Dodaj do ulubionych

Siła żywiołu...

14.08.17, 00:23
"Wszystko zaczęło się przed północą. Harcerze spali już w swoich namiotach. Od pierwszych kropel deszczu do nawałnicy, która łamała drzewa jak zapałki, minęło kilka minut, dwie, może trzy. Było ciemno, po lesie rozchodził się tylko trzask łamanych drzew. W obozie natychmiast włączono syrenę alarmową. Opiekunowie chwycili za latarki i zaczęli biegać od namiotu do namiotu i budzić dzieci. Wydali im rozkaz, żeby udały się nad brzeg jeziora, gdzie nie było drzew...."

Życie pod powalonymi drzewami straciły dwie jego koleżanki. 29 osób zostało rannych

trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22228230,tragedia-na-obozie-harcerskim-w-suszku-to-wygladalo-jak-gra.html#BoxLokRadLinkImg
Od razu zaznaczę, że nie jeździłam na obozy harcerskie, nie znam zwyczajów..
ale przy organizowaniu tego typu wypoczynku istnieją procedury i z pewnością były zachowane, odpowiednia kadra, zaplecze itp...
Z pozycji fotela łatwo oceniać, ale też i wyobrazić sobie nawałnicę, przestraszone dzieci i uwijających sie opiekunów...

"Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał tego dnia przed burzami z gradem oraz opadami deszczu do 50 mm między godz. 21 a 6 rano."

Czy taki komunikat jest podstawą do przeprowadzenia ewakuacji? Trudno wywnioskować, że zwiastuje pogodowy Armagedon...Coś mi sie wydaje, że nieźle wyszarpią komendanta obozu...
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 00:28
      Ale przeciez takie walace sie drzewo moglo dopasc takze tego komendanta - skad mogl wiedziec? ile razy zdarza sie, ze ludzie gina w samochodach w miescie, bo wala sie podczas wichury drzewa. Kazdy z zywiolow moze niesc zaglade i tego nikt nie przewidzi. Karanie komendanta czy kogokolwiek byloby szukaniem na sile winnego, chociaz czlowiek tutaj nie zawinil - takie jest moje zdanie.
      • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 00:40
        Nie ulega wątpliwości, że na takim obozie, kolonii musi być miejsce do którego w razie 'w' nalezy ewakuować dzieci, bo bezpieczeństwo jest sprawą priorytetową. Być może to była jakaś szkoła, kosciół..nie wiem....bo brzeg jeziora, to chyba troche za mało...
        ale z drugiej strony.....w takiej panice, szalejącej nawałnicy, gdzie drzewa spadały, łamały się, szalał wiatr, jak bezpiecznie wydostac się do punktu ewakuacyjnego....
        Są zgony, wiec i prokurator wkroczył....
        • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 00:49
          Zbigniew NOWAK
          Ul Wojska Polskiego 69/76
          95 -070 Aleksandrów Łódzki

          Prokuratura Okręgowa w Gdańsku



          ZAWIADOMIENIE
          o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art 231 kk

          W dniu 11 sierpnia br w miejscowości Suszki doszło do zgonu dwóch małoletnich osób, co było skutkiem nadzwyczajnych wydarzeń atmosferycznych, jakimi były znaczne opady deszczu, burza, towarzyszce jej wyładowania atmosferyczne oraz ogromna siła wiatru, która doprowadziła do zniszczeń obszaru leśnego na którym było ulokowane obozowisko harcerzy ZHR w Łodzi.

          O takich warunkach i możliwości wystąpienia znacznych szkód w ludziach wiedział Wojewódzki Sztab Kryzysowy podległy wojewodzie gdańskiemu nie podjął – jak można zakładać - żadnych szczególnych działań, które doprowadziły by do ustalenia lokalizacji w których wystąpią sytuacje bezpośrednio zagrożenia dla życia lub zdrowia, np. leśne obozowiska co by skutkowało nakazem i wdrożeniem tymczasowej ewakuacji.

          W ramach postępowania koniecznym wydaje się zbadanie, czy WSK w Gdańsku miał wdrożone odpowiednie procedury pozwalające na celowane ostrzeżenie takich skupisk ludzi w czasie rzeczywistym czy też były to jedynie ogólne komunikaty – co wydaje się działaniem niewystarczającym. WSK w Gdańsku powinien przez centra powiatowe oraz gminne lub inne służby właściwe dla danego regionu takie jak policja czy straż podjąć skonkretyzowane działania prewencyjne, czego jak widać nie uczynił.

          Działaniem wyczerpującym znamiona art. 231 kk jest zarówno brak posiadania szczególnych procedur służących wczesnemu, skonkretyzowaniu ostrzeżeniu danego skupiska osób jak brak oczywiście koniecznego sytuacyjnego działania polegającego na ustaleniu kręgu osób zagrożonych w sposób szczególny, takich jak obozy ulokowana na obszarach leśnych. Ściganiu podlega też kierownictwa WSK w Gdańsku gdyby się okazało, że nie istnieje procedura wymuszająca wczesne ostrzeganie konkretnych grup ludności.

          Komunikaty radiowe wydaja się nie spełniać w sposób wyczerpujący funkcji skutecznego ostrzeżenia

          O sposobie zakończenia postępowania należy mnie poinformować odpowiednio do wymogów KPK
          • m.maska Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 00:57
            Ale co oni mogli w tej sytuacji zrobic? obojetnie szkola, czy jakas szopa, ktora tez moze traba powietrzna porwac - z zywiolem nie ma zartow.
            • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 01:10
              Jedno jest pewne. Stała się tragedia, mozna być zapobiegawczym, ale nie każdej tragedii można uniknąć. Zacznie się przerzucanie winy..bo drzewa za cienkie, bo obóz w lesie...
              ale nie wyobrażam sobie obozu harcerskiego pośród betonu...Wobec potęgi i siły natury jesteśmy właściwie zupełnie bezradni.
              • a74-7 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 09:17
                w '86 czy '87 U nas w UK przeszla traba,kora wykosila cale zalesione wzgorza,zerwala setki dachow.A pan od meteo zapowiedzial ,ze bedzie wiatr ,ale nie ma sie czego obawiacsmileWiec nikt sie nie przygotowywal.
                Pewnie powinien za to do kicia.....
                • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 12:24
                  samego tornada nikt nie przewidzi na długo przed powstaniem. Gdybyś w tych latach 86 czy 87 mogła pyknąć stronkę, na której na bieżąco śledzisz warunki pogodowe - to przynajmniej byś wiedziała że burza jest bardzo silna. Ale wtedy ani tornada nie zdarzały się często, ani tak potężne fronty burzowe. A teraz nawałnice przechodzą przez kraj od czerwca (w tym roku wyjątkowo silne) - tak więc biorąc setkę dzieci do lasu - należało bardzo poważnie traktować ostrzeżenia meteo - bo te były wydawane.
            • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 11:28
              a ja dla odmiany znam doskonale "procedury"
              Nie zostały zachowane żadne zasady bezpieczeństwa. Obóz rozbity w środku lasu, bez zapewnionej drogi ewakuacji. Kiedyś obóz można było rozbijać tylko na skraju lasu, od strony zabudowań, które w razie zagrożenia dawały schronienie dzieciom. Zanim obóz mógł być otwarty - na miejsce przyjeżdżał przedstawiciel straży pożarnej i policji - na odbiór BHP.
              Brak komunikacji - za czasów CB i krótkofalówek mieliśmy lepszą łączność ze światem, niż oni na tym obozie. Ta burza nie zaczęła się nagle. To była potężna komórka burzowa o wielkości kilkuset kilometrów, powstała na granicy z Czechami i przesuwała się po zachodzie od godzin przedpołudniowych, siejąc zniszczenie w kilku województwach po drodze. Można ją było śledzić w dobie internetu na bieżąco. I słuchać komunikatów.
              Zero odpowiedzialności organizatorów, zero wyobraźni. Było co najmniej kilka godzin na ewakuację. Nawet zwykła burza jest w lesie zagrożeniem. A co dopiero taki potężny front. Gdyby wybuchł pożar - co się lecie w lasach zdarza - nie wystarczyłoby uciec tam gdzie mniej drzew. Bardzo słusznie, że śledztwo zostało podjęte w tym kierunku. Bo to głupota i beztroska organizatorów doprowadziła do tragedii.
              • super.halusia Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 11:53
                Człowiek jak często bezsilny wobec sił przyrody.....
                • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 13:06
                  "Proces wewnętrzny i zewnętrzny zatwierdzania obozów jest bardzo rygorystyczny. W Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej wewnętrzna procedura weryfikacyjna dopuszczająca obóz do realizacji jest trójstopniowa. Obóz w Suszku spełniał wszystkie wymagane przepisami prawa oraz regulaminami wewnętrznymi ZHR wymagania."

                  dalej

                  Rozkaz specjalny hm. Grzegorz Nowik HR Przewodniczącego Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej

                  Nie potrafimy też zrozumieć jaki boży plan przewidział takie wydarzenie, ale pokładamy w Bogu nadzieję i ufamy, że mamy w Nim oparcie i znajdziemy u Niego tak potrzebne dziś pocieszenie. Wierzymy, że wezwanych do siebie otoczył blaskiem i ciepłem Najwyższego.

                  Aż chciałoby się zajrzeć do treści zawartych w regulaminie wewnętrznym, ile wiary w palec Boży, a ile w paciorek..

                  Obóz został zatwierdzony przez Kuratorium Oświaty zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami. Kadrę stanowili wychowawcy posiadający odpowiednie uprawnienia do pełnienia funkcji wychowawczych

                  Widocznie radykalnie zmieniły się przepisy, bo punkt ewakuacyjny oddalony był 3 km od obozu
                  (droga przez las)

                  Wniosek nasuwa się sam....przepisy ZHP zdecydowanie różnią się od tych, które obowiązują w ZHR, czyli za łeb trzeba brać od najwyższego szczebla.
                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 13:39
                    nie wiem, jak wyglądają obecne obozy ZHP. Przepisy dotyczą wszystkich zgrupowań namiotowych, bez względu na nazwę organizatora. Dotyczy to przepisów ppoż, sanitarnych, bhp. Do organizacji wypoczynku dzieci w warunkach szczególnych, jakim jest obóz namiotowy, jak i w każdych innych warunkach - niezbędny jest też rozum, odpowiedzialność i wyobraźnia. Zasady organizacji obozów za moich czasów były ściśle określone przez kuratorium, przepisy wypoczynku w warunkach szczególnych, oraz ogólnie oparte na wiedzy i doświadczeniu organizatorów. Po to, żeby dzieci bezpiecznie spędziły czas w lesie i bezpiecznie wróciły do domów. Zgłaszając obóz na danym terenie, powiadomione były służby porządkowe, które zatwierdzały zgrupowanie po OSOBISTEJ kontroli przed otwarciem obozu, miejscowy ośrodek zdrowia no i oczywiście władze gminy. I wszyscy oni brali odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo. Nadzorując, wizytując regularnie obozowiska i ostrzegając przed zagrożeniem. W razie potrzeby decydując o konieczności ewakuacji, służąc pomocą w razie jej przeprowadzania. Mając świadomość zagrożeń pogodowych - które zdecydowanie różnią się od tych 20 lat temu - totalną ignorancją było rozbijanie obozu w takim miejscu, oraz brak jakiegokolwiek zabezpieczenia drogi i miejsca ewakuacji uczestników. Gdyby wszystko było ok nie zarządzono by kontroli wszystkich trwających obozowisk. Harcerstwo to szczególny rodzaj zabawy. Powinno uczyć myślenia, odpowiedzialności, radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Przynajmniej kiedyś tak było.
                    • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 13:53
                      biorąc na siebie odpowiedzialność za 100, 200 czy 300 łebków, człowiek był na chodzie 24 h na dobę. I naprzód przewidywał zagrożenia, żeby w porę reagować. To ogromna odpowiedzialność. Burza zaczęła się po 21 - z relacji i dzieci i miejscowych. Była widoczna i szłyszalna na co najmniej dwie godziny przed katastrofą. Mimo to organizatorzy położyli dzieci spać do namiotów, zamiast się przygotować. Gdyby śledzili informacje pogodowe, co było ich psim obowiązkiem, biorąc pod uwagę ekstremalną pogodę, trwającą u nas od czerwca - nie doszłoby do tragedii. Gdyby rozbili obóz zgodnie ze sztuką obozowania - na obóz nie położyłyby się kilkunastometrowe sosny. Gdyby myśleli o zabezpieczeniu dzieci - w zasięgu wzroku byłyby zabudowania, które w razie zagrożenia dałyby dzieciom schronienie. Nie było żadnej syreny. Z relacji dzieci wynika, że komendant zaczął je budzić i wyprowadzać z namiotów już w trakcie trwającej nawałnicy. Dziewczynka zginęła w namiocie. Nie zdążyła go opuścić. Dzięki braku wyobraźni organizatorów, dzieci spędziły kilka godzin w lesie, przemoczone, ranne i przerażone.
                    • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 14:22
                      Zatem, jak to sie stało, że odpowiednie słuzby porządkowe nie zarządziły odgórnie ewakuacji obozu? był na to odpowiedni czas, od rana trąbili o nawałnicach, potężna komórka burzowa widoczna była na radarze burz, zmierzała w ich kierunku...
                      mając wiedzę, że front burzowy obejmie godziny nocne..pozwolić grupie harcerzy na pozostanie w obozie? ktos musiał byc fanem ekstremalnej przygody...
                      W dobie internetu i innych cudów techniki zawodzi jak zwykle...człowiek..
                      • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 14:25
                        sorry....net mi szwankuje i komentarze pojawiają się z opóźnieniem...widzę, ze już jest odp na moje pytanie...
                      • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 14:50
                        Straż pożarna nie mogła dotrzeć do obozowiczów nie tylko przez wiatrołomy. Ale i nie mogła zlokalizować obozowiska. Z ich relacji wynika, że miejscowi pomagali odnaleźć obóz. Tak więc służby nie znały dokładnego położenia obozu.
                        na obszar wydano komunikaty pogodowe już dzień wcześniej. Powtarzane wielokrotnie. Ogłoszono II i III stopień zagrożenia.

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/sc/lkms/fx4xSpmtEleNbUKhvB.jpg

                        na bieżąco można było śledzić przebieg frontu. Zresztą śledziliśmy go w Budce od godzin popołudniowych. Wszystko dostępne na stronach pogodowych.
                        Tak to wyglądało ok godz. 18.30. I przesuwało się od kilku godzin w możliwym do przewidzenia kierunku z prędkością ok 70 km na godzinę.

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/sc/lkms/PD4lCH96hpfWJbadnB.jpg


                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/sc/lkms/byB1hcJEbHYCbcS3xB.jpg
                        • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:00
                          na zachodzie Armagedon
                          tak pisałem, kiedy ta komórka osiągnęła kulminację


                          kogucik.2872 11.08.17, 20:27
                          Armagedon
                          Za każdym razem, kiedy widzę taką nawałnicę, zastanawiam się, czy wiemy, co robić, kiedy taka się zbliża.
                          W czasie ostatniej zginął człowiek. Był na rybach i nie uciekł na czas. Zbagatelizował zagrożenie, czy nie zauważył ? A może przydałyby się ostrzeżenia ?
                          Obecnie komórka konwekcyjna wielkości dwóch województw i wysokości prawie pod stratosferę (na zdjęciach satelitarnych rzuca cień na blisko 300 km, więc wyrosła na 40-50 km w górę) pustoszy zachodnią część naszego kraju.

                          kogucik.2872 11.08.17, 21:06
                          będą ogromne zniszczenia
                          oby nikt nie zginął z braku wiedzy, lub ignorancji.
                        • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:11
                          Pozwolisz, że zadam pytanie..
                          z relacji dziecka wynika, że:

                          "Pierwszy rozkaz jaki usłyszeliśmy, to chować się pod prycze w swoich namiotach."/../

                          czyli rozumiem, że jest to standardowe zachowanie w czasie 'normalnej' burzy?

                          dalej

                          " Później, kiedy zaczęły się łamać drzewa, kazano nam biec do głównego namiotu.

                          by w koncu...

                          W pewnym momencie drużynowy krzyknął, żebyśmy pobiegli do jeziora, bo tylko tam nie było drzew. Rzuciliśmy się w stronę jeziora. Biegliśmy, a konary spadały centymetry od naszych głów. Kiedy dobiegliśmy do jeziora na główny namiot spadły dwa drzewa

                          panika, totalny chaos, przerażenie...to wyglada na 'ratuje się, kto może'
                          • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:32
                            nie. Chowanie się pod prycze nie jest standardowym zachowaniem w razie zagrożenia. Nawet w czasie zwykłej burzy piorun może trafić drzewo obok i spowodować jego upadem na namiot. Prycza nie jest żadnym zabezpieczeniem przed upadającą kilkunastometrową sosną. A w takim lesie rozbite były namioty. Nie był to zwarty las, tylko hektary wysokopiennej sosny.
                            Nie wyobrażam sobie puszczenia dzieci przez las w trakcie nawałnicy. To cud, że zginęła tylko dwójka a nie 122. Namioty mają metalowe konstrukcje. Uderzenie pioruna w maszt namiotu powoduje natychmiastowy zapłon brezentu. Namiot pali się zaledwie kilkanaście sekund. Nie ma szans na ucieczkę. Nigdy nie kładzie się dzieci spać do namiotów, kiedy zbliża się burza. Obóz powinien być przygotowany do ewakuacji, nawet nie wiedząc, jak potężna burza nadciąga. Gdyby chociażby przeprowadzili dzieci do młodnika, lub nad jezioro - zamiast kłaść je do namiotów - mieliby większe szanse. Zagrożenia były dwa - silna wichura - tornado o dużej sile i wiatrołomy spadające wszędzie wokół. Nawet najlepiej rozbity namiot pofrunie w czasie wichury.
                            • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:44
                              i właśnie dlatego zgrupowania nazywane dziś chętnie survivalowymi - podlegają przepisom szczególnym. Zabawa w harcerstwo to trochę paramilitariów, trochę survivalu. Obóz oparty jest o dyscyplinę wojskową (musztra, rozkazy, dyscyplina mundurowa). Dzieci uczą się zachowań grupowych. Elementami gry są biegi patrolowe, alarmy nocne, gry terenowe. W ich trakcie przez zabawę dzieci uczą się min ewakuacji. Ale co innego zabawa, a co innego prawdziwe zagrożenie. Nie ma opcji, żeby opanować i oczekiwać od setki dzieci opanowania i dyscypliny. Właśnie dlatego trzeba mieć zaplecze ewakuacyjne. Łatwiej zapanować nad setką dzieci i zapewnić im bezpieczeństwo, jeśli z góry wiedzą co robić i mają w perspektywie bezpieczne miejsce, do które mogą się udać. Tyle że w przypadku tego obozu na wszystko było za późno. Nie mieli gdzie uciec. Żeby dotrzeć do młodnika musieli pokonać kawał lasu, który właśnie się walił im na głowy.
                              • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:48
                                Z pomocą przyszedł im mieszkaniec pobliskiej wsi, który zamiast ratować swój dobytek doprowadził strażaków na miejsce tragedii.

                                służby porządkowe nie miały bladego pojęcia, gdzie dokładnie zlokalizowany był obóz.
                                Za moich czasów to właśnie one wyznaczały możliwą lokalizację, oraz zatwierdzały obozowisko. Dzięki temu, kiedy wybuchł pożar lasu straż dokładnie wiedziała gdzie jesteśmy.
                                • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 16:12
                                  dokładnie od tego kiedyś rozpoczynano instalację obozów.

                                  Wyjaśnił, że strażacy sprawdzali m.in. drogi dojazdowe i ewakuacyjne, miejsca przeznaczone dla ewakuowanych osób. Wraz z leśnikami dokonano także przeglądu drzewostanu.

                                  Ponadto zweryfikowano możliwość kontaktu z uczestnikami obozów - sprawdzono zasięg telefonów komórkowych i innych środków łączności. Do baz danych lubuskiej straży pożarnej dodano kontakty do organizatorów obozów i kolonii oraz dokładną ich lokalizację wraz ze współrzędnymi geograficznymi.


                                  www.rmf24.pl/fakty/polska/news-ujawniono-wyniki-kontroli-obozow-dla-dzieci-w-4-wojewodztwac,nId,2428730
                                  • m.maska Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 17:57
                                    To sie w pale nie miesci - zadnej drogi ewakuacyjnej, zadnej dojazdowej ponad setka dzieciakow.
                                    Byl taki czas, ze jezdzilam na wczasy nad jezioro w dolnoslaskim, w poblizu byl oboz harcerski moze 10 minut na piechote, zadne knieje, na obrzezu lasu... ale, kiedys junior poszedl na spacer z innymi dziecmi, wrocili szybko, jedno z nich nadepnelo na gniazdo szerszeni - kilkoro zostalo pokasanych... a kilka dni wczesniej jeden z doroslych wczasowiczow ukaszony przez szerszenia zaczal puchnac w oczach tylko natycmhiastowe przewiezienie do szpitala uratowalo mu zycie.
                                    Bardzo czesto dzieci i rodzice dopoki nie zostana skonfrontowani z takim przypadkiem nie wiedza, ze sa uczulone - i co w takich przypadkach? skoro nawet telefonow tam nie mieli, jak wzywac pomoc?
                                    Poczatkowo widzialam ten przypadek w innym swietle, teraz przyznaje, ze to co tam urzadzili to byla skrajna nieodpowiedzialnosc.
                                    Szczegolnie przemawia do mnie niebezpieczenstwo pozaru lasu, ktore przy panujacych obecnie temperaturach nie byloby nawet jakims przypadkiem.
                                    • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 18:13
                                      pożar w suchym lesie rozprzestrzenia się błyskawicznie. Przeżyliśmy to. Alarm rozpoczął się w nocy. Dzieciaki w kilka minut były gotowe do opuszczenia obozu. W takiej sytuacji również obowiązuje wewnętrzna procedura. W każdym namiocie spało średnio ośmioro dzieci. Drużyny podzielone wiekowo. Od 7-11, 12-15 i 15+
                                      Z najstarszych zawsze byli wyznaczani opiekunowie namiotów najmłodszych. Alarmy nocne zaprawiły dzieciaki w boju. Kiedy mieliśmy prawdziwy alarm, każdy wiedział co robić. Starsi zbierali "swoje" namioty, nad całością czuwali instruktorzy, którzy wyprowadzili grupy do remizy. Szybko, sprawnie, bez paniki. Młodsze dzieci zawsze "wiązało" się w węża. Trzymały się chust kolegi z przodu i z tyłu. Tak było najłatwiej zapanować nad 60 maluchów i ich nie pogubić. Zanim opuściły obozowisko każdy sprawdził, czy w "jego" namiocie nikt nie został. Najstarsi ochotniczo zgłosili chęć pomocy przy gaszeniu i również pod opieką dorosłych grupa najstarszych pojechała policyjną nyską na miejsce pożaru. Grupa, która została, to kadra gospodarcza - kuchnia, pielęgniarka, dwóch instruktorów. Zajęli się kopaniem rowów pod dyktando dwóch strażaków, którzy zostali przydzieleni do zabezpieczenia obozu. I tak to powinno wyglądać. Grupa "ogniowa" całą noc pracowała przy rowach wokół pożaru. Padali na pyski, kiedy rano wrócili. Ale i z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku. Pełna współpraca ze służbami porządkowymi, wójtem, miejscowymi. Na tym kiedyś harcerstwo polegało. Nie wiem, na czym polega dziś.
                            • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 16:14
                              ..że będę tak dociekliwa...
                              >Nigdy nie kładzie się dzieci spać do namiotów, kiedy zbliża się burza.

                              Czyli musi być jakies miejsce, gdzie dzieci przebywają w tym czasie...powinno to być pomieszczenie umożliwiające grupie bezpiecznie przeczekać...
                              w tym przypadku był to namiot główny..bo gdyby było inne, to drużynowy z pewnością wydałby inny rozkaz..czyli z deszczu pod rynnę, na zasadzie - a może sie uda...
                              a więc kłania się BHP
                              czepne sie troche bezlitośnie kadry... w takim razie....ludzie z odpowiednim przygotowaniem godzą się na warunki, które urągają podstawowym zasadom bezpieczeństwa, podejmują sie pracy, która wiąże się z odpowiedzialnością za życie i zdrowie podopiecznych godzą sie na taka prowizorkę? bo cały ten obóz, to jedno wielkie nieporozumienie
                              Czy Ty, widząc obóz, jego zaplecze, plan ewakuacyjny ,a przede wszystkim lokalizację pchałbyś sie dobrowolnie przed oblicze prokuratora? bo ja na pewno nie. Szczęście ma to do siebie, że czasem sprzyja, a czasem nie. Uchybień tu będzie cała masa..od najwyższego szczebla do najniższego.
                              • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 16:33
                                nie, jeśli nadchodziła burza, dzieci przebywały w namiotach, ale nie spały. W każdej chwili gotowe je opuścić. Przepisowo obóz był rozbijany w odległości 300-500 metrów od zabudowań. Jeśli sytuacja stawała się niebezpieczna - czyli burza zmierzała bezpośrednio nad obóz - takie zjawiska widać i słychać na długo przed tym, jak dojdą bliżej - dzieci mogły bezpiecznie, w krótkim czasie przenieść się do budynków murowanych. Z relacji obozowiczów w Suszku wynika, że żeby dotrzeć do jeziora przedzierały się przez ok 3-6 km ! przez las, w trakcie nawałnicy. O budynkach nie było żadnej mowy. Pytanie - czy przebywanie grupy ludzi na otwartym terenie, nad jeziorem w czasie burzy jest bezpieczne ? Jest tak samo niebezpieczne jak przebywanie w tym lesie. Sami rodzice potwierdzili, że dojazd na miejsce obozowiska był dość trudny w zwykłych warunkach. Służby dostały się do dzieci po 6 godzinach od wezwania. Samo to świadczy o fakcie, w jak idiotycznym miejscu rozbito obóz dla 140 dzieci. Na całym obozie ponoć był tylko jeden telefon komórkowy. Ja rozumiem, że dzieci były bez elektroniki. Ale zabezpieczenie komunikacji przez dorosłych to podstawa. W lesie dzieci mogą ulec różnym wypadkom. Niekoniecznie związanym z pogodą. Dlatego komunikacja i dostęp do takiego obozu są priorytetem. Żeby w razie potrzeby wezwać karetkę, czy straż.
                                Ja na pewno nigdy nie ustawiłbym obozu w tym miejscu.
                                • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 17:33
                                  Z tego, co doczytałam w necie..obóz funkcjonował w tym samym miejscu w ubiegłym roku.
                                  Zastanawiam się..po co nad jezioro, skoro z wypowiedzi uczestnika obozu jasno wynika, że punkt ewakuacyjny oddalony był 3 km od obozu. 3 kilosy nad jezioro i 3 do punktu...czyżby droga nad jezioro była lepsza, łatwiejsza? chyba polanka i brzeg jeziora nie były tym punktem ewakuacyjnym. Przekopałam internet, ale ani śladu o nim, zadnej wzmianki chociażby.
              • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 12:10
                i dalej. Obozy rozbijało się zawsze na polanach, lub jeśli takowej nie było - w niskich drzewach. Wysoka sosna sypie się na łeb sama z siebie - nie potrzeba do tego wichury. Jeśli na obozie była grupa zuchów, czyli dzieci 7-11 lat - przepisy nakazywały umieści maluchy w budynku - zatem obóz rozbijany był bezpośrednio przy szkole. Wygodne, bo sale łatwo zmienić w sypialnie. Obowiązkowo trzeba było mieć niezawodną łączność ze służbami. Jeśli obóz był przy szkole - to było łatwe, bo szkoła miała telefony. Jeśli w lesie - najpierw były wojskowe centralki telefoniczne, potem nastała era CB i krótkofalówek. Przeżyliśmy dwie ewakuacje obozów. Jedna - z powodu nawałnicy, druga z powodu pożaru lasu. W obu przypadkach najpierw na miejscu zjawiał się posterunkowy, który ostrzegał przed zagrożeniem i sugerował przenieść dzieci w bezpieczne miejsce. W pierwszym przypadku - przenieśliśmy najmłodsze dzieci na noc do wójta. Starsi zostali, ale w każdej chwili gotowi do ewakuacji - do wójta było 150 metrów. Nas burza ominęła, choć wiało potężnie, ale obóz po drugiej stronie Wisły przestał istnieć. Również był ewakuowany na czas, więc uczestnicy w czasie nawałnicy byli bezpieczni. Pomagaliśmy im potem zbierać dobytek po lesie. W drugim przypadku pożar wybuchł kilkanaście kilometrów od nas w lesie - natychmiast zjawił się u nas posterunkowy i straż do ubezpieczenia. Dzieciaki przenieśliśmy na wszelki wypadek do remizy, starsi pojechali pomóc w akcji gaśniczej - w końcu po to było się harcerzem. Na miejscu została grupa trzecia, zabezpieczająca obóz - rowy przeciwpożarowe, wypełnianie beczek wodą z jeziora itp.
                Organizator obozu bierze odpowiedzialność za zdrowie i życie dzieci. Więc musi zrobić wszystko, żeby zapewnić im maksymalne bezpieczeństwo. A tam nie zrobiono nic w tym kierunku.
                • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 14:44
                  krótko i na temat...
                  wolnosc24.pl/2017/08/12/po-tragedii-na-obozie-harcerskim-zhr-pyta-czy-moglismy-uczynic-cos-jeszcze-aby-tego-uniknac-tak-mogliscie-tysiace-ludzi-to-uczynilo/
              • m.maska Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:01
                kogucik.2872 napisał:

                Gdyby wybuchł pożar - co się lecie w lasach zdarza - nie wyst
                > arczyłoby uciec tam gdzie mniej drzew. Bardzo słusznie, że śledztwo zostało pod
                > jęte w tym kierunku. Bo to głupota i beztroska organizatorów doprowadziła do tr
                > agedii.
                >

                To jest dla mnie argument nie do odparcia - do pozaru nie trzeba nawet tornada... dzieciaki splonelyby zywcem. Wlasciwie w tych warunkach to cud, ze ofiar nie bylo wiecej, patrzac na zniszczenia, jakie po przejsciu tej nawalnicy pozostaly.
                • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 15:05
                  gdyby przeszło centralnie nad nimi - byłaby prawdziwa tragedia. Przeszło ciut bokiem. A mimo to dwójka dzieci zginęła.
                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 18:18
                    wiadomosci.wp.pl/przewodniczacy-zhp-i-zhr-pojechali-do-suszka-oto-ich-relacja-z-miejsca-tragedii-6155061487228545a
                    Pani Jolancie chyba zaszkodził....gwizdek
                    skąd ta euforia...niesamowite
                    • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 18:25
                      tak jak mówiłem - ludzie są dziś inni. Bezmyślni. Nie ma znaczenia, czy to ZHP, ZHR, Oaza czy kółko różańcowe na biwaku.
                      • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 19:01
                        l dlatego warto bazować na dawnych, sprawdzonych zwyczajach, tradycjach harcerskich...
                        noo, aleee...jeśli w szeregach są tacy ignoranci, jak pani przewodnicząca, to organizacja idzie w złym kierunku. Coś mi się wydaje, że harcerski hicior "Płonie ognisko w lesie" już nie brzmi tak, jak kiedyś....
                        • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 19:05
                          starej kadry już nie ma. Doświadczeni instruktorzy, napiętnowani "czerwonym" przez nowe czasy - znikli. Nowi są jacy są. Dziś ZHP nie umywa się do tego 20 lat temu.
                          • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 19:21
                            odejdę od tematu tragedii....
                            wyżej, w poscie wymieniłeś przedział wiekowy...taki, taki i..15+
                            jeszcze, jak trafi się fajna grupa, to do ogarnięcia, ale jak z tych, co to "Harcerz pije i pali tak, by go nie złapali!", to...witaj przygodo. Trzeba zaprawionego ' w boju' opiekuna, by ujarzmić rozszalałe hormony. W końcu taki obóz, to jest troche wolności, daleko od domu, rodzice nie widzą, a może i drużynowy nie zauwazy....
                            2 razy byłam wychowawcą na kolonii letniej. Trafiła mi się grupa dziewcząt z Warszawy - najstarsza. Nigdy więcej!!...i tego trzymam się do dziś.
                            • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 19:28
                              Harcerze to nie koloniści. To organizacja paramilitarna o ściśle określonych zasadach, których należy przestrzegać. Wstępując do organizacji składa uroczyste przyrzeczenie. Ludzie, którzy nie przestrzegają tych zasad - odchodzą.

                              Przyrzeczenie harcerskie – uroczysta deklaracja składana przy otrzymywaniu krzyża harcerskiego[1]. Stanowi ono lapidarny opis trzech podstawowych zasad wychowawczych obowiązujących w harcerstwie: służby, samodoskonalenia, braterstwa. (z wiki bo mi się nie chce pisać)

                              treść przyrzeczenia - zaznaczam że obowiązuje zarówno w ZHP jak i ZHR

                              Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce (kiedyś było - Ojczyźnie), nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym Prawu Harcerskiemu.


                              Prawo Harcerskie


                              Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia harcerskiego .
                              Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy.
                              Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
                              Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza.
                              Harcerz postępuje po rycersku.
                              Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
                              Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom i wszystkim swoim przełożonym.
                              Harcerz jest zawsze pogodny.
                              Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
                              Harcerz pracuje nad sobą, jest czysty w myśli, mowie i uczynkach; jest wolny od nałogów.
                              • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 19:40
                                po złożeniu przyrzeczenia harcerz dostaje krzyż harcerski. Wzorowany na krzyżu virtuti militari z tą samą inskrypcją na ramionach - Honor i Ojczyzna (przed wojną było - Bóg i Ojczyzna). Nawiązuje do najwyższego odznaczenia wojennego i najstarszego na świecie orderu. A to zobowiązuje.
                                • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:00
                                  Przypominam sobie jakies epizody harcerskie w swoim życiu. Popielaty mundurek, jakis sznur, zbiórki i totalna klapę - wyjazd na obóz do Rytra. Nie byłam widocznie dobrym materiałem na harcerkę, bo zagrzałam na obozie pare godzin. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale moje wyobrazenie zdecydowanie różniło się od tego, co tam zobaczyłam. Harcerstwo nie było moim hobby...o ile w ogóle może nim być, bo zdaje się, że to styl życia. Nie hobby..
                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:02
                                    harcerstwo jest dla ludzi, lubiących przygodę. Nie dla mazgajów.
                                    • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:09
                                      Dodam jeszcze, ze byłam bardzo rezolutną dziewczynką. Tylko niekoniecznie widziałam swoja przygodę...w kuchni z wielkim baniakiem.
                                      Nazwijmy to...buntem nastolatki.
                                      • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:14
                                        to również nauka samodzielności i odpowiedzialności. Służba w kuchni to nie dramat. To normalne życie obozowe. Jednego dnia ja obieram kartofle, żeby wykąpać mogli się inni, drugiego dnia ktoś inny obiera, żebym mógł wykąpać się ja - pisałem wcześniej - dzieci uczą się życia i zachować grupowych.
                                    • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:11
                                      organizacją z bardzo długą historią. Czas pokazał, że w chwili zagrożenia harcerze byli gotowi również chwycić za broń. Młodsi odegrali ogromną rolę w służbie pomocniczej w czasie II wś. - zaopatrzenie, komunikacja, dywersja. I do dziś ta organizacja opiera się na podwalinach przedwojennych. To rodzaj służby. Dla ludzi, którzy chcą zmieniać świat.

                                      symbolika krzyża - tego harcerz musi się również nauczyć na pamięć, zanim harcerzem zostanie.
                                      I nie tylko się nauczyć, ale żyć wg tych zasad. Harcerzem się jest nie tylko na zbiórce, czy obozie. Harcerzem jest się do końca życia.

                                      Symbolika krzyża harcerskiego - to cały schemat życia harcerza. Kiedyś byla to świętość. Dziś.........wątpię.

                                      Krąg – symbol doskonałości, do jakiej dąży harcerska rodzina. Niektórzy twierdzą, że jest to też symbol harcerskiego kręgu, w którym wszyscy są równi i panują braterskie relacje. Inni dodają, że to oznaka ogromnej woli tworzenia kręgu, z którego promieniować będzie prawość myśli, słów i czynów.
                                      Lilijka – symbol czystości (zobacz też: lilia), nawiązujący też do wskazującej drogę igły kompasu
                                      Promienie – biegnące od lilijki oznaczają dążenie harcerstwa do promieniowania na cały świat wartościami, radością, dobrem. Oznaczają one także wszechstronność rozwoju harcerskiego.
                                      Węzeł – na wieńcu, jak węzeł na chuście ma przypominać o obowiązku wypełnienia przynajmniej jednego dobrego uczynku dziennie. Są takie środowiska, w których wolno rozwiązać chustę (a więc rozebrać się i pójść na spoczynek) dopiero po spełnieniu dobrego uczynku. Symbolizuje on również węzeł przyjaźni harcerzy.
                                      Pół-wieniec z liści dębowych – liście dębowe od dawien dawna symbolizują męstwo i odwagę. Wieniec z liści dębowych mieli prawo nosić tylko ludzie władający ogromną siłą – ducha, mięśni, czy magii. Cechy te – męstwo i dzielność, powinny być również udziałem każdego harcerza.
                                      Pół-wieniec z liści lauru – liście laurowe (wawrzynowe) są symbolem zwycięstwa. Wieniec z liści laurowych nosili autorzy największych wiktorii, rzymscy cesarze. Dla harcerza liście laurowe oznaczają zwycięstwo nad własnymi słabościami.
                                      Ziarenka piasku – ramiona krzyża harcerskiego wypełnione są ziarenkami piasku, które symbolizują liczną rodzinę harcerską; (Ile ziarenek piasku na plaży, ile gwiazd na niebie, tylu harcerzy na świecie). Inna interpretacja mówi, że są to nierówności symbolizujące kamienie na drodze życia, perły dobrych uczynków, trudy i znoje, radości i smutki jakie harcerz spotyka na swojej drodze życia.
                                      Puste miejsce – pomiędzy ziarenkami piasku pozostawione jest miejsce, które symbolizuje, że jest jeszcze miejsce dla nowych harcerzy
                                      Ramię lilijki wskazujące północ – igła w kompasie harcerza.
                                      Hasło "Czuwaj" – tradycyjne pozdrowienie harcerskie, które przypomina harcerzowi, że powinien być zawsze gotowy do służby Bogu i Polsce oraz czujny
                                      Ramiona-cztery strony świata
                                      Dwie gwiazdki na lilijce – Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie[potrzebny przypis], bądź czujne oczy skauta
                                      Trzy żołędzie na liściach dębowych - trzy Rozbiory Polski
                                      Dwie oliwki na liściach laurowych - dwie wojny światowe
                                      • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:29
                                        >Harcerzem jest się do końca życia.
                                        że tak brutalnie wydrę to jedno zdanie z wypowiedzi....

                                        Sa i tacy, którzy twierdzą, że..harcerzem trzeba się urodzić..
                                        • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:37
                                          nie. Nikt nie rodzi się harcerzem. Do tego się dorasta.
                                          Na naszych obozach była fajna tradycja. Soboty i niedziele były dniami odwiedzin rodziców. Przyjeżdżali zwykle nie na godzinkę czy dwie, tylko na całe dwa dni. Były miejsca do spania i żarcie. W sobotę rodziny spędzały czas razem. Ale w niedzielę - role się zmieniały. Kuchnia dostawała wolne od garów, dzieci wolne od dyżurów. Do obierania kartofli zasiadali lekarze, prawnicy, dyrektorzy - czyli rodzice. Zasuwali po drewno na opał kuchni polowej i mieszali w garach zupę. Sprzątali latryny i nosili wodę do mycia. I po takim dniu ciężko im było nas opuścić, bo nagle "poczuli TO".
                                          • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 20:51
                                            grupa rodziców - zwykle to było kilkadziesiąt osób (rodzice, rodzeństwo obozowiczów) na jeden dzień stawała się drużyną. Podlegali takiej samej musztrze, jak harcerze, stawiała się na sobotnim wieczornym apelu w szyku. Pełniła warty nocne. Czasem urządzaliśmy w te dni nocne gry, w których brali udział i rodzice. Ryzykowny pomysł przyniósł niesamowite rezultaty. Dorośli ludzie, którzy na co dzień żyli w swoich światach, bez problemu dali się zmusztrować i podporządkować atmosferze obozu. Redaktorek z Dziennika Wschodniego, którego dzieciak jeździł z nami kilka lat po kolei - po pierwszej takiej niedzieli, w drugą przyjechał z całą ekipą. I napisał ogromniasty artykuł o tym, że nigdy nie przeżył czegoś tak fantastycznego. Przy okazji - takie zabawy poprawiały również relacje dzieci z rodzicami. Atmosfera niepowtarzalna.
                                            • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:09
                                              No, wiesz...oderwanie od szarej rzeczywistości, swietna zabawa..
                                              i okazja, by znów poczuć się młodym. Albo bardzo młodym.
                                              • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:20
                                                najstarszy instruktor miał 70 lat. To nie kwestia poczucia się młodym.
                                                • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:31
                                                  apel

                                                  pobudka - gwizdki, lub trąbka sygnałówka
                                                  30 min na ogarnięcia namiotu i mycie.
                                                  apel
                                                  drużynowi wydają rozkaz - apel w dwuszeregu zbiórka
                                                  harcerze zbiegają się na plac apelowy w pełnym umundurowaniu
                                                  baczność, spocznij, kolejno odlicz - element zabawy ale i ważna czynność - kontrola obecności.

                                                  potem przychodzi komendant
                                                  zastępca wydaje komendę - baczność - drużynowi do raportu wystąp

                                                  raport przed komendantem - druhu komendancie, melduję drużynę X na apelu porannym. Stan ogólny 30, wszyscy obecni. (albo stan ogólny 30 jeden nieobecny usprawiedliwiony - np sraczki dostał - co się zdarza)

                                                  potem komendant wydaje rozkaz - drużynowi po raporcie wstąp
                                                  spocznij

                                                  podaje plan na dzień, sprawy organizacyjne, zadania do wykonania - takie tam ogłoszenia parafialne.

                                                  po tym -
                                                  baczność
                                                  do.................hymnu (w tym momencie harcerze salutują - zasadą jest że harcerz salutuje tylko do rogatywki, nigdy do pustej głowy)
                                                  i obóz śpiewa wszystko co nasze.

                                                  potem apel wieczorny. Analogicznie.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:13
                                                    O której ten apel wieczorny?
                                                    po nim do lulania, czy jeszcze coś...ognicho itp...
                                                    Gdybym do trwała do konca obozu, to wiedziałabym, a tak...zero wiad z życia obozowego.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:15
                                                    wieczorny apel o 20. po nim zwykle ognisko.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:01
                                                    i...gitara
                                                    grałeś?
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:02
                                                    a po co pytasz, skoro wiesz, że tak ?
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:25
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > a po co pytasz, skoro wiesz, że tak ?

                                                    W istocie. Kiedyś rozmawialiśmy już na temat obozów harcerskich
                                                • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:32
                                                  W jego przypadku na pewno nie. Miałam na mysli grupe rodziców.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:38
                                                    dla rodziców to bywał szok bytowy. Ale atmosfera na takim obozie sprawia, że każdy się jej poddaje. Wyobraź sobie doktorka, czy dyrektora strugającego gar kartofli. Albo dymającego pompki na środku placu apelowego za niesubordynację. Przed własnymi dziećmi. To nie powrót do młodości. To lekcja życia i pokory.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:51
                                                    Już sobie wyobrazam, jak dyrektorek wyskakuje z garnituru, a lekarzyna obiera wór ziemniaków swoimi nie zbrukanymi cieższą pracą łapami smile) zaszalała mi wyobraźnia hehe
                                                    Twój post rozbawił mnie smile
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:08
                                                    ale dokładnie tak wyglądały nasze obozy.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:17
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > ale dokładnie tak wyglądały nasze obozy.

                                                    absolutnie nie poddaję tego pod watpliwość
                                                    tylko wyobrażam sobie tego dymajacego pompki
                                                    tatuś, zasiedziały za biurkiem urzedas, poci się na środku placu
                                                    kondycha słaba, bo od przewalania papierów raczej jej nie bedzie miał...
                                                    i grupa dzieciaków, która sie temu przygląda
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:19
                                                    i ta grupa, wbrew dzisiejszej mentalności - nie nabija się z zasiedziałego tatusia, czy mamusi, tylko ................pomaga. Tego uczyliśmy nasze dzieci.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:26
                                                    dlatego napisałam, że tylko się temu przyglada...
                                                    Jakby dzisiaj wygladała taka sytuacja? trudno przewidzieć
                                                    czy wychowanie bezstresowe nie dałoby znać o sobie w postaci zartów, smiechów
                                                    łba na pniak nie połozyłabym...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:32
                                                    zasadą harcerza było pomaganie słabszym. Więc z reguły dzieci deklarowały wyręczenie rodzica. A rodzic czuł się w obowiązku sprostać zadaniu. W rezultacie zwykle pompowało pół obozu, w atmosferze zabawy, śmiechu i żartów. Niepowtarzalna więź między ludźmi.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:41
                                                    Niepowtarzalna
                                                    > więź między ludźmi.

                                                    ..która wpływa na późniejsze relacje z ludźmi...( ze mi sie taki mały filozof włączył)

                                                    Obowiązek obowiazkiem, ale pompuj, jak nie ma krzepy...
                                                    ale w tłumie, wśród innych, w formie zabawy, to mozna zawsze spróbować wink
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:43
                                                    i zawsze można liczyć na pomoc wszystkich - to nauka główna.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:46
                                                    skoro wszyscy, to w razie czegos tam
                                                    odpowiedzialność zbiorowa?
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:51
                                                    tak. odpowiedzialność zbiorowa - uczy odpowiedzialności. przykład - kontrola namiotów - jeśli ktoś sobie nie radzi - obowiązek pomocy mają wszyscy. Jeśli nikt nie pomoże, karę ponosi nie ten, kto sobie nie poradził, tylko ci, którzy nie pomogli.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:54
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > tak. odpowiedzialność zbiorowa - uczy odpowiedzialności. przykład - kontrola na
                                                    > miotów - jeśli ktoś sobie nie radzi - obowiązek pomocy mają wszyscy. Jeśli nikt
                                                    > nie pomoże, karę ponosi nie ten, kto sobie nie poradził, tylko ci, którzy nie
                                                    > pomogli.

                                                    Hm...nie jestem za odpowiedzialnościa zbiorową.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:56
                                                    szkoda. Bo to podstawa koegzystencji w grupie.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:58
                                                    ale jak widzę, znowu został zgubiony sens. Nie ten jest winny, kto jest słabszy, ale ci, którzy słabszemu nie pomogli. No cóż...............dziś te zasady jak widać nie istnieją.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 15.08.17, 00:05
                                                    Na przykładzie mojego, odmiennego zdania nie wyciągaj daleko idacych wniosków...
                                                    z pewnością istnieją.....tego nie neguje...
                                          • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:03
                                            Z tego, co napisałeś wynika, że zaliczyłeś trochę wyjazdów i życie obozowe znasz na wylot. Jest co wspominać.
                                            Znalazłam w necie....z roku 2012

                                            Na tym harcerskim obozie, gdzie przebywał mój chrześniak, do prac w kuchni wynajęte były kucharki. Zatrudnione też były sprzątaczki do sprzątania i ochroniarze do pilnowania porządku.
                                            Czego więc harcerze mieli się na tym obozie uczyć? Mimowolnie jakoś przypomniałem sobie swój pierwszy obóz harcerski nad rzeką Wierną niedaleko Małogoszczy. Tamten obóz od tych współczesnych tym się między innymi różnił, że harcerze sami wykonywali wszystkie prace. Szykowali posiłki, gotowali kawę, obierali ziemniaki, kroili chleb, smażyli zebrane w lesie grzyby i na tym właśnie polegała cała frajda harcerskiego biwakowania.
                                            ***
                                            Sam kiedyś byłem harcerzem ze stopniem „ćwika” (mam jeszcze zachowany na pamiątkę krzyż harcerski i lilijkę z czapki), przeto zapytałem swojego chrześniaka, czy zna taką najbardziej znaną pieśń polskich harcerzy i zaśpiewałem mu: „Wszystko, co nasze Polsce, oddamy”. Pokręcił głową. Nie wiedział nawet, że to harcerski hymn. /.../

                                            www.wczestochowie.pl/artykul/10656,harcerskie-obozy-dawniej-i-dzis
                                            to zdaje się mamy już pogląd, jak wyglada harcestwo dzisiaj....
                                            bo nie sądzę, że nagle wszystko się zmieniło
                                            chyba, że...to jakiś wyjątek jest...
                                            • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:17
                                              za kuchnię służyły nam kuchnie polowe typu "piłsudski" - pojazd czterokołowy z czterema kotłami, opalany drewnem. Kiedy były ku temu warunki i sprzęt - były też kuchnie gazowe na butle. Były kucharki, ale one gotowały. Przygotowanie do gotowania - obieranie przysłowiowych kartofli - należało do drużyny dyżurnej. Ona też była odpowiedzialna za zabezpieczenie drewna na opał i wody do celów spożywczych i higienicznych.
                                              Za "ochronę" służyły warty. Zwykle w dzień - harcerze młodsi - była to dla nich niezwykła przygoda i ogromne wyróżnienie - w nocy harcerze starsi i kadra. Nie wyobrażam sobie sprzątaczek w ...................namiotach. Sensem takich obozów była nauka dzieci odpowiedzialności za siebie. Porządek był sprawdzany dzień w dzień, w czasie trwania apelu porannego. Komisja chodziła od namiotu do namiotu i sprawdzała - łóżka - musiały być zaścielone równo, wg wzoru (wojskowego), plecaki - w określonym miejscu, w porządku, odzież ułożona i czysta. Mundury na wieszakach (zrobionych własnoręcznie przez dzieci)
                                              Wszystko co nasz - było kiedyś hymnem harcerskim. Śpiewało się na apelach wieczornych co dzień - z takim szacunkiem i namaszczeniem, jak hymn narodowy - aż ciary przechodziły.
                                              wszystko co nasze Polsce oddamy, w niej tylko życie, więc idziem żyć. Świty się bielą otwórzmy bramy, rozkaz wydany, wstań w słońce idź. Ramię pręż, słabość krusz, ducha tęż, ojczyźnie miłej służ, na jej zew, w bój czy trud pójdziem wraz harcerzy polskich ród - ostatni raz zabrzmiało to na naszym ognisku 20 lat temu. A nadal potrafię napisać słowa z pamięci.
                                              • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:27
                                                Niezła szkoła życia. Tylko jak odnajdywały sie w tej obozowej rzeczywistości małe dzieci...bo 7 latek i dyscyplina taka, to trochę tak 'strasznie' brzmi...
                                                • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:35
                                                  najmłodszy obozowicz u nas - 6 lat Dziecko z domu dziecka. Dziewczynka po strasznych przejściach. Na obozie była wzorem dla innych. Harcerstwo uczy współistnienia z grupą. Pomocy młodszym i słabszym. Nikt nie jest pozostawiony sam sobie. Dzieci uczą się współpracy, pomocy, działania w grupie, odpowiedzialności za siebie i braci.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 21:46
                                                    Surowe życie i troche spartańskie. Zakładam, że wielu z tych, którzy przeszli taką szkołę, dzisiaj radzi sobie całkiem nieźle....i wiedzą, jak odnaleźć drogę w lesie
                                                    bez telefonu, czy GPSa...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:07
                                                    wiedzą ogólnie, jak sobie poradzić w życiu. Bo to życie w lesie nauczyło ich wartości znacznie przewyższających "radzenie sobie w lesie". A przyjaźnie zawarte wtedy, przetrwały do dziś.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:13
                                                    pamiętam krasnala - sięgał mi chyba kuźwa do kolan big_grin maluch taki. Na rajdach pieszych zapierniczał jak mały samochodzik, przeganiając wszystkich. Miał wtedy może z 10-11 lat. Spotkałem go po latach. Pewnie bym nie poznał, ale zatrzymało mnie w miejscu głośne - czuwaj druhu !. Dziś dyrektor banku. Facet na poziomie i stanowisku. Nie wstydził się chwili wspomnień.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:23
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > pamiętam krasnala - sięgał mi chyba kuźwa do kolan big_grin maluch taki. Na rajdach p
                                                    > ieszych zapierniczał jak mały samochodzik, przeganiając wszystkich. Miał wtedy
                                                    > może z 10-11 lat. Spotkałem go po latach. Pewnie bym nie poznał, ale zatrzymało
                                                    > mnie w miejscu głośne - czuwaj druhu !. Dziś dyrektor banku. Facet na poziomie
                                                    > i stanowisku. Nie wstydził się chwili wspomnień.
                                                    >
                                                    To coś, co pozostaje na całe życie, zwłaszcza te fajne wspomnienia...
                                                    zawsze można do nich wrócić, to taka młodość w pigułce smile)
                                                    Dopada kazdego...bez wzgledu na to, czy jest sie dyrektorem, czy pania sprzątającą...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:29
                                                    jeszcze raz podkreślę, nie chodzi o powrót do młodości. Chodzi o wartości, które te dzieci nabyły, będąc w społeczności harcerskiej. Wartości, które kształtowały charakter człowieka, mentalność i receptę na przyszłe życie. Harcerstwo to nie była tylko zabawa. To było wychowanie młodych ludzi.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:34
                                                    czyli..rozwój osobisty...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:39
                                                    czyli zgodność z przyrzeczeniem harcerskim i symboliką krzyża
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:43
                                                    nooo...też!
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:48
                                                    w wieku 16 lat przeszedłem próbę trzech piór. Zajebista zabawa. Próba otwierająca drogę do patentu instruktora. trzy doby. 24 h próba milczenia - nie można wypowiedzieć ani słowa. 24 h próba głodu - wiadomo - bez żarcia. 24 h próba samotności - 24 h w lesie, tylko z nożem. I to tak, żeby obozowicze nie wytropili. Uczyło pokory. Po tym przybywało belek na pagonach, a szary mundur można było zamienić na zielony.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:51
                                                    Dwie pierwsze do przełknięcia
                                                    ale ta trzecia?
                                                    dali by chociaz latarkę...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:53
                                                    po ciemku widzimy całkiem dobrze. Latarka tylko mogłaby zdradzić nasze położenie. A odkrycie tego przez obozowiczów, którzy w tym czasie na Ciebie polują - przekreśla zaliczenie próby.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:04
                                                    Zaraaz.....oddalasz sie od obozu, Twoim zadaniem jest tak sie ukryć, żeby Cię nie znaleźli
                                                    a reszta ma Cie wytropić...
                                                    noo, okk...
                                                    w takim razie można się nieźle oddalić od obozu
                                                    a może jest wyznaczony jakis 'zasięg'
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:06
                                                    do takiej próby podchodzą tylko ludzie na to gotowi. A ja byłem gotowy. Zrobić to z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:13
                                                    oprócz zielonego munduru
                                                    zyskałes jakieś stopien?
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:14
                                                    tak. jestem harcmistrzem. Czyli jestem w stopniu jakim chwali się organizator tragicznego obozu.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:36
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > tak. jestem harcmistrzem. Czyli jestem w stopniu jakim chwali się organizator t
                                                    > ragicznego obozu.

                                                    Jeden stopień, ale zupełnie inne podejście do organizacji obozu..
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:37
                                                    stopień nie ma nic do rzeczy. Ważny jest rozum, doświadczenie i odpowiedzialność.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:40
                                                    wydawało mi się, że zobowiązuje
                                                    ewidentnie czegos zabrakło
                                                    to nie ulega zadnej watpliwości
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:42
                                                    zabrakło. poczucia rzeczywistości i odpowiedzialności za powierzone życie dzieci.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:46
                                                    Niestety. Wyciągnąć wnioski, to za mało
                                                    umiejętnie i zdecydowanie wdrozyć je w życie....
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:48
                                                    dla dwóch dzieciaków wyciąganie wniosków to trochę za późno.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 15.08.17, 00:01
                                                    Życia nic dziewczynkom nie zwróci, ale jesli obozy mają dalej funkcjonować, to należy bezapelacyjnie poprawić to, co zostało zignorowane. I to w stopniu najwyższym.
                                                  • al-szamanka Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:14
                                                    A ja podsumowałabym organizatorów:
                                                    BEZMYŚLNI! Nieskończenie bezmyślni.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:15
                                                    dokładnie tak. Tej tragedii naprawdę można było zapobiec.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:42
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > wiedzą ogólnie, jak sobie poradzić w życiu. Bo to życie w lesie nauczyło ich wa
                                                    > rtości znacznie przewyższających "radzenie sobie w lesie". A przyjaźnie zawarte
                                                    > wtedy, przetrwały do dziś.

                                                    i rodziły sie pierwsze miłości..
                                                    to chyba nieodłączny element wyjazdowy..
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:44
                                                    w grupach starszych - tak - ale to margines obozowania.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:48
                                                    do którego roku zycia młodzież moze jeździc na obozy?
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:49
                                                    a do którego tylko chce.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:53
                                                    Ktoś nad tym musiał mocno czuwać
                                                    żeby z obozu nie przywieźć ..pamiątki
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:54
                                                    mylisz czasy. Kiedyś ludzie byli inni.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:56
                                                    w takim razie inaczej zapytam
                                                    czy zdarzały się...niechlubne..incydenty...
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 22:57
                                                    tzn konkretnie jakie
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:09
                                                    hm..nie wiem
                                                    upiornie uczepię się 'pierwszych zauroczeń'
                                                    chcesz mi powiedzieć, że nie zdarzyła się nigdy sytuacja, że ktos do kogoś przemknął noca do namiotu?
                                                    bo wiesz...czasy nie mają tu nic do rzeczy
                                                    na pielgrzymki też chodzą z pieśnia religijna na ustach, a sprzedaż prezerwatyw wzrasta w tym okresie smile))
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:11
                                                    dziwny temat. Zmęczone dzieciaki waliły się na ryj zaraz po ognisku. Nie miały czasu i siły na głupoty.
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:13
                                                    i znowu przypomnę. Harcerstwo to nie kolonie. To obozy oparte na ścisłych zasadach.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:16
                                                    kogucik.2872 napisał:

                                                    > i znowu przypomnę. Harcerstwo to nie kolonie. To obozy oparte na ścisłych zasad
                                                    > ach.

                                                    Rozumiem. Wyjaśnienie poniżej...
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:15
                                                    nie, to tylko zwykła ciekawość poznania życia obozowego od A do Z....
                                                  • kogucik.2872 Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:23
                                                    nie poznasz go z pisania na forum. Trzeba było mieć charakter, żeby go przeżyć, kiedy była okazja.
                                                  • rudka-a Re: Siła żywiołu... 14.08.17, 23:30
                                                    Gdybyśmy wszyscy mieli jednakowe charaktery, to życie byłoby troche nudne.
                                                    Z pisania nie, ale z czytania tego, kto 'zjadł' na tym zęby - tak.
    • a74-7 Re: Siła żywiołu... 15.08.17, 09:46
      Ciekawe ile lat wstecz obozy byly organizowane w tym miejscu?
      Zadziwia tylko jeden fakt : jak organizatorzy czy komendant mogli spac spokojnie wiedzac ,ze droga ewakuacyjna jest tak dluga ,prawie "malowykonalna" w przypadku tak mlodych uczestnikow?.
      • m.maska Re: Siła żywiołu... 15.08.17, 13:58
        Nie przewidzieli, ze Macierewiczowi nawalnica wymknie sie spod kontroli - nie poleciala na Radka tylko na biedne dzieci...

        https://fs5.directupload.net/images/user/170815/bu98crh4.jpg
        • rudka-a Re: Siła żywiołu... 20.08.17, 14:15
          Do znudzenia bede powtarzać, że bezpieczeństwo powierzonych dzieci jest NAJWAŻNIEJSZE!

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22253394,dramat-na-obozie-harcerskim-dziewczynka-spadla-z-duzej-wysokosci.html?v=1&obxx=22253394&offset=19#opinions

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka