Gość: śmieszek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.02.07, 17:54
Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
-Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie łup..., tylko podajcie mi moja
czerwonąkoszulę i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale łup jest. Po chwili z bocianiego
gniazda:
-Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!
!-Spokojnie chłopaki, dajcie mi moją czerwona koszulę i do walki. Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty. Pierwszy
oficer pyta:
-Kapitanie, o co chodzi z tą koszulą?
-Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, że przynosi szczęście, ale to
psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy myślą,
że nie da się mnie zranić. Więc nasi walczą jeszcze zacieklej, a wrogowie
tracą ducha.
W tej chwili rozlega się okrzyk:
-Kapitanie, pięć fregat od dziobu!
Kapitan zaś spokojnie:
-Podajcie mi moje brązowe spodnie....