Dodaj do ulubionych

Duszące perfumy - trigger migreny

02.10.17, 15:15
Czy wypada powiedzieć nieznajomej osobie, z którą trzeba przebywac w jednym pomieszczeniu przez jakiś czas, że jej perfumy są strasznie duszące i powodują migrenę (plus ewentualnie poprosić o zmianę miejsca / nieużywanie tych perfum w naszej obecności) ?
A znajomej (współpracowniczce)?
Moja narzeczona ma taką w otoczeniu- zawsze po dłuższej próbie w jej pobliżu czuje się słabo, a po przyjściu do domu zaczyna się migrena.
A ostatnio to samo miała w Polskim Busie - pojechała na warsztaty i zamiast trenować , przeleżała całe w ciemnym pomieszczeniu z potwornym bólem głowy sad
Obserwuj wątek
    • klendia Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 15:56
      Nie, nie wypada. Większość ludzi jest na coś uczulonych, czegoś nie lubi, nie jada itp. Nie znaczy to jednak, że mają nieznajomym osobom zawracać głowę tymi swoimi obsesjami. Duszności i migrenę się leczy, a jeśli są poważne, to nie jeździ się autobusami, skoro może w nich nastąpić atak przypadłości. Jeszcze tego brakowało, żeby ktoś mi dyktował jakich perfum mam używać. Jak tak dalej pójdzie, to uczuleni na orzechy zabronią mi jeść masło orzechowe w w kawiarni, nawiedzeni weganie mięso, a arachnofobi nosić broszkę w kształcie pająka. Opamiętajcie się ludzie lub idźcie na terapie, a nie terroryzujcie innych swoimi głupotami.
      • horpyna4 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 17:08
        Sorry, ale to przede wszystkim używanie mocnych perfum w zamkniętych niedużych pomieszczeniach jest niezgodne z SV. Problem polega na tym, że naperfumowana osoba nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mocny zapach roztacza i jak to może przeszkadzać innym.

        • klendia Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 17:20
          Oczywiście, że używanie perfum w nadmiarze jest bez sensu, ale problem opisany dotyczy konkretnych perfum a nie perfum o dużym stężeniu w ogóle. To jednak jest różnica.
          • horpyna4 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 20:20
            Ale wystarczyłoby ograniczyć ilościowo te pachnidła, a prawdopodobnie nie byłoby migreny. Co najwyżej lekki dyskomfort.

            Skoro owa pani tak kocha ten zapach, to niech go używa, ale bez katowania innych.
        • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 20:53
          Jest przecież takie pojęcie, jak "perfumy na wieczór/perfumy wieczorowe". Tradycyjnie i zgodnie z SV nie powinno się mocnych, ciężkich perfum używać w ciągu dnia, a tym bardziej w pracy.
          Rodzaj zapachu, jak również jego nasilenie (nie wiem, czy każdy wie, że zapachy produkowane są na ogół w co najmniej dwóch wersjach - woda toaletowa, która ma mniejsze stężenie aromatu, i woda perfumowana; a czasami są także perfumy - wersja najbardziej stężona - albo wersje lżejsze).
          Moim zdaniem można byłoby na osobności porozmawiać z koleżanką. Broń Boże nie krytykować ani jej gustu co do wyboru nut zapachowych, ani znajomości sv, ale wspomnieć o swoim problemie.
      • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 20:10
        Klendia, z twoich wypowiedzi wynika, że nie masz bladego pojęcia o migrenie - i bardzo dobrze, naprawdę nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek jej doświadczyła.

        Migrena nie jest obsesją, uczuleniem ani osobistą preferencją tylko realną chorobą, dającą oprócz ataku bólu również inne paskudne objawy. Wymioty i światłowstręt to tylko wycinek - bywa, że podczas ataku tracę wzrok, dostaję porażenia twarzy albo po prostu mdleję z bólu i wtedy zostaje tylko szpital. Aha - choroba praktycznie nieuleczalna - nawet profilaktyka niewiele daje. Zresztą nie jestem jedynym migrenikiem na tym forum, zapewne dopisze się tutaj też moja towarzyszka niedoli wink.

        I tak jak od patrzenia na masło orzechowe nikomu, nawet osobie uczulonej, krzywda się nie stanie, tak przebywanie w towarzystwie osoby woniejącej na odległość jakimś duszącym zapachem jest nie tylko nieprzyjemne dla ogółu, ale dla osoby opisanej w poście startowym może skończyć się na SORze.

        Ale ad rem - sytuacja trudna, bo wprawdzie osoba nadużywająca perfum postępuje niezgodnie z SV, ale sama nie wiem, w jaki sposób porozmawiać o tym ze współpracownicą, żeby osiągnąć jakiś kompromis i jednocześnie nie stworzyć kwasów i nie wyjść na histeryczkę, bo niestety takie podejście jak prezentuje Klendia jest często spotykane.

        W Polskim Busie czy w pociągu bym się przesiadła, o ile byłoby wolne miejsce.
        • horpyna4 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 20:29
          Też wiem, co to migrena; na szczęście ostatnio jej nie miewam, ale dawniej... makabra. U mnie zwykle wywoływały ją pewne potrawy (np. gorzka czekolada, czy twarde żółte sery), niestety również pewne rodzaje nasłonecznienia, a z tym trudniej sobie poradzić.

          Co do zapachów w komunikacji zbiorowej typu Polski Bus, to chyba są tam indywidualne nawiewy nad fotelami. To może bardzo pomóc.
          • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 00:50
            horpyna4 napisała:
            niestety również pewne rodzaje nasłonecznienia, a z tym trudniej sobie poradzić.

            w tej chwili sa swietne okulary dla migrenikow. podobno to niebieskie fale swietlne sa odpowiedzialne za wywolywanie napadu lub pogarszanie juz trwajacej migreny. te okulary rzekomo blokuja 99% niebieskiego swiatla.
            sa dla doroslych i dla dzieci
            nieco jasniejsze do prowadzenia samchodu
            dla migrenikow wazne jest aby okulary p/sloneczne mialy zaslone z boku czyli takze na skroniach. normalnie okulary przepuszczaja swiatlo z boku. trzeba szukac takich okalajacych glowe.
            Bywa, ze trzeba okulary przeciwsloneczne nosic w pomieszczeniu. pamietam te czasy, ehhhh.
            natomiast jesli chodzi o zbyt wysoka temperature, to pomaga bardzo umieszczenie worka z lodem na karku. mozna kupic takie opaski, albo samemu zrobic. mozna nawet uszyc taka jakby rurke i na koncu wszyc rzepy:
            opaska na zelowy lod

            Minnie
        • sweet_pink Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 20:36
          Ja epizody migren, odziedziczone po ojcu wyjątkowo rzadkie, jakoś raz na 3 lata. Przez to, że tak rzadko to nie wiemy co jest czynnikiem wywołującym. Jakbym wiedziała co, to bym przed tym czymś uciekała w dzikiej panice.
          Gdybym miewała od perfum, to:
          - w relacjach bardzo bliskich jest to temat, który można spokojnie omówić
          - w relacjach dalszych cóż tu bym pewnie z raz zastosowała "wyjdźmy na powietrze bo zapach mnie tu dusi, a zapachy kończę się u mnie migreną" w przypadku gdyby owijanie w bawełnę nie dotarło ograniczyłabym kontakt
          - w pracy poinformowałabym o przypadłości przełożonego i z nim omówiła jak stworzyć odpowiednie warunki pracy (czyli ustaliła z pracodawcą kto ma zwrócić uwagę jak ma zwrócić uwagę czy może zmiana pokoju ect.)
          - w stosunku do obcych trzeba samemu opuścić pomieszczenie. zwłaszcza, że np w podróży czy na poczcie nikt nagle nie wskoczy pod prysznic by zmyć z siebie zapach.
          • aqua48 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 20:46
            Oczywiście że wypada delikatnie i taktownie poprosić współpracownika o nieużywanie drażniących zapachów. Można również poprosić szefa o zwrócenie uwagi. Nie wypada natomiast się mocno perfumować do pracy.
            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 10:57
              Hmm niby racja, tylko ...no nic nie wiadomo jakoby ta osoba ZA MOCNO się perfumowała, wiadomo tyle, ze jej perfumy drażnią narzeczoną Kiwasa.
              Miałam taką sytuację, gdy moja współpracownica była w ciąży - nagle zaczęły ją doprowadzać do nudności jedne moje perfumy - których używam bardzo rzadko poniekąd i tylko na wieczór oraz na bank nie w nadmiarze - o dziwo - wcześniej jej sie podobały smile Tyle, ze my byłyśmy blisko, zwyczajnie powiedziała, ze tak się jej w stanie odmiennym zrobiło na ten zapach - nie tylko zresztą ten ale ren mnie dotyczył
              • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:25
                kora3 napisała:

                > Hmm niby racja, tylko ...no nic nie wiadomo jakoby ta osoba ZA MOCNO się perfum
                > owała, wiadomo tyle, ze jej perfumy drażnią narzeczoną Kiwasa.

                I jedno i drugie. Gdyby pani pryskała się dyskretnie, nie byłoby aż takiej reakcji. A zapach jest podobno duszący, ciężki, kwiatowy, gęsty, mdlący.
              • yoma Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 14:33
                Spędzasz wieczory z ciężarną współpracownicą? smile
                • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 15:29
                  Wiesz, w pracy bywa rózniesmile
          • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:31
            sweet_pink napisała:


            > - w pracy poinformowałabym o przypadłości przełożonego i z nim omówiła jak stwo
            > rzyć odpowiednie warunki pracy (czyli ustaliła z pracodawcą kto ma zwrócić uwag
            > ę jak ma zwrócić uwagę czy może zmiana pokoju ect.)

            No właśnie się nie da. To koleżanka z orkiestry, każdy ma określone miejsce, próby są w zamkniętym pomieszczeniu i trwają kilka godzin.
            Przełożony z innych względów nie wchodzi w rachubę. To temat na inny wątek sad
          • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 23:38
            sweet_pink napisała:
            ... raz na 3 lata. Przez to, że tak rzadko to nie wiemy co jest czynnikiem wywołującym. Jakbym wiedziała co, to bym przed tym czymś uciekała w dzikiej panice.

            To faktycznie b. rzadko, tylko pozazdroscic. chociaz zyczylabym bardziej aby wcale ich nie bylo.
            no ale skoro sa, to zawsze mozesz wejsc na nasza strone MIGRENA gdzie w naglowku forumu umiescilam dwa podlinki na temat wlasnie wywolywaczy oraz faz migrenowych
            o wywolywaczach itp czyli ABC migreny
            wydrukuj to sobie i trzymaj pod reka, np w kuchni. (nie chwale sie bynajmniej, ale nie sadze abys znalazla bardziej szczegolowy spis triggerow w sieci po polsku)
            po przeczytaniu, gdy przyjdzie napad (lub ktos z rodziny dostanie) (ale a kysz a kysz) bedziesz mogla zastanowic sie co ewnetualnie moglo byc czynnikiem wywolawczym i na przyszlosc tego unikac.

            Minnie
        • erte2 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 10:18
          annthonka
          Jest dokładnie tak jak napisałaś. Też wiem co to jest migrena, mroczki, nudności, zaburzenia mowy i widzenia, i ten cholerny ból głowy. I nieprawdą jest że dotyczy to "wiotkich panienek" bo ani nie jestem wiotki, ani panienka tylko całkiem sporym i onegdaj silnym facetem. Przez tę zarazę zawaliłem kilka egzaminów i innych ważnych spraw, bo u mnie wywoływał ją stres i przemęczenie. I nie jest prawdą że można się z tego wyleczyć - jedyną radą były coraz to silniejsze prochy i poducha na głowie w ciemnym pokoju.
          Były, bo szczęśliwie z wiekiem to słabło i już prawie się skończyło, a i objawy są w porównaniu z tym co było delikatną pieszczotą.
    • firlefanz Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 21:59
      osobie nieznajomej (np. a autobusie) moim zdaniem nie, bo i tak nie da się na to nic zaradzić, więc co da zwrócenie jej uwagi?

      dużo zależy czy ta osoba używa cały czas tych samych perfum, czy zmienia. Ja równocześnie używam kilku perfum, więc gdyby mojej koleżance przeszkadzały jeden z nich to nie byłby to dla mnie duży problem. Ale jeśli ktoś ma jedne ukochane perfumy to rezygnacja z nich mogłaby być ciężka.

      Ze współpracowniczką - jeśli to jest osoba, z którą się lubimy, mamy dobrą relację to możemy wprost poprosić.
      Przy bardziej oficjalnej relacji - zasugerować np. gdyby była rozmowa "Źle się czujesz?" "Boli mnie głowa, niestety zapachy u mnie wywołują migrenę" itp.

      osoba, która nie nadużywa perfum (a jedynie NAM przeszkadza ich zapach) nie łamie SV, więc opcją ostateczną jest prośba do szefa o zmianę miejsca/pokoju pod jakimś pretekstem (np. ze za zimno/za gorąco/za głośno etc.).
      • pavvka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 02.10.17, 22:30
        firlefanz napisała:

        > osobie nieznajomej (np. a autobusie) moim zdaniem nie, bo i tak nie da się na t
        > o nic zaradzić, więc co da zwrócenie jej uwagi?

        Dokładnie tak. Załóżmy nawet, że współpasażer będzie pełen zrozumienia dla naszego problemu i chęci pomocy - nie ma fizycznej możliwości żeby te perfumy teraz z siebie zmyć, a zapewne nigdy więcej w życiu go nie spotkamy. Jakikolwiek sens ma taka rozmowa w przypadku osób, z którymi przebywamy w miarę regularnie.
        • finka9 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 07:47
          pavvka napisał:

          > firlefanz napisała:
          >
          > > osobie nieznajomej (np. a autobusie) moim zdaniem nie, bo i tak nie da si
          > ę na t
          > > o nic zaradzić, więc co da zwrócenie jej uwagi?
          >
          > Dokładnie tak. Załóżmy nawet, że współpasażer będzie pełen zrozumienia dla nasz
          > ego problemu i chęci pomocy - nie ma fizycznej możliwości żeby te perfumy teraz
          > z siebie zmyć, a zapewne nigdy więcej w życiu go nie spotkamy. Jakikolwiek sen
          > s ma taka rozmowa w przypadku osób, z którymi przebywamy w miarę regularnie.

          Ma sens ,ponieważ na przyszłość dwa razy się zastanowi zanim wyleje na siebie pół butelki perfum co oszczędzi kolejna osobę.
          • lisu.z.lasu Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 08:50
            Używanie gazów bojowych zostało zakazane jakimś układem (chyba w Genewie ). Nie ma więc potrzeby, kogoś o coś prosić. Wystarczy pewnie zadzwonić na Policję i złożyć donos (anonimowy oczywiście) że tam, a tam został dokonany atak chemiczny z udziałem bardzo toksycznych perfum bojowych ( prawdopodobnie oznaczonych znakiem kodowym chanel nr 5)
            Wspinać się na wyżyny kultury miedzy ludzkiej i łaskawie prosić, cóż za nonsens. suspicious

            Oczywiście jak znam życie, ataku chemicznego dokonuje jakaś STARA BABA, która nie umie pogodzić się z tym że jest już nie zauważalna. Można, by to nazwać - Syndrom Korei Północnej. Jesteśmy małym krajem o dochodzie narodowym Czadu ale wszyscy wiedzą kim jesteśmy i nas bacznie obserwują. smile
          • asia.sthm Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 10:50
            Tez uwazam ze ma sens zwrocenie uwagi na sile zapachu - moze palec zadrzy przy nastepnym psikaniu.
          • felisdomestica1 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 10:51
            Gdzie autor napisał, że ta osoba wylewa na siebie pół butelkii? Napisał tylko, ze zapach jest duszący dla jego narzeczonej. To wcale nie znaczy, że użyto go w nadmiarze. Narzeczona jest nadwrażliwa na zapachy i rzeczywiście ma problem, ale to jej problem, nie całego świata.
            • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:27
              felisdomestica1 napisała:

              > Gdzie autor napisał, że ta osoba wylewa na siebie pół butelkii? Napisał tylko,
              > ze zapach jest duszący dla jego narzeczonej. To wcale nie znaczy, że użyto go w
              > nadmiarze. Narzeczona jest nadwrażliwa na zapachy i rzeczywiście ma problem, a
              > le to jej problem, nie całego świata.

              Ta współpracownica wylewa pół butelki albo i więcej. No dobra, to osoba z orkiestry, siedzi w pobliżu narzeczonej i tym mocniej ona to odczuwa, ale ja siedząc w pierwszych rzędach na koncercie też czułem te perfumy - to chyba świadczy o nadużywaniu.
              • pavvka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 13:06
                kiwas napisał:

                > Ta współpracownica wylewa pół butelki albo i więcej.

                Hmm, pół butelki dziennie to by oznaczało że zużywa 15 butelek miesięcznie. Zakładając że to markowy zapach, a nie podróba z bazaru, musiałaby wydawać na perfumy mniej więcej średnią krajową.
          • angazetka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 13:49
            Tyle że tu jest problem w zapachu i w reakcji nań konkretnej osoby, a nie w ilości.
            • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:28
              angazetka napisała:

              > Tyle że tu jest problem w zapachu i w reakcji nań konkretnej osoby, a nie w ilo
              > ści.

              I w zapachu i w ilości.
          • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 20:58
            Uważam, że tutaj tylko można doigrać się konfliktu. Korzystanie z niedrogich i publicznie dostępnych usług to niestety sztuka kompromisu. Ktoś użył za dużo za mocnych perfum, a inny nie mył się od tygodnia, za to poci się jak stary cap. Kto inny z kolei jadł czosnek albo cebulę względnie zrobił sobie kanapkę z wędzoną rybą. Następny jest otyły i wystaje poza swoje siedzenie, a dalej siedzi ktoś, kto słucha muzyki przez słuchawki, ale basy i tak słyszymy. Dalej siedzą dwie panie rozmawiające o głupotach, za to nieco za głośno, a w kolejnym rzędzie facet, który podsypia i chrapie. I co? I nic, niestety. Jeżeli się jest tak nadwrażliwym, należy rozważyć inne opcje podróżowania: własny samochód albo np. wykupienie przedziału konferencyjnego w Intercity.
    • felisdomestica1 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 10:48
      Nie, nie należy. Należy samej zmienić miejsce. Niestety.
      • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:28
        felisdomestica1 napisała:

        > Nie, nie należy. Należy samej zmienić miejsce. Niestety.

        Tak myslałem, ale się nie da (bus był pełny, a w pracy miejsca są określone)
        • aqua48 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:52
          kiwas napisał:

          > > Nie, nie należy. Należy samej zmienić miejsce. Niestety.
          >
          > Tak myslałem, ale się nie da (bus był pełny, a w pracy miejsca są określone)

          W pełnym busie można poprosić kogoś z drugiego końca i zamienić się z nią miejscem obok wyperfumowanej, ale ten ktoś równie dobrze może nie wyrazić zgody.
          W pracy można delikatnie i w cztery oczy zasugerować koleżance zmniejszenie ilości perfum/poprosić o perfumowanie się po koncercie. Po za tym i dyrygent może poprosić o nieużywanie perfum wszystkich członków orkiestry.
          • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 14:03
            aqua48 napisała:

            > W pełnym busie można poprosić kogoś z drugiego końca i zamienić się z nią miejs
            > cem obok wyperfumowanej, ale ten ktoś równie dobrze może nie wyrazić zgody.

            No właśnie... mówiła, że wstyd jej było i nie wiedziała jak uzasadnić chęć zmiany miejsca, i jak to technicznie zrobić - iść do przodu i uderzyć do kogoś konkretnego, czy też pytać: "kto chce usiąść obok pani walącej dusznymi perfumami?" big_grin

            > W pracy można delikatnie i w cztery oczy zasugerować koleżance zmniejszenie ilo
            > ści perfum/poprosić o perfumowanie się po koncercie.

            Ona dość nieśmiała jest i nie zrobi tego, zwłaszcza że koleżanka starsza i znana z traktowania ludzi "z góry"

            > Po za tym i dyrygent może
            > poprosić o nieużywanie perfum wszystkich członków orkiestry.

            To jest jakieś wyjście, tylko najpierw trzeba z nim pogadać, a tu jest inny problem, właściwie na kolejny wątek... sad
            • asia.sthm Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 14:19
              Ja wspolczuje i rozumiem. Mielismy w pracy przeokropnie mocno pachnacego pana. Czuc bylo na 1 pietrze kiedy przekraczal prog gmachu. Podwozila go taksowka i odjezdzala z otwartymi wszystkimi oknami, czyli kierowca nie umarl. Ten gosc zapachnial caly budynek. Ja sie dusilam, ludzie kichali, smarkali, plakali....i tylko czekali az gosc swoje pozalatwia i pojdzie w cholere. Nikt mu nigdy uwagi nie zwrocil bo byl to wyjatkowo sympatyczny facet i cudnej urody do tego. Urodziwym wiecej sie wybacza, ale niech go cholera...
            • aqua48 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 14:32
              kiwas napisał:

              > No właśnie... mówiła, że wstyd jej było i nie wiedziała jak uzasadnić chęć zmia
              > ny miejsca, i jak to technicznie zrobić - iść do przodu i uderzyć do kogoś konk
              > retnego, czy też pytać: "kto chce usiąść obok pani walącej dusznymi perfumami?"

              Tylko to pierwsze. Można uzasadnić tym, że musi się siedzieć z przodu/z tyłu ze względu na chorobę lokomocyjną.


              > Ona dość nieśmiała jest i nie zrobi tego, zwłaszcza że koleżanka starsza i znan
              > a z traktowania ludzi "z góry"

              To niech poprosi o interwencję kierownika orkiestry.
              • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 14:54
                aqua48 napisała:

                > Można uzasadnić tym, że musi się siedzieć z przodu/z tyłu ze
                > względu na chorobę lokomocyjną.

                Haha , to trochę jak sprzedawanie zgniłego jajka wink
            • minniemouse Kiwas... 08.10.17, 00:40
              kiwas napisał:
              Ona dość nieśmiała jest i nie zrobi tego, zwłaszcza że koleżanka starsza i znana z traktowania ludzi "z góry"


              wiec jako narzeczony kup ladny bukiet i walcie do tej pani z kwiatami. wyjasnij ze jest ci razem z narzeczona bardzo bardzo glupio bo macie maly problem... itd itp

              Minnie
    • rebelchicken Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 11:38
      O przewrażliwieniu i czepialstwie narzeczonej wszystko już zostało napisane. Ja dodam, że używanie makaronizmów, a konkretnie anglicyzmów, tak głupich w dodatku jak "trigger", na pewno grzeczne nie jest. W polskim słów za mało, czy chciał się pochwalić jaki to światowiec?
      • asia.sthm Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 12:19
        Do swiatowcow swiat nalezy - nie wiesz tego czepliwy kurczaczku?
      • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 13:47
        Za to kurczaczek swoim lekceważąco-pouczającym komentarzem wspiął się na wyżyny grzeczności smile
      • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:23
        rebelchicken napisała:

        > O przewrażliwieniu i czepialstwie narzeczonej wszystko już zostało napisane. Ja
        > dodam, że używanie makaronizmów, a konkretnie anglicyzmów, tak głupich w dodat
        > ku jak "trigger", na pewno grzeczne nie jest. W polskim słów za mało, czy chcia
        > ł się pochwalić jaki to światowiec?

        Nie jest ani przewrażliwiona, ani czepialska. Trigger to wcale nie jest "głupi anglicyzm" - oddaje charakter i znaczenie słowa o wiele bardziej niż "wyzwalacz". I nie, nie chciałem się pochwalić, używamy tego na co dzień, zresztą to termin medyczny.
    • szpererda Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 20:44
      Zmienić narzeczoną skoro ma tyle tych trigerów. Ludziom się naprawdę wali we łbach, że czepiają się cudzych perfum. Jak bardzo żałosnym człowiek być trzeba, aby robić z tego problem. Trigerem mojego wkurzenia są tacy pajace.
      • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:14
        szpererda napisała:

        > Zmienić narzeczoną skoro ma tyle tych trigerów. Ludziom się naprawdę wali we łb
        > ach, że czepiają się cudzych perfum. Jak bardzo żałosnym człowiek być trzeba, a
        > by robić z tego problem. Trigerem mojego wkurzenia są tacy pajace.

        Jak bardzo płytkim trzeba być człowiekiem, by radzić komuś zmianę narzeczonej z powodu jej choroby. Nawet jako żart nie jest to śmieszne.
    • delfina77 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 21:05
      Ja bym powiedziała. Okropne są osoby, którym się wydaje, że zlanie się mdłymi, duszącymi perfumami jest cool. Napotykam je w kinie, teatrze itp. Obcym nie zwracam uwagi, ale gdybym miała znosić ten smród na co dzień, na pewno jakoś zareagowałabym.
      • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 00:23
        Nie tylko wypada ale we wlasnym domu mozna zabronic stosowania nie tylko perfum ale w ogole mocnych zapachow, np dezodorantow, mydla, body spray, szamponow, odswiezaczy (w tym samochodowych), srodkow czyszczacych, pachnacych swieczek (fujjjj!) itp tak domownikom jak i gosciom.
        W Kanadzie w wiekszosci miejsc obowiazuje "scent-free policy in workplace" - zakaz zapachu w miejscu pracy - Scent free policy i jesli jest implementowany to kazdy kto tam wchodzi, nawet klient, pacjent czy petent moze zostac poproszony o zmycie zapachu (jesli to np perfumy).

        Wrazliwosc na zapachy jest autentycznym problemem i okreslono to "environmental sensitivities" - wrazliwoscia na otoczenie (srodowisko). mozna, oczywscie, byc wrazliwym takze z innych powodow np przez alergie, migrene, astme. jesli ktos tego nie rozumie jest po prostu malo inteligentny.

        Wiele lat temu mialam wlasnie ten problem ze niektorzy zaproszeni goscie stosowali perfumy ktore mocno pachnialy i od ktorych szlam do lozka z koszmarnym napadem migreny w przeciagu 10 minut. glowa zaczynala mnie bolec juz po 3-ech, a po 10-ciu nie nadawalam sie do niczego. zamiast sie cieszyc i bawic razem z towarzystwem, nie wspominajac o szykowaniu i dobrym jedzeniu, umieralam w bolu, wymiotowalam, marzylam zeby umrzec. przez nastepne 48 godzin. tylko przez zalatujace perfumy typu Estee Lauder. ladne, ale jakos nigdy sie ze man nie zgadzaly. albo Hermes. albo bardzo mi sie podoba Fendi od ktorego migrena murowana w pol minuty - jeden zwykly niuch wystarczy. Podraznia mnie tez np dezodorant Limara - bo ma bardzo mocny zapach. Nie jest to moja wina, nie chce zeby tak bylo, wolalabym moc korzystac z dowolnych perfum jak kazdy i moc sie bawic na przyjeciach. jesli kto tego nie rozumie i mysli ze wole lezec w lozku i rzygac (za przeproszeniem) i konac w agonii z bolu to jest jeszcze gorzej niz myslalam...

        Minnie
        • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:16
          Dziękuję.
          Wygląda na to, że i ja i moja dziewczyna jesteśmy "environmental sensitivities", tyle że u mnie to tylko ewentualne obrzydzenie i niesmak, a u niej skutkuje migrenami.
    • didja Re: Duszące perfumy - trigger migreny 03.10.17, 21:35
      Chyba żartujesz.

      Granice Twojej wolności wyznaczają granice wolności drugiego człowieka. To bodajże z Woltera. Innymi słowy - to, czego używasz, jest Twoją sprawą tak długo, jak długo nie narusza to mojej przestrzeni. W momencie kiedy ingerujesz smrodem w moje ciało (w mój nos) lub innym czynnikiem w moje spojówki, uszy, skórę (hałas, czynniki drażniące, alergizujące), to już nie jest tylko Twoja sprawa. Zresztą to już dawne poradniki twierdziły, że dobrze użyte perfumy są niezauważalne, mają podkreślać, a nie przytłaczać "właścicielkę". Nie chcę wąchać Twojego smrodu, nie chcę słuchać Twoich wrzaskliwych rozmów przez telefon ani muzyki puszczonej na cały regulator.

      A druga rzecz - alergen lub czynnik powodujący rozstrój zdrowia, tutaj: migreny. To Ty masz spadać, jeśli nie potrafisz znaleźć się w przestrzeni publicznej bez narażania ludzkiego zdrowia lub życia. Są sytuacje, w których osoba narażona może ewentualnie odejść, ale nie zrezygnuje z pracy lub zaplanowanego wyjazdu, bo panna nie potrafi użyć perfum. No ale Ty pewnie z tych, co to palą na klatce schodowej, skoro zaingerowanie w zdrowie drugiej osoby uważasz za fanaberie.

      A słowo trigger jest terminem używanym w medycynie. I brzmi ładniej niż polskie tłumaczenie, w dodatku bardziej się przyjęło.
      • jeremiah833 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 15:01
        puknij się w łpetynkę babo - jeżeli TOBIE przeszkadza MOJA obecność - won! Czyli - KAŻDY ma pytać, czy w okolicy jest jakaś idiotka z fobiami? Bo czasem - t...pie przeszkadzają? I zalecam wizytę u psychiatry. A - i NIGDY nie palę i nie paliłam. Dla mnie SMRODEM może być odór płyni w którym ty wypłukałaś swoje ciuchy, na przykład. ROZUMIESZ?
        • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 21:04
          Gdybyś pracował(a) ze mną i przeszkadzałby Ci zapach używanego przeze mnie płynu do płukania, to gdybyś porozmawiał(a) o tym spokojnie, sprawa na pewno zostałaby załatwiona. Zmieniłabym płyn albo zmniejszyłabym jego ilość, albo zmienilibyśmy miejsce, gdzie siedzimy - ja lub Ty. Natomiast gdybyś zaczął/zaczęła gadać tak agresywnie jak tutaj - o pukaniu się w głowę, o pójściu won, o idiotkach i o zaleceniach wizyty u psychiatry, to... Jako że pracuję w normalnej firmie... Miał(a)byś nieprzyjemną rozmowę z tzw. HR-ami i na całe życie byś się nauczył(a). Zmiana pracy niewiele by dała, bo cała branża normalna smile
    • claratrueba Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 06:23
      Osobę, z którą stykamy się regularnie możemy delikatnie i taktownie poprosić o nieużywanie tych perfum, które powodują problem. Bez oceniania samych perfum - nikogo nie nastawi do nas pozytywnie kwestionowanie jego gustu. A to, co dla osoby cierpiącej na migrenę jest "strasznie duszące" dla wielu ludzi takie nie będzie.
      Nie ma najmniejszego sensu robienie uwag osobom spotykanym przypadkowo. Ma sens zabezpieczanie się przed zapachami - wystarczy posmarować krawędzie nozdrzy maścią zawierającą kamforę lub maścią lawendową jeśli przypuszczamy, że możemy mieć kontakt z zapachem wywołującym ataki.
      Cierpię na poważne migreny ale są im winne moje geny a nie czyjeś perfumy, barwa głosu, hałas lub jaskrawe światło w otoczeniu więc nie mają sensu pretensje do ludzi i świata o moje DNA. Trzeba nauczyć się żyć z tą przypadłością a nie oczekiwać, że świat się zmieni dla 15% populacji dotkniętych migreną.

      • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 00:32
        claratrueba napisała:
        > Cierpię na poważne migreny ale są im winne moje geny a nie czyjeś perfumy, barwa głosu, hałas lub jaskrawe światło w otoczeniu więc nie mają sensu pretensje do ludzi i świata o moje DNA. Trzeba nauczyć się żyć z tą przypadłością a nie oczekiwać, że świat się zmieni dla 15% populacji dotkniętych migreną.

        Absolutnie sie mylisz.
        a ludzie dotknieci np alergia i majacy w zwiazku z tym silne ograniczenia zywieniowe, zapachowe, a nawet dotykowe (np nie moga nosic pewnych materialow - welna, pierze, pewne sztuczne tworzywa), a astmatycy ktorzy dusza sie od wilogoci i od silnych zapachow? a np wozkowicze - pod nich buduje sie opuszczone krawiezniki i windy, zalozmy. a autystycy? a gluchoniemi? a niewidomi? a rakowcy, dla ktorych robi sie np platsyczne operacje piersi - a po co?? potrzebne to?? przeciez to tylko proznosc!
        jest wiele przypadlosci ktore w spoleczenstwie wystepuja w pewnym procencie i jest to wina genow samego chorego, nie spoleczenstwa - czy to znaczy ze maja sie pokornie snuc po katach i przepraszac ze zyja?? - czy raczej spoleczestwo powinno wyjsc im naprzeciw i starac sie pomoc maxymalnie przystosowac i byc uzytecznym i wydajnym?
        Tak przynajmniej postepuja panstwa wysoko rozwiniete ktore pomagaja osobom niepelnosprawnym i w inny sposob dotkniety chorobami byc pelnosprawnymi czlonkami spoleczenstwa .
        A migrena jest rozpoznana przez WHO - Swiatowa Organizacje Zdrowia jako jedna z najbardziej uposledzajacych chorob. MRF - Fundacja Badan nad Migrena jednoznacznie stwierdza ze:
        Migraine is the 6th most disabling illness in the world. - migrena jest 6-ta najbardziej dezaktywujaca (uniepelnosprawniajaca??) choroba na swiecie.
        MRF

        Czas, aby i w Polsce zrozumiano jak powazna choroba jest migrena, a przede wszystkim - aby sami chorzy to zrozumieli.
        Nie musisz sie kryc ani usprawiedliwac, Claro, gdy sie zle czujesz, (a juz bronboze przepraszac "za klopot" - a kto tu, chwileczke, ma klopot, ha?? ha????? no chyba ty?! nad kim powinno sie skakac jak nie nad toba wlasnie!!) a nade wszystko masz prawo wymagac by miec zawsze i wszedzie warunki takie, by nie dopuszczac do napadow. bo masz racje - to nie twoja wina, to wina genow i jest to POZA TWOJA KONTROLA ze jest jak jest. nic nie mozesz poradzic na to ze od zapachu perfum albo od W5 o zapachu jablka dostajesz napadu migreny. co mozesz, to zapobiegac temu - unikac zetkniecia z tymi substancjami. I MASZ PRAWO TEGO WYMAGAC!
        Owszem, w pewnych warunkach nie da sie uniknac tzw triggera - nap idziesz do kina a tam ktos wypsikany strasznymi (dla nas) perfumami. i co ciekawsze w dzisiejszych czasach duzo gorsze sa meskie perfumy (przynajmniej dla mnie). w takim przypadku oczywscie ze nie mozemy poprosic aby ktos sie przesiadal ale mozemy sami sie przesiasc lub chociaz zamienic miejscami z partnerem/ka. Albo, jesli jest taka okazja, ludzie sympatyczni, sprobowac poinformowac grzecznie "ze gdyby pan/i byl zainteresowany, to tylko tak dla ciekawosci mowie ze bardzo cierpie na migreny i nawet ladne zapachy wywoluja u mnie napady - w ramach lol kaganka migrenowej oswiaty (mily usmiech) Nie mowie aby calkiem przestac sie stosowac, tylko moze mniej, bo czasami ludzie nie wiedza jaki efekt ... " itd itp - zdarza sie ze sluchaja z zainteresownaiem i odpowiadaja "o, nie wiedzialam/em, dziekuje! "

        Minnie
        • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 11:19
          Ja mysle ze jest pewna roznica miedzy osobami niepelnosprawnymi a osobami nadwrazliwymi na odglosy, zapachy....
          Masz racje ze w panstwach cywilizowanych osoby niepelnosprawne moga wiesc dosc niezalezne zycie- opuszczane, krawezniki, dostosowane windy, samochody...Urzedy w ktorych mozna uzywac Breilla.

          Natomiast inna sytuacja jest z nadwrazliwoscia na swiatlo, halas, zapach...Tutaj niestety jest pewna 'srednia' I takie nadwrazliwe osoby musza sie dostosowac lub unikac pewnych miejsc. Nie przyciemnisz swiatel w biurze bo ktos ma migrene. Wlasciwie podobnie jest z klimatyzacja - ja jej nie znosze ale nikt jej nie wylaczy specjalnie dla mnie. Zapachy- Ja mam uczulenie na pylki drzew I ogolnie wrazliwy nos na zapachy. W domu uzywam niezapachowych proszkow do prania ale zdarzylo mi sie na urlopie ze w hotelu dostac posciel w mocno pachnacym proszku....Dla niektorych to przyjemne dla mnie to byla tortura.
        • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 12:56
          Minnie, czy Ty na serio nie widzisz, ze to co robisz to czysta manipulacja i sofistyka?
          • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 22:51
            kora3 napisała:
            > Minnie, czy Ty na serio nie widzisz, ze to co robisz to czysta manipulacja i sofistyka?


            Nie Korciu - jestem migreniczka i znam swoje prawa. Migrena JEST powazna choroba. mam poparcie WHO i roznych jak najbardziej legalnych stowarzyszen i fundacji migrenowych.
            Migrena od dawna przestala byc uwazana za kobieca histerie - zapadaja na nia tez mezczyzni, chociaz w mniejszym procencie od kobiet - jest choroba NEUROLOGICZNA. Powazna neurologiczna. z szeregiem powaznych objawow. u kazdego moga byc inne i sa mocno uposledzajace.
            Z przykroscia jednak stwierdzam ze Polska nadal jest mocno do tylu jesli chodzi o badania, LECZENIE (w porownaniu np do USA gdzie samych klinik zajmujacych sie leczeniem wylacznie migreny jest kilkanascie jak nie kilkadziesiat. szukajac pod "migraine clinic" w Google nie wchodzi ci po prostu clinic tylko TOP TEN MIGRAINE CLINICS. W Polsce nie ma ani jednej.
            Nie ma tez swiadomosci o tej chorobie.
            Nic wiec tez dziwnego ze przecieztny ignorant jak ty nie ma pojecia jaka to bardzo uposledzajaca choroba, jakie prawa maja chorzy z migrena a sami chorzy jak np Clara sami nie wiedza jak powazna jest ich kondycja, ich status chorego i nie znaja swoich praw. i przez to boja sie egzekwowac owych.

            Oczywscie ze ze postepowanie w przypadku migreny wymaga rozsadku. owszem, moze w zakladzie pracy nie da sie wymienic neonowek wiec migrenik bedzie musial we wlasnym zakresie sobie poradzic ( zalozyc owe czerwone lub rozowe okulary ktore wczesniej polecalam?). bywa i tak. ale czego ty nie wiesz to np to ze zle swiatla w zakladach pracy sa przyczyna wielu nieobecnosci a te przekladaja sie na $$$$, w zwiazku z czym jesli migrenicu i epileptycy zaczynaja skarzyc sie na zle swiatlo w pracy to to wcale nie jest taka "ich prywatna sprawa", Korciu. to ma o wiele wieksze konsekwencje niz ci sie wydaje. i w efekcie pracuje sie nad wywtorzeniem takich swiatel aby zmniejszyc zdrowotne problemy i zwiekszyc wydajnosc pracy.

            To tylko jeden przyklad - moge mnozyc wiecej ale pzrepraszam nie ma w tej chwili czasu. byc moze uda mi sie wrocic do tematu pozniej. przepraszam za bledy.

            Minnie
            • droch Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 23:59
              To że w USA przemysł medyczny jest przede wszystkim nastawiony na zarabianie ciężkich $$$, to w Europie wiemy... dlatego z niejaką rezerwą podchodzę do dość ezoterycznych (z europejskiego punktu widzenia) specjalizacji.
              • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 00:22
                ezoteryczne .....jak np ten srodek na wampiry smile

                www.fakt.pl/pieniadze/zakupy/wymyslili-spray-na-wampiry-sposob-na-wampira-psychicznego/30lrd7z
              • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 03:15
                droch napisał:
                > To że w USA przemysł medyczny jest przede wszystkim nastawiony na zarabianie ciężkich $$$, to w Europie wiemy...

                LOL
                btw podaj mi Droszku przyklad biznesu - poza charytatywnym - ktory nie jest nastawiony na 'ciezki zysk'.
                bo z innym mysleniem, obawiam sie, interes jest z gory spisany na straty.. lol

                Minnie
            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 07:02
              Minnie, ja mam wrażenie, ze Ty piszesz te odezwy na jakiś wiec smile Sprawa dla mnie jest prosta: jeśli człowiek może innemu ulżyć w niedogodności, powinien to zrobić - zwyczajną życzliwość. Jeśli owa niedogodność nie jest ewidentna, to trzeba o niej zwyczajnie powiedzieć i owszem, POPROSIĆ o wyrozumiałość.

              Ja sam, jako alergiczka jestem w tej grupie. Jestem uczulona na cały szereg leków, nie mogę dotykać skóra alkoholu, niklu itp. Zwyczajnie o tym MOWIĘ. - Przepraszam, ale ....Rozumiem, ze może to być kłopot, proszę o zrozumienie ...Postawa roszczeniowa zawsze budzi Minnie niechęć
            • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 09:10
              Nie jest tak, że w Polsce nie ma klinik (poradni) leczenia migreny. To raz.
              Dwa, że "posiadanie" choroby uznawanej przez WHO (większość chorób jest owszem uznawanych przez WHO) jest źródłem roszczeń i przywilejów. Jest to przede wszystkim problem osoby chorej, a nie reszty świata. Społeczeństwo wspomaga chorych na choroby ciężkie, zagrażające życiu, utrudniające funkcjonowanie czy drogie w leczeniu. Worek z pieniędzmi nie jest jednak bez dna i dokonuje się selekcji. U nas na przykład leki doraźnie stosowane w leczeniu migreny nie są refundowane (moja mniej zarabiająca koleżanka nie kupowała Imigranu, tylko brała ibuprofen oraz szmatkę i lód na głowę), bo na to się (zasadniczo) nie umiera. Leki stosowane w leczeniu padaczki są refundowane i to mocno - chyba wiadomo, dlaczego.
              • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 09:13
                Miało być, że "posiadanie" choroby NIE jest źródłem roszczeń i przywilejów.
                A propos, czy wiecie, że niektórzy chorzy z padaczką reagują napadem na wybuchy fajerwerków (na dźwięki) albo na migające światła? Mimo to nie zakazuje się jednego ani drugiego. Owszem, łajdakiem jest były sąsiad jednego z naszych pacjentów z ciężką padaczką, który złośliwie odpalał mnóstwo takich ładunków w Sylwestra w pobliżu drzwi chorego, w wyniku czego tenże trafiał na ostry dyżur. Ale taki ktoś, jak ten pacjent, nie może IMHO domagać się zakazu fajerwerków na Sylwestra w całej dzielnicy.
                • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 10:03
                  The sasiad to jakis wredny psychopat - sprawialo mu przyjemnosc czyjes cierpienie?!. TAk dzwieki, swiatla.... to wszystko moze spowodowac atak padaczki. Ostatnio jak badalam sobie wzrok to Pani mnie pytala czy nie mam padaczki bo jak sprawdzaja na tych roznych maszynach to czasem sa takie duze uderzenia swiatla w oczy.
                  Dokladnie te 'roszczenia' sa irytujace. Np przy alergii na pylki drzew, krzewow zaleca sie aby w okresie pylenia zamykac okna I spedzac czas w srodku.Ale przeciez nie zakaze drzewom kwitnac bo to mi sie nalezy smile
                  • aqua48 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 11:27
                    10iwonka10 napisała:

                    > Dokladnie te 'roszczenia' sa irytujace. Np przy alergii na pylki drzew, krzewow
                    > zaleca sie aby w okresie pylenia zamykac okna I spedzac czas w srodku.Ale pr
                    > zeciez nie zakaze drzewom kwitnac bo to mi sie nalezy smile

                    Ale można wycinać w miastach - topole, brzozy, czyli drzewa mocno pylące i sadzić mniej szkodliwe, prawda? Można regularnie kosić trawniki by trawa nie kwitła i nie powodowała objawów alergii.
                    Zamykanie okien przy alergii na pyłki niewiele daje, trudno też w tym czasie nie chodzić do pracy, szkoły, nie robić zakupów, nie wyprowadzać psa itp.
                    Z powodu tego, że 30% (tak jest!) dzieci ma objawy ze spektrum padaczkowego w szkołach np. montowane są żaluzje w oknach.
                    Można też oczywiście stwierdzić - to nie mój problem, wobec tego niech sobie radzą...
                    • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 11:50
                      Oczywiscie ze mozna I to na pewno zredukuje problem nie wyeliminuje go kompletnie. Ale jest granica pomiedzy pewnym odgornym dzialaniem na wieksza skale popartym pewnymi badaniami a ciaglym dostosowywaniem sie w codziennym zyciu do roszczen innych ludzi. Uwazam ze powinno sie szanowac prywatna przestrzen kazdego czlowieka zwlaszcza jak sie mieszka w duzym miescie ale problem w tym ze niektorym wszystko przeszkadza I tutaj trzeba znalezc ten zloty srodek I granice.
                    • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 12:01
                      Trzeba to wyważyć. Jakiś rok temu był tragiczny przypadek bodajże we Włoszech: dziecko uczestniczące (z rodzicami) w wycieczce turystycznej zmarło z powodu wstrząsu alergicznego, gdyż w jednej z potraw podanych w lokalnej pizzerii były białka mleka. Matka dopytywała o to, bo alergia na mleko była znana, niestety ktoś się pomylił (zapomniał o jakimś składniku?).
                      Pytanie, co jest sensowniejsze na przyszłość:
                      1. Rygorystyczne dostosowanie ogółu do jednostki, czyli zakaz serwowania wszelkich potraw z białkami mleka? (jawny absurd, zwłaszcza, że na niemal każdy składnik jedzenia ktoś na świecie będzie uczulony)?
                      2. Niewielkie dostosowanie ogółu do jednostki pod postacią obowiązku posiadania dokładnego wykazu składników potraw? (to się w wielu miejscach stosuje, niemniej nie zapewnia to 100% bezpieczeństwa - możliwość kontaminacji substancjami z innych potraw)
                      3. Dostosowanie jednostki do niebezpiecznego świata pod postacią wożenia ze sobą zastrzyków z adrenaliną EpiPen (epi od epinefryna, a nie od epilepsja) - rodzice chłopca nie mieli ich ze sobą.
                      • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 14:00
                        NA pewno zawsze punkt 3.

                        Kiedys sie zastanawialam ze zycie ludzi z silna alergia -np na orzechy gdzie reakcja moze byc natychmiastowa I niebezpieczna- musi byc bardzo ciezkie. Wszystko musza planowac.

                        Restauracje ale nawet w samolocie jak tos zacznie jesc orzechy.....Moze powinny byc wytypowane jakies takie 'allergy friendly' restauracje ktore rzeczywiscie posiadaja dokladny wykaz skladnikow ,bo nie ma szans ze wszystkie takie beda.
                        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 02:19
                          10iwonka10 napisała:
                          Moze powinny byc wytypowane jakies takie 'allergy friendly' restauracje ktore rzeczywiscie
                          posiadaja dokladny wykaz skladnikow ,bo nie ma szans ze wszystkie takie beda.


                          Nie wiem jak w PL albo w ogole w Europie ale tutaj w A pln oczywscie ze bierze sie pod uwage alergie, wrazliwosci i preferencje bardzo powaznie wiec restauracje musza podawac np ze do smazenia uzywaja olej arachidowy. zeby wlasnie ludzie nie dostali szoku anafilaktycznego i nie poumierali a przede wszystkim aby nie zostali zasadzeni i nie poszli z torbami.
                          w koncu nie trzeba podawac szczegolowej receptury aby powiedziec "ryba smazona na oleju z kukurydzy, a surowka z kapusty bialej przyprawiona majonezem z dodatkiem surowego jajka od kury (nie z gesi, nie ze strusia lol)
                          Klient tez moze sie spytac 'czy w przyprawach jest dodatek curry?' - nie, nie ma. nie jest to zdradzanie sekretow, a i wilk syty i owca cala.

                          Dotyczy to w tej chwili co najmniej kilku jak nie kilkunastu skladnikow zywieniowych majacych taki czy inny wiekszy wplyw na zdrowie (np gluten) i jesli zaklad nie posiada listy na miejscu (np McDonald, Tim Horton) to zawsze mozna poprosic o taka emailem w korpo.
                          Mozna tez zapytac na miejscu pracownikow czego uzywali do gotowania - kelnerka powinna byc uswiadomiona. jesli nie wiedza/nie chca podac - wychodzimy z takiego lokalu. bo w dobie coraz szybszej, coraz wiekszej konkurencji dobre restauracje rozumieja ze teraz klientowi podaje sie sklad menu ( w granicach rozsadku, oczywscie, sekretow firmy nie zdradzamy nigdy)
                          a jak ktos sie boi ze przez podanie na jakim oleju smazy swoje potrawy i jakich przypraw uzywa, to jest zacofany (moze nawet nieuczciwy?) i powinien sie wycofac z rynku. bo tak czy siak przegra.
                          z tego co czytalam jest 8 glownych alergenow zywieniowych ktore musza byc podawane, ale ogolnie takich problematycznych skladnikow jest az 160.
                          jesli znasz ang to sobie poczytaj labelling by FDA

                          Minnie
                • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 10:46
                  agulha napisała:


                  > A propos, czy wiecie, że niektórzy chorzy z padaczką reagują napadem na wybuchy
                  > fajerwerków (na dźwięki) albo na migające światła? Mimo to nie zakazuje się je
                  > dnego ani drugiego.

                  Nie zakazuje się, ale na przykład w telewizji w UK przed wyświetleniem materiału z fajerwerkami albo błyskającymi fleszami aparatów jest zawsze ostrzeżenie, żeby epileptycy mogli odejść od telewizora. Niby niewiele, ale jednak można.
              • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 04:18
                agulha napisała:
                Dwa, że "posiadanie" choroby uznawanej przez WHO (większość chorób jest owszem
                uznawanych przez WHO) jest źródłem roszczeń i przywilejów.


                chyba cos innego chcialas napisac wink

                ja nie uwazam ze ma byc powodem do roszczen i przywilejow. pisalam ze jest legalna jednostka chorobowa. nie wymyslem, histeria.
                i pisalam o czyms zupelnie innym, mianowicie ze w/g WHO migrena jest jedna z najbardziej UPOSLEDZAJACYCH chorob. kilka lat temu byla tez lista WHO, ale nie mam czasu na szukanie, w/g ktorej migrena byla bardziej uposledzajaca niz rak i aids. i to jest prawda, bywaja takie napady - sama ich doswiadczam.


                Społeczeństwo wspomaga chorych na choroby ciężkie, zagrażające życiu, utrudniające funkcjonowanie czy drogie w leczeniu. Worek z pieniędzmi nie jest jednak bez dna i dokonuje się selekcji. U nas na przykład leki doraźnie stosowane w leczeniu migreny nie są refundowane (moja mniej zarabiająca koleżanka nie kupowała Imigranu, tylko brała ibuprofen


                twoj wpis dowodzi tylko jak niska jest swiadomosc nie tylko spoleczna ale i wsrod sluzby zdrowia na temat migreny.
                a migrena to co, nie utrudnia funkcjonowania?
                np pytanie, ile ludzi w Polsce wyrzucono z pracy za ciagle nieobecnosci przez migrene??? albo, ilu sie samych zwolnilo bo wiedzieli ze nie dadza rady pracowac? nikt nie wie bo to ani nikogo nie obchodzi ani pojecia nie maja, ani nikt w PL nie prowadzi studiow pod tym katem, ani statystyk. a gwarantuje ze by sie mocno zdziwili.
                gwarantuje, ze gdyby w PL udzielano rent przez migrene, to by nagle bylo baaardzo wielu rencistow. ale nie slyszlam aby w ktokolwiek w PL dostal rente 'bo nie moze z powodu migreny pracowac'. lekarz by sie na to w twarz zasmial - taka jest swiadomosc w POLSCE.
                a ty, tym co piszesz, to potwierdzasz. leki mowisz nie sa refundowane?? a tu wyobraz sobie
                niektore sa. np Maxalt, Zomig, Percocet. nawet Botox na migrene mozesz dostac na pokrycie jesli masz odpowiednie ubezpieczenie.

                btw "migrena nie zagraza zyciu"? hmmm, no moze normalnie nie jest jakims natychmiastowym, bezposrednim zagrozeniem ale zwieksza ryzyko anewryzmow, wylewow, atakow/chorob serca, w ogole ukladu krazenia. . znane sa przypadki smierci z powodu "migrainous infarction" - nie wiem jak po polsku, zawal migrenowy? nie jest to ani choroba lekka ani bez znaczenia dla organizmu.

                Mowisz ze w PL sa kliniki zajmujace sie wylacznie leczeniem migreny? a to podaj prosze, dodam adresy do naszej MIGRENY.

                Minnie
        • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 13:23
          Za wcześnie mi się wysłało ...Minnie...Co innego niepełnosprawność, a co innego nadwrażliwość. Przede wszystkim - tej drugiej- no zwyczajnie nie widać. Skąd ktoś ma wiedzieć, że ten czy ów jest nadwrażliwy? Clara ma słuszność - wypada jednak przeprosić za kłopot, bo - owszem konieczność ograniczania swoich normalnych potrzeb JEST kłopotliwa.

          I pisze to z pozycji osoby, która sama akurat na zapachy jest wrażliwa, acz nie aż tak jak tu opisane przypadki. To, ze człowiek używa perfum/wody toaletowej/ lakieru do włosów/ zapachowych płynów do płukania jest normą Minnie. Mowa rzecz jasna o używaniu normalnie , a nie wylaniu na siebie flakonu ....
          • aqua48 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 14:51
            kora3 napisała:

            > Za wcześnie mi się wysłało ...Minnie...Co innego niepełnosprawność, a co innego
            > nadwrażliwość. Przede wszystkim - tej drugiej- no zwyczajnie nie widać. Skąd k
            > toś ma wiedzieć, że ten czy ów jest nadwrażliwy?

            dziwię się, że nie znasz Koro przypadków w których niepełnosprawności NIE WIDAĆ. I skąd ktoś ma wiedzieć że osoba obok niego jest niepełnosprawna? Po prostu tak samo jak w przypadku nadwrażliwości wystarczy grzecznie o tym powiedzieć.

            >konieczność ograniczania swoich normalnych potrzeb JEST kłopotliwa.

            Kłopotliwe może być w ogóle życie w społeczeństwie jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do ograniczania swych przyzwyczajeń. Używanie perfum bowiem potrzebą nie jest. Wręcz przeciwnie w wielu miejscach i sytuacjach wręcz należy zeń zrezygnować, a w innych stosować z wielkim umiarem lub wręcz specjalnie wybierać delikatne zapachy, nie mocne - wieczorowe. To mówię ja - perfumoholiczka i kolekcjonerka pięknych zapachów. smile

            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 15:26
              Aquo, nie wiedziałam, ze trzeba tak no "ordynarnie" - ale skoro .... jak ktoś jeździ a wózku, to widać, ze jeździ na wózku, ale jeśli nie ma fragmentu nogi i a protezę, to NIE widać, ze jest niepełnosprawny i właśnie musi o tym zakomunikować oczekując np. pomocy, bo otoczenie o tym nie wie i tej pomocy mu "z urzędu" nie oferuje.

              Co do reszty, tak w wielu miejscach i sytuacjach lepiej zrezygnować z perfum, np. podczas hospitalizacji. ALE NORMALNIE używamy zapachów i trudno oczekiwać, ze ktoś Z GÓRY będzie widział, iż stosowany przezeń przeszkadza komuś, szczególnie już, gdy zwykle nikomu nie przeszkadza.
              Miałam taką sytuację z koleżanką - używam pewnych perfum na wieczór - dość delikatnych i takich, które się koleżance zawsze podobały smile Jak zaszła w ciążę zaczęły ja drażnić - zwyczajnie o tym powiedziała, ale właśnie przeprosiła - bo ja niczego nadzwyczajnego nie robiłam - używałam normalnie rzeczy legalnej i nie w nadmiarze.
              Jedna ze znanych mi osób ma uczulenie na sierść zwierząt - PRZePRASZA, ze nie przyjdzie do mnie, czy kogoś, a nie żąda uśpienia sierściuchów.

              Myślę, ze z pozycji życzliwości i zrozumienia z obu stron można takie sprawy łatwo rozwiązać, ale właśnie działając spokojnie i milo, a nie roszczeniowo
        • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 21:23
          Masz trochę racji, ale nie do końca. Są różne sytuacje - różny stopień uczulenia/wrażliwości i na różnie potrzebne rzeczy. Są osoby tak potwornie uczulone na rybę, że w Wigilię, gdy sąsiedzi sporządzą sobie karpia, to pogotowie na sygnale przyjeżdża - wystarczy ślad zapachu w pionie wentylacyjnym. Jeżeli osoba uczulona nie jest realnie w stanie przenieść się do domu jednorodzinnego, to uważam, że tak, sąsiedzi powinni wyrzec się ryby albo umawiać na wigilię u rodziny gdzie indziej mieszkającej, albo uzgadniać z sąsiadem, że on ma się gdzie wynieść na wigilię. Bo to jest zagrożenie życia, a jedzenie ryby jest tylko kwestią tradycji.
          Natomiast co do wymagań, które miałyby stawiać osoby z problemami/nieprawidłowościami reszcie społeczeństwa, to sprawa jest do dyskusji. Już z dostosowywaniem świata do osób na wózkach rzecz nie jest do końca jednoznaczna. Zanim wybuchniecie oburzeniem, podam konkretny przykład: pensjonat pod wielkim miastem (ale ewidentnie z dala od centrum), urządzony w dawniej istniejącym domu, kilkanaście pokojów. Do środka wchodzi się po schodach. Właściciel został zmuszony przez władze (to nie w Polsce) do urządzenia jednego pokoju dla osoby na wózku, z windą z zewnątrz budynku. Koszt niewiarygodny (on nam mówił, ile - nie pamiętam), nie ma najmniejszych szans, żeby to się kiedykolwiek zwróciło, nawet gdyby takie osoby przyjeżdżały, a nie było dotąd żadnej (ani żadna nie pytała o pokój). W sumie chłop ten jeden pokój stracił, bo przedtem był dla 2 osób, a teraz jest chałowy nawet dla jednej.
          Co do przyciemniania światła w biurze: u nas, jak ktoś woli mniejsze oświetlenie, to wyłącza czy wykręca świetlówkę w lampie sufitowej nad jego biurkiem. Żaden problem. A jeśli chodzi o migrenę, to przyciemnienie świateł w biurze nic nie da, bo osoba z napadem do żadnej pracy się i tak nie nadaje. Albo odwieźć do domu, albo umieścić w jakimś małym pokoiku - przeszkadza nie tylko światło, ale i hałas, a także ogólnie kontakt z innymi ludźmi.
          Przeprosić za kłopot wypada - przyjeżdżam do kogoś służbowo na kontrolę, mam przerobić pewną ilość roboty, a zamiast tego leżę na kozetce i zdycham, zielona na twarzy. Owszem, skaczą nade mną, ale nie, nie uważam, żeby to był ich psi obowiązek. I uważam, że migrena to jest jednak problem osoby chorej o tyle, że powinna sobie dobrać takie zajęcie (zawód), gdzie to nie przeszkadza/niewiele przeszkadza (zależnie jeszcze od częstości napadów). Gdyby osoba z częstymi napadami migreny chciała pracować w szpitalu jako pielęgniarka lub lekarz i co dwa tygodnie ktoś musiałby zamiast niej znienacka zostawać na kolejne 12/24 h dyżuru albo oddziałowa/ordynator musieliby na gwałt ściągać kogoś w zastępstwo, to uważam, że albo uda się wdrożyć skuteczne leczenie profilaktyczne, albo fora ze dwora - można pracować w swoim zawodzie, ale gdzieś, gdzie można zaległości z jednego dnia nadrobić innego dnia.
          Jeżeli chodzi o autystyków, to też nie rozumiem. Gdybym miała pracować z osobą autystyczną, to miałabym obowiązek układać swoje ołówki na biurku według wielkości oraz nie zmieniać kolejności czynności, które wykonuję w ciągu dnia, bo tej osobie to przeszkadza? Zaznaczę, że nie wiem, jak się zachowują dorośli autystycy.
          • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 21:39
            Masz calkowita racje w tym co piszesz niestety zycie to kompromis I trzeba sie dostosowywac. Chyba ze ktos sie przeprowadzi na wyspe bezludna. A najgrosze w tym jest to ze jakas drobna rzecz dla nas jest ok a komus przeszkadza....kazdemu cos innego przeszkadza. Podalas przyklad tego pensjonatu - Tam gdzie ja mieszkam - to nowe kilkuletnie mieszkania- otwieranie zdwnetrzych drzwi na klatke schodowa jest na 4 cyfrowy kod I tez ze wzgledu na osobe na wozku jest on umieszczony na wysokosci pasa. Koszmar bo zawsze trzeba sie wyginac aby go przycisnac. Zwlaszcza w zimie jak jest ciemno. To jak dyskryminacja'pelnosprawnych'- ja uwazam ze powinny byc 2 grupy przyciskow jeden nisko a drugi wyzej dla osoby stojacej.
    • kassandra68 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:04
      Przede wszystkim wybierając się w podróż publicznym środkiem lokomocji nie należy używać zbyt intensywnych zapachów. Zresztą perfumy powinny zawsze być używane z umiarem. Nie należy narzucać otoczeniu swojej dominacji, w tym zapachowej
      • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:32
        kassandra68 napisała:

        > Przede wszystkim wybierając się w podróż publicznym środkiem lokomocji nie nale
        > ży używać zbyt intensywnych zapachów. Zresztą perfumy powinny zawsze być używan
        > e z umiarem. Nie należy narzucać otoczeniu swojej dominacji, w tym zapachowej

        Też tak uważam. Podobnie jak z niemyciem się.
    • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 13:13
      jeremiah833 napisała:

      > no, niestety - zawsze i wszędzie ZNAJDZIE SIĘ JAKAŚ hiteryczna p..da której pr
      > zeszkadzać będzie:
      > czyjeś perfumy,
      > to żechrząka,
      > że szeleści gazetą,
      > że jest gruby/stary?
      > czuć go jedzeniem - rada jedna - paszła won, bo to Z TOBĄ COŚ NIE TAK!
      > Gdyby mi taka kretynka zwróciła uwagę - kazałabym jej spadać, w najlepszym wypa
      > dku. Otoczenie ma się do pipy dostosowywać.

      Nie skomentuję tej pipy tak jak mi się nasuwa, albowiem to forum SV.
      Obraziłeś moją narzeczoną.
      • jeremiah833 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 15:02
        ty lepiej zmień narzeczoną. Szkoda zycia z histeryczka.
    • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 20:45
      Co pomoze zwrocenie uwagi na warsztatach? Przeciez ta uperfumowana kobieta nie pojdzie do domu zeby sie przebrac. W busie? Wydaje mi sie ze trzeba zmienic miejsce. NAtomiast w pracy mysle ze mozna dleikatnie zwrocic uwage. Wydaje mi sie ze ludize maja rozna wrazliwosc wechowa I moze ci wyperfumowani maja ja slaba?
      • finka9 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 04.10.17, 22:20
        10iwonka10 napisała:

        > Wydaje mi sie
        > ze ludize maja rozna wrazliwosc wechowa I moze ci wyperfumowani maja ja slaba?

        Oczywiście ,że mają słabą wrażliwość . Wylewając na siebie litrami duszące paskudztwo już dawno przepaliło im nozdrza.tongue_out
      • majaa Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 12:27
        Owszem, wrażliwość na zapachy jest różna i to też może być przyczyną nadużywania perfum. Ale faktem jest też, że po dłuższym okresie używania tych samych perfum, nasz nos się do nich po prostu przyzwyczaja i przestaje reagować. Skutek jest taki, że perfumujemy się coraz intensywniej, bo wydaje nam się, że zapach jest wciąż zbyt słaby. Tymczasem osoby w naszym otoczeniu zaczynają powoli odczuwać z tego powodu dyskomfort.
      • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 22:31
        10iwonka10 napisała:
        Co pomoze zwrocenie uwagi na warsztatach? Przeciez ta uperfumowana kobieta nie
        > pojdzie do domu zeby sie przebrac.


        Nie musi sie przebierac - mozna jej podac watke nasaczona alkoholem albo Purexem i niech wytrze miejsca spryskane perfumami. to juz pomoze. na ogol ludzie nie spryskuja ubran a cialo - szyje, za uszami, nadgarstki. perfumy, ze wzgledu na zawarte w nich olejki najskuteczniej zmyc wlasnie alkoholem.
        poza tym, zwrocenie uwagi spowoduje ze przynajmniej na drugi raz nie uzyje perfum do pracy lub nie tak obficie. lub nie takie mocne. miejmy nadzieje.

        Minnie
        • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 23:12
          Mysle ze to nie jest takie proste- po pierwsze nie wiemy czy komus jeszcze przeszkadzal ten zapach ( I jego intensywnosc) czy tylko tej jednej osobie? Podawanie wacika nasaczonego alkoholem ....cala ta procedura moze byc upokarzajaca dla tej osoby. To troche tak jak podanie komus mydla bo smierdzi potem. Latwe w teorii niekoniecznie w praktyce.
          • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 01:34
            10iwonka10 napisała:
            > Mysle ze to nie jest takie proste- po pierwsze nie wiemy czy komus jeszcze przeszkadzal ten zapach ( I jego intensywnosc) czy tylko tej jednej osobie?

            chyba sie pogubilas- a komu jeszcze i po co mialby przeszkadzac? mowa jest przeciez o
            jednym migreniku ktoremu przeszkadza zbyt mocno wypachniony sasiad, wspolpracownik itp.

            Podawanie wacika nasaczonego alkoholem ....cala ta procedura moze byc upokarzajaca dla tej osoby. To troche tak jak podanie komus mydla bo smierdzi potem. Latwe w teorii niekoniecznie w praktyce.

            nie sugerowalam wcale aby tak zrobic, chociaz to swietny pomysl bo zdejmuje uperfumowanemu logistyke z glowy smile
            wszystko tez zalezy od kultury z jaka sie prosbe wykona. kiedy ja pierwszy raz poprosilam znajomych aby nie uzywali perfum idac do mnie z wizyta, to byli zaskoczeni, ale wytlumaczylam im o co chodzi (co to sa zapachowe wywolywacze w migrenie i jakie konsekwencje ze soba niosa itd) wiec sie posmieli lecz prosbe wykonali. to mnie osmielilo, i juz pewniej prosbe ponawialam - przed kazdym party u mnie przypominalam o tym. z czasem stalo sie to normalne i bez przypominania ze u Minnie zadnych pachnidel sie nie stosuje. a jak ktos zapomnia,l to narazal sie na "przepraszam ale odejdz bos paskudnaja/yj, globus mi rozwalisz" - na wesolo. i rozumieli. bo i tez czego tu nie rozumiec?? ze cos, co dla kogos jest mila zabawa dla mnie = zazyciem tony trujacej chemii, niewiele skutecznej, i pomiedzy 24 do 72 tortur pobudzajacych do samobojczych mysli? tylko, bo ktos koniecznie chcial zablysnac woda toaletowa na przyjeciu....
            tak samo w pracy - przeproszenie "to ja, nie ty, sluchaj, jestem migrenikiem i moje najgorsze triggery to akurat zapach, halas i swiatlo. jak widzisz na swiatlo mam okulary, na halas nosze wtyczki ale przed zapachem nie mam jak sie bronic. 3 minuty wystarczy aby .... (tu wyjasnic jak wyglada napad migreny) - czy bylabys tak mila/y i zmyla ten zapach?? jak chcesz to mam pod reka chusteczki nawilzajace... i jesli moge zasugerowac to tu jest mala lista perfum ktore mi nie szkodza (i podsunac karteczke z perfumami ktore naprawde jakos w miare gladko tolerujemy...... i upraszam abys w przyszlosci te stosowala minimalnie - najlepiej to prysnij w powietrze i przejdz sie pod pachnaca chmurka."
            btw jak ktos jest takim entuzjasta perfum to sie zainteresuje : )
            np Brosseau Ombre Rose jest delikatna, Narcisso ma W UMIARZE dosyc delikatne zapachy, Chloe jest OK, oryginal (ale tylko original) Flowerbomb Victor&Rolf jest OK, Kenzo niektore z maczkiem sa delikatne, Versace Versace jest mozliwy, DK Cashmere Mist jest b. dobry bo jest delikatny i przylega do ciala, Prada Infusion D'Iris - do tego b ladna. bronboze jakies Calvin Kleiny i Guccis - zawieraja w sobie pewna wspolna podobna duszaca nute, jakby jasmin, paczuli, ziolo. bardzo ladna ale potwornie zabojcza jest Amarige. wyczuwam z drugiego konca tramwaju i powoli konam sad

            I nie widze powodu aby sie obrazac o prosbe zmycia. jak ktos odmowi to znaczy ze jest nic nie rozumiejacym bucem i egoista. bo jak mozna nie rozumiec ze ktos jest tak ma - ze chory i strasznie cierpi. nawet przez glupie perfumy. coz, w zyciu nie takie rzeczy sie zdarzaja sad
            w koncu nie jest prosba typu "nie podoba mi sie Dior, wole Chanel nr 5 - zmyj, prosze".
            i tyle

            Minnie
        • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 06:52
          Minnie mila, Ty jesteś migreniczką, a ja alergiczką NIE MOGE przecierać sobie ciała alkoholem, albowiem po tym wystąpi u mnie silna reakcja skóry!
          Owszem, spryskuję perfumami właśnie ubrania - są nawet specjalne serie dla takich, jak ja smile Nie, nie wylewam tego wiadrami - uprzedzam, bo wiem co zaraz będzie. Uwazasz, ze ja alergiczka mam się narazić na problemy, bo Ciebie rozboli glowa? Czy mam się rozebrać i wwalić ubrania?
          • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 11:16
            Oj Korciu, ja wprawdzie z tych koncyliacyjnych, którzy wierzą, że wszystko jest kwestią grzecznego wyjaśnienia, dojścia do kompromisu i odrobiny empatii (o ile ta druga osoba ma dobrą wolę, aby wykazać tę empatię wobec chorego), ale:

            Po pierwsze jest zasadnicza różnica pomiędzy bólem głowy a migreną. Ciesz się, że nie wiesz, czym jest migrena i oby tak zostało.

            Po drugie, pozwól, że przewrotnie (!) odwrócę Twoją kwestię z poprzedniego posta.
            "Uważasz, że ja migreniczka mam wylądować na SORze, bo Ty musisz roztaczać wokół woń perfum?"
            Postępowanie według zasady "moje jest najmojsze" do niczego nie prowadzi. To znaczy prowadzi - do obopólnej niechęci i otwartego konfliktu. A przecież nie o to chodzi.
            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 11:33
              kompletnie nie rozumiesz Anthotnko sad Nie chodzi przecież o używanie perfum SPECJALNIE, by kogoś złapał atak migreny, ani nawet o używanie ich MOMO wiedzy, ze takie coś wywołują. Odniosłam się TYLKO do wypowiedzi Minnie, a ta - przypomnę tyczyła się sytuacji doraźnej. Takiej, w której ktoś nie wie, ze jego normalnie uzyte perfumy mogą komuś sprawiać dolegliwości. Minnie beztrosko stwierdziła, ze może je sobie zetrzeć alkoholem - wiec jej uświadomiłam, ze są ludzie na to uczuleni ... Gdybyś miała w takiej sytuacji TY podjąc decyzje, kogo wybrałabyś do dolegliwości? Migrenistę, czy alergika? No właśnie ...

              Jak pisałam w tym watku parę razy - wg mnie to jest kwestia życzliwości i zrozumienia, z obu stron. Trzeba wykazywać zrozumienie wobec dolegliwości innych, ale owi powinni też wykazać się empatią, a nie roszczeniowością.

              Zdaje się Ty podałaś przykład z tym, że w IK czy gdzies przez emisja materiałów z błyskami ostrzega się epileptyków, ze takowe zawierają. No wlasnie - ostrzega, a nie zaniechuje emisji. Ale no przecież można ostrzec, to się to robi i dobrze.
              Natomiast jak jedzie karetka, wóz strażacki czy policyjny na sygnale - to nikt wcześniej epileptyków nie ostrzega, ze tak będzie, nieprawdaż?
              • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 12:29
                kora3 napisała:

                > Gdybyś miała w takiej sytuacji TY podjąc decyzje, kogo wybrał
                > abyś do dolegliwości? Migrenistę, czy alergika? No właśnie ...

                Jeżeli musiałabym wybrać pomiędzy alergikiem, którego popiecze/poswędzi skóra (bo gdyby był poważnie uczulony to nie używałby perfum nawet na ubraniu) czy migrenika, który będzie tracił przytomność z bólu - wybór jest chyba oczywisty.

                > Jak pisałam w tym watku parę razy - wg mnie to jest kwestia życzliwości i zrozu
                > mienia, z obu stron. Trzeba wykazywać zrozumienie wobec dolegliwości innych, al
                > e owi powinni też wykazać się empatią, a nie roszczeniowością.

                No toż o tym piszę właśnie.

                > Zdaje się Ty podałaś przykład z tym, że w IK czy gdzies przez emisja materiałów
                > z błyskami ostrzega się epileptyków, ze takowe zawierają. No wlasnie - ostrze
                > ga, a nie zaniechuje emisji. Ale no przecież można ostrzec, to się to robi i do
                > brze.
                > Natomiast jak jedzie karetka, wóz strażacki czy policyjny na sygnale - to nikt
                > wcześniej epileptyków nie ostrzega, ze tak będzie, nieprawdaż?

                Karetka czy wóz strażacki jest koniecznością życiową. Używanie perfum w takiej ilości, że czują je osoby przy biurku obok, absolutnie nie.
                • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 13:27
                  Posługujesz się metoda - co mnie dotyczy mie obchodzi.... wiesz ile czasu musiałam leczyć alergię skory po uzuciu pewnego środla? 3 miesiące... Było konieczne uzycie go ze względówmedycznyxch DLA mnie. Jakby nie było - nie zgodziłabym się...Tak samo nie zgodziłabym się żeby wobec mnie go uzyto, bo kogoś rozboli gowa ... to niech wyjdzie, albo ja wyjdę, ale nie tortury ... Tu grałoby juz to, kro byłby po prostu ważniejszy - taka prawda
                • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 13:54
                  Kompletnie stracilas obiektywizm wlasnie Aqulha napisala powyzej ze dziecko zmarlo z powodu wstrzasu alergicznego. Silne alergie sa zdecydowanie bardziej niebezpieczne niz migreny bo rekacje sa tak blyskawiczne ze moze byc za pozno na pomoc.

                  Wiec to nie tylko swedzaca skora,,,,,
                  • annthonka Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 14:38
                    Iwonko, czytaj ze zrozumieniem. Napisałam wyraźnie, że osoba poważnie uczulona na alkohol, NIE UŻYWAŁABY perfum w ogóle, nawet na ubraniu, właśnie ze względu na ryzyko wstrząsu anafilaktycznego. Jeżeli ktoś jednak tych perfum używa, to znaczy, że nie jest aż tak silnie uczulony.
                    • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 06.10.17, 20:05
                      Anthonko - Iwonka ma rację - jesteś nieobiektywna i nie wiesz nic na temat uczulenia na kosmetyki z alkoholem
                      • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 01:49
                        kora3 napisała:
                        > Anthonko - Iwonka ma rację - jesteś nieobiektywna i nie wiesz nic na temat uczulenia na kosmetyki z alkoholem

                        a co tu jest "do wiedzenia"?? albo jestes uczulona na alkohol - albo nie.
                        a jesli w kosmetykach (albo lekach) jest alkohol to tez jestes na nie uczulona i tyle. a w kazdym razie masz/mozec miec na nie nadwrazliwosc. jak mawial slynny Kaczor "zeby nie wiem jak sie krecic....."

                        Minnie
                        • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 07:17
                          O osobę z takowa nadwrażliwością chciałabyś taktować alkoholem, bo kogoś innego boli głowa?

                          Minnie, pojmij wreszcie w czym rzecz - o ile wie się o czyjejś dolegliwości czy nawet tylko preferencji to zwyczajnie z życzliwością powinno się starać tej osobie ulżyć - proste i ludzkie. ALE taka osoba także musi się liczyć z tym, że całego świata do niej się nie dostosuje - po prostu.

                          W tym wątku sprawa jest dość prosta - dziewczyna powinna porozmawiać z koleżanką o swoim problemie i poprosić (tak!) o rezygnację z tych perfum. Ale nie z taką postawa jak Twoja w stylu "Znam swoje prawa, MASZ zrezygnować, bo WHO ...." itd. To jest postawa roszczeniowa, która zawsze budzi niechęć i opór - zrozum to.
                          • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 11:54
                            Ja mysle ze to sa dwie rozne rzeczy - poprosic kolezanki z pracy czy znajomych ktorzy przychodza z wizyta - to sa ludzie ktorych sie zna I to normalne ze jak sie ich poprosi to sie dostosuja.

                            Natomiast na 'warsztatach'- jak autor watku napisal - to chyba niekoniecznie ludzie ktorych sie zna ....? Tak naprawde oprocz srodkow transportu publicznego jest wiele miejsc gdzie stykamy sie z obcymi ludzmi . Ja bylam akurat niedawno na jednodniowym kursie gotowania tutaj w UK ( rozne specjalne potrawy) duzy stolik 4 oosby stoja przy kazdym....I tak sobiewyobrazam jak ktos zwraca uwage obcej osobie ze ma za mocne perfumy powodujace migrene a potem wyciaga z torebki wacik ze spirytusem I oferuje tej osobie.....Spowodowaloby to konsternacje I raczej nieprzyjemna atmosfere
                            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 12:04
                              Wiesz, to jest kwestia FORMY przekazu - o tym waśnie pisałam do Minnie. Własnie nie, "ze ma za mocne perfumy powodujace migrenę" , tylko: - Przepraszam Cię bardzo, ma taką paskudną dolegliwość, że zapach niektórych perfum wywołuje u mnie migrenęsad Wiem, że to może być kłopot, ale czy mogłabyś...Będę bardzo wdzięczna"
                              • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 01:00
                                kora3 napisała:
                                > Wiesz, to jest kwestia FORMY przekazu - o tym waśnie pisałam do Minnie. Własnie
                                nie, "ze ma za mocne perfumy powodujace migrenę" , tylko: Przepraszam Cię bardzo, ma taką paskudną dolegliwość, że zapach niektórych perfum wywołuje u mnie migrenęsad Wiem, że to może być kłopot, ale czy mogłabyś...Będę bardzo wdzięczna"


                                LOl ja dokladnie to samo sugerowalam Koro tylko w innych slowach, wiec nie udawaj ze odkrywasz Ameryke big_grin

                                Minnie
                                • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 09:43
                                  Minnie, czytaj uważnie - ja się odni9słam do postu IWONKI
    • majaa Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 12:34
      W sytuacji, którą opisałeś myślę, że narzeczona powinna jednak spróbować delikatnie poruszyć tę kwestię z koleżanką i liczyć, że tamta wykaże się zrozumieniem i życzliwością.
    • z-ca.redaktora Re: Duszące perfumy - trigger migreny 05.10.17, 15:36
      Nasz kolega z pracy zaczął używac w dużych ilościach jakiejś paskudnej wody, nikt nie chciał mu zwrócić uwagi, choc bardzo to wszystkim przeszkadzało. Pewnego dnia kiedy było sporo osób, między nimi nasz mocno wypachniony kolega, wszedłem i głosno zapytałem: Co tu tak wali biedroną? Od tego czasu mamy spokój, kolega już się nie skrapia tamtym paskudztwem (a waliło mocno).
    • turzyca Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 14:00
      Nie wiem, czy wypada. Ale przez dwa lata studiow nie nosilam okreslonego swetra we wtorki, bo kolezanka z seminarium magisterskiego miala tak straszne uczulenie na siersc wielblada, ze nawet ta niewielka domieszka w moim swetrze powodowala u niej napad alergii, podczas pierwszej godziny po prostu sie rozsiadlysmy na dwa konce sali, ale i tak alergeny ja draznily, a od nastepnego tygodnia uwzglednialam ten drobiazg. Po co mam kogos dreczyc, szczegolnie jesli zmiana nie jest dla mnie trudna?
      Zreszta jakis czas pozniej zostalam zaproszona na kawe dziekczynna, bo dzieki mnie czy raczej mojemu swetrowi kolezanka dowiedziala sie o alergii na wielblady i uniknela kiepskiego wyboru podrozy poslubnej.
      • 10iwonka10 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 07.10.17, 18:56
        I to bylo mile z twojej strony I normalne. Tez bym tak postapila. W pewnym sensie w przypadku takiej alergii jest prosciej bo sa objawy ty poczulas sie zle z tego powodu I sprawa rozwiazana. W przypadku migreny jest inaczej bo objawow nie widac w taki oczywisty sposob. Mysle za na dzisiaj wiekszosc obcych osob moze reagowac w dosc niechetny sposob na zwrocenie I'm uwagi ale to sie moze zmieniac z czasem.
        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 08:07
          10iwonka10 napisała:
          Mysle za na dzisiaj wiekszosc obcych osob moze reagowac w dosc niechetny sposob na zwrocenie I'm uwagi ale to sie moze zmieniac z czasem.
          I masz absolutnie racje. brak empatii, zrozumienia bierze sie po prostu z niewiedzy. dla przykladu, gdy wybuchla epidemia AIDS to jaki byl stosunek do tej choroby? ludzie bali sie byc w obecnosci chorego bo mysleli ze zaraz sie zaraza. chwile trwalo zanim nastapila szersza edukacja spoleczna, ale jak raz sie to stalo to jaki nastal spokoj a przede wszystkim - empatia do chorych. z migrena tez tak bedzie. jak wzrosnie porzadnie edukacja w spoleczenstwie na temat tej choroby, to wzrosnie takze tolerancja i empatia. na razie co poniektorzy wiedza co to jest - i znaczy - migrena, co poniektorzy ustepuja z grzecznosci, co poniektorzy wykazuja dobrotliwa tolerancje do "dziwactw", co poniektorzy podsmiechuja sie, co poniektorzy uwazaja ze to "ich sprawa", co poniektorzy oburzaja sie ze to "histerycy/hipochondrycy pieszcza sie". ale takich co naprawde wiedza i rozumieja - jest ciagle za malo. a ja mam cicha nadzieje ze moim migrenicznym kagankiem nieco poswiece wink

          Minnie
    • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 00:26
      kiwas napisał:
      > Czy wypada powiedzieć nieznajomej osobie, z którą trzeba przebywac w jednym pomieszczeniu przez jakiś czas, że jej perfumy są strasznie duszące i powodują migrenę (plus ewentualnie poprosić o zmianę miejsca / nieużywanie tych perfum w naszej obecności) ?

      np jednorazowo w kinie, teatrze itp? nie. sami sie przesiadamy. ale mozemy grzecznie i milo poinformowac dlaczego sie przesiadamy z nadzieja ze, jak Asia napisala, w przyszlosci palec na spuscie zadrzy smile
      lecz jesli to jakas stala sytuacja, np spotkania na naradach - to jak najbardziej: "prosze wybaczyc, ale cierpie na migreny i pani piekne perfumy wywoluja u mnie straszne cierpienia. nie mam nad tym kontroli. mimo ze zapach mi sie bardzo podoba, glupia glowa protestuje wink bardzo prosilabym o zrozumienie i wstrzymanie sie na ten jeden dzien od uzywania wszelkich zapachow. z checia zrewanzuje sie kawka" (kawka opcyjna) ) - to jak najbardziej wypawda i TRZEBA.

      > A znajomej (współpracowniczce)?
      > Moja narzeczona ma taką w otoczeniu- zawsze po dłuższej próbie w jej pobliżu czuje się słabo, a po przyjściu do domu zaczyna się migrena.


      oczywscie, jak najbardziej. z mojego kolektywnego forumowego doswiadczenia wynika iz najlepiej to przyniesc wydruk z dobrego forum/portalu co to jest migrena, jak sie objawia, i co ja wywoluje. podrzucic lekture i gdy kolezanka przeczyta po prosc aby zechciala zrozumiec i zaprzestala uzywac perfumy ktore mimo ze nam sie podobaja - bardzo nam szkodza.

      > A ostatnio to samo miała w Polskim Busie -
      w Busie to samo - wyjasnic o co chodzi i zaproponowac chusteczke z alkoholem, ktora akurat mamy pod reka. no i zawsze miec w podrozy maske ochronna na twarz
      albo taka
      oddaje uczucia co do perfum wink
      na powaznie - z filtrem weglowym bo taka po prostu biala z papieru bedzie za slaba. wiem z praktyki.

      Minnie
      • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 02:01
        Z tą chusteczką z alkoholem to może ja bym jej użyła, ale obawiam się, że przeciętna osoba odparłaby, że to Ty masz problem. Poza tym osoby, które używają dużo perfum, zwykle wylewają je nie tylko na skórę, ale także na włosy i ew. ubranie, więc samo potarcie skóry niewiele by pomogło.
        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 07:53
          agulha napisała:
          Z tą chusteczką z alkoholem to może ja bym jej użyła, ale obawiam się, że przeciętna osoba odparłaby, że to Ty masz problem.

          wiesz, ale nie nalezy wychodzic z takiego zalozenia.
          nalezy zalozyc ze trzeba i mozna poprosic, a co wyjdzie to wyjdzie (ja np taka pesymistka nie jestem ). a przy okazji szerzy sie swiadomosc n/t migreny i wywolywaczy.
          zawsze to cos.

          Poza tym osoby, które używają dużo perfum, zwykle wylewają je nie tylko na skórę, ale także na włosy i ew. ubranie, więc samo potarcie skóry niewiele by pomogło.

          j.w. - ale zawsze to cos, ale moze akurat tylko wlasnie skore spryskano,
          no i to szerzenie swiadomosci - w tym wszystkim to jest rownolegle b. wazne.

          Minnie
          • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 11:05
            Dobra Minnie - pytanie czysto techniczne. Ja skóry nie skrapiam perfumami, a jedynie ubrania i włosy (są specjalne serie preparatów do włosów - uprzedzam, bo zaraz mi napiszesz jak to dla włosów szkodliwesmile). Zatem nie byłoby sensu trzeć mnie alkoholem, na co bym zresztą nie pozwoliła z uwagi na alergię. smile - no sorry. Twoim zdaniem powinnam się rozebrać do naga i ogolić dobie głowę w kontakcie z migrenikiem? smile

            Poza tym, sorry, ale piszesz tak, jakbyś nigdy w zyciu perfum nie używała - w co wierzę, bo może z racji dolegliwości nie możesz. Ale uświadamiam Ci, że zapach perfum, szczególnie oryginalnych utrwala się na ubraniach wierzchnich - płaszcze, kurtki itd. Jak bardzo się utrwali, to już zależy od siły perfum, ilości używania, ale też silnie - od tkaniny. Więc nie wmawiaj mi, ze wystarczy przetarcie skóry, by problem zniknął ....

            Wiem, zaraz mi napiszesz, ze wylewam na siebie wiadra perfum, możesz też dodać, że paskudnych i z bazaru smile

            Sama NIE LUBIE niektórych zapachów użytych szczególnie w nadmiarze przez innych - i sama o tym gdzieś wspomniałam na forum (nie wiem czy tym) przy okazji dyskusji o z kolei "przechodzeniem" ubrań i włosów niepalących dymem papierosowym - w czasach, gdy jeszcze w PL wolno było w lokalach (ogólnie) palic.
            Pamiętam taką sytuację, którą właśnie opisałam, gdzie jakaś pani swoimi perfumami zainfekowała smile cały mały pubsad Było to w czasach, gdzie wolno było palic w lokalach i jak mnie - osobie palącej może w porywach 1 papierosa na miesiąc to nie przeszkadzało oraz osobie perfumującej się i na co dzień w towarzystwie takowych przebywającej nie przeszkadzał dym i perfumy innych, tak TE perfumy podziałały na mnie b. źlesad Rozbolała mnie głowa (normalnie, nie miewam ataków migreny, a głowa w ogóle boli mnie b. rzadko). A jak przyszłam do domu to wszystko co miałam na sobie wrzuciłam od razu do pralki, poza płaszczem, który oddalam nazajutrz do pralni i trzymałam przez noc na balkonie i chyba z 10 razy umylam wlosy. Przez pare dni miałam wrazenie, ze czuję ten drażniący zapach nawet w samochodzie...
            Więc NAPRAWDĘ rozumiem, ze kogoś może drażnić zapach jakiś, niekoniecznie obiektywnie nieładny, ale dlań szczególny, a już zwłaszcza uzyty w nadmiarze. Serdecznie współczuję tym, których potrafi podrażnić każdy zapach perfum, ale zwyczajnie jestem realistą
            • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 22:36
              kora3 napisała:
              Ja skóry nie skrapiam perfumami, a jedynie ubrania i włosy (są specjalne serie preparatów do włosów - uprzedzam, bo zaraz mi napiszesz jak to dla włosów szkodliwesmile). Zatem nie byłoby sensu trzeć mnie alkoholem, na co bym zresztą nie pozwoliła z uwagi na alergię. smile - no sorry. Twoim zdaniem powinnam się rozebrać do naga i ogolić dobie głowę w kontakcie z migrenikiem?

              Korciu nie zwrocilabym ci uwagi bo nawet nie pomyslalam ze to moze byc szkodliwe smile
              ale mniejsza z tym. takie stosowanie perfum to rzeczywscie problem. sadze ze na biezacao nie da sie nic zrobic, poza moze przesiadnieciem sie ktorejs z pan, lub pana, a w orkiestrze widze dwa wyjscia - na biezaco jakas chusteczka na nos albo nawet niechby ktos pozyczyl nieuperfumowany sweter aby "przykryc" zapach. na wlosy tez mozna zawinac chustke, od biedy. zawsze mniej bedzie zalatywac, a to juz cos. to w przypadku empatycznej i edukowanej n/t osoby.
              a na przyszlosc kategoryczny stop dla perfum czy innych zapachow w towarzystwie migrenika.

              Ale uświadamiam Ci, że zapach perfum, szczególnie oryginalnych utrwala się na ubraniach wierzchnich - płaszcze, kurtki itd. Jak bardzo się utrwali, to już zależy od siły perfum, ilości używania, ale też silnie - od tkaniny.

              wiem. ale wiekszosc 'uzywaczy' szczesliwie skrapia sie na typowych miejscach czyli: za uszami, na skroniach, na nadgarstkach. te miejsca raczej nie maja styku z ubraniami z wyjatkiem golfow, wysokich kolnierzykow, szalikow, czapki, kapelusza.
              Czapke, kapelusz, szalik latwo zdjac i schowac do szczelnego worka. plascz zdjac i powiesic w innym pomieszczeniu. gorzej z bluzka, golfem itp. ale od biedy taki kolnierzyk mozna wywinac do srodka. golf tez do srodka zawinac. i, powtorze, jest to cenna nauczka na przyszlosc.

              Wiem, zaraz mi napiszesz, ze wylewam na siebie wiadra perfum, możesz też dodać,
              > że paskudnych i z bazaru

              nic podobnego nie sugeruje ani nie mialami nie mam zamiaru Korciu. wierze ze jako dystyngowana osoba uzywasz eleganckich perfum i stonowanych, stosownie do okazji.
              i musze ci wytlumaczyc, bo widze ze nie wiesz, a przy okazji innym tez, ze nie ma znaczenia czy to ruskie perfumy z bazaru czy elegancki Lutens or Amouage.
              najbardziej znaczenie ma osobista wrazliwosc na dany zapach. jeden jest wrazliwy na J'Adore, drugi na Red Door - przeciwnie te temu a tamte tamtemu nie przeszkadzaja.. taka jest specyfika migreny. z pewnoscia mocne zapachy sa bardziej zabojcze niz delikatne ale np taki Issey Miyaki ma w sobie jakas nute - przypomina mi mdly, cukrowy kawon - ktora po paru minutach powoduje u mnie mdlosci i bol glowy. dla migreny nie ma tez znaczenia czy zapach jest ladny czy brzydki, czy naturalny czy sztuczny, czy mocny czy slaby, czy uoreva. migrena jest nieprzewidywalna smile

              a jesli chodzi o mnie to byl okres kiedy przez wiele lat nie moglam rzeczywscie nie tylko sama uzywac ale u innych tez nie tolerowalam. od kilku lat jednak troche mi sie polepszylo i lagodne perfumy typu Clean albo Chloe sa dla mnie ok.

              Przez pare dni miałam wrazenie, ze czuję ten drażniący zapach nawet w samochodzie...

              bo on byl w samochodzie. przeszedl z ciebie na oparcie na ktorym siedzialas. wspolczuje.

              Serdecznie współczuję tym, których potrafi podrażnić każdy zapach perfum, ale zwyczajnie jestem realistą

              ale byc realista Korciu to nie znaczy biernie sie poddawac wypadkom. skoro wiesz jakie to moze byc uciazliwe, a dla migrenika naprawde zabojcze, to nalezy nie bac sie upominac o swoje. zwlaszcza ze jak zaciekle wywodzilam - migrena jest choroba, w/g WHO niezwykle uposledzajaca, bardziej nawet niz niekiedy rak i AIDS. nie jest to wiec marudzenie histerykow "o, paluszek i glowka mnie zabolaly..." a autentyczne cierpienia na ktore czesto nie ma skutecznej ulgi.

              Minnie
              • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 09.10.17, 08:42
                Minnie, ale ja nigdzie nie pisałam, ze migrena to jakaś fanaberia, WIEM ze to choroba! Piszac, ze jestem realistą miałam na myśli to, że no w pewnych sytuacjach najprawdopodobniej nie da się czasem usunąć problemusad No i migrenik powinien także się z tym liczyć. Podejrzewam, że jakas pani niechętnie zawijałaby w chustkę głowę na przyjęciu - np.
                Zwyczajnie chciałam zwrócić Twa uwagę na to, że problem leży po stronie migrenika i on przede wszystkim powinien starać się eliminować zagrożenie ze swej strony.
                • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 09.10.17, 23:37
                  kora3 napisała:

                  Zwyczajnie chciałam zwrócić Twa uwagę na to, że problem leży po stronie migrenika i on przede wszystkim powinien starać się eliminować zagrożenie ze swej strony.

                  Korciu bardzo uwaznie, kilkakrotnie, przeczytalam twoj tekst. niby rozumiesz, a nie rozumiesz.
                  "Problem" nie lezy po stronie migrenika, on po prostu JEST.
                  Zgoda ze jak tylko sie da, i mozna, migrenik powinien unikac triggerow - ale nie zawsze lezy to w jego gestii. np jak w przypadku narzeczonej Kiwasa. to nie jej wina ze triggerem jest pani uzywajaca perfum wywolujacych u niej napady migreny. wiec co w zwiazku z tym? przeciez rozwiaznie samo sie nasuwa, bo narzeczona w tym przypadku nie jest w stanie temu wiele zapobiec -poza nakladaniem maski p/gazowej na proby. no a co z aktualnym wystepem? ma tez wystapic w masce, czy sie w trakcie rozchorowac? jak widzisz, jeszcze raz mowie - sa choroby ktore dotycza nie tylko samego chorego ale i otoczenie.
                  pani z orkiestry musi zrozumiec ze jej perfumy sa niestety przyczyna napadu powaznej choroby i juz nawet nie empatia ale rozsadek podsuwa aby z nich zrezygnowac. bo dla niej to jedynie raz
                  zrezygnowanie z przyjemnosci a dla narzeczonej Kiwasa to kwestia "zycia lub smierci".
                  Jezeli kolezanka z pracy tego nie pojmuje i odmawia pomocy, to znaczy ze brak jej edukacji, kultury, wyobrazni, empatii i sympatii do chorej, cierpiacej kolezanki, a nade wszystko - jest okropna egoistka.

                  Poprosic oczywscie wypada grzecznie, wyjasniajac w czym rzecz. co nie zmienia postaci rzeczy ze to o co prosimy w gruncie rzeczy z roznych wzgledow jest wymogiem, tak naprawde.

                  Minnie
                  • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 10.10.17, 07:09
                    Myslę Minnie, że wreszcie małymi kroczkami dochodzimy do sedna. smile Mnie idzie o to, że to narzeczona Kiwasa ma problem, w tym przypadku- z p[perfumami koleżanki. Perfumowanie się jest legalne, więc narzeczonej Kiwasa nie pozostaje nic innego, jak zwyczajnie POPROSIĆ koleżankę, by na czas wspólnej pracy/prób z nich zrezygnowała. Jeśli to normalna życzliwa osoba, to poproszona serdecznie na pewno zrezygnuje.

                    Dla mnie kluczowa jest tu postawa migrenika Minnie. Idzie właśnie o to, by grzecznie prosił, a nie żądał. A to dlatego, że jego oczekiwania są zwyczajne nietypowe - ludzie normalnie się perfumują i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, dlatego o NADZWYCZAJNĄ rzecz - rezygnacje z perfum należy poprosić, a nie żądać. Tymczasem Twoje wypowiedzi są - niestety - chcesz czy nie w tonie roszczeniowo - napastliwym. Być może sa takie tylko na forum, na potrzeby wyłuszczenia problemu, ALE niestety tak brzmiąsad W realu, w takiej sytuacji, w jakiej jest narzeczona Kiwasa na pewno wywoływałyby opór.
                    • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 00:39
                      kora3 napisała:
                      Perfumowanie się jest legalne, więc narzeczonej Kiwasa nie pozostaje nic i nnego, jak zwyczajnie POPROSIĆ koleżankę, by na czas wspólnej pracy/prób z nich zrezygnowała.
                      Dla mnie kluczowa jest tu postawa migrenika Minnie. Idzie właśnie o to, by grzecznie prosił, a nie żądał.


                      nie raz i nie dwa pisalam ze owszem zwracajac sie do kogos z prosba o nierobienie czegos pod katem szkodzenia nalezy robic to grzecznie i dyplomatycznie. byle konsekwetnie, bo prawo do czystego powietrza i godnych warunkow pracy jak najbardziej mamy.
                      ile jeszcze razy mam ci to powtorzyc?


                      Minnie
                      • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 00:59
                        Sama sobie przeczysz. Sama stwierdziłaś, że w Polsce NIE MA żadnego prawa regulującego wymóg "czystego" (w sensie wolnego od substancji zapachowych) powietrza. Co do godnych warunków pracy - nie ma takiego pojęcia i na pewno nie jest, przynajmniej obecnie i przynajmniej w Polsce, tak definiowane. A ktoś mógłby nawet uznać, że zakaz jakichkolwiek zapachów (perfumy, mydełka zapachowe, płyny do kąpieli/pod prysznic - poza specjalnymi, one są wszystkie aromatyzowane - proszki do prania, płyny do płukania tkanin, szampony, dezodoranty, ba - nawet podpaski i wkładki dla kobiet) jest dla niego poniżający.
                        "Grzecznie" się zwrócić z rozkazem to może przełożony, a i to wtedy, kiedy jego żądanie jest zgodne z prawem.
                        Jedna z podstawowych zasad prawa brzmi: co nie jest zabronione, jest dozwolone.
                        Notabene wiesz oczywiście, że Ameryka Północna i kraje anglosaskie mają prawo oparte na common law, podczas gdy Polska, jak większość Europy - na prawie rzymskim?
                        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 02:31
                          agulha napisała:
                          > Sama sobie przeczysz. Sama stwierdziłaś, że w Polsce NIE MA żadnego prawa regul
                          > ującego wymóg "czystego" (w sensie wolnego od substancji zapachowych) powietrza

                          nie rozumiem - ja przeciez nigdy nie twierdzilam ze jest.

                          "Grzecznie" się zwrócić z rozkazem to może przełożony, a i to wtedy, kiedy jego żądanie jest zgodne z prawem.

                          oczywscie. i wtedy on moze poprzec tego ktory takich praw nie ma lub jeszcze nie ma. np gdy prosba narzeczonej Kiwasa nie zostanie wysluchana. ona moze go wtedy poprosic o wsparcie.

                          wiem ze PL jeszcze nie ma takiego pojecia warunkow pracy jak jest tutaj. wiem tez ze do migreny podchodzi sie ciagle bardziej jak do fanaberii niz autentycznej choroby. dlatego tlumacze jak jest i tlumacze, opowiadam jak to wyglada w innych krajach aby nieco otworzyc oczy. aby pomoc zrozumiec ze proba o zaprzestanie stosowania perfum tak naprawde nie jest prosba a poleceniem, w grzecznej formie ktore nalezy wykonac bo ta chora osoba nie ma innego wyjscia. i nie, to nie jest roszczenie. to jest potrzeba. ja po prostu nie umiem tego wyrazic inaczej.

                          Notabene wiesz oczywiście, że Ameryka Północna i kraje anglosaskie mają prawo oparte na common law, podczas gdy Polska, jak większość Europy - na prawie rzymskim?

                          co za roznica? nalezy postepowac tak aby wszystkim bylo dobrze. i pomagac tym ktorym jest ciezej.
                          • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 08:24
                            o i widzisz Minnie - nie, to może być tylko prośba, a nie polecenie. Polecić możesz komuś by zaprzestał robienia czegoś, co jest zabronione! Jeśli coś nie jest zabronione, a perfumowanie się nie jest, to o zaprzestanie tego możesz tylko poprosić mając nadzieję na zrozumienie. O to cały czas chodzi - Ty brzmisz jak ktoś nakazujący
                          • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 10:14
                            Stale próbujesz nam wmówić, że jesteśmy dzicy, bo nie wiemy, że migrena jest chorobą. I to mnie próbujesz wmawiać, a wiesz, że mam migrenę. Zrozum, że nie tu jest rozbieżność między Tobą a pozostałymi dyskutantami. Chodzi bardziej o to, CZYIM problemem jest choroba: chorego czy reszty świata. Ja uważam, że chorego, i że nie ma on żadnego prawa rozkazywać innym, co mają robić albo czego mają nie robić. Jest zmuszony PROSIĆ, i w zależności od wagi sprawy - dostanie albo nie dostanie. Osoba chora zawsze ma "inne wyjście" - może np. nie pracować w danym miejscu albo może ze swoim kundlem podróżować prywatnym samochodem. Że będzie jechać dwa dni? No cóż, to jest jej ograniczenie, a nie pozostałych. Notabene większość psów wydziela przykry zapach, nawet jeśli są zdrowe i czyste - ja wyczuwam węchem, że windą jechał ostatnio bokser sąsiadów - i jakoś współpasażerowie muszą ten smród znosić przez kilka godzin, tak?
                            • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 14.10.17, 03:06
                              agulha napisała:
                              > Stale próbujesz nam wmówić, że jesteśmy dzicy, bo nie wiemy, że migrena jest chorobą. I to mnie próbujesz wmawiać, a wiesz, że mam migrenę.

                              Wiem -pamietam- ze masz migrene, i dlatego jestem zdziwiona twoim nastawieniem. bezgranicznie. o tym czym naprawde jest migrena i jakie na pewno smiertelne moga byc jej skutki
                              wlasnie dowiedzialam sie z listu ktory, chociaz juz dobre kilka dni temu otrzymalam, przeczytalam dopiero dzisiaj:

                              MYTH: Migraines aren’t life-threatening
                              MIT: migrena nie zagraza zyciu

                              REALITY: Migraine has led to deaths
                              REALIA: Byly przypadki zgonow z powodu migreny

                              Migraine has induced conditions such as stroke, coma, aneurysms, permanent vision loss and even death.
                              Migrena spowodowala przypadki jak: wylewy, komy, anewryzmy, trwale utraty wzroku i nawet smierc.

                              According to Michael Coleman and Terri Burchfield at MAGNUM:
                              “Twenty-seven percent of all strokes suffered by persons under the age of 45 are caused by migraine”.
                              w/g Michaela Colemana i Terri'ego Burchfielda od MAGNUM:
                              "27% wszystkich wylewow ktore wystapily u osob ponizej wieku 45 lat sa spowodowane przez migrene"

                              Taka ciekawostka a propos tego jaka migrena jest "blaha" i jak to "wypada" scierpiec gdy nas zabijaja cudze perfumy, no bo to wylacznie "sprawa chorego"...

                              wypowiedzi czolowych specjalistow od specyficznie migreny

                              Minnie
                              • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 14.10.17, 08:49
                                Minnie, nie rozumiesz postawy Agulhy, bo ...nie jesy ona roszczeniowa. Jest normalna, rozsądna. Zważ Minnie na to, że Agulha ("poobgadujemy" ją, a co smile) jest lekarzem. I jako lekarz najpewniej jest świadoma zagrożenia jakie niesie z sobą migrena - byłaby tego swiadoma jako lekarz, nawet sama nie będąc migreniczką. ALE jednocześnie - też pewnie częściowo z racji zawodu - jest świadoma, że NIE DA się w życiu chorego na cokolwiek wyeliminować wszystkich czynników uciążliwych dla chorego w normalnie funkcjonującym swiecie.
                                Ty zdajesz się tego nie pojmować. sad Tak, Agulha ma rację - jeśli ktoś ma taki problem w publicznym środku transportu, jak np. narzeczona Kiwasa, to no niestety winien podróżować innym - proste. Bo nie może oczekiwać, ze wszyscy się do dostosują - niekoniecznie zaraz - uprzedzę- zakładając nieżyczliwość innych.

                                Spróbuję Ci to pokazać na brutalnym przykładzie. Człowiek po przeszczepie szpiku (np.) jest narażony na wszelkie infekcje i niestety, jeśli ma przeżyć, to trzeba go izolować w bardzo drastyczny sposób przez pewien czas. Bo nie jesteś w stanie innym zabronić oddychać, kichać, kaszleć itd., nie jesteś też w stanie wyeliminować zarazków na rękach, ubraniu itd. Dlatego taki człowiek musi być odizolowany, a nie "reszta swiata" ma się odkazić.

                                Oczywiście nie postukuję, by migreników izolować - uprzedzam, bo znając Ciebie możesz tak sobie pomyśleć smile - pokazuję ci pewien mechanizm: chory ma problem i chory musi poddać się ograniczeniom, które on z sobą niestety niesie.

                                Rzecz jasna, ze każdy normalny życzliwy człowiek wiedząc o czyjejś chorobie stara się pomóc, a nie utrudniać. ALE czasem się nie da i chory też powinien mieć tego świadomość. Tymczasem Twoje wypowiedzi brzmią tak, że chorego guzik inni powinni obchodzić, powinien być roszczeniowy do bólu i będzie cool. Nie Minnie, nie będzie - ludzie niechętnie odnoszą się do osób roszczeniowych i nachalnych.

                                Jak wspomniałam - miałam i ja "perfumowy problem" - nie po swej stroniesmile Moje jedne perfumy zaczęły drażnić koleżankę, gdy zaszła w ciąże. Była to bliska mi osoba dość i normalnie mi to powiedziała:- Przepraszam Cię, mam taki kłopot, że mi się w obecnym stanie coś "podziało" i te Twoje perfumy, które tak mi się podobają, działają na mnie jakoś drażniącosad - wystarczyło to zdanie, bez proszenia nawet o zaprzestanie. - Oj, nie wiedziałam, było od razu mówić kochana. Już możesz o nich zapomnieć smile - Ale mi głupio, wiem, ze je lubisz, qrcze ...- Daj spokój, perfumy to nie namiot tlenowy, wytrzymam bez nich i koniec tematu smile - wyszło ok, bo ciężarna koleżanka nie wykazywała postawy roszczeniowej, a normalną: u niej pojawił się problem z racji odmiennego stanu, a nie u mnie.

                                Z moim kolegą natomiast pracowała baba, która zaciążywszy zaczęła hehe wymagać, by reszta zespołu nie jadła w pomieszczeniu socjalnym określonych, wg niej cuchnących potraw! Które nawiasem mówiąc sama zajadała, jak nie była w ciąży. Zamiast grzecznie POPROSIĆ koleżanki i kolegów, by nie epatowali jej tymi zapachami, komentowała, ze jedzą cos co śmierdzi jak łajno, okazywała udawany odruch wymiotny itd. Reakcja zespołu była do przewidzenia Minnie - jedzą dozwolone rzeczy w pomieszczeniu na to przeznaczonym - jeśli to komus nie pasuje, to niech tam nie wchodzi - proste.
                                Pani owszem, poszła z tym do przełożonegosmile - ten zrazu zdumiony, ze zespół sam się z taką pierdołą nie dogaduje, po zbadaniu sprawy stwierdził, że nie może podwładnym zakazać jadania tych potraw, ani zakazać jadania w pracy w ogóle - jeśli pani przeszkadza, to musi albo jadać poza firmą (była taka możliwość), albo no iść na zwolnienie lekarskie. A wystarczyło Minnie - poprosić smile
                                • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 15.10.17, 23:26
                                  kora3 napisała:

                                  Tymczasem Twoje wypowiedzi brzmią tak, że chorego guzik inn i powinni obchodzić, powinien być roszczeniowy do bólu i będzie cool.

                                  Nie Koro, tylko jak zwykle na sile ciagniesz dyskusje udajac ze nie rozumiesz w czym rzecz.
                                  Napisalam jedynie ze chory ma prawo do obrony siebie, do godnych warunkow zycia i pracy i nie musi byc pokorny ani bojazliwy w proszeniu o to. Ze ma prawo poprosic grzecznie aby zlikwidowac przyczyne dyskomfortu. a jesli mu sie odmawia, to ma prawo odwolac sie do wyzszej instancji.

                                  Rzecz przede wszystkim w tym iz osoba chora wcale nie oczekuje ani wymaga jakis nadzwyczajnych poswiecen. a w tym konkretnym przypadku narzeczona Kiwasa proszac nie tylko przynioslaby sobie ulge ale wrecz calemu zespolowi! a dlaczego? bo tu akurat problemem jest cos DUZO PONAD NORME, cos, co jest uciazliwe dla kazdego, nie tylko dla migrenika. zatem jej prosba jest nie tylko ze calkowicie zrozumiala i usprawiedliwona, to jeszcze z pozytkiem dla innych. a przede wszystkim - bezposrednim wynikiem niestosownosci tej drugiej osoby.

                                  pokazuję ci pewien mechanizm: chory ma problem i chory musi poddać się ograniczeniom, które on z sobą niestety niesie

                                  tylko ten mechanizm musi miec jakies rece i nogi inaczej nie ma w ogole sensu.
                                  W przypadku osoby po przeszczepie szpiku to Koro chyba logiczne jest iz jedna nadmiernie wypachniona pani nie rowna sie tlumom normalnych ludzi? podobnie ludzie ktorzy jedli na stolowce nie robili niczego ponad norme, jak ta smierdzaca na kilometr perfumami pracownica.
                                  moze zastanow sie wpierw zanim cos napiszesz, bo znowu sprowadzasz dyskusje do absurdow.

                                  Tak, Agulha ma rację - jeśli ktoś ma taki problem w publicznym środku transportu, jak np. narzeczona Kiwasa, to no niestety winien podróżować innym - proste.

                                  a jaki narzeczona Kiwasa ma problem ze srodkiem transportu?

                                  Minnie
                                  • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 16.10.17, 10:51
                                    minniemouse napisała:
                                    >
                                    > a jaki narzeczona Kiwasa ma problem ze srodkiem transportu?


                                    o taki o jakim Kiwas napisał - przecież.
                      • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 08:19
                        Minnie, nic nie poradzę na to, ze tak brzmisz...
                        Prośba prośbie nierówna Jakby Ci tu ...Porównaj sobie takie dwie sytuacje:
                        1. Kelnerka w ogródku podchodzi do stolika: "Przepraszam najmocniej, czy mogliby państwo zająć tamten stolik? Wybacza państwo, ale ten jest zarezerwowany, a ja przez nieuwagę nie umieściłam informacji o tym ...Naprawdę mi przykro i proszę o zrozumienie ..."
                        2. Kelnerka w ogródku podchodzi do stolika: "Porozpraszam, ale u nas w ogródku nie wolno palić, bardzo państwa proszę o zgaszenie papierosów" i wskazuje stosowny piktogram

                        Rozumiesz wreszcie Minnie? W sytuacji nr 1 zaistniała sytuacja wynika z nieuwagi obsługi i ta musi autentycznie przeprosić gości, wyjaśnić sytuację oraz może jedynie poprosić o zmianę miejsca. W sytuacji nr 2 "przepraszanie" jest zwrotem czysto grzecznościowym, podobnie jak "proszenie" o zgaszenie papierosów. Bo tu obsługa nie musi na serio przepraszać za gapiostwo gości ani na serio prosić o zaprzestanie robienia czegos co jest w tym miejscu zabronione.

                        Mnie chodzi o to, że sytuacją migrenika jest sytuacją nr 1, a nie jak wciąż brzmisz - nr 2
                        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 00:11
                          kora3 napisała:
                          Mnie chodzi o to, że sytuacją migrenika jest sytuacją nr 1, a nie jak wciąż brzmisz - nr 2


                          Dobrze Koro ze podalas przyklad, bo moze nareszcie uda sie wyjasnic o co chodzi.
                          Rozumiem Koro, ale sytuacja migrenika to powinna byc traktowana jak w nr 2. i np w niektorych miejscach pracy u nas jest. to w Polsce jeszcze nie ma ustawy - tak jak kiedys z paleniem papierosow - ktora bralaby w obrone osoby wrazliwe na zapachy, w tym migrenikow. ALE na dobra sprawe tak powinno sie to JUZ tak traktowac. tak po prostu.
                          ludziom wydaje sie ze to my mamy problem, my musimy pokornie zgadzac sie na czyjes smrody i konczyc ciezko chorzy na pogotowiu i byc kompletnie wyjeci z zycia do dwoch dob, a w rzeczywistosci my po prostu jestesmy chorzy i naleza nam sie pewne ulgi, poniewaz te ultra wrazliwosci sa poza nasza kontrola. a poniewaz z jednej strony sa poza nasza kontrola a z drugiej zapobieganie im nic albo niewiele kosztuje - mozna i trzeba dopomoc. przykladem zrozumienia tego i wyjscia naprzeciw sa takie wlasnie "scent free zone -strefa wolna od zapachu" - w Kanadzie, i nie watpie w Stanach. jest to wynik wiekszej edukacji i dojrzalosci spoleczenstwa na problemy z jakimi boryka sie ogromny procent spoleczenstwa, spoleczenstwa ktore inaczej ma okropnie utrudnione funkcjonowanie i wydaje kupe kasy na lekarstwa aby byc w stanie jako tako funkcjonowac. bo kto tego nie doswiadczyl na wlasnej skorze to nie rozumie jak ciezko sie zyje z bolem, na przyklad, i jak drogo. i ja to usiluje wytlumaczyc. i wbrew temu co sie wydaje to nie jest zadna "postawa roszczeniowa", to jest walka o prawo bytu, prawo do zrozumienia, prawo do "alez oczywscie, przepraszam, nie wiedzialam ze jest pani chora". o to tylko mi chodzi, bo jak na razie nastawienie niektorych ze "migrena to wylacznie twoj problem wiec jak chce to bede oblewac sie litrami perfum w twojej obecnosci i co mi zrobisz" - jest skandaliczne i pozalowania godne. rownie dobrze mozna powiedziec "guzik mnie obchodzi ze masz raka pluc - ja bede palic bo ten rak to twoj problem nie moj".
                          Niby racja, i przepisow tez na ten temat nie ma, no ale...

                          Co nie znaczy oczywscie ze nie nalezy prosic grzecznie. niemniej jezeli jest sie postawionym pod sciana - np gdyby pani z orkiestry wysmiala narzeczona to co, myslisz powinna ona zrobic? pokornie sie zgodzic na smrod i za kazdym razem po probie klasc sie do lozka? a moze prace zmienic?? ma tak sie odtad bezsilnie godzic bo jakas niedouczona, niemila kobieta nie rozumie co to znaczy choroba?? czy moze raczej wtedy juz zazadac aby przestala, bo .... ?

                          Minnie
                          • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 09:01
                            Minnie, jak pamiętam nasze dyskusje w powabnych tematach , zwykle wcale nie bierzesz pod uwagę drugiej strony,. Tu jest podobnie ...W CAN powiadasz są takie przepisy ...Ok , tylko my tu nie o kanadyjskich przepisach rozmawiamy- jeśli bowiem jest jakiś przepis masz prawo zadać egzekwowania go i to jest normalne.
                            W PL takiego przepisu nie ma, więc można tylko poprosić - zrozum. A w sytuacji gdy można tylko prosić, a ktoś żąda, na ogół spotyka się taka osoba z oporem i niechęcią - zwyczajnie.

                            Załóżmy teraz czysto teoretycznie taką sytuację: narzeczona Kiwasa prosi tę panią, a ona odpowiadana. "Bardzo mi przykro, ale te perfumy są mi niezbędne do pracy, bo zapach powala mi się odprężyć i zniwelować stres związany występem w tamach aromaterapii. Więc z żalem muszę odmówić" - co wówczas Minnie?

                            • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 00:25
                              kora3 napisała:
                              Załóżmy teraz czysto teoretycznie taką sytuację: narzeczona Kiwasa prosi tę panią, a ona odpowiadana. "Bardzo mi przykro, ale te perfumy są mi niezbędne do pracy, bo zapach powala mi się odprężyć i zniwelować stres związany występem w tamach aromaterapii. Więc z żalem muszę odmówić" - co wówczas Minnie?

                              W dalszym ciagu aromaterapia nie moze innym szkodzic.
                              narzeczona wtedy powinna udac sie do neurologa i poprosic o zaswiadczenie ze ma migrene i z tym do swojego szefa i poprosic go o wsparcie. a szef powinien "poprosic" pania aby zaprzestala uzywac tych perfum.
                              a jesli i to nie pomoze, to przychodzic do pracy z workiem lodu na glowie i ostentacyjnie, glosno jeczec jak te perfumy smierdza. az do skutku ... wink

                              Minnie
                              • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 06:59
                                A jeśli tamta pani przyniesie zaświadczenie, że jej aromaterapia jest potrzebna do normalnego funkcjonowania?
                                Minnie - rozpaczliwe to Twe argumentowanie...
                                • asia.sthm Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 08:38
                                  Taa, ta aromoterapia to jak maszyna do oddychania - wylaczysz i umierasz.
                                  Lekarz tak napisze w zaswiadczeniu.
                                  • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 11:07
                                    No skoro ktoś MUSI podróżować z psami, to może też musieć czuć dany zapach, by funkcjonować smile
                                    • asia.sthm Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 11:16
                                      Nasaczone tampony do nosa bylyby dobrym rozwiazaniem. I wilk syty i owca niezatruta
                                      • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 11:33
                                        No teoretycznie, bo takie tampony pewnie też wydzielają silną woń, a jeśli panie miałyby grać obok siebie?
                                        A poważnie to moje pytanie było nieco prześmiewcze ...I tyczyło się tematu z samolotu, którym miału lecieć pani alergiczka i pani, która nie może finkcjonowac bez obecności swoich psow. Pierwsza miała wg Minnie nie mieć na to zaświadczenia, druga owszem - więc racja była po stronie drugiej. Zrodziło mi się zatem pytanie: co się wg Minnie dzieje, gdy zaświadczenia na okoliczność swoich dolegliwości czy potrzeb mają w takiej sytuacji OBIE osoby?

                                        W praktyce pewnie jest tak, że niestety - ta jest "ważniejsza", która naprawdę jest w danym momencie ważniejsza. Jeśli pani z migreną bylaby gwiazdą występu, to szefostwo zrobiłoby wszystko by zagrała bez przeszkód, jeśli trzecimi skrzypcami, które latwo zastąpić - to zastąpiono by. Podobnie z panią uperfumowaną ...

                                        Wg mnie w tym watku sprawa jest prosta - Kiwas nie pisze jak się rozwiązała, ale wg mojej oceny powinna bezkolizyjnie: narzeczona Kiwasa powie koleżance o swej dolegliwości, poprosi o zaniechanie perfumowania się na czas styczności, koleżanka o ile normalna i życzliwa zaniecha i po sprawie. W sytuacji czasowej styczności bliskiej da się to tak rozwiązać. Gorzej jest gdy w gre wchodzi czas nieokreślony tej styczności, choć w przypadku perfum akurat jest to mniej trudne.
                                        Ale bywają inne okoliczności. O ile wiem to nerwica także jest chorobą ...Moja znajoma miała okazje pracować z panią, która jak sama mówiła - miała wspomniana nerwicę. Panią denerwowało np. stukanie innych w klawiaturę, chrząkanie, rozmowy przez telefon - no sorry, ale nie dało się normalnie pracować w jednym pokoju z taką osobą
                          • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 09:29
                            > w Polsce jeszcze nie ma ustawy - tak jak kiedys z paleniem papierosow
                            > - ktora bralaby w obrone osoby wrazliwe na zapachy, w tym migrenikow.

                            Minnie, w Polsce nadal:
                            - pali się papierosy na balkonach ("na MOIM balkonie mogę robić co chcę")
                            - mimo ustawowego zakazu (!) pali się liście i gałęzie na działkach ("przecież zawsze się paliło, i komu to szkodziło?")
                            - jeździ się dieslami tak przechodzonymi, że z rury wydechowej leci czarny dym, a smród spalin przyprawia o mdłości.
                            Tu ludzie bezmyślnie trują sami siebie - liczy się tylko darmowe pozbycie się śmieci i możliwość kupna taniego samochodu czy taniego opału. Do ochrony jednostek szczególnie wrażliwych to już w ogóle droga daleka.
                            • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 09:57
                              No weź nie porównuj uperfumowania się do łamania prawa smile Jeśli ktoś postępuje niezgodnie z prawem można i trzeba to zgłosić i właśnie można ŻADAĆ, by do przepisów prawa się stosował ...O tym właśnie jest cały ten "podwatek". Używanie perfum jest LEGALNE, dlatego żądac zaprzestania tego nie można, można tylko prosić - nie wiem czego tu nie rozumieć i skąd porównania to łamania prawa....
                              • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 10:44
                                > No weź nie porównuj uperfumowania się do łamania prawa

                                Większość wymienionych przeze mnie rzeczy nie jest łamaniem prawa. Palić na balkonie wolno, palenie węglem jest legalne (nawet takim wątpliwej jakości), samochód też ma prawo jeździć, skoro przeszedł badanie techniczne. Palenia odpadów na działkach zakazano dopiero w 2015 roku.

                                Ja tu nie chodzę w waszą dyskusję pod hasłem "prosić czy żądać", zwracam tylko uwagę, że jak ludzie nie mają nad sobą bata prawnego, to niestety często na ich kulturę własną liczyć nie można, i to w tak ewidentnych sprawach jak kopcenie innym prosto w okna. Więc co tu dopiero mówić o takich subtelnościach jak używanie perfum.
                                • droch Re: Duszące perfumy - trigger migreny 12.10.17, 22:26
                                  Ja co do zasady zgadzam się z przedstawionym wnioskiem ("[...] że jak ludzie nie mają nad sobą bata prawnego, to niestety często na ich kulturę własną liczyć nie można [...]". Jednak również zauważam różnicę pomiędzy bodźcami jednoznacznie negatywnymi, a zapachem perfum, które nie odpowiada bądź szkodzi jednej osobie na tysiąc.
                                  • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 09:41
                                    droch napisał:

                                    > Jednak również zauważam różnicę pomiędzy bodźcami jednoznaczn
                                    > ie negatywnymi, a zapachem perfum, które nie odpowiada bądź szkodzi jednej osob

                                    Tak po prawdzie, to wcale nie wiemy czy jednej. Jeśli omawiana osoba faktycznie przesadza z rodzajem (ciężki zapach) i ilością stosowanych perfum, to kto wie, czy tam pół orkiestry nie zwierza się w domu w stylu "no ta X znowu się tak wypachniła, że oddychać nie było czym". Tyle że oni machną na to ręką, bo dla zdrowego to tylko pewna uciążliwość, a nie wyłączenie z życia na kolejny dzień lub dwa.
                  • felisdomestica1 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 10.10.17, 11:37
                    No coż, jeśli ktoś jest migrenikiem, musi dostosować swoje życie do swojej choroby. Nie każdy zawód i nie każdą czynność może wykonywać. Epileptyk musi unikać dyskotek, a nie żądać, żeby wyłączyli tam światła stroboskopowe. Ktoś z celiakią nie może żądać, żeby całą żywność pozbawić glutenu. Choroba nas zawsze ogranicza, czy nam się to podoba czy nie.

                    Pani z orkiestry niczego nie musi, ewentualnie może. Narzeczona Kiwasa wybrała zawód, który wymaga przebywania z ludźmi. Nie wyobrażam sobie, że ilekroć natrafi na problem, będzie ustawiać ich pod własne potrzeby. No nie da się.
                    Przychodzi mi do głowy salomonowe rozwiązanie - powinna zostać solistką smile.
                    A poważnie to bardzo jej współczuję, łatwego życia nie ma, jak większość chorych ludzi.
                    • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 00:24
                      felisdomestica1 napisała:
                      Nie każdy zawód i nie każdą czynność może wykonywać. Epileptyk musi unikać dyskotek, a nie żądać, żeby wyłączyli tam światła stroboskopowe. Ktoś z celiakią nie może żądać, żeby całą żywność pozbawić glutenu. Choroba nas zawsze ogranicza, czy nam się to podoba czy nie.


                      Do pewnego stoppnia zgoda. choroby rzeczywscie moga ograniczac ALE nie zawsze oznacza to calkowita izolacje.
                      Nikt nie moze narzucac nikomu do czego jest zdolny, jesli w spoleczenstwie wystarczy dokonac niewaznych akomodacji. mowie 'niewaznych' poniewaz proporcjonalnie korzysci z wlaczenia do spoleczenstwa takich osob sa duzo wieksze niz koszta owych akomodacji.
                      a taka niewazna akomodacja moze byc zalozenie kontaktow nizej niz normalnie, zalozenie windy w dwupietrowym budynku, zatrudnienie tlumacza jezyka migowego, zalozenie komputerow z systemem Brailla w zakladzie pracy, itd itp - tudziez prosba o niestosowanie zapachow. ta ostatnia to pikus w porowaniu z np budowaniem windy na zewnatrz lub podjazdu dla wozka inwalidzkiego.

                      Pani z orkiestry niczego nie musi, ewentualnie może.

                      na razie w PL rzeczywscie nie ma legalnych przepisow, tak jak w Kanadzie, o niestosowaniu ostrych zapachow w miejscu pracy. ale nie watpie ze z czasem takie przepisy wejda. wtedy bedzie musiala.
                      btw specjalnie pisalam i podkreslalam o naszych LEGALNYCH przepisach aby uzmyslowic niektorym jak powazna sprawa jest na rowni z zatruwaniem srodowiska halasem zatruwanie woniami typu perfumy, odswiezacze, pachnace swieczki itp. otoz do tego stopnia, iz osoby poszkodowane - astmatycy, alergicy, MIGRENICY, i inni - objeci sa legalna ochrona - bo maja prawo funkcjonowac w czystym, bezzapachowym powietrzu! ale widze ze dalej niektorzy nie rozumieja ze to znaczy ze nas chronia nawet przepisy!..
                      powtorze - winna jest osoba ktora powoduje u kogos bol glowy.

                      Narzeczona Kiwasa wybrała zawód, który wymaga przebywania z ludźmi.

                      wybrala i zauwaz, ONA nikomu swoja osoba nie przeszkadza. to JEJ przeszkadzaja.
                      ( btw nie watpie tez, ze gdyby popytac, to znalazloby sie wiecej osob ktorym perfumy owej pani przeszkadzaja)

                      Nie wyobrażam sobie, że ilekroć natrafi na problem, będzie ustawiać ich pod własne potrzeby. No nie da się.

                      zalezy jakie to sa potrzeby - w tym przypadku jest to rozsadna potrzeba by pani nie zatruwala srodowiska. tak czy siak nie nalezy sie tak perfumowac aby smierdziec na cala sale - jest to i wbrew SV i szkodliwe na zdrowie innych.

                      > Przychodzi mi do głowy salomonowe rozwiązanie - powinna zostać solistką

                      ja mam inne i prostsze i do tego autentycznie sprawiedliwe - aby pani zrezygnowala z perfum. da sie.

                      a przy okazji, pytanie natury etyczno- filozoficznej:

                      Epileptyk musi unikać dyskotek, a nie żądać, żeby wyłączyli tam światła stroboskopowe.

                      naprawde? taki nigdy w zyciu ma nie zaznac przyjemnosci jaka jest dyskoteka ...hmmm, przykre..
                      a wystarczy wylaczyc owe swiatla i nikt nie jest ostracyzowany.
                      naprawde uwazasz ze epileptyk nie zasluguje chociaz raz na wspolczucie i zrobienie wyjatku??
                      a moze milosierniej jest aby mogli sie WSZYSCY bawic - czemu koniecznie izolowac tych epileptykow skoro nie musimy? tak kochasz stroboskopowe swiatla?

                      Minnie
                      • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 00:53
                        Tak, na dyskotece wystarczy wyłączyć światła, bo jest epileptyk (i to jeszcze wrażliwy na efekt stroboskopowy - bo nie każdy jest). Potem wyłączyć muzykę, bo będzie osoba z zaczynającym się napadem migreny (bo nie, ona nie może wyjść). Potem zabronimy, żeby w tym miejscu gromadziło się tyle osób (bo jest ktoś z fobią społeczną) i żeby przebywały w ciasnym pomieszczeniu (bo komuś duszno albo ma klaustrofobię).
                        Tylko co zostanie? Bo chyba nie dyskoteka. I co to znaczy "zasługiwać chociaż raz na współczucie"? Raz na ile czasu mieliby zamieniać dyskotekę w nie-dyskotekę?
                        Co do wrażliwości członka orkiestry na zapachy: koleżanka z orkiestry będzie może życzliwa, ale co będzie, jeżeli słuchaczki na koncercie użyją perfum? Użycie ciężkich perfum na wieczór jest jak najbardziej zgodne z SV, i w Polsce nie ma jeszcze przepisów zabraniających używania perfum.
                        Tak a propos, czy w Kanadzie osobom pochodzącym z Indii zabrania się gotowania ich narodowych potraw albo żąda się montowania sprawnych wyciągów? U nas na ulicy (w Warszawie) jest jedna mała knajpka indyjska (zresztą bardzo dobrze karmią) i wystarczy przejechać samochodem (!), a czuje się ten charakterystyczny zapach. Ten zapach, tylko dziesięć razy mocniejszy, panuje na wielu ulicach w Londynie.
                        Perfumy jako substancja zatruwająca środowisko - to już pojechałaś po całości. Samochody nie, fabryki nie, samoloty nie, ale perfumy tak. Produkty legalne i sprzedawane bez ograniczeń.
                        Co do dostosowywania przestrzeni do osoby chorej, jak mówiłam - nie zawsze to jest takie niewinne. Winda w dwupiętrowym domu? Dobrze jest mieć windę, ale wyobraźmy sobie, że jest to tani dom, gdzie mieszkają w większości młodzi, sprawni, niebogaci ludzie. I załóżmy, że nie ma dofinansowania takiej windy z żadnego państwowego funduszu. Chcesz ich zmusić, żeby zafundowali jednemu sąsiadowi windę? Nie byłoby sensowniej, żeby sąsiad się zamiast tego "akomodował" (nie ma takiego słowa po polsku, ale nieważne) i przeniósł do mieszkania na parterze?
                        W Ameryce Północnej pewne sprawy dochodzą do absurdu. Ponieważ niektóre osoby twierdzą, że muszą podróżować ze zwierzątkiem jako "wsparciem emocjonalnym", to ostatnio wywleczono z samolotu kobietę, która twierdziła, że ma alergię na psy, bo piesek innej pani musiał lecieć.
                        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 02:20
                          agulha napisała:
                          > Tak, na dyskotece wystarczy wyłączyć światła, bo jest epileptyk (i to jeszcze wrażliwy na efekt stroboskopowy - bo nie każdy jest). Potem wyłączyć muzykę, bo będzie osoba z zaczynającym się napadem migreny (bo nie, ona nie może wyjść). Potem zabronimy, żeby w tym miejscu gromadziło się tyle osób (bo jest ktoś z fobią społeczną) i żeby przebywały w ciasnym pomieszczeniu (bo komuś duszno albo ma klaustrofobię).
                          Tylko co zostanie? Bo chyba nie dyskoteka. I co to znaczy "zasługiwać chociaż raz na współczucie"? Raz na ile czasu mieliby zamieniać dyskotekę w nie-dyskotekę?


                          ok. raz ze migrena to nie epilepsja, itak jak glosna muzyka nie szkodzi wszystkim migrenikom (np ja kiedys moglam chodzic na dyskoteki bez problemu) i moga sobie wlozyc korki w uszy, tak migajace swiatla szkodza raczej wszystkim epileptykom. sila rzeczy, naginamy sie do wiekszej grupy. poza tym, logistyka - mozna na plakacie przed wejsciem, na bilecie, w kasie nawet na lustrach i na drzwiach w ubikacji UPRZEDZAC ze np od 24-tej do 0:30 beda puszczac swiala stroboskopowe. plus oznajmiac przez megafon 5, 3, 1 minut, tuz przed. da sie? da sie. agorafobik? - taki w ogole nie wyjdzie z domu. a klaustrofobia zwiazana jest z przebywaniem w ciasnym zamknietym pomieszczenu np w windzie wiec dyskoteka raczej nie powinna stwarzac problemu.

                          I co to znaczy "zasługiwać chociaż raz na współczucie"? Raz na ile czasu mieliby zamieniać dyskotekę w nie-dyskotekę?

                          dokladnie to. bywalam na wielu dyskotekach, topowych i nietopowych, i wiem doskonale ze nie na wszystkich sa swiatla str... e.
                          sa zupelnie cool dyskoteki bez tych swiatel. zatem dobra dyskoteka nie musi oznaczac koniecznie komba 'superhalas+strobe'. zatem, dlaczego by nie stworzyc warunkow grupie ktora w przeciwnym wypadku by nie byla w stanie partycypowac? skoro nie jest to niezbedny warunek dyskoteki jako takiej? a nawet gdyby byl, to dlaczegoby nie zrezygnowac z tego z empatii dla grupy ktora gdyby nie swiatla, moglaby sie z nami doskonale bawic? jest to w koncu tylko kwestia wlasnego egoizmu i dorych checi, w tym przypadku wlaczenia w grupe ludzi wrazliwych na migajace swiatlo. dlaczego wiec nie?

                          > Tak a propos, czy w Kanadzie osobom pochodzącym z Indii zabrania się gotowania ich narodowych potraw albo żąda się montowania sprawnych wyciągów? U nas na ulicy (w Warszawie) jest jedna mała knajpka indyjska (zresztą bardzo dobrze karmią) i wystarczy przejechać samochodem (!), a czuje się ten charakterystyczny zapach. Ten zapach, tylko dziesięć razy mocniejszy, panuje na wielu ulicach w Londynie.


                          w prywatnych domach nie wiem jak, prawdopodobnie nie, z tym ze jesli ktos mysli o przyszlej sprzedazy domu to raczej inwestuje w dobry wyciag. bo wiadomo, nikt nie chce kupic drogo domu smierdzacego na wskros curry, na przyklad. w resturacjach z pewnoscia regulamin wymaga mocnego i sprawnego wyciagu o duzej mocy. powiem tak, kiedy ponad 30 lat temu przyjechalam do Kanady to owszem czulam zalatujace z tylu mocne zapachy kuchni indyjskiej czy chinskiej czy meksykanskiej a la Londyn, ale ostatnio jakos nie. jak w USA to nie wiem.

                          > Perfumy jako substancja zatruwająca środowisko - to już pojechałaś po całości.

                          nie czepiaj sie. polski jezyk nie ma tak dobrych odpowiednikow jak angielski, jak jestes taka madra to wez ladnie przetlumacz "noise pollution" i "scent pollution". no slucham.. smile

                          > W Ameryce Północnej pewne sprawy dochodzą do absurdu. Ponieważ niektóre osoby twierdzą, że muszą podróżować ze zwierzątkiem jako "wsparciem emocjonalnym", to
                          ostatnio wywleczono z samolotu kobietę, która twierdziła, że ma alergię na psy,
                          bo piesek innej pani musiał lecieć.


                          dobrze znac fakty zanim sie cos glupio skrytykuje. Tutaj linie lotnicze maja w przepisach zaznaczone ze jesli pasazer ma 'life threatening' - smiertelna alergie, to maja prawo odmowic wejscia na samolot (domyslam sie ze w razie czego z powodu niemozliwosci wykonania natychmiastowej operacji i/albo podlaczenia do maszyn itd co jest calkiem rozsadne). Tamta kobieta, ktora podrozowala z psami miala odpowiednie dokumenty tak od lekarza dla siebie jak i wszelkie wymagane dla psa pt "ESA" czyli "zwierze emocjonalnego wsparcia". i nie ma sie z czego smiac, takie zwierze przydziela sie osobom z pewnymi mentalnymi chorobami. Pani ktora wyproszono z samolotu, gdy nagle zauwazyla psy zaczela prostestowac ze ma 'smiertelna alergie' na psy. ale gdy poproszona ja o okazanie stosownych dokumentow, chocby bransoletki - nie miala nic. co jest bardzo ciekawe, bo zazwyczaj osoby podrozujace z alergia zagrazajaca zyciu nie tylko ze maja przy sobie jakis chocby swistek od lekarza (na wypadek" gdyby..") to 99.9% robi sobie identyfikacyjna bransoletke. no i ma Epipen - 'dlugopis' z adrenalina. a ta nie miala nic. i jeszcze po oswiadczeniu ze ma "zagrazajaca zyciu alergie na psy" - chciala zostac w samolocie. oczywiscie ze personel nie chcial ryzykowac aby osoba ktora moze im zejsc w samolocie przez alergie - zostala. a kto mial wieksze prawo zostac - osoba ktora miala stosowne dokumenty i dla siebie i dla psow, czy osoba ktora nagle oswiadcza ze ma grozna dla zycia alergie na psy i zadnych dokumentow na to? i potencjalnie ryzykuje zejsciem w czasie lotu?
                          a przepisy wyraznie okreslaja jak postepowac w takiej sytuacji - mozna odmowic wejscia na poklad. i tak zrobili. a ze kobieta sie szarpala, to uzyli sily. zostala potem aresztowana za stawianie oporu, zaklocanie spokoju, utrudnianie i hamowanie oficerowi policji, i przeciwstawianie sie podczas aresztu. dla ciebie to moze jest dochodzenie do absurdu, dla mnie to jest glupia kobieta.

                          . Winda w dwupiętrowym domu? Dobrze jest mieć windę, ale wyobraźmy sobie, że jest to tani dom, gdzie mieszkają w większości młodzi, sprawni, niebogaci ludzie.

                          wiesz, ale czy ja pisalam zeby takim robic winde? chodzilo oczywscie w przypadku starej, niesprawnej osoby badz inwalidy. poza tym, cos w lecie czytalam w gazecie ze ktos wymysli aby w prywatnych domach zaczac budowac windy w pietrowych domach. wlasnie z mysla o starszych ludziach w przyszlosci. i calkiem slusznie, czemu nie. w mojej rodzinie jest ktos kto nie moze chodzic. dom ma 3 pietra a on jest uziemiony na jednym. i teraz przerabiaja aby winda byla by mogl sie czlowiek polozyc we wlasnym lozku we wlasnej sypialni i wykapac we wlasnej wannie. (na razie tylko kabina prysznicowa) gdyby od razu zbudowali z mala winda.. rzecz w tym ze mysla aby ustanowic to jako przyszle prawo budowlane - cos w ten desen. watpie aby przeszlo, ale imo pomysl dobry.

                          Minnie
                          • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 08:46
                            A co byłoby Minnie, gdy i jedna i druga pani miały stosowne dokumenty od lekarzy? Którą by wyproszono, która by została? No właśnie ...Ja mam wrazenie Minnie, ze niemoznosć dogadania się z Tobą w temacie wynika z Twego jednostronnego podejścia i sorry, ale słabej analizy sytuacji przez Ciebie ....

                            W tym przypadku - pani potrzebująca psów w podróży zawczasu powinna zgłosić liniom lotniczym, ze tak ma i pani z alergią - też. Wówczas linie mogłyby zaznaczyć ze danym lotem polecą zwierzęta, albo ze niestety nie mogą polecieć, bo leci osoba uczulona - proste. Stawianie przed faktem dokonanym jest zwyczajnie niegrzeczne - tu BARDZIEJ niegrzeczne ze strony pani z psami. Bo Z REGUŁY zwierzęta nie latają w tym samym pomieszczeniu, co ludzie, więc pani z alergią MOGŁA spodziewać się, ze ich nie będzie - proste.

                            Tak, wiem, zaraz się dowiem, ze nienawidzę zwierząt smile A poważnie Minnie - większość sytuacji tego rodzaju daje się rozwiązać. Mam koleżankę silnie uczuloną na sierść - sprawa jest bardzo prosta - ona mnie w domu nie odwiedza i tyle. ALE gdyby jej uczulenie było tego rodzaju, że nie mogłaby przebywać w jednym pomieszczeniu z osobami, które w domach mają zwierzęta, to nie, nie pozbyłabym się mojej kotki (a wcześniej innych zwierząt), tylko tej koleżanki - sorry.
                            • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 14.10.17, 02:01
                              kora3 napisała:
                              > A co byłoby Minnie, gdy i jedna i druga pani miały stosowne dokumenty od lekarzy? Którą by wyproszono, która by została? No właśnie ...Ja mam wrazenie Minnie, ze niemoznosć dogadania się z Tobą w temacie wynika z Twego jednostronnego podejścia i sorry, ale słabej analizy sytuacji przez Ciebie ....

                              Koro, - mowa byla o alergii zagrazajacej zyciu.
                              Gdyby obie panie mialy stosowne dokumenty od lekarzy to linie lotnicze wiedzialyby o nich w dniu rezerwacji i prawdopodobnie w ogole nie dopuscilyby do wejscia na poklad tego samego lotu obu takich pasazerek, to raz.
                              dwa, jesli ktos nie umie robic analizy to ty nie ja smile bo od razu juz w pierwszej "analizie" napisalam iz przepisy linii lotniczych (w tym przypadku Southwest) wyraznie mowia:
                              komu grozi medyczny kryzys w powietrzu, nie moze leciec, kropka.

                              a w samolocie po usuniecu pani po jej psach mogl pozostac tzw psi lupiez, czyli intensywny alergen w dalszym ciagu byl obecny na pokladzie. a pani rzekomo miala "zagrazajaca zyciu alergie", wiec o czym tu debatowac.

                              Do lotu samolotem ma prawo kazdy, nawet kot i pies. tutaj jak sie okazuje male zwierze, wielkosci mniej wiecej kota czy maltanczyka mozna przewozic w kabinie pasazerskiej (oczywscie po przedstawieniu wymaganych szczepien, biletu, w transporterze z otworami wentylacyjnymi i na tyle duzej aby pies czy kot mogl wstac z uniesiona do gory glowa i sie obrocic, mieszczacej sie pod siedzeniem pasazera). btw moze wiec lataja calkiem czesto, ale ich po prostu nie widac? Alergicy nie umra natychmiast od zaledwie przebywania w tym samym pomieszczeniu co pies czy kot, tylko beda mieli nieprzyjemne objawy - katar, drapanie w gardle, lzawienie z oczu, moze wysypka itp. to nie koniec swiata. na taki lot trzeba sie zaczasu przygotowac - pozazywac srodki typu Reactine (cetyryzyna) , Claritin itp. zreszta jakikolwiek kto ma system. jesli alergia jest mocno uciazliwa to lekarz moze zawczasu zrobic zastrzyk. sa sposoby na zminimalizowanie cierpien.
                              tak ze, kontynuujac:

                              W tym przypadku - pani potrzebująca psów w podróży zawczasu powinna zgłosić liniom lotniczym, ze tak ma i pani z alergią - też. Wówczas linie mogłyby zaznaczyć ze danym lotem polecą zwierzęta, albo ze niestety nie mogą polecieć, bo leci osoba uczulona - proste. Stawianie przed faktem dokonanym jest zwyczajnie niegrzeczne - tu BARDZIEJ niegrzeczne ze strony pani z psami. Bo Z REGUŁY zwierzęta nie latają w tym samym pomieszczeniu, co ludzie, więc pani z alergią MOGŁA spodziewać się, ze ich nie będzie - proste.

                              normalnie za przewoz zwierzecia sie placi, a jak sie nie placi to trzeba przedstawic stosowne dokumenty. Southwest (bo o tych liniach mowa) wymaga aby o mentalnej badz fizycznej niesprawnosci powiadomic w czasie rezerwacji biletu i przed lotem, czyli o psach musieli wiedziec duzo wczesniej przed wejsciem na poklad.

                              Mam koleżankę silnie uczuloną na sierść - sprawa jest bardzo prosta - ona mnie w domu nie odwiedza i tyle. ALE gdyby jej uczulenie było tego rodzaju, że nie mogłaby przebywać w jednym pomieszczeniu z osobami, które w domach mają zwierzęta, to nie, nie pozbyłabym się mojej kotki (a wcześniej innych zwierząt), tylko tej koleżanki - sorry.

                              I podobnie sie ma sprawa ze zwierzetami na pokladzie samolotu. Wlasciciele psow i kotow takze maja siersc swoich pieszczochow na ubraniu, a potem z tego ubrania przechodzi to na siedzenia, podloge. unpsi sie w powietrzu. fizycznie jest wiec zwyczajnie niemozliwe aby kabiny samolotowe byly calkowiecie pozbawione alergenow, w tym zwierzecego lupiezu. tak czy siak on tam jest. w przypadku zywego zwierzecia na pokladzie alergik moze i powinien poprosic aby posadzono go jak najdalej od zrodla uczulenia, po prostu.
                              A jak sie ma zagrozenie zycia, to sie nie wsiada bez uprzedniego ostrzezenia i ustalenia ze pilnuja aby pies/kot tez nie lecial.
                              W tym konkretnym przypadku Koro sprawa jest klarowna i zupelnie nie rozumiem dlaczego upierasz sie ze slonce jest niebieskie - pani z psami musiala wczesniej przedstawic stosowne dokumenty zeby moc wejsc na poklad ze swoimi psami, i przedstawila, kropka.
                              to alergiczka nie powiadomila lin o swojej alergii, i to ona zawinila, i tez koniec.
                              A co byniebylo, jak bysieniekrecic, w interesie samego pasazera lezy by informowac linie i dopytywac sie dokladnie, nie odwrotnie. Odwrotnie to zycie byloby utopia, a niestety nie jest.

                              Minnie
                              • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 14.10.17, 07:50
                                Dlaczego zatem nie poradziłaś narzeczonej Kiwasa tak na przyszłość, by zgłaszała iż ma migrenę zawczasu? Przecież to byłoby najbardziej logiczne rozwiązanie ...nie?
                                • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 15.10.17, 22:43
                                  kora3 napisała:
                                  > Dlaczego zatem nie poradziłaś narzeczonej Kiwasa tak na przyszłość, by zgłaszała iż ma migrenę zawczasu? Przecież to byłoby najbardziej logiczne rozwiązanie .
                                  ..nie?


                                  Koro, moze, oczywscie ze moze. tak wlasciwie byloby najlepiej, przynosic do pracy broszurke o migrenie i w razie czego poprosic aby dana osoba zaprzestala czynic cos co wywoluje bolesne ataki - np uzywac mocnych perfum lub zlewac sie nimi obficie. czemu nie.

                                  Minnie
                                  • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 16.10.17, 10:51
                                    Pytanie - może czy POWIINNA?
                                    • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 18.10.17, 01:47
                                      kora3 napisała:
                                      > Pytanie - może czy POWIINNA?

                                      I jedno i drugie Koro. moze, bo przeciez moze, powinna gdy nadejdzie ku temu stosowna okazja smile

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 18.10.17, 08:07
                                        Ale dlaczego nie od razu? Przecież może być tak, że jakaś pani na co dzień, na próby używająca delikatnej wody toaletowej, na premierę użyje ciężkich perfum - zupełnie nieswiadoma, że komus to może zaszkodzić. I po premierze...
                                        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 18.10.17, 23:34
                                          kora3 napisała:
                                          Ale dlaczego nie od razu? Przecież może być tak, że jakaś pani na co dzień, na
                                          próby używająca delikatnej wody toaletowej, na premierę użyje ciężkich perfum -


                                          no to napisalam ze jak chce, to moze.

                                          Minnie
                          • agulha Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 10:09
                            "Większą grupą" zdecydowanie są osoby bez padaczki niż osoby z padaczką. Co do zwierząt emocjonalnego wsparcia, ja tego nie kupuję, a nawet w samym USA przyznaje się, że ludzie załatwiają sobie na to lewe papiery. Coś jak u nas na dysgrafię (zaznaczam: nie zaprzeczam istnieniu prawdziwej dysgrafii, ale to, co się w szkołach dzieje, to jest wypaczenie).
                            Co do prawa budowlanego i wind w przyszłych domach - zgadzam się.
                            Osobie w Twojej rodzinie współczuję bardziej niż Ci się wydaje, ale nadal nie rozumiem, dlaczego on nie może przenieść się do mieszkania na parterze. Moja ciotka, jak przestała chodzić, to urządziła sobie sypialnię na parterze swojego domu, a miała na piętrze.
                        • kora3 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 11.10.17, 08:27
                          10/10 Agulho
                      • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 19.10.17, 07:24
                        Minie, ja w kwestii formalnej (językowej). Odpowiednikiem legal jest w polskim przymiotnik prawny (przepisy prawne, ochrona prawna), a nie legalny, mający całkiem inne znaczenie (dozwolony prawem).
    • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 08.10.17, 12:47
      Uważam, że w tym wypadku zwrócenie uwagi na problem uzasadnione jest charakterem pracy, niezależnie od stopnia zażyłości ze współpracownikiem. Skoro to orkiestra, to jakość występu zależy od kondycji całego zespołu. No raczej kiepsko będzie wyglądało, jak dziewczyna zasłabnie w czasie koncertu, bo koleżanka się wypachniła. Szczególnie że rezygnacja z perfum nie jest jakimś potwornym poświęceniem, straszliwie naruszającym czyjąś wolność osobistą.
    • kiwas Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 13:26
      Niektórzy są ciekawi jak się sprawa rozwiązała.
      Moja dziewczyna nie miała odwagi osobiście zagadać do pani perfumowanej, bo jak pisałem- to osoba która innych traktuje z wyższością ("bo ja grałam we Wiedniu!"), i ma dość nieprzyjemny sposób przeprowadzania rozmowy, każdy przy niej czuje się gorszy, mniejszy, słabszy, głupszy.
      Zaczęła więc pytać innych osób z zespołu czy nie przeszkadzają im perfumy tej pani. Okazało się, że 80% potwierdziło że to uciążliwe. Padały takie określenia jak "skunks", "ciężki odór lupanaru", "to trzeba myć, a nie perfumować", "trupi zaduch".
      Ale nikt nie miał odwagi powiedzieć. Nie wiedzieli też o problemach z migreną.
      Teraz wspólnie zastanawiają się nad formą zakomunikowania jej bądź dyrygentowi.
      PS. Moja narzeczona ma najgorzej, bo siedzi bezpośrednio obok niej, ale okazało się,że ci bezpośrednio za nią też to mocno odczuwają.
      W najbliższych dniach wszystko ma się wyjaśnić
      • autumna Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 13:46
        kiwas napisał:

        > Teraz wspólnie zastanawiają się nad formą zakomunikowania jej bądź dyrygentowi.

        Może taktowną formą byłoby zgłoszenie problemu zwierzchnikowi bez wymieniania nazwiska "źródła zapaszku"? Tak by wystosował ogólną prośbę do całego zespołu - "w związku z tym, że pracujemy wiele godzin w zamkniętym pomieszczeniu, itp, itd". Aczkolwiek jeśli pani gwiazdorzy, to nie wiem, czy taktowne środki będą skuteczne.
        • minniemouse Re: Duszące perfumy - trigger migreny 13.10.17, 23:35
          Raczej nie. Takie sprawy powinny byc rozwiazywane na plaszczyznie szef - podwladny. A wiec delegacja pracownikow, w tym narzeczona, powinni udac sie do swojego szefa i przedlozyc co i jak. szczegolnie ze jak sie okazalo (co zreszta bylo przewidywalne) perfumy przeszkadzaja w sumie prawie wszystkim. btw narzeczona w dalszym ciagu dobrze zrobi jak swoja kondycje poprze stosownym dokumentem bo nigdy nie wiadomo co sie w przyszlosci zdarzy - moze np byc narazona na zjedzenie badz wypicie migrenogennych potraw/napojow (zwlaszcza szapman jest zabojczy) na jakims oficjalnym spotkaniu. a tak spokojnie bedzie mogla odmowic, tlumaczac to faktyczna choroba.
          ale wrocmy - natenczas kierownik zespolu powinien poprosic pania do swojego gabinetu i spokojnie, w 4 oczy wyjasnic: "jest ceniona ... (tu wymienic stosowne) i z jej pracy jest b. zadowolony lecz okazuje sie ze niechcacy, bezwiednie stworzyla czym innym problem dla zespolu: otoz .... w zwiazku z czym zmuszony jest "poprosic" aby zaprzestala stosowac mocnych zapachow bo bardzo rozprasza to reszte zespolu, a nawet zwyczajnie zle sie czuja".

          Szef nie powinien miec problemu "pani gwiazdorzy" - w koncu jest szefem.
          a zbyt mocny zapach stwarza realny problem.

          Minnie
      • petra11986 Re: Duszące perfumy - trigger migreny 16.10.17, 06:46
        Fascynujące.
        • mim_maior Re: Duszące perfumy - trigger migreny 16.10.17, 06:59
          Nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka