Dodaj do ulubionych

Sprostowanie nt. kompetencji

30.06.15, 10:18
Ostatnio byłam świadkiem następującej sytuacji: pewną placówkę odwiedził wojewoda w ramach uroczystości. Po tejże było mniej oficjalne spotkane typu szwedzki stół itd. Przy tejze okazji jeden z zastępców szefa placówki zagadnął wojewodę w temacie pewnego projektu realizowanego przez placówkę i problemów z tym związanych. Problem polegał na tym, że wojewoda nic do tego nie miał, nad projektem nadzór ma marszałek województwa. Najwyraźniej zastępca szefa placówki albo się w tym nie orientował, albo myli te dwie funkcje i ich kompetencje. Tak czy owak wojewoda wyraził żal, że sa te problemy, ale powiedział wprost, że on niestety niewiele na temat wie i niewiele może pomóc, bo sprawa lezy w gestii zarządu województwa.
Tę wymianę zdań słyszało pare osób. I teraz zdania są podzielone. Cześć uważa, że to zastępca szefa placówki zachował się niegrzecznie, bo nie dowiedział się zawczasu za co odpowiada w zakresie placówki wojewoda i wypalił do niego calkiem nie w temacie, czesc natomiast, że niegrzecznie zachował się wojewoda, bo wytknął rozmówcy niewiedzę.
Ja jestem bliżej opcji nr 1smile - może nie tyle zastepca zachował się niegrzecznie, co objawił brak kompetencji i wiedzy, którą mieć niewątpliwie powinien. No, ale przyjmijmy, ze pomylić się każdy może smile. Wojewoda natomiast słusznie i grzecznie sprostował nieporozumienie. Dodam, że nie komentował niewiedzy rozmowcy, tylko jak wspomniałam wyraził żal, że nie może pomoc gdyż ...
A jak Waszym zdaniem? Czy w sytuacji w której ktoś pyta/zagaduje o coś co jest poza naszymi kompetencjami wypada sprostować wiedzac, że ta osoba osmiesza się niewiedza w temacie?
Obserwuj wątek
    • milamala Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 10:27
      kora3 napisała:
      "> A jak Waszym zdaniem? Czy w sytuacji w której ktoś pyta/zagaduje o coś co jest
      > poza naszymi kompetencjami wypada sprostować wiedzac, że ta osoba osmiesza się
      > niewiedza w temacie? "

      No a jak inaczej? Udawac, ze sie wie, jak sie nie wie?
      Pewnie, ze trzeba sprostowac.
      Zaden z panow nie zachowal sie niegrzecznie. Jeden nie wiedzial, drugi go uswiadomil i sprawa zamknieta. Ja tu nie widze pola do sv.
      Najwyzej ten , ktory nie wiedzial a powinien zachowal sie nieprofesjonalnie, to wszystko.
      • azm2 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 11:47
        Po prostu. Podzielam opinię milamali. Nie widzę niczego niegrzecznego ani w pytaniu, ani w odpowiedzi.

        Przy okazji: w wielu przypadkach ludzie niekompetentni, którzy mało wiedzą, dostają kopniaka w górę, np. na stanowisko zastępcy szefa "placówki", żeby nie przeszkadzali ludziom dobrej roboty w trudnej i odpowiedzialnej pracy o dalszy pomyślny rozwój... itd.

        Teraz czekam, czy kora uzna mój komentarz za niegrzeczny. wink
      • aqua48 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 13:51
        milamala napisała:

        > Zaden z panow nie zachowal sie niegrzecznie. Jeden nie wiedzial, drugi go uswia
        > domil i sprawa zamknieta. Ja tu nie widze pola do sv.


        Jestem tego samego zdania.
    • mocno.zdziwiona Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 11:17
      Ja tu w ogóle niegrzeczności nie widzę. Pan pytający zwyczajnie się nie orientował (więc to co najwyżej ignorancja i niewiedza, nie brak grzeczności), wojewoda odpowiedział kulturalnie i poprawnie (nie wszedł w dywagacje ani nie improwizował na temat, którego nie zna).
      Kiedy ktoś mnie pyta o coś poza moimi kompetencjami to informuję o niewiedzy i o tym, że leży to poza moim obszarem zawodowym. Wcale nie uważam tego za ośmieszanie rozmówcy. Pytań na tematy zawodowe nie uznaję za ośmieszające, nie każdy musi się orientować na czym polega moja praca i w czym się specjalizuję. Rozmówca nie ośmiesza się niewiedzą a po prostu zasięga języka. Nic w tym ośmieszającego.
      • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 11:34
        No wiesz - zgadzając się z Tobą co do meritum, musze jednak zauważyć, że zastępca szefa placówki naprawdę się ośmieszył, tylko, ze na własne życzenie, wiec wina wojewody tu żadna.
        To nie jest tak jednak, że żadne pytanie w kwestiach zawodowych nie jest ośmeiszajace. W tym przypadku - było. A to dlatego, że tego, iż wspomniany projekt nadzoruje zarząd województwa, a nie wojewoda może nie wiedzieć szary człowiek "z ulicy", czy nawet dziennikarz smile, ale zastepca szefa tej instytucji bezpośrednio pracujący nad tym projektem nie ma prawa tego nie wiedziećsmile Obnazenie przezeń braku tej dlań podstawowej wiedzy JEST ośmieszające.
        • mim_maior Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 11:42
          Kora, trochę wymyślasz problemy. Pan pytający wykazał się niekompetencją, a nie brakiem manier. Wojewoda zrobił co mógł w tej sytuacji, grzecznie informując, że nie jest w sprawie kompetentny i nie rozwijając tematu. Z punktu widzenia sv wszystko w porządku. Nie wiem, jakich jeszcze argumentów byś oczekiwała.
          • azm2 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 11:50
            Wystarczy, że zgodzisz się z poglądem kory.

            Teraz czekam, czy kora uzna mój komentarz za niegrzeczny.
            smile
          • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 13:37
            Alez Mim - całkowicie się zgadzam smile Co zresztą napisałam w 1 poscie smile - pan zastępca nie tak zachował się niegrzecznie, jak objawił swój brak kompetencji, natomiast wojewoda zachował się także grzecznie i normalnie.
            W poscie na który odpowiedziałaś odniosłam się do słow Mocno Zdziwionej, ze nie ma ośmieszających pytan w kwestiach zawodowych (czy jakos tak) oraz, że pan zastepca się nie ośmieszyłsmile Niestety ośmieszył smile - tylko, ze jak wspomniałam na własne życzenie. Fakt, ze sam się ośmieszył nie był niegrzecznością wobec wojewody, ani odpowiedź wojewody nie była niegrzeczna
            • aqua48 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 14:07
              kora3 napisała:

              > nie tak zachował się niegrzecznie, jak objawił swój brak kompetencji,
              > odniosłam się do słow Mocno Zdziwionej, ze nie
              > ma ośmieszających pytan w kwestiach zawodowych (czy jakos tak) oraz, że pan za
              > stepca się nie ośmieszyłsmile Niestety ośmieszył

              Tak szczerze mówiąc to jeśli rozpatrujemy sprawę nie z pozycji oceny zawodowej, tylko savoir-vivre, to takie podkreślanie czyjegoś ośmieszenia jest niegrzeczne. Nawet jeśli pytanie było niefortunne, to należało nad nim spuścić zasłonę milczenia. Cudzych gaf, pomyłek, niewiedzy się nie roztrząsa.
              • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 23:23
                No wiesz Aquo, tak szczerze, to temat SV wypłynął przy okazji dyskusji o niekompetencji wspomnianego pana. Do takiej wymiany zdań mieli prawo dyskutujący, bo sa podatnikami smile i pan z ich podatków ma pobory wcale nie małe, wiec mają prawo zastanawiać się jak to możliwe, by osoba tak niekompetentna i niedouczona podstaw w dziedzinie bezpośrednio jej dotyczącej, ba jej podleglej zajmowała stosunkowo wysokie stanowisko w poważnej instytucji opłacanej z kasy podatnikow.
                • chris1970 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 08:59
                  Myślę, że po jednym zdarzeniu trudno oceniać tego pana jako niekompetentnego. Jakoś sobie codziennie radzi na stanowisku, zarządza dużym zespołem ludzi.
                  Każdy ma prawo do niedyspozycji i gorszej percepcji, czy też nieprzemyślanego działania.
                  • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:09
                    Chrisie - zapytam Cię tak wprost: często masz okazje śledzić zmiany na stanowiskach wyższych w jednostkach zarządzanych przez samorząd terytorialny?
                    Często masz okazję znać i rozmawiać z ludźmi zajmującymi te stanowiska?
                    Jeśli nie, to faktycznie Twe naiwne podejście nie dziwi. Ale jeśli tak, to ...

                    Jeśli nie, to przybliżę Ci, jak to działa. Po wyborach samorządowych nowy (o ile jest nowy rzecz jasna) prezydent, burmistrz, wójt z reguły obsadzają swymi ludźmi stanowiska szefów jednostek podległych miastu/gminie. Cześć tych stanowisk przypada ludziom koalicjanta/tow o ile taki/tacy są smile Czy to dziwne? Nie, wcale nie. Tylko, że zwyczajna przyzwoitość nakazywałaby kierować na te stanowiska ludzi z głową jak się to mowi. Tymczasem niektóre przynajmniej, co ciekawe często dość strategiczne stanowiska sa obsadzane czysto z nadania - ludźmi, którzy nijak maja się wyksztalceniem i doświadczeniem do funkcji, którą mają sprawować. Owszem, są konkursy smile - z reguly pic na wodę - fotomontaż. Są bowiem często rozpisywane dokładnie pod osobę, która ma wygrać smile np. podaje się taki szczegół, który spelnia tylko ten kandydat.

                    Ale tu jeszcze nic się takiego nie dzieje - jednostki podlegające miastu czy gminie w przypadku przeciętnych miast są na ogół (poza szpitalami mało strategiczne) - spółki miejskie, MOPS, centa kultury itd. Z reguły taki "wybraniec" z nadania kieruje czymś przez minimum 4 lata, bo rzadko zdarza się, by "zdejmowano" prezydenta, burmistrza, wójta z oczywistych przyczyn. Jeśli w trakcie kadencji koalicja się rozpada, to zwykle "zdejmowani" są wybrańcy smile z nadania koalicjanta i wsadzani ludzie nowego.

                    Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku organów samorządowych, które nie są wybierane w wyborach bezpośrednich, czyli zarządy województw i powiatów. Tu starosta czy marszałek wraz z resztą zarządu mogą bardzo szybko stracić swą funkcję, bo tych ludzi na te funkcje wybiera nie "naród" w wyborach bezpośrednich, a sejmik (w przypadku marszałka), albo rada powiatu (w przypadku starosty). Zatem wystarczy małe poruszenie w koalicji i "głowa" marszalka, albo starosty spada smile wybierani są nowi z nowego klucza politycznego i ....obsadzają swoimi ludźmi szefow jednostek im podległych. W przypadku powiatow do najbardziej strategicznych należą szpitale, w przypadku województw tak samo, ale takze muzea często o randze narodowego itd.
                    I tak w poprzedniej kadencji w jednym z województw można było zaobserwować zmiany na stanowisku marszalka razy 4 smile - np. Czterokrotnie zmieniały się układy polityczne i czterokrotnie wymieniano dyrektora dużego i ważnego szpitala - przykładowo, bo innych podległych zarządowi województwa jednostek, takżesmile
                    Oczywiście konkursy były, a jakze, zawsze wygrywali je kandydaci aktualnie dzierżących wladzę. smile - zadziwiający zbieg okoliczności. smile

                    Pół biedy, gdy taki szef jednostki jeszcze jakie takie pojecie o tym co ma robić ma. Najfajniejsi sa jednak zastępcy, bo tych dobiera sobie szef z klucza koalicyjno - znajomościowego smile
                    I tu zaczyna się często mega smiechawa, bo często sa to ludzie z zupełnie innej niż branża w której pracują bajki. Tak, jak ten pan smile Jako, ze życiorysy zawodowe ludzi pełniących kierownicze funkcje w takich jednostkach są jawne, to bardzo latwo się dowiedzieć co taka osoba skończyla i czym się zajmowała nim funkcje objela. W przypadku tego pana wiadomo, że skończył licencjat na PWSZ (jak tramawaj Cię nie trachnie - bankowo skończysz smile) na kierunku odległym od branzy placówki smile i to udało mu się dopiero w wieku lat 37 smile. Pracował jako referent w urzędzie w wydziale biegunowo odległym od branzy placówki, której zastępcą dyrektora jest obecnie. Od paru lat zaangażował się w działalność polityczną i ta ujawniła w nim najwyraźniej nowe zdolności smile
                    Skoro już taki typ (a bynajmniej nie jest to jedyny przykład) piastuje taka funkcje nie mając zielonego pojęcia, to mógłby się zwyczajnie nie odzywac w tematach, na których się nie zna, a powinien smile
                    • chris1970 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:28
                      Może i jestem naiwny, ale śledząc Twoje wypowiedzi, aż dziwię się, że żaden dom aukcyjny nie zatrudnił Cię do opisywania obrazów - co autor wyraził na płótnie. Nie mam wątpliwości, że o zielonej kropce na białym płótnie jesteś w stanie napisać książkę na tysiąc stron.

                      Kiedyś w mojej firmie pracowała Główna Księgowa. Na jednym spotkaniu pani pomyliła nazwę firmy, która składa się z dwóch członów: pierwszy człon to nazwa historyczna firmy, jeszcze przedwojenna, a drugi człon to nazwa marki nowego właściciela. Dajmy na to: firma nazywa się Kłecka - Błecka. Kłecka to nazwa historyczna firmy, Błecka to nazwa marki. Kobieta powiedziała, że pracuje w firmie Stężycka - Błecka. Stężycka to nazwa marki historycznej, o mniejszym znaczeniu. Kobieta dobrą księgową jest i naprawdę wyprowadziła firmę z tarapatów. Jedynie naraziła się na śmieszność ludzi w firmie. Wiedziała, że w nazwie firmy jest nazwa marki, więc pojechała od razu po markach firmy. Czy z powodu takiej pomyłki od razu można powiedzieć, że jest niekompetentna?

                      Koro, okazję mam śledzić zmiany na stanowiskach w województwie. Jestem w stanie wymienić nazwiska wszystkich głównych jak i zastępców.
                      Czy naprawdę musisz opisywać jak obsadza się stanowiska kluczowe?
                      To raczej Ty wykazujesz się naiwością. Co gorsza traktujesz ludzi jak durniów, którym trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste.
                      • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 11:08
                        Chrisie, skoro to wieszi wiesz jak to działa to skad zapewnianie, ze gość sobie radzi smile
                • aqua48 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:13
                  kora3 napisała:

                  > No wiesz Aquo, tak szczerze, to temat SV wypłynął przy okazji dyskusji o niekom
                  > petencji wspomnianego pana. Do takiej wymiany zdań mieli prawo dyskutujący, bo
                  > sa podatnikami

                  Koro, ale o tym właśnie pisałam - albo dyskusja na temat jego zachowania odbywa się w gronie osób oceniających jego kompetencje zawodowe i wtedy robi się to POZA zasadami s-v , albo patrzy się na sytuację z punktu widzenia zasad s-v i wtedy ocena i komentarze na temat jego pytania są niegrzeczne i nie na miejscu.
                  Nie można MIESZAĆ tych dwóch zupełnie odrębnych sytuacji

                  • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 11:13
                    Ło matko Aquo, taka wymiana myśli wygląda mniej więcej tak: "X znow dal czadu, doprawdy skoro już nic nie wie, mógłby się nie odzywać" "No tak, ale wojewoda tylko wyeksponował jego brak kompetencji, a nie powinien" "Nie, no wojewoda zaprzeczyl jakoby miał z tym coś wspólnego, calkiem słusznie. Nie powiedział mu przecież, ze powinien to wiedzieć, a nie wie", "No niby tak, ale jakby nie powiedział głosno przy ludziach, to przynamniej czesc nie zorientowałaby się w niewiedzy X. Powinien odwołać go na bok.", "E no nie, to by wyglądało na jakieś konfidencjonalne pogaduszki w temacie..."
                    • aqua48 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 11:24
                      kora3 napisała:

                      > Ło matko Aquo, taka wymiana myśli wygląda mniej więcej tak: "X znow dal czadu,
                      > doprawdy skoro już nic nie wie, mógłby się nie odzywać"

                      No i jest to bardzo niegrzeczne.
                      • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 23:44
                        Uwazasz, że podatnicy nie maja prawa dostrzegać braku kompetencji tych, których utrzymują? Ja uważam przeciwnie.
            • mim_maior Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 14:16
              Nie wiem zatem, w czym jest problem i o co właściwie pytasz. Jeśli o to, jak postępować w takich sytuacjach, to chyba oczywiste - tak jak postąpił wojewoda. Z czym się tu wszyscy zgodzili, zdaje się. Nie wiem, czy da się z tego ukręcić dłuższą wymianę zdań.
              Ale, ale, właśnie pojawiła się aqua48! Szansa więc jest tongue_out
              • aqua48 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 14:46
                mim_maior napisała:

                > Nie wiem, czy da się z tego ukręcić d
                > łuższą wymianę zdań.
                > Ale, ale, właśnie pojawiła się aqua48! Szansa więc jest tongue_out

                Zaraz znikam smile

            • pavvka Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 14:57
              Nie widzę tu ośmieszenia się. Pracownik np. domu kultury (czy cokolwiek to za instytucja była) nie musi być specjalistą w kwestii wzajemnych relacji organów samorządowych.
              • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 30.06.15, 22:18
                Mylisz się Pavvko - to nie był dom kultury, ale t bez znaczenia. Pracownik dowolnej instytucji, szczególnie już zastępca jej dyrektora smile powinien wiedzieć kto jest organem założycielskim tejze instytucji smile oraz kto nadzoruje projekt, przy którym on bezpośrednio pracuje.
                PS. Urzad wojewódzki w zadnym razie nie jest organem samorządu terytorialnego
                • wtop.ek Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 07:54
                  nad projektem ma nadzór marszałek, natomiast wojewoda pełni funkcję kontrolera pierwszego stopnia

                  poducz się w temacie, pani ą/ę, zanim zaczniesz się ośmieszać na forum z twoimi wydomanymi problemami big_grin
                  • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 09:40
                    Mylisz się Wtopku smile
                    Wojewoda pełni funkcję kontrolera pierwszego stopnia w stosunku do organów samorządowych w zakresie zgodności stanowionego przez te organy prawa lokalnego z ustawodawstwem, czyli obowiązującym prawem ogólnokrajowym. Prosto mówiąc wojewoda ma prawo opiniować projekt uchwały samorządu terytorialnego, a także uchylić już podjętą uchwałę tegoż, jeśli uzna ją za niezgodną zobowiązującym ustawodawstwem.
                    Wojewoda wcale nie sprawuje kontroli nad projektami realizowanymi przez organy samorządowe z pieniędzy pozarządowych. A tu o taki projekt chodzi.
                    Proponuje więc także się poduczyć i nie dUmaćsmile
                    • wtop.ek Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:26
                      bredzisz

                      pl.plsk.eu/index/?id=c8ffe9a587b126f152ed3d89a146b445
                      • wtop.ek Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:29
                        www.gdansk.uw.gov.pl/urzad/wydzialy/21-wydzial-instytucji-posredniczacej-w-certyfikacji/39-informacje-ogolne
                        • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:53
                          Co ma do tego certyfikacja?
                          • wtop.ek Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 10:56
                            twój brak komptenencji, aby wypowiadać się na tematy o których nie masz zielonego pojęcia smile))))
                            • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 11:06
                              Bak wiedzy na temat przejawiasz Ty - cytujesz bez zrozumienia. Wojewoda w żaden sposób nie decyduje o podziale kasy na pozarządowy projekt realizowany przez jednostkę podległa samorządowi. Zadzwoń do dokolnego urzędu wojewódzkiego i zapytaj smile
                              • wtop.ek Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 13:25
                                wojewoda pełni funckę kontrolera pierwszego stopnia i certyfikuje wydatki

                                "zagadnął wojewodę w temacie pewnego projektu realizowanego przez placówkę i problemów z tym związanych. Problem polegał na tym, że wojewoda nic do tego nie miał"

                                miał, bo audytuje wydatki beneficjentów, czy to samorząd, czy ngo czy inna organizacja

                                skończ tę żenadę...
                                • mim_maior Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 14:06
                                  Chciałabym tylko nieśmiało zauważyć, że "projekt" nie zawsze musi być finansowany z unijnej manny, więc niekoniecznie wojewoda musi audytować. Beneficjentów. Kogokolwiek.
                                  Ktoś tu się zaperza, a nie ogarnia całości możliwości.
                                  • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 22:55
                                    Dokladnie smile
                                • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 22:53
                                  Bzury piszesz, wojewoda nic nie ma do wydatków, a w tym przypadku raczej przypływu kasy z organizacji pozarządowych smile
                              • pavvka Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 13:53
                                kora3 napisała:

                                > Wojewoda w żaden
                                > sposób nie decyduje o podziale kasy na pozarządowy projekt realizowany przez j
                                > ednostkę podległa samorządowi.

                                No OK, może nie decyduje, ale z Twojego opisu w pierwszym poście nie wynikało, że facet chciał od wojewody wyciągnąć więcej kasy na swój projekt, a jedynie, że opowiadał czym się zajmuje i jakie problemy napotyka. I jeśli wojewoda jest organem kontrolującym, to miał prawo sądzić, że jest w pewnym stopniu zaznajomiony i zainteresowany tematem. Nadal nie widzę tu ośmieszenia.
                                • kora3 Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 23:41
                                  Gośc mówił o problemach kasą właśnie, ale mniejsza oto, bo mówił także o projekcie, w którym placówka uczestniczy całkowicie poza kompetencjami rządu Pavvko.
                                  Nie zrozumiałeś zdaje się tego, w jaki sposób wojewoda, jako delegat rządu w terenie jest organem kontrolującym organy samorządowe.
                                  Wojewoda nic nie ma do realizacji projektów pozarządowych! No może poza tym, że udział danej jednostki podległej samorządowi w takim projekcie musi być zgodny z obowiązującymi przepisami i nic poza tym. Wojewoda ma prawo kontrolować tylko te wydatki samorządu w których rząd partycypuje. Jeśli ktoś bezpośrednio pracuje nad jakimś projektem, to powinien raczej smile wiedzieć z jakiej kasy jest on realizowany.

                                  Przypomniało mi się teraz, jak pewnien dziennikarz korzystając z obecności szefa ówczesnego MSWiA na konferencji prasowej zapytał go czy i kiedy celnicy będą mieć takie same przywileje, jak straż graniczna smile Minister słusznie zauważył, ze o to należałoby pytać raczej ministra finansów. Śmiechu, tym razem z dziennikarza było. Tego ro9dzaju wpadka jest dyskredytująca nawet dla dziennikarza nieobeznanego z SC i SG. Jak się chce o coś zapytać, to najpierw należałoby wiedzieć - kogo smile
    • vi_san Re: Sprostowanie nt. kompetencji 01.07.15, 09:04
      Ja jak większość tutaj - uważam, że problem niezbyt leży w sv. Pan pytający wykazał się brakiem kompetencji i wiedzy - ale mimo to pozostał grzeczny i nie naruszył zasad, Wojewoda nijak nie mógł konwersować o sprawie której nie zna i która nie leży w jego kompetencjach, więc odpowiedział na miarę możliwości: spokojnie i grzecznie. Ba, na dobrą sprawę nawet nie obnażając braku kompetencji pytającego, bo wszak wojewoda może nie wiedzieć, kto jest zastępcą szefa jakiejś placówki realizującej projekty i może po prostu nie wiedzieć, iż ten powinien być lepiej zorientowany! Więc swoją [grzeczną!] wypowiedzią równocześnie odesłał pytającego do właściwego organu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka