Dodaj do ulubionych

prawo jazdy...

14.11.03, 11:22
macie? zamierzacie robic? ja wlasnie dzis oblalam egzamin:/ ale to tylko moja
wina, bo bylam zbyt leniwa:)
Obserwuj wątek
      • bonk_ts Re: prawo jazdy... 14.11.03, 13:32
        Ja nie zdaje. :]
        Jedynym pojazdem jakim kieruje są TOKI*.



        Ale jedna z moich miłych, koleżanek bedzie chyba zdawać w grudniu, więc Jej
        powodzenia życzę. ;)
        A i pstosi tyż życzę przy ponownym podejściu. :P


        Frankowi nie życzę.
        Bo to jego wina, jego wina wczoraj nie piłem, bo jakieś dziwne było...









        * TOKI, wiejski pojazd o napędzie ludzkim. Posiada jedno koło i dwa uchwyty w
        celu chycenia ich (uchwytów) najlepiej dłońmi (chycić trza) i się prowadzi je.
        Na Tokach można wieść dziewczynę, można i świnię, można gnój zwozić itp.
        Generalnie służy do prac wiejskich.
        Więcej informacji w Encyklopedii PWN.
        • pstosia Re: prawo jazdy... 14.11.03, 15:32
          bonk_ts napisał:

          > Ja nie zdaje. :]
          > Jedynym pojazdem jakim kieruje są TOKI*.
          >
          >
          >
          > Ale jedna z moich miłych, koleżanek bedzie chyba zdawać w grudniu, więc Jej
          > powodzenia życzę. ;)
          > A i pstosi tyż życzę przy ponownym podejściu. :P
          >

          a dziekuje bardzo. nastepnym razem bardziej sie przyloze:))
    • kalgar Re: prawo jazdy... 02.12.03, 20:50
      ja zdałam za drugim razem, bo za pierwszym pan egzaminator oblał mnie na mieście za to, że nie włączyłam wycieraczek, chociaż już nie padało..ale cóż na egzaminie to on jest bogiem.....powodzenia wszystkim zdającym i gumowy drzew życzę.
        • kalgar Re: prawo jazdy... 04.12.03, 21:26
          Z tym, że jeden ze stereotypów jest prawdziwy: kobiety (jakokolwiek darzę sympatią moją płeć, muszę to stwiedzić) gorzej radzą sobie za kółkiem niż mężczyźni i jest to głównie uwarunkowane tym, iż mają mniej rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną i więcej zdrowego rozsądku ;)
          I jeszcze jedno, na litość boską, drogie panie-kierowcy i niektórzy panowie- przeciwmgielne włącza się kiedy jest gesta mgła, a nie kiedy ma się zaparowane szyby.....
          • pstosia Re: prawo jazdy... 04.12.03, 22:25
            kalgar napisała:

            > Z tym, że jeden ze stereotypów jest prawdziwy: kobiety (jakokolwiek darzę
            sympa
            > tią moją płeć, muszę to stwiedzić) gorzej radzą sobie za kółkiem niż
            mężczyźni
            > i jest to głównie uwarunkowane tym, iż mają mniej rozwiniętą wyobraźnię
            przestr
            > zenną i więcej zdrowego rozsądku ;)

            ale to nie jest zasada!!!! znam swietna babke (przyjaciolka mojej mamy), ktora
            jezdzi o wiele lepiej niz wielu facetow.
            • bonk_ts Re: prawo jazdy... 05.12.03, 14:38
              pstosia napisała:

              >znam swietna babke (przyjaciolka mojej mamy), ktora
              >jezdzi o wiele lepiej niz wielu facetow.




              To może najwyższy czas pokazać Jej jak się wrzuca drugi bieg... :P











              Mały niesmaczny żarcik :]
          • coorcia Re: prawo jazdy... 03.03.04, 15:15
            Gratulacje, więc czego ci tu życzyć - jak to mówią do mnie moi
            koledzy "Gumowych drzew i szerokiej drogi" gdy wyruszam w trasę moim
            motocyklem:) Tak tak , trochę nietypowe dla kobiety,ale jeżdżę tą maszynką.

            pstosia to teraz pokaż, że kobieta prowadzić potrafi znacznie bezpieczniej i z
            klasą od facetów. Trzymam za ciebie kciuki. Pozdrawiam - Ania -
            • pstosia Re: prawo jazdy... 04.03.04, 16:14
              hihi mi znajomi zycza tego samego.. no i jeszcze sprawnych wycieraczek:)

              juz kilka osob mi moiwlo ze bede dobrym kierowca - mam nadzieje, ze
              rzeczywiscie tak bedzie.

              bardzo fajnie ci, ze jezdzisz motocyklem:) - tez bym chciala:))
              dzieki bardzo za pozdrowienia,
              trzymaj sie
    • blinqa2 Re: prawo jazdy... 30.05.04, 20:28
      Ja zdałam za 1 razem, byłam jedyną osobą która miała spódniczke :P wszyscy się
      głupio patrzyli, ale to pomogło (na mieście 3x zgasło mi auto, przejchałam
      stop, a na zakręcie przejechałam po chodniku) każdej zdającej dziewczynie
      doradzam krótką spódniczke
      • agniecha_k Re: prawo jazdy... 02.06.04, 12:23
        blinqa2 napisała:

        > Ja zdałam za 1 razem, byłam jedyną osobą która miała spódniczke :P wszyscy
        się
        > głupio patrzyli, ale to pomogło (na mieście 3x zgasło mi auto, przejchałam
        > stop, a na zakręcie przejechałam po chodniku) każdej zdającej dziewczynie
        > doradzam krótką spódniczke

        a jesli spodobam się egzaminatorowi i będzie chciał zobaczyć mnie jeszcze raz?
        najlepszą okazją będzie powtórka z egzaminu :)))


        • pstosia Re: prawo jazdy... 02.06.04, 16:42
          agniecha_k napisała:

          > a jesli spodobam się egzaminatorowi i będzie chciał zobaczyć mnie jeszcze raz?
          > najlepszą okazją będzie powtórka z egzaminu :)))
          >
          >
          albo i dwie!! [nie wiem jak u was, ale u mnie standard to 2-3 podejscia]
          • ibunka Re: prawo jazdy... 04.06.04, 20:04
            pstosia napisała:

            [nie wiem jak u was, ale u mnie standard to 2-3 podejscia]


            to i tak dobrze u nas <opolskie> najczęsciej kończy się na 4
            chłopak mojej kumpeli zdawał 8 razy!!!
            ale on to w ogóle jakiś taki "przepraszam, że żyje"
    • patrycja22 Re: prawo jazdy... 10.09.04, 18:01
      Dziś za 3 razem udało mi się uzyskac wymarzony dokument.Za pierszym razem moj
      egzamin wygldal tak : Iz mialam egzaminatora(znanaego z tego ,ze lubi wziasc w
      łape)oprocz niego byl jesczze stazysta.Skutecznie pokazal mu jak udupic 11 osob
      (Nikt wtedy nie zdal),na luku wymierzal mi odleglosci i zabralko mi do
      prawidlowego zatrzymania sie 1 srednicy tyczki (ktora mierzyl owe odleglosci).
      Za drugim razem wina lezala po mojej stronie,gdyz spiepszylam prostopadle
      przodem.
      Dzis z czystym sumieniem moge stwierdzic , iz to ,ze zdalam 1 z calej
      grupy,moge zawdzieczyc ciezkiej pracy ( szczegolnie na placu -czesto jezdzilam
      dodatkowo swoim samochodem),odrobienie szczescia i egzaminatorowi-
      czlowiekowi ,ktory nie probowal mnie nie sile udupic.
      Wszytskim zdajacym radze,zachowanie spokoju(noga i tak sie trzesie ale warto
      wrzucic na luz i tupnac pare razy w podloge -pomaga :P)
      • agniecha_k Re: prawo jazdy... 14.09.04, 15:23
        patrycja22 napisała:

        > Wszytskim zdajacym radze,zachowanie spokoju(noga i tak sie trzesie ale warto
        > wrzucic na luz i tupnac pare razy w podloge -pomaga :P)


        oj, ja na luz nie radzę wrzucać zbyt często, szczególnie na placu
        za jałowy bieg można oblać
        :)))))))))))
        • babcia_weatherwax Re: prawo jazdy... 20.02.05, 11:20
          Heh a ja jakims cudem zdałam za 1 razem, nie było tak źle chociaz na placu
          byłam tak zdenerwowana, że samochód mi zgasł i nie mogłam ruszyć. Musiał
          podejść egzaminator i mi zapalić:) (no ale to było po wykonaniu wszystkich
          manewrów więc sie nie liczy:P). To było 1.5 miesiąca temu. Od tej pory ani razu
          nie wsiadłam za kółko. Po jakim czasie sie zapomina? Heh a poza tym mój
          samochód jest taki duży... Ja sie boję:P
    • migdans Re: prawo jazdy... 20.02.05, 11:41
      ja zdawałam, ale oblalam placyk. poczekam az bedzie uproszczony:P bo tak serio
      to potem nawet majac prawko ludzie boja sie parkowac obok innych aut!

      znam ludzi co zdali za 1 razem majac tylko 20 jazd i to nawet dziewczyny:P

      a ja zdam jak juz bede na to gotowa i nie bede sie bała, ze moge zaraz kogos
      zabic przez swoje niedouczenie.

      pozdrawiam:-)


    • zenax prawo jazdy... 21.02.05, 00:23
      ja mialam pierwszy egzamin 31 stycznia. Pierwszy i ostatni. Zdałam. Zdaje
      sobie sprawe ze jest to bardzo rzadkie zjawisko i mialam wielkie szczescie.
      Na temat egzaminatorow kraza legendy, ci co siedza w temacie na pewno sie
      nasluchali. Jak uslyszalam nazwisko egzaminatora, to sobie pomyślałam, że jużpo
      wszystkim. Bardziej bałam się przed niżw trakcie. Na placu byłam pierwsza i
      miałam niewątpliwą przyjemność losować zestaw. Nie nastawiałam się że w ogóle
      mogę zdać. Nie myślał jak mam się ustawić, dochodziło do mnie jak źle robiłam.
      Po placu miałam małą sprzeczkę z egzaminatorem. Po prostu nie wiedziałam, że
      jak mi nie da kartki to wszystko w porządku, potem wydarł się nas wszystkich że
      nie stoimy w pocekalni. Byłam wkurzona na gościa. Dopiero po placu pomyślałam
      że istnieje jakas szansa, że mogę zdać. Na mieście zwrócił mi uwagę. I jeszcze
      łaskęmi zrobił, że mi powiedział czy zdałam czy nie. Moja koleżanka powiedziała
      o nim "jakiś taki... buraczany". Wiele razy wątpiłam w powodzenie tego
      interesu. Cieszę się, że mam to wszystko już za sobą.
      Kierowcy! Strzeżcie się!
      Kursanci! Męczcie się!
      • edwin.sk Re: prawo jazdy... 01.03.05, 20:51
        ja zdawałem w maju 2004 oczywiście za pierwszym poedjściem dwie kategorie....:D życzę tego wszystkim... na miasto dostałem jednego z najgorszych egzaminatorów ale rozwaliłem kolesia zacząłem gadać z nim o pogodzie o samochodach i tak jakos nam minął ten czas okres:D
        samochodem jeżdżę raczej rzadko ale za to motocyklem codziennie oczywiście jak są warunki:P

        pozdrawiam
        edwin
    • max_gdynia Re: prawo jazdy... 23.04.05, 22:17
      Ja już mam heh :D koło 6 miesięcy , zrobiłem koło 4 tyś km i jest super,
      miałbym pare stłuczek, ale nie z mojej winy. Spoko jak robiłem, było ciężko.
      Życze wszystkim tym co zdają i mają nie długo egzamin powodzenia (a tylko
      spróbujcie podziękować :P ). Narazie i jeszcze raz powodzenia :D
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka