Dodaj do ulubionych

błękitna linia TP SA

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 13:45
Czy ktoś z Was miał już wątpliwą przyjemność korzystać z ww. linii? Jeśli
cierpicie na nadmiar wolnego czasu i macie ochotę słuchać dłuuugimi minutami
bezpłatnie muzyczki, jaką oferuje tpsa, to polecam.
I najważniejsze - to, że już się dodzwonicie (ja po 1,5 dnia) wcale nie
oznacza, że załatwicie swoją sprawę (tak jak było w moim przypadku:-)).
Obserwuj wątek
    • nickowa Re: błękitna linia TP SA 26.11.03, 16:30
      mój znajomy miał wątpliwą przyjemność korzystania z usług błękitnej linii.
      dzwonił w sprawie reklamacji i po wysłuchaniu melodyjki zgłosiła się Pani
      wypytująca o ulubione zwierzątka żeby ustalić hasło dla niego jako
      indywidualnego klienta, po 30 minutach ustalania pies czy kot Pani sie
      rozłączyła, gdy zadzwonił drugi raz odebrała inna pani i zabawa zaczęła się od
      początku:))
      • loggic Re: błękitna linia TP SA 27.11.03, 08:23
        Nowy sposob na "manie racji".
        L.
    • Gość: Pendragon Re: błękitna linia TP SA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 09:40
      I tak jestescie w dobrej sytuacji, bo zakładam że korzystacie tylko z jednej
      lini telefonicznej TP S.A. i nieczęsto się ona psuje.

      Ja opiekuje się między innymi telefonami u mnie w pracy. Mamy na dzieńdzisiejszy
      6 łączy cyfrowych ISDN i dwie linie analogowe, dodatkowo pracuję w
      Siemianowichach Śląskich - mieście chyba jedynym w Polsce, w którym notorycznie
      co dwa dni kradnie się Telekompromitacji Polskiej S.A. okablowanie w skutek
      czego na przykład wyłączona jest cała ulica.
      Ale teraz najlepsze. Jako firma jesteśmy obsługiwani przez Pion Klientów
      Biznesowych Telekomunikacji Polskiej o/Katowice. To jest taka fajna , przyjazna
      klientowi instytucyja, która za zadanie ma wyręczenie klienta od załatwiania
      wszelkich spraw w TP.S.A. Ma to wyglądać tak, że jak coś nie działa, coś chce
      załatwić to dzwonie do Pani Gosi z PKB, przedstawiam problem i ona biega za tym
      żeby to załatwić.
      W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. Odsyłani jesteśmy do Błękitnej
      Linii dla Klientów Biznesowych (tel. 9330)
      Rekord czekania na tej błekitnej linii to ciągłe kręcenie na zmianę w dwie osoby
      od 9.30 do 13.00. Więcej chyba dodawać nie muszę.
      • Gość: Jerry Re: błękitna linia TP SA IP: *.handel.tgory.pik-net.pl 03.12.03, 14:47
        Tak jest, TPSA i jej linia to kompletna porażka:-(

        J.
    • nickowa Re: błękitna linia TP SA 03.12.03, 23:18
      tak na marginesie na policji też jest chyba, jeżeli nie błękitna to niebieska
      linia przeznaczona dla ofiar przemocy w rodzinie...może ta jest przeznaczona
      dla ofiar ukochanej TP SA:))
      • Gość: ja Re: błękitna linia TP SA uszkodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 01:19
        eh, telefon nie działa, stało się coś z linią abonecką , dzwonię na
        tel."uszkodzenia" 9224 i o zgrozo słysze "błekitna linia - uszkodzenia" a że
        dzwonie z komórki słyszę:" błękitna linia obsługuje tylko połączenia z numerów
        TP SA " .... a jak ja mam dzwonic z nieczynnego telefonu:( stać w budce
        telefonicznej cały dzień? :(
        • Gość: Magda Re: błękitna linia TP SA uszkodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:01
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > eh, telefon nie działa, stało się coś z linią abonecką , dzwonię na
          > tel."uszkodzenia" 9224 i o zgrozo słysze "błekitna linia - uszkodzenia" a że
          > dzwonie z komórki słyszę:" błękitna linia obsługuje tylko połączenia z
          numerów
          > TP SA " .... a jak ja mam dzwonic z nieczynnego telefonu:( stać w budce
          > telefonicznej cały dzień? :(

          Proponuję zatem mieć drugi telefon stacjonarny taki awaryjny, np. z Netii, aby
          w razie awarii TP SA móc skorzystać z błękitnej linii:-) Pozdr.
    • Gość: usia.t Re: błękitna linia TP SA IP: *.protonet.pl 20.02.04, 11:02
      fakty.interia.pl/news?inf=473803
      • forman5 Re: A jak działa linia GZE ? 20.02.04, 12:55
        Dzwonił może ktoś w sobotę jak brakło prądu ?
        Czy na Karłuszowcu nie ma żadnej łączności z odbiorcami energii,koniecznie
        trzeba dzwonić na "Elektryzującą linię" GZE az do Zabrza ?
        Zna ktoś odpowiedż ?
      • pendragon_pl Re: błękitna linia TP SA 22.02.04, 12:29
        Cały artykuł z "Życia Warszawy"

        Powieszeni na Błękitnej Linii

        Prawda o Telekomunikacji w relacji jej pracownika

        Kilkanaście milionów Polaków przeżywa gehennę, odkąd Telekomunikacja Polska
        uruchomiła Błękitną Linię nr 93 93. Nie można się tam dodzwonić ani niczego
        załatwić. My wiemy, dlaczego!



        Nazywam się Ginter Zabiega i mieszkam w Grójcu. W Telekomunikacji pracuję od
        piętnastu lat. Do jesieni ubiegłego roku - w Biurze Obsługi Klienta. Zepsuł się
        komuś telefon - od razu przekazywaliśmy informację monterowi. Monter szedł,
        naprawiał. Ktoś reklamował rachunek telefoniczny - przekazywaliśmy dokumenty
        naszej księgowości. Robota w BOK nie była trudna. Znaliśmy większość
        interesantów. To wszystko zaczęło zmieniać się latem.

        - Czeka was historyczna chwila - słyszałem w dyrekcji. - Uruchamiamy Błękitną
        Linię.

        Od późnego lata wszystko właściwie w firmie zamarło. Nie rejestrowało się już
        nowych abonentów. Na czym to polegało? Jeśli ktoś np. kupował mieszkanie, a w
        tym mieszkaniu był telefon, to mimo że przepisał go na siebie - nie istniał! Nie
        mogliśmy wprowadzić danych tego człowieka do systemu komputerowego, gdyż nie
        działał już system. Takich abonentów-widm mamy w samym Grójcu kilkunastu, ile
        jest w Warszawie - strach liczyć. Na pewno kilkuset.

        Ulica św. Barbary 2. To tu, w dawnej centrali międzymiastowej, umieszczono
        Błękitną Linię. Jak to wygląda w środku? Ogromna hala, setki komputerów i my -
        ze słuchawkami na uszach. Był 13 października. Dochodziła godzina dziewiąta,
        nasz dyrektor Maciej Ostaszewski rzucił "dzień dobry" i pamiętne: "Warszawa
        startuje". To znaczyło, że już można do nas dzwonić. Była dziewiąta. Zaczęło się
        piekło.

        Błękitna Linia ma trzy podlinie: to rachunki, usługi, uszkodzenia. Ja trafiłem
        na uszkodzenia. Czyli, jeśli komuś zepsuł się telefon, dzwonił do mnie. O ile
        się oczywiście połączył. Jest nas bardzo mało. Tylko 60 osób na trzy zmiany. I
        nigdy pełnej obsady. Bywało, że na jednej zmianie pracowało nas 20. Jeśli ktoś
        kręci numer 93 93 np. w Sierpcu, Płocku, Grójcu, Sochaczewie, Wyszogrodzie czy
        Radomiu - nawet nie wie, że łączy się z Warszawą. Niewiele lepsza była obsada na
        rachunkach, czyli tam, gdzie klienci reklamowali wysokość faktur. Kiedyś mogli
        zadzwonić albo pójść do któregoś z biur obsługi - teraz został im ten
        nieszczęsny 93 93.

        Załóżmy, że dodzwoniłeś się do mnie. Pal licho, gdy mieszkasz np. w stolicy, na
        Pradze. Wtedy ja wiem, że informację o uszkodzeniu telefonu należy przekazać do
        centrali praskiej. Ale jeśli dzwonisz z Radomia, nie mam pojęcia, jakiej
        centrali podlegasz. Wysyłam więc informację do głównej centrali w Radomiu:
        zróbcie coś z telefonem tego Ślubowskiego. A oni z kolei przesyłają ją do
        rejonu, gdzie mieszkasz. Albo i nie przesyłają, bo im się nie chce.

        Wkurza cię, że twój telefon nie został naprawiony w dwa, trzy tygodnie? A gdzie
        jest powiedziane, że ma być naprawiony szybko? Dział Sieci ma na naprawę 30 dni!
        O tym oczywiście nie wiesz, bo tego nie wolno nam powiedzieć. Jest bardzo mało
        monterów - połowę wyrzucili i chłopaki nie wyrabiają się z lataniem od bloku do
        bloku. Gdy termin się przedłuża, monterzy stosują stary chwyt: mówią, że byli w
        mieszkaniu, ale ciebie nie było! Nie sposób im udowodnić, że kłamią.

        Ale może być i tak, że konsultant, który odbiera telefon, nie wpisuje zgłoszenia
        do komputera. To dlatego mówi się, że często gdzieś zgłoszenia giną, ludzie
        wydzwaniają i są wściekli. Nie giną. Nie są wpisywane. Formalnie więc nie
        istnieją. Dlaczego tak się dzieje? Jesteśmy premiowani za liczbę
        przeprowadzonych rozmów na zmianie. Optymalny czas rozmowy to cztery minuty. To
        wystarczy na to, byś na mnie nakrzyczał, że długo czekałeś na połączenie i podał
        swoje dane. Ale to rzadko kiedy wystarczy, by wpisać wszystko, co się stało, do
        komputera.

        - W ciągu godziny macie przyjmować 16 osób! - słyszymy. Dla "pospiesznych" są
        premie - do 25 proc. Przy zarobkach 2000-3000 zł na rękę ma to swoją wartość. Ja
        nazywam takich "stachanowców" po swojemu: to "krowy mućki rekordzistki".

        Panie "na rachunkach" z automatu recytują formułkę, gdy ktoś się piekli na zbyt
        wysoki rachunek:

        - Proszę zapłacić i złożyć reklamację. I po sprawie! Nie mają racji: bo
        powinieneś zapłacić tyle, ile uważasz, że "nabiłeś", a pozostałą kwotę
        reklamować. Ale wyjaśnienie tego trwałoby zbyt długo. Czas leci! Następny czeka!
        I kolejna odpowiedź jak z taśmy.

        Rozmowy z klientami są podsłuchiwane. Często słyszę: - Kończ już to gadanie! Na
        sali znajduje się kilku kierowników, którzy nas słuchają.

        Do szału doprowadza cię to, że każą ci płacić dwa razy za ten sam rachunek?
        Żądasz rozmowy z kierownikiem? Jak wspomniałem, na samych uszkodzeniach jest
        kilku "nadzorców", czyli naszych przełożonych. Ale dla ciebie nie ma nikogo. Nie
        wolno nam, pod groźbą utraty pracy, podawać nazwisk, numerów telefonów czy
        jakichkolwiek namiarów na swoich przełożonych. Wysyłasz faksem reklamację,
        dołączasz kopie przelewów, że zapłaciłeś rachunek. A twój telefon dalej głuchy!
        Dzwonisz na Błękitną Linię. Dowiadujesz się, że Telekomunikacja jeszcze nie
        dostała twoich dokumentów. Prawdopodobnie dostała, tylko koleżance konsultantce
        nie chce się przejrzeć faksów ani wpisać do komputera, że nie masz już długów.
        Jeśli się uprzesz, to zadzwonisz jeszcze raz.

        Dlaczego tak często zdarza się, że nękamy abonentów, by płacili nam dwa razy np.
        za uruchomienie Neostrady? Dziewczyny w księgowości czasami popełniają błędy.
        Pomylą jedną cyfrę i już jesteś naszym dłużnikiem. Gdy księgowość była w
        BOK-ach, na miejscu, roboty było mniej, mniej też pomyłek.

        A może skusiłeś się na ofertę tepsy darmowe wieczory i weekendy? Oj, jeśli
        zrobiłeś to np. po 23 stycznia, to nie dziw się, że nowej usługi nie dostałeś!
        Aktywacja od 1. dnia miesiąca jest możliwa tylko wtedy, gdy zamówisz nową usługę
        przed 23. Po prostu ludzie, którzy włączają te "wieczory", nie wyrabiają się z
        robotą. Ale tego się klientowi nie mówi.

        Podobnie jest, jeśli zamieniasz mieszkanie. Na przeniesienie telefonu czeka się
        teraz miesiącami, mimo że maksymalny czas to 14 dni. Brakuje monterów.

        Co należałoby zrobić z Błękitną Linią? Zaorać ją. Komputery przenieść z powrotem
        do BOK-ów. Nie wierzę, że Linia się poprawi. Nie ma szans.

        Ginter Zabiega nazywa się inaczej. Ze zrozumiałych względów zmieniliśmy jego
        nazwisko.
        • pendragon_pl Re: błękitna linia TP SA 22.02.04, 12:39
          Acha i jeszcze coś.

          Stworzenie błękitnej linii kosztowało 410 mln dolarów. System nie posiada tzw.
          systemu awaryjnego, jak to bywało wcześniej. Wszystkich tych informacji
          udzielono mi w TP. S.A. o/Katowice ul Francuska 101.
    • drcarlos Re: błękitna linia TP SA 20.02.04, 12:55
      reklama swietna i nic wiecej.... to tak jak komuna...
      • jerry_72 Re: błękitna linia TP SA 20.02.04, 13:29
        Trzeba przyznać,że błękitna linia działa teraz o niebo lepiej niż na początku.
        Dzwoniłem kilka razy, zawsze czekałem tylko kilkanaście sekund.
    • magda_tg Re: błękitna linia TP SA 20.02.04, 14:02
      Tak to prawda. Jakość usług polepszyła się. Miło jak dokonują się zmiany na
      korzyść:-)
      • nickowa Re: błękitna linia TP SA 20.02.04, 19:08
        Polepszyła się jakość bo Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałozył kare
        na TPSA w związku z fatalnym funkcjonowaniem 9393... Zreszta TP SA ma ostatnio
        pecha do UOKiK bowiem nałożyli tez na nich karę za tzw.dialery czyli łączenie z
        internetem za pośrednictwem modemu poprzez 0-700... Oj cięzkie czasy nastali
        dla TP SA:)))
        • usia.t Re: błękitna linia TP SA 22.02.04, 09:30
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1924629.html?v=0&f=54
          Mam numer podobny do numeru duzego zakładu w Bytomiu(różni się tylko cyfrą
          w kierunkowym),więc wiem co to znaczy mieć nr szpitala.

          • drcarlos Re: błękitna linia TP SA 22.02.04, 14:09
            do mnie tez czesto dzwonili i mysleli ze to zaklad chyba w krupskim mlynie...
            juz nie pamietam dokladnie...
        • yasny Re: błękitna linia TP SA 22.02.04, 16:08
          Latwiej jest sie tylko tam dodzwonic,
          zalatwianie spraw i uwzglednianie reklamacji to dalej kosmos dla tpsa.
          Udalo mi sie szyblo polaczyc, rozmawialem kilka razy z mila pania - zawsze padalo zapewnienie, ze juz teraz to na 100% bedzie zalatwione (ciekawe czemu mialem inne odczucia :P).
          Udalo sie dopiero po interwencji, ktora obiecal akwizytor z tepsy, probujacy nam wcisnac inny abonament.
    • dantetg NIEBIESKA LINIA! 06.03.04, 23:43
      podobne nazwy :-) (dla niepoinformowanych - niebieska linia to costam o
      przemocy czy wykorzystywaniu...abo cos takiego, jakies 0800, nie wiem, nie
      korzystam!). Ale sie fajnie kojarzy! TPSA SUCKS...
      • jerry_72 Re: błękitna linia....... 16.03.04, 12:35
        Psiakrew!!!!! Chwaliłem TPSA za zmiany na lepsze i mam za swoje:-(
        Zamówiłem taryfę darmowe weekendy i wieczory od 1.02.2004, dzwonie sobie w
        najlepsze, a tu sie okazuje,że mam to wprowadzone dopiero od 1.04.2004!!!
        • jerry_72 Re: błękitna linia....... 16.03.04, 12:42
          A najlepsze w tym jest to,że 3 razy potwierdzałem zmianę abonamentu od 1-go
          lutego i oczywiście za każdum razem konsultant sprawdzał w systemie i było niby
          OK.
          • jerry_72 Re: błękitna linia....... 16.03.04, 12:45
            I teraz zgłosiłem reklamację i będę czekał od 15 do 30 dni na odpowiedż:-(
            Co za porąbana firma, co za porąbany kraj...
            Zachciało mi się tańszych rozmów to mam za swoje:-)
    • dantetg REKLAMACJE 16.03.04, 23:20
      a ja kiedyś im wała zrobiłem. Jak oni nas okradaja to my ich tyż.Wcięło mi
      karte z 3 impulsami (budka srebrny URMET koło kwiaciarni na dlonym OHIO, za
      przystankiem).I dzwonie na 9898, potem na 914 no i w końcu na jakieś
      0800.Gadają, że przyślą serwisanta a ja że nie mam czasu.Podałem adres i
      nominał karty.Babka-a ile na karcie?A ja-no nie wiem,prawie nowa była.Do dzis
      mam list z tpsa, przeprosiny, dostałem karte 25 impów pełną:D:D:D:D
    • forman5 Re: błękitna linia TP SA 24.03.04, 08:07


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,1984504.html
      • drcarlos Re: błękitna linia TP SA 24.03.04, 18:36
        błękitne oszustwo....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka