bardzozielonykot
12.12.05, 00:09
Na początku pragnę przeprosić za to, że poruszę temat bardziej niż
niesmaczny, wręcz obrzydliwy, ale jestem doprowadzona do ostateczności, a
zależy mi na otrzymaniu kulturalnych rad i dlatego zdecydowałam się napisać
na tym forum.
Zapewniam, że nie jest to prowokacja i proszę o pomoc.
Od października mieszkam w mieszkaniu studenckim ze trzema innymi
studentkami. Niestety przez cały ten czas jedna z osób nie przestrzega zasad
czystości w ubikacji. Problem polega na tym, że zostawia zawsze deskę
klozetową (a niekiedy również podłogę) dość obficie ochlapaną moczem. Wiem,
kim jest ta osoba, ponieważ gdy jej nie ma, to ta przykra sytuacja nie ma
miejsca. Nie mam już siły ani ochoty minimum dwa razy dziennie czyścić po
kimś ubikacji. Jestem tym stanem rzeczy rozdrażniona i zestresowana.
Nie chcę jednak doprowadzić do pogorszenia sytuacji w mieszakniu. Nie jestem
ze wspołlokatokami w stosunkach przyjacielskich więc obawiam się poruszenia
tej kwestii całkiem otwarcie. "Sprawczyni" jest osobą przewrażliwioną na
swoim punkcie. Kiedy niedawno zaprowonowałam wynoszenie śmieci po kolei (gdyż
niestety tylko 2 osoby ciągle to robiły), obraziła się na mnie i w ramach
rewanżu oskarżyła mnie o trzaskanie w nocy drzwiami (czego nie robię, głównie
dlatego, że tak mnie wychowano).
Nie wiem jak kulturalnie poradzić sobie w tej niezręcznej sytuacji. Liczę na
Państwa dobre rady. Pozdrawiam.