty mają barwę czerwoną i symbolizują przelaną krew. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 03:23 Za ogrodami miłości widoczny jest w środku krzyż maltański, po prawej krzyż langwedocki po lewej krzyż kraju Basków. Wzdłuż fos przedstawiono stylizowane lilie. na powyższej fotce krzyż langwedocki jest po lewej a krzyż kraju Basków po prawej Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 13:21 O Boże, Maseczko....jak cudnie, że tam byłyśmy!!! Za oknem szaroburo, a ja napawam się barwami naszej wyprawy I od razu jest ciepło :-.) Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 13:32 No to proszę bardzo... trochę wspomnień... w tym całym zaaferowaniu, nie zmieniłam ostawień i ślimaczek jest ciut rozmazany... był słodki, ale nie do schrupania mimo, że we Francji Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 13:42 był październik i winogrona zwisały ciężkimi kiściami, ale już coraz trudniej dostępne...hihi...im bardziej oddalałyśmy się od zamku tym łatwiej sięgało się po te kiście winogron, co dobitnie świadczy o tym, że po wejściu w szpalery winorośli każdy cetnie sięga po kilka gron... ale zanim przejdzie się przez kolejne szpalery, apetyt słabnie.... ....może dałam tutaj niepotrzebnie flesz, próbowałam eksperymentować z ta pajęczyną... za to winogron tutaj było już pod dostatkiem, chociaż w międzyczasie myśmy się zasyciły.... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 14:20 m.maska napisała: > > > był październik i winogrona zwisały ciężkimi kiściami, ale już coraz trudniej d > ostępne...hihi...im bardziej oddalałyśmy się od zamku tym łatwiej sięgało się p > o te kiście winogron, co dobitnie świadczy o tym, że po wejściu w szpalery wino > rośli każdy cetnie sięga po kilka gron... ale zanim przejdzie się przez kolejne > szpalery, apetyt słabnie.... > > > > ....może dałam tutaj niepotrzebnie flesz, próbowałam eksperymentować z ta pajęc > zyną... za to winogron tutaj było już pod dostatkiem, chociaż w międzyczasie my > śmy się zasyciły.... Dokładnie było tak, jak opisałaś, Maseczko Przy końcu naszej wędrówki byłam tak napełniona, że nie było już miejsca nawet na jedną kuleczkę. Pamiętasz, starczyło nam tego na cały dzień i następny posiłek miałyśmy dopiero późnym wieczorem, tuż przed powrotem do Niemiec. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 14:29 I ani trochę nie bujają w tych przewodnikach pisząc, że ogrody Villandry są piękne o każdej porze roku... tam należałoby wrócić i wiosną i latem a nawet zimą... zimą smakowałyby te winogrona jeszcze bardziej słodko...wszyscy turyści nie są w stanie zjeść tego, co tam "oferują" Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 14:12 m.maska napisała: > No to proszę bardzo... trochę wspomnień... > > > > w tym całym zaaferowaniu, nie zmieniłam ostawień i ślimaczek jest ciut rozmazan > y... był słodki, ale nie do schrupania mimo, że we Francji A ja go zaklinałam, aby pokazał różki...no i spełnił moje życzenie Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 14:14 m.maska napisała: > No to proszę bardzo... trochę wspomnień... > > > > w tym całym zaaferowaniu, nie zmieniłam ostawień i ślimaczek jest ciut rozmazan > y... był słodki, ale nie do schrupania mimo, że we Francji a w środku wewnątrz bukszpanów, właśnie wycinano przywiędłą już lawendę..... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 21:25 Po drugiej stronie kanału znajduje się „drugi salon“, także obsadzony bukszpanem i nawiązujący symbolicznie do muzyki. Tam można dojrzeć liry, stylizowane nuty i kandelabry oświetlające partycje. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 06.01.13, 21:30 2 Las Za spaceru po lesie zrezygnowałyśmy ze względu na mocno podmokłe drogi... ale są tam doskonałe punkty widokowe z których można podziwiać ogrody, miasteczko i dolinę; droga położona jest prawie trzydzieści metrów powyżej ogrodów... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 00:52 3. Ogród wodny Za ogrodem dekoracyjnym na południowym krańcu posiadłości znajduje się ogród wodny. Został zainspirowany stylem klasycznym, koncentruje się wokół stawu o kształcie przypominającym lustra w stylu Ludwika XV i otoczony lipami. 4. Ogród słońca Ogród słońca powstał jako ostatni. Jest odosobnionym miejscem, które tworzą trzy pasy zieleni. Komnatę chmur obsadzono krzewami oraz niebieskawymi i białymi roślinami wieloletnimi. Komnata słońca promieniuje odcieniami żółtawymi i pomarańczowymi i skupia się wokół majestatycznego stawu w kształcie gwiazdy. Komnata dziecięca rozbrzmiewa śmiechem i zabawą dzieci w kojącym cieniu jabłoni. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 01:42 5. Labirynt Labirynt obsadzony grabami symbolizuje ziemską drogę człowieka. Inspirowany tradycją chrześcijańską, w przeciwieństwie do labiryntu greckiego nie prowadzi w ślepe uliczki. Celem jest więc, nie znalezienie wyjścia, ale ludzkie i duchowe wzniesienie się, dzięki dotarciu do urokliwej altanki położonej w samym środku to nie jest moja fotka.... labirynt był tego dnia wyłączony ze zwiedzania, ponieważ są tam bardzo wąskie dróżki i były podmyte od padającego deszczu... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 02:13 nawet nie zauważyłam, że jednak mam u siebie kilka fotek z labiryntu... wejść jak widać nie byłoby wcale trudno, trafić do środka, także nie, ale już przy wyjściu mogłoby się okazać, że wybrało sie jednak dłuższą drogę.... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 02:14 6. Zielnik Pomiędzy warzywnikiem i kościołem można podziwiać zielnik. Jest to tradycyjny średniowieczny ogród w którym uprawia się przyprawy a także aromatyczne i lecznicze zioła. i wszędzie wokół winorośl a i gruszki zapraszały... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 11:42 7. Warzywnik Między zamkiem i miasteczkiem znajduje się renesansowy warzywnik, na który składa się dziewięć kwadratów takiej samej wielkości, o różnych motywach geometrycznych. Kwadraty obsadzane są różnokolorowymi warzywami (błękit porów, czerwień kapusty i buraków, jadeitowa zieleń naci marchewki), by sprawić wrażenie wielobarwnej szachownicy. Historia warzywnika ma źródła w Średniowieczu. Mnisi w opactwach uprawiali warzywa w ogródkach o formach geometrycznych, w szczególności w kształcie krzyża. Pnące róże, posadzone symetrycznie, symbolizują mnichów skopujących swe grządki. Drugie źródło wpływu przyszło z Włoch i wniosło do mnisiego warzywnika elementy dekoracyjne: fontanny, altany i grządki kwiatowe. XVI-wieczni ogrodnicy francuscy połączyli te dwa źródła inspiracji, zakonne i włoskie, w celu stworzenia ogrodu, którego potrzebowali do uprawy róż i warzyw nowo przybyłych z obu Ameryk. Nazwali ten ogród dekoracyjnym warzywnikiem. Ogrody tego typu zostały opisane przez, XVI-wiecznego architekta, J.Andruet du Cerceau. Między innymi to jego plany zainspirowały Joachima Carvallo na początku XX wieku podczas rekonstrukcji ogrodu do założenia warzywnika. to plan wg którego sadzone były warzywa latem 2012 roku Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 13:16 A tak wygląda warzywnik widziany z donżonu... i dopiero z bliska widać, że są to kapusty, sałaty, karczochy i inne warzywa Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 15:01 Kilka informacji technicznych: W ogrodzie warzywnym każdego roku przeprowadza się dwie plantacje: w okresie wiosennym(marzec-czerwiec) i letnim(czerwiec-listopad). Corocznie uprawia się tam około czterdziestu gatunków z ośmiu rodzin botanicznych. Przy każdej nowej plantacji modyfikuje się rozmieszczenie warzyw, harmonizując kolory i kształty, przy uwzględnieniu uwarunkowań ogrodniczych, wymagających trzyletniej rotacji upraw, aby ziemia nie została wyjałowiona. Od roku 2009 zmieniono praktyki upraw wprowadzając techniki ekologiczne „bio”; kopanie, radlenie i wprowadzanie specjalnych gatunków insektów umożliwiających rezygnację ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Podlewanie roślin w układzie zamkniętym odbywa się za pomocą automatycznego systemu podziemnego. Rygorystyczne rozplanowanie ogrodów, w dużej części symetryczne, wymaga stałej dbałości. Na całym terenie zasadzono ponad tysiąc drzew lipowych, które w okresie zimowym muszą być przez trzy miesiące starannie przycinane. Całkowita długość bukszpanów, które każdego roku, w okresie od kwietnia do października, muszą być regularnie przycinane, wynosi 52 kilometry... Ogrody Villandry są piękne i zadbane przez cały rok. Kilka lat temu oglądałam reportaż z Villandry, rozmawiano z ogrodnikami,, którzy tam pracują – to ogromne wyróżnienie zostać tam zatrudnionym, nie każdy ogrodnik może dostąpić takiego zaszczytu... ale tworzą też cuda, które cieszą oczy zwiedzających. W końcu głównie dla tych ogrodów tam przyjeżdżają. buraki, pory, selery, kapusty, marchew czy karczochy... wszystkie zgodnie tworzą malownicze barwne dywany Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - ogrody 07.01.13, 20:25 Cudnie tam było. Dróżkami można chodzić bez końca i ciągle odkrywać nowe, urocze szczegóły. Zapachy oszałamiają, szczególnie w taki dzień po deszczu, gdy ziemia i rośliny parują aromatem jak z bajki. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Villandry - ogrody 08.01.13, 01:55 m.maska napisała: > 3. Ogród wodny > > Za ogrodem dekoracyjnym na południowym krańcu posiadłości znajduje się ogród wo > dny. Został zainspirowany stylem klasycznym, koncentruje się wokół stawu o kszt > ałcie przypominającym lustra w stylu Ludwika XV i otoczony lipami. > Wsrod moich fotek znalazlam jeszcze jedna ogrodu wodnego, chyba najlepsza jest... Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry - ogrody - videoclip 08.01.13, 19:36 Zapraszam chętnych/ciekawych/zainteresowanych na październikowy spacer po ogrodach Villandry www.youtube.com/watch?v=sGiNowf8lhE Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry 10.01.13, 14:09 Zamek w Villandry nie różni się wyposażeniem od innych zamków, chociaż każdy z nich ma zwykle „coś” czego nie mają pozostałe. Zamek Villandry wyróżnia to, że przedłużeniem salonów zamkowych są salony ogrodowe. Jest piękna biblioteka i salon orientalny i tam można podziwiać sufit. Sufit pochodzi z pałacu książęcego rodu Maqueda zbudowanego w XV wieku w Toledo. W czterech rogach tego wytwornego budynku mieściły się cztery salony, każdy z kopułą wyłożoną kasetonami z polichromowanego i złoconego drewna. Pałac został zburzony w 1905 roku, a Joachim Carvallo przewiózł jeden z sufitów do Villandry. Trzy pozostałe można obecnie oglądać w wielkich międzynarodowych muzeach. Rekonstrukcja sufitu składającego się z 3600 elementów trwała rok.. Sufit w stylu mudejar, stworzony przez mauretańskich rzemieślników dla hiszpańskich wielmożów łączy elementy dekoracyjne nawiązujące do sztuki chrześcijańskiej i mauretańskiej. Franciszkańskie sznury, muszle Świętego Jakuba z Compostelli, motywy kwiatowe i heraldyczne tworzą harmonijną synkretyczną całość z zawijasami, złoceniami i arabskimi inskrypcjami. Do zamku prowadzą dwa wejścia: wejście znajdujące się w lewym skrzydle prowadzi schodami na tarasy widokowe i dalej do ogrodów, wejście znajdujące się po stronie prawej prowadzi na salony, potem na ostatnie piętro na którym odbywają się wystawy czasowe w tym najwyżej położonym pomieszczeniu jest ładne drewniane sklepienie, wykonane z kasztanowca, a potem już tylko szczyt donżonu i tam się zaczęły schody... wąskie kręcone, lekko pochylające się do środka, znajdujące się w wąskiej wieży. W pewnym momencie stwierdziłam, że już dalej nie idę i kto mnie pognał na górę? AL, TA która przysięgała, że po żadnych dachach chodzić nie będzie... to był drugi dach i na szczęście ostatni... ale warto było, bo właśnie z tego miejsca można obejrzeć ogrody w całej ich okazałości a wyjście...też prowadzi na tarasy widokowe i do ogrodów, tak więc po raz drugi przeszłyśmy bez pośpiechu i z przyjemnością przez ogrody z rzadka już tylko zrywając winogrona... byłyśmy już nasycone. Odpowiedz Link
m.maska Château de Villandry - kilka fotek 10.01.13, 14:13 picasaweb.google.com/118383654505218407363/ChateauEtJardinsDeVillandry Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Villandry - videoclip 10.01.13, 19:31 Piękny videoclipek, sufit cudny, pamiętam jak zachwycałyśmy się tą biblioteką. Zupełnie w tym stylu i podobną, ale większą, posiada w swoim pomieszczeniu myśliwskim moja znajoma arcyksiężna. Odpowiedz Link
m.maska Villandry - Azay le Rideau 11.01.13, 02:52 Z Villandry do Azay-le-Rideau jest około 12 kilometrów. Od poprzedniego dnia rozglądałyśmy się za sklepem/kioskiem o dźwięcznej nazwie: Tabak. We Francji można na każdym kroku kupić kartki/widokówki, ale nigdzie przy tej okazji nie uświadczy się znaczków pocztowych. Aaaa jedną kartkę wysłałyśmy z Le Mont Saint Michel ale tylko dlatego, że miałam przy sobie znaczki, które kupiłam będąc dwa lata wcześniej w Strasburgu, miałyśmy kartki napisane ale bez znaczków. 12 kilometrów, jadąc kątem oka dostrzegłam napis "Tabak" – zatrzymałam się, AL poszła tam i co tam ujrzała mogę powiedzieć, szkoda, że tego nie można było utrwalić na fotkach. W każdym razie dowiedziała się, że znaczków to oni nie mają ale naprzeciwko jest poczta...zdobyłyśmy wreszcie znaczki pocztowe. Odpowiedz Link
m.maska Re: Villandry - Azay le Rideau 11.01.13, 02:53 Navi dostało zadanie dowiezienia nas na parking przy zamku... i jakie było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że parking jest wypełniony do ostatniego miejsca. Nie był duży, ale mimo wszystko. Na szczęście 200metrow dalej był jeszcze jeden, na prawo a w lewo widać było, że jest ich tam więcej. Chateau à 200m - do zamku 200 metrów Z nieba jeszcze od czasu do czasu poleciała jakaś pojedyncza spóźniona kropla, ale to już, wydawało się, ostatnia, bo pogoda robiła się piękna... miała nas jeszcze niejednym tego dnia zaskoczyć. Odpowiedz Link
m.maska Château d'Azay-le-Rideau 12.01.13, 18:30 Azay jest uważany za jeden z majstersztyków niezafałszowanej architektury renesansu. Mimo, że ten „diament o wielu fasetach, oprawiony rzeką Indre, stojący na palach, ukryty pomiędzy kwiatami..” którym tak zachwycał się Balzac, niewątpliwie pozostał niedokończony, jest on w pełni budowlą królewską. Miasteczko Azay miało już za sobą piętnastowieczną historię, kiedy to dzieło architektury powstało. Już Rzymianie osiedlali się tam, a w roku 1120 Hugues Ridel albo Rideau d’Azay zbudował twierdzę, której nadał swoje imię. Ridel miał częste potyczki z Henrykiem II Plantagenetem, grafem Anjou i królem Anglii. W roku 1481 zamek obronny został zdobyty przez ludzi księcia Bourgogne. Nieśmiały delfin Karol, którego ani Joanna d’Arc ani Agnès Sorel nie zdołały nakłonić do postawy królewskiej, przebywał tam w drodze z Chinon do Tours. Kiedy ludzie z garnizonu księcia obrazili delfina, jego ludzie urządzili krwawą jatkę, wymordowali garnizon i podpalili wieś, kilkaset lat wieś nosiła nazwę Azay-le-Brûlé (Azay spalone). W roku 1436 Karol został królem Francji. Po tym jak w drodze z Chinon do Tours przekroczył rzekę Indre doskonale zdawał sobie sprawę ze strategicznego położenia tego miejsca, dlatego pisemnie zlecił rozbudowę Azay. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château d'Azay-le-Rideau 12.01.13, 18:38 W roku 1518 los Azay nagle zmienił swój bieg, twierdza utraciła strategiczne znaczenie. Giles Berthelot, późniejszy burmistrz Tous otrzymał tytuł szlachecki i zamek w Azay i rozpoczął rekonstrukcję tego wspaniałego obiektu, w stylu włoskim. Jego przepych wskazuje na szlachectwo zdobyte poprzez służbę jako notariusz i sekretarz królewski. Poślubiwszy Philippę Lesbahy, bogatą dziedziczkę okolicznych włości, zdolny finansista rozwijał swoją karierę pod rządami Franciszka I, wspomagany przez swojego krewniaka – Semblançay’a, superintendenta finansów królewskich. Kiedy ten ostatni został oskarżony o malwersacje i stracony, Berthelot uciekł z dworu królewskiego i udał się na banicję unikając w ten sposób szubienicy w Montfaucon. Dobudował on wcześniej dwa kosztowne oskrzydla mieszkalne, północne i zachodnie. Niewątpliwie finansowe nieścisłości były przyczyną tego, że nigdy nie zostały ukończone. Król przejął zamek i ofiarował go swojemu towarzyszowi broni Antoniemu Ruffin, którego potomkowie zamieszkiwali zamek do XVIII wieku. Podczas Rewolucji Francuskiej posiadłość nabył markiz Charles de Biencourt, On i jego potomkowie przywrócili zamkowi cały jego splendor, stworzyli też romantyczny park. Niestety zrujnowany ostatni markiz był zmuszony sprzedać posiadłość pod koniec XIX wieku. W roku 1905 zamek i część parku odkupiło państwo francuskie. Architekt zamku jest nieznany, ale podobnie jak w Chenonceau główny nadzór nad budową miała kobieta, Philippa Lesbahy, toteż obydwa zamki uważane są za „kobiece” tym bardziej, że łączy je ich położenie na wodzie, Chenonceau połączone mostem na rzece Cher, Azay-le-Rideau położony na wyspie na rzece Indre. Odpowiedz Link
m.maska Château d'Azay-le-Rideau - videoclip 15.01.13, 12:08 I juz tradycyjnie zapraszam do obejrzenia zamku Azay-le-Rideau Château d'Azay-le-Rideau Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château d'Azay-le-Rideau - videoclip 15.01.13, 12:22 We wszystkich clipach migam jak jakaś zjawa. Miałaś rację, Maseczko, byłam niesforna i wciskałam się Tobie przed obiektyw Filmik obejrzałam zapominając wręcz o czasie - doskonale dobrałaś podkład muzyczny, wszystko zapięte na ostatni guzik, perfekcyjne Odpowiedz Link
m.maska Re: Château d'Azay-le-Rideau - videoclip 15.01.13, 12:46 A pamiętasz jak to było? Kiedy przechodziłyśmy przez bramę wejściową każdego zamku, czas przestawał istnieć, nie było mowy o pośpiechu i jeśli warunki pogodowe na to pozwalały spacerowałyśmy także po ogrodach, ale... kiedy opuszczałyśmy posiadłość nagle dostawałyśmy przyspieszenia i tak było tym razem. Było ładnie, słonecznie i przed nami była droga do Loches. AL wypatrzyła w pobliżu parkingu Mydlarnię i postanowiła dokonać zakupów. Ja zostałam przy samochodzie, wykorzystując czas oczekiwania na papierosa i czekałam, czekałam, czekałam... w końcu przyszła z całą torbą pełną zapachów, wrzuciła to do samochodu i zaczeły się rozchodzić zapachy mydlane - już nie wiem w którym momencie, ale podjełyśmy decyzję, że te wszystkie mydła trzeba przerzucić do bagażnika. Ruszyłyśmy do Loches... miałyśmy do przejechania 55km. Teraz spoglądam na mapkę i widzę, że tylko mały uskok na południowy zachód a mogłyśmy jeszcze pojechać do Chinon...tylko czas nas ograniczał, wszystkiego obejrzeć się nie dało. Dlatego uważam, że tam trzeba koniecznie powrócić. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château d'Azay-le-Rideau - videoclip 15.01.13, 19:42 m.maska napisała: > AL wypatrzyła w pobliżu parkingu Mydlarnię i postanowiła dokonać zakupów. Ja zo > stałam przy samochodzie, wykorzystując czas oczekiwania na papierosa i czekałam > , czekałam, czekałam... w końcu przyszła z całą torbą pełną zapachów, wrzuciła > to do samochodu i zaczeły się rozchodzić zapachy mydlane - już nie wiem w który > m momencie, ale podjełyśmy decyzję, że te wszystkie mydła trzeba przerzucić do > bagażnika. Nigdy Ci tego nie zapomnę, że wolałaś papierosa od Mydlarni Takie coś rzadko się trafia. Właściwie mała manufaktura wytwarzająca produkty tylko do tego jedynego sklepu. Naturalne, biologiczne składniki, cudowne, kwiatowe esencje. Czego w tej Mydlarni nie było! Kolory, kształty i zapachy oszałamiały. W takich sklepikach mogłabym przesiedzieć cały dzień, ale trzeba było jechać dalej, czas gonił. Odpowiedz Link
m.maska Château et Donjon de Loches - historia 18.01.13, 01:46 Miasteczko położone jest malowniczo nad rzeką Indre, około 40 km na południowy wschód od Tours. Zamkowa góra wraz ze średniowiecznym podzamczem otoczona jest murem długości dwóch kilometrów. Prawdopodobnie zamek zbudowano za rządów Henryka Plantageneta w XII wieku i pozostał niezmieniony. Jego syn Ryszard Lwie Serce toczył wojnę o zamek i miasto z królem Filipem II Augustem. Dopiero Ludwikowi XI udało się wejść w posiadanie zamku, dzięki sprytnym transakcjom, od tej pory Loches stało się dobrem królewskim. Dzisiaj wchodzi się na otoczony murem teren zamkowy przez portal królewski, który dawniej zabezpieczony byl zwodzonym mostem. Port Royale Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 18.01.13, 01:51 Po przejściu kilkudziesięciu metrów widać już kościół patrona miasta Świętego Ursusa (St.Ours), którego budowę rozpoczęto w roku 962 i ukończono w XI wieku. Kościół ma niepowtarzalny wygląd i charakteryzuje się dwoma spiczastymi wieżami nad nawą główną znajdującymi się między właściwymi wieżami. Agnes Sorel, metresa Karola VII hojnie wspomagała kościół, chciała zostać w nim pochowana. Było to także życzeniem króla. Na ostrożnie wypowiadane wątpliwości kapłanów odpowiadał: jeśli piękna grzesznica nie zostanie pochowana w kościele muszą także zostać oddane datki którymi tenże wspomagała. Naturalnie Agnes została tam pochowana. Dzisiaj jej drugi grobowiec (pierwszy został zniszczony podczas rewolucji) znajduje się w wieży Agnes Sorel w zamku. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 19.01.13, 02:48 Idąc w lewo trafia się.... najpierw do kasy i tuż za wejściem na stary zamek, który od około 1350 roku był rezydencją królewską. Jest skromny, ale to już nie twierdza. Isabeau de Bavière założyła tam gospodarstwo à la Marie Antoinette. To tam Joanna d’Arc klęczała przed Karolem VII zaklinając go, by koronował się w Reims. Później Loches stało się ulubioną siedzibą Karola VII i Agnes Sorel. Tam znajduje się kopia ołtarza z Melun, do którego jakoby pozowała Agnes Sorel do postaci Madonny. Huizinga, holenderski historyk sztuki, tak opisał tę postać: „To modny manekin... z wystającym, wygolonym czołem, szeroko-rozstawionym kulistym biustem o długiej i cienkiej talii... powiew dekadenckiego bluźnierstwa”. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 21.01.13, 20:46 Karol VIII i Ludwik XII dobudowali do zamku wygodniejsze skrzydło, na końcu którego znajduje się oratorium Anny Bretońskiej, niewielkie pomieszczenie modlitewne kunsztownie rzeźbione. Wśród powtarzających się motywów pojawiają się gronostaje(herb Bretanii) i węzły. Oratorium Anny Bretońskiej Schodami w górę dochodzi się do wierzy Agnès Sorel. Tam na ścianie wisi wyjątkowo bogate drzewo genealogiczne Agnès Sorel, która urodziła Karolowi VII cztery córki, trzy przeżyły i wszystkie zostały uznane jako prawowite potomstwo a więc należały do rodu Walezjuszy. Drzewo genealogiczne Agnès Sorel Karol VII opisywany jest w książce „Władczynie zamków nad Loarą”, jako wyjątkowo szpetny i niezgrabny, Agnès Sorel, jako piękność. Interesujące było rzucić okiem na podobiznę Karola VII, który, mogłoby się wydawać dysponował wyłącznie nosem ale kiedy zobaczyłam portret jego prawowitej małżonki Marii Andegaweńskiej potrafiłam sobie wyobrazić nosy ich potomków...Ludwik XI – przerażające.... dzisiaj by to pewnie zoperowali. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 23.01.13, 00:05 Aby dostać się do kompleksu donżonu, głównego obiektu, trzeba znowu minąć kościół i skierować się na południe górnego miasta. Donżon ma wysokość 36 m i mury o grubości 2,80 m, zbudowany przypuszczalnie w końcu XI wieku był w ciągu wielu lat rozbudowywany i dostosowywany do warunków i potrzeb. W XV wieku powstały dwie kolejne wieże, „Okrągła” i „Martelet”. Ta ostatnia, została częściowo wykuta w skale, pod nią znajduje się wielki labirynt podziemnych cel i korytarzy. Należy wspomnieć, że Ludwik XI wbrew upartym pogłoskom, nie był autorem przerażających żelaznych klatek w których więźniowie nie mogli ani stać, ani siedzieć, ani leżeć. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 23.01.13, 00:12 W jednej z dobudowanych w XV wieku wież zawierających cele, najsławniejszym więźniem był wojewoda Ludovico Sforza, zwany „il Moro”, podczas ośmioletniego pobytu w celi opatrzył ją licznymi freskami i napisami, Jego sławne motto „Celui qui net pas contan(t)” (tlum. Ten który jest niezadowolony) nie zachował się. W latach osiemdziesiątych tynk w tym miejscu odpadł. Podobno nie siedział w nagiej celi a miał meble i kominek do ogrzewania, mimo to kiedy wyszedł na wolność, padł martwy. Kolejnymi sławnymi więźniami wieży Martelet byli Jean de Poitiers, ojciec Diany de Poitiers i kardynał Jean de La Balue. Kompleks donżonu na południowym krańcu płaskowyżu skalnego składa się z czterech budowli z różnych epok. Zachował się w dobrym stanie tylko dlatego, że do roku 1926 był wykorzystywany jako więzienie. Cela w ktorej przetrzymywany był Ludovico Sforza Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 23.01.13, 00:18 Dobrze zachowany donżon jest najstarszą budowlą zabudowy zamkowej. Jest to czworokątna wieża o wymiarach 25 na 15 metrów, zbudowana na początku XI wieku z kamiennych prostopadłych kostek, po zewnętrznej stronie dekorowana rzymskimi półkolumnami. Podziemne przejścia ciągnące się przez cały płaskowyż dowodzą, że materiał budowlany pochodził bezpośrednio z miejsca na którym później stanęła budowla. Wejście na platformę widokową prowadzi po żelaznych schodach przy wewnętrznej ścianie wieży, uczucie niepewności inklusive(!), podobno widok jest piękny, ale po pierwsze, nie rwało nas do góry, po drugie znowu zaczęło padać a schodki wyglądały już na dole, na śliskie... nie weszłyśmy tam. Schody wewnątrz donżonu Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 23.01.13, 00:24 Weszłyśmy już wcześniej na "Martelet", dlatego mogę pokazać kilka fotek na najbliższą okolicę zrobionych z nieco niższego poziomu. widok na donżon z wieży Martelet Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - historia 23.01.13, 00:40 Zamek Loches znajduje się na płaskowyżu po lewej stronie rzeki Indre powyżej miasta Loches. Trudno w tym przypadku mówić o zamku, kiedy przeglądałam przewodniki pisano o miasteczku ale teraz po tym jak tam byłyśmy inaczej rozumiem znaczenie słowa miasteczko, chodziło raczej o bezpośrednie otoczenie całego kompleksu, które niegdyś stanowiło podzamcze. Na teren podzamcza można się dostać tylko jedną drogą przez bramę królewską, po lewej stronie umieszczono tablicę upamiętniającą pobyt w murach zamku Joanny d'Arc. Cały kompleks to przede wszystkim trzy główne budowle do których należy najstarszy donżon na terenie Francji a całość uważana jest za jeden z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów architektonicznych. Kościół Św.Ursusa został wpisany na listę pomników historii już w 1840 roku, w 1862 roku wpisano donżon a bramę wejściową, Porte Royale zamkowego kompleksu wpisano w czerwcu 1886 roku podczas gdy sam zamek został wpisany na listę zabytków dopiero w roku 1889. Mimo, że zamek nie znajduje się bezpośrednio w dolinie Loary, jest jednak zaliczany do zamków nad Loarą. Odpowiedz Link
m.maska Château et Donjon de Loches 23.01.13, 11:00 bilet wstępu do zamku i donżonu Loches to miejsce w którym działo się na przestrzeni wieków tak wiele, że można by zapełnić tutaj dziesiątki "ekranów"... dlatego na tym poprzestanę, pokażę jeszcze kilka fotek, zrobię jakiś videoclip a ten kogo to interesuje znajdzie zapewne jeszcze nieco dodatkowych informacji w wiki, chociaż w języku polskim opis jest skromny. Kiedy opuściłyśmy teren podzamcza przez Porte Royale, postanowiłyśmy zrobić jeszcze krótki spacer po miasteczku. Szczęśliwie zaparkowałyśmy przed Palais de Justice(Pałac Sprawiedliwości czyli po prostu przed Sądem) i na wszelki wypadek zrobiłam fotkę, gdybyśmy się pogubiły... problemu z odnalezieniem parkingu nie było. Chociaż trzeba przyznać, że parkowanie w tym miejscu to duża przyjemność - można tam stać za NIC 24 godziny - bez zegara, nie bardzo potrafię sobie wyobrazić kto kontroluje i jak czy nie stoi się już godzin 26 na przykład?... oczywiście nas to nie dotyczyło... spacerkiem po mieście, natknęłyśmy się na otwartą pocztę, można byłoby kupić tam znaczki, gdyby nie fakt, że już żeśmy je wcześniej "zdobyły"... a kiedy postanowiłyśmy, że nadszedł czas, bo czekały na nas jeszcze dwa miejsca, które chciałyśmy obejrzeć i parking był w zasięgu wzroku, jeszcze tylko światła na skrzyżowaniu, zaczęło troszkę kapać, w ostatniej chwili dopadłyśmy samochodu, kiedy z nieba gruchnęła ulewa. Odpowiedz Link
m.maska Château et Donjon de Loches - kilka fotek 23.01.13, 21:07 picasaweb.google.com/118383654505218407363/ChateauEtDonjonDeLoches#5836736727202648354 Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château et Donjon de Loches - kilka fotek 23.01.13, 21:35 No tak, w oddali widoczny Donjon, ale ja musiałam się znowu wepchać na plan pierwszy Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - kilka fotek 23.01.13, 23:14 Hihi... to chyba ostatnia fotka na ktora wlazlas przez przypadek.... potem jeszcze mamy kilka fotek w Valençay... Odpowiedz Link
m.maska Château et Donjon de Loches - videoclip 28.01.13, 12:38 Château et Donjon de Loches Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château et Donjon de Loches - videoclip 28.01.13, 12:56 m.maska napisała: > Dopiero teraz, widząc siebie na tych schodach, doszło do mnie tak naprawdę, jak bardzo były strome. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - videoclip 28.01.13, 13:02 No byly strome i prowadzily do celi Ludovco Sforzy... i z tego miejsca ucieczki nie bylo, ani okien, ani innej drogi - tylko te schody.... Odpowiedz Link
m.maska Re: Château et Donjon de Loches - videoclip 28.01.13, 16:44 Bo to jest tak: kiedy przygotowuje kolejny opis, przegladam kolejne fotki, robie kolejny videoclip - koncentruje sie na tym co wydarzylo sie w tym konkretnym miejscu, na tym co tam widzialysmy, powracaja wspomnienia, a kiedy ogladam potem ten videoclip, mam wrazenie, ze znowu ide tymi sciezkami... kiedy koncze ten etap - nie mam juz czasu zeby powrocic do poprzednich filmow i wciaz obiecuje sobie, ze przejrze jeszcze raz te wczesniejsze videoclipy, tylko kiedy? Ostatnio uruchomilam znowu moj stary laptop, ktory chodzi na xp-eku i wykorzystuje go do przegrywania filmow nagranych lata temu. Mam juz za soba filmy z Malty, tam w ogole nie robilam fotek... a teraz jestem na etapie przegrywania filmow z Lizbony - nooooo... mam juz przegrana pierwsza z osmiu kaset. Kiedy to sie przegrywa, rzucam od czasu do czasu okiem na to co sie dzieje na ekranie i prawie czuje powiew od Tejo... jak to dobrze, ze dzieki zdjeciom i filmom mozna to wszystko przezywac wciaz na nowo... Zauwazylas, ze w donzonie w Loches tez weszlysmy na wieze, nawet o tym nie wiedzac? w kazdym razie przyszlo mi to tam latwiej niz wejscie na donzon w Villandry z ktorego chcialam sie wycofac, bo mi sie te schodki za bardzo pochylaly i byly strasznie waskie. Odpowiedz Link
m.maska Opuszczamy Loches 29.01.13, 15:34 Nie było na co czekać, lało strumieniami, mogłyśmy spokojnie opuścić Loches. Była godzina 14:40, wg ostatniej zrobionej fotki. Na naszej trasie do Valençay było jeszcze miasteczko Montrésor. Pojawiło się tam niespodziewanie, Montrésor nie należy do najważniejszych zamków nad Loarą a właściwie nad rzeką Indre. Podczas pobytu w kraju, rozmawiałam na temat naszej planowanej wycieczki z moją kuzynką, która kilka lat temu odbyła podobną podróż, chociaż zorganizowaną i wspomniała mi o zamku, który należy do polskiej rodziny arystokratycznej. Nie pamiętała jego nazwy... rozpoczęłam poszukiwania i jak zwykle pomógł mi w tym internet... jakby to było możliwe lat temu 15 czy 20? Właściwie planując trasę, nie koncentrowałam się specjalnie na poszukiwaniu tego konkretnego zamku, nie znając jego nazwy, zainteresowała mnie raczej jego nazwa Montrésor, „mój skarb” a kiedy zaczęłam czytać o Montrésor, okazało się, że to właśnie ten zamek o którym rozmawiałyśmy, tak więc pewne już było, że zajedziemy i tam. Tym bardziej, że znajdował się na naszej trasie z Loches do Valençay. Odpowiedz Link
m.maska Chartreuse Saint-Jean du Liget 29.01.13, 15:45 Z Loches do Montrésor miałyśmy do przejechania około 20km – to niewiele. Wyczytałam, że po drodze jest jeszcze coś do obejrzenia chociaż w natłoku wydarzeń, umknęło mi to, dopiero kiedy nagle pojawiło się przed nami na drodze, zrobiło klik... To ruiny byłego klasztoru kartuzów Chartreuse Saint-Jean du Liget, który obecnie jest częścią prywatnej posiadłości i żeby go bliżej obejrzeć, należałoby się wcześniej zameldować – na to nie było niestety czasu. Klasztor założył angielski król Henryk II, graf Andegawenii. Wg wcześniej umieszczonego napisu nad wejściem, chciał odpokutować za spowodowanie morderstwa kanclerza Thomasa Becketa, arcybiskupa Canterbury. Klasztor został założony albo w roku 1178 albo w 1188/1189 – dokumenty nie wskazują daty jednoznacznie. Rewolucja Francuska nie pozostawiła wiele z tej niegdyś imponującej budowli. Sam portal pochodzi z XVIII wieku. Na nim po obu stronach umieszczono tympanon z reliefem przedstawiającym Świętego Bruno z Kolonii, założyciela zakonu Kartuzów i Jana Chrzciciela. Zrobiłam tylko kilka fotek i ruszyłyśmy dalej. Tutaj zostawiam adres na galerię picasa, tam umieściłam panoramę Chartreuse Saint-Jean du Liget tak jak żeśmy ją widziały. picasaweb.google.com/118383654505218407363/ChartreuseSaintJeanDuLiget#5838875306647528546 Odpowiedz Link
m.maska Loches - Château de Montrésor 29.01.13, 17:03 Do Château de Montrésor miałyśmy jeszcze do przejechania około siedmiu kilometrów… co jeszcze mogło się wydarzyć? przed nami niebo było ciemne, za nami świeciło Słońce... i wyszło jak wyjść musiało – na niebie ukazała się tęcza... dobry znak? Na końcu tęczy podobno zakopany jest skarb zmierzałyśmy do Montrésor... Odpowiedz Link
m.maska Château de Montrésor 30.01.13, 02:11 Château de Montrésor nie mógł być już daleko, zbliżałyśmy się do zamku, droga skręcała w lewo, ja pojechałam prosto, właściwie na polną drogę i zatrzymałam się. Usłyszałam tylko panikę w głosie AL: co się stało? No nic się nie stało... w ostatniej chwili zauważyłam zamek wyłaniający się wśród drzew i chciałam go sfotografować, zanim zniknie mi z oczu nie miałam czasu, żeby uprzedzić AL o moim zamiarze, a nic nie wskazywało na to, że kiedy będziemy Montrésor opuszczać, znowu znajdziemy się w tym miejscu. Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Montrésor 30.01.13, 15:19 Château de Montrésor to enklawa polskosci na terenie Francji, dlatego uwazam, ze zasluguje na oddzielny watek. Wbrew pozorom, jesli ktos tak jak ja korzysta z niemieckiej wyszukiwarki, czy tez z wyszukiwarki w innym jezyku niz polski, nie tak szybko odnajdzie odpowiednie artykuly na ten temat - dlatego pozbieram je w jednym watku. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Château de Montrésor 30.01.13, 19:03 m.maska napisała: > Château de Montrésor nie mógł być już daleko, zbliżałyśmy się do zamku, droga s > kręcała w lewo, ja pojechałam prosto, właściwie na polną drogę i zatrzymałam si > ę. Usłyszałam tylko panikę w głosie AL: co się stało? No nic się nie stało... w > ostatniej chwili zauważyłam zamek wyłaniający się wśród drzew i chciałam go sf > otografować, zanim zniknie mi z oczu nie miałam czasu, żeby uprzedzić AL o m > oim zamiarze, a nic nie wskazywało na to, że kiedy będziemy Montrésor opuszczać > , znowu znajdziemy się w tym miejscu. > > > > > > Rzeczywiście miałam taki spanikowany głos? Niedosłyszałam Odpowiedz Link
m.maska Re: Château de Montrésor 30.01.13, 19:43 Hihi...no mialas panike w glosie, postawilas to pytanie kilka razy... fakt, ze wjechalam w te droge troche glupawo i ciezko bylo sie potem z niej wycofac Odpowiedz Link
m.maska Château de Montrésor - link 15.02.13, 12:24 Uwazam, ze zamek w Montrésor wymaga oddzielnego watku... tutaj pozostawiam linka (link) Odpowiedz Link