cetherena
26.12.14, 18:52
W tramwaju na fotelu za mną siedziało dwoje kilkuletnich dzieci i gośno śpiewało różne piosenki. Matka dzieci próbowała je uciszyć, babcia zachęcała do dalszego śpiewania. Dzieci ignorowały matkę i śpiewały coraz głośniej. W końcu poprosiłam matkę, żeby dzieci uciszyła. Dzieci przestały śpiewać. Za to babcia poinformowała głośno, że dzieci mogą śpiewać. Część pasażerów głośno twierdziła, że śpiew dzieci bardzo im się podoba i przecież nikomu nie przeszkadza.
Jestem ciekawa jak byście zareagowali w takiej sytucji: słuchali głośnego śpiewu (prosto do ucha), poprosili dzieci o ciszę, poprosili matkę o uciszenie dzieci, czy może jeszcze jakoś inaczej?