Dodaj do ulubionych

Dysplazja stawu biodrowego

30.01.09, 15:37
Na usg, u mojej córki wyszło iż staw biodrowy jest prawidłowo
ukształtowany, stosownie do jej wieku (4,5 miesiąca) ale
jednocześnie lekarz stwierdził, że dziecko nie odwodzi lewego
stawu biodrowego w sposób wystarczajacy i zaleciła szerokie
pieluchowanie. (Wcześniej inny lekarz w 8 tygodniu stwierdził
dysplaję stawu biodrowego.)
Czy jest to konieczne? Mam wrażenie, że ta pielucha tylko utrudnia
dziecku swobodne poruszanie się!
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Dysplazja stawu biodrowego 01.02.09, 22:23
      Witam,
      nie wiem...
      Jeden lekarz stwierdził dysplazję, inny nie,a le nie podoba mu się
      odwodzenie jednej nózki...
      Zero możliwości ustosunkowania się do tego co Pani usłyszała..., z
      wyjątkiem jednej informacji.
      Owszem szerokie pieluchy nie załatwiają problemu odwodzenia, a tylko
      zakłócają naturalny rozwój umiejętności dziecka (w mniejszym lub
      większym stopniu...) Aparat ruchu rozwija się w ruchu, zatem jeżlei
      komuś nie podoba się ograniczenie odwodzenia, a na dodatek stawy
      biodrowe są w porządku - polecam "więcej ruchu", choiciażby przez
      to, że się tego ruchu nie ogranicza...
      Takie pozorne "ograniczenie" odwodzenia może być związane z
      asymetrycznymi nawykami pozycji i ruchu u niemowlęcia. Pozorne, bo
      często się okazuje, że po korekcie pozycji dziecka odwodzenie jest
      takie samo...
      Przy następnej wizycie u pediatry proszę zwrócić uwagę na ewentualne
      domniemanie asymetrii w aktywności i pozycji dziecka...
      A do tego czasu proszę dziecku zafundować jak najwięcej ruchu,
      obrotów, turlania, zmian pozycji i przede wszystkim naprzemiennej
      asymetrii we wszystkim co Państwo z nim... sory NIĄ robią, no i
      oczywiście w pozycjach półleżących, półsiedzących lub zupełnie
      horyzontalnych...
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • xyz-5 Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 16:26
        Bardzo dziękuję za wyczerpującą informację. Podświadomie czułam, że
        tak będzie najlepiej dla mojej córeczki, ale te wszystkie sprzeczne
        informacje, i do tej pory pokutujący mit o szerokim pieluchowaniu
        robią swoje. :-)
    • shpilca Re: Dysplazja stawu biodrowego 02.02.09, 13:37
      Witam! Moja córcia też na przepisaną pieluchę ortopedyczną. Ma prawie cztery
      miesiące (bez tygodnia). Ortopeda stwierdził , że ułożenie bioderek mieści się w
      dolnej granicy normy, być może jest to spowodowane niską wagą urodzeniową (2kg).
      Teraz mała waży 6kg, jest bardzo ruchliwa, położona na brzuszku próbuje nawet
      pełzać. Po założeniu pieluch mam wrażenie, że poważnie ogranicza ona ruchy
      dziecka, mała może jedynie podnosić nóżki do góry i nieznacznie poruszać nimi w
      górę i w dół. Czy noszenie tej pieluchy może opóźnić raczkowanie i chodzenie
      dziecka? Za dwa miesiące mamy stawić się na kontrolę. Czy są jakieś ćwiczenia,
      które mogą pomóc w prawidłowym rozwoju bioderek i które ustrzegą małą przed
      dłuższym noszeniem pieluchy? Pozdrawiam i proszę o odpowiedz.
      • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 02.02.09, 15:04
        Przecież ortezy po to są, aby ograniczały ruchomośc stawów
        biodrowych i ustawiały je w prawidłowym położeniu! Jasne że
        opóxniają rozwój ruchowy-ale przecie zdziecko nie nosi ich całe
        życie! Moje dziecko zaczęło chodzić w wieku 20 m-cy-ale przynajmniej
        chodzi ładnie-nie utyka-i ma zdrowe biodra, które będa jej służyć
        wiele lat! Ale chyba powinnam mieć wyrzuty sumienia, bo
        jako "wyrodna matka" ograniczalam jej rozwój ruchowy, zamiast dać
        pełzac, czołgać się i robić przewroty....
        To TYLKO forum internetowe-jesli lekarz badając stwierdza wade i
        zaleca ortezę, a wy zakładacie watek w stylu :czy ograniczać jej
        rozwój zakładając poduszkę? to po co u licha szłyście do ortopedy?
        Trzeba było na forum eksperckim zapytać! A pan Paweł przez internet
        oceni czy dziecko ma dysplazję czy nie, czy potrzebuje ortezy czy
        wystarczy ruch!Przeciez pan Paweł potrafi postawić diagnozę przez
        Internet!
        • pawel.zawitkowski Re: Dysplazja stawu biodrowego 04.02.09, 09:06
          :)
          Droga mamo, nie pamiętam bym śmiał stawiać diagnozy drogą
          internetową. Pomagam rodzicom analizować to co myślą, obserwują,
          słyszą o dziecku. Jak Pani pewnie zauważyła wiele diagnoz i opisów
          dzieci skrajnie się różni. W takich przypadkach pomaga, jak nic,
          racjonalna analiza informacji. Taką też staram się uprawiać na tym
          Forum :)
          Sprawy często są prostsze niż myślimy. I tak, na przykładzie
          pierwszym z brzegu:
          1. prawidłowo rozwinięte stawy biodrowe, w zakresie normy
          fizjologicznej - nie stosujemy ortez i podobnych środków
          ograniczających ruch w stawach biodrowych
          2. nieprawidłowo rozwijające się biodra, stan zagrażający
          deformacjami, zwichnięciem lub innym zaburzeniem spójności stawu -
          stosujemy leczenie ograniczające zakres rcuhu, ortezy, gipsy,
          operacje...
          3. Brak uszkodzenia lub dysfunkcji oun i pozostałych częsci układu
          enrwowo-mięsniowego... - nie można mówić o wzmożonym napięciu
          mięsniowym, można natomiast mówić o adaptacyjnych, przejsciowych
          zakłóceniach w dystrybucji napięcia mięśniowego lub sztywności jako
          reakcji na niepewność ciała w przestrzeni i na podłożu (początkujący
          narciaż... :) )
          4. Dziecko w obecności mamy wali główką w podłogę i spektakularnie
          się przewraca. W innych sytuacjach, w żłobku, w obecności innych
          ludzi tego nie robi - trudno doszukiwać się zaburzeń związanych z
          uszkodzeniami oun, dysfunkcjami integracji sensorycznej lub
          epilepsji - gołym okiem widać, ze to próby zwrócenia uwagi mamy na
          pewien palący problem jaki nurtuje dzieko... Jaki? Tego nie wiem i w
          takich wypadkach polecam wizytę u psychologa lub pediatry
          itd., itd,
          Tak rozumiem swoją rolę na tym Forum: podpowiedzi jak opiekować się
          i pielęgnować i zajmować małym dzieckiem by specjaliści typu
          fizjoterapeuta, ortopeda, logopeda itp. nie byli nigdy dzieciom
          potrzebni oraz pomoc w interpretacji dramatycznie rozbieżnych i
          nielogicznych zaleceń lub... często, wsparcie w zrozumieniu i
          akceptacji uzasadnienia zaleceń takowych.
          Często osoby oczekujące diagnozy lub interpretacji wyników badań,
          odpowiedzi nie uzyskują i nie uzyskają, co wielokroć
          deklarowałem..., cytuję "nie jestem wróżką..." :)
          Mam nadzieję, że taka deklaracja uspokoi Pani obawy w tym temacie :)
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 04.02.09, 14:41
            Panie Pawle,
            "atak" był skierowany przeciwko mamom-nawet niekoniecznie tym
            zadającym pytanie w wątku-ale wszytkim, które stawiają na tym forum
            pytanie: Zakładac orteze czy też nie? Skoro dziecko ma zaleconą
            ortezę-zakładam, że badał je ortopeda-skoro kazał leczyć-zakładam,
            że coś jest nie tak. Jesli jeden lekarz mówi-jest wada i trzeba
            pieluchować- nie pytam na forum: Czy męczyć dziecko pieluchą? tylko -
            skoro coś jest nie tak-idę na konsultacje do innego ortopedy, który
            jeśli jest taka potrzeba weźmie się za leczenie. Złości mnie, że
            śmieszne w swej naiwności niektóe matki na odpowiedź-biodra
            najlepiej rozwijają się w ruchu, rzucają wszelkie wyniki USG, ortezy
            i wątpliowści-bo "pan Pawwł powiedział...." zamiast skontrolowac
            dziecko u specjalisty-który je zbada, a nie będzie stawiał
            wirtualnej doagnozy-bo to jest niemozliwe i pozbawione sensu. Prosze
            wybaczyć emocje, ale już z ludzką głupotą nieraz się spotkałam,
            także w poczekalni do ortopedy, u którego dłuuuugo leczyłam córkę....
            • orto_nie_orto Re: Dysplazja stawu biodrowego 04.02.09, 22:27
              A ja się nie dziwię mamom na tym forum. Sam byłem świadkiem stosowania metod
              manipulacyjnych wobec rodziców przez ortopedę w prywatnej klinice. I nie chodzi
              mi o skrajną niekompetencję a o reakcję na stwierdzenie, że "podobno się
              odchodzi się od szerokich pieluch". "Ortopeda" pokazała pokaz technik
              manipulacyjnych godnych wyrafinowanego handlowca sprzedającego polisę
              ubezpieczeniową. Cytuję tylko kilka stwierdzeń: "jeśli chcecie leczyć dziecko u
              mnie, to musicie założyć szerokie pieluchy", "możecie nie zakładać szerokich
              pieluch, ale jak dziecko wyląduje w szpitalu i będzie musiało mieć usztywnione
              obie nogi to będzie to wasza wina", "owszem, inni stosują jakieś szyny i inne
              okropne metody - u mnie wystarczą szerokie pieluchy - wybór należy do was",
              "przecież te szerokie pieluchy w niczym nie przeszkadzają i dziecko może
              swobodnie ruszać nogami we wszystkie strony - więc mówienie o ograniczeniach
              ruchu to bzdura".

              Przyznam, że mimo iż jestem raczej odporny na manipulacje oraz pani miała o
              stopień niższe wykształcenie od mojego, to suma tych tekstów podziałała -
              zasiała ziarno niepewności. Pomogło przegrzebanie się właśnie przez to forum,
              wspominana tutaj książka oraz - na szczęście - kilka dodatkowych bzdur które
              wyprodukowała pani lekarz (co upewniło w jej kompetencjach). Otóż diagnoza
              brzmiała - podejrzenie dysplazji. Wskazanie - szeroko pieluchować i ZA MIESIĄC
              zrobić USG, by sprawdzić, że szerokie pieluchy pomogły. Na asymetrię
              4-tygodniowego dziecka zalecała odginanie bioder na boki (rękami) oraz kładzenie
              na brzuchu i przyciskanie do podłoża (czy jakieś tego typu bzdurne ćwiczenia).

              Na koniec gwiazda kliniki - ażeby dowalić rodzicom - stwierdziła, że jak na jej
              gust to dziecko ma problemy neurologiczne (napięcie mięśniowe) i poleciła wizytę
              u neurologa.

              Więcej nie odwiedziłem tej pani (co zresztą sama nam radziła). Nie chciało mi
              się robić też z tego afery - w końcu to problem tejże prywatnej kliniki - to oni
              po którejś z diagnoz swojej gwiazdy będą mieli sprawę sądową, kiedy naprawdę
              jakiemuś dziecku zaszkodzi.
        • xyz-5 Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 16:40
          Zupełnie nie rozumię twojego niepotrzebnego uniesienia. Przecież
          nikt nie kwestionuje twojego sposobu postępowania, czy leczenia
          twojego dziecka. Powinnaś cieszyć się, że jest zdrowe i sprawne :-)
          Na tym forum nie chodzi przecież o internetowe diagnozowanie dziecka
          i leczenie na odległość. Każdy z nas przecież chodzi na kontrolne
          wizyty do pediatry, poradni preluksacyjnej i innych specjalistów, w
          zależności od potrzeb.
          Myślę jednak, że wątpić jest rzeczą ludzką, a każdy rodzic ma
          intuicję dotyczącą swojego dziecka, która wynika z całodziennej
          obserwacji i przebywania z nim. Lekarz widzi dziecko zaledwie kilka
          minut i nie zawsze jest stanie w sposób wystarczajacy i
          wyczerpujący rozwiązać nurtujących rodzica pytań. Często z braku
          czasu, a czasem z braku dobrej woli (od lat ma ustaloną praktykę,
          więc nie widzi powodu żeby jej zmieniać, skoro dotychczas było
          dobrze...) Tymczasen nauka się zmienia, rozwija, więc ....
          Ja należę do ludzi, którzy "wątpią" i "lubią wiedzieć" dlatego
          cieszę się, że istnieje możliwość konsultowania swoich wątpliwości
          zarówno z ekspertami, jak i innymi rodzicami, którzy mają podobne
          problemy ;-)
      • pawel.zawitkowski Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 18:58
        Droga Shpilca
        Zawsze jeżeli podejmuje się jakiekolwiek interwencje zmieniające
        naturalne warunki rozwoju dziecka (niemolwąt w szczególności)
        wskazana jest konsultacja u fizjoterapeuty, kótry radzi jak
        zminimalizować wpływ tychże interwencji na naturalny tor rozwoju
        dziecka. Terapeuta nauczy jak opiekować się dzieckiem w takich
        warunkach, jak bezpiecznie, mimo utrudnień stwarzać mu warunki do
        zdobywania niezbędnych dla jego rozwoju doświadczeń zmysłowo-
        ruchowych.
        Sama opisałaś, że po zalożeniu pieluch wyraźnie zmienił się zakres i
        charakter ruchu Twojego dziecka.
        Wystarczy przypomniec sobie jak zmienia się czucie naszego ciała,
        warunki ruchu itp. po załozeniu gipsu na nogę, rękę nawet... Jak
        długo po zdjęciu gipsu musimy na nowo przyzwyczajac się do
        najprostszych nawet ruchów. A przecież mamy juz w pełni dojrzałe
        mechanizmy kontroli ruchu, w pełni dojrzałe wzorce postawy i ruchu,
        pełna kontrolę napiecia i pracy mięśni itd.
        Dziecko tego wszystkiego się dopiero uczy, w zasadzie jest na
        początku tej drogi. I w takich właśnie warunkach "zakłócamy" te
        naukę poprzez kompletną zmianę warunków biomechanicznych, a przez to
        charakter bodźców zmysłowych i ruchowych, na bazie których tworzy
        swoje umiejętności.
        To z reguły niewielkie zmiany, widać je gołym okiem, ale zazwyczaj
        niemowlę lepiej lub gorzej sobie z nimi radzi. Ale właśnie dlatego
        warto skonsultować to z fizjoterapeutą.
        Oczywiście każde zalecenia w takich wypadkach muszą być dostosowane
        do możliwości, cech i potrzeb każdego dziecka z osobna :)
        Pozdrawiam
        Paweł Z.
    • soniiia Re: Dysplazja stawu biodrowego 04.02.09, 23:02
      Nie wszyscy lekarze stawiają prawidłowe diagnozy, okazuje się że jak
      mają zły humor lub zły dzień, potrafią nieźle dopiec mamuśce, żeby
      tylko jej popsuć humor! Byłam z synkiem u ortopedy w wieku 4
      miesiącu życia, "lekarz" powiedział mi prosto w oczy, że dziecko
      jest opóźnione w rozwoju, ma zniekształconą główkę , jest słabe i ma
      cały dzień leżeć na brzuchu, dodając "żal mi tego dziecka" po prostu
      byłam w szoku po tym co usłyszałam, od razu pojechałam ze łzami w
      oczach do Antka pediatry , opowiedziałam jej wszystko, doktor
      zdziwiła się że ten "ortopeda" tak ocenił Antosia, ponieważ dobrze
      zna Antka od urodzenia i widzi że się dobrze rozwija a główkę ma jak
      piłeczka okrągłą, powiedziała że mam się nie przejmować bo doktor D.
      się starzeje...
      Poszłam też prywatnie do ortopedy,po zbadaniu ten lekarz tez się
      zdziwił że doktor D. postawił tak okrutna , nieprawdziwą diagnozę
      wobec mojego syna, powiedział tylko "doktor D. chyba miał zły dzień,
      bo synek rozwija się prawidłowo" Później dowiedziałam się wiele
      o "doktorze" D.(wystarczy wpisać jego nazwisko i miasto w google:/)
      synkowi mojej siostry tez postawil nieprawdziwą diagnoze. niestety,
      gdy przyjmuje "klientów" prywatnie to jest milutki jak owieczka, a w
      przychodni każdej matce potrafi dopiec :/ przykro mi ale przestałam
      ufać lekarzom :(
      • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 05.02.09, 11:12
        No właśnie-lekarze się mylą, czasem mają złe aparaty-i jesli coś
        budzi podejrzenia-to lepiej iść na konsultację, a nie liczyc na to
        ze na pewno ortopeda się pomyslił. Sama dwukrotnie trafiłam
        na "złych" secjalistów-ale w koncu znalazłam takiego któy wyleczył
        moje dziecko. Dlatego jestem zdania, że jesli lekarz zaleca szrokie
        pieluchoawnie bo jego zdaniem coś jest nie tak-to zamiast pytac na
        forum: pieluchowac cz nie? lepiej iśc na konsultację i albo
        rozpocząc porządne leczenie, albo dowiedziec się ze mamy zdrowe
        dziecko i nic nie trzeba robić. I tyle:)
        • xyz-5 Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 16:55
          Zapewne nigdy nie słyszałaś o krążącej w naszym kraju teorii o
          szerokim pieluchowaniu niemowląt nawet na wszelki wypadek.
          To nie jest kwestia dobrego, czy złego specjalisty, ale kwestia jego
          poglądów na tą sprawę. Poza tym, takich "na wszelki wypadek" jest
          większość.
          To tak jak w przypadku przeziębienia, jeden lekarz zaleci leżenie w
          łóżku i herbatkę z malin, a inny antybiotyk!
          Poza tym szerokie pieluchowanie nie jest powszechnie stosowane w
          innych krajach.Czyzby tylko polskie dzieci miały problem z
          bioderkami?
          • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 17:57
            Czytanie ze zrozumieniem się kłania! Słyszałam i w pełni się
            zgadzam, że to pseudoprofilaktyka. Ale powtórzę jeszcze raz-moze
            wyraźniej-jeśli lekarz zleca pieluchowanie, bo jest "starej daty" i
            może z nieuzasadnionych względów lubi tę metodę-to znaczy, że coś mu
            się nie podoba. skoro coś mu się nie podoba-to zamiast
            kwestionowac diagnozę należałoby poszukac innego, który ja
            potwierdzi lub jej zaprzeczy-i jesli trzeba zajmnie się leczeniem a
            nie będzie tracił czasu na pieluchy-to własnie robi wątpiący rodzic.
            Bez obrazy-ale tylko bezmyślny rodzic słysząc że coś jest nie tak
            kwestionuje razem z zaleceniami i diagnoze-i uznaje, że skoro lekarz
            zalecił pieluchy to jest niedouczony-więc wyrzuca pieluchę i zamiat
            sprawdzic czy faktycznie wszytko w porządku żyje w błogim szczęsciu,
            bo pozwala się dziecku rozwijać pod każdym wzgledem....
            • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 18:01
              i jeszcze a propos pierwszego postu- pierwszy lekarz stwierdził
              dysplazje i co? Nic nie zalecił? Drugi stwierdzil, że biodra w
              normie, ale nie odwodzą dobrze-więc może jednak coś jest nie tak>
              Może ten pierwszy miał rację? Nie wiem czy słusznie, może z powodu
              moich doświadczen niepotrzebnie panikuję....ale gdyby mi lekarz
              powiedział, że biodro w normie, ale pieluchowac, nie łśuchałabym,
              ale gdyby jeden powiedział, że jest dypslazja, a drugi, że nie,ale
              coś się nie podoba-to chyba nie byłabym taka zupełnie spokojna...
            • xyz-5 Re: Dysplazja stawu biodrowego 11.02.09, 17:55
              Wiesz, zupełnie nie rozumię twojej bezsensownej agresji skierowanej
              wobec mnie, osoby, której wogóle nie znasz. Nigdy nie widziałaś ani
              mnie, ani mojego dziecka, nie masz zielonego pojęcia na temat stanu
              zdrowia mojego dziecka, nie masz zielonego pojęcia o ilości i
              rodzaju odbytych przeze mnie wizyt lekarskich, ale za to świetnie
              wiesz że jestem, cytuję "bezmyślnym rodzicem".
              Chciałoby się rzec "każdy sądzi według siebie", ale nie chcę
              niepotrzebnie przedłużać tego ,w moim przekonaniu niepotrzebnego
              obrzucania się inwektywami.

              Po prostu, moim zdaniem po to, ktoś wymyślił fora eksperckie, żeby
              można było za pośrednictwem internetu skonsultować swoje wątpliwości
              ze specjalistami, którzy służą swoją wiedzą i doświadczeniem :-)

              Jeśli mogę cię prosić, to skończ może tą dyskusję na temat bycia
              najgorszym rodzicem pod słońcem, bo szczerze mówiąc twoja opinia
              jest mi obojętna.

              Ja na swoje wątpliwości uzyskałam radę od Pana Pawła, za co mu
              serdecznie dziękuję :-)

              A co zrobię z tą wiedzą, to już wyłącznie moja sprawa ;-)
              • gabi_10 Re: Dysplazja stawu biodrowego 11.02.09, 21:12
                ooo, to się dowiedziałam, że jestem agresywna forumowiczką:) A
                przepraszam, w której wypowiedzi?:P
      • pawel.zawitkowski Re: Dysplazja stawu biodrowego 08.02.09, 19:04
        Soniia... :)
        Jeden lekarz ocenił Twoje dziecko tak jak opisałaś.
        Drugi (pediatra), wyprostował sytuację. Jego analiza i reakcja na to
        co uśłyszałaś była właściwa, choć ciężko przechodzi przez usta "...
        doktor D. się starzeje..."
        Trzeci (ortopeda) stwierdził, ze młody rozwija sie prawidłowo.
        BYłaś u trzech lekarzy. Dwóch spisało się na medal. To nie powód by
        tracić zaufanie do lekarzy i służby zdrowia. Wystarczy, że my sami
        (kadra medyczna) mamy ograniczone zaufanie do samych siebie :)
        Pozdrawiam
        Paweł Z.
        • mijka Re: Dysplazja stawu biodrowego 13.02.09, 23:12
          A ja dziś byłam z prawie roczną córeczką na usg bioderek u pediatry
          i prawdopodobnie pójdę też do innego by sprawdzić czy jego diagnoza
          jest trafna. Jak Mała była młodsza wydawało mi się, że ma krótszą
          jedną nóżkę o ok. 3 cm (mąż cały czas twierdził, że jest OK, że ją
          podkurcza), teraz to się wyrównało, ale z racji na to, że zaraz
          będzie chodzić chciałam się upewnić, że wszystko jest OK. Po wejściu
          do gabinetu zaczął się niesamowity płacz mojej córeczki i wierzganie
          nogami, usztywnianie ich. Nie można ich było dobrze ani odwodzić ani
          dobrze zrobić usg (próbował 2x po każdej stronie), bo córeczka się
          wyrywała płacząc w niebogłosy. Na koniec lekarz zalecił nam iść z
          jego wynikiem (prawy staw biodrowy Ia z obecnością jądra kostnienia,
          lewy IIb bez wykształconego jądra kostnienia. Klinicznie dodatni
          objaw wyważania po stronie lewej) do ortopedy, ze wskazaniem na
          założenie roztwórki. Łzy mi stanęły w oczach, bo nie wyobrażam sobie
          (wiem jej zdrowie najważniejsze, więc trzeba może i czasami
          pocierpieć), że moja córcia nie mogłaby teraz podnosić się, klęczeć
          sobie na kolankach czy zaraz próbować chodzić. I postanowiłam, że
          pojadę do innego specjalisty, do ortopedy, który będzie miał u
          siebie w gabinecie usg i rentgen by w razie czego wszystko dokładnie
          posprawdzać. I trudno jak córcia będzie wierzgać przytrzymam ją na
          boczkach. Boję się tylko o badanie ręczne jej nóżek, że je znowu z
          lęku usztywni i może z tego względu coś będzie nie tak..

          Panie Pawle czy jeśli potwierdzi się to rozpoznanie IIB na 1 nóżkę,
          to czy rzeczywiście ostatecznym rozwiązaniem dla dziecka jest
          roztwórka??
          • pawel.zawitkowski Re: Dysplazja stawu biodrowego 15.02.09, 20:03
            Wydaje mi się, że warunki badania uniemożliwiły precyzyjne
            określenie stanu stawów biodrowych.
            Nie napisała Pani jaki był wynik badania na początku zycia
            dziecka... 6-8 tydz.
            Ważne..., badanie i ocenę stawów biodrowych przy wykorzystaniu usg
            wykonuje ortopeda, nie pediatra. chyba, że coś sie zmieniło i nie
            mieszkamy w Polsce, ale wątpię...
            Zatem, polecam wizytę u ortopedy i zrobienie wszystkiego by młoda
            nie płakała i nie wierzgała, a do tego czasu proszę podejść z
            dystansem do wyników na które się Pani powołuje.
            Ortopeda... nie pediatra...
            Pozdrawiam
            Paweł Z.
            • mijka Re: Dysplazja stawu biodrowego 15.02.09, 21:51
              Panie Pawle,
              chyba Pan mi nie uwierzy. Mieszkam w 50 tys mieście, gdzie usg
              bioderek robi TYLKO prywatnie pediatra. Ani w szpitalu ani nigdzie
              indziej u mnie w mieście go nie ma.

              Moja córeczka urodziła się w 38tc przez CC (mimo to dostała 10 pkt)
              ze względu na miednicowo-stópkowe ułożenie płodu. Po urodzeniu miała
              trochę skrzywione stópki, ale w ciagu tygodnia wszystko było już OK.
              Wychodząc dostaliśmy zalecenie by po 3 tyg od urodzenia
              ze względu na CC pójść z nią do ortopedy. Ortopeda zbadał jej nóżki
              i powiedział, że według niego wszystko jest OK, ale dla pewności
              mamy iść na usg bioderek. Byliśmy w 4 tyg jej życia i wyszło z
              niego, że ma "oba stawy biodrowe IIa wg. metody Grafa. Brak
              kostnienia jąder. Klinicznie prawidłowy kąt rozwarcia. Zalecone
              szerokie pieluszkowanie wstępnie przez 6 tyg".

              Pieluszkowaliśmy przez jakiś czas dopóki nie znalazłam Pana
              wypowiedzi oraz nie wykonałam telefonu do w/w ortopedy, który
              również nie polecał pieluszkowania, a jedynie kłaść Małą często na
              brzuszku.

              Po 10 mies od tego 1 badania wyszło teraz więc, że na jedną nóżkę
              mamy IA, a na drugą IIB. I tak jak Pan napisał ja również skłaniam
              się ku temu, że to "warunki" uniemożliwiły precyzyjne określenie
              stanu stawów biodrowych i stąd moje postanowienie (gdy ochłonęłam w
              domu i przeanalizowałam całe to zajście) by pojechać do innego
              miasta bezpośrednio do ortopedy, który bedzie miał u siebie w
              gabinecie usg czy rentgen. Zraziło mnie też to, że ten lekarz (być
              może też zestresowany wierzganiem i płaczem mojej córci) nie spytał
              w ogóle o jej umiejętności, o to na jakim jest etapie, co potrafi,
              bo to chyba też jakoś "mówi" o dziecku i jego rozwoju..
    • amelka5 Re: Dysplazja stawu biodrowego 13.02.09, 19:41
      Mam identyczną sytuację, też ortopeda stwierdził że prawy staw biodrowy "mógłby
      być lepszy" i kazał pieluchwać. Pieluchowaliśmy dwa miesiące i kiedy na kolejnej
      wizycie usłyszeliśmy to samo poszliśmy do innego ortopedy, ten stwierdził że
      stawy są "książkowe" ale jest problem z odwodzeniem prawej nóżki i...kazał
      pieluchować a do tego wykonywać ćwiczenia. Przytrzymując miednicę dziecka
      odwodzić mocno nóżki i dociskać do podłoża oraz kłaść na brzuszku i dociskać
      pupę do podłoża. Szczerze powiem, że boję się tak ćwiczyć z córką bo po pierwsze
      nie chcę jej zrobić krzywdy a po drugie jej w prawym bioderku przy tych
      ćwiczeniach strzyka. Pieluchować przestałam tydzień po wizycie. Czy dobrze
      robię? Dodam, że ortopeda przyznał, że problemy z odwodzeniem mogę być właśnie
      od pieluchowania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka