Dodaj do ulubionych

Do Pani Ekspert - blagam o pomoc

13.11.07, 00:21
Bardzo Pania prosze jeszcze raz o rade. Ja juz wczesniej pisalam o
moim synku (2lata8miesiecy, nie mowi, nieprawidlowy zapis EEG).
Mieszkamy obecnie w Anglii i przy ostatniej wizycie pedoatra
poradzil nam abysmy oddali synka do przedszkola. Ale ja mam
watpliwosci czy powinnismy to zrobic.Chodzi o to ze synek nie
rozumie nic po angielsku, praktycznie nie ma kontaktu z tym jezykiem
wiec gdy nagle trafi do przeszkola gdzie nie bedzie nic rozumial to
czy caly ten stres nie spowoduje u niego tego ze jeszcze bardziej
jego mowa sie opozni. Drugi problem to niesmialosc i strach przed
ludzmi. Synek strasznie boi sie ludzi zarowno doroslych jak i
dzieci. Staramy sie zapewnic mu kontakt z rowiesnikami chodzi na
place zabaw ale synek nie bawi sie z innymi dziecmi. Jezeli chce
bujac sie na hustawce bedzie najpierw czekac az wokol hustawki nie
ma zadnego dziecka dopiero wtedy moze sie bujac, kiedy tylko zobaczy
ze jakies dziecko zmierza w kierunku hustawki zaraz kaze sie
wyciagac z niej i ucieka gdzies na bok.Najgorzej jest kiedy ktores z
dzieci zacznie krzyczec lub piszczec, wtedy synek stoi jak
sparalizowany nie moge go dotknac widze ze tak sie boi ze nie moze
sie ruszyc. to samo jest kiedy ktos nas zaczepi na ulicy lub w
sklepie synek natychmiast obraca glowe i znowu nie rusza sie nie
patrzy kiedy probuje cos do niego powiedziec on nie reaguje odpycha
mnie. Jezeli ktos do nas przychodzi to synek natychmiast ucieka i
nie ma mowy zeby siedzial razem z goscmi, nawet jezeli sa to ludzie
ktorych juz zna. Kiedy jestesmy w domu sami to synek zachowuje sie
calkowicie normalnie, szleje, biega, bawi sie. Ostatnio synek nie
chce nawet wychodzic z domu, musze na sile go ubierac nic go nie
jest w stanie zachecic do wyjscia. Nie wiem co robic w tej sytuacji
czy poslac go do przedszkola czy jeszcze czekac. Prosze niech mi
Pani cos doradzi. Co mam zrobic zeby on sie tak nie bal ludzi,
zaczynamy zyc jak w wiezieniu bo nigdzie synek nie chce chodzic a i
do nas nikt nie moze przyjsc bo jest histeria.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • asik333 Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 22.11.07, 11:43
      bardz prosze o odpowiedz
    • anna.kosk Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 25.11.07, 13:33
      Witam panią. Nie odpowiadałam długo, bo wyjeżdzałam sporo ostatno, ale
      oczywiście postaram się pomóć.
      Trudno powiedzieć,czy z tym przedszkolem na ten moment to dobry pomysł - raczej
      byłoby to rzucenie go na głęboką wodę. Myślę że lepiej byłoby go przyzwyczajać
      do obcych - zarówno dzieci jak i dorosłych stopniowo. przyzwyczaić go do tego ,
      że przychodzą znajomi - trzeba im wytłumaczyć, że synek ma z tym problem, nad
      którym pracujemy i poprosić o wyrozumiałość i współpracę.
      Zaprosić znajomych z dziećmi raz na jakiś czas np raz w tygodniu, a raz w
      tygodniu wyjść do jakiegoś miejsca zabaw dla dzieci, klubiku. Raczej oswajałabym
      go z kontaktem z ludźmi powoli, stopniowo, bo rzeczywiście, od razu przedszkole,
      i to obcojęzyczne, to może być szok i zbyt duże obciążenie. Na razie
      tyle.Pomyślę jeszcze, skonsultuję się, pozostańmy w kontakcie.Powodzenia - i
      pozdrawiam.
      • asik333 Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 25.11.07, 13:43
        Dziekuje bardzo Pani za odpowiedz. Ja tez mysle ze dla synka to
        bylby duzy szok te przedszkole. Tutaj w Anglii jestem calkowicie
        sama z tym problemem, rozmawialam z naszym lekarzem rodzinnym o
        synku i tez prosilam o rade, powiedzialam jej ze obawiam sie ze
        synek moze przezyc duzy stres kiedy go oddam do przedszkola ale pani
        doktor zapytala JAKI STRES? DZIECKO NIE PRZEZYWA STRESU KIEDY IDZIE
        DO PRZEDSZKOLA, MOZE PLAKAC ALE NA PEWNO TO NIE JEST ZADEN STRES, A
        PRZEDSZKOLE NA PEWNO POMOZE MU Z MOWA. Na razie napewno nie oddam go
        do przedszkola, bede powoli przyzwyczajac synka do ludzi tak jak
        Pani mi radzi. Jeszcze raz bardzo dziekuje za odpowiedz i bede
        naprawde bardzo wdzieczna za dodatkowe wskazowki jak postepowac z
        synkiem.
        Pozdrawiam serdecznie
        • anna.kosk Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 26.11.07, 13:32
          Witam ponownie.
          Myślałam sporo o Pani synku, konsultowałam się z koleżanką psycholog i z
          logopedą. Sytuacja jest niepokojąca i wymaga diagnozy. Nie zgadzam się ze
          stanowiskiem lekarza, ze trzeba czekać spokojnie. Synek jest już duży, powinien
          mówić całymi zdaniami i dążyć do kontaktu z rówieśnikami. Jego zachowanie
          wskazuje na brak poczucia bezpieczeństwa - na pewno. Może unika kontaktu
          ponieważ nie rozumie obcego języka? Może unikać rówieśników ze względu na
          nadwrażliwość słuchową lub różnego rodzaju zaburzenia integracji sensorycznej.
          Aby mu pomóc trzeba dotrzeć do źródła problemu, konieczna jest diagnoza.
          W celu praCY NAD ROZWOJEM JEGO MOWY MUSICIE państwo podjąć BARDZO WAżNE DECYZJE
          - JAKIm językiem ma mówić synek? Jeśli po angielsku - w domu musicie używać też
          tego języka. Jeśli po polsku - wtedy powinien znaleźć się w polskim środowisku.
          Rozumiem że do tej pory w domu mówicie po polsku Zastanawiałabym się nawet nad
          przyjazdem Pani razem z synkiem do Polski np na rok, gdzie może łatwiej byłoby
          zdiagnozować problem i podjąć właściwą terapię. I może zaadaptować dziecko w
          środowisku rówieśników. Na początek szukałabym kontaktu z dobrym psychologiem
          dziecięcym i logopedą - a w sprawie mowy - nadal to wszystko, o czym pisałam
          przy okazji Pani pierwszego postu - pod warunkiem dokonania wyboru języka.Ważne
          jest też myślenie Państwa o przyszłości - czy decydujecie się nA pozostanie w
          Anglii czy powrót...
          Pozdrawiam i liczę na dalsze wiadomości.

          • asik333 Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 28.11.07, 14:43
            Witam serdecznie
            Sporo myslelismy z mezem nad tym co nam Pani poradzila. Jedno jest
            pewne chcemy zostac na stale w Anglii.Mysle ze synek unika kontaktu
            z rowiesnikami poniewaz nie rozumie jezyka, prawdopodobnie tez z tej
            samej przyczyny boi sie doroslych bo ich nie rozumie.I chyba teraz
            najwazniejsze to zaczac go uczyc angielskiego. Pomyslalam ze moze
            zaczne od pojedynczych slow, bede nazywac rzeczy najpierw po polsku
            potem po angielsku a kiedy choc troche przyzwyczai sie do jezyka
            obcego sprobuje go oddac do przedszkola. Znajde takie przedszkole
            gdzie grupy sa bardzo male i przez jakis czas bede z nim chodzic.Nie
            wiem czy to dobry pomysl ale tutaj dzieci zaczynaja edukacje
            szybciej niz w Polsce i synek za dwa lata bedzie musial isc do
            szkoly. Co Pani sadzi na ten temat, czy to bedzie dobre rozwiazanie?
            Jeszcze chcialabym zapytac o jedno, napisala pani ze synek nie ma
            poczucia bezpieczenstwa. Jak z nim postepowac, co zrobic aby czul
            sie bezpiecznie. Synek jest w domu ze mna, ja nie pracuje, kazda
            chwile poswiecam jemu w domu panuje rutyna czsami ktos nas odwiedzi
            lub my do kogos pojdziemy. Ale jezeli juz teraz synek nie czuje sie
            bezpiecznie bedac w domu to co bedzie dalej, kiedy przyjdzie
            przedszkole, szkola. Moze jest jakis sposob zeby mu pomoc?
            Pozdrawiam serdzecznie
            • anna.kosk Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 30.11.07, 12:26
              Może w budowaniu poczucia bezpieczeństw pomoże mu to, że zacznie rozumieć świat
              i ludzi wokół. Myślę że to małe przedszkole za jakiś czas i nauka języka to
              dobry pomysł, jakiś kierunek działań.Powodzenia.Pozdrawiam. proszę dać znać za
              jakiś czas jak idzie.
    • gruba_dynia Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc 30.11.07, 13:09
      Nie jestem wprawdzie ekspertem, ale pozwolę sobie coś napisać. Ja i
      moj brat byliśmy prawdopodobnie takimi dziećmi jak Twój synek.
      Piszę - prawdopodobnie bo nie występował u nas "paraliż" o którym
      napisałaś no i trudno nie widząc dziecka porównywać. Ale byliśmy
      dziećmi niezmiernie niesmiałymi. Chodziliśmy do przedszkola ale to
      był koszmar dla całej rodziny. Szczególnie mój brat był trudny. Nie
      lubił, nie chciał bawić się z dziećmi, najlepiej czuł się w
      przedszkolnej kuchni gdzieś koło pani kucharki, która nie zwracała
      na niego uwagi wink W większych skupiskach ludzi staliśmy grzecznie
      przy rodzicach nie odzywając się. Nie deklamowaliśmy wierszyków, nie
      śpiewaliśmy piosenek, a zapytani "dziecko jak sie nazywasz" mieliśmy
      łzy w oczach ... Nie dlatego że nie umieliśmy, czy nie umieliśmy
      mówić, nie mieliśmy tez problemu ze słuchem. Nie wiem dlaczego tak
      się działo. W domu byliśmy energiczni, weseli i rozrabialiśmy na
      całego. Mama nigdy nie próbowała nawet nas leczyć z tego. Uznała że
      jesteśmy nieśmiali i tyle. Wszystko ustąpiło i u mnie (jestem
      starsza) i u brata dosłownie z pierwszym dniem szkoły. Mama do dziś
      wspomnina jak szłam na rozpoczęcie roku i dałam mamie rozkaz że jak
      chce iść to kilka kroków za mną bo jestem duża i się wstydzę iść do
      szkoły z rodzicami smile) Potem poszło juz lawinowo. Nie mieliśmy
      problemow z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami, zadnych
      problemów z nauką. Oboje skończylisy studia i należymy zdecydowanie
      do grupy ludzi towarzyskich i rozgadanch.
      Nie umiem wytłumaczyć dlaczego byłam taka strachliwa, nawet nie
      pamietam już tych uczuć które towarzyszyły mi we wczesnym
      dzieciństwie. Nie miało to żadnego negatywnego wpływu na moje
      dorosłe życie.
      • Gość: mamadwojki Re: Do Pani Ekspert - blagam o pomoc IP: *.univie.ac.at 04.12.07, 20:18
        nie wiem czy to tylko kwestia niesmialosci, mysle ze raczej nie, napewno w
        dobrym kierunku idzie raczej opinia pani Kosk o zaburzeniach integracji
        sesorycznej.
        podobne doswiadczenia mamy rowniez za soba i okresy terapii. Efekty sa, na
        szczescie. Dziecko rozwija sie obecnie zupelnie normalnie, o jego pozycji jako
        lwa salonowego nie marzymy, ciesza zwykle normalne szkolne sukcesy (tez kwestia
        definicji, ale jakies male sa zawszesmile i maly, ale dobrany krag przyjaciol.
        Dziecko do dzis czuje sie lepiej w strukturach okreslonych, w sytuacjach znanych
        badz przewidywalnych. bedac w podobnej sytuacji zyciowej w okresie apogeum tych
        problemow nie zdecydowalismy sie na wyjazd do obcojezycznego kraju. To byla
        jednak nasza decyzja. Jezykowy rozwoj pozostawia wciaz nieco do zyczenia,
        niezaleznie od rezygnacji z wyjazdu. Zycze powodzenia i cierpliwosci. Male
        przedszkole powinno okazac sie pomocne na dobry poczatek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka