Już drugi dzień przylatuje do mnie na balkon taki ptaszek:
Siada na poręczy balustrady i rozgląda się, łypie oczkami i kręci główką, gdy podchodzę do drzwi... a potem podlatuje do szyby, jakby mi chciał wlecieć do pokoju. Jest śliczny, ale bardzo się boję, że w ten sposób zrobi sobie krzywdę... nie wiem też dlaczego to robi.