Mój kolega z branży zajmuje się teraz tematem pomocy pewnej rodzinie. Rodzinie owej pilnie potrzeba kasy, nie jest to żadna ściema, kolega o tym pisał już. Sytuacja jest taka, że czas nagli, a kaska jakaś tam wpływa, ale nie tyle ile trzeba zgromadzić.
Za moją przyznaję poradą

kolega napisał mail do radnych gminy i powiatu, w których rodzina mieszka. Podlinkował swój materiał i materiał z TV na temat i poprosił wszystkich radnych o wsparcie dla tej rodziny. W odpowiedzi otrzymał kilkanaście maili zwrotnych z zapewnieniami o tym, że wsparcie będzie, albo już poszło na konto. Reszta milczy, ale jeden pan radny gminny napisał oburzony, że kolega zamiast dziennikarstwem zajmuje się wymuszaniem pieniędzy! Dodam, że kolega nie pisał jakich kwot oczekiwałby od radnych.
Pan radny nazwał zachowanie mojego kolegi wyjątkowo nieeleganckim. Czy wg Waszej oceny miał rację?