Nie, nie bezdie o zazdrosnej pani żonie.

Chodzi o coś innego.
Kolega ma nieprzyjemności, bo nie pojawił się na spotkaniu, na którym powinien być. Niby jego wina, ale ja nie jestem przekonana i kolegi bronię
a to dlatego, że to spotkanie nie było wcześniej ustalone, zwołano je nagle i powiadomiono go o nim...sms-em. Kolega sms przeoczył i na spotkaniu nie był.
Winny się nie czuje, bo jak stwierdził należało do niego zadzwonić, a nie smysować. Moim zdaniem - ma rację.
Sms b. łatwo przeoczyć i w kontaktach szczególnie już służbowych, gdy sprawa jest pilna należy zadzwonić. Owszem, jeśli ktoś nie odbiera, ma wyłączony telefon można napisać, ze prosi się o pilny kontakt, ale zawiadamiać kogoś o mającym się za chwilkę odbyć ważnym spotkaniu przez sms jest moim zdaniem nie tyle nawet niegrzeczne, co zwyczajnie ryzykowne. Własnie z powodu możliwości przeoczenia sms-a.
Osoba, która tak zawiadomiła kolegę jest innego zdania.
A Wy jak sądzicie?