baba67
01.05.13, 12:59
Pojawil sie tu watek o wieczorze kawalerskim i ew informowaniu Mlodej o sekscesach Mlodego z callgirl.
Przypomniala mi sie bardzo stara historia z czasow przekomorkowych (wczesne lata 90 te).Historia jest autentyczna domniemania ze ja wymyslilam sa dla mnie pochlebne ale niestety nieprawdziwe.Prawdziwe natomiast bylo czasowe ochlodzenie stosunkow z para ludzi ktorych uwazalam za przyjaciol nazwijmy ich Ania i Tadek.
Otoz sprawa dotyczy milej, wyksztalconej,religijnej dziewczyny , nieterrorystycznej abstynentki.Dziewczyna zakochala sie w ok 30 letnim alkoholiku(bynajmniej nie niepijacym).Zakochala sie bo facet poza wpadaniem weekendowe ciagi( ktore byly dla wszystkich wspolpracownikow w tym Tadka publiczna tajemnica) mial niezla race i ogolnie dobry bajer.
Sek jest jeden-dziewczyna byla az do wesela(a chodzili rok) ze ksiaze z bajki nigdy zadnych problemow z alkoholem nie mial i jest abstynentem.W tym czasie odbylo sie kilka imprez firmowych gdzie byl alkoholik z narzeczona oraz Tadek z Ania.
NIKT jej nie ostrzegl, mimo ze wszyscy wiedzieli i o tym ze facet nic z tym piciem nie ma zamiaru robic,ani o tym ze przed narzeczona udaje abstynenta.Co wiecej facet liczyl na to ze po slubie zona bedzie musiala jego picie zaakceptowac bo -uwaga-jest pobozna i sie nie rozwiedzie.
Dziewczyne uratowalo to, ze byla zwolenniczka czystosci przedmalzenskiej i kiedy Mlody na wlasnym weselu schlal sie jak swinia a ktos z rodziny wyrazil zdziwienie ze ona sie dziwi, do kosumpcji (dziewictwa, nie alkoholu) nie doszlo i uniewaznienie dostala szybko i w miare tanio.
Kosztow moralnych nikt nie policzy.
Kiedy Ani i Tadkowi powiedzialam ze oni tez sa czesciowo odpowiedzialni za to co sie stalo to bylo oburzenie ze jak mogliby sie wtracac w tak prywatne sprawy.
Caly czas uwazam to co zrobili to przyzwolenie na swinstwo.Zdania nie zmienie ale ciekawa jestem Waszego.