pi.asia
21.02.14, 18:39
Pamiętacie wyczyny blondyny?
Blondyna ma się dobrze, nadal do mnie przychodzi i zamęcza pytaniami, tyle że nie zawsze zasługują one na opisanie, bo są po prostu nudne.
Ale dwie sceny muszę opisać.
Mam żurek, domowej roboty, cudownie doprawiony, delikatny - po prostu cymes. Blondyna zażyczyła sobie ten żurek, ale "żeby w nim nie pływały te trociny...."
Matko i córko, żurek bez "trocin" to przecież kwaśna woda!
Blondyna uwielbia kiszoną kapustę, ale ma po niej biegunkę. Jednak wczoraj tak jej ta kapusta zapachniała, że się skusiła i kupiła sobie 30 deko. Remedium na biegunkę wymyśliła genialne: "popiję wytrawnym winem".
Zatkało mnie.
Saga, tyś oblatana w dziedzinie winnej - co o tym myślisz?