paula1407
12.06.14, 09:43
Witam!
Od jakiegoś czasu dręczą mnie skurcze u mojej córeczki. Zuzia ma prawie 8miesięcy. W ciągu dwóch tygodni zrobiła ogromne postępy. Zaczęła raczkować,siadać i stać z podporą. Jest bardzo aktywna, nie ma mowy o siedzeniu w miejscu, cały dzień raczkuje, siedzi i się wspina. Nie ma czasu na spanie, wieczorem jest problem z położeniem jej do łóżka, automatycznie przekręca się na brzuch i siada, zdarza jej sie przysypiać na siedząco. Jednak nie w tym problem. Od jakiś dwóch tygodni zauważyłam,że zaczęła "pocierać" uchem o ramie zarówno prawym jak i lewym. Teraz wygląda to tak jakby łapał ją skurcz, czasami słabszy a czasami mocniejszy na tyle mocny,że sie denerwuje. Byłam już u lekarza rodzinnego jednak ten stwierdził,że nie widzi w tym nic niepokojącego. Byliśmy również u laryngologa i ten rownież uważa,że wszystko jest ok. Rodzinna chyba uważa mnie za nadopiekuńczą matke ale tu chodzi o to,że widze jak Zu to czasami męczy. Dodam,że na chwilę obecną idą jej ząbki (6ząbków-tak twierdzi rodzinna). Proszę o odpowiedź,bo zwariuje a mój mąż twierdzi,że sobie coś wmawiam i za powinnam gdzieś wyjść.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.