16.01.15, 20:09
Od wielu lat mam koleżankę, dość bliską, mieszkamy w jednym mieście. Od kiedy ona została matką, nasze spotkania wyglądały tak, że to ja ją odwiedzałam, ponieważ ona nie mogła/nie chciała z nikim zostawiać dziecka. Ostatnio przeczytałam tu, że takie jednostronne wizyty nie do końca są zgodne z SV, ale jej taki układ pasował, a ja lubię spotkania i nie lubię być powodem czyichś niedogodności. Do czasu- ostatnio doszłam do wniosku, że pora trochę wyrównać wysiłki i... spotkań brak, bo mimo moich wielokrotnych zaproszeń rewizyty nie ma (ani z córką, ani bez, choć nie wiem, czy to istotne). Na neutralnym gruncie również proponowałam. Spisać znajomość na straty, ponawiać zaproszenia?
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: Rewizyta 16.01.15, 21:35
      Niby zgodne nie są, ale czasem tak się układa i nikomu to nie przeszkadza. Ja miałam znajomą, z która tak mi się układało, że ona bywała w zasadzie tylko u nas (1 raz my u niej) i dopóki odległość nas nie rozłączyła było ok.
      Może pogadaj ze znajomą, że jest Ci niezręcznie. Ile to dziecko ma lat?
    • bene_gesserit Re: Rewizyta 16.01.15, 22:03
      Nie bardzo umiem potraktować temat serio.
      Jeśli ona lubi te spotkania i ty też, to w czym problem? W tym, ze ich formuła nie przystaje do zasad s-v? A kogo to obchodzi, jeśli wam z tym dobrze? Nie dziwię się, ze jej się nie chce telepać przez pewnie pół miasta z dzieciakiem, torbą z akcesoriami dzieciowymi i wózkiem.

      Jeśli masz wrażenie, ze być może naduzywasz jej gościnności, a jej z takich czy innych powodów nie pasuje goszczenie u ciebie, wymyśl coś innego - np podrzucenie dziecka ojcu/opiekunce/dziadkom/wujom-ciotkom i wspólny wypad do dobrej knajpy, na zakupy, do kina, kosmetyczki czy coś w tym stylu.
    • anaiss Re: Rewizyta 16.01.15, 23:55
      Są osoby, które wolą spotykać się ze znajomymi we własnym domu. Myślę, że jeśli koleżanka ponawia zaproszenia to nie masz powodów do niepokoju. Ja mam jedną koleżankę, która regularnie bywa u mnie w domu, natomiast ja zostałam zaproszona do niej tylko raz i zupełnie mi to nie przeszkadza, że nasze spotkania odbywają się w zasadzie tylko u mnie i w żadnym razie nie czuję, że nadużywa mojej gościnności.
    • claratrueba Re: Rewizyta 17.01.15, 04:19
      Ostatnio przeczytałam
      > tu, że takie jednostronne wizyty nie do końca są zgodne z SV,

      Bywać u kogoś i go NIE ZAPRASZAĆ jest niezgodne z s-v. natomiast jeśli zapraszasz a koleżanka woli byście spotykały się u niej (w tej syt. całkowicie zrozumiałe) to nie ma problemu. S-v to nie regulamin więzienny, do którego dostosować się jest mus, nawet jak akurat któryś "przepis" jest niewygodny.
      Poza tym, "wizyta która wymaga rewizyty" to spotkanie, które gospodarza kosztuje pewien wysiłek (posiłek dla gości na przykład) i chodzi o to by i dla niego ten sam trud podjął jego gość w ramach rewizyty, to nie jakaś "zasada dla zasady". Czyli jeśli wizyta u koleżanki to kawa, drobna przekąska to nie musi tu być 'rewizyty" tym bardziej jeśli dla niej byłaby to trudna syt. Podobnie wpadają do mnie znajomi spoza miasta "przy okazji" (na godz. w maxie) - bardzo miłe, ale jechac do nich z rewizytą to dla mnie byłaby dość długa podróż więc spory kłopot Więc odwiedzam ich raz czy dwa w roku- z noclegiem ale dla nich zostawienie gospodarstwa bez opieki żeby w kwestii "wizyt-rewizyt" była równowaga to problem- a s-v ma pomóc rozwiązać problemy a nie je tworzyć.
      • chris1970 Re: Rewizyta 27.01.15, 16:19
        Raz w miesiącu odwiedzam moją ciocię - matkę chrzestną. Moja ciocia jest osobą leżącą, nie chodzi. Na badania do przychodni wozi ją karetka.
        Nawet nie wiedziałem, że łamię zasady SV nie zapraszając cioci do siebie z rewizytą.
        • minniemouse Re: Rewizyta 28.01.15, 09:46

          to teraz juz wiesz, i zapros. jak raz, zblizaja sie Walentynki, postaraj sie aby karetka ktora ja do ciebie przywiezie byla ozdobiona czerwonymi sercami i rozowymi balonikami. koniecznie.

          Minnie
    • freyete Re: Rewizyta 17.01.15, 10:33
      No właśnie do czasu mi te moje wizyty nie przeszkadzały, bo rozumiałam trudy początków macierzyństwa. Tylko że teraz jej córka ma już kilka lat, samotną matką koleżanka nie jest, a mnie przestało pasować, że tylko ja podejmuję wysiłek (z uwagi na odległość i środki transportu pokonanie drogi między nami zajmuje do godziny). Mam też innych znajomych, z którymi nie ma równowagi w tym, kto kogo odwiedza, ale tamte kontakty trochę inaczej wyglądają.
      Dziękuję za opinie! Wynika z tego, że to raczej problem w komunikacji albo relacji niż SV.
      • annthonka Re: Rewizyta 17.01.15, 10:40
        freyete napisała:

        > Dziękuję za opinie! Wynika z tego, że to raczej problem w komunikacji albo rela
        > cji niż SV.

        No właśnie, może po prostu otwarcie z nią o tym pogadaj.
        Jeżeli dojazd jest dla koleżanki takim problemem, to możecie przecież umawiać się gdzieś w knajpce w połowie drogi.
    • wikasik Re: Rewizyta 22.01.15, 08:03
      Pytanie nie o formalne zasady SV, ale o dobra kolezanke.
      To kwestia waszych uzgodnien. Mialam kolezanke, z ktora spotykalysmy sie co tydzien (obie z malutkimi dziecmi) - ja musialam dojechac i potem wrocic, ona nakarmic (kilka godzin w ciagu dnia bylysmy razem, w tym dlugi spacer).
      Z innymi gralismy pare lat co tydzien w brydza. Na poczatku na zmiane (znowu podobnie - jedni jechali, drudzy czestowali obiadem - spotykalismy sie zaraz po pracy i gralismy do 22-23 + godzinny powrot do domu), ale potem pojawilo im sie dziecko i bylo wygodniej spotykac sie u nich. Takze mysmy jezdzili, a oni karmili wink

      Takze to nie kwestia sv tylko dogadania. Inna sprawa, jesli sytuacja sie zmienia, a druga strona, nawet proszona o zmiane, pozostaje przy wygodniejszej dla siebie wersji... Jesli to kwestia tylko niezrecznego samopoczucia, ze przyjezdza sie na gotowe, ze nie trzeba szykowac poczestunku, to mozna czasem cos ze soba wziac.
    • milamala Re: Rewizyta 22.01.15, 09:14
      Wrocic do poprzedniego ukladu. Nie ma najmniejszego powodu zeby spisywac znajomosc na straty bo nie pasuje to jakiego kanonu.
      • karol.ina12 Re: Rewizyta 25.01.15, 16:19
        A ja mam odwrotny problem czyli od jakiś kilkunastu lat zapraszam znajomych co roku na imieniny i jedna z par nigdy nie zaproponowała rewizyty, chociaż wiem, ze gościła inne osoby z tego kręgu. Muszę przyznać że jest mi bardzo przykro z tego powodu.
        Czy w tej sytuacji zaprzestać zapraszania ich, a na imieninach gdy pojawią się pytania o nich, powiedzieć że robię to po to aby dać im do zrozumienia że czas na rewizytę?
        • bene_gesserit Re: Rewizyta 25.01.15, 17:05
          Zachowują się bardzo niegrzenicze i dziwacznie. Możesz ich przestać zapraszać, ale w żadnym wypadku nie mów innym, dlaczego. Jeśli będą pytać, możesz po prostu powiedzieć, ze ich nie zaprosiłaś jakoś w tym roku, co będzie zgodne z prawdą.
        • traper_z Re: Rewizyta 26.01.15, 21:06
          Współczuję, znam to uczucie.
          Nie zapraszaj ich ale nie nikomu nie mów, że to nauczka. Ewentualnie coś w stylu "rzeczywiście nie zaprosiłam" a jak ktoś będzie usilnie dopytywać to "oni nas też nie zapraszają" - oczywiście wszystko zależy od okoliczności, czasem od dość ulotnych czynników.
          • aqua48 Re: Rewizyta 26.01.15, 22:06
            traper_z napisał(a):

            > Nie zapraszaj ich ale nie nikomu nie mów, że to nauczka. Ewentualnie coś w styl
            > u "rzeczywiście nie zaprosiłam" a jak ktoś będzie usilnie dopytywać to "oni nas
            > też nie zapraszają"

            Nie. Nie należy mówić"nie zaprosiłam", ani tłumaczyć "oni nas też nie zapraszają", wystarczy ogólnikowe wyjaśnienie, że tym razem nie przyjdą. I zmiana tematu.
            • traper_z Re: Rewizyta 26.01.15, 22:26
              Wypowiedzenie oczywistego "nie zaprosiłam" to właśnie nic nie wnoszący ogólnik. Jednak gdy znajdzie się ktoś kto zacznie dopytywać, kto nie poddaje się Twojej próbie zmiany tematu i powtarza "ale dlaczego, dlaczego" to jak proponujesz zareagować?
              • aqua48 Re: Rewizyta 26.01.15, 22:34
                traper_z napisał(a):

                > Wypowiedzenie oczywistego "nie zaprosiłam" to właśnie nic nie wnoszący ogólnik.

                Nie, to własnie pole do niepotrzebnych dopytywań.

                > Jednak gdy znajdzie się ktoś kto zacznie dopytywać, kto nie poddaje się Twojej
                > próbie zmiany tematu i powtarza "ale dlaczego, dlaczego" to jak proponujesz za
                > reagować?

                Proponuję nie odpowiadać na takie niegrzeczne pytania, a w zamian zapytać kto pije kawę a kto herbatę i zabrać się za przygotowanie i podanie napojów. Nachał sam się zorientuje, że pytanie nie na miejscu. A jeśli i to mu nie pomoże pozostaje powiedzieć: wiesz, nie chcę poruszać tego tematu.


                • traper_z Re: Rewizyta 26.01.15, 23:19
                  Oczywiście, fajnie by było gdyby znajomi byli inteligentni, domyślni itd. czyli umiejący się zachować ale jak widać ze znajomymi różnie bywa, są też tacy którzy mimo zapraszania nie rewanżują się. Tak więc mogą być i tacy którzy nie są domyślni, którzy drążą temat i.... wracasz z tą kawą, podajesz ją natrętowi i słyszysz trzecie z kolei tylko głośniejsze "Aniu no ale czemu nie zaprosiłaś Kowalskich...."

                  Abyśmy się dobrze zrozumieli, zgadzam się, że najlepiej udać że się nie usłyszało pytania, jakkolwiek wygasić temat ale jeśli mamy na pokładzie silnego natręta to coś w końcu trzeba powiedzieć.
                  • aqua48 Re: Rewizyta 26.01.15, 23:32
                    traper_z napisał(a):

                    > Oczywiście, fajnie by było gdyby znajomi byli inteligentni, domyślni itd. czyli
                    > umiejący się zachować ale jak widać ze znajomymi różnie bywa, są też tacy któr
                    > zy mimo zapraszania nie rewanżują się. Tak więc mogą być i tacy którzy nie są d
                    > omyślni, którzy drążą temat i.... wracasz z tą kawą, podajesz ją natrętowi i sł
                    > yszysz trzecie z kolei tylko głośniejsze "Aniu no ale czemu nie zaprosiłaś Kowa
                    > lskich...."

                    Dlatego nie należy opowiadać, że się ich nie zaprosiło, tylko oznajmić krotko, że nie przyjdą.

                    >jeśli mamy na pokładzie silnego natręta to coś w końcu trzeba powiedzieć.

                    Nie ma takiej potrzeby. Wystarczy po raz kolejny zmienić temat.
              • minniemouse Re: Rewizyta 26.01.15, 22:49
                traper_z napisał(a):
                jednak gdy znajdzie się ktoś kto zacznie dopytywać, kto nie poddaje się Twojej próbie zmiany tematu i powtarza "ale dlaczego, dlaczego" to jak proponujesz zareagować?

                mozesz powiedziec "nic, nic, po prostu mi akurat nie pasowalo" (co bedzie zreszta prawda)
                albo "alez nic takiego sie nie stalo, po prostu akurat nie pasowalo mi zapraszac i tyle. nie ma sie o co dopytywac".

                Minnie
                • traper_z Re: Rewizyta 26.01.15, 23:24
                  Jadziu, zaprosiłaś całą naszą paczkę więc jak mogło Ci nie pasować, nawet te dwa miejsca na których zawsze siedzieli stoją wolne...
                  • aqua48 Re: Rewizyta 26.01.15, 23:37
                    traper_z napisał(a):

                    > Jadziu, zaprosiłaś całą naszą paczkę więc jak mogło Ci nie pasować, nawet te d
                    > wa miejsca na których zawsze siedzieli stoją wolne...

                    Aaa dobrze, że mi przypomniałaś Teresko, ty zawsze jesteś tak dobrze poinformowana, nie wiesz co z Edziem mówili, że siedzi...
                    • traper_z Re: Rewizyta 26.01.15, 23:47
                      Jadziu, pytałam co z Kowalskimi...

                      I robi się kwas - czy ważne kto zaczął? Z Twoich miło zapowiadających się imienin nici.
                      Różni goście różnie uczestniczyli w wymianie zdań między Jadzią i Tereską ale wszyscy zapamiętają że się słownie szarpałaś z Tereską.
                      • aqua48 Re: Rewizyta 27.01.15, 00:01
                        traper_z napisał(a):
                        >
                        > wszyscy zapamiętają że się słownie szarpałaś z Tereską.

                        Nie ma tu żadnej szarpaniny, jest nachalne zadawanie pytań - czyli bardzo nietaktowne zachowanie jednego z gości. I unik, albo odpowiedź gospodarza, że nie chce się poruszać tego tematu. Całkowicie zgodny z savoir-vivre. A wszyscy obecni powinni zareagować od razu - odwracając uwagę niegrzecznie dopytującego się gościa lub nawet mitygując go na osobności.
                    • minniemouse Re: Rewizyta 26.01.15, 23:48
                      aqua48 napisała:
                      Aaa dobrze, że mi przypomniałaś Teresko, ty zawsze jesteś tak dobrze poinformowana, nie wiesz co z Edziem mówili, że siedzi..

                      tak, faktycznie towarzystwo z wyjatkowa klasa wink
                      pewnych sformulowan moze rzeczywscie nie uzywac, bo jeszcze za brak zaproszenia w trabe nam dadza big_grin

                      Minnie
                      • aqua48 Re: Rewizyta 26.01.15, 23:56
                        minniemouse napisała:

                        > aqua48 napisała:
                        > Aaa dobrze, że mi przypomniałaś Teresko, ty zawsze jesteś tak dobrze poinfo
                        > rmowana, nie wiesz co z Edziem mówili, że siedzi..

                        >
                        > tak, faktycznie towarzystwo z wyjatkowa klasa wink

                        No siedzi, przedtem tylko leżał i gaworzył. Uważasz Minnie, że to zły temat do rozmowy? Nie nadający się?
                        • minniemouse Re: Rewizyta 27.01.15, 00:55
                          aqua48 napisała:
                          No siedzi, przedtem tylko leżał i gaworzył.

                          ejze ?? "co tam u Edzia, mowili ze siedzi?"

                          natomiast zupelnie zmienia postac rzeczy jedno malenkie slowko:
                          "co tam u Edzia, mowili ze juz siedzi?" : )

                          no ale dochodzenia w tej sprawie robic nie zamierzam wink

                          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka