Dodaj do ulubionych

dziwna sytuacja

31.10.12, 08:33
Kilka dni temu byłam z wizytą w rodzinnych stronach. Przy okazji udało się ( mnie i siostrze) odwiedzić drugą siostrę i siostrzeńca. ( siostry mają do siebie ok 0,5 km ). Wizyta była dziwna , trwała krótko , zostałyśmy po pół godzinie wyproszone bo późno i teściom to przeszkadzało. ( była 19 - siostra wtedy kończy pracę , trochę z zaskoczenia była ta wizyta przyznaję ale to tylko dlatego że młodsza siostra usłyszała we wrześniu żeby lepiej nie przychodziła w odwiedziny i bałyśmy się że tym razem usłyszymy to samo - a ja nie widziałam ich od 3 miesięcy )
Ale nie o tym.
Przy wyjściu usłyszałam żeby siostrzeńcowi nic w tym roku na gwiazdkę nie kupować bo ma założone konto i proszą o wpłatę. Sami też mojemu dziecku nic nie kupią tylko zrobią taki sam przelew.
Muszę powiedzieć że trochę mnie to trzepnęło i odpowiedziałam żeby po prostu pieniądze dla mojej córki przelali na konto syna to zaoszczędzą na przelewie.
Czy powinnam jakoś inaczej zareagować?
Co byście zrobili w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • annakate Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 09:26
      Zanim się poobrażacie na amen może trzeba spotkać się z siostrą na neutralnym gruncie i porozmawiać? Wygląda na to, że ma jakieś kłopoty- chyba nie najlepsze relacje z teściami, może kłopoty finansowe; może zwyczajnie była zmęczona po pracy, miała akurat pusto w lodówce i przyjmowanie gości - nawet bliskich było jej wybitnie nie na rękę? Może teściowie nie są chętni na przyjmowanie wizyt? A dzieciak może zamiast tuzina inntch zabawek chciałby tą jedną, wymarzoną droższą rzecz? Dużo tych "może". Zamiast doszukiwać się złych intencji zaproście siostrę na babski wieczór.
      • agpagp Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 10:09
        Obrazić się nie obrazimy. Na wspólne pogaduchy nie ma szans bo 500km nie przeskoczę. Uderzyła mnie po prostu forma w jakiej zażądała "prezentu" i narzucenie też swojej koncepcji prezentu dla mojej córki. A pieniądze zabierają 3-latkowi na... studia.
        • milamala Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 10:23
          Dobrze powiedziane, pogadaj. Widac golym okiem po Twoim opisie, ze cos tu nie gra. I jesli siostra nigdy wszesniej (gdy nie mieszkala z tesciami) tak sie nie zachowywala, a z Twojego zaskoczenia wnioskuje, ze nie, to na prawde warto porozmawiac. Jakos to zorganizowac, mimo trudnosci.
          W sumie chwali sie jej , ze zbiera na studia dziecka. W Holandii jest taki zwyczaj i prawie kazde dziecko ma takie konto oszczednosciowe, gdzie chetni zawsze moga mu jakies kwoty wplaca. Otrzymuje dostep po ukonczeniu 18tki i moze skorzystac jak chce (studia, samochod, wklad na mieszkanie itp). Nie ma co sie obrazac na sisotre, ze nie potrzebuje juz rzeczy materialnych dla malego. Moze po prostu maly ma juz wszystko.
          Jesli planujecie prezenty to moze rzeczywiscie warto jakas kwote wplacic na to konto, a jesli macie potrzebe jednak kupienia czegos to jakis niedrogi drobiazg czy slodycze.
    • baba67 Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 11:05
      W sensie przelewu? Nic.
      Siostra trafila do jakiejs bardzo dziwnej rodziny od ktorej jest zalezna psychicznie i finansowo i tanczy jak jej zagraja, alebo nigdy nie przepadala za swoja rodzina wiec korzysta z pretekstu. Raczej to pierwsze. SV nie ma tu nic do rzeczy.
      Sytuacja wyglada bardzo niepokojaco, ale jedyne co mozesz zrobic to nie przystawac na to co Ci nie odpowiada-wypraszanie po godzinie, wymuszone prezenty pieniezne.
      • gazetowy.mail Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 13:14
        Sytuacja wyglada bardzo niepokojaco, ale jedyne co mozesz zrobic to nie przysta
        > wac na to co Ci nie odpowiada-wypraszanie po godzinie, wymuszone prezenty pieni
        > ezne.

        Babo67, ale to mieszkanie teściów i oni dyktują warunki. Niestety taki urok takich ukladów.
        Gdy w naszej rodzinie był podobny układ do siostry (czyli do mieszkania jej teściów) chodziło sie tylko na ogólne imieniny/urodziny dzieci czy dorosłych. Na plotki "bez okazji" chodziło się do kawiarni lub zapraszało do nas.

        Co do wymuszonych prezentów gdy było hasło: "na roczek Jasia zbieramy na spacerówkę" oczywiście dałam bo wydawało mi się to dobrym pomysłem. W innych sytuacjach odpowiadam, ze już kupiłam prezent.
        • baba67 Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 13:28
          O tym ze warunki dyktuja rodzice/tesciowie u ktorych sie mieszka to ja wiem niestety az nadto dobrze i nigdy nie zapomne.
          Jednak jest roznica miedzy uciazliwymi warunkami a terroryzowaniem synowej.
          Tu tesciowie nie zycza sobie najblizszej rodziny-siostra ma zakaz odwiedzin, druga nie moze zostac dluzej niz godzine(podejrzewam, ze gdyby przyszla o 17 pretekst by sie znalazl jakis inny). Ci ludzie sa po prostu nienormalni a uklady sa chore.Nie wiadomo czego jeszcze jej tam nie wolno.Jednak jest dorosla i jesli sie sama nie zbuntuje bedzie w tym tkwila, nic nie zrobisz.
          Co do pieniedzy to dziewczyma nie chce wplacac gotowki. Mozna oczywiscie tlumaczyc taki tryb na rozne sposoby ale to nie znaczy ze wszyscy musza te PROPOZYCJE akceptowac.Natretne domaganie sie to zwyczajne prostactwo ale w samej propozycji nie ma nic nagannego,
    • deszcz.ryb Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 14:41
      Przede wszystkim nie powinnaś wpadać "z zaskoczenia", tylko się zapowiedzieć. Nawet, jeżeli teściowie nie zgodziliby się na waszą wizytę, to - jeżeli siostrze zależało na spotkaniu z wami - dałoby się może zorganizować spotkanie gdzie indziej, na neutralnym gruncie.

      > Przy wyjściu usłyszałam żeby siostrzeńcowi nic w tym roku na gwiazdkę nie kupow
      > ać bo ma założone konto i proszą o wpłatę. Sami też mojemu dziecku nic nie kupi
      > ą tylko zrobią taki sam przelew.

      A tu sama decydujesz - mogłaś powiedzieć, że już masz kupiony prezent, możesz się dostosować do życzenia rodziców. Zrobisz jak uważasz, ja tu nie widzę nic niestosownego.
      • aqua48 Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 19:38

        > > Przy wyjściu usłyszałam żeby siostrzeńcowi nic w tym roku na gwiazdkę nie
        > kupować bo ma założone konto i proszą o wpłatę. Sami też mojemu dziecku nic n
        > ie kupią tylko zrobią taki sam przelew.
        >
        Ja uważam, że w takim razie najprościej będzie jak rodzice przeleją pieniądze na konta swoich własnych dzieci, po cóż komplikować sprawę i na dodatek udawać, że to jakieś prezenty świąteczne?
    • velluto Re: dziwna sytuacja 31.10.12, 19:48
      Czegoś nie rozumiem - po jasnym i wyraźnym komunikacie, żeby młodsza siostra NIE PRZYCHODZIŁA - zwaliłyście się jej do domu BEZ UPRZEDZENIA, żeby nie mogła się wymigać?
      To, ile czasu ich nie widziałaś, nie usprawiedliwia natręctwa. No faktycznie, dziwne zachowanie, tyle - że jak dla mnie to przede wszystkim WASZE.

      Czy z siostrą coś się dzieje, nie wiadomo, ale jak dla mnie to niedopuszczalne są takie naloty, nawet w najbliższej rodzinie. Bez sensu jest zgadywać co się za tym kryje - czy jakaś uraza w stosunku do was, czy relacje domowe, warto porozmawiać, ale nie tak. Ale to nie był ani dobry moment, ani grunt, żeby temat poruszać.

      Co do prezentu - tu z kolei siostra zachowała się bardzo niefajnie, ale jak widzę - sprawę załatwiłaś z miejsca, IMO - stosownie do propozycji.
      • agpagp Re: dziwna sytuacja 01.11.12, 13:09
        Ostatni raz widziałam siostrę w maju. Wiem że nie wypada bez zapowiedzi- mam tego świadomość( sama nie znoszę jak mi się ktoś wprasza) ale trochę się bałam że usłyszę to co słyszy siostra mieszkająca 2 ulice dalej - że lepiej nie. Niestety nie znam ani ja ani druga siostra powodu dlaczego nie. A zawsze byłyśmy dość zżyte więc gdyby był jakiś problem sądzę że powiedziałaby co się dzieje.

        > Co do prezentu - tu z kolei siostra zachowała się bardzo niefajnie, ale jak wid
        > zę - sprawę załatwiłaś z miejsca, IMO - stosownie do propozycji.
        No właśnie ... podczytuję sobie to forum i często pada stwierdzenie że proszenie o pieniądze w przypadku pary młodych od gości jest nietaktem - sytuacja podobna.
        • venus22 Re: dziwna sytuacja 01.11.12, 21:51
          Mimo to, mimo ze wyrazne zyczenie bylo takie zeby nie przychodzic -
          przylazlyscie bez zapowiedzi.
          O co ci jeszcze chodzi?
          Czy w tej miejscowosci gdzie bylas nie ma chociaz telefonu zeby wpierw zadzwonic
          i poprosic o spotkanie gdziekolwiek???
          Musialas do domu sie wpakowac znienacka?
          Sama sobie jestes winna.

          Jesli chodzi o prosbe aby wplacac gotowke a konto studia - to bardzo chwalebna idea.
          Studia sa drogie, i zadbanie o przyszlosc juz teraz swiadczy tylko o madrosci i zapobieglosci rodzicow.
          W USA i Kanadzie tez jak sie rodzi dziecko to na rodzicow jak szarancza zlatuja sie agenci od wszelkich firm ubezpiecznieowych i bankow aby tylko ich naciagnac na zalozenie konta wolnego od podatkow specjalnie na edukacje w szkole wyzszej itp.
          Takie pieniadze wolno podjac wylacznie jak dziecko skonczy szkole srednia i podejme dalsza nauke. Inaczej walna od tego podatek.
          kwestia jest tylko taka, ktora firma ubezp. okaze sie najlepsza.

          A ty sie wysmiewasz z matki ze juz mysli o przyszlosci dziecka - tylko zle swiadczy o tobie.

          Minnie
          • baba67 Re: dziwna sytuacja 01.11.12, 23:00
            Siostra trafila na jakas rodzine emigrantow z Arabii Saudyjskiej-nie moze wychodzc spotkac sie z rodzina tylko praca-dom, u siebie tez przyjmowac nie moze bo jest wlasnoscia meza i jego rodziny.Komorki oczywiscie tez nie ma bo po co.
            Albo przestala lubic swoje siostry a tylko traktuje jej jako skarbonke dla dziecka.
            Mam jakies niejasne przeczucie ze Autorka watku nie jest z nami szczera-przestawia jakis fragment rzeczywistosci ktory jej pasuje nie wspominajac o waznych szczegolach.Na przyklad koszmarnej klotni o spadek po rodzicach (to akurat obserwowalam-zachowanie bardzo podobne).
            • venus22 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 01:11
              baba67 napisała:
              Mam jakies niejasne przeczucie ze Autorka watku nie jest z nami szczera-przesta
              > wia jakis fragment rzeczywistosci ktory jej pasuje nie wspominajac o waznych sz
              > czegolach


              z pewnoscia, ale czy musi pisac? to sa jej prywatne sprawy. nam powinny wystarczyc fakty,
              ktore sa nastepujace,

              trochę z zaskoczenia była ta wizyta przyznaję ale to tylko dlatego że młodsza siostra usłyszała we wrześniu żeby lepiej nie przychodziła w odwiedziny i bałyśmy się że tym razem usłyszymy to samo - a ja nie widziałam ich od 3 miesięcy )

              a pytanie bylo - czy gospodarze ladnie sie zachowali?
              Otoz wobec faktow moze z punktu widzenia sv nie nalepiej ale wizytorzy(??) tez nie
              bo
              a/ przyszli bez zapowiedzi
              b. wbrew wyraznemu zakazowi
              c/ moze gdyby starsza siostra SAMA po uprzednim skontaktowaniu sie zglosila chec spotkania sie, to by byla milo zaproszona,
              ale ona
              d. zwalila sie znienacka z siostra ktorej obecnosc byla wyraznie niepozadana.

              Co do prosby finansowej to mozna dyskutowac czy bylo to zgodne z sv - ale w sumie tak naprawde
              nie wiemy JAK byla ta prosba przedstawiona, wiec za bardzo nie mamy jak ocenic czy to bylo grzeczne czy nie - w koncu stanie w "wyjsciu" w drzwiach ze 20 minut i gadanie
              na ostatnia chwile
              to pospolita rzecz. mozna wtedy gadac i o swietach, i prezentach...

              Po co nam wiecej szczegolow? co nas obchodza jakies spadki, mieszane malzenstwa?

              Minnie
              • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 15:40
                venus22 napisała:

                > z pewnoscia, ale czy musi pisac? to sa jej prywatne sprawy. nam powinny wystarczyc fakty,
                ktore sa nastepujace, <

                Nie musi pisać, ale skoro prosi o radę, to powinna. Oczywiście jesli sama w ogóle wie, albo sie chociaz domyśla, o co w tym wszystkim chodzi. Znajomość faktów jest bardzo przydatna przy próbie oceny sytuacji, inaczej trudno o prawidłową diagnozę.
                Wiemy, że młodsza siostra nie jest mile widziana w mieszkaniu teściów starszej siostry. Dobrze byłoby wiedziec dlaczego. Czy to teściowie nie chcą jej wizyt (i czy tylko jej wizyt), czy może siostra, a może szwagier jej nie lubi? a może młodsza siostra nadużyła kiedyś gościnności? ... może siedziała za długo, może sie upiła i spadła z krzesła, może podrywała męża albo winkteścia siostry? Nie wiemy też, czy niezbyt miłe spotkanie Autorki ze starszą siostrą było wynikiem tego, że młodsza też uczestniczyła w spotkaniu.
                Bez odpowiedzi na te pytania trudno jest zając stanowisko. Tym bardziej, że tego rodzaju problemy tylko zahaczają o s-v.

              • baba67 Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 09:02
                I naprawde uwazasz ze siostry maja dobre relacje(te co mieszkaja blisko)?
                Jest jeszcze inny scenariusz-siostry mieszkajace blisko sie poklocily ale siostra tego nie powiedziala tylko przedstawila zakaz jako dziwactwo siostry ktore moze objac i druga siostre.W takim wypadku rzeczywiscie przy zachowaniu odpowiednich form wizyta mogla wygladac zupelnie inaczej bo bez pokloconej siostry.
                Watkodawczyni przy takim zalozeniu jest jak dziewcko we mgle, kompletnie nieswiadoma tego co sie dzieje miedzy siostrami i sie dziwi. Moja rada-przycisnac obie siostry i wydobyc z nich o co chodzi.
          • agulha Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 22:41
            > A ty sie wysmiewasz z matki ze juz mysli o przyszlosci dziecka - tylko zle swiadczy o tobie.
            Minnie...Wróć z tej Kanady na ziemię, pardon, do Polski. Do Polski, w której każde pokolenie doświadcza spadku wartości pieniądza i oszukania na wszelkich możliwych polisach i oszczędnościach. Do Polski, w której edukacja wyższa wciąż jest darmowa, przynajmniej ta najlepsza (studia dzienne). Do Polski, w której lepiej może zainwestować w dziecko nieco wcześniej, jeśli mało zdolne (korepetycje czy inne dodatkowe lekcje), żeby się dobrze uczyło i dostało na takie wyższe studia. A jeśli chodzi o koszty inne niż czesne, to najwięcej kosztuje mieszkanie - jeżeli uwzględnia się takie rzeczy, to lepiej planować albo przenosiny do miasta akademickiego, albo, jak kto bogaty, zakup mieszkania i wynajem do czasu rozpoczęcia przez potomka studiów. Choćby zakup na kredyt.
            • baba67 Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 07:48
              Jesli dziecko ma mniej niz 10 lat to sie mu robi krzywde odmawiajac normalnych prezentow.
              • nchyb Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 10:45
                przypuszczam że np. 12-15latek również wolałby normalny prezent niż zbieranie na mityczny studia, które może będą, może nie...
                Normalny wczesny nastolatek o tak odległej przyszłości jak studia to myśli podobnie jak o starości, która po 20 roku życia nastąpi smile
                • baba67 Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 11:55
                  Ja mysle ze nastolatkowi da sie wytlumaczyc prezent skromny w kontekscie puchnacego konta (choc w mojej rodzinie kupowalo sie zloto), a dla dziciaka to raczej trauma.
                  Nie wiemy w jakim wieku sa dzieci tej dziwnej rodziny.
                  • nchyb Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 14:30
                    znane mi nastolatki mogłyby cieszyć się z puchnącego konta tylko, jeżeli to byłoby ich konto, do którego mają dostęp. Puchnące konto na przyszłość - to to samo co potencjalne konto z he he puchnącymi składkami emerytalnymi, którymi tak bardzo zdecydowana większość młodzieży jeszcze się nie przejmuje wink

                    Znane mi nastolatki w PL liczą na "bezpłatne" studia dzienne, czasem zweryfikuje to życie, ale nawet młodzież tuż przed maturą nie oszczędza wcale na studia i takimi kontami, do których nie mają dostępu cieszyć się nie potrafią, czemu wcale się nie dziwię smile
                    • baba67 Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 14:50
                      Od 13 roku zycia mozna miec wlasne konto z dostepem. Akurat znalam 14 latka ktorego cieszylo takie konto.Jednak to nie bylko tak ze zawsze i na kazda okazje dostawal tylko kase. No i rodzice traktowali go po partnersku. Mlodziez jest rozna.
                      • nchyb Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 15:39
                        Babo, ja wiem o kontach od 13 lat, ale tu raczej nie ma mowy o odkładaniu na konto dziecka, z którego będzie korzystać, tylko o przekazaniu pieniędzy mamusi, która na siostry się boczy. I z takiego konta to dziecko z wątku raczej nie ma powodu się cieszyć...
                        i wszystkie inne dzieci, którym by na świetlaną studencką przyszłość odkładano na koncie nie ich - również...
                        • baba67 Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 16:16
                          Nie wiemy tak naprawde nic-ani ile lat ma dziecko, ani jakie to konto takze ciezko tu w jakikolwiek sposob sie wypowiadac.
                          jedno jest pewne-pozbawianie malego dzieciaka prezentow pod choinke to po prostu zaaal.W przypadku nastolatka to moze byc niezly pomysl pod pewnymi warunkami i nie dla kazdego przypadku.
                          • nchyb Re: dziwna sytuacja 04.11.12, 17:27
                            > jedno jest pewne-pozbawianie malego dzieciaka prezentow pod choinke to po prost
                            > u zaaal.W przypadku nastolatka to moze byc niezly pomysl pod pewnymi warunkami
                            > i nie dla kazdego przypadku.

                            z pierwszą częścią się w pełni zgadzam , rozciągając to na młodsze nastolatki smile

                            drugą część zapisałabym inaczej - w przypadku niektórych starszych nastolatków to może być niezły pomysł, o ile ten nastolatek (nie jego rodzic) jest chętny big_grin
                            • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 00:09
                              Finansowanie studiów to sprawa rodziców a nie wójta i całej gromady. Można (a w dzisiejszych czasach może nawet powinno się) założyć dziecku konto, ale przecież nie po to, żeby obdzierać biedactwo z uroków dzieciństwa. Może jeszcze powiedzieli mu, że Święty Mikołaj to ściema wink
                              Rodzice mogą na takie konto przelewać wszelkie nadwyżki, dziadkowie - jak mają za dużo, chrzestni - jeśli chcą, ale nie powinno sie to odbywać kosztem tego, co dziecku się należy z racji bycia dzieckiem.
                              • nchyb Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 06:59
                                amen big_grin
                                • venus22 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 09:50
                                  Bez przesady, moze rzeczywscie Polska to nie Kanada gdzie faktycznie specjalne konta na rzecz wyksztalcenia oprocentowane instnieja,
                                  ale sadze ze rodzice biora spadek pieniadza itp itd pod uwage i swoje plany maja.
                                  Moze mowia "na studia", ale byc moze wlasnie tak mysla zeby wlozyc w jakis dom albo cos, nie wiem.
                                  skad mozemy widziec.

                                  a biadolenie ze dziecko pod choinke nie dostanie prezentow - wezcie sie opanujcie,
                                  tiiaa, rzeczywscie"biedaczek zabawek nie ma",
                                  jak znam zycie to ma tyle ze spokojnie 2/3 ma w swojej malej sempiternie,
                                  no ale jak juz chciecie byc drobiagzowi - a coz to, jedna tylko siostrzyczka mu kupuje prezenty pod choinke? smile

                                  moze wlasnie dlatego rodzice sobie zazyczyli gotowki na rzecz przyszlych studiow bo maja dosyc badziewia z Zabawkolandu w domu?

                                  Ja uwazam ze sprawa jest bardzo prosta,
                                  siostry sa poklocone i tyle, jedna u drugiej teraz wyszukuje ktora gorsza i ktora i jak okropniej sie zachowala.

                                  A zadna sie wlasciwie nie zachowala .

                                  Minnie
                                  • baba67 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 10:16
                                    Siostra Watkodawczyni sie nie zachowala jak trzeba bo pala ofiara przemilczen i przeinaczen ze strony drugiej siostry. Mysle ze w takiej sytuacji mozna z lekka zglupiec.
                                    Zastanawiam sie dlaczego nie zadzwonila do siostry i nie probowala jej zaprosic gdzies poza dom, w ogole sie dowiedziec o co chodzi z tym banem na odwiedziny.Nie ma numeru? Tu rzeczywiscie postapila zupelnie nielogicznie. Jednakze to jeszcze nie tlumaczy wypraszania po godzinie siostry nie widzianej kawal czasu.
                                    Tu jest cos dziwnego.
                                    • venus22 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 23:26
                                      baba67 napisała:
                                      Siostra Watkodawczyni sie nie zachowala jak trzeba bo pala ofiara przemilczen i przeinaczen ze strony drugiej siostry.

                                      No niezupelnie, Babo.
                                      Nie wiem czy swiadomie, czy nieswiadomie, ale pomijasz oczywiste fakty.
                                      Autorka sama napisala ze wiedziala iz mlodsza siostra ma zakazany wstep u trzeciej,
                                      i mimo to, a nawet wlasnie dlatego poszly tam bez uprzedzenia:


                                      agpagp
                                      Wiem że nie wypada bez zapowiedzi- mam tego świadomość( sama nie znoszę jak mi się ktoś wprasza) ale trochę się bałam że usłyszę to co słyszy siostra mieszkająca 2 ulice dalej - że lepiej nie.


                                      >
                                      baba67 napisała:
                                      Zastanawiam sie dlaczego nie zadzwonila do siostry i nie probowala jej zaprosi
                                      > c gdzies poza dom, w ogole sie dowiedziec o co chodzi z tym banem na odwiedziny
                                      > .Nie ma numeru? Tu rzeczywiscie postapila zupelnie nielogicznie. Jednakze to je
                                      > szcze nie tlumaczy wypraszania po godzinie siostry nie widzianej kawal czasu.


                                      Otoz to, otoz to.
                                      I tlumaczy jak najbardziej. I jest jak najbardziej logiczne.
                                      Czlowiekowi cywylizowanemu, z minimalna wrazliwoscia powinien wystarczyc fakt ze skoro doszlo az do takiej sytuacji ze ktos komus zabronil wchodzic do swojego domu,
                                      to musialo sie stac coz niezwykle drastycznego.
                                      W zwiazku z tym, nie nalezy sprowadzac komus na sile takiej osoby do domu,
                                      nie wiedziac wlasnie o co chodzi.
                                      Co innego, jakby siostra ktora w konflikcie nie jest, probowala kontaktowac sie (wpierw telef.) - sama.

                                      Ponownie, nas to zupelnie nie obchodzi co sie stalo. Rozpatrujemy to bowiem z punktu widzenia SV - wypada czy nie wypada zwalic sie komus do domu wbrew wyraznemu zyczeniu gospodarza. i jeszcze ba, wbrew wyraznemu zakazowi. i jeszcze ba, ba! - bez uprzedzenia..

                                      Minnie
                                      • baba67 Re: dziwna sytuacja 06.11.12, 08:12
                                        No ja wlasnie o tym pisze!
                                        Siostra powiedziala jej ze jest niemile widziana ale nie uzasadnila dostatecznie racjonalnie albo uzasadnila klamliwie, tak ze siostra przyjezdna zaniepokoila sie siie i koniecznie, wbrew zasadom SV chciala sie z siostra zobaczyc. Nie rozumiem dlaczego najpierw nie zadzwonila.
                                        • venus22 Re: dziwna sytuacja 06.11.12, 08:36
                                          baba67 napisała:
                                          No ja wlasnie o tym pisze!
                                          Siostra powiedziala jej ze jest niemile widziana ale nie uzasadnila dostatecznie racjonalnie albo uzasadnila klamliwie, tak ze siostra przyjezdna zaniepokoila sie siie i koniecznie, wbrew zasadom SV chciala sie z siostra zobaczyc. Nie rozumiem dlaczego najpierw nie zadzwonila.


                                          A nienie.
                                          Siostra przyjezdna nie musiala byc o tym informowana, racjonalnie czy klamliwie to raz
                                          ( o ile sie orientuje na ten temat nic nie bylo ??) -
                                          - bo to sa sprawy prywatne miedzy pozostalymi siostrami.

                                          Dwa, siostra przyjezdna nie miala zabronione zeby przyjsc,
                                          mogla spokojnie zadzwonic i umowic sie na wizyte (tu sie zgadzamy) . prawdopododnie z tej okazji mogla nawet w sposobnym momencie dyskretnie zahaczyc co sie stalo ze mlodsza ma zakaz wstepu,
                                          a kto wie moze nawet dac poczatek zalagodzeniu sprawy.

                                          tak czy siak, nie ma usprawiedliwienia na zwalanie sie komus na leb znienacka
                                          wbrew jego wyraznemu zyczeniu. "zaniepokojona" czy nie.

                                          Minnie
                                          • baba67 Re: dziwna sytuacja 06.11.12, 09:04
                                            Zwalania sie na leb nie lubie.Braku telefonu do siostry tez nie rozumiem.Pierwsze co bym zrobila to bym zadzwonila zeby wyjasnic sprawe i umowic sie.
                                  • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 20:02
                                    venus22 napisała:

                                    > Bez przesady, moze rzeczywscie Polska to nie Kanada <

                                    Nawet - na pewno wink

                                    >ale sadze ze rodzice biora spadek pieniadza itp itd pod uwage i swoje plany maja<

                                    To niech sobie mają, kto im zabrania? Tylko dlaczego w te swoje plany angażują innych?

                                    > a biadolenie ze dziecko pod choinke nie dostanie prezentow - wezcie sie opanujcie,
                                    tiiaa, rzeczywscie"biedaczek zabawek nie ma"<

                                    Przeciez tu nie o zabawki chodzi, ale o emocje, uczucia, o czar dzieciństwa. Małe dziecko na szczęście nie zna wartości pieniędzy, więc konto potrzebne mu jest tak, jak rybie ręcznik. Ostatecznie, jeśli kogoś stać, może być tak - drobiazg pod choinkę, a konkretna sumka na konto, ale ten drobiazg musi być. Jeżeli skupimy uwagę dziecka na puchnącym koncie, to wyrośnie mały materialista, a tego chyba nikt by nie chciał.

                                    >moze wlasnie dlatego rodzice sobie zazyczyli gotowki na rzecz przyszlych studiow<

                                    Dajże spokój, Minnie... Nie wiem co tam Wam, w tej Kanadzie, Mikołaj przynosi, ale gdyby tak polskie dziecko zbierało na studia kosztem mikołajkowych i urodzinowych prezentów, to zanim by zebrało, to byłoby już w takim wieku, że zapomniałoby co było na maturze smile Nie chce mi się wierzyć, że Autorka jest skłonna poświęcić na prezent dla bratanka połowę swojej pensji.

                                    >Ja uwazam ze sprawa jest bardzo prosta, siostry sa poklocone<

                                    No i wreszcie się zgadzamy smile




                                    • venus22 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 23:41
                                      matylda1001 napisała:

                                      > To niech sobie mają, kto im zabrania? Tylko dlaczego w te swoje plany angażują
                                      > innych?


                                      A niby dlaczego nie mozna poprosic o gotowke - szczegolnie rodziny - zwlaszcza na taki szlachetny cel jak przyszlosc finansowa dziecka?

                                      naprawde tylko te zabawki sa takie strasznie wazne?
                                      Rzeczywscie dziecko nie ma ani jednej? rodzina i znajomi nie obsypuja na lewo i prawo
                                      nawet tak bez okazji?
                                      Jak bylam w PL to mialam okazje zobaczyc sterty zabawek, gier komputerowych, playstation, i innych bajerow walajacych sie w pokojach dzieci. nie wierze ze im sie taka krzywda dzieje...

                                      Przeciez tu nie o zabawki chodzi, ale o emocje, uczucia, o czar dzieciństwa. Ma
                                      > łe dziecko na szczęście nie zna wartości pieniędzy, więc konto potrzebne mu jes
                                      > t tak, jak rybie ręcznik. Ostatecznie, jeśli kogoś stać, może być tak - drobiaz
                                      > g pod choinkę, a konkretna sumka na konto, ale ten drobiazg musi być. Jeżeli sk
                                      > upimy uwagę dziecka na puchnącym koncie, to wyrośnie mały materialista, a tego
                                      > chyba nikt by nie chciał.


                                      No ale przeciez napisalam ze nie wszyscy przeciez musza dac gotowke.
                                      Czesc da prezenty, czesc da gotowke, Poza tym, z tego co sie mialo zamiar wydac na dziecko rowniez mozna dac czesc gotowki a czesc przeznaczyc na prezent.
                                      I znowu bez przesady. czy z dziecka wyrosnie materialista, to zalezy jak go wychowaja pod tym wzgledem rodzice,
                                      a nie czy ma konto w banku od 3 lat czy nie.
                                      ~ o nie!, w ten sposob to sie mozna nauczyc raczej byc zapobiegliwym i odpowiedzialnym finansowo, jesli juz.
                                      pamietasz dawne ksiazeczki SKO?? smile

                                      > Dajże spokój, Minnie... Nie wiem co tam Wam, w tej Kanadzie, Mikołaj przynosi,
                                      > ale gdyby tak polskie dziecko zbierało na studia kosztem mikołajkowych i urodzi
                                      > nowych prezentów, to zanim by zebrało, to byłoby już w takim wieku, że zapomnia
                                      > łoby co było na maturze smile Nie chce mi się wierzyć, że Autorka jest skłonna poś
                                      > więcić na prezent dla bratanka połowę swojej pensji.


                                      Znowu przesadzasz... smile
                                      W Kanadzie Mikolaj i Aniolek przynosi dzieciom roznie - i/albo, gotowke i prezenty
                                      zalezy co kto sobie zyczy i na co kogo stac.
                                      Ale spokojna glowa, dzieci dostaja i worek prezentow i w zaleznosci od sytuacji materialnej - nieco lub wiecej gotowki.
                                      Zwykle jest to bliska rodzina ktora dba o finanse, znajomi raczej nie.
                                      Poza tym - jaka polowa pensji???!! da, ile moze, ile ja na to stac. nie ma, to da 100zl i tez bedzie dobrze, nawet BARDZO dobrze smile

                                      Minnie
                                      • venus22 Re: dziwna sytuacja 05.11.12, 23:43
                                        ps. - przepraszam za prywate- ale Matylda, wiesz ze wyslalam ci PM?
                                        M.
    • claratrueba Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 06:24
      W takiej sytuacji na pewno skontaktowałabym się z siostrą i przeprosiła za wizytę bez uprzedzenia. Być może są tu jakieś dziwne czy konfliktowe stosunki z teściami a być może po prostu owi teściowie są jak najbardziej normalnymi ludźmi, którzy po prostu chcieliby być poinformowani o czyjejś wizycie w swoim domu. To w miarę normalne, że gospodarza i właściciela domu informuje się o tym, że pojawi się u niego osoba dla niego nieznajoma. Niezależnie od relacji Twojej siostry z jej teściami, zachowałaś się mocno niedelikatnie. Być może wcześniejsze podobne zachowanie Twojej młodszej siostry spowodowało prośbę o nieprzychodzenie.
      Co do prośby o przelew zamiast prezentu. W przypadku tak bliskiego pokrewieństwa nie widzę w tym nic zdrożnego. Cel- zbieranie na edukację bardzo dobrze świadczy o rodzicach i oczekiwanie zrozumienia dla niego ze strony bardzo bliskiej rodziny nie jest żadnym nadużyciem. Trochę dziwne jest dla mnie Twoje oburzanie się na siostrę o prezent nieuwzględniany przez s-v podczas gdy forma Twojej wizyty w żadnym stopniu stopniu do zasad s-v nie pasuje.
      • baba67 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 08:50
        Ta siostra ma zakaz wstepu do domu innej siostry mieszkajacej z tesciami.Nawet jesliby zadzwonila i zapytala spotkalaby sie z odmowa -tak to rozumiem.
        tlumaczenia sa 2
        Tesciowie NIE SA normalnymi ludzmi.Siostrze nie tylko nie wolno przyjmowac rodziny u siebie ale tez spotkac sie z rodzina poza domem na przyklad u drugiej siostry.Bo gdyby tak bylo mozna zadzwonic i sie umowic.
        Drugie tlumaczenie jest takie ze siostra nie lubi siostry mieszkajacej blisko z jakiegos powodu, o ktorym nie wiemy(przeciez nikt nie oczekuje tu krwistych szczegolow, osobiscie nie lubie wywlekania patologii), moze nawet sama Autorka nie wie. Zatem jesli tesciowie nie sa jak z thrillera to trzeba przycisnac druga siostre o co tak naprawde poszlo.
        • kklekss Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 10:39
          Tak , super że siostry jako goście są niemile widzianie ale rozmowa o prezentach na święta w pazdzierniku jest na miejscu?.Rodzice mogą zbierać pieniadze dla dziecka ,ale wymuszać formę prezentu od innych to absurd. W dodatku jak relacje między siostrami są zaburzone.Dziwne , że siostra pamiętała o kasie .Wstyd.
          • venus22 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 22:53
            kklekss napisała:
            ale rozmowa o prezentach na święta w pazdzierniku jest na miejscu?.Rodzice mogą zbierać pieniadze dla dziecka ,ale wymuszać formę prezentu od innych to absurd. W dodatku jak relacje między siostrami są zaburzone.Dziwne , że siostra pamiętała o kasie .Wstyd.

            Uzasadnij to jakos prosze.
            Niby dlaczego rozmowa o swietach w pazdzierniku jest nie na miejscu, bo nie pojmuje?
            No i, znasz okolicznosci w jakich doszlo do niej?

            Tak samo, skad wiesz ze rodzice wymusili forme prezentu?
            Moze po prostu przy okazji rozmowy o swietach powiedzieli normalnie cos w stylu
            "nie oczekujemy zadnych prezentow, ale gdybyscie planowali, to syn/corka ma az za duzo zabawek, a nam bardzo zalezy aby mu zabezpieczyc przyszlosc, wiec gdybsycie byli tak mili..."

            Zaburzone relacje miedzy siostrami? a to cos nowego???



            Minnie
            • baba67 Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 07:53
              Na moje oko sa zaburzone. Moze przez osobista niechec moze z powodu chorej zaleznosci od tesciow, ale cos tu nie gra.
            • kklekss Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 08:38
              Po półgodzinnej wizycie , gdzie siostry zostały wyproszone z domu, już przy wyjściu usłyszały prośbę o wpłatę kasy na konto.Naprawdę miła rozmowa o swiątecznych prezentach w takiej sytuacji.
          • agulha Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 15:31
            A może to mąż przemocowiec, wspierany dzielnie przez swoich rodziców? Typowe dla przemocy psychicznej jest odcinanie od wszelkich źródeł wsparcia np. przez zabranianie kontaktów z rodziną i przyjaciółmi.
            • kklekss Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 17:33
              Tego nie wiem , być może. W dobie telefonów komórkowych można porozmawiać tak, aby np. mąż nic nie wiedział.
    • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 15:11
      Jestem jedynaczką i przez całe życie nad tym boleję. Wyjątek stanowią chwile, gdy spotykam się z czymś takim, jak w tym wątku. Wtedy ciesze się, że nie mam rodzeństwa.
      Smutny jest problem autorki i smutne są Wasze odpowiedzi.
      • mitko32 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 19:05
        Brak czy też posiadanie rodzeństwa nie ma tu nic do rzeczy. Podobna historia może się zdarzyć między kuzynami lub jeszcze dalszymi krewnymi, albo wręcz tylko przyjaciółmi. To kwestia osobowości, a nie więzów krwi.
        • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 00:33
          mitko32 napisał:

          > Brak czy też posiadanie rodzeństwa nie ma tu nic do rzeczy. Podobna historia może się zdarzyć między kuzynami lub jeszcze dalszymi krewnymi, albo wręcz tylko przyjaciółmi. To kwestia osobowości, a nie więzów krwi.<

          Pewnie, że może sie zdarzyć, ale to już troche inny wymiar. Rodzeństwo, to rodzeństwo - ludzie sobie najbliżsi. Miłość bezwarunkowa, przyjaźń, rozumienie sie bez zbędnych słów, spieszenie z pomocą, pójście za siostrą/bratem w przysłowiowy ogień - to w/g mnie powinno cechować rodzeństwo. No, ale może ja sobie obraz rodzeństwa wyidealizowałam? W końcu mam w tym względzie mniej więcej tyle doświadczenia, co ksiądz w kwestii posiadania rodziny smile

          • dessylyn Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 01:15
            > No, ale może ja sobie obraz
            > rodzeństwa wyidealizowałam?
            >
            Oczywiście.
            • genny1 Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 08:35
              A wcale nie "oczywiscie". My tak mamy, jak pisze Matylda. Mozemy na siebie liczyc w kazdej sytuacji, spotykamy sie. Tak samo nasze dzieci.
              Bywa roznie, ale pozytywne przyklady tez sa.
              • matylda1001 Re: dziwna sytuacja 03.11.12, 10:34
                Ja właśnie też mam taki przykład, mąż ma dwóch braci. Nie spotykają się często, bo tryb życia na to nie pozwala, ale nie raz już dali dowody wzajemnej przyjaźni i przywiązania. Jakieś drobne konflikty od czasu do czasu bywają, to oczywiste, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby sposobu rozwiązania tychże szukali wśród obcych ludzi.
                Niestety bywa różnie. Moja koleżanka nie widziała swojej jedynej siostry już z dziesięć lat, mimo, że mieszkają w odległości 15 minut spacerkiem. Kiedyś sie o coś pokłóciły, a teraz już chyba żadna nie potrafiłaby sobie przypomnieć, o co.
                • lopi1 Re: dziwna sytuacja 06.11.12, 13:37
                  Niestety bywa różnie. Moja koleżanka nie widziała swojej jedynej siostry już z
                  > dziesięć lat, mimo, że mieszkają w odległości 15 minut spacerkiem. Kiedyś sie o
                  > coś pokłóciły, a teraz już chyba żadna nie potrafiłaby sobie przypomnieć, o co .

                  Wbrew pozorom to dosyć częste. Wynika to czasem z innego traktowania jednego z dzieci przez rodziców. Przenosi się to potem w dorosłe życie i takie rodzeństwo jest sobie po prostu obce.
    • mitko32 Re: dziwna sytuacja 02.11.12, 19:08
      Czy powinnam jakoś inaczej zareagować?
      Wyrazić zaskoczenie i zapytać o przyczynę takiego postępowania, dodając grzecznie, że masz inny pogląd na temat obdarowywania krewnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka