kora3
03.09.19, 15:16
W salonie fryzjerskim, do którego chodzę oferowane jest także strzyżenie/czesanie dzieci i jest tam specjalna sala do tego przeznaczona. Zajrzałam tam raz przez przypadek - jest kącik zabaw dla dzieci, jakieś kolorowanki. Nie przypominam sobie, bym podczas już chyba kilkuletniego odwiedzania tego miejsca kiedykolwiek miała powody uskarżać się na zachowania dzieci, nie sądzę, by miał je ktoś inny ...
Tymczasem znajoma mi pani skorzystała z innego salonu fryzjerskiego, takiego, gdzie dzieci się nie obsługuje - no po prostu nie oferuje się tam strzyżenia czy czesania dzieci.
W trakcie jej wizyty przyszła tam umówiona na usługę dla siebie pani z około 3- latkiem. Powiedziała obsłudze, ze nie miała z kim zostawić dziecka, a ma wesele w rodzinie i na usłudze w tym terminie bardzo jej zależy. No dobrze ...Dziecko usiedziało spokojnie samo na kanapce dla klientów może z 10 minut bawiac się zabawką, którą miało z sobą i zaczęło chodzić po salonie. Podchodziło do mamy, zagadywało ją głośno, starało się skupić na sobie uwagę- jak to dziecko w tym wieku, które się nudzi. Mama co i rusz odrywała fryzjerkę od strzyżenia, przechadzało się po salonie, podchodziło do foteli innych klientek, usiłowało bawić się włosami spadającymi na podłogę itd.
Tak się złożyło, ze wszystkie 3 panie tam pracujące były zajęte fryzurami swoich klientek i nie było komu dziecka zabawić. Mama też nie miała takiej możliwości podczas swego strzyżenia i farbowania, natomiast no jak już nałożona została farba, to oczywiście zajęła się dzieckiem. Potem jednak sytuacja się powtórzyła, bo mama znów po zmyciu farby siadła na fotelu do suszenia i modelowania.
Mam takie pytania do forumowiczów:
1. Czy Waszym zdaniem fakt, iz w danym salonie fryzjerskim nie swiadczy się usług takze dla dzieci jest dyskryminacją tychże?
2. Czy pomimo, że w danym salonie nie świadczy się tych usług powinno w nuim być miejsce do zabawy dzieci klientek, które zechcą przyjść z nimi?
3. Czy Waszym zdaniem w opisanej sytuacji obsługa/właścicielka mogli odmówić wykonania usługi umówionej klientce ponieważ przyszła z małym dzieckiem bez kogoś do opieki nad nim, a wiadomo było, że przez dłuższy czas trwania usługi sama nie zdoła się nim zająć?
5. Jak oceniacie zachowanie matki w opisanym przypadku? Normalne/naturalne, niestandardowe, ale skoro sytuacja awaryjna do przyjęcia, nie do przyjecia - brak wyobraźni i szacunku dla innych klientek, inne?