Prezent ślubny

04.08.06, 20:07
Zostałam zaproszona na ślub do znajomej, ja i mój chłopak. Szczerze mówiąc
wolałabym dać jej prezent, gdyż nie widzi mi się dawanie pieniędzy, jakoś tak
z przekonania. Mama uważa, że prezenty nie przydadzą się pannie młodej, gdyż
rozmawiała z jej mamą. I że niepotrzebnie chcę ją uszczęśliwić prezentem,
który jej może się nie przydać.
I teraz naszła mnie refleksja: czy to w porządku żeby państwo młodzi
narzucali gościom formę prezentu: pieniądze czy coś materialnego? Bo ja już
sama nie wiem co o tym sądzić. A będąc za prezentami materialnymi, cokolwiek
by to nie było, czuję się w pewien sposób zmuszona, jeśli mam dać pieniądze.
    • 149k Re: Prezent ślubny 05.08.06, 13:03
      ilecka napisała:

      > Zostałam zaproszona na ślub do znajomej, ja i mój chłopak. Szczerze mówiąc
      > wolałabym dać jej prezent,

      jeśli to jest zaproszenie na ślub, to nie ma co się przejmować, dajesz kwiatki ew. coś bardzo symbolicznego i cześć
      prezenty materialne dajesz gdy zostajesz zaproszona na wesele

      jeśli jesteś zaproszona na wesele to zawsze można coś kupić:
      polecałbym jakiś przyzwoity zegarek, jeśli się zgadasz z jakąś inną osobą to się umawiacie, że Ty kupujesz damski a druga męski
      Kupuje się albo elektroniczny chronometr, albo mechaniczny szwajcarski.
      Koszt od 200zł w górę.
      Zalety:
      -zegarek zawsze się przyda
      -można mieć (a nawet powinno) kilka zegarków na różne okazje
      -jest to prezent, który stosunkowo mało wyraża swoją wartość, bo na pierwszy rzut oka nie określisz jego wartości
      -dobry prezent na każdą okazję
      -jest pamiątką

      Ja uważam, że nie powinno się dawać kasy, bo to staje się pokazem "na ile go stać". Dasz 300zł to pomyślą, że jesteś skąpa, dasz 600zł to pomyślą że szpanujesz, albo postawisz ich w niezręcznej sytuacji. Prezent powinien być pamiątką, a pamiątką nie będzie kasa wydana na coś użytkowego albo konsumpcję.

      Z drugiego punktu widzenia, zastępowanie prezentów poprzez pieniądze sprowadza się do swoistej materializacji. Polacy już i tak są w zbyt wysokim stopniu materialistami, nie potrzebujemy dalej iść w tym kierunku.
      Wesele jest to tradycja opierająca się na tym, że państwo młodzi chcą się podzielić/pochwalić swoim szczęściem. Celem wesela nie jest zarabianie pieniędzy! o czym wiele osób zapomina. Nie należy myśleć kategoriami, że zrobimy przyjęcie w drogiej restauracji, więc goście poczują się do obowiązku "zwrócenia kosztów" i zaprosimy jak najwięcej rodziny z pieniędzmi.
      Dobrze znamy te poczucie gości "nie wypada dać mniej niż PM wydali na kolację" czyli jeśli młodzi wydali na kolację 300zł od pary to my mamy dać 500zł conajmniej!
      Takiemu myśleniu, mówimy kategoryczne NIE!
      Wesele nie jest od zarabiania kasy, a prezenty nie są, po to, żeby ktoś na nas miał zarabiać, tylko po to, żeby była pamiątka
    • wredna2 Prezent ślubny v. dar serca 06.08.06, 10:51
      A ja proponuję byś zamiast zadręczać się co, za ile, w jakiej formie, dała
      kwiatki, a jakąś kwotę, w miare Twoich możliwości, przekazała na cele
      charytatywne, na przykład na realizację marzeń dzieci dotknietych chorobami
      zagrażajacymi ich zyciu!
      pzdr
    • p-iotr Re: Prezent ślubny 07.08.06, 10:48
      (Chyba chodzi o prezent bardziej "weselny" a nie "ślubny"...)

      Jezeli młodzi sobie życzą pieniądze, to daj pieniądze. Twoja Mama ma absolutną
      rację - na dodatek potwierdzoną rozmową z matką Młodej.

      Odpowiadając na Twoją refleksję - tak, to absolutnie w porządku, żeby Młodzi
      narzucali formę prezentu. Zazwyczaj jest to lista prezentów, albo informacja,
      że wolą pieniądze.

      Jeżeli chodzi o ślub - kupujemy kwiaty, chyba że Młodzi zażyczą sobie inaczej
      (książki, wpłata pieniędzy na zbożny cel, zabawki dla Domu Dziecka, karma dla
      zwierząt dla Schroniska, itp).

      pzdr
      • wredna2 na zbozny cel... 22.08.06, 16:06
        bardzo jestem ciekawa, ile razy zdarzyło Ci się, że Młodzi mieli takie
        życzenie...

        p-iotr napisał:
        > Jeżeli chodzi o ślub - kupujemy kwiaty, chyba że Młodzi zażyczą sobie inaczej
        > (książki, wpłata pieniędzy na zbożny cel, zabawki dla Domu Dziecka, karma dla
        > zwierząt dla Schroniska, itp).
        • ginny22 Re: na zbozny cel... 22.08.06, 16:43
          Na zbożny cel to jeszcze mi się nie zdarzyło, ale żeby przynieść maskotki dla
          Domu Dziecka - to tak. Ponoć w Domy Dziecka mają dość tego tałatajstwa, bo
          kolejni małzonkowie przynoszą fury zabawek, z którymi nie ma co robić.
        • p-iotr Re: na zbozny cel... 23.08.06, 08:38
          Powiem tak - na ostatnich ok.20 slubach na ktorych bylem, kwiaty dawalismy 3,
          moze 4 razy..

          pzdr
          • p-iotr Re: na zbozny cel... 23.08.06, 08:41
            To była odpowiedź na posta Wrednej, ofkors.
    • e._ Re: Prezent ślubny 07.08.06, 14:01
      Żądanie od gości, by dawali w prezencie ślubnym pieniądze? Zdecydnwanie faux
      pas! Znacznie lepiej zrobić listę prezentów, powierzoną np. mamie, która
      wykreśla z niej różne pozycje w miarę deklarowania się chętnych do zakupu. To
      także umożliwia składanie się po kilka osób na prezenty droższe. Pieniądze w
      prezencie ślubnym są na miejscu tylko wówczas, gdy gość ma kłopot z wyborem
      prezentu i sam decyduje się na "kopertę".
      Narzeczeni mogą delikatnie i taktownie zasugerować, że gotówka byłaby najlepsza
      bo np. chcą kupić mieszkanie i każdy grosz sie przyda, by pokryć koszty, ale w
      żadnym wypadku nie mogą od gości domagać się pieniędzy!
      • katee1 Re: Prezent ślubny 07.08.06, 14:50
        Robicie z igły widły.
        Czy naprawdę przypuszczacie ,ze panstwo młodzi mogli ŻĄDAĆ pieniędzy ?
        Myslę,ze było to na zasadzie sugestii,zeby goście zamiast kupowac prezent dołozyli do jakiego wspólnego celu jakim jest np. mieszkanie.
        To,ze gosciowi się to nie podoba,to przepraszam za dosadnośc, jego własna sprawa i jedyne co może zrobić to na swoim ślubie zapoponować dowolność "prezentową". Tu najważniejsi są Państwo Młodzi i prezent a sprawić im radość a nie zrobić dobrze ofiarodawcy.
        • ginny22 Re: Prezent ślubny 20.08.06, 16:48
          Owszem, młodzi mogli żądać kasy - doświadczyłam takiego czegoś. Żadanie
          przybrało formę głupiego wierszyka "Aby prezenty sie nie gnieździły na stercie,
          prosimy, by się zmieściły w kopercie". Bywa i tak, niestety.
          • p-iotr Re: Prezent ślubny 21.08.06, 08:36
            Ale nie rozumiem naprawde w czym masz problem. Odpadlo Ci ganianie po sklepach
            za prezentami i jeszcze Ci zle? A moze koniecznie chcialas podarowac komus ten
            zegar z kukułką?
            • ginny22 Re: Prezent ślubny 21.08.06, 18:13
              A twoja wyobraźnia jako prezent podsuwa ci tylko ten zegar, biedaku? Nie uznaję
              dawania pieniędzy jako prezentu, lubię natomiast ganiać za prezentami. Tak już
              mam. Poza tym - nie stać mnie na dawanie bajońskich sum, a mniejszych niz
              bajońskie nie wypada.
              • p-iotr Re: Prezent ślubny 22.08.06, 08:50
                Dlaczego "tylko"? Zegar byl po prostu pierwszy z listy - podany jako przyklad.
                Wiecej nie wymienialem dla oszczednosci miejsca.

                A po Twojej wypowiedzi widac, ze bardziej masz na celu zrobienie sobie dobrze,
                niz obdarowywanemu. Bo tak juz masz i tak juz lubisz. I pewnie juz sie nie
                zmienisz (w koncu wiek, wiek..). Gratuluje podejscia.

                pzdr

                P.S. To o bajonskich sumach to tylko i wylacznie Twoj wymysl. Dajesz tyle ile
                bys normalnie przeznaczyla na prezent.
                • ginny22 Re: Prezent ślubny 22.08.06, 15:58
                  O, to tak wygląda dobre wychowanie w twoim rozumieniu?
                  • p-iotr Re: Prezent ślubny 23.08.06, 08:40
                    Jeżeli masz do mnie konkretny zarzut to go wyartykułuj z łaski swojej. Bo widzę
                    że zaczynasz odkręcać kota ogonem.

                    pzdr
      • p-iotr Re: Prezent ślubny 09.08.06, 15:16
        No dobra - ktoś mówi "żądać", Ty mówisz "delikatnie zasugerować". Obie osoby
        myślą o tym samym. I efekt jest ten sam.

        Wiadomo, że "nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma".

        pzdr
        • p-iotr Re: Prezent ślubny 09.08.06, 15:20
          Aha - i nie muszę wcale mówić po co mi są pieniądze. Ktoś może przeznaczyć je
          na mieszkanie, a my mieliśmy na przykład kaprys, żeby zrobić super-imprezę w
          pałacu (i nawet się prawie zwróciła wink ). Ale nikt nie musiał o tym wiedzieć.

          pzdr
      • ida37 Re: Prezent ślubny 22.08.06, 17:03
        Narzeczeni mogą delikatnie i taktownie zasugerować, że gotówka byłaby najlepsza
        >
        > bo np. chcą kupić mieszkanie i każdy grosz sie przyda, by pokryć koszty, ale w
        > żadnym wypadku nie mogą od gości domagać się pieniędzy!

        jak zwał, tak zwał - i tak wychodzi na jedno smile
    • schinella Re: Prezent ślubny 09.08.06, 16:15
      Bardzo czesto zdarza sie ze para mloda potrzebuje pieniedzy na zakup mieszkania
      czy inne cele, wowczas wola otrzymac gotowke niz 3 zelazka. Tym bardziej, ze sa
      to 3 przecietne zelazka a woleli by jedno dobrej jakosci.
      Z wieloma prezentami jest problem, gdyz jest to kwestia gustu np. posciel,
      reczniki, zastawa stolowa, nawet perfumy i zegarki. Kazdy ma inne preferencje,
      a czasy kiedy zdobycie tych produktow bylo swietem, i kazdy cieszyl sie ze je w
      ogole dostal, juz dawno minely. Niesety smutna prawda jest taka, ze wiele
      prezentow po prostu 'idzie do ludzi', albo zalega w piwnicy.
      Podobnie jest z kwiatami, para mloda otrzymuje 30-50 bukietow, ktore choc sa
      milym gestem, zazwyczaj nawet nie sa zabierane do domu.
      Proponuje zatem okreslic budzet, jaki Pani/Pan dysponuje, dokladnie ile jest
      przewidziane jest na kwiaty i prezent. Jezeli zna Pan/Pani preferencje pary
      mlodej i dokladnie wie czego potrzebuja, lub co lubia wowczas mozna dokonac
      zakupu prezentu. Jezeli jednak nie jest Pan/Pani pewna wowczas lepiej kupic bon
      towarowy w centrum sklepowym, ktory mlodzi beda mogli wykorzystac na
      samodzielne zakupy. Mozna tez podobny bon/voucher zalatwic w gabinecie
      kosmetycznym czy centrum fitness lub w biurze podrozy (tu kwota bedzie musiala
      byc wieksza).
      Zdecydowanie odradzalabym zakupy sprzetu agd/rtv, perfumow, zegarkow itp. Sa to
      prezenty kosztowne i moga nie odpowiadac mlodej parze, a przeciez tak na prawde
      to im chcemy sprawic przyjemnosc.
      Jezelijednak chcialby Pan/Pani dac gotowke, wowczas sugeruje wreczyc pieniadze
      w zamknietej i nie podpisanej kopercie. W wielu krajach jest to ogolnie
      przyjeta praktyka i nikogo to nie bulwersuje. Nie jest to materializm, ale
      raczej praktyczne podejscie do kwestii prezentow. Lista prezentow zlozona w
      sklepie, badz prowadzona przez kogos z najblizszej rodziny to rowniez pomysl na
      prezent, z ktorego para mloda bedzie sie cieszyc.


    • mimarika Re: Prezent ślubny 13.08.06, 18:02
      hmm, zdecydowanie jestem za tym, ażeby dfelikatnie podpytać parę młodą co
      chcieliby dostać: pieniądze, czy kopertkę z kwotą.
      Gdy mnie zapraszają na ślub i wesele - zawsze o to pytam. Jesli nie ma listy
      prezentów - najzwyczajniej pytam, o ewentualnie by chcieli. uważam, iż jest to
      rozsądne. Nie widzę w tym nietaktu. Chyba lepiej dać prezent taki, który
      rzeczywiście się przyda w przyszłości małżeństwu lub też pieniądze, które
      wydadzą zgodnie z własnym upodobaniem, niż na siłę wpychać prezent.
      Mnie/nas właśnie w taki sposób parę osób "uszczęśliwiło". Otóż dostałam zegarek
      ( właśnie za ok.200zł), a ja tymczasem miałam dwa zegraki, m.in srebrny ( pewne
      rzeczy lubię mieć solidne). No i zegarek, który dostałam od cioci przeraca się
      w szufladzie ( przecież nie oddam prezentu). Dostaliśmy również frytkownice - 2
      modele od 2 różnych par! ( tu nerwy mi zawiodły i oddałam obie do domu dziecka -
      mielismy taki sprzęt. Mało tego: otrzymalismy także 2 olbrzymie wazy w stylu
      chińskim, które należy ustawić na podłodze. Dodam, iż mieszkamy w 60 metrowyum
      mieszkanku w bloku, więc owe wazy wyglądają absurdalnie; poza tym w zupełnie
      innym stylu mamy urządzone mieszkanie....
      Ale właśnie kuzyn, który nam je podarował - obraził się ( wiem to od ciotki),
      że gdy nas pytali co wolimy:koperę czy pieniądze, wolelismy pieniądze. Tak więc
      wcisnał nam zupełnie nieprzydatny, niefunconalny i wręcz przeszkadzający
      prezent.
      Co kto lubi.
      Ja w każdym razie zawwsze pytam i jeśli ludzie chcą kasę - daję ją, a jeśli
      prezent - ustalam, co konkretnie ( ażeby nie mieli potem tyle kłopotu, co my).
      Za tydzień bbbbbbbędę bawić się na weselu przyjaciółki. Chchiała pieniądze;
      absdolutnie się nie obrażam! . Przynajmniej kupią to, co faktycznie będzie im
      potrzebne, a i tak będą pamiętać, że to w sumie za otrzymane prezentysmile
      Tak więc kochani obrażalscy - niedąsajcie, a bądzćie praktyczni!

    • ewa2066 Re: Prezent ślubny 21.08.06, 10:34


      zyciegwiazd.onet.pl/2710,2663,1322700,,pieniadze_w_prezencie_slubnym,savoir.html
Pełna wersja