Gość: Steffen Möller
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.12.04, 14:45
"Lubię Katowice z różnych powodów. Po pierwsze: nikt z moich polskich znajomych nie lubi Katowic, prawie tak jak Warszawy. A ja lubie iść pod prąd. Trudno mi zachwycać się Krakowem czy Monachium. Po drugie: wokół dworca jest brzydko, ale to jest chytry kamuflaż do odstraszania powierzchownych turystów z Niemiec. Trzeba wejść parę kroków w deptak, żeby zobaczyć piękne kamienice, przytulne knajpy. Czyli taka piękność od drugiego wejrzenia. Takie związki są bardziej stabilne. Po trzecie: w Katowicach mieszkają Ślązacy, którzy mówią troche po niemiecku. Najpiękniejszy wiersz polski to "Paweł i Gaweł" w wersji śląskiej, czyli "Uwe i Willi w jednym familoku żyli". Pa czwarte: zauważyłem, że w dużych aglomeracjach, tak jak w Zagłębiu Ruhry w Niemczech, mieszkają ludzie bardziej otwarci, elastyczni, gotowi do szybkich zmian. Potwierdza się to przy moich występach w Katowicach i Chorzowie. Śmieją się głośniej niż w Lublinie czy Białymstoku."