Dodaj do ulubionych

100 dni do bikini...

01.03.12, 14:03
Czy ktoś oprócz mnie walczy z grubym zadem? Bo ja od dwóch tygodni i na razie nic mi nie wychodzi...
A do lata coraz bliżej...
Przez ostatnie dwa moja masa ciała sobie radośnie przyrastała aż osiągnęłam punkt krytyczny i ... ćwiczę. Proszę, niech ktoś się ze mną połączy w bólu tongue_out
A poza tym to zbliża mi się "gość" i przez to czuję się ogólnie gruba jak Obelix z kreskówki uncertain
Łeeee
Obserwuj wątek
    • yoma Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 14:12
      Łączę się w bólu smile Cóż, spróbuj może nie patrzeć w duże lustro, póki gość sobie nie pójdzie? Goście tak mają, że się od nich puchnie...

      Mnie osobiście na pozimową oponę najlepiej robi szpadel, motyka i przerzucanie kompostu, ale kto nie ma, niech sobie na przykład polata po lesie. Samo zdrowie i zad spada smile
          • yoma Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 14:49
            Owszem, ruch wzmaga apetyt, ale wtedy to jakoś tak fajnie działa, że kochane ciałko spala i to, co się zjadło po ruchu, i zapasy.

            Co oczywiście nie znaczy, że wróciwszy z lasu nalezy zjeśc caly tort czekoladowy smile

            Ja bym zjadła z serem smile
            • wladziac Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:00
              właśnie wróciłam z małego sprzątania mojego małego ogródeczka i stwierdziłam że wszystko mi się zastało po zimowym lenistwie,trza się ostro brać do roboty bo już wychodzą mi konwalie i śnieżyczki a nawet lilie wystawiły łepki i jak teraz nie posprzątam starych liści to wszystko się zadepcze później,och wiosna,wiosna pora radosna tylko brak słoneczka dzisiaj
              • maryshaa Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:12
                No ogródek fajna rzecz... ale ja jestem blokowa, za to mam dżunglę na balkonie, ale tam nie ma jak poszaleć z motyczką smile Zawsze zazdrosciłam ogródków... i jak będę kiedyś mieszkać w domu to będę miała ogródek smile
                Ja problemów z apetytem na szcześnie nie mam... ale miałam problem z kręgosłupem i to stało się świetną wymówkę, żeby przestać cwiczyć cokolwiek... a teraz mam jakieś minimu 7 kilo do zrzucenia, żeby przy wzroście 159 cm (sic!) nie wyglądac jak wielki tyłek na krótkich nogach tongue_out
                Kiedyś chodziłam a to na basen, a to na rolki...nie regularnie, ale na tyle często, że nie tyłam. Trzymałam wagę... ale jak przyszedł leń, to pojawiła się doopa...
                Oglądałam sobie zdjęcia ze styczniowego urlopu (ja to staram się uciekać na zimę w ciepło) i się przeżegnałam nogą... bikini to mój chwilowy wróg numer jeden smile
                • yoma Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:20
                  Precz z wymówkami! Uwaga, będę cię rozpracowywać smile

                  > za to mam dżunglę na balkonie,
                  > ale tam nie ma jak poszaleć z motyczką smile

                  Ooooo, moja droga.... przeleć się do ogrodnika, przynieś worek ziemi i paletę prymulek, co to za porządki, żeby w marcu balkon wyglądał szaro i nieporządnie? Możesz przewieźć na wózeczku, nie mówię na plecach.

                  > ale miałam problem z kręgosłupe
                  > m i to stało się świetną wymówkę, żeby przestać cwiczyć cokolwiek...

                  Błąd. Przy problemach z kręgosłupem wręcz należy ćwiczyć, oczywiście muszą to być ćwiczenia odpowiednio dobrane, żeby pomóc, a nie zaszkodzić. Konsultacja z fizjoterapeutą wskazana.

                  > ale jak przyszedł leń, to pojawiła się doo
                  > pa...

                  O to to smile
                  Las jest darmo i nie wymaga dodatkowych ćwiczeń smile Dla dodatkowej motywacji polecam dietę sztokhollmską, zbilansowana jest i się nie gloduje, a chudnie.
                  • wladziac Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:26
                    pod wpływem wątku się zważyłam no i jak co roku do zrzucenia 4-5 kg by się przydało ale jak się zabiorę do porządków i mycia okien a jest ich od cholery to trochę z pewnością zbiję wagę,tyle że ja bez słońca i dobrej ciepłej pogody to jestem do niczego,słoneczko wyłaź
                    • maryshaa Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:29
                      Yoma dzięki! tego mi trzeba - kopka w doopkę!
                      smile
                      Mam zestaw na kręgosłup... ale nudnyyyyy tongue_out

                      A co do balkonu...to się nie znam... można już cos posadzić naprawdę? Nie zamarznie? Zaintrygowałaś mnie!! smile
                      A weekend blisko... czekam na porady ogrodniczo-balkonowe!
                      • wladziac Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:47
                        nie tak szybko rybko,wysiać rośliny czy posadzić możesz do doniczek w domu a na balkon niektóre rośliny można wysadzić dopiero w maju!wszystko zależy od tego czy jeszcze będą nocne przymrozki,w weekend będę wsadzać bulwy kan do doniczek bo teraz się to robi i trzymać w domu a do gleby w ogródku dopiero w maju
                      • yoma Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 15:50
                        No pewnie, że można. Czekam tylko na pewne kwity potrzebne mi do roboty, żeby przyszły, i lecę do lokalnego ogrodnika, który się właśnie powinien był otworzyć po zimowej przerwie smile Dzień się pomału kończy, to pewnie nie będę już dzisiaj grzebać, ale juuuutroooo... mmmmm....

                        Prymulki pewnie przywlokę. Przynajmniej do jednej skrzynki, od razu się zrobi fajnie i kolorowo. Stokrotki mogły by być. Cebulowe mogą być - żonkile, krokusy.

                        Poza tym mam zamiar obsiać jedną skrzynkę groszkiem takim zielonym do jedzenia, bo go pasjami lubię. I może dorzucę rzodkiewkę? Jak się ją zje, to się zwolni miejsce pod jakie kwiatki.

                        Mam balkon na 9. piętrze, to się przymrozków nie boję. Ale jak masz gdzieś nisko, to prymulki i groszek też się nie boją.

                        A poza tym samo sprzątanie balkonu po zimie to jest kawał roboty takiej w sam raz na zad smile
                        • wladziac Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 16:02
                          owszem będę wysiewać nasiona a zebrałam tego mnóstwo ale trzymam asekuracyjnie w domu jednak,chyba że przyjdą naprawdę słoneczne dni i żal mi będzie że nie są w ogródku,jak wysadzam takie podrośnięte w domu to są później silniejsze,do ogrodnika to się wybieram wtedy kiedy zostanie mi miejsce i jeszcze coś chciałabym posadzić
                              • yoma Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 17:09
                                Nie no, chodzi mi o to, że jak sobie podhodowujesz dajmy na to kanny w domu, żeby je w maju wysadzić do ogródka, to oczywiście OK. Ale już teraz można mieć czy na balkonie, czy w ogródku kwitnące prymulki czy żonkile. I siać groch. Albo bób. Bób trzeba jak najwcześniej, bo wtedy się go mnie mszyce czepiająsmile

                                W każdym razie przywlokłam od ogrodnika trochę prymulek i żonkili własnie, jutro sprzątam balkon smile
                                  • pi.asia Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 18:28
                                    Jak zwykle trzymamy się tematu. Temat brzmi - przypomnę - 100 dni do bikini i traktuje o konieczności schudnięcia.
                                    W związku z tym ja dalej trzymam się tematu i podpowiadam, że na balkon można już bratki. Bardzo wdzięczne roślinki. Tylko patrzeć jak zakwitną.

                                    łomatko żeby było już ciepło to pójdę na swoją działkę i zrzucę oponę z brzucha....
                                    • wladziac Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 19:11
                                      no to pięknie,jako jedna z pierwszych przodownic w kraju będziesz miała kwiatki na balkonie,nigdzie jeszcze nie widziałam ale za wcześnie jeszcze a lubię oglądać balkony ukwiecone przyznaję
                                      • wadera3 Re: 100 dni do bikini... 01.03.12, 22:13
                                        Z tego co słyszę tu i tam, to Yoma jest krajową przodownicą we wtykaniu różnych badyli gdzie się da, i zmuszaniu innych(badyli) do kwitnienia o najdziwniejszych porach roku. Już sobie wyobrażam drzemiące cebule, siłą wyrwane ze snu zimowego i Yomę z bacikiem:
                                        "kwitnąć mi tu psiachmać, już luty!!!"


                                        --
                                        Z jednej strony trzeba się cieszyć, że SB już nie ma, ale niestety policja nie potrafiła przejąć tych metod. Tamci byli skuteczni

                                        Drobiu mówię stanowcze STOP!
                                          • yoma Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 09:48
                                            Zaraz idę robić, chociaż jakaś chmura paskudna właśnie przyszła. Pochwalę się. Errata do Wadery: jedną z przodownic smile Ale balkon rzeczywiście mam zawsze pierwszy na osiedlu.

                                            Co do zmuszania, nieee no, nic na siłę, kwiatek zakwitnie, kiedy dopełni się jego czas i prawo. Ale takie na przykład kalle, które mnie kręcą szalenie, mają bardzo silną osobowość i wyłażą z ziemi, kiedy one chcą i żadne krzyki i płacze ogrodnika ich nie przekonają, że może jest akurat zima i może by jeszcze pospały. Jedną taką mam w zsypie, bo się obudziła w listopadzie i tylko tam było miejsce. Zarosła całe okno. Pokazać? smile
                                            • barba50 Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 10:01
                                              Pokazać!

                                              Ja tu z Wami nie pogadam, bo niestety ręki do roślinek nie mam totalnie crying
                                              Przy mnie zmarnuje się wszystko co powinno rosnąć bez żadnych zabiegów. No, ale nie wszystko jest nam dane wink
                                              Na szczęście mężowi się darzy i ogród wygląda nie najgorzej suspicious
                                            • maryshaa Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 10:08
                                              Pewnie, że pokazać! smile
                                              Czyli podsumowując - co mogę posadzić sobie już w skrzynce na balkonie?

                                              Bo czuję się zmotywowana i mam ambitny plan - umyć oko w pokoju to zablkonem, umyć balkon po ziemie, i zrobić pierwszą skrzynkę smile

                                              Będzie to krok naprzód w akcji "100 dni do bikini " smile
                                            • wadera3 Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 11:52
                                              > Errata do Wadery: jedną z przodownic smile

                                              No dobra, niech będzie, że jedną z


                                              >Ale balkon rzeczywiście mam zawsze pierwszy na osiedlu.

                                              I wszystko na ten tematbig_grin


                                              A na marginesie, właśnie podejrzałam Twoją ortograficznotowarzyską dysputę z niejakim Newilem, w temacie "karania" kory.
                                              Zawsze bardzo mi się podobały(i podobają) Twoje dysputy tego typu, mnie się już na ogół nie chce, głównie z powodu, że interlokutor nie zawsze trybi, a prawie zawsze obraża(i się i Cię).
                                              A propos kory, ja sypnęłam na kwaśną ziemię zwykłych trocin z zoologu, nie popsują chyba bardziej?
                                              • yoma Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 12:34
                                                Dzięki za dobre słowo smile Newill to męski rodzynek i ozdobnik. Chyba myślał, że będzie miał harem, tymczasem jest twardo ustawiany do pionu smile Mnie się też nie chce, ale mnie wkurza.

                                                Myślę, że one generalnie nic nie zrobią, te trociny. Nie będą miały jakiegoś widocznego wpływu. Ale mogę się mylić. Daj tam odgłos paszczą smile Zresztą tam szefowa po jakimś czasie wycina biernych użyszkodników, więc tego smile

                                                Kwaśna ziemia nie jest zła, wbrew pozorom...
                                                • wadera3 Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 12:58
                                                  No dobra, dam, ale w stosunku do Was to ja malusi miki, więc merytorycznie to nie bardzo mam o czym smile
                                                  Moja kwaśna jest znakomita głównie dla szczawiu i białych stokrotek oraz mlecza.
                                                  Nawet ślimaki tego jeść nie chcą, za to malwy, od trzech lat wyrastają(te, których nie dały rady pożreć ślimory)wyrastają do oszałamiającej wysokości około pól metra i ani rusz dalej, znaczy wyżej, no to może im te trociny ciut pomogą....A na wsi malwy mają po 3 bite metry(te same malwy).
                                                  • wladziac Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 13:54
                                                    mnie albo mojej ziemi nie lubią ani stokrotki ani bratki,ciekawe czy w tym roku ślimory się chociaż trochę wykończyły przez te mrozy bo prawdę mówiąc to jak grasują jest nie do wytrzymania,mam zamiar a kupiłam już wieeeelgachne donice część kwiatów do nich posadzić i postawić na podwórku,ukochane nasturcje między innymi
                                                  • wadera3 Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 15:43
                                                    A guzik, to o malwach i krowach, na wsi malwy wysiałam ja (bo pobabcine chwasty zeżarły) i od tej pory bujają, niezależnie od tego czy sucho, czy mokro, czy tam jeździmy często czy nie, żadnego nawożenia ani nic w ten deseń.
                                                    Tutaj, na działce, owszem końskiego nawozu podsypuję i podlewam tu i ówdzie, ale warszawska ziemia nie zna się na nawozie naturalnym chybasad, no pod malwy nie lałam, fakt.
                                                    Ale inne nawiezione sprawy nie zareagowały prawie na te dobra i jakby nie patrzeć, nadal gówno z tegowink
                                                  • yoma Re: 100 dni do bikini... 02.03.12, 13:51
                                                    > ale w stosunku do Was to ja malusi miki

                                                    Wszyscy tak mówią na początku smile Aha, Asta ta od nasion poszła właśnie do szpitala, więc się nie dziw, jak nie będzie odpowiadała przez trochę.

                                                    ...zzzzzzzimmmmmmnnnnno na tym bbbbbbalkonie......
    • maryshaa Re: 100 dni do bikini... 03.03.12, 15:35
      Dzisiaj bikini się przybliżyło... narobiłam się na balkonie - bez motyczki ale się narobiłam smile już czuć na nim wiosnę... poza tym przychodzi do mnie dziś przyjaciółka alergiczka... czego się nie robi dla przyjaźni - ona dzielnie znosi moje koty, ja dzielnie przed jej wizytą odkłaczam dom smile Tak to ja mogę dbać o mniejszy tyłek smile
      A zdjęcia wiosny w moim domu w wątku yomy smile
      Dzięki dziewczyny za zmotywowanie mnie do wiosennych porządków smile
      • jottka Re: 100 dni do bikini... 03.03.12, 16:53
        prace balkonowe to raczej przykurcze okołokręgosłupowe powodują, a nie radości dietetyczne, ale przynajmniej masz satysfakcjęsmile a poza tym bikini to przeżytek, raka skóry się dostaje i w ogóle.

        idę na przymusowy basen, bo mi się cudzy karnet zmarnuje, od razu mi się jeść zachciało... a, naleśniki były z pieczarkami, bardzo dobre, ale dziś knajpa nieczynnasad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka