Gość: TG
IP: *.stk.vectranet.pl
01.01.08, 18:02
Witam w Nowym 2008 Roku:)
Ten Nowy Rok postanowiliśmy z żoną przywitać właśnie w Kurnej
Chacie. Wiem,że to nie pierwszy Sylwester tam organizowany. Więc
myślę "OK, na pewno będzie fajnie".
Niestety, kicha do kwadratu. Jeszcze nie byłem na tak fatalnie
przygotowanej imprezie. Oprawa muzyczna żadna, jedzenie podawane z
b.dużym opóźnieniem. Pewnie chodziło o to aby goście sobie poszli i
nie zjedli tego za co zapłacili.
Ci co byli, a było ponad 80 osób, maja pewnie podobne odczucia.
Najgorsza ta muzyka. O matko, co to za tragiczne utworki nie wiem
skąd wygrzebane. Widać,że parkiet pusty, goście wkurzeni na maxa a
obsługa nawet się nie zainteresowała tym faktem. W końcu po
interwencjach wielu jakiś facet (właściciel?) puszcza ...radio RMF,
a i to przyszło mu z trudem (kłopoty techniczne).
Więcej tam z żoną nie pójdziemy, nawet latem na piwko.
Lokal jest u mnie spalony, 260 zł/parę to skandal za ten standard.
Dobrze,że jestem wesołym facetem z bardzo optymistycznym podejsciem
do zycia i znalazłem pare plusów- moja kochana żonka, z którą
potańczyłem parę kawałków i zimna wódka:)
Kto był niech napisze jakie są jego odczucia. Na mnie właściciel
zarobił raz, ostatni raz.