Dodaj do ulubionych

Imieniny w pracy

29.07.16, 13:22
Jak odbieracie taką sytuację : koleżanka z pracy ma danego dnia imieniny. Ale ogólnie wiadomo, że ich nie obchodzi, nie przywiązuje do tego wagi, często wręcz zapomina, a ponadto generalnie nie przepada za tego typu świętowaniem w pracy (czy to swoim, czy cudzym).
Jednak sporo osób uważa, że imieniny to imieniny, trzeba kupić kwiat, złożyć życzenia, nieważne, czy dana osoba takie święto uznaje czy nie - no i oczywiście zjeść potem jakąś czekoladkę czy ciastko. Więc zaraz z rana zawiązał się "komitet składkowy" i wysłano ochotnika po zakup kwiatów, po czym cała grupa wtargnęła do pokoju kompletnie zaskoczonej solenizantki (znowu nie pamiętała, że to dziś) z życzeniami, całusami i uściskami.
Moim zdaniem było to pewnego rodzaju wymuszenie (nikt oczywiście nie domagał się na głos ciastek, ale wisiało jakieś takie oczekiwanie w powietrzu). Wiem, że dziewczynie było bardziej głupio niż miło. Niestety, moje zdanie na ten temat (żeby nie robić hecy, skoro ona za tym nie przepada) zostało zignorowane, więc dołożyłam się do tego kwiatka, skoro już ma być od wszystkich. Ale uważam, że imieniny to nie jest jakiś obowiązek i jeśli wiadomo, że ktoś ich nie obchodzi, to po co robić taki cyrk ?
I jeszcze - czy sądzicie, że w tej sytuacji koleżanka powinna pobiec do najbliższej cukierni i jednak te ciastka przynieść ?
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 13:59
      Ja należę do zdecydowanych przeciwników "świętowania" pracowego. I nie tylko imienin czy urodzin, ale także świąt kościelnych czy wszelkich innych. Oczywiście nie wadzi mi jeśli np. cztery panie pracują w jednym pokoju i trzy składają się na prezent urodzinowy/kwiatek imieninowy dla czwartej, czy ogólnikowe życzenie "Wesołych świąt". Ale "terror" biurowy, składki i inne tego typu - jestem zdecydowanie na "NIE!". Może dlatego, że pracowałam w dużym zakładzie gdzie w tzw administracji pracowało ponad 50 osób. W efekcie - dwa lub trzy razy w miesiącu "wypadało" dorzucić się do kwiatków dla pani Kasi, pani Halinki czy czegoś tam. A wówczas robi się z tego już kwota całkiem - całkiem. A jeszcze pani Zosia odchodzi na emeryturę, a pani Lucynka za dwa tygodnie rodzi dzidziusia, a znów pan Kazio bierze ślub, a pan Piotruś ma 20lecie pracy...
      Jeśli ktoś chce i lubi - zwykle bez specjalnych problemów "podsunie" tą myśl ochotnikom, np. pytając na kilka dni wcześniej "Mam za tydzień imieniny, jak myślisz lepiej upiec sernik i biszkopt, czy kupić w cukierni ciastka?". Jeśli solenizant/jubilat nie wspomina na temat - należy odpuścić. No, ewentualnie "przy okazji" złożyć życzenia, ale bez cudowania z kwiatami czy czymkolwiek.
      W opisanej powyżej sytuacji JA bym po żadne ciacha nie latała, kwiaty bym przyjęła, miło podziękowała za życzenia i spokojnie wróciłabym do pracy.
      • liliawodna222 Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 14:47
        Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią w 100%.
    • vilez Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 14:36
      Niestety, kolejne wymuszenie w imię (rzekomej) tradycji.
      Na miejscu koleżanki podziękowałabym "mimo, że nie obchodzę" i nic więcej nie robiła: żadnych ciastek itp. W ten sposób oduczyłam niektórych namolnych składania mi życzeń (jakichkolwiek, bo niczego nie obchodzę). Powtarzałam i powtarzałam, aż zapamiętali wink
    • baba67 Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 15:18
      Powinna miło podziękować mimo że nie odchodzi i spokojnie wrócic do pracy. Kupno ciastek zacheci do powtórzenia zbiorowego występu za rok.
      Oczywiście jeśli w pokoju jest niewiele osób, każda obchodzi , zbiórka na kwiatka i poczęstowanie ciastem mogą byc miła tradycją , nie popadajmy w paranoję, ale jeśli tych osób jest kilkadziesiąt co wyklucza serdeczną znajomośc z każdym to jest jakieś chore.
      Pamiętam był tu taki wątek że pracownica po dłuższej nieobecności wróciła do pracy i komitet wiecznych obchodów zaządał od niej sumy trzycyfrowej bo nie chodziło o kwiaty tylko o prezenty składkowe.Jakby juz to nie było dośc dziwaczne okazało się iz wartośc tych prezentów była bardzo rózna.
      • vi_san Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 15:57
        Przegapiłam ów wątek, albo nie pamiętam... Ale zgadzam się, że terroryści "prezentowo - kwiatowi" potrafią kompletnie "odlecieć". We wspomnianym przeze mnie zakładzie pracy - średnio miesięcznie wychodziło na wszelkie "okazje" 50 - 80 zł. Dla mnie to kwota spora, a już na pewno znalazłabym dla niej fajniejsze zastosowanie niż kwiaty dla widywanej raz do roku [przy odbieraniu PITa] pani Asi z płac czy inny drobiazg dla pani Wisi z działu z którym nie mam nic wspólnego. Szczytem "zbieraczy składkowych" było, kiedy odchodziłam z tamtego zakładu, w niemiłych okolicznościach [ostry konflikt z kierownikiem], byłam już na okresie wypowiedzenia - któraś ze "zbieraczek" podeszła do mnie z info, że MUSZĘ dać 120 zł, bo pani X [moja kierowniczka, ta z którą konflikt był powodem mojego odejścia!] ma urodziny 60 i TRZEBA jej kupić prezent! Wyśmiałam, nie dałam, ale owa "zbieraczka" rozpuściła niewąski jazgot po firmie, jaka to ja podła i nieużyta jestem... big_grin We mnie wyrzutów sumienia nie wzbudziła - raczej tym większą niechęć do wszelkiego rodzaju musowego świętowania.
      • vilez Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 15:59
        > ... jeśli w pokoju jest niewiele osób, każda obchodzi ...

        Babo, JEŚLI obchodzi. Rzecz w tym, że koleżanka NIE obchodzi.
        • baba67 Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 16:12
          No właśnie, jeśli obchodzi, taka była intencja wpisu.
          Do vi-san-nie żebym się czepiała, ale jeżeli bylo ok 50 osób a skladka wynosiła po 10(liczę skromnie) od każdego to prezent za 500 z to nie jest drobiazg, Ponadto na zdrowy rozum to Ty tez powinnas dostawać "drobiazgi" za 500. Jak lańcuszek to łańcuszek smileChyba nie dostawałaś zatem zastanawiam sie gdzie ta kasa sie podziewała?
          I tej kierowniczce trzeba było kupic prezent za KILKA TYSIĘCY?(50razy 120)
          • vi_san Re: Imieniny w pracy 29.07.16, 16:21
            No mi się też zdawało, że składki ciut za wysokie, no, niechby prezent i kwiaty, niechby nie zawsze wszyscy wyłożyli, bo część na urlopach, część blablabla... Tak czy siak - dość szybko zauważyłam, że kwoty dla kierownictwa były znacznie wyższe niż dla "szeregowych" pracowników. Nie mam też pojęcia, prawdę mówiąc, co tej paskudnej małpie zamierzali kupić - zresztą chodzi mi o zasadę: nie było dla nikogo [włącznie ze zbierającą] tajemnicą, ze odchodzę w atmosferze wojennej z powodu konfliktu z ta osobą i W OGÓLE podchodzenie do mnie z żądaniem składki na prezent - uważam za skrajnie "taktowne"...
            I niezależnie czy składka byłaby wysokości pięć czy pięćdziesiąt złotych - uważam za kretyński pomysł "obowiązkowej" zrzuty.
    • alabard Kwiaty nie ranią 29.07.16, 20:23
      Ale o co chodzi?

      Wręczyliście jej kwiaty. Mam nadzieję, że się ucieszyła. Potrafiła się ucieszyć na pokaz.

      Koniec historii.

      W czym problem?
      • minniemouse Re: Kwiaty nie ranią 30.07.16, 03:36
        O nic, o nic, nie klopocz sie smile

        Minnie
    • wuika Re: Imieniny w pracy 31.07.16, 08:55
      Byłoby mi bardzo głupio, bo u mnie w domu imienin nie obchodziło się nigdy, ale to nigdy, nie wiem więc nawet kto kiedy ma, ani do tej tradycji nie przywiązuję żadnej wagi.
      A w pracy mamy tak, że obchodzimy urodziny, ale najpierw solenizant musi się do nich przyznać. Przyniesienie ciasta dla kilkudziesięciu osób nigdy nie odbędzie się cichaczem, więc rano wiadomo, kto ma urodziny, robimy zrzutę, ktoś biegnie po prezent / kwiaty / coś tam. Bywało, że np. z powodów prywatnych (bardzo głęboka żałoba, etc.), ktoś urodzin nie obchodził, a ich data była ogólnie znana. Nikt się nie narzuca, bliskie osoby składają życzenia, tak jakby złożyły jeszcze przed hurtowym śpiewaniem 'sto lat', ale ogólnych życzeń i zamieszania nie ma wtedy.
      • vilez Re: Imieniny w pracy 31.07.16, 12:33
        U nas w domu nie obchodzi się też urodzin, więc i to wydaje mi się w pracy niezbyt właściwe bez stosownego rozeznania czy ktoś obchodzi i czy ŻYCZY sobie obchodzić w pracy.
        • wuika Re: Imieniny w pracy 01.08.16, 10:56
          U nas po prostu nie obchodzący / nie życzący sobie po prostu nie przyniesie ciastek i innego poczęstunku i jest szansa, że po prostu nikt się urodzinami nie przejmie smile
    • majaa Re: Imieniny w pracy 01.08.16, 10:47
      Tak, masz rację, to jest po prostu wymuszanie, czyli tzw. imieninowo-urodzinowy terrorwink Za życzenia wypada uprzejmie podziękować, ale żadnego "poczuwania się", ciastek i czekoladek... może kiedyś dotrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka