Być troszkę marudnym i wymagającym ? Taka sytuacja: mąż zaprosił dwójkę przyjaciół na sobotni wieczór, w zasadzie to bardziej jego przyjaciele, ale ja też na ogół uczestniczę w tych spotkaniach. Niestety dopadło mnie paskudne przeziębienie z wszelkimi jego uciążliwościami (gorączka, kaszel, katar, ból głowy).
Zatem gdy pojawili się goście tylko przywitałam się z nimi (z daleka

), przeprosiłam, że nie będę im towarzyszyć z widocznych gołym okiem powodów i poszłam się położyć.
Wizyta trwała dość długo, w dodatku panowie oglądali jakiś sport - z dużym zaangażowaniem, bo dyskutowali, komentowali i pokrzykiwali b. głośno. Mimo zamkniętych drzwi wszystko docierało do mnie bardzo wyraźnie i coraz bardziej przeszkadzało.
Zacisnęłam zęby i przeczekałam

ale zastanawiam się, czy gdybym wyszła do nich i poprosiła o ściszenie odrobinę zarówno telewizora jak i rozmowy (lub zawołała męża i jego poprosiła by ich uciszył nieco) to zachowałabym się niegrzecznie ?