Dodaj do ulubionych

Se nogę uszkodziłem

05.03.11, 19:38
Ot taki luźny temat, nie związany z naszą dzielnicą.

Jadę sobie schodami ruchomymi w Arkadii, a w zasadzie idę szybko do góry. W przeciwnym kierunku zjeżdża jakaś dziewczyna i widzę, że patrzy na mnie. No to ja też patrzę na nią, uśmiecham się, nagle widzę, że towarzyszący jej koleś patrzy na mnie wilkiem. No to ja na niego tez patrzę wilkiem, czały czas idąc do góry, w międzyczasie odwracam się (bo już się minęliśmy) i nagle... Bach! Potykam się na tych cholernych schodach i uderzam kostką z całej siły w dosyć ostry kant schodów. Auć!

A czy Wy kiedyś uszkodziliście się w jakichś głupich lub nietypowych okolicznościach? :)
Obserwuj wątek
    • ginger43 Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 19:53
      Ty się ciesz, że skończyło się tylko na kostce :P bo gdyby koleś był zbyt nerwowy, może musiałabyś odwiedzić protetyka, albo co najmniej dentystę ;)
      Nie raz się uszkodziłam :( ale nie wiem czy złamanie kości ogonowej na sankach z dzieckiem można uznać za głupie okoliczności ?
      ................................................................
      Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
      • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 20:13
        > Ty się ciesz, że skończyło się tylko na kostce :P bo gdyby koleś był zbyt nerwo
        > wy, może musiałabyś odwiedzić protetyka, albo co najmniej dentystę ;)

        Bezpośrednie starcie to ja bym dziś prawie zaliczył, ale wcześniej na Żoliborzu - siedziałem w samochodzie i wdałem się w dyskusję z kierowcą innego samochodu (tak naprawde to on tę dyskusję rozpoczął, trąbiąc a potem uchylając szybę). I to ja byłem ten agresywniejszy i bardziej dążyłem do starcia - nie wiem, może sam fakt przebywania na Żoliborzu (no i adwersarz miał rejestrację WX) podniósł mi ciśnienie :)) Niczego nie żałuję, bo uważam że miałem rację - ale ja zawsze, w 100% przypadków, uważam że mam rację :)

        > Nie raz się uszkodziłam :( ale nie wiem czy złamanie kości ogonowej na sankach
        > z dzieckiem można uznać za głupie okoliczności ?

        Poniekąd można.
    • beata_z_rudy Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 21:38
      Małżonek zerwał kiedyś w czasie meczu ścięgno Achillesa. 2,5 miesiąca zwolnienia, przez pierwszy miesiąc noga w gipsie. Już miał wracać do pracy, kiedy skorzystał z rady lekarza i poszedł na rower ('dla rozruszania nogi'). Pierwsza jazda zakończyła się na wysokości Spójni. Zahaczył go podobno jakiś pędzący na rowerze młodzian. Efekt - telefon "kochanie, gdybyś mogła tu przyjść i przyprowadzić rower do domu, bo chyba... złamałem rękę".
      Ręka faktycznie złamana i kolejny czas w gipsie.
      Znajomi z osiedla pytali, kiedy w końcu przestanę okładać męża ;)
      • lato1916 Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 22:53
        Dwa lata temu grając w piłkę (na pozycji bramkarza) źle ruszyłem do jakiejś piłki i bez niczyjej pomocy załatwiłem sobie złamanie trójkostkowe podudzia dolnego (do dzisiaj nie kumam tej medycznej nazwy), trzy operacje, parę kilo żelastwa wkręconego w kości, trzy miesiące odpoczynku od pracy i ze dwa miesiące łażenia o kulach... sport to zdrowie :)
    • beata_z_rudy Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 23:02
      Łukaszu, można powiedzieć że ta dziewczyna, która wypatrzyła Cię w tłumie, była kobietą fatalną ;)
      • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 23:14
        > Łukaszu, można powiedzieć że ta dziewczyna, która wypatrzyła Cię w tłumie, była
        > kobietą fatalną ;)

        Ale ja się ostatecznie potknąłem, gapiąc się na towarzyszącego jej kolesia, więc na dziewczyny dalej będę się patrzył, natomiast absolutnie nie będę się patrzył na chłopaków :)
        • beata_z_rudy Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 23:34
          ukasz.1978 napisał:

          > Ale ja się ostatecznie potknąłem, gapiąc się na towarzyszącego jej kolesia, wię
          > c na dziewczyny dalej będę się patrzył, natomiast absolutnie nie będę się patrz
          > ył na chłopaków :)

          hmm, a nie możesz wybierać dziewczyn bez towarzystwa chłopaków? ;) wtedy można uśmiechać się do woli i w razie czego trochę łatwiej nawiązać znajomość.
          • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 05.03.11, 23:53
            > hmm, a nie możesz wybierać dziewczyn bez towarzystwa chłopaków? ;) wtedy można
            > uśmiechać się do woli i w razie czego trochę łatwiej nawiązać znajomość.

            Eee, na obecny stan znajomosci z dzieczynami nie narzekam :) No ale jak się nieznajome dziewczę na mnie patrzy, nawet w towarzystwie chłopaka, no to oczywiste, że się do niej usmiechnę, a nie np. skrzywię lub pokażę język :))
            • joaszkaa Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:41
              lukasz.1978 napisał:
              > Eee, na obecny stan znajomosci z dzieczynami nie narzekam :) No ale jak się nie
              > znajome dziewczę na mnie patrzy, nawet w towarzystwie chłopaka, no to oczywiste
              > , że się do niej usmiechnę, a nie np. skrzywię lub pokażę język :))

              chwalipięta....:p

              krowa która dużo ryczy mało mleka daje....
              ;)
              • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:48
                > chwalipięta....:p
                >
                > krowa która dużo ryczy mało mleka daje....
                > ;)

                No nie mów, że chciałabyś mnie wydoić :))
                • joaszkaa Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:50
                  lukasz.1978 napisał:

                  >
                  > No nie mów, że chciałabyś mnie wydoić :))

                  ależ Ci mysli do głowy przychodzą..:)
                  głodny jestes ?
                  • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:54
                    > ależ Ci mysli do głowy przychodzą..:)
                    > głodny jestes ?

                    Nie, ale interesuję się rolnictwem, zwłaszcza mleczarstwem :)
                    • joaszkaa Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:56
                      lukasz.1978 napisał:

                      > Nie, ale interesuję się rolnictwem, zwłaszcza mleczarstwem :)
                      przykro mi ale nie mam rodziny na wsi...
                      z babci prababci zostałam warszawianką :D
                      • lukasz.1978 Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 14:58
                        > przykro mi ale nie mam rodziny na wsi...

                        Nie przejmuj się, nikt nie jest doskonały :P
                    • beata_z_rudy Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 17:13
                      lukasz.1978 napisał:
                      > interesuję się rolnictwem, zwłaszcza mleczarstwem :)

                      Słyszałam, że w latach 50-tych, w rejonie obecnego parku obok kościoła na Rudzie pasły się krowy. Podobałoby Ci się ;)
                      • lukasz.1978 Krowy 06.03.11, 17:28
                        > Słyszałam, że w latach 50-tych, w rejonie obecnego parku obok kościoła na Rudzi
                        > e pasły się krowy. Podobałoby Ci się ;)

                        Krowy to się pasły tuż koło mnie przy przystanku Aspekt jeszcze w latach 80-tych - zawsze dziadek ze wsi się ze mnie śmiał, że ja niby taki miastowy, a krowy się koło mnie pasą zupełnie jak u niego na wsi :)
    • ryk.pat Re: Se nogę uszkodziłem 06.03.11, 21:00
      Którejś niedzieli postanowiłem wyskoczyć rano po bułki na rowerze. Była wiosna, dopiero się zazieleniło, słoneczko, rower kusił. Daleko się nie wybierałem więc początkowo chciałem zostawić kask w domu ale coś mnie tknęło i go założyłem. Ruszyłem sobie wzdłuż ul. Wrzeciono do Przy Agorze. Bułeczki zakupiłem, schowałem do plecaka ale co... Głupio tak po dziesięciu minutach wrócić do domu, do tego w tak pięknych okolicznościach przyrody. No to obrałem drogę do lasu. Bez szaleństw, pełna rekreacja. Jadę, jadę dojeżdżam do rozwidlenia dróg "do wisły" i "wyjście tuż przed UKSW" i słyszę za sobą zmianę przełożeń w rowerze (ewidentnie kolesiowi włączyła się żyłka rywalizacji). W tym momencie jakiś czub mnie wyprzedza, mijając mnie o włos. Niestety zawadzam o jego tylne koło. Zaliczam piękny lot przez kierownicę, ląduję niemal na głowie w błocie. Żebra bolą, oddechu złapać nie mogę. Gość się zatrzymuje, pyta czy coś mi się stało i mnie przeprasza. Powiedziałem tylko, że jeśli życie mu miłe to lepiej żeby się natychmiast oddalił. Potem żałowałem, bo mogłem zabrać jego dane ale byłem w lekkim szoku. W konsekwencji zrobiłem też RTG klatki, bo przez dłuższy czas czułem usilny ból żeber. Na szczęście to było tylko stłuczenie.

      No i tak właśnie zakończył się niedzielny, rekreacyjny wypad po bułeczki.
      • lukasz.1978 Hehe, rower zdrower :) 06.03.11, 22:46
        Hehe, rower zdrower :)

        Mi się też przypomniała przygoda rowerowa. Jadę sobie rowerem, a tu komórka dzwoni. Chcę odebrac, jedną ręką wyjmuję z kieszeni komórkę, gdy nagle... No niestety jechałem chodnikim (tak tak, wiem że nie wolno), a tu nagle pieszy się wyłania. Chodnik wąski, ominąć nie dam rady, no to hamuję. W jednej ręce komórka, drugą ręką z całej siły naciskam hamulec, niestety... przedni. Rower stanął dęba, a ja pięknie przeleciałem przez kierownicę wprost w chodnik.

        Na szczęście skończyło się na lekkich otarciach i komórka też przeżyła. Ale okoliczności głupie.
        • joaszkaa Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 14:48
          a ja chcialam kupić rower.....
          • lukasz.1978 Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 14:55
            > a ja chcialam kupić rower.....

            Ależ kup sobie - jak nie będziesz wyjeżdżać nim po bułki ani odbierać komórki w czasie jazdy, to nie powinno się nic stać :)
            • joaszkaa Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:17
              lukasz.1978 napisał:
              >
              > Ależ kup sobie - jak nie będziesz wyjeżdżać nim po bułki ani odbierać komórki w
              > czasie jazdy, to nie powinno się nic stać :)

              :) fajnie
              postaram się tych zasad przestrzegac ;)
              • beata_z_rudy Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:21
                dodałabym jeszcze: i uważaj na pierwszą jazdę po ewentualnym zerwaniu ścięgna Achillesa - vide: przypadek mojego męża z początku wątku :D
              • lukasz.1978 Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:21
                > :) fajnie
                > postaram się tych zasad przestrzegac ;)

                Zasady są proste. A zamiast po bułki możesz pojechac rowerem po ciemny chleb i wtedy nie powinno się nic stac, a przy okazji ciemny chleb jest zdrowszy od bułek :)
                • joaszkaa Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:27
                  dziękuje za wszystkie rady, bede ich przestrzegać.

                  ps. nie jadam ani bułek ani chleba :p
                  • lukasz.1978 Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:37
                    > ps. nie jadam ani bułek ani chleba :p

                    No jak to tak, samo mięsko bez pieczywa? :)
                    • joaszkaa Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 15:55
                      lukasz.1978 napisał:

                      > No jak to tak, samo mięsko bez pieczywa? :)

                      heh, oczywiscie, węglowodanów sie nie łączy :D
                      poza tym nie slyszałeś że wszystko drożeje ?
                      oszczędzam na rower :D
                      • lukasz.1978 Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 16:23
                        > heh, oczywiscie, węglowodanów sie nie łączy :D

                        Ech, te nowoczesne diety :)

                        > poza tym nie slyszałeś że wszystko drożeje ?
                        > oszczędzam na rower :D

                        A to się chwali! "Dziś oszczędzasz w SKO, jutro w PKO" - tak uczyli mnie w podstawówce za komuny :)
                        • joaszkaa odnośnie roweru - gdize kupic? 07.03.11, 16:24
                          jak w temacie, tam u Was na Bielanach jest jakiś dobry rowerowy sklep ?
                          • lukasz.1978 Re: odnośnie roweru - gdize kupic? 07.03.11, 16:30
                            > jak w temacie, tam u Was na Bielanach jest jakiś dobry rowerowy sklep ?

                            www.biketeam.pl/home.html
                            Nie wiem, czy dobry, ale na pewno dobry mają serwis (przetestowane osobiście), więc i sklep nie powinien byc zły. Wybór duży w każdym razie. Nie wiem, jak się cenowo kształtuja na tle innych sklepów. Polecam założenie oddzielnego rowerowego wątku z zapytaniem, bo w tym wątku ludzie znający temat rowerowy moga Twoje pytanie przeoczyć.
                            • joaszkaa Re: odnośnie roweru - gdize kupic? 07.03.11, 16:33
                              lukasz.1978 napisał:

                              Polecam założenie oddzielnego rowerow
                              > ego wątku z zapytaniem, bo w tym wątku ludzie znający temat rowerowy moga Twoje
                              > pytanie przeoczyć.

                              tak jest Szefie :D
                        • beata_z_rudy Re: Hehe, rower zdrower :) 07.03.11, 16:30
                          > "Dziś oszczędzasz w SKO, jutro w PKO" - tak uczyli mnie w pods
                          > tawówce za komuny :)

                          u nas było też wymienne: "ziarnko do ziarnka aż zbierze się miarka" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka