buncia3
06.05.10, 20:06
Moja 6-cio tygodniowa córeczka ma problem, kiedy kładę ją do łóżeczka, by
zasnęła. Kładę ją, kiedy ziewa i widzę, że jest śpiąca (po karmieniu). Czasem
daje się spokojnie położyć, leży parę minut po czym zaczyna płakać. Często
rozkręca się to do rozmiarów histerii, czasem płacze, przestaje i znów płacze.
Może to trwać nawet ponad godzinę. Podchodzę do niej i gładzę ją po pleckach
lub główce, szepczę i czasem ją to uspokaja lub nawet usypia, ale nie zawsze.
Jest to nie tylko męczące dla mnie ale też martwię się, że jej tyle płaczu
codziennie nie służy.
Czy to jest normalne? Dodam że mała śpi w naszym pokoju, ale zwykle jest
cicho, bo jestem sama w domu, mąż w pracy. W nocy śpi o wiele lepiej, szybko
zasypia i śpi dłużej.