Dodaj do ulubionych

znów o prezentach na wesele

08.08.12, 11:29
Dwa lata temu był nasz ślub i wesele. Moja matka chrzestna pojawiła się na nim wraz z partnerem, dorosłym synem i jego dziewczyną. W sumie cztery osoby. Dostaliśmy od nich w prezencie aż 2000zł w jeden kopercie. Moim zdaniem bardzo dużo.
Niedługo wybieramy się na ślub i wesele do syna tej chrzestnej. Jest to mój kuzyn. Zastanawiamy się ile pieniędzy w takim razie powinniśmy przeznaczyć na prezent. Idziemy we dwójkę tzn. ja i mąż.

Czy dać tyle samo czyli tak właściwie oddać te 2000 zł?
Czy dać proporcjonalnie tyle samo czyli 1000 zł (po 500 zł od osoby)
Czy nie sugerować się tym co otrzymaliśmy i dać tyle ile dajemy każdemu, do którego w tym roku wybieramy się na wesele czyli 600 zł?

Rozstrzał jest duży i każda suma ma swoje argumenty. Nie chcielibyśmy popełnić gafy...
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: znów o prezentach na wesele 08.08.12, 12:41
      Ja stawiam na bramkę numer 3 - to znaczy: dajcie tyle, ile "normalnie" dajecie i na ile was stać [od chrzestnej dostałaś tyle pieniędzy, bo pewnie poczuła się, jako chrzestna w "obowiązku" tyle dać]. Jeżeli bardzo lubisz tego kuzyna, to oczywiście możesz dorzucić coś ekstra, ale nie musisz.
      • aqua48 Re: znów o prezentach na wesele 08.08.12, 15:24
        Powszechne przekonanie jest takie, że chrześniakowi daje się więcej z okazji ślubu, więc jeśli ten kuzyn jest Waszym chrześniakiem, to możecie poczuwać sie do wiekszego prezentu. A jeśli nie, dajcie tyle na ile Was stać.
    • gazetowy.mail Re: znów o prezentach na wesele 08.08.12, 19:55
      2.000 zł od chrzestnej z 3 osobami towarzyszącymi to dużo?
      Zupełnie inaczej to widzę ... w związku z tym proponuję - daj tyle na ile Was stać.
    • crea.tura Re: znów o prezentach na wesele 08.08.12, 20:38
      Oczywiście, że tyle na ile Was po prostu stać. Nie sugeruj się tym co Wy dostaliście, bo gdyby iść takim tokiem myślenia człowiek musiałby się zapożyczyć aby odwdzięczyć się komuś, kto obdarował go bardzo dużym prezentem ślubnym : ) a to zakrawa na patologię. Choć miałam jedną koleżankę, która po swoim ślubie dostała nakaz od własnej matki sporządzenia wykazu kopert uzyskanych na ślubie ; P w celu późniejszego odwdzięczania się darczyńcom w sposób aby nie nadmierny.
    • matylda1001 Re: znów o prezentach na wesele 08.08.12, 21:19
      "Zwykła para gości" daje w prezencie przeważnie 400 - 600zł. Rodzice chrzestni zawsze poczuwają się do większej kwoty. Gdyby chrzestna i syn podzielili wspólny prezent, to w kopercie od syna byłoby prawdopodobnie 500zł a w kopercie od chrzestnej 1500zł, to piękny prezent. Wy będziecie "zwykłymi gośćmi" więc 600zł będzie chyba w sam raz.
      • croolewna Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 09:33
        Dzięki za odpowiedzi. Chyba tak zrobimy jak doradzacie. Też myślę, że ta większa suma była głównie inicjatywą chrzestnej a nie jej syna. Szkoda, że prawdopodobnie nie będzie okazji żeby się tej chrzestnej w podobny sposób odwdzięczyć...
        • gazetowy.mail Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 12:41
          A dlaczego chcesz się odwdzięczać finansowo?
          Wiesz czego zabrakło mojej mamie która jako chrzestna dała kopertę?
          - osobistego/telefonicznego podziękowania - typu "dziękujemy za prezent i pieniądze, z prezentem zrobimy to i to a za pieniądze kupimy sobie to /dołożymy do kupna tamtego"
          - otrzymania papierowych zdjęć. Mama widziała tylko zdjęcia z rodzinnych aparatów.
          - na weselu chrześniaczka nie znalazła czasu dla chrzestnych - nie podeszła, nie rozmawiała, nie zrobili sobie wspólnych zdjęć. Chrzestni (bliska rodzina) siedzieli dalej od młodych niż znajomi z pracy
          • croolewna Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 14:31
            > A dlaczego chcesz się odwdzięczać finansowo?

            Nie podoba mi się że rola chrzestnego opiera się właściwie tylko na dawaniu kosztownych prezentów. Trochę niewdzięczna ta rola. Bo co taki chrześniak może w zamian? Zadzwonić z życzeniami na święta, odwiedzić, wysłać kartkę z wakacji czy dać właśnie zdjęcie ze ślubu z podziękowaniem. To trochę bidnie w porównaniu z prezentami, które się otrzymuje z okazji mnóstwa okazji.
          • crea.tura Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 15:10
            Chrzestna może oczekiwać uwagi niezależnie od tego czy w kopercie umieściła 50zł czy 2000zł. Nie można uzależniać stopnia zaagnażowania w relacje z chrzestną od obfitości jej portfela, to chyba oczywiste. Jeżeli chrzestna czy chrzestny jest ze swoim chrześniakiem naprawdę blisko, to nie sądzę aby była potraktowana per noga w trakcie wesela czy innej okazji. A jeżeli jej kontakty ograniczają się do dania koperty (choćby najbardziej wypchanej), to oczekiwanie jakiegoś szczególnego zajmowania się jej osobą na weselu są chyba nieuzasadnione.
          • deszcz.ryb Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 19:26
            Cóż, nie zgodzę się z kwestią fotografii - miałam fotografa na weselu i sama dla siebie nie wywołałam tych zdjęć (wszystko przez lenistwo tongue_out ). Wywołałam jedynie parę sztuk dla dziadków moich i mojego męża; dodatkowo parę osób zgrało sobie zdjęcia na płyty lub pendrive [moja teściowa je później sama wywołała i zrobiła z nich album]. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby dla kogokolwiek wywoływać zdjęcia, nawet dla chrzestnego.

            No i nie mogę zgodzić się z oburzeniem w kwestii usadzenia gości weselnych - u mnie też znajomi i przyjaciele siedzieli blisko nas, a chrzestni, rodzice, dziadkowie i w ogóle rodzina - dalej - w swoi towarzystwie. Nikt nie narzekał, a wręcz wszyscy byli zadowoleni - starsi siedzieli ze starszymi, młodzi - z młodszymi. Cóż by to było za "uhonorowanie" chrzestnych (bądź co bądź, starszych ludzi), gdybym posadziła ich wśród młodzieży, której nie znają?
            • aiczka Re: znów o prezentach na wesele 10.08.12, 11:07
              Jeśli chodzi o usadzanie, to sądząc z obserwacji i opowieści panują dwie szkoły.
              Jedna taka jak Twoja - wokół pary młodej siadają ich znajomi, rodzina gdzieś dalej, "we własnym gronie", "w kółkach dopasowanych wiekiem".
              Druga - chyba bardziej formalna i tradycyjna - zakłada zajmowanie miejsc przy stole według ogólnie pojętego dostojeństwa. Tu obok pary młodej zasiądą drużbowie, rodzice, rodzice chrzestni, dziadkowie, dalej rodzeństwo i dalsza rodzina, a najdalej znajomi. Osoby przyzwyczajone do takiego hierarchicznego układu czują się w różny sposób nie na miejscu wepchnięte w układ typu pierwszego. I nie dotyczy to tylko osób, które odebrały zbyt dalekie miejsce jako brak szacunku. Ja np. czułam się kiedyś niezwykle zakłopotana, siedząc "niezasłużenie" (w moim odczuciu) w bezpośrednim otoczeniu pary młodej. To był pierwszy raz, kiedy zetknęłam się z takim pomysłem i odebrałam go jako postawienie wszystkiego na głowie.
          • falka_85 Re: znów o prezentach na wesele 09.08.12, 20:08
            > - osobistego/telefonicznego podziękowania - typu "dziękujemy za prezent i pieni
            > ądze, z prezentem zrobimy to i to a za pieniądze kupimy sobie to /dołożymy do k
            > upna tamtego"
            Może bez przesady...
            • deszcz.ryb Re: znów o prezentach na wesele 10.08.12, 07:11
              > > - osobistego/telefonicznego podziękowania - typu "dziękujemy za prezent i
              > pieni
              > > ądze, z prezentem zrobimy to i to a za pieniądze kupimy sobie to /dołożym
              > y do k
              > > upna tamtego"
              > Może bez przesady...

              He, he, też mi się to nie podobało, ale załóżmy, że owa chrzestna jest z tych wścibskich.tongue_out
              • claratrueba Re: znów o prezentach na wesele 10.08.12, 10:17
                Nie bardzo rozumiem dlaczego "się nie podobało". Gdyby owa chrzestna dopytywała to co innego. Natomiast dobrowolne poinformowanie jak bardzo się owe pieniądze przydały uważam za miłe. Choć niekonieczne. Chęć sprawienia przyjemności darczyńcy, po prostu.
                • deszcz.ryb Re: znów o prezentach na wesele 10.08.12, 10:29
                  Nie, no owszem, zgadzam się z tobą. Tymczasem tutaj wyraźnie ktoś napisał, że owa chrzestna oczekiwała takich wynurzeń i czuła się urażona, że się nie pojawiły.
                  • claratrueba Re: znów o prezentach na wesele 10.08.12, 10:42
                    Tak, masz rację. Umknęło mi. Oczekiwanie, że ktoś przedstawi "bilans do audytu" nie jest w porządku. To jest wścibstwo .
                    To nie małoletnie własne dziecko, gdzie kontrola wydatków ma sens wychowawczy.
          • babinka_z_krakowa Re: znów o prezentach na wesele 29.08.12, 14:12
            gazetowy.mail napisała:

            > A dlaczego chcesz się odwdzięczać finansowo?
            > Wiesz czego zabrakło mojej mamie która jako chrzestna dała kopertę?
            > - osobistego/telefonicznego podziękowania - typu "dziękujemy za prezent i pieni
            > ądze, z prezentem zrobimy to i to a za pieniądze kupimy sobie to /dołożymy do k
            > upna tamtego"
            > - otrzymania papierowych zdjęć. Mama widziała tylko zdjęcia z rodzinnych aparat
            > ów.
            > - na weselu chrześniaczka nie znalazła czasu dla chrzestnych - nie podeszła, ni
            > e rozmawiała, nie zrobili sobie wspólnych zdjęć. Chrzestni (bliska rodzina) sie
            > dzieli dalej od młodych niż znajomi z pracy

            1. Nikt nie ma obowiązku tłumaczyć się z tego na co przeznaczy otrzymany prezent. Od tej chwili to jego pieniądze i może je nawet utopić w Bałtyku. Darczyńcy nic do tego.

            2. To chrzestni maja obowiązek zajmowac się chrześniakami, a nie odwrotnie.
            Czy chrzestna przez cale życie chrześniaka była faktycznie chrzestną (pomagała mu w wierze, troszczyła sie o jego wiare itp., czyli robiła to do czego zobowiązała się na chrzcie?)

            Z doświadczenia wiem, że wielu (większośc) chrzestnych to ciocie/wujki, których zainteresowanie chrzesniakiem i jego WIARĄ W BOGA konczy się w dniu chrztu (albo w ogóle nigdy sie nie zaczyna).

            Czy Twoja mama była dobra chrzestną (CHRZESTNĄ, a nie ciocią)?
            Jesli była dobrą chrzestną, a chrzesniaczka jest osobą wierząca w Boga, to nie ma się co obawiać, że zostanie potraktowana per noga.

            W innych przypadkach nie ma się o co rzucać.

            Babinka - podwójna chrzestna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka