Dodaj do ulubionych

Kilka pytań - z życia codziennego

05.03.18, 20:00
Nie mam dużego doświadczenia w relacjach międzyludzkich, dlatego chciałam znowu poprosić forumowiczy o radę jak z klasą i taktownie zachować się w kilku sytuacjach (z życia codziennego):

1. Jestem w trakcie rozmowy służbowej ze współpracownikiem, osobny pokój. W pewnym momencie słyszę krótkie pukanie i zanim ktokolwiek zdąży zareagować i powiedzieć ,,proszę" wchodzi inny pracownik firmy - sekretarka/sprzątaczka/kurier/dozorca itp. Wejście w sposób naturalny przerywa rozmowę, osoba wchodząca przedstawia swoją sprawę i oczekuje załatwienia od ręki...
Pytanie: Jak grzecznie zareagować w sytuacji, gdy sprawa, z którą ktoś przychodzi, nie jest pilna ani na tyle ważna, by przerywać rozmowę na tematy służbowe, czasem naradę? Nie chciałabym urazić pracownika niższego szczebla, nie chodzi o bagatelizowanie, ale o hierarchię ważności - często trwająca dyskusja jest ważniejsza (pomijam sprawy nagłe, pilne, wymagające natychmiastowej reakcji czy np. ważny telefon na linii).

2. Czasami skierowane są do mnie prośby typu: ,,przekaż X, aby ... (coś zrobił)". Nie czuję się jakoś upoważniona do przekazywania takich ,,poleceń" (nie są to prośby/polecenia od przełożonych tych osób), trochę mi niezręcznie. Jak mądrze zareagować w takiej sytuacji?

3. Mam taki charakter, że gdy się z kimś nie zgadzam, a nie mogę/nie chcę polemizować ani dyskutować, to staram się przemilczeć (nie chodzi o drastyczne sytuacje). Czasem jednak pada pytanie wprost: ,,a co ty o tym sądzisz?", ,,czy uważasz że to dobry pomysł?", ,,czy zgadzasz się ze mną?" itp.
Jak kulturalnie wybrnąć z sytuacji, jednocześnie nie wchodząc w polemikę? Tu sytuacje na linii przełożony-podwładny (ja) lub pytania ze strony osoby, z którą dyskutować nie chcę (np. wojujący ateista itp.)

Pozdrawiam i będę wdzięczna za wsparcie smile
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 20:43
      ola5488 napisała:

      > 1. Jestem w trakcie rozmowy służbowej ze współpracownikiem, osobny pokój. W pew
      > nym momencie słyszę krótkie pukanie i zanim ktokolwiek zdąży zareagować i powie
      > dzieć ,,proszę" wchodzi inny pracownik firmy - sekretarka/sprzątaczka/kurier/do
      > zorca itp. Wejście w sposób naturalny przerywa rozmowę, osoba wchodząca przedst
      > awia swoją sprawę i oczekuje załatwienia od ręki...

      Mówisz spokojnie ale z naciskiem, proszę chwilę poczekać jestem w tej chwili bardzo zajęta. Zaraz panią/pana poproszę. I wracasz do przerwanej rozmowy.

      > 2. Czasami skierowane są do mnie prośby typu: ,,przekaż X, aby ... (coś zrobił)
      > ". Nie czuję się jakoś upoważniona do przekazywania takich ,,poleceń". Jak mądrz
      > e zareagować w takiej sytuacji?

      Najlepiej powiedzieć: nie obiecuję, jestem dziś tak zawalona robotą, że lepiej jak przekażesz jej to bezpośrednio sam/sama.

      > Czasem pada pytanie wprost: ,,a co ty o tym sądzisz?", ,,czy uważa
      > sz że to dobry pomysł?", ,,czy zgadzasz się ze mną?" itp.
      > Jak kulturalnie wybrnąć z sytuacji, jednocześnie nie wchodząc w polemikę? Tu sy
      > tuacje na linii przełożony-podwładny (ja) lub pytania ze strony osoby, z którą
      > dyskutować nie chcę (np. wojujący ateista itp.)

      Jeśli to tematy prywatne, nie dotyczące pracy to odpowiadasz wymijająco: nie zastanawiałam się nad tym, nie mam wyrobionego zdania na ten temat, nie zajmuję się polityką, nie znam się na sporcie, uważam sprawy wiary za bardzo osobiste i nie podlegające dyskusji, lub zmieniasz temat na dotyczący spraw merytorycznych np. zadając pytanie w rodzaju np: a póki pamiętam nie wiesz kiedy będzie dostawa papieru do xero bo właśnie mi się kończy, albo czy w tym roku będzie znowu zorganizowana impreza integracyjna?
      • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 21:03
        Dziękuję za rady i pomocne sugestie.

        aqua48 napisała:
        > Mówisz spokojnie ale z naciskiem, proszę chwilę poczekać jestem w tej chwili ba
        > rdzo zajęta. Zaraz panią/pana poproszę. I wracasz do przerwanej rozmowy.

        A jeśli to byłaby sekretarka z dokumentami do podpisu? Do tej pory czasem podpisywałam, a czasem prosiłam aby zostawiła na biurku i potem się tym zajmę. Rozmowy służbowe trwają u nas czasem i ponad godzinę. Czy to nie brzmi lekceważąco?

        > Najlepiej powiedzieć: nie obiecuję, jestem dziś tak zawalona robotą, że lepiej
        > jak przekażesz jej to bezpośrednio sam/sama.

        Kiedyś tak spróbowałam, bardziej pod kątem tego, że mogę zapomnieć przekazać. W odpowiedzi czasem słyszałam: "aha, nie chce ci się tylko przekazać? Nie będę latał/a co chwila" itp. Może masz jakiś pomysł, jak na to zareagować?

        Dziękuję i pozdrawiam smile
        • aqua48 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 21:21
          ola5488 napisała:

          > aqua48 napisała:
          > > Mówisz spokojnie ale z naciskiem, proszę chwilę poczekać jestem w tej chw
          > ili ba
          > > rdzo zajęta. Zaraz panią/pana poproszę. I wracasz do przerwanej rozmowy.
          >
          > A jeśli to byłaby sekretarka z dokumentami do podpisu? Do tej pory czasem podpi
          > sywałam, a czasem prosiłam aby zostawiła na biurku i potem się tym zajmę. Rozmo
          > wy służbowe trwają u nas czasem i ponad godzinę. Czy to nie brzmi lekceważąco?

          Nie to brzmi jak najbardziej ok.
          >
          > > Najlepiej powiedzieć: nie obiecuję, jestem dziś tak zawalona robotą, że l
          > epiej jak przekażesz jej to bezpośrednio sam/sama.
          >
          > Kiedyś tak spróbowałam, bardziej pod kątem tego, że mogę zapomnieć przekazać. W
          > odpowiedzi czasem słyszałam: "aha, nie chce ci się tylko przekazać? Nie będę l
          > atał/a co chwila" itp. Może masz jakiś pomysł, jak na to zareagować?

          Nie reagować w ogóle. Jedynie spojrzeć jak na dziwoląga bez słowa. Macie w tej firmie telefony na biurkach? Trzeba koniecznie tak latać? Możesz tej osobie powiedzieć "Aha, Kaziu tu był i czegoś pilnie chciał od ciebie i zadzwoń do niego/przejdź się i dowiedz o co chodzi".
          Wówczas beztroski Kaziu i tak będzie musiał jeszcze raz powiedzieć co to za sprawa.

          • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 22:00
            aqua48 napisała:

            > Nie reagować w ogóle. Jedynie spojrzeć jak na dziwoląga bez słowa. Macie w tej
            > firmie telefony na biurkach? Trzeba koniecznie tak latać? Możesz tej osobie pow
            > iedzieć "Aha, Kaziu tu był i czegoś pilnie chciał od ciebie i zadzwoń do niego/
            > przejdź się i dowiedz o co chodzi".
            > Wówczas beztroski Kaziu i tak będzie musiał jeszcze raz powiedzieć co to za spr
            > awa.
            >

            Dziękuję, dobry pomysł. Telefon jest przeważnie jeden w każdym pokoju, ale ludzie czasem są wygodni - przechodzą obok pokoju przy okazji i zostawiają tego typu prośby, jeśli kogoś nie zastaną.
        • verdana Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 21:27
          W pierwszej sytuacji Ty decydujesz - jeśli sprawa tej drugiej osoby zajmie sekundę, to przerywasz rozmowę czy naradę i mówisz z miłym uśmiechem "Przepraszam, tylko pokwituję odbiór", albo "Dziękuję, proszę tu położyć dokumenty, podpiszę po rozmowie." I przepraszasz rozmówcę za przerwę. Przy dłuższej sprawie oczywiście mówisz osobie przychodzącej, że w tej chwili jesteś zajęta i ma przyjść za pół godziny/godzinę, ew. zadzwonisz. To nie jest nieuprzejme, masz prawo w pracy pracować i nie mieć w tej chwili czasu.
          W drugim przypadku, jesli rozmówca reaguje niegrzecznie mówisz z uśmiechem "Właściwie masz rację. Jestem zawalona robotą, a to jest Twoja sprawa, przekaż sam".
          W przypadku trzecim mówisz to, co myślisz w grzeczny sposób. Dobry pracownik to nie ten, co potakuje i nie ma własnego zdania. Skoro chcą poznać Twoją opinię, to masz powiedzieć to, co myślisz, a nie to, co ta druga osoba chce usłyszeć. To jest właśnie dobre wychowanie w pracy. W sprawach prywatnych zmieniasz temat, albo mówisz "Wiesz, to nie ejst temat na rozmowy w pracy".
          • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 22:11
            Bardzo dziękuję za pomocne rady. Czasem tak po ludzku nie wiem, jak zareagować, szczególnie gdy ktoś nagle wystrzeli takim zdaniem, które może zbić w tropu.

            verdana napisała:

            > W przypadku trzecim mówisz to, co myślisz w grzeczny sposób. Dobry pracownik to
            > nie ten, co potakuje i nie ma własnego zdania. Skoro chcą poznać Twoją opinię,
            > to masz powiedzieć to, co myślisz, a nie to, co ta druga osoba chce usłyszeć.
            > To jest właśnie dobre wychowanie w pracy. W sprawach prywatnych zmieniasz temat
            > , albo mówisz "Wiesz, to nie ejst temat na rozmowy w pracy".

            Nie miałam na myśli braku własnego zdania w sprawach zawodowych i merytorycznych, wtedy staram się grzecznie przedstawić swoje zdanie. Czasem jednak sytuacje są skomplikowane, przykładowo przełożony, który nie umie przyjąć nawet grzecznej krytyki, mimo że o nią głośno prosi i pyta o zdanie. Dla ustalenia uwagi mogę podać przykład mojego poprzedniego szefa - podczas publicznego wystąpienia w szerokim gronie wypada słabo: nie powtórzył słownictwa angielskiego, zacina się, plącze czasem wątki i niekiedy mija się z prawdą. Po wystąpieniu pyta: "no i jak, jak wypadłem?". Gdy trochę pozna się człowieka to można wyczuć, że on nie prosi o szczerą opinię, bo gdy taką otrzyma, to się obraża, może mścić w pracy. On czeka na utwierdzenie go we własnym przekonaniu, że nie było źle. Wtedy starałam się to przemilczeć lub zmienić temat. Podobnie pytania, które już sugerują, że rozmówca wcale nie chce znać odpowiedzi: "czy nie mam racji?", "zgodzisz się ze mną?" itp.

            W takich sytuacjach milczę, bo nie zamierzam potakiwać. Znoszenie krytyki (uzasadnionej) wymaga dużej klasy i godności, a różnie z tym bywa w środowisku pracy. Ludzie chyba nie zawsze gotowi są i chcą usłyszeć szczerą odpowiedź (takie miałam doświadczenia). Tego typu sytuacje miałam na myśli. Czy według Was z mojej strony milczenie w takich sytuacjach to z boku asekuracja i przejaw braku odwagi? Ja gotowa jestem na szczere odpowiedzi smile
            • jolanta4447 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 05.03.18, 22:42
              Podzielam zdanie Verdany.
            • majaa Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 10:09
              Tak, też uważam, że prostolinijność i całkowita szczerość w pewnych sytuacjach, np. w pracy właśnie, niestety nie jest wskazana, a często nawet zwyczajnie nie jest nikomu potrzebna do szczęścia. Czasem zdecydowanie lepiej być "dyplomatą"wink
          • aqua48 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 08:54
            verdana napisała:

            > Dobry pracownik to
            > nie ten, co potakuje i nie ma własnego zdania. Skoro chcą poznać Twoją opinię,
            > to masz powiedzieć to, co myślisz, a nie to, co ta druga osoba chce usłyszeć.

            Verdano, w pracy często jest tak, że przełożony nie chce poznać cudzego zdania, nie ma zamiaru się nim kierować, czy choćby wziąć go pod uwagę, tylko pragnie szybko cudzym kosztem podbić sobie swoją opinię o sobie. Wówczas odpowiadanie szczerze i wprost co się myśli na jakiś temat nie ma po prostu sensu. Najlepiej wtedy odpowiedzieć wymijająco lub zmienić temat.
            Na pytanie o wystąpienie w obcym języku, który wykładowca niemiłosiernie kaleczy odpowiedziałabym, że dla mnie to również jest język obcy i właściwszą osobą do oceny byłby jakiś nativ i to jego uwagi należałoby wziąć pod rozwagę.
            • verdana Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 17:34
              To zależy. Jak przełożony pyta "jak wypadłem"i widać, ze chcę pochwały, to go chwalimy, chyba że zawalił coś, co potem przeszkodzi nam w wykonaniu zadań. Bo on nie pyta o pracę, tylko o siebie. Zwracanie uwagi na kaleczenie języka jest nie na miejscu.
              Ale jak pyta o coś ściśle zawodowego, to można i trzeba grzecznie powiedzieć swoje zdanie. Że jednak lepiej jeszcze raz zastanowić się, czy wybraliśmy dobrą frme do zadania, że tego formularza nie da sie wypełnić itd.
              • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 19:33
                verdana napisała:

                > To zależy. Jak przełożony pyta "jak wypadłem"i widać, ze chcę pochwały, to go c
                > hwalimy, chyba że zawalił coś, co potem przeszkodzi nam w wykonaniu zadań. Bo o
                > n nie pyta o pracę, tylko o siebie. Zwracanie uwagi na kaleczenie języka jest n
                > ie na miejscu.

                Ale czy uważasz, że mówienie jawnej nieprawdy komuś prosto w oczy jest dobre? Mam na myśli pochwałę w sytuacji, gdy delikatnie mówiąc nie wypadło coś najlepiej. Nie przyszło mi do głowy, by zwracać uwagę na kaleczenie języka obcego, bardziej o całokształt sytuacji - gdy po prostu trudno jest znaleźć to ,,coś", co pochwalić można szczerze i w zgodzie ze sobą.

                > Ale jak pyta o coś ściśle zawodowego, to można i trzeba grzecznie powiedzieć sw
                > oje zdanie. Że jednak lepiej jeszcze raz zastanowić się, czy wybraliśmy dobrą f
                > rme do zadania, że tego formularza nie da sie wypełnić itd.

                Tak, w takich sytuacjach nie ma zgrzytu i tak staram się robić.
                • verdana Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 20:57
                  Tak. W bardzo wielu wypadkach. To się nazywa takt i pozwala przeżyć w społeczeństwie.
                  • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 21:40
                    Ja nie mam z pewnoścìą dużego doświadczenia w relacjach społecznych, bo szukam rady osób bardziej doświadczonych w takich sytuacjach. Ale takie kłamstwo w żywe oczy w moim odczuciu nie jest taktem, bardziej dyskretne przemilczenie lub przeniesienie środka ciężkości rozmowy na inny. Dziękuję za Twoje zdanie.
        • horpyna4 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 13:32
          Sorry, ale na tekst "aha, nie chce ci się tylko przekazać" odpowiedziałabym natychmiast "to TOBIE się nie chce".

          Można prosić współpracowników o rozmaite przysługi "przy okazji", ale w przypadku odmowy należy przyjąć do wiadomości, że z jakiegoś powodu ta osoba nie może lub nie chce tego zrobić i że nie musi się tłumaczyć. Foch w takiej sytuacji jest nie na miejscu.

          • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 19:36
            horpyna4 napisała:

            > Sorry, ale na tekst "aha, nie chce ci się tylko przekazać" odpowiedziałabym nat
            > ychmiast "to TOBIE się nie chce".
            >
            Tylko właśnie nie wiem, czy taka odpowiedź byłaby grzeczna wink Ale jest logiczna, fakt.
    • wagonetka Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 10:18
      1. "proszę poczekać, jestem teraz zajęta"
      2. "dlaczego nie przekażesz tego sam?"
      3. "musiałabym to przemyśleć"

      • baba67 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 11:18
        To ostatnie jest mega.
      • ola5488 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 06.03.18, 19:30
        wagonetka napisał(a):

        > 1. "proszę poczekać, jestem teraz zajęta"
        > 2. "dlaczego nie przekażesz tego sam?"
        > 3. "musiałabym to przemyśleć"
        >

        Dziękuję za sugestie smile
    • nocnymarek2 Re: Kilka pytań - z życia codziennego 07.03.18, 05:33
      ola5488 napisała:

      > 2. Czasami skierowane są do mnie prośby typu: ,,przekaż X, aby ... (coś
      > zrobił)". Nie czuję się jakoś upoważniona do przekazywania takich ,,poleceń"
      > (nie są to prośby/polecenia od przełożonych tych osób), trochę mi niezręcznie.

      To może powiedzieć "Nie czuję się jakoś upoważniona do przekazywania
      takich >>poleceń<<". Bo inne porady koncentrują się na problemie "jak
      nakłamać" (typu "jestem bardzo zajęta"). A istotą rzeczy jest, że każdy
      pracownik ma jakąś hierarchię spraw. Jej zmiana powinna się odbywać
      w porozumieniu z przełożonym, lub osobą bezpośrednio zainteresowaną
      daną rzeczą, a nie "posłańcem".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka