24.07.16, 19:38
Może mi doradzicie jak się zachować w dość nietypowej sytuacji.
Otóż na zmianę z drugą babcią zabieramy wnuka na letnisko, na którym się po prostu wymieniamy, w sumie korzystamy z tego samego letniska niemal miesiąc. Co istotne - w grę wchodzi wyłącznie wyżywienie we własnym zakresie.
I teraz - przy "wymianie" zostawiam wszystkie rzeczy, które kupiłam do jedzenia, raz dlatego, że to dość oczywiste, dwa - do sklepu trzeba jechać parę km, po trzecie - trudno wieźć niektóre rzeczy w nagrzanym samochodzie do domu. Naturalnie mówiłam, że zostawiam to i tamto i żeby korzystała, ale... przy okazji odbierania wnuka okazało się, że druga babcia z tych rzeczy nie korzysta, tylko kupuje swoje (identyczne), a te które zostały siłą rzeczy są do wywalenia. Jest to dla mnie kompletnie niezrozumiałe, szczególnie że nie komentuje tego zostawiania tzn. nie mówi np., żeby zabrać bo ona nie skorzysta.
Z drugą babcią mamy dobre relacje, ale jej podejście do niektórych spraw jest dla mnie dziwne i zaskakujące.

Jak się zachować na przyszłość, tzn. za rok? niby można machnąć ręką, i niech robi co chce, ale... zastanawiam się czy nie padnie kiedyś zarzut, że musi po mnie śmieci wyrzucać...
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: Letnisko 24.07.16, 20:08
      Moim zdaniem: ZAPYTAĆ. Nie informować: "Zostawiam tu to i tamto, w tamtej szafce siamto i owamto", a zapytać "Wiesz Haniu/Basiu/Krysiu, zostało to i tamto, zużyjesz, czy wolisz kupić? A, i jeszcze zaczęłam opakowanie siamtego i owamtego, przyda ci się?". I niech sama powie czy chce, czy lepiej zabrać.
      Kupić samochodową lodówkę i czego "zmienniczka" nie chce - zabrać. Albo tez wywalić od razu.
    • horpyna4 Re: Letnisko 25.07.16, 10:19
      Być może druga babcia ma taki zwyczaj, że daje do jedzenia tylko to, co sama kupiła. Wie, że było świeże i wie, jak i jak długo jest przechowywane. To całkiem możliwe.

      Możliwe jest też, że druga babcia nie ogarnia ilości potrzebnego jedzenia i kupuje za dużo.

      Skoro macie dobre relacje, to naprawdę warto o tym porozmawiać. Popytać, wyjaśnić - tak po prostu.
    • notting_hill Re: Letnisko 25.07.16, 12:48
      O, to ja taką teściową miałam. Znaczy mam, ale jest ex smile.
      Zachowywała się dokładnie tak samo, a bywały dość podobne sytuacje- np. przyjeżdżali do domu na wieś, żeby zmienić się przy opiece nad wnuczką (a moją córką) i nigdy nie tknęli niczego z tego, co zostawiłam tam do wspólnego użytku. Przywozili swój papier toaletowy, płyn do naczyń, mydło, no wszystko to, co normalnie jest w obiegu w użytku. Nie wiem dlaczego, mimo że pytałam. Dom był całoroczny i wszystko, z wyjątkiem łatwo psującego się jedzenia tam była. Odpowiedź zawsze była z rodzaju wymijających. Nie wiem o co mogło chodzić, nigdy tego nie ogarniałam, ale bywało że teściowa przywoziła sobie również swój nóż, swój kubek i ścierki do naczyń... Czy moje uznawała za "niegodne"? Nie mam pojęcia, zapas czystych ścierek, ręczników, pościeli i innych rzeczy był spory. Ten dom należał również do jej syna, więc po prostu nie rozumiałam takiego traktowania, które do dzisiaj uważam za wyjątkowo raniące, tyle że nie wprost. Moim zdaniem to zachowanie z gatunku pasywno- agresywych, na szczerą odpowiedź nie liczyłabym.
      • kolindra Re: Letnisko 25.07.16, 17:03
        Nie chciałam wyjść na osobę małostkową zgłaszając chęć zabrania kupionego jedzenia, ze względów logistycznych pozostawienie ich na miejscu wydawało się najbardziej sensownym pomysłem.
        Wydaje mi się, że nie był to nietakt z mojej strony? o tych zakupach powiedziałam, żeby wiedziała, że nie musi jechać do sklepu po zaopatrzenie, bo jest to i tamto.

        Faktem jest, że druga babcia jest na swój sposób specyficzna i tak po prostu pogadać się nie da.
        Na pewno nie wynika to z obaw o świeżość, a z właśnie dziwnego podejścia, niektóre sytuacje są przez nią interpretowane w taki sposób, że mi by to do głowy nie przyszło, w tym przypadku nie sposób zgadnąć o co chodzi (może nie chce korzystać z takiego "sponsoringu"?), szczególnie że nie ma oporu przed używaniem niektórych rzeczy tzn. herbaty, cukru, makaronu itp. (choć teraz przyszło mi do głowy, że NIE MÓWIŁAM, że to też było przeze mnie zakupione...tongue_out)

        Zabranie niektórych rzeczy jest bezsensowne, przykładowo nie będę przecież zabierać dopiero co otwartej śmietany (została nietknięta a kupiono nową), to samo z mięsem - sensowniej wrzucić do zamrażalnika i zużyć w ciągu kolejnych 2 tygodni niż wieźć do domu. Lodówki samochodowej nie mam, i nie będę jej kupować specjalnie bo jest mi kompletnie niepotrzebna a miejsca na przechowywanie nie mam.

        Może faktycznie w przyszłości po prostu spytam otwartym tekstem, choć jeśli jej to przeszkadza - przecież mogła zaoponować od razu. Razi mnie takie marnotrawstwo kilkudziesięciu zł, osobiście mam pewien opór żeby wywalać dobre i świeże jedzenie, no i dodatkowo ze względu na idiotyczne (zasady odbioru śmieci (są rzadko odbierane) wywalanie to też problem, śmietnik w lecie po prostu śmierdzi, a przecież nie będę wiozła ich do domu parę godzin...
        • notting_hill Re: Letnisko 25.07.16, 17:25
          Niektórym ludziom prościej jest zachować się jak buraki niż przyjąć coś od innych w myśl, że nie wolno być nikomu nic winnym. To jakaś chyba źle pojęta kindersztuba, czy coś. Tak jak usilne zachęcanie do częstowania się- istnieją ludzie, którzy nie tkną niczego co na stole jesli ich wielokrotnie do tego nie zachęcisz.
          • minniemouse Re: Letnisko 27.07.16, 01:26
            notting_hill napisała:
            > Niektórym ludziom prościej jest zachować się jak buraki niż przyjąć coś od innych w myśl, że nie wolno być nikomu nic winnym.

            A dlaczego uwazasz ze twoi tesciowie w ogole maja swiety obowiazek cokolwiek od ciebie,
            a zwlascza - PO TOBIE - przyjmowac?
            po pierwsze, zostaje ci nadmiar z ktorym nie wiedzac co zrobic kazesz zabrac to komus kto ani tego nie kupowal ani nie planowal tego kupic ani tego nie chce,
            po drugie, taka bzdure jak niechcenie resztek jedzenia bierzesz personalnie. doszukujesz sie psychologii w czyms, w czym jej nie ma - "bo jak tesciowie nie chca moich resztek to na pewno cos znaczy .." - please, po prostu tacy sa i tyle!
            to, ze ty sie tym tak przejmujesz i robisz z tego az takie halo ze przez tyle lat stoi ci to koscia w gardle i dotad cie to dreczy, swiadczy o twoim slabym self-esteem.
            gdybys bowiem byla silna charakterem to bys prychnela na to i powiedziala nie, to nie! i wiecej o tym nie myslala. "jesli tak uwazaja to niech sobie tak uwazaja, ich sprawa, ich strata i czesc piesni, rycerzu!" -tak powinna brzmiec twoja opinia.

            Minnie
            • en-n Re: Letnisko 27.07.16, 15:33
              nottinghill nie pisała o resztkach jedzenia, tylko o mydle, ścierkach i płynie do naczyń.
              • minniemouse Re: Letnisko 28.07.16, 00:41
                en-n napisał(a):
                > nottinghill nie pisała o resztkach jedzenia, tylko o mydle, ścierkach i płynie do naczyń

                a tak naprawde to jakas roznica? chodzi o zachowanie, nie o 'dokladnie czego nie chcieli'.

                Minnie
        • baba67 Re: Letnisko 25.07.16, 17:45
          To jest irracjonalne, ona tak ma i juz. Jedynym wyjsciem jest tydzień wcześniej tak zaplanować menu i zakupy żeby w ostatni dzień zostało to co możesz zawieżc do domu bez kupowania lodowki. nie przejmuj sie co pomyśli czy obgada.Mnie tez wkurza marnowanie jedzenia.
      • baba67 Re: Letnisko 25.07.16, 17:49
        Ex tesciowa tak została wychowana , niekoniecznie musiało to być skierowane przeciw Tobie.Na takie głęboko wdrukowane zachowania nie ma rady, ale i nie ma powodu żeby mieć do kobiety jakis żal.
      • milamala Re: Letnisko 26.07.16, 18:32
        Moze kobieta po prostu ma jakis problem psychiczny i po "obcym"nie tyka. Moja znajoma wrecz sie chwalila, ze nie korzysta z toalety u wlasnego syna. No rozni ludzie sa, najlepiej sie nie przejmowac tylko sie cieszyc, ze dla was wiecej zostanie.
    • en-n Re: Letnisko 25.07.16, 17:46
      Możesz oczywiście zapytać, o co chodzi, ale prościej będzie wszystko zjeść i nic nie zostawiać, poza rzeczami niepsującymi się typu herbata czy makaron. Niewykluczone, że wtedy będzie narzekanie na wyczyszczoną lodówkę, ale przynajmniej się nic nie zmarnuje.
      Babcia trzymała przez dwa tygodnie w lodówce psujące się mięso i pleśniejącą śmietanę? Bardzo zdrowowink Podejrzewam, że to kwestia źle pojętego honoru: "cudzego nie tykam, stać mnie na karmienie wnuka i siebie".
      • baba67 Re: Letnisko 25.07.16, 17:52
        Tak to może byc to. Co ciekawsze tego typu osoby bardzo często nie robią tego świadomie.Nie jest to na zasadzie- a ja wezmę jej pokaże , tylko korzystanie z cudzego powoduje taki dyskomfort ze jest nie do przejścia u starszych osób.
        • matylda1001 Re: Letnisko 26.07.16, 23:13
          baba67 napisała:

          > Tak to może byc to. <

          A pewnie, że nic innego jak tylko źle rozumiana ambicja. Na tej zasadzie teściowa mojej kuzynki przychodziła opiekować się wnuczką z własną kanapka na śniadanie.
    • viridiana73 Re: Letnisko 25.07.16, 17:52
      Nie chcesz lodówki, kup miękką torbę termiczną z wkładami, przyda Ci się na zakupy w lecie.
      I nie sadzę, żeby dało się z drugą babcią osiągnąć kompromis. Wrzuć na luz, zafoliuj tę śmietanę i powiedz sobie, że to naprawdę nie jest wielki problemsmile
    • milamala Re: Letnisko 26.07.16, 18:29
      Moze babcia nie byla tak asertywna zeby wprost powiedziec: nie dziekuje, nie skorzystam. Wole swoje.
      Nie przejmuj sie a na drugi raz postaraj sie tak wycyrklowac zeby zostalo jak najmniej oraz to co da sie spowrotem przewiez. Jak jedziecie autem to mozna zakupic lodoweczke samocodowa i sporo rzeczy przewiez. Po dwoch tygodniach (przy wycyrklowaniu zeby zbyt duzo nie zostalo) mozna jakos pozostalosci przewiez. A czego nie chcesz przewiez to wyrzuc.
      Jest tez opcja zeby sie wprost zapytac czy zostawic walowke czy nie, bo jak nie bedzie zjedzona to ty sobie chetnie wezmiesz. Ale ja bym sie juz w pytanie nie bawila, po prostu bym wziela, a co sie nie da sama wyrzucila.
      • minniemouse Re: Letnisko 27.07.16, 00:29
        Nie wiem po co ten dylemat, w ogole.
        Nie chce to nie, czy jest jakis obowiazek chciec po kims artykuly spozywcze bo zostaly?
        NIE MA!

        To problem tego kto kupil co zrobic z reszta jaka zostala. On kupil, on sie nimi zajmuje.
        SV wymaga, aby lokal po sobie zostawic czysty, pusty i nie robic po sobie klopotow.

        nie znosze spychotechniki sad

        I nie ma co doszukiwac sie przyczyn "a co, a dlaczego" - nie chce i juz.
        moze tak ma ze sie brzydzi bo nie wie czy ta pierwsza babcia nie ma zwyczaju wkladac wylizywanej lyzki do smietany/ dzemu po kilka razy, albo co rusz oblizywac noza do pasztetu, albo moze lubi kroic cebule a po niej arbuza a po nim sledzie.
        a moze uzywa niby to samo ale innej marki, a moze dokladnie nie lubi byc niczego dluzna.
        ludzie sa rozni i nalezy to uszanowac a nie na sile ich uszczesliwiac.

        Trzeba koniecznie kupic chlodziarke samochodowa i reszte jedzenia zabierac.
        tym bardziej ze nie jest to zakup jednorazowy.
        w razie gdyby raz jedzenia do zabrania z powrotem nie bylo, do chlodziarki mozna powkladac jakies bambetle aby nie lataly po bagazniku. tak czy siak sie wiec przyda.

        Minnie
        • matylda1001 Re: Letnisko 27.07.16, 13:16
          minniemouse napisała:

          > Trzeba koniecznie kupic chlodziarke samochodowa <

          Po pierwsze - Autorka napisała, że chłodziarki nie kupi bo nie jest Jej do niczego potrzebna.
          Po drugie - absurdem byłoby wydać kilkaset złotych na chłodziarkę po to, żeby raz do roku przewieźć w niej pół kostki masła, 8 plasterków szynki i napoczętą śmietanę.
          Po trzecie - Nie wiemy dlaczego pani tak robi, ale pewnie z któregoś z podanych przez Ciebie powodów - wszystkie irracjonalne.

          > SV wymaga, aby lokal po sobie zostawic czysty, pusty i nie robic po sobie klopotow.<

          To należałoby również zabrać ze sobą wnuczka, niech sobie druga babcia innego przywiezie.

          • minniemouse Re: Letnisko 28.07.16, 01:22
            matylda1001 napisała:
            To należałoby również zabrać ze sobą wnuczka, niech sobie druga babcia innego przywiezie.

            Matyldziu, nie:
            (wpis autorki)
            Otóż na zmianę z drugą babcią zabieramy wnuka na letnisko, na którym się po prostu wymieniamy,

            wymieniaja sie wnuczkiem. to, mniemam, ustalone z gory.

            matylda1001 napisała:
            Po pierwsze - Autorka napisała, że chłodziarki nie kupi bo nie jest Jej do niczego potrzebna.
            a ja wiesz, uwazam ze autorka sie myli, poniewaz jak widac 'z obrazka' jest jej potrzebna- do wozenia resztek zywnosci z letniska.
            w przeciwnym przypadku niech po prostu wyrzuca, a nie spycha na druga babcie "bo szkoda wyrzucic".
            czy to jest kwestia raz do roku - niekoniecznie. raz kupiona chlodziarka przyda sie na wszelkie wyjazdy a wiec na calodzienny biwak w parku, na wyjazd na weekend, na dzialke, do chlodzenia piwka przy stoliczku na balkonie lub na patio. a jesli to male, to nawet mozna nawet wykorzystac na posiedzenie z wnuczkiem w parku - na kanapki i zimne picie.

            czym sie wlasciwie motywuje babcia okazujac niezadowolenie ze druga babcia nie chce jej jedzenia?:
            Co istotne - w grę wchodzi wyłącznie wyżywienie we własnym zakresie.
            I teraz - przy "wymianie" zostawiam wszystkie rzeczy, które kupiłam do jedzenia, raz dlatego, że to dość oczywiste, dwa - do sklepu trzeba jechać parę km, po trzecie - trudno wieźć niektóre rzeczy w nagrzanym samochodzie do domu


            "dosc oczywiste"??? - nie dla mnie. tak samo, nie, nietrudno wiezc rzeczy z powrotem do domu w nagrzanym samochodzie tylko sie nie chce. zawsze mozna bowiem kupic po prostu gotowy worek lodu (a jak ktos bardzo oszczedny, to zawczasu sam sobie zamrozi takowy a nawet i dwa i trzy) i wlozy do wiekszego worka plastykowego, a nawet dla pewnosci dwoch,
            np po zakupach, i miedzy to wlozy maslo, mleko, smietane, chleb itd - nic prostszego, tada! doskonale zniesie to do 10h - w zaleznosci jakie duze worki (na 10h powinny byc z 10 kg x2) podroz samochodem. na krotsza trase wystarcza mniejsze worki.
            wiem, bo w Kanadzie "nic innego" sie nie robi w lecie jak tylko jezdzi na biwaki i kempingi,
            wiec mowie to z wlasnego doswiadczenia smile

            btw, przejrzalam oferty w sprzedazy i co widze. za 50zl lodoweczka w sam na wlasnie takie letniskowe resztki, plus kanapki na droge:
            lodoweczka
            tu druga, za 65zl
            tu pudelko styropianowe, w zupelnosci wystarczajace
            kolejny, calkiem spory, pojemnik termiczny styropianowy - 45zl

            -jak widac wiec, za grosze mozna sobie sprawic cokolwiek w celu (wielokrotnego) przewozenia artykulow zywnosciowych z wakacji. potem mozna przechowywac w tym delikatne bombki na choinke tongue_out

            Dlaczego wiec z tych samolubnych powodow, a zwlaszcza z tego ostatniego, ktos ma byc zmuszony wyjadac cudze resztki? a do tego jeszcze mozna sie na niego za 'niechenie' oburzac?
            nie rozumiem tego.


            btw Matyldziu, nie uwazasz chyba ze w rodzinie w lokalu wspolnego uzytku uchodzi zostawiac po sobie zapchana lodowke "bo to przeciez rodzina"?

            Minnie
            • matylda1001 Re: Letnisko 28.07.16, 09:44
              Minniu, kwestię chłodziarki samochodowej zamykają słowa Autorki: "Lodówki samochodowej nie mam, i nie będę jej kupować specjalnie bo jest mi kompletnie niepotrzebna a miejsca na przechowywanie nie mam." AMEN!
              Tematem wątku nie jest zresztą problem przydatności chłodziarki samochodowej na spacerze z wnuczkiem do parku ale to, dlaczego druga babcia nie korzysta z pozostawionych przez pierwszą produktów spożywczych. Człowiek bez fobii i uprzedzeń by z tych produktów normalnie korzystał. Człowiek, który się brzydzi lub obawia się nieświeżości by podziękował i zwyczajnie wyrzuciłby to wszystko po wyjeździe właścicielki. Tu demonstracyjnie trzymano w lodówce otwartą śmietanę przez okres dwóch tygodni. Moim zdaniem śmietana miała doczekać przyjazdu Autorki i być dowodem na to, że druga babcia utrzymywała siebie i wnuczka za własne pieniądze. Wybacz, ale dla mnie to nie jest normalne.
              • minniemouse Re: Letnisko 28.07.16, 22:54
                matylda1001 napisała:
                > Minniu, kwestię chłodziarki samochodowej zamykają słowa Autorki: "Lodówki samochodowej nie mam, i nie będę jej kupować specjalnie bo jest mi kompletnie niepotrzebna a miejsca na przechowywanie nie mam." AMEN!

                Matyldziu, dwie rzeczy:
                jedna to "autorka nie chce lodowki, druga to "autorka nie potrzebuje lodowki".
                Obydwie maja zupelnie rozne znaczenia i ja napisalam w kontekscie "jej sie wydaje ze nie potrzebuje A potrzebuje bardzo" i tu wymienilam argumenty przemawiajace dlaczego ta lodowka jest potrzebna oraz jak mozna ja przechowac tam gdzie "nie ma miejsca".
                W tym pierwszym przypadku to owszem, mozna sie co najwyzej zgodzic "ano nie chce".

                Człowiek, który się brzydzi lub obawia się nieświeżości by podziękował i zwyczajnie wyrzuciłby to wszystko po wyjeździe właścicielki.

                ale dlaczego ma po kims sprzatac?
                ten co wczesniej byl nie powinien po sobie posprzatac?
                uwazasz ze to w porzadku zaczynac urlop od sprzatania po poprzednich gosciach?

                . Człowiek bez fobii i uprzedzeń by z tych produktów normalnie korzystał.

                nie trzeba miec fobii ani uprzedzen zeby sobie nie zyczyc resztek po kims to jedno.
                a po drugie czlowiek z fobia to tez czlowiek i nieladnie go tak krytykowac.

                Tu demonstracyjnie trzymano w lodówce otwartą śmietanę przez okres dwóch tygodni.

                Nie pomylilo ci sie cos przypadkiem? O ile dobrze rozumiem to pierwsza babcia wyjechala zostawiwszy po sobie niechciane zapasy w lodowce:
                Naturalnie mówiłam, że zostawiam to i tamto i żeby korzystała, ale... przy okazji odbierania wnuka okazało się, że druga babcia z tych rzeczy nie korzysta,

                i nie ma nigdzie mowy ze po dwoch tygodniach wrocila.
                a zreszta, w takim ukladzie ta druga miala prawo nie tykac nie swojego jedzenia. po prostu zostawila stan rzeczy takim, jaki go zastala. i slusznie.

                Minnie
            • kolindra Re: Letnisko 28.07.16, 21:11
              Minnie, nawet gdybym takową lodówkę pożyczyła od kogoś na ten wyjazd - zwyczajnie nie zmieściłaby się w samochodzie (bagaże i rodzina zajmują całą przestrzeń ładunkową). Pomijając już, że jej hipotetyczna przydatność wyszła na jaw dopiero kiedy wracałam z urlopu.

              Nadmieniłam, że wyrzucenie "resztek" to też stwarzanie problemu dla 2 babci - śmieci są zabierane raz na 2 tygodnie i zapach z pojemnika, gdzie gnije mięso i nieprzejedzone owoce jest moim zdaniem mało fajny - a nieunikniony. Pojemnik na śmieci jest na posesji, nie da się inaczej. Uprzedzę - nie, nie zabiorę wora ze śmieciami do samochodu i nie będę go wieźć kilkaset km, ani nie wyrzucę w przydrożnym lesie.

              Zadałam pytanie jak należało postąpić - bo poczułam się dziwnie (nie wciskałam na siłę, uprzedziłam co zostaje - wystarczyło powiedzieć "zabierz, nie skorzystam"), ale mimo wszystko nie czuję się winna.

              Zostawienie pustej lodówki w imię "nierobienia" kłopotów to postawienie sprawy na głowie - podkreślę raz jeszcze - przyjechali w weekend, w okolicy nie ma gdzie zrobić zakupów, do słabo zaopatrzonego sklepu jest dobre 5 km (mięsa czy wędliny tam nie ma), sklep nie jest otwarty całodobowo, szczególnie w święta itd. Myślałam, że jest to zwyczajna uprzejmość, typu że będzie miała pod ręką np. mleko do porannej kawy + rzeczy lubiane przez wnuka.

              Moim zdaniem ogołacając lodówkę do zera wyszłabym na małostkowego, bezdusznego skąpca (dla mnie to analogiczna sytuacja kiedy gość przynosi wino czy ciasto, po czym - jeśli nie "poszło" - zabiera je ze sobą wychodząc). W moim rozumieniu takie zachowanie byłoby buractwem.
              • minniemouse Re: Letnisko 28.07.16, 23:28
                kolindra napisała:
                > Minnie, nawet gdybym takową lodówkę pożyczyła od kogoś na ten wyjazd - zwyczajnie nie zmieściłaby się w samochodzie (bagaże i rodzina zajmują całą przestrzeń ładunkową). Pomijając już, że jej hipotetyczna przydatność wyszła na jaw dopiero kiedy wracałam z urlopu.

                slaby wykret.
                wszyscy ci dobrze radza z tym zakupem chocby miekkiej torebki termicznej - ale koncu to juz twoja sprawa co zrobisz.

                > Nadmieniłam, że wyrzucenie "resztek" to też stwarzanie problemu dla 2 babci - śmieci są zabierane raz na 2 tygodnie i zapach z pojemnika, gdzie gnije mięso i nieprzejedzone owoce jest moim zdaniem mało fajny - a nieunikniony.

                Jak zawiniesz szczelnie w podwojne worki plastikowe to twoje smiecie nie beda cuchnely, nie tak predko. Poza tym, to juz nie twoj problem.

                Zadałam pytanie jak należało postąpić - bo poczułam się dziwnie (nie wciskałam na siłę, uprzedziłam co zostaje - wystarczyło powiedzieć "zabierz, nie skorzystam"), ale mimo wszystko nie czuję się winna.

                Jesli spytalas co zrobic z resztkami a nie uslyszlas "najlepiej zabierz, bo my nie skorzystamy" to wtedy nie twoja wina bo bylas wprowadzona w blad. jesli spytalas.
                Spytalas?

                Zostawienie pustej lodówki w imię "nierobienia" kłopotów to postawienie sprawy na głowie - podkreślę raz jeszcze - przyjechali w weekend, w okolicy nie ma gdzie zrobić zakupów, do słabo zaopatrzonego sklepu jest dobre 5 km (mięsa czy wędliny tam nie ma), sklep nie jest otwarty całodobowo, szczególnie w święta itd.

                To nie twoja sprawa. prosil cie ktos o zaopatrzenie? nie, najlepszy dowod ten caly watek.

                Myślałam, że jest to zwyczajna uprzejmość, typu że będzie miała pod ręką np. mleko do porannej kawy + rzeczy lubiane przez wnuka.

                no i widzisz, zle myslalas. za kogos sie nie mysli.

                Moim zdaniem ogołacając lodówkę do zera wyszłabym na małostkowego, bezdusznego
                skąpca (dla mnie to analogiczna sytuacja kiedy gość przynosi wino czy ciasto, po czym - jeśli nie "poszło" - zabiera je ze sobą wychodząc).


                och, ludzie ludzie... z jednej przesady w druga.
                Nikt ci nie kaze bez slowa ogalacac lodowki, tylko przed wyjazdem normalnie, po ludzku ZAPYTAC te druga babcie czy chce aby jej zostawic te wiktualy ktore zostaly po waszym pobycie. i dalej postapic wedle jej odpowiedzi.

                Poniewaz nie ma klarownego wyjasnienia czy ty pytalas te druga babcie konkretnie
                "chcialabys zeby ci zostawic napoczeta smietane, 3/4 mleka, pol kostki masla itd?"
                czy tylko autorytatywnie oswiadczylas "zjedzcie do konca, dopiero szkoda wyrzucac"
                - co jest wielka roznica - powiem tak:
                w tym pierwszym przypadku albo ogalacasz lodowke na zyczenie nastepnego lokatora bez dyskusji albo spokojnie zostawiasz.
                w tym drugim, nie dziw sie ze zaistniala niejasna sytuacja.
                no ale teraz wiesz jak sie sprawy maja, i na drugi raz osobiscie radze zwyczajnie zapytac co zrobic z reszta jedzenia w lodowce zanim sie zamienicie. bez kapryszenia "szkoda marnowac, szkoda pieniedzy, bedzie smierdzialo, do sklepu daleko" itd.
                Kup tyle ile sie zuzyje do wyjazdu, a o smrod ze smieci i km do sklepu niech sie martwi kto inny. proste...

                Minnie
    • alabard W czym problem? 27.07.16, 14:29
      Nie zjadła tego co zostawiłaś. W czym problem?
      Wypomni ci, że musi po tobie sprzątać? Przeprosisz i następnym razem zostawisz kuchnię czystą. W czym problem?
      • baba67 Re: W czym problem? 27.07.16, 15:15
        Ano w tym że każdy z nas ma taki obszar gdzie działa irracjonalnie ale większośc nie widzi tego u siebie tylko u innych i dopatruje sie bógwiczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka