bulczanka
15.05.11, 20:52
Reportaż o upadających centrach miast i wyludnionych uliczkach zatchnął mnie do napisania tego wątku.
Życie które kiedyś tętniło w miastach (kawiarnie, parki, rynki itp) przeniosło się do wielkich centrów handlowych. Można tam już praktycznie wszystko. Nawet kaplice są w niektórych. W Katowicach na ul. Mariackiej zniesiono ciszę nocną by tchnąć trochę życia w tamtą okolicę. Pomysł wypalił.
To samo zauważam w naszym przytulnym miasteczku. Młodzież co prawda jest widoczna wieczorami, ale TG to nie kampus. Dla reszty rozrywki w centrum w sumie nie ma. Było by smutno gdyby nie kompleks dużych sklepów przy Zagórskiej.
Gdzie według was znajduje się serce TG? Czy bije i czy takowe w ogóle posiadamy?