Dodaj do ulubionych

Wymuszanie?

05.06.16, 13:42
Mój kolega z branży zajmuje się teraz tematem pomocy pewnej rodzinie. Rodzinie owej pilnie potrzeba kasy, nie jest to żadna ściema, kolega o tym pisał już. Sytuacja jest taka, że czas nagli, a kaska jakaś tam wpływa, ale nie tyle ile trzeba zgromadzić.
Za moją przyznaję poradą smile kolega napisał mail do radnych gminy i powiatu, w których rodzina mieszka. Podlinkował swój materiał i materiał z TV na temat i poprosił wszystkich radnych o wsparcie dla tej rodziny. W odpowiedzi otrzymał kilkanaście maili zwrotnych z zapewnieniami o tym, że wsparcie będzie, albo już poszło na konto. Reszta milczy, ale jeden pan radny gminny napisał oburzony, że kolega zamiast dziennikarstwem zajmuje się wymuszaniem pieniędzy! Dodam, że kolega nie pisał jakich kwot oczekiwałby od radnych.

Pan radny nazwał zachowanie mojego kolegi wyjątkowo nieeleganckim. Czy wg Waszej oceny miał rację?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 13:54
      Nie.Pan radny z gatunku ustawiania tyłka na stołku, wyrażenia typu słuzba spoleczeństwu sa dla niego całkowicie niezrozumiałe jak dla większości ale ta wiekszośc przynajmniej jakies pozory zachowuje. Opublikowac przed wyborami.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 14:15
        Wiesz, ja nie raz robiłam podobnie w takich sytuacjach - dlatego też poradziłam koledze ten sposób, bo bycie radnym także tak pojmuję - jako służbę społeczeństwu, które dało mandat zaufania wybierając.
        Radni za to, że sa radnymi i pracują w komisjach pobierają diety. Nie są to duże pieniądze, ale są za w sumie nie jakąś ciężką czy czasochłonną pracę. Jasne, są aktywniejsi radni i mniej aktywni i ci aktywniejsi więcej pracują, ale przecież sami chcieli, a poza tym pracują także dla siebie, na kolejny wybór. Sprawdziłam z ciekawości przyznam - żaden z radnych gminnych i powiatowych nie jest osobą bezrobotną, nie jest na rencie ani zasiłku i żaden nie zarabia najniższej krajowej.
        Tacy się zdarzają owszem, ale rzadko. I od takiej osoby nie oczekiwałabym, że wpłaci np. 5 stówek, ale sama mając doświadczenie takim radnym (rencista) widziałam, że wpłacał zawsze - owszem, raczej symboliczne kwoty, ale to akurat zrozumiale w jego sytuacji.

        Ten radny gminny jak sprawdziłam do biedaków nie należy. Ale pewnie skąpiradło (nie znam osobiście), a ma swiadomość, że można sobie sprawdzić te wpłaty no i, że kolega pewnie podziękuje tym co wpłacili "na łamach"smile
      • droch Re: Wymuszanie? 06.06.16, 00:34
        A, czy "służba społeczeństwu" oznacza, że im więcej radny rozda uczciwie zarobionych pieniędzy, tym lepiej? No ja się z tym poglądem nie solidaryzuję.
        • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 07:01
          Służba społeczeństwu Drochu oznacza w przypadku radnego zainteresowanie czynne losem i problemami lokalnej społeczności. Nie musi wcale polegać na hehe rozdawaniu pieniędzy - radny może wspomóc na przykład poszukaniem sponsora
          • droch Re: Wymuszanie? 06.06.16, 08:14
            "[...] radny może wspomóc na przykład poszukaniem sponsora [...]"

            Administracja działa co do zasady w ramach prawa, a Ty proponujesz wykorzystanie pozycji radnego do załatwienia problemów jednej rodziny? "Panie X lub Y, wspomoże pan finansowo Z, a rada spojrzy przychylnym okiem na pana wniosek o budowę supermarketu"?
            Mi to pachnie działaniem na pograniczu korupcji, gdzie korzyścią jest publikacja na liście faktycznych darczyńców lub osób w inny sposób wspierających akcję. Granica nie jest ostra, ale wątpliwości mogą pozostać.
            Czyż nie inaczej sytuacja wyglądałaby, gdyby rada oficjalnie zaangażowała się w jakieś wydarzenie charytatywne (koncert, wystawa, zbiórka etc.), z której dochód byłby przeznaczony dla *wszystkich* potrzebujących w gminie / powiecie.
            • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 08:20
              A kto każe radnemu obiecywać, ze rada spojrzy przychylnie ?smile Poza tym skad pomysł, ze jeden radny, w tym przypadku z klubu opozycyjnego miałby mieć takie przełożenie na całą radę gminy?smile
              Fantazjujesz Drochu zwyczajnie
              • kora3 Poza tym Drochu 06.06.16, 08:30
                W mojej kilkunastoletniej hehe "karierze" zawodowej działając z "pomocówce" nie spotkałam się z organizacją koncertu, ani innego rodzaju zbiórki charytatywnej "na wszystkich co chcą/potrzebują" - zatem podwójnie fantazjujesz
                • droch Re: Poza tym Drochu 06.06.16, 08:54
                  Napisałem lekko nieprecyzyjnie, ale prawdopodobnie wiesz o co chodzi.
                  Zbiórki czy inne wydarzenia współorganizowane przez samorząd są co do zasady kierowane do grupy osób, np. będących pod opieką MOPS, schroniska dla bezdomnych, fundacji itp.
                  Nie jest do końca eleganckie (co najmniej), gdy administracja angażuje *publiczne* środki na pomoc na leczenie chorego X, ponieważ dziennikarz zna X i napisał łady artykuł. A na tę samą chorobę cierpi również Y, ale o nim dziennikarz nie napisał.
                  • kora3 Re: Poza tym Drochu 06.06.16, 09:12
                    Mój drogi Drochu - samorządy rzadko przeznaczają środki publiczne na dana osobę, czy fundację o ile nie sa do tego zobowiązane przepisami prawa.
                    Tu wszak mowa o przeznaczeniu na pomoc srodków (o ile ) to prywatnych.
                    Natomiast Twoje podejście do tematu jest stereotypowe i rozwalające. Dlaczego pomóc tym, a jest jeszcze x w podovnej sytuacji? Bo dziennikarz ładnie napisał? A jużci ...
                    Dziennikarze nie chodzą po domach i nie pytają, czy ktoś potrzebuje pomocy Drochu smile Jasne, są sytuacje o których się wie niejako powszechnie, np. komus się dom spalił z całym dobytkiem. Ale są i takie, ze ktoś musi dac znac, poprosić o interwencję, niekoniecznie są to osoby bezpośrednio zainteresowane, bywa, ze prosi sąsiad, dalszy krewny, czy nawet urzędnik. Bo urząd ma swoje przepisy i swoje fundusze, a potrzeba więcej.
                    Masz mylne przekonanie z de wzięte smile, że dziennikarze są znajomymi potrzebujących pomocy, Nie wiem skąd je bierzesz smile - o tyle takie osoby zna się o ile się je poznało przy okazji robienia materiału.
                    • droch Re: Poza tym Drochu 06.06.16, 09:23
                      Sama rzuciłaś pomysł szukania sponsorów przez radnych. Tu zaczynają na horyzoncie pojawiać się pieniądze jak najbardziej publiczne.

                      "Masz mylne przekonanie z de wzięte"

                      Nie z de, ale z ciężkiej pracy samych dziennikarzy. Nic tak nie mąci obiektywizmu, jak źle pojęta solidarność zawodowa.

                      szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34939,8622215,Autobus_z_Iga_odjechal__zrozpaczona_ciocia_zostala.html

                      Co za przypadek, że dziennikarka pisze o zdarzeniu swojej koleżanki z redakcji.
                      • kora3 Re: Poza tym Drochu 06.06.16, 09:34
                        droch napisał:

                        > Sama rzuciłaś pomysł szukania sponsorów przez radnych. Tu zaczynają na horyzonc
                        > ie pojawiać się pieniądze jak najbardziej publiczne.

                        Że co? Ty chyba nie rozumiesz... Ostatnio organizowałam pomoc na remont mieszkania dla pogorzelców. Poprosiłam kolegę z zupełnie innego powiatu o pomoc, bo wiem, że ma liczne kontakty w branży budowlanej. Przy okazji zupełnie jest radnym powiatowym. Załatwił sponsorów na płytki, panele, farby - po prostu znał szefów firm to sprzedających. Nawet o tym nie wspominałam, ze on to załatwił smile, o sponsorach - owszem, bo dlaczego nie? Dali, ładnie z ich strony, nie?

                        > Nie z de, ale z ciężkiej pracy samych dziennikarzy. Nic tak nie mąci obiektywiz
                        > mu, jak źle pojęta solidarność zawodowa.
                        >

                        Nie czytałam tego materiału, jak przeczytam to się ustosunkuję. Pytałam skąd masz przekonacie, że dziennikarze piszą o swoich znajomych?

                        >
                        > Co za przypadek, że dziennikarka pisze o zdarzeniu swojej koleżanki z redakcji.

                        No przyznam, że nie spotkałam się w swoim srodowisku z czyms takim. Nie pisałabym - przyznaje. Ale o ile sqamo darzenie czy zjawisko jest ciekawe, to zapewne może napisac ktoś z innego medium. To jednak jak się domyślam jednostkowy przypadek.
                        A teraz wyobraź sobie coś takiego: brat cioteczny pewnego dziennikarza został zwolniony dyscyplinarnie z pracy wskutek pomówienia i z rażącym naruszeniem prawa. Sprawa była lokalnie bardzo głosna. Wiadomo, ze jego kuzyn o tym nie pisał, ale inni dziennikarze - owszem. Uwazasz, że nie powinni, bo to kuzyn kolegi? Ja nawet o tym nie wiedziałam przez dłuższy czas, informacje powzięłam ze strony prokuratury, która skierowała zarzuty wobec ekspracodawcy tego pana, a następnie sformułowała akt oskarżenia.
                      • kora3 Przeczytalam ten tekst Drochu 06.06.16, 09:44
                        I prawdę mówiąc nie znajduję niczego nieetycznego w opisaniu tej sytuacji przez autorkę.
                        Co za przypadek? Normalny - kierowca potraktował tak podróżną, która zupełnie przypadkiem była także dziennikarką i zwyczajne poddala temat, bo jak się okazuje skarg na przewoźników było sporo, tylko nikt ze skarżących się akurat nie wpadł na to, by zwrócic się do mediów. Tu został opisany problem - ogólnie zjawisko. Nie było prośby wszak o wsparcie dla dziennikarki.
                        Czy zdarzyło mi się pisać z prośbą o wsparcie? Tak smile Młoda dziennikarka polskiej gazety wydawanej na Białorusi uległa poważnemu wypadkowi. Była to dziewczyna mająca polskie korzenie. Nie uważałam za nieetyczne poprosić Polaków o pomoc dla niej - to nie była żadna moja kolezanka, ani znajoma.

                        Inny przykład? Siostra mojej znajomej rodziła i poród się przeciągał. Lekarz uznał, ze cesarka zbedna. Dziecko się udusiłosad Rodzice zaskarżyli szpital. Też mi nie wolno było pisać, bo znam siostrę rodzącej?
                        • droch Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:22
                          Inny przykład? Realizując kurs do zajezdni, kierowca autobusu notorycznie nie zatrzymuje się na przystanku umieszczonym w rozkładzie jazdy dla tego kursu lub go wręcz go omija. Skargi u przewoźnika pomagały na 2-3 tygodnie. Próby zainteresowania prasy (w tym GW) - bez odzewu.
                          Temat był zbyt błahy, czy może... nie byliśmy dziennikarzami?
                          • kora3 Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:25
                            Dziwne wiesz? Bo dla lokalnego dziennikarza to dobry temat, normalny.
                            Ale powiem ci tak, ja ja bym chciała pisać tylko o moich znajomych - jakichkolwiek interwencyjnie, to może napisałabym z 2 teksty takie na rok smile Więc już nie wymyślaj ...
                            • droch Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:27
                              Czego mam nie wymyślać? Dlaczego zakładasz nieprawdziwość przedstawionej historii?
                              • kora3 Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:47
                                Powiem Ci wprost, bo pracuję w tym zawodzie w lokalnych mediach 15 latsmile I zwyczajnie wiem, że taki łatwy i przyjemny temat, to jest po prostu samograj. Nie trza za tym wiele chodzi, nikogo prosić, nic załatwiać! Wystarczy zrobić zdjęcie ludziom na przystanku i wysłuchać ich "zeznań", że autobus tam nie zajeżdża, a powinien. Następnie zadzwonić/ napisać do szefostwa przewoźnika, że tak się dzieje i opublikować odpowiedź. Proste jak drut i nieskomplikowane, stąd bardzo wątpliwe, by żadna lokalna gazeta tego nie "wzięła" - to jest sprawa do ogarnięcia przez stazystę.
                        • droch Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:25
                          > I prawdę mówiąc nie znajduję niczego nieetycznego w opisaniu tej sytuacji
                          > przez autorkę.

                          Nie zaskakuje mnie to smile

                          > Też mi nie wolno było pisać, bo znam siostrę rodzącej?

                          Sądzę, że powinnaś powstrzymać się zabierania głosu jako dziennikarka, ponieważ jesteś w relacji z jedną stroną, co *może* mieć wpływ na Twój obiektywizm.
                          Prokurator, sędzia itp. w takiej sytuacji jest odsuwany od sprawy.
                          • kora3 Re: Przeczytalam ten tekst Drochu 08.06.16, 09:52
                            W relacji? Przepraszam jakiej? Tej siostry do czasu dramatu na oczy nie widziałam, nie znam jej wcale. Wątpię, by sedzia, czy prokurator był odsuwany od sprawy, bo zna rodzeństwo strony, czy oskarżonego. Owszem, gdy zna samą stronę/oskarżonego i pozostaje w zażyłych relacjach, to tak. I dokładnie tak samo jest z dziennikarzami. Jak się kilkanaście lat pracuje taj jak ja na danym terenie, to się siła rzeczy zna kupe ludzi, różnych. panią z ,mojego warzywniaka znam? No znam, a jakze. Bo kupuję u niej niemal codziennie i pogadam czasem o pogodzie. Jakby miała jakąś sprawę interwencyjna - wzięłabym. Bo taj jak ją znam "pół miasta" i w zasadzie o niczym nie mogłabym napisać na Twoich zasadach
              • droch Re: Wymuszanie? 06.06.16, 08:50
                "[...] miałby mieć takie przełożenie na całą radę gminy"

                Co innego mieć wpływ w danej chwili, a co innego obiecywać. Aby zaszła korupcja, wystarczy co do zasady złożenie obietnicy, nawet w zakamuflowanej formie.

                "A kto każe radnemu obiecywać, ze rada spojrzy przychylnie"

                Tak jak pisałem - radny nie jest osobą prywatną.
                Wydaje się, że znasz realia i kulisy szukania sponsorów, zwłaszcza w "Polsce powiatowej".
                • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 08:56
                  Owszem znam i nie miałam okazji opisywac "afery korupcyjnej" w takich sytuacjach. Radni bywają na ogół osobami aktywnymi zawodowo, także biznesowo - miewają zwyczajnie kontakty. A mnie guzik obchodzi ze ktoś komus cosik obieca, nawet lot na Słońce smile - jeśli nie czyni prób wymuszenia na radzie spełnienia swej obietnicy to Jowisz i Mars z nim smile
                  Zdaje się ze ty masz dość mgliste pojecie o takicj sprawach oparte być może na czytaniu (hehe) tabloidów
                  • droch Re: Wymuszanie? 06.06.16, 09:17
                    Mam wrażenie, że usiłujesz mnie wyprowadzić z równowagi lub zdyskredytować, ale musisz się bardziej postarać. Być może brakuje Tobie argumentów, bo zaczynasz snuć parapsychologiczne analizy.

                    "A mnie guzik obchodzi ze ktoś komus cosik obieca, nawet lot na Słońce"

                    A za co poleciał poseł Cezary Chlebowski? Czyż nie za kosmiczne obietnice składane na cmentarzu?
                    Nie znam Twoich publicznych wypowiedzi, w których broniłabyś tego posła.
                    • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 09:22
                      Drochu - nie usiłuje Cię zdyskredytować tylko mam wrazenie, ze nie masz pojęcia o czym piszesz....
                      Z poszukaniem sponsora to był tylko przykład - dlaczego od razu zakładasz, że radny poszukujący takiego coś komus obieca i dlaczego zakładasz, ze ma przełożenie na to co obieca. Mowa o małej gminie i radnym akurat opozycyjnymsmile - cóż on może obiecać? smile

                      Poza tym widzę po reszcie wypowiedzi - dziennikarz zna potrzebującychsmile No proszę Cię - zna, bo ktoś pofatygował się by poznał w sensie - ich sytuacje. Nie wiem skąd przekonanie, że dziennikarze piszą o swoich znajomych i im organizują pomoc smile
            • alabard Re: Wymuszanie? 07.06.16, 20:41
              droch napisał:

              > Administracja działa co do zasady w ramach prawa, a Ty proponujesz wykorzystani
              > e pozycji radnego do załatwienia problemów jednej rodziny? "Panie X lub Y, wspo
              > może pan finansowo Z, a rada spojrzy przychylnym okiem na pana wniosek o budowę
              > supermarketu"?
              > Mi to pachnie działaniem na pograniczu korupcji, gdzie korzyścią jest publikacj
              > a na liście faktycznych darczyńców lub osób w inny sposób wspierających akcję.
              > Granica nie jest ostra, ale wątpliwości mogą pozostać.


              Jak najbardziej zgadzam się z tym poglądem.
              Trafia on w sedno.
              To jest korupcja czystej wody. Szkoda, że dziennikarze
              • kora3 Re: Wymuszanie? 08.06.16, 07:18
                I eszcze do wymuszenia korupcja doszła, zraz kodeks karmy będzie cały hehe
    • vi_san Re: Wymuszanie? 05.06.16, 14:54
      Kolega postąpił słusznie - PROSIĆ o pomoc i wsparcie - może każdy dla każdego i w każdych okolicznościach. W tym konkretnym przypadku - Twój kolega nie prosił wszak o pomoc dla siebie a dla osób sobie obcych, których jednak sytuację sprawdził, miał udokumnetowaną itp.
      Radny postąpił wyjątkowo niegrzecznie. A opcji kulturalnych miał do wyboru co najmniej kilka: wpłacić pieniądze i nie informować o tym Twojego kolegi [wychodząc z założenia że cel słuszny, a nic nikomu do tego, czy popieram czy nie], wpłacić pieniądze i powiadomić mailem Twojego kolegę [jako organizatora zbiórki], zignorować informację od dziennikarza [co tez nie jest niegrzeczne!]... Natomiast pisanie zwrotnych maili z fochami, pretensjami i oskarżeniami - nijak się nie mieści w sv. Kuszące [acz z sv niezgodne] by postąpić jak pisze Baba - upublicznić sprawę przed kolejnymi wyborami...
      • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 15:03
        Kolega nie jest organizatorem zbiórki- to tak gwoli ścisłości. Oczywiście, jak napisałaś, pan miał wiele rozwiązań w tej sytuacji. Mógł nic nie wpłacać i nawet koledze nie odpowiedzieć, w tym przypadku nie byłoby to niezgodne z SV.
        Ja wiem o co panu hehe poszło. O to, że jak słusznie zresztą podejrzewał, kolega opublikuje nazwiska tych radnych, którzy wsparcia udzielą. Zdaniem pana taka prośba skierowana bezpośrednio nie do "kudu", a do określonej grupy ludzi, w tym przypadku radnych, jest stawianiem ich pod ścianą. W innej sytuacji można by uznać to za argument, gdyby nie fakt, że idzie wlasnie o radnych - ludzi z założenia mających służyć spolecznosci, która ich wybrałasmile
        • vi_san Re: Wymuszanie? 05.06.16, 15:17
          Kolega może nie był organizatorem zbiórki jako takiej - jednak to on właśnie zwrócił się w tej kwestii do tej grupy - w tym przypadku radnych.
          A takie wyszczególnienie, że Iksiński i Igrekowski wpłacili na zbożny cel jakąś kwotę - coś zmienia? Nie jest to w żaden sposób "stawianie pod ścianą"! W każdym razie ja bym tego jako takie nie odebrała. Bo ja pomyślałabym [jako potencjalny wyborca], że może Iksiński i Igrekowski wpłacili pieniądze właśnie, żeby sobie PR poprawić, a za to Acki jako wolontariusz co tydzień pracuje w schronisku dla zwierząt, a Becki zrefundował autokar na wycieczki dzieci z DD, tylko się tym nie popisują... smile
          • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 15:50
            Wiesz, bywa, ze darczyńcy - w tym czasem radni chcą pozostać anonimowi i oczywiście się to szanuje. Natomiast czy to PR? smile No powiem Ci tak: mam taką grupkę radnych z mego miasta, do których zawsze mogę iśc po wsparcie na zbożny cel. smile Nie spotkałam się z sytuacja, by nie udzielili pomocy. Czasem działo się tak na granicy prawa, bo mnie nie wolno organizować zbiórki publicznej smile a czasem czas nagli bardziej niż tu jeszcze. Miałam taka sytuacje, że potrzebny był lek, teraz, zaraz. Dla dziecka. Rodzice wcześniej jakoś dawali radę, ale ojciec dziecka stracił pracę, a oboje z matką byli osobami prostymi i wstydzącymi się prosić o pomoc. Jasne uruchomiłam procedurę uzyskania dla nich wsparcia w MOPS-ie oraz załatwiania subkonta w fundacji, ale wbrew temu co się może zdaje nie dzieje się to tak szybko, bo potrzebne sa liczne zaświadczenia itd. A receptę trzeba było wykupić, napisana była podwójnie, więc jakieś 500 zeta wychodziło. Myśmy dali po stówce, mój eksio stówkę. Poszłam "po prośbie" do "moich" radnych. Mówię - Chłopaki, brakuje nam 2 stówki, dajta smile z tymi naszymi zebraliśmy 1200. Po wielkiemu Vi - san cichu, bo za nielegalne prowadzenie zbiórki publicznej grozi wysoka grzywna. Ani mi w głowie było rozgłaszać hehe ze się tego dopuściłam smile Napisałam "Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli udało się zorganizować lekarstwa dla Malwinki" i gitara smile
            • vi_san Re: Wymuszanie? 05.06.16, 19:47
              Koro, w kwestii "poprawiania sobie PR-u" - mowa o tych radnych, którzy zostali wymienieni z nazwiska - oczywiście zakładam ich prawdziwą dobrą wolę i chęć pomocy, ale nie wykluczam, że niektórzy MOGLI też kierować się takim podszeptem "A, to dobra, dam te 10, 20 czy 50 złotych, a w tv/prasie dziennikarz napisze, że pomogłem, to nie zawadzi, w razie kolejnych wyborów.". I dlatego dla mnie, jako [ewentualnego] wyborcy takie info nie ma żadnego znaczenia. Bo np. w mojej radzie dzielnicy jest pani, która z zasady "nie pomaga" w tego typu akcjach - wezwaniach. Tak po prostu ma i już. Natomiast jako radna dzielnicy - to jej zawdzięczamy np likwidację wielu barier architektonicznych [podjazdy dla wózków itp], jej zawdzięczamy że paskudny plac, na którym w chaszczach zbierali się pijaczkowie i narkomani został przekształcony w elegancki skwerek z ławeczkami i pięknym placem zabaw dla maluchów i jeszcze ogromną ilość innych osiągnięć! Ale monitowana o wszelkie zbiórki "osobiście" - odmawia i koniec. Myślisz, że byłaby lepszą radną, gdyby, owszem, przy podobnym wezwaniu wpłaciła jakąś kwotę, ale palcem w bucie nie kiwała w kwestii tego, co się w dzielnicy dzieje? Żeby nie było - wiem, że nie musi być tylko: czarne - białe. Że można być i chętnym do pomagania osobistego i świetnym działaczem. Tyle, że dla mnie, jako mieszkanki dzielnicy - bardziej się liczy jakim kto jest działaczem niż to czy pomaga charytatywnie... I mam również świadomość, że rada dzielnicy to skala mikro, a np. rada miasta - znacznie większa, ale chodzi mi o zasadę.
              • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 07:05
                Ok Vi - rozumiem w pełni. Tak się u mnie składa ze na ogół ci aktywniejsi, to ci także chętmi do pomocy, ale tylko się składa akurat. Natomiast - o pani masz dobre zdanie jako o radnej, bo jest aktywna, tak? Zdania tego nie psuje fakt, ze z zasady nie wspomaga w sposób, jaki opisałaś i ? I nic - nadal masz o niej dobre zdanie. Zatem jak widać jeśli radny jest aktywny i skuteczny w niczym ta zasada mu nie zaszkodzi
                • vi_san Re: Wymuszanie? 06.06.16, 11:16
                  Dokładnie o to mi chodziło. Jeśli radny jest efektywnym radnym - może mieć w odwłoku czy jakiś dziennikarz napisze, że udzielił wsparcia czy też nie wspomni wcale. Bo wie, że jego skuteczność i aktywność - są same w sobie argumentem. Dla przeciętnego wyborcy nie byłoby żadnym argumentem, że pan radny dał jakąś nieokreśloną bliżej kwotę na jakiś cel charytatywny. Odnoszę się tu do pretensji owego radnego, który odpisał Twemu znajomemu w sposób nie tylko niegrzeczny ale i nielogiczny! No, byłoby z jego [twego kolegi - dziennikarza] nieetyczne, gdyby napisał w materiale "Zwróciłem się o pomoc dla rodziny Kowalskich do rady gminy/miasta/dzielnicy. Radni Iksiński, Igrekowski i Zetecki wpłacili każdy sporą kwotę. Radna Acka, Becka i Cecka wpłaciły jakieś grosze, a przecież stać je na więcej. Radni Gietowski, Hatowski i Lecki zignorowali mój apel, natomiast radny Kociubiński - odpisał tak i tak.". Nawet jeśli zgodnie z prawdą - byłoby to nie eleganckie, niemiłe i sądzę, że przy próbie organizacji następnej zrzutki - taki dziennikarz od większości radnych w najlepszym razie nie dostałby nic, a od reszty uprzejmą odpowiedź, że przepraszamy, ale nie mamy czasu ani ochoty z panem rozmawiać... Po prostu nie zgadzam się z "argumentem", że takie podziękowanie może w sposób znaczący wpłynąć na wynik wyborów - ani jeśli ktoś jest poza tym leniem i nie zajmuje się niczym poza własnym biznesem to nie pomoże, ani jeśli jest dobrym organizatorem, aktywistą itd - to nie zaszkodzi brak takowego.
    • trina.papisten Re: Wymuszanie? 05.06.16, 15:16
      tak jak nie lubię żadnych radnychwink tak w tej sytuacji niestety z bólem przyznaję rację radnemu. Od radnych, uważam, masz prawo wymagać działań systemowych natomiast w tej sytuacji jest to wymuszenie/szantażsmile Jest dużo rodzin wymagających wsparcia. Czy radni mają ich wspomagać własną kasą, nie po to są radnymi. Jak zareagowałabyś jakby do was dziennikarzy wysyłać prośby o wsparcie naprawdę potrzebujących a w razie braku pomocy finansowej rozgłaszać, że taki i taki dziennikarz, nie jest bezrobotny, zarabia więcej niż średnia kasowa ale chytrus odmówił wsparcia. Przecież takich próśb radni mogą otrzymywać po kilka/kilkanaście tygodniowo.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 15:38
        Przede wszystkim to nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, by w takich sytuacjach ktokolwiek z dziennikarzy napisał, że ten i ten chytrus i nie dał smile Byłoby to nieeleganckie, ale też ryzykowne, bo taka osoba mogłaby się poczuć urazona i "naruszona" w swoich dobrach osobistych i skierować sprawę do sądu.
        Zwykle pisze się kto dał (chyba, ze dana osoba sobie tego nie życzy - spotkałam się i wcale nie tak rzadko) i ile udało się zebrać, bez wyszczególniania kto jaką kwotą wspomógł.
        Zatem to o rozgłaszaniu to zupełnie od czapy.
        Natomiast to, ze się wie ile dany radny zarabia, gdzie pracuje i jakim dysponuje majątkiem nie jest niczym nadzwyczajnym, gdyż oświadczenia majątkowe radnych sa jawne i dostępne np. via net.
        Dziennikarze nie muszą składać oświadczeń majątkowych smile
        Myslisz, że do nas takie prośby nie przychodzą? Przychodzą smile ale nie w tym rzecz.

        Ze jest dużo rodzin potrzebujących wsparcia? No jest, trudno żebyśmy po domach chodzili i pytali, czy tu może potrzebne byłoby. Zawsze mnie rozwala takie coś: a dlaczego temu dziecku pomagać, inne też potrzebują pomocy. Pewnie tak, ale o tym konkretnym wiemy, a o innych jeszcze nie.

        To, ze takich próśb mogą radni otrzymywać klika albo kilkanaście tygodniowo na tym teranie, który znam to jest zwyczajnie z przeproszeniem bzdura. W całym swoim życiu zawodowym w tym fachu (kilkanaście lat) wykonałam może ze trzy tego rodzaju "akcje", a jestem zdecydowanym ich prekursorem na tym terenie. Bo zwykle kieruje się owe prośby do widzów, czytelników, słuchaczy, a nie do konkretnej grupy zawodowej czy społecznej. Tu jest sprawa bardzo nagląca po prostu i trzeba mieć tę kasę do konkretnego terminu obwarowanego sztywnymi przepisami, których się nie "przeskoczy". Dlatego prośba została skierowana TAKŻE do państwa radnych. Także, bo w materiale kolega podał nr konta i każdy czytelnik mógł wpłacić, a potem drugi podał w TV i też każdy widz mógł wpłacić. Ba - nadal mogą smile
        Owszem tu prośba została skierowana bezpośrednio do radnych, bo to są w końcu hehe wybrańcy ludu. Poza tym są to osoby w większości zamożne i mają nie tylko kasę ze swojej pracy ale i dietę radnego - tak na serio za w przypadku niektórych obecność na sesji i 1-3 komisjach. Jasne, sa bardzo aktywni radni, którzy często spotykają się z ludźmi, interpelują itd. ale wcale nie jest to większość. smile
        • trina.papisten Re: Wymuszanie? 05.06.16, 16:44
          to zdaje się calkowicie błednie zrozumiałam wypowiedź: Ten radny gminny jak sprawdziłam do biedaków nie należy. Ale pewnie skąpiradło (nie znam osobiście), a ma swiadomość, że można sobie sprawdzić te wpłaty no i, że kolega pewnie podziękuje tym co wpłacili "na łamach".
          jeżeli podziękowanie na łamach wygląda tak: drodzy wyborcy, z prośbą o pomoc zwróciliśmy się do 15 radnych a 13 z nich (tu nazwiska) pomogło... to nadal uważam że jest to wymuszeniesmile
          • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 16:50
            Nie zwracamy się do czytelników/widzów/słuchaczy per "drodzy wyborcy" smile Ale owszem, podziękowanie pewnie będzie wyglądało tak: "Dziękujemy radnym X, Y (itd.) za wparcie dla rodziny Nowaków". A dlaczego nie? Poprosiliśmy o pomoc, odpowiedzieli pozytywnie to dlaczego im nie podziękować? A ze ten pan nie wpłaciłby i nie byłoby okazji mu podziękować? No jego nomen omen wybór, taka wpłata nie jest przymusowa przecież.
            Podobnie a propos radnych - zdarza mi się prosić tychże o różne sprawy związane z problemami mieszkańców i czasem taki radny przykładowo odmawia, bo nie ma czasu, nie jego teren itd. No ok, a inny pomaga, angażuje się, to się pojawia w materiale i się mu dziękuje. To też uważasz za "wymuszanie" tym razem pomocy niematerialnej?
      • agulha Re: Wymuszanie? 05.06.16, 16:30
        Jeśli ja napiszę do Ciebie maila z prośbą o przekazanie 10 zł na schronisko dla zwierząt, albo z prośbą, żebyś posadził kwiaty na swoim balkonie, albo z prośbą, żebyś przesłał dalej łańcuszek św. Antoniego, albo przyszedł na akcję "Sprzątanie Świata" lub coś podobnego, to Ty uznasz, że to wymuszenie lub szantaż?! Jeśli uznasz za spam i poślesz mojego maila w kosmos, przyznam Ci rację - Twoje zbójnickie prawo to olać. Ale szantaż?! Możesz wytłumaczyć?
        Jakaś fundacja porozkładała w skrzynkach na listy przesyłki składające się z koperty zawierającej ulotkę z prośbą o wsparcie dla dziecka z chorobą skóry i lizakiem mającym osłodzić życie potencjalnym ofiarodawcom. Może to i namolne, ale za wymuszenie tego nie uznałam...
        • kora3 Re: Wymuszanie? 05.06.16, 17:14
          Pobawię się nieco w adwokata diabła Agulho. smile Choc się z takim podejściem w tej sprawie nie zgadzam, to z grubsza kojarzę o co chodzi. Prośba do czytelników/słuchaczy/widzów/mieszkańców danego miasta/regionu jest w istocie prośbą do wszystkich, zatem do nikogo personalnie. Prośba do radnych jest prośbą do konkretnych osób. Osoby te nie są anonimowymi Kowalskimi i Nowakami z klatki schodowej, tylko osobami publicznymi. To czy wysłuchali prośby jest bardzo łatwo sprawdzić i podziękować publicznie tym, którzy wysłuchali. Wiadomo zatem będzie, że jeśli komuś nie dziękujemy, to nie wysłuchał tej prośby (albo nie zyczy sobie ujawniania, ze wysłuchał - zdarza się). Zatem w oczach tzw. opinii publicznej osoby - konkretne, które nie wsparły wypadną gorzej od tych, które wsparły. A one wspierać nie chcą, ale gorej wypaść też nie chcą smile
          Uprzedzając - mowy o tym, iż te osoby wesprzeć nie mogą tu nie ma, bo kazdą z nich stać na symboliczną wpłatę np. 10 czy 20 zeta, a kwot się zwyczajowo nie podaje w takich podziękowaniach
    • droch Re: Wymuszanie? 06.06.16, 00:32
      Hmmmm, a czemu akurat poprosił *radnych* o wsparcie dla tej rodziny? A nie np. parafian, miłośników motocykli czy koleżanek z redakcji? Ano dlatego, że na parafian, miłośników motocykli czy koleżanki z redakcji nie zadziała perspektywa opublikowania listy darczyńców.
      Tak rozumując, przychylam się do głosu radnego.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 07:09
        A skąd wiesz, ze innych nie poprosił? Przede wszystkim poprosił czytelników, bo wszak tekst jego autorstwa o sprawie ukazał się w gazecie, a kolega aktywnie pomógł w załatwieniu dla rodziny podstawowej sprawy, o którą chodziło. Koleżanek w redakcji nie ma akurat, ma samych kolegów, ale owszem - poprosił. Poprosił tez proboszcza parafii o wspomnienie o sprawie wiernym w ogłoszeniach duszpasterskich. A TYCH radnych, bo jakos z ościennych gmin nie smile - poprosił bo idzie o rodzinę mieszkającą na ich terenie - proste
    • claratrueba Re: Wymuszanie? 06.06.16, 05:10
      Moim zdaniem pan radny racji nie ma.
      Maile z prośbą o wsparcie to jest jedynie INFORMACJA o jakiejś akcji a nie "wezwanie do zapłaty" - nie niesie ze sobą obowiązku wpłacania jakiejkolwiek kwoty.
      Podobne prośby dostaje wielu ludzi- podejrzewam, że setki tysięcy ludzi. Ktoś wpłaca, ktoś nie. Wzmianka o wpłacających nieraz gdzieś tam się pojawia w mediach lokalnych o ile nie zastrzegą, że sobie nie życzą. Jest to całkowicie normalne.
      Zapewne kolega wysłał te maile i do lokalnego biznesu. A jeśli nie, to powinien.
      Żadnego wymuszania tu nie ma. Pan radny po prostu troszkę nieobyty w kwestiach akcji charytatywnych i chyba przypisuje swojej funkcji zbyt duży wymiar. To, czy radny jest na liście wpłacających na jakiś cel to wyborców za bardzo nie interesuje (i za dychę można kupić taką "popularność" i ludzie doskonale o tym wiedzą) i żadnego znaczącego wpływu na wynik przyszłych wyborów nie ma- za dwa lata ktoś będzie pamiętał kto wpłacił a kto nie?
      • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 07:10
        No dokładnie tak Claro smile
    • mocno.zdziwiona Re: Wymuszanie? 06.06.16, 12:32
      Moim zdaniem radny zachował się niekulturalnie, ale Twoje, koro, przytyki odnośnie jego stanu posiadania są całkowicie nie ma miejscu. Niekulturalną sprawą jest zaglądanie komuś do portfela i ocenianie czy ma dużo czy mało oraz sugerowanie, że bycie radnym to za przeproszeniem zbijanie bąków, więc taki wybranek fortuny ma rozdawać swoje diety. W obowiązki radnego nie wpisuje się bezpośrednie finansowanie z własnej kieszeni potrzebujących rodzin. Nie wspomnę już o podziękowaniach na łamach gazety, tania reklama i wg mnie obrzydliwa. To tak jak się w kościele czyta na pasterce z jakich firm i instytucji proboszcz dostał kartki świąteczne. Niesmaczne i tyle, promocja pożal się boże za kilka złotych...
      • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 17:21
        Mocno - dochody radnych są jawne przecież. Ze zbijają bąki niektórzy to fakt, ale nie muszą wspierać nikogo, nawet poproszeni o to. Z tym, ze tem pan napisał do kolegi, ze postąpił nieelegancko - jak słusznie zauważyła Vi - san nie musiał wspierać, ani nawet odpisywać.
      • agulha Re: Wymuszanie? 06.06.16, 17:28
        Zgadzam się z Tobą, że ocenianie, ile kto ma i czy go stać, nie jest ładne.
        Natomiast nie zgodzę się z Tobą co do "obrzydliwości" oferowania marchewki ludziom przekazującym pieniądze na cele dobroczynne. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się, obserwowana np. w USA czy w Izraelu, maniera swoistego premiowania takich ofiarodawców poprzez upamiętnianie ich nazwisk na tabliczkach, wydawania im różnych kart, przyznawania drobnych przywilejów (typu wstęp bez biletu do instytucji, którą wsparli), wysyłania podziękowań. Że snobizm? Ale pożyteczny. Albo obyczaj fundowania "ku pamięci" drogim osobom zmarłym pewnych pożytecznych rzeczy w przestrzeni publicznej (fontanna, ławka w parku), ze stosowną tabliczką. Mnie się to bardziej podoba, niż stawianie przesadnie bogatego nagrobka czy dawanie nekrologów wspomnieniowych w wydaniu ogólnopolskim popularnej gazety. Pamiętacie "Notting Hill" i taką ławkę? Albo "Dziewczyny z kalendarza" (bohaterki postanowiły ufundować sofę do poczekalni w klinice hematologii, gdzie leżał i w końcu umarł mąż jednej z nich). Może jest to łechtanie próżności ofiarodawcy, ale z pożytkiem dla potrzebujących albo ogólnie dla społeczności.
        • minniemouse Re: Wymuszanie? 09.06.16, 02:14
          agulha napisała:
          Może jest to łechtanie próżności ofiarodawcy,

          ja bym tego nie nazwala ani lechtaniem ani proznosci.
          imo wlasnie grzecznie i zgodnie z SV jest oficjalnie uznac i uhonorowac czyjs pozytywny postepek.

          Minnie
          • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 07:24
            Dokładnie i wszystko jedno dlaczego ktoś to robi. bo takiej biednej rodzinie, która może się znaleźć na bruku u nie znajdzie dzięki pomocy kogos jest literalnie obojętne, czy ktoś dal, żeby się wypromować, czy aby uspokoić swe sumienie, bo kiedyś tam komus nie pomógł, a mógł, czy takimi dobrymi "zarabia" na wolny fotel w niebie smile
          • alabard Re: Wymuszanie? 10.06.16, 23:41
            minniemouse napisała:

            > imo wlasnie grzecznie i zgodnie z SV jest oficjalnie uznac i uhonorowac czyj
            > s pozytywny postepek.

            A gdzie ten "pozytywny postępek"?
    • lady-z-gaga Re: Wymuszanie? 06.06.16, 14:41
      Kolega "zajmuje się tematem" pomocy pewnej rodzinie, poprosił osoby publiczne o wsparcie i nie omieszkał poinformowac, że jest dziennikarzem, a sprawa jest już nagłośniona przez media?

      tak, można to nazwać wymuszaniem, chociaż ciężko udowodnić smile
      • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 17:22
        al. poinformować ze jest dzienni8karzem? Przeciez oni o tym wiedzą, ze jest ...,
        • lady-z-gaga Re: Wymuszanie? 06.06.16, 20:48
          no to tym bardziej smile
          dziennikarz zwracający się do osoby publicznej, aby wsparła prywatną kasą akcję, ktorą tenże dziennikarz realizuje w ramach obowiązków służbowych? bardzo niekulturalne i moralnie dwuznaczne
          • kora3 Re: Wymuszanie? 06.06.16, 21:38
            Dlaczego ? dziennikarz nie ma takich "obowiązków służbowych" - dziennikarz może się dana sprawa zajmować, albo nie. Jeśli się zajmuje to ma prawo zwracać się o wsparcie dla danej sprawy do wszystkich - imiennie, albo ogólnie. Nikt obowiązku wspierani prywatnie nie ma ...
            • lady-z-gaga Re: Wymuszanie? 07.06.16, 10:38
              >Jeśli się zajmuje to ma prawo zwracać się o wsparcie dla danej sprawy do wszystkich - imiennie, albo ogólnie

              Ogólnie tak, imiennie - niby jakim prawem?
              Ty też zwracasz się do obcych ludzi i pytasz ich, dlaczego jeszcze nie wpłacili na cel dobroczynny? a może najpierw należy zacząć od własnych znajomych i własnej rodziny?
              czy pan dziennikarz to zrobił? sam coś wpłacił?

              zacytuję to, co pisałas wcześniej

              "Podobnie a propos radnych - zdarza mi się prosić tychże o różne sprawy związane z problemami mieszkańców i czasem taki radny przykładowo odmawia, bo nie ma czasu, nie jego teren itd. No ok, a inny pomaga, angażuje się, to się pojawia w materiale i się mu dziękuje. To też uważasz za "wymuszanie" tym razem pomocy niematerialnej?

              udajesz, czy nie rozumiesz różnicy między działaniami leżącymi w gestii radnych i będącymi częścią ich społecznej służby, a sięganiem do prywatnej kieszeni?
              • kora3 Re: Wymuszanie? 07.06.16, 11:39
                lady-z-gaga napisała:

                > Ogólnie tak, imiennie - niby jakim prawem?

                Niby takim, ze nie jest to zabronione smile

                > Ty też zwracasz się do obcych ludzi i pytasz ich, dlaczego jeszcze nie wpłacili
                > na cel dobroczynny? a może najpierw należy zacząć od własnych znajomych i włas
                > nej rodziny?


                ie pytam dlaczego jeszcze nie wpłacili, nigdy. O to dlaczego jeszcze czegoś nie załatwili pytam tych, bo mają obowiązek załatwić.

                > czy pan dziennikarz to zrobił? sam coś wpłacił?

                Tak i nie tylko pan dziennikarz, ale np. pani sekretarz miasta, pan przedsiebiorca jego znajomy itd.
                >

                > udajesz, czy nie rozumiesz różnicy między działaniami leżącymi w gestii radnych
                > i będącymi częścią ich społecznej służby, a sięganiem do prywatnej kieszeni?


                Ale radny nie musi zajmować się daną sprawą, także gdy dotyczy ona mieszkańców jego wyborczego okręgu. Musi być obecny na sesjach i komisjach w których pracuje - tyle.
    • alabard Re: Wymuszanie? 07.06.16, 16:29
      Jak najbardziej cała ta sytuacja ma charakter wymuszenia.

      Na takie mejle najlepiej jest nie odpowiadać.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 07.06.16, 17:09
        W którym miejscu ma charakter wymuszenia? Możesz wskazać. Wiesz jak stanowi paragraf dotyczący wymuszenia czy wyłudzenia?
        Proszę tak:
        www.arslege.pl/wymuszenie-rozbojnicze/k1/a322/

        i tak smile:
        sprawy-karne.biz.pl/oszustwo-art-286-kk/

        jakie działanie kolegi wyczerpuje znamiona tych występków?

        Na dobrą sprawę teraz kolega mógłby pana radnego oskarżyć o znieważenie (chyba 216 par.1.) albowiem zarzuca mu ów pan czyny haniebne i karalne. Poza tym jeszcze o naruszenie dóbr osobistych mógłby pozwać - bo pan sprawia wrażenie, iż ma p0rzekonanie ,ze kolega chciał cos wyłudzic, dokonać oszustwa, a nawet stosować gróźby karalne lub podstęp. smile
        Odpowiadać nie musiał - to akurat prawda.
        • alabard Re: Wymuszanie? 07.06.16, 19:42
          Gdyby dziennikarz zachował się tak, że wyczerpałby znamiona zawarte w kodeksie karnym, to sprawa nadawałby się do prokuratury. A tak nadaje się do konsekwentnego przemilczenia, co właśnie proponuję.

          Broń boże nie dawać żadnej pożywki.
          • kora3 Re: Wymuszanie? 08.06.16, 08:14
            Jeśli się komuś zarzuca wymuszanie, to należy wiedzieć co to znaczy, nieprawdaż?smile
            • lady-z-gaga Re: Wymuszanie? 08.06.16, 08:49
              istnieje jeszcze coś takiego, jak przyzwoitość i dobry obyczaj, a wtedy ocenia się postępki wg innych kryteriów, niż KK
              jesli chodziło Ci o to, czy popełniono przestępstwo, to trzeba było jaśniej napisac w poście startowym
              • kora3 Re: Wymuszanie? 08.06.16, 08:58
                Nie, no nie mam wątpliwości czy popełniono przestępstw, ponieważ nie jestem idiotką. Być może popełniono znieważenie, ale kolega to oleje i słusznie.
                To Alabard upiera się, ze popełniono wymuszenie, a to przestępstwo jest opisane kodeksowo. Nie można ot tak sobie zarzucać ludziom przestępstw.

                Natomiast nie wiadomo gdzie kolega miałby przekroczyć granice przyzwoitości - przekroczyłby wg mnie gdyby:
                - wspomniał o kwocie minimalnej
                - napisał kto nie wpłacił

                Zupełnie nie pojmuję dlacego tak bronicie hehe tego radnego. Jak się pisze do np. grupy przedsiębiorców, to nikt ich nie broni smile A mechanizm jest taki sam - wysyła się do ilus tam, tym co wspomogą się dziękuję i finał
                • droch Re: Wymuszanie? 08.06.16, 09:17
                  Teraz Ty masz czytelników za idiotów.

                  > przekroczyłby [granice przyzwoitości] wg mnie gdyby [...] napisał kto nie wpłacił

                  Wyobraźmy sobie zatem następujące podziękowania:
                  "Naszą (moją?) akcję wsparli również radni A, B i C. Za wszystkie wpłaty i pomoc - dziękuję".

                  Zdaje się, że zbiór radnych jest zamknięty, czyż nie?

                  > Jak się pisze do np. grupy przedsiębiorców, to nikt ich nie broni

                  A to już Twój "pasztet", że nie widzisz różnicy pomiędzy osobą publiczną a prywatną.
                  Zresztą, chciałbym w ogóle zobaczyć, jak dziennikarz zachowuje obiektywność w relacjach z władzą lub innymi podmiotami, wspierającymi zorganizowane przez niego akcje (a faktycznie - wykupującymi reklamę na łamach).
                  • kora3 Re: Wymuszanie? 08.06.16, 09:33
                    Nie moją, nie nasza, tylko potrzebujących wsparli. To nie jest żadna reklama Drochu. Dlaczego nie podziękować ludziom, którzy wsparli, wyjaśnij mi?
                    Owszem, zbiór radnych jest zamknięty, ale przecież radni nie mają OBOWIAZKU wspierać! Chcą, mogą, nie chcą - też mogą. Nie chce ten radny? Ok, a ktoś go zmusza? A gdyby powiedzmy bez tego maila z prośbą inni radni dowiedziawszy się o temacie z gazety wsparli, to tez be, bo on nie wiedział? No dajze już spokój. Sprawa jest prosta- gośc nie chce pomoc potrzebującym ze swojej gminy. Ma do tego prawo. Ale skoro ma takie przekonania, to powinien mieć też jaja, by otwarcie powiedzieć: - Z zasady nie wspieram takich akcji, nie wespre bo ich nie lubię (a to tu zachodzi, jak się okazało, ale mniejsza o to), nie wesprę bo nie chcę. I cześć. Znam osobę publiczną, która z zasady nie wspiera WOSP - ani materialnie, ani uczestniczeniem z racji swej funkcji. Nie popieram postawy tej osoby, ale ja szanuję i te osobę też. Bo ma jaja i zwyczajnie to mówi, a nie ma pretensje do sztabu, że zbiórke i imprezy na tym terenie urządza i kasę hehe "wymusza".
                    • lady-z-gaga Re: Wymuszanie? 08.06.16, 10:34
                      >Sprawa jest prosta- gośc nie chce pomoc potrzebującym ze swojej gminy. Ma do tego prawo. Ale skoro ma takie przekonania, to powinien mieć też jaja, by otwarcie powiedzieć: - Z zasady nie wspieram takich akcji, nie wespre bo ich nie lubię (a to tu zachodzi, jak się okazało, ale mniejsza o to), nie wesprę bo nie chcę. I cześć.

                      I dalej będziesz twierdzić, że to nie jest wymuszenie? big_grin
                      Kolega (koleżanka? ) Droch ma rację - traktujesz dyskutantow jak idiotów. Np tu:

                      "Jak się pisze do np. grupy przedsiębiorców, to nikt ich nie broni smile A mechanizm jest taki sam - wysyła się do ilus tam, tym co wspomogą się dziękuję i finał"

                      Jesli zginie mi coś z torebki w pokoju pełnym ludzi, to wszystko jedno, czy powiem "to musiał być ktoś z Was", czy podejdę do wybranego człowieka i powiem "przyznaj się, że to Ty" ? big_grin
                      • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 06:12
                        Komple4tnie nietrafione porównanie. Kradzież jest czymś złym, nagannym (pomińmy tu, ze karalnym). Nieudzielenie komuś pomocy w opisanej sytuacji jest czyms obojętnym
                    • alabard Re: Wymuszanie? 08.06.16, 19:06
                      []>Ale skoro ma takie przekonania, to powinien mieć też jaja, by otwarcie po
                      > wiedzieć: - Z zasady nie wspieram takich akcji, nie wespre bo ich nie lubię (a
                      > to tu zachodzi, jak się okazało, ale mniejsza o to), nie wesprę bo nie chcę.

                      Wdawanie się w takie dyskusje nie świadczy o posiadaniu jaj, ale braku rozsądku.
                      Takiego bezczelnego dziennikarza z tupetem zbywa się milczeniem.
                      I koniec dyskusji.

                      I > cześć. Znam osobę publiczną, która z zasady nie wspiera WOSP - ani materialnie,
                      > ani uczestniczeniem z racji swej funkcji. Nie popieram postawy tej osoby, ale
                      > ja szanuję i te osobę też. Bo ma jaja i zwyczajnie to mówi,

                      Mówi, bo ma w tym swój cel. I jak najbardziej jej zależy, aby media jak najgłośniej o tym pisały. W ten sposób buduje swój wizerunek polityczny.

                      Mam nadzieję, że Tobie doświadczonej dziennikarce nie muszę tego cierpliwie tłumaczyć i że wiesz o jaką opcję polityczną chodzi.
                      Ty to nazywasz jajami a ja to nazywam sprytem. Ogrywa cię po prostu - piszesz to co on chce, aby o nim zostało upowszechnione, a ty go jeszcze podziwiasz i szanujesz.
                      • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 06:14
                        Osoba, o któtej mowa jest poza układem politycznym i zadziwisz się bardzo, ale nie jest ani religijna, ani prawicowa smile Po prostu tak uważa. Zdaje się Vi -san pisała o kims podobnym ...Po prostu mając jakieś poglądy trzeba mieć jaja i nie wstydzić się ich.
                        • alabard Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:11
                          Jeśli jest poza układem politycznym to może sobie głosić co chce, bo i tak nikogo to nie obchodzi.

                          Zamiast jaj lepiej mieć rozsądek. Bezczelnych dziennikarzy zbywa się milczeniem.
                          • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:17
                            QW tym przypadku raczej bezczelnych radnych smile Kolega i odpisal temu odiocie, bo i po co?smile I tak nie dotrze do kmiotka co znaczy "wymuszenie"smile
                            • alabard Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:41
                              No i się pani dziennikarka nadąsała, że magia zawodu nie zadziałała.
                              - Jak taki kiomiotek miał czelność tak bezceremonialnie odpisać mi DZIENNIKRZOWI.

                              Powtarzam - bezczelnych dziennikarzy należy traktować milczeniem.
                              • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:43
                                Ten pan MNIE nie odpisal, bo ja doń nie pisałam - logiczne chyba smile
                                • kora3 Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 08:46
                                  Po coz ów kmiot napisał do kolegi. Jak słusznie zauważyła Vi - san na tego rodzaju prośby nie trzeba odpowiadać ani spełniając je, ani nie spełniając. W jakimz zatem celu kmieć ów odpisał koledze wyczerpując jednocześnie znamiona przestępstw z art. 216 oraz 212 par. 1 kk? Jak myślisz?smile
                                  • alabard Re: Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 12:37
                                    Ale tu do żadnego wyczerpania nie doszło.
                                    • kora3 Re: Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 12:58
                                      No jak nie ?smile Gosc napisał, ze kolega zajmuje się wymuszaniem kasy. Wymuszanie jest opisane kodeksowo, jest przestępstwem - ergo pan radny pomówił kolegę, ze ten jest przestępcą
                                      • alabard Re: Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 17:01
                                        Bo to prawda.
                                        Ale ty mu zarzucasz pomówienie o wymuszenie rozbójnicze (potocznie - rozbój), a tego nie zrobił.
                                        • kora3 Re: Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 17:14
                                          alabard napisał:

                                          > Bo to prawda.


                                          Przeczytałeś czym jest wymuszenie? No chyba nie smile

                                          > Ale ty mu zarzucasz pomówienie o wymuszenie rozbójnicze (potocznie - rozbój), a
                                          > tego nie zrobił.


                                          Zatem skąd się wzięło wymuszenie u tego pana? smile Nie musisz kogoś pomówić używając terminów stricto prawniczych. Mało kto kogoś pomawia słowami "Uważam, że dopuścił się pan kradzieży", raczej ludzie mówią "Dla mnie jesteś złodziejem" - złodziej - termon zupełnie nieprawniczy, a pomówienie jest? Jest smile Dlatego pan nie musiał dodawać, że kolega zajmuje się wymuszeniem rozbójniczym smile Wystarczy, ze napisał co napisał
                                          • kora3 Alabardzie - podaj paragraf kk 09.06.16, 17:22
                                            Alabardzie - podaj łaskawie paragraf kk, z którego kolega miałby szanse zostać oskarżony i skazany. Bo skoro twierdzisz, że jest przestępcą, to znaczy, ze złamał prawo. Który paragraf kk?
                                            • alabard Re: Alabardzie - podaj paragraf kk 09.06.16, 17:44
                                              A kto Koledze zarzuca jakiekolwiek przestępstwo?
                                              Ani ja, ani radny.
                                        • kora3 I mylisz się Alabardzie :) 09.06.16, 17:29
                                          Bo rozbój to zupełnie coś innego, niż wymuszenie rozbójnicze. Jak na takiego znawcę nieco myla ci się terminy, więc pomogę:
                                          Rozbój - art. 280 kk
                                          "§ 1. Kto kradnie, używając przemocy wobec osoby lub grożąc natychmiastowym jej użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności,
                                          podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
                                          § 2. Jeżeli sprawca rozboju posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym albo działa w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu lub wspólnie z inną osobą, która posługuje się taką bronią, przedmiotem, środkiem lub sposobem,
                                          podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3."
                                          • alabard Re: I mylisz się Alabardzie :) 09.06.16, 17:53
                                            Sama widzisz!
                                            Jest różnica między "rozbojem", a "wymuszeniem rozbójniczym". I tak samo jest różnica między "wymuszeniem", a "wymuszeniem rozbójniczym".

                                            Uporczywie mylisz te dwa ostatnie pojęcia
                                            • kora3 Re: I mylisz się Alabardzie :) 10.06.16, 06:49
                                              To raczej TY mulisz, bo uważasz, ze wymuszenie rozbójnicze zwane jest potocznie rozbojem - tak napisałeś hehe.
                                              Jaka jest różnica miedzy "wymuszeniem" a "wymuszeniem rozbójniczym"? Jeśli miałoby chodzi o skłonienie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem to byłoby oszustwo - podałam odpowiedni paragraf - postepowanie kolegi nie wyczerpuje znamion występku w nim opisanego. A TY stwierdziłeś, ze kolega jest przestepcą. Z którego paragrafu?smile
                                              • alabard Erystyka - masz duże braki kora3 10.06.16, 23:20
                                                kora3 napisała:

                                                > A TY stwierdziłeś, ze kolega jest przest
                                                > epcą.


                                                Nie stwierdziłem nigdy, że Twój bezczelny kolega z tupetem jest przestępcą.

                                                Teraz Ty wyczerpujesz znamiona "pomówienia".

                                                kora3!
                                                Mnie bawi uprawianie z Tobą sztuki erystyki.
                                                Tyle, że w tej grze jesteś kipskim graczem - graczynią.

                                      • alabard Re: Ale swpja drogą interesujące:) 09.06.16, 17:39
                                        "Wymusza(e)nie" nie jest opisane Kodeksem karnym,
                                        więc nie jest przestępstwem, więc radny nie zarzucił dziennikarzowi, że jest przestępcą.

                                        Kodeksem karnym opisane jest "Wymusza(e)nie rozbójnicze" - potocznie zwane "rozbojem", a tego radny nie zarzucił dziennikarzowi.

                                        Różnica między "wymuszaniem", a "wymuszaniem rozbójniczym" jest taka jak między "demokracją", a "demokracją socjalistyczną".
                                        • kora3 Re: Ale swpja drogą interesujące:) 10.06.16, 07:00
                                          Ro bez znaczenia Alabardzie - pan radny kolege pomówił o działanie takie, które mogłoby go ponizyc w oczach opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania. "Wymuszenie" jakkolwiek jakiś kmieć je rozumie jest pojęciem pejoratywnym. Nawet osobie takiej jak ty nieobeznanej z prawem kojarzy się z wyciąganiem od kogoś kasy na siłę. Nie miało to miejsca, wiec kolega został pomówiony.
                • alabard Re: Wymuszanie? 08.06.16, 20:11
                  kora3 napisała:

                  > Nie, no nie mam wątpliwości czy popełniono przestępstw, ponieważ nie jestem id
                  > iotką. Być może popełniono znieważenie, ale kolega to oleje i słusznie.

                  Jeśli kolega ma choć trochę oleju w głowie to oleje.
                  Dziennikarz też powinien dbać o swoją reputację.

                  > To Alabard upiera się, ze popełniono wymuszenie, a to przestępstwo jest opisane
                  > kodeksowo. Nie można ot tak sobie zarzucać ludziom przestępstw.

                  Nie rób z czytelników tego forom idiotów, kora3.
                  Niczego takiego nie napisałem.
                  Co więcej LITERALNIE napisałem, że zachowanie pana kolegi nie wyczerpuje znamion czynu przestępczego w rozumieniu kodeksu karnego.
                  • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 06:19
                    Widoczie czujesz, ze masz cos wspólnego z jakimś idiotą, bo ja wcale nie pisałam o Tobie. Pan radny napisał do kolegi, ze zamiast dziennikarstwem zajmuje się WYMUSZANIEM pieniędzy. Wymuszenie jest opisane kodeksowo i jest to poważne przestępstwo. Zarzucenie komuś czegoś takiego może skutkować konsekwencjami. Co to ma wspólnego z Tobą - Baal raczy wiedzieć. TY nie wiesz o kogo chodzi, "jakiś dziennikarz, kolega Kory znanej z forum" nie jest w Twoich wywodach rozpoznawalny, wiec Ty nie masz tu niczego do rzeczy. Pan radny owszem, bo on o wymuszenie pomawia konkretną osobe - znaną mu z imienia, nazwiska, wizerunku. Mam nadzieję, ze pojąłeś, ale az dziw ze takie cos trzeba tłumaczyć
                    • alabard Re: Wymuszanie? 12.06.16, 19:56
                      "Wymuszanie" nie jest opisane kodeksowo.

                      Jestem zmęczony tłumaczeniem tego.
    • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:35
      Naucz się może czytać ze zrozumienie, Owszem Ty pisałeś o wymuszaniu, ale potencjalne konsekwencje sadowe o których ja pisałam nijak nie mogłyby się tyczyc Ciebie.
      Po raz kolejny powtórze - znak czasów, ludzie na szczęście nadal tylko niektórzy rozumieją tylko piktogramy i zdania proste, nie potrafią wnioskować z KONTEKSTU - zgroza ....
    • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 08:51
      oj mógłbyś się mocno zdziwićsmile - pomawianie kogoś o dokonanie poważnego przestępstwa może grozić poważnym konsekwencjami zarówno karnymi, jak i finansowymi.
      • alabard Re: Wymuszanie? 09.06.16, 12:15
        Tylko najpierw trzeba pomówić.
        • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 12:56
          No pan radny pomówił smile To, że nie wie on co oznacza słowo "wymuszenie" nie ma znaczenia - nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania smile
    • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 17:03
      Sam sobie poczytaj smile Mnie ta sprawa wcale nie dotyczy, ale gdyby kolega oskarżył radnego o znieważenie i zniesławienie, to nic by mu mój drogi nie groziło smile - najwyżej sąd umorzyłby sprawę i kolega stracił kase za wniesienie aktu oskarżenia. Ot i tyle mogłby sobie zaszkodzić smile
      • kora3 Re: Wymuszanie? 09.06.16, 17:09
        Do poczytania - dla Ciebie smile
        arty. 212 par. 1 kk
        "art. 212

        § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
        podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności."

        Uważasz, że twierdzenie iż ktoś zajmuje się wymuszaniem pieniędzy nie może tej osoby poniżyć w opinii publicznej lub narazić ją na utrate zaufania? Osobliwe smile

        art. 216 par. 1 kk
        "§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła,
        podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności."

        Uważasz, że powiedzenie komuś, iż jest przestępcą nie jest zniewagą? Osobliwe smile
    • vilez Re: Wymuszanie? 09.06.16, 19:56
      Tak, to jest rodzaj wymuszania, klucz: radni.
      Źle mu poradziłaś.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 07:02
        Wyjaśnij dlaczego nie można prosić grupy ludzi o pomoc dla kogoś potrzebującego? łopatologicznie...
        • vilez Re: Wymuszanie? 10.06.16, 07:20
          Wyżej Ci już wytłumaczono. Nie będę powtarzała.
          • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 08:15
            Nic mi hehe nie "wytłumaczono" Vilez. Kolega zwrócił się imiennie na prywatne maile radnych z terenu, gdzie mieszka rodzina potrzebujących Z PROSBĄ o wsparcie ich. Kolega nie ma w tym żadnego interesu. Po prostu pomaga. Kto zechce wesprze, kto nie zechce - nie. Nikt nie musi się tłumaczyć z tego dlaczego nie wsparł (nie ma, nie chce, nie zauważył maila), bo takie wsparcie do obowiązków nie należy.
            Dodam, ze w naszym kraju nierzadko instytucje nie wywiązują się z OBOWIĄZKÓW wobec obywateli i nic sobie z tego nie robiasmile, a tu obowiązku nie ma.
            Tu sprawa wygląda tak, ze ów pan jak się okazało jest z tej samej wsi co potrzebująca rodzina (radny gminny). Po prostu jego rodzina od pokoleń jest skonfliktowana z tamtą i dlatego pan się tak hehe oburzył. Sprawdziliśmy - na 11 radnych gminnych i 25 powiatowych na razie wpłaciło datek 17 osób. Czyli nie licząc tego pana 18 osób nie przejmuje się tym, że nie zostaną wymienieni w gazecie, jako darczyńcy - czyli nie czują się "zmuszeni" wpłacićsmile
            • alabard Re: Wymuszanie? 10.06.16, 23:02
              Jak to kolega nie ma w tym żadnego interesu?

              Jesteś dziennikarką i prezentujesz taki stopień naiwności?
              Żal!
              • kora3 Re: Wymuszanie? 12.06.16, 11:28
                Żal to Ciebie smile Jakiz ma "interes"? Że napisze raz jeszcze iż udało się tyle a tyle zebrać? Jak się nie uda, to też napisze przecież. Taki madry jesteś, a podstawowych rzeczy nie wiesz ...smile
                • alabard Re: Wymuszanie? 13.06.16, 12:22
                  No dobra!
                  Napiszesz mi że wymuszenie jest skuteczne.
                  O czym ma to świadczyć - nie wiem.
    • kadfael Re: Wymuszanie? 09.06.16, 20:57
      Jeśli kolega pomagał jako osoba prywatna tej rodzinie. Owszem - jak każdy inny człowiek ma prawo zwrócić się do choćby i radnego z prośba o pomoc.
      Jeśli jednak dziennikarz opisuje cała akcję zbiórki pieniędzy i nagle ni stąd ni zowąd sam pisze jakieś mejle z prośba o pomoc i to do urzędu to sytuacja jest bardzo niezręczna. Adresat mejla ma prawo sądzić, że to forma nacisku, a to co zrobi zostanie opisane w następnym artykule. Więc może jest to np. prowokacja dziennikarska? Moim zdaniem Twój kolega postąpił wyjątkowo nieprofesjonalnie i nadużył swojego stanowiska. Może i w dobrej wierze, ale skutki takich działań mogą być opłakane.
      • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 06:42
        Kolega nie pisał do żadnego urzędu Kad. Żadnego "stanowiska" także nie nadużył. Jaka prowokacja? Na czym miałaby ona polegać ? Jakie mogą być opłakane skutki? smile Poproszę o konkrety
        • kadfael Re: Wymuszanie? 10.06.16, 17:37
          No ja Cie przepraszam. A gdzie pisał do radnych ten dziennikarz? No chyba na ich urzędowe mejle. Bo chyba nie na prywatne.
          Ja nie twierdzę, że ten konkretny dziennikarz miał złe zamiary, ale w dzisiejszych czasach działają różne szmatławce i różni "dziennikarze". To mogła być prowokacja.
          • kora3 Re: Wymuszanie? 12.06.16, 10:14
            Kad, ale radni nie pracują w urzędzie, wiec nie mają urzędowych maili - serio) Kolega napisał na takie jakie są podane w zakładce biura obsługi rady. Radni na ogół podają swe adresy mailowe do publicznej wiadomości - różne bywają, na ogół prywatne, zdarzają się też służbowe, jeśli ktoś nie używa innego niż firmowy maila.
            Z tą prowokacją, no nie brałam pod uwagę, że komuś coś takiego może wpaść do głowy. Ale masz rację, nie musiałaś tego wiedzieć: chodzi o dziennikarza LOKALNEJ gazety, która na tym terenie wychodzi lat kilkadziesiąt pracującego w niej lat kilka i takiego, który z racji ze tak powiem obsługi tego terenu (powiat) zna tych radnych osobiście - w różnym stopniu, ale wszystkich, bo wszak bywa chociażby na sesjach smile Niejednokrotnie też wymieniał z nimi maile w sprawach związanych z powiatem/gminami, wiec tu sytuacja, ze napisał do nich ktoś nie wiadomo skąd nie zachodzi.
    • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 06:56
      Alabardzie, widzę, ze tego rodzaju sprawy znasz bardzo pobieżnie smileMoże i dla Ciebie lepiej, ze znasz tak, ale w związku z tym nie błaźnij się tonem ex cathedra. OXCZYWISTYM jest, że pan radny nie miał na myśli wymuszenia rozbójniczego pisząc do kolegi. Po prostu heh poczuł się zmuszony przezeń do wpłaty, ale raz poczuł się niesłusznie, a dwa na serio POMOWIŁ kolegę.
      pomówić można bowiem nie tylko twierdząc, ze ktoś popełnił czyn zabroniony opisany kodeksowo. Można kogoś pomówić o szereg rzeczy, które z punktu widzenia kodeksowego są całkowicie dozwolone: zdradzanie żony, korzystanie z agencji towarzyskiej, nadużywanie alkoholu - na przykład. Żadna z tych czynności nie jest zabroniona...
    • trina.papisten Re: Wymuszanie? 10.06.16, 11:10
      Korosmile wątki przez Ciebie zakładane toczą się według jednego schematu. Gdy na postawione pytanie uzyskujesz odpowiedzi nie po swojej myśli, to najpierw delikatnie zachęcasz do przyznania Ci racji, a gdy to nie odnosi skutku to nie ma zmiłuj...
      Tak odbiegając od tego przypadku, to z ciekawości sprawdziłam swoją gminę. Jest nią miasto wojewódzkie, radnych 34, rodzin korzystających z pomocy społecznej 7,3 tys., tematów na kilka lat..
      Ciekawi mnie jedno, autor artykułu, Ty i zapewne czytelnicy wiedzą kto wpłacił - wpłacili, upraszczając ludzie o dobrym serduchu. Czy w razie konieczności łatwo będzie Wam dziennikarzom zachować obiektywizm, w sytuacji gdyby Ci sami radni podejmowali decyzje np. sprzeczne z interesem wszystkich mieszkańców, u nas jest to np. oddawanie terenów kk za 1% wartości, jednego dnia pochwały dla kogoś, kto wpłacił kasę dla potrzebujących, a drugiego dnia artykuł, że dzięki tym samym osobom miasto nie zyskało, w najlepszym razie kilkuset tysięcy?
      • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 14:49
        Odpowiem z własnego doświadczeniasmile - rzetelny dziennikarz nie kieruje się ani sympatią do radnego, ani znajomością z nim, ani tym, czy wpisra tę czy inną zbiorkę. Gdy radny głosuje na szkodę miasta/gminy/powiatu, to głosuje i trzeba o tym pisać/mówic. Tak samo, gdy postępuje źle, na przykład łamie przepisy. I nie ma tu miejsca na jakąkolwiek solidarność, bo wparł kogoś, jest miły itd.
        Swojego czasu miałam taka sprawę, że pani radna zaparkowała swoje autko na miejscu dla niepełnosprawnych. Ktoś zrobił zdjęcie i przesłał mnie. No i mimo, że pani radna b. sympatyczna osoba, znamy się kupe lat, kompetentna i aktywna - nie ma zmiłuj - napisałam ...Znajome mi osoby publiczne zwyczajnie WIEDZĄ, ze nie mogą liczyć na taryfe ulgową z mojej strony. Ja na swoje nazwisko też pracowałam i pracuję i nie szargam go sobie w imię sympatii do kogoś. znają zasady zwyczajnie - robisz dobrze, pisze dobrze, robisz źle - będzie o tym, ze robisz źle i gitarasmile
    • kora3 Re: Wymuszanie? 10.06.16, 14:52
      Dobra, NA CO się naraza? Co ja jej mogę zrobić? smile
      Bqrdzo mnie dziwi jedna rzecz poniekąd Azmie- jeśli ktoś poddaje pod dyskusję coś bez swej tezy natychmiast ma szanse dostać pytanie "A TY jak uważasz?" , jeśli z teza s2woją, to nie pojmuję co dziwnego w tym, że ktoś broni swoich poglądówsmile Przeciez tak jest w każdej dyskusji- argumenty adwersarza MOGĄ Cie przekonać, ale jeśli nie przekonują, to nie i nadal trwasz na swoim stanowisku. Ty "masz" inaczej? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka