freyete
16.01.15, 20:09
Od wielu lat mam koleżankę, dość bliską, mieszkamy w jednym mieście. Od kiedy ona została matką, nasze spotkania wyglądały tak, że to ja ją odwiedzałam, ponieważ ona nie mogła/nie chciała z nikim zostawiać dziecka. Ostatnio przeczytałam tu, że takie jednostronne wizyty nie do końca są zgodne z SV, ale jej taki układ pasował, a ja lubię spotkania i nie lubię być powodem czyichś niedogodności. Do czasu- ostatnio doszłam do wniosku, że pora trochę wyrównać wysiłki i... spotkań brak, bo mimo moich wielokrotnych zaproszeń rewizyty nie ma (ani z córką, ani bez, choć nie wiem, czy to istotne). Na neutralnym gruncie również proponowałam. Spisać znajomość na straty, ponawiać zaproszenia?