Dodaj do ulubionych

co robić z butami

01.05.03, 18:46
problem poważny, wiecie jak jest, przyjeło się, że niby się buty po wejściu
do mieszkania ściąga, ale z drugiej strony jest to wedle wielu (nietakt).
Czasami jednak jest tak, że to się czuje - gospodarz jest niezadowolony z
chodzenia w butach, a przecież z drugiej strony ściaganie obuwia jest
nieestetyczne, może najlepiej zapytac i uświadomić gospodarza, co sądzicie o
tym dylemacie
Obserwuj wątek
    • sumerolog Re: co robić z butami 02.05.03, 13:29
      Hm. To chyba tez jest kwestia tego jak kogo w domu wychowano. Moja kumpela
      zostala tak wychowana ze nigdy nie sciaga, chyba ze sie ja poprosi, bo uwaza ze
      to jest fatalna gafa. Ja osobiscie zostalem przyzwyczajony do tego, ze nalezy
      to koniecznie robic, bo po prostu buty brudza. I ze jesli gosc sobie zazyczy to
      nalezy miec w pogotowiu tzw. laczki. I dlatego zawsze zdejmuje buty, czy jest
      bloto czy nie. I oczekuje tegoz samego od goscvi. Poza tym nie rozumiem co to
      oznacza, ze butami ktorymi kiedys chodzilo sie po jakichs ulicach w miescie,
      czy gdzies po trawie czy po czymkolwiek (juz nie mowiac o przykrych wypadkach)
      wchodzi sie do mojego domu i lazi jak po dworze. To taki moj prywatny dyskurs.
      Nadmienie jednak ze poza tym wszystkim to kwestia jest w moim mniemaniu do
      dyspozycji gospodarza domu. I nie ma tu nietaktow czy taktow. Jesli komus
      skarpetki smierdza to to wlasnie jest nietakt a nie to, ze gospodarz kazal mu
      zdjac buty.
      • michaelandro Re: co robić z butami 02.05.03, 16:19
        No a ja uwazam ze nie powinno sie zdejmowac butow.
        • mamosz Re: co robić z butami 03.05.03, 16:09

          No nieee wiocha niestety pleni się i pcha drzwiami i oknami.Jak kobita w
          chałupie wyszorowała drewnianą podłogę szczotą ryżową do białości, a chlop w
          gumiakach z pola lub obory wracał to mu rzecz jasna kazala buty zdejmować.
          Buty sa częścia stroju i to w ogóle jest nie do pomyślenia żeby je zdejmować
          GAFA nr 1 i kompletny brak obycia.No chyba,ze jesteś buddystą.
      • jwalle Re: co robić z butami 27.06.03, 15:52
        sumerolog napisał:

        > Hm. To chyba tez jest kwestia tego jak kogo w domu wychowano. Moja kumpela
        > zostala tak wychowana ze nigdy nie sciaga, chyba ze sie ja poprosi, bo uwaza
        ze
        >
        > to jest fatalna gafa. Ja osobiscie zostalem przyzwyczajony do tego, ze nalezy
        > to koniecznie robic, bo po prostu buty brudza. I ze jesli gosc sobie zazyczy
        to
        >
        > nalezy miec w pogotowiu tzw. laczki. I dlatego zawsze zdejmuje buty, czy jest
        > bloto czy nie. I oczekuje tegoz samego od goscvi. Poza tym nie rozumiem co to
        > oznacza, ze butami ktorymi kiedys chodzilo sie po jakichs ulicach w miescie,
        > czy gdzies po trawie czy po czymkolwiek (juz nie mowiac o przykrych
        wypadkach)
        > wchodzi sie do mojego domu i lazi jak po dworze. To taki moj prywatny
        dyskurs.
        > Nadmienie jednak ze poza tym wszystkim to kwestia jest w moim mniemaniu do
        > dyspozycji gospodarza domu. I nie ma tu nietaktow czy taktow. Jesli komus
        > skarpetki smierdza to to wlasnie jest nietakt a nie to, ze gospodarz kazal mu
        > zdjac buty.
        >
        Sumerlog, Ty wiesniaku!!!!!!
      • erpa Re: co robić z butami 18.07.03, 14:46
        Nie chciałabym bywać w domu, gdzie bardziej ceni się podłogę niż gości!
        Buty mam dopasowane do ubrania wizytowego, a nie jakieś cudze kapcie (może
        poprzedni gość miał grzybicę stóp?).
        Zdejmować buty mogę, gdy jestem u najbliższej rodziny, gdzie mogłabym łazić
        choćby w szlafroku, ale u obcych? Tak samo, jeśli przyjdzie dop mnie siostra, a
        widzę, że jest zmęczona, buty ją cisną albo nogi spuchły, to mogę zaproponować,
        że może chce zdjąć obuwie, ale zmuszać do tego gości?!
        Jeżeli mam rzeczywiści BRUDNE obuwie, bo jest błoto albo w coś wdepnęłam, i nie
        dało się tego po drodze skutecznie wytrzeć na wycieraczce, to sama mam dość
        rozumu, żeby powiedzieć: Przepraszam bardzo, że zdejmę buty, ale są okropnie
        ubłocone.
        A jeśli podłoga i dywan takie cenne, to może jeszcze przykryć je folią?...
      • kolegadryndryn Re: co robić z butami 19.07.03, 21:26
        Moze lepiej ze nie znales swojego ojca bo by sie wstydzil!
    • ptc Re: co robić z butami 03.05.03, 19:30
      nie ma zbyt dużo odpowiedzi, a te tylko dalej utwierdzają mnie w niepewności,
      pod ostatnią odpowiedzią podpisuję się dwoma rękami, tylko jest jedno ale, jak
      włąśnie w kulturze naszego gospodarza jest odwrotnie( najlepiej powinni ludzie
      wieszać odpowiednie symb ole w domu bysmy byli pewni i się nie stresowali tymi
      niby banałami- z butami czy bez
      • quarquar Re: co robić z butami 04.05.03, 01:30
        A dlaczego po prostu nie spytać? "Czy mam zdjąć buty?" nie jest może
        najbardziej wyrafinowanym początkiem wizyty, ale rozwiązuje ten problem
        natychmiast. Jeśli gospodarz oczekuje od gości chodzenia w skarpetkach nie
        omieszka tego w tym wypadku powiedzieć.
        Inna sprawa,że czasami elegancko ubrany człowiek w samych skarpetkach to widok
        po prostu komiczny i uważam, że nie powinno się zmuszać swoich gości do
        chodzenia na bosaka.
        Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiscie branie obuwia na zmianę, ale jeśli moi
        goście go nie mają - to chodzą w butach. Jak ja jestem u innych to pytam.
        pozdrawiam
        q
        • lekito Re: co robić z butami 04.05.03, 17:24
          Jak dla mnie to rowniez kompletna wiocha sciaganie butow u kogos. A juz
          najgorszym nietaktem jest proponowanie kapci (laczków). Wole nosic swoje
          obowie u kogos niz czyjes kapcie. Ludzie, bylem w niejednym kraju w Europie i
          nigdzie nikt nie zmuszal mnie do sciagania butow.
          • wojciech_pawlak Re: co robić z butami 05.06.03, 13:55
            No, nie tak od razu w calej Europie. Uwazajcie np. podczas pobytu w Szwecji.
            Tam raczej oczekuje sie, ze buty zdejmiecie. Proponuje przy wejsciu szybki rzut
            oka na stopy gospodarzy: jesli sa w butach to sprawa jest fifty-fifty, jesli sa
            tylko w skarpetkach, to wyskakujecie z butow. Przyczna jest prosta - podlogi sa
            tak czyste, ze mozna z nich jesc. smile)
            OCZYWISCIE nie dotyczy to przyjec /oficjalnych spotkan / garden party, etc...
            gdzie zasada jest taka jak w reszcie kulturalnego swiata.
            Swoje wrazenia opieram na polrocznym pobycie w tym kraju. W tym czasie
            mieszkalem w akademiku i zaliczylem kilka domowych wizyt. Wspolna jadalnia i
            salon (jedna na 12 1-osobowych pokoi) byla zawsze usyfiona i lepila sie od
            brudu (do czasu cotygodniowych porzadkow), ale w pokojach mieszkancy mieli
            zawsze kliniczna czystosc i biegali w skarpetkach. Tego samego oczekiwali od
            wchodzacych. Dyskretnie upewnilem sie, ze jest to raczej regula niz wyjatek w
            tym zimnym kraju.

            Pozdrawiam.
            --
            Wojtek
    • gwen_verdon Re: co robić z butami 04.05.03, 18:29
      Wydaje mi się, i chyba jestem jednak w większości, że zmuszanie swoich gości do
      zdejmowania butów jest koszmarnym nietaktem. Niestety,zdarza się to dość często:
      (
      • absurd Wieś tańczy i śpiewa 04.05.03, 18:52
        Wiocha z tym zdejomwaniem, jak ktoś to określił, i to na całego. Po prostu
        wieś tańczy i śpiewa. Zarówno temu, kto oczekuje zdejmowania, jak i temu, kto
        zdejmuje - słoma z butów wychodzi.

        Po pierwsze, kiedy idziemy do kogoś z wizytą, to nie prosto z gumna (no, chyba
        że przychodzi hreczkosiej do hreczkosieja). Po drugie istnieje coś takiego jak
        wycieraczka.

        Osobiście problem rozwiązałem w ten sposób, że nie składam wizyt domowych tam,
        gdzie nie mają pojęcia o elementarnych zasadach kultury. A te wynosi się
        właśnie z domu rodzinnego.
    • control Re: co robić z butami 04.05.03, 23:00
      To fantastyczny widokl: panowie w garniturach i panie w pieknych kreacjach -
      wszyscy w skarpetkach i wkapciach. Jeżeli ktos nie może przeżyc, ze goscie
      chodzą w butach po jego wylizanej podłodze i po dywanie, to niech nie zaprasza
      gości. Tu, cholera jasna, nie ma zadnej alternatywy.
    • u_ Re: co robić z butami 05.05.03, 01:20
      nie wiem dlaczego ale w podstawowce nauczycielka polskiego uswiadomila, ze
      takie zdejmowanie, a w zasadzie oczekiwanie zdejmowania obuwia, wynikalo z
      biedy ludzi. dorobienie sie dywanu bylo niejednokrotnie niemalym wyczynem, stad
      tez czasem trzymanie dywanu pod folia - to nie zart, kilka razy widzialam...

      a moja kolezanka mowi, widzac osobe zdejmujaca buty po wejsciu, zeby nie
      przesadzal - to nie muzeum wink
    • mika_p Re: co robić z butami 05.05.03, 10:38
      A może by tak obie frakcje wyciągnęły ręce do kompromisu ?
      Owszem, uroczyste przyjęcie w eleganckich strojach - to takie zjawisko, które
      butów na nogach wymaga.
      Z drugiej strony, nie samymi przyjęciami człowiek żyje, czasem wpadnie do
      bliźniego na kawę i plotki tudzież długie nocne rodaków rozmowy - chciałby
      skulić się na fotelu, albo usiąść po turecku na kanapie - więc lepiej, żeby
      butów nie miał od początku.
      A wizyta w mieszkaniu, gdzie jest raczkujące niemowlę ? Moim zdaniem, w takim
      wypadku niezdjęcie butów byłoby wręcz niegrzeczne.
      A warunki pogodowe ? Wycieraczka nie wszystko jest w stanie wchłonąć, a czy
      lepiej narazać gospodarza na stąpnięcie po wyjściu gości w mokrą plamę, czy
      obnazyć własne gościowe skarpetki ?
      A jak się wespół z goścmi na balkon wychodzi, kwiatki podziwiać czy papierosy
      palić, to jak można oczekiwać zdjęcia obuwia ?

      Nie można sztywno trzymać się zasad we wszystkich sytuacjach, czasami życie
      wymaga elastyczności. W imię wyższego dobra niż zasada.
    • uwazna Re: co robić z butami 05.05.03, 11:36
      Mnie się słabo robi, gdy czasami ktoś z moich gości chce gwałtownie zdejmować
      buty i wyobrażę sobie, że za chwilę swoje, być może niezbyt świeże stopy,
      będzie wycierał o mój dywan. Wiocha, wiocha i jeszcze raz wiocha. Podawanie
      komuś używanych kapci to ohyda. A nawet fabrycznie nowych to straszliwy
      nietakt. Skoro wpuszczam kogoś do domu, to muszę się liczyć z tym, że będzie
      trzeba po nim posprzątać. Osobną sprawą jest pakowanie się komuś na dywany w
      ubłoconym obuwiu. Jeśli idę do kogoś z wizytą w czasie chlapy, to po dotarciu
      na miejsce bardzo starannie wycieram obuwie, a w skrajnych wypadkach proszę
      nawet gospodarzy o szmatkę. Zdejmowanie u kogoś butów czy nakłanianie gości do
      ich zdjęcia jest straszliwie obciachowe.
    • tumoi Re: co robić z butami 05.05.03, 14:50
      Tak się zastanawiam, czy zwyczaj zdejmowania butów nie pochodzi z czasów gdy
      dywany były trudno osiągalne i drogie,a jakośc środków czystości nie ułatwiała
      utrzymywania mieszkań w czystości. Ale w dzisiejszych czasach...Ja zdejmuję
      buty tylko wtedy gdy na dworze jest błoto, ale na pewno nie ubrałabym
      zaproponowanych mi przez gospodarzy laczków-brrr (nawet w domu nie chodzę w
      kapciach tylko w gustownych klapkach). Latem butów nie zdejmuję nigdy, tym
      bardziej, ze obuwie mam zwykle dopasowane do ubioru.
      Oczywiście zawsze uprzedzam nowych gości, ze w moim domu butów nie trzeba
      zdejmować, decyzja należy do nich. Raz w roku za parę złotych zlecam
      czyszczenie dywanów i po problemie.
    • rosa_82 Re: co robić z butami 05.05.03, 17:30
      myślę, że najtaktowniejszym wyjściem byłoby zapytać tuż przy wejściu, czy można
      wejść w butach, czy może zostawić je na zewnatrz. Mozna dodać, że ma się bardzo
      brudne buty i może lepiej by było, gdyby je zostawić na zewnatrz-po czym
      zaczekać na reakcję.wydaje mi sie, że reakcja będzie wrecz oczywista tj.
      usłyszymy zapewnienia typu-'to nic, wchodź, jeszcze nie sprzątałem
      (am)".pozdrawiam-ROSA
      • absurd Re: co robić z butami 05.05.03, 18:21
        rosa_82 napisała:

        > myślę, że najtaktowniejszym wyjściem byłoby zapytać tuż przy wejściu, czy
        można
        >
        > wejść w butach, czy może zostawić je na zewnatrz.



        Uff.. ciekawe co jeszcze? Może worek na kapcie? jak w szkole? wink
      • oka5 Re: co robić z butami 05.05.03, 19:17
        rosa_82 napisała:

        > myślę, że najtaktowniejszym wyjściem byłoby zapytać tuż przy wejściu, czy
        > można wejść w butach, czy może zostawić je na zewnatrz.

        Nigdy w życiu. Do obcego domu wchodzimy ZAWSZE w butach (staramy się, by były
        czyste i porządnie wytarte). Od gości NIGDY nie oczekujemy, że zdejmą buty.
        Każde inne zachowanie jest sprzeczne z savoir vivrem.
        • annamaria_2928 Re: co robić z butami 05.05.03, 19:50
          oczywiscie, to jakis nasz swojski, polski obyczaj, ktory z zasadami dobrego
          wychowania nie ma nic wspolnego. Mieszkam zagranica, i nikt tutaj nawet nie
          slyszal o tego rodzaju nawykach, wiecej, gdybym poprosila moich gosci o zdjecie
          butow to najpewniej uznaliby mnie za kogos niespelna rozumu.
          No, ale problem pozostaje. Ja, czesto ide na kompromis i po prostu zabieram ze
          soba lekkie czolenka (czysciutkie)harmonizujace ze strojem i przebieram je w
          przedpokoju. W ten sposob gospodarz nie czuje sie urazony, a ja skrepowana, czy
          smieszna.
          Czy moze ktos wie, w ktorym kraju, poza naszym, celebruje sie powyzszy obyczaj?
          • peter2715626 Re: co robić z butami 09.07.03, 05:44
            Kiedys czytalem wywiad z zona dyrektora fabryki Volvo we Wroclawia. Wielka dama
            ze Szwecji. Napisala, ze bardzo jej nie podoba sie w Polsce, ze ludzie wchodza
            do jej domu i nie zdejmuja butow. Do dzis nie wiem, czy to ona taka wsiura, czy
            to taki zwyczaj w krolestwie Szwecji.
        • sumerolog Re: co robić z butami 05.05.03, 20:03

          >
          > Nigdy w życiu. Do obcego domu wchodzimy ZAWSZE w butach (staramy się, by były
          > czyste i porządnie wytarte). Od gości NIGDY nie oczekujemy, że zdejmą buty.
          > Każde inne zachowanie jest sprzeczne z savoir vivrem.

          Mam pytanie - czy jak przyjdzie do mnie grupa gosci i wedja do mojego pokoju,
          gdzie siedzi sie zwykle albo na materacach po turecku, albo tez na pufach, tak
          samo po turecku bo do tego sa przystosowane, atmosfera jest luzna i wszyscy sie
          dobre bawia, bo to scisla ekipa ludzie np. klada sie na kanapie czy cos
          takiego, to tez jest wymogiem niezdejmowanie butow? Akurat dosyc czesto robie
          takie imprezy i wtedy wszyscy nawet nieproszeni zdejmuja buty bo po prostu
          czuja sie swobodniej. Jasne ze jest to jakies naruszenie savoir-vivre`u i na
          eleganckim przyjeciu na pewno nie bawilbym sie w chodzenie w kapciach, ale na
          litość boską - znajmy proporcje! W gronie dobrych znajomych wśród których się
          poruszamy swobodniej aniżeli w innych gronach pewne rzeczy są dopuszczalne.
          Zreszta wlasnie przyeszedl mi pewien pomysl do glowy i zaraz go zrealizuje.
          Pozdrawiam
          • control Re: co robić z butami 05.05.03, 22:34
            sumerolog napisał:

            >
            > Mam pytanie - czy jak przyjdzie do mnie grupa gosci i wedja do mojego pokoju,
            > gdzie siedzi sie zwykle albo na materacach po turecku, albo tez na pufach,
            tak
            > samo po turecku bo do tego sa przystosowane, atmosfera jest luzna i wszyscy
            sie
            >
            > dobre bawia, bo to scisla ekipa ludzie np. klada sie na kanapie czy cos
            > takiego, to tez jest wymogiem niezdejmowanie butow? Akurat dosyc czesto robie
            > takie imprezy i wtedy wszyscy nawet nieproszeni zdejmuja buty bo po prostu
            > czuja sie swobodniej. Jasne ze jest to jakies naruszenie savoir-vivre`u i na
            > eleganckim przyjeciu na pewno nie bawilbym sie w chodzenie w kapciach, ale na
            > litość boską - znajmy proporcje! W gronie dobrych znajomych wśród których się
            > poruszamy swobodniej aniżeli w innych gronach pewne rzeczy są dopuszczalne.
            > Zreszta wlasnie przyeszedl mi pewien pomysl do glowy i zaraz go zrealizuje.

            Trochę przesadzasz. To tak, jakbyś na oczywistą opinię, że podczas obiadu
            należy siedzieć w ubraniu, powiedział: a jezeli ja sobie zaproszę panienkę i
            bedziemy mieli ochotę posilać się bez ubrań, to, co, nie można? Twoje argumenty
            są mniej więcej w tym stylu. Wiadomo, że w niektórych sytuacjach buty się
            zdejmuje. Jeżeli np. spotykają się dwie koleżanki z klasy i uczą się przez cały
            dzień do matury siedząc po turecku na lóżku albo leżąc na podłodze z nogami na
            oparciu fotela, to idiotyczne byłoby robienie tego np. w kozakach. Potępiając
            tu idiotyczny (ale wciąż - jak się okazuje - silny) zwyczaj "eleganckiego"
            zdejmowania butów przez gości mówimy o typowych sytuacjach przyjmowania gości,
            a nie np. o sex-party, kolacji ze śniadaniem itp. To chyba oczywiste. Błagam,
            nie brońcie już tego zdejmowania butów, bo się ośmieszacie. I nigdy nie każcie
            swoim gościom zdejmować butów, nigdy nie pytajcie, czy należy zdjąć buty, bo
            butów w gościach się nie zdejmuje!!!
            • kropka Re: co robić z butami 06.05.03, 17:31
              dołączam się do błagań Control-a?-i? smile
              Gospodarz zawsze może wybrać: czyste podłogi albo goście. I po prostu nie
              przyjmowac gości. Proste.
              Ktoś słusznie napisał, że elegancka kobieta w rozćlapcianych kapciach
              gospodarza musi wyglądać SUPER!
              A jeśli gospodarze mają grzybicę? Sama radość z wizyty!
              Natomiast jeśli wiemy, że w domu jest raczkujące niemowlę, albo gospodyni ma
              hopla na punkcie podłóg i dywanów, wypada wziąć ze sobą własne buty na zmianę
              (niekoniecznie kapcie, ale np jakieś czułenka, czy coś takiego, dobranego do
              ubrania. Dobrym rozwiązaniem, szczególnie dla panów, są jednorazowe ochraniacze
              na buty. Niestety, jak dotąd spotkałam tylko niebieskie.
              Błagam! Nie zmuszajcie gości do zdejmowania butów! Plamy ze spoconych stóp
              trzeba pastować, a piasek z butów można zmieść szczotką albo odkurzaczem smile
              • kropka Re: czÓÓÓłenko!!! 06.05.03, 17:34
                oczywiście smile
                Przepraszam, ale dziecko zdaje maturę i z nerwów nie kontroluję w pełni swojej
                dysgrafii sad
                • absurd Re: czÓÓÓłenko!!! 06.05.03, 18:02
                  kropka napisała:

                  oczywiście smile Przepraszam, ale dziecko zdaje maturę i z nerwów nie kontroluję
                  w pełni swojej dysgrafii sad

                  dysgrafia ż I, DCMs. ~fii, blm
                  med. psych. «zaburzenia w umiejętności pisania powstałe wskutek organicznych
                  zmian w ośrodkowym układzie nerwowym»
                  łc. + gr.

                  Pozdrawiam wink
                • control Re: czÓÓÓłenko!!! 07.05.03, 00:49
                  I jak dziecku idzie?
                  • kropka Re: czÓÓÓłenko!!! 08.05.03, 18:00
                    jak znam dziecko, to poszło świetnie. Zdolna bestia i robotna nadzwyczaj.
                    Trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno. Szkoda, że tylko jedno takie smile
            • sumerolog Re: co robić z butami 07.05.03, 15:50
              > Trochę przesadzasz. To tak, jakbyś na oczywistą opinię, że podczas obiadu
              > należy siedzieć w ubraniu, powiedział: a jezeli ja sobie zaproszę panienkę i
              > bedziemy mieli ochotę posilać się bez ubrań, to, co, nie można? Twoje
              argumenty
              >
              > są mniej więcej w tym stylu. Wiadomo, że w niektórych sytuacjach buty się
              > zdejmuje. Jeżeli np. spotykają się dwie koleżanki z klasy i uczą się przez
              cały
              >
              > dzień do matury siedząc po turecku na lóżku albo leżąc na podłodze z nogami
              na
              > oparciu fotela, to idiotyczne byłoby robienie tego np. w kozakach. Potępiając
              > tu idiotyczny (ale wciąż - jak się okazuje - silny) zwyczaj "eleganckiego"
              > zdejmowania butów przez gości mówimy o typowych sytuacjach przyjmowania
              gości,
              > a nie np. o sex-party, kolacji ze śniadaniem itp. To chyba oczywiste. Błagam,
              > nie brońcie już tego zdejmowania butów, bo się ośmieszacie. I nigdy nie
              każcie
              > swoim gościom zdejmować butów, nigdy nie pytajcie, czy należy zdjąć buty, bo
              > butów w gościach się nie zdejmuje!!!

              Nie chce robic osobistych wycieczek ale piszesz zbyt apriorycznie jak dla
              mnie: "Butow sie nie zdejmuje i koniec". No coz... z tego co piszesz wynika, ze
              jednak buty sie czasem zdejmuje... Zreszta, kiedy goscie tez sie dobrze znaja
              to tez moge sobie zdjac buty, albo i nie, granica jest plynna, i zalezy od tego
              jak dobrze ludzie sie znaja, moze ktos ma ochote na swojska atmosfere, i woli
              zdjac, czy tez, np. bedzie chcial wyjsc do ogrodu, to nie zdejmuje. I akurat
              nie mowie tu o zadnych sexparty, zreszta nigdy takowych nie urzadzalemwink tylko
              o normalnych sytuacjach ze przychodzi do mnie pare osob i mamy ochote sobie
              pogadac przy kawce i herbatce, ludzie zdejmuja wtedy kurtki, czapki, jesli kto
              miewa, dziewczyny odkladaja torebki i zdejmuja buty. Nie wiem czemu ale jakos
              bardzo rzadko, a konkretnie w jednym przypadku spotkalem sie z kategorycznym
              zakazem zdjecia butow, a w wiekszosci zdejmowanie butow jest absolutnie
              normalna rzecza. Tak, wiem, uslysze teraz ze pewnie jestem wiesniak i obracam
              sie wsrod wiesniakow, ale coz.... Odpowiadam na to po prostu - nie jestem
              opetany wizja zakazu zdejmowania butow i mam do tej kwestii podejscie troche
              bardziej ludzkie. Jesli to zle - to niech bedzie ze nie potrafie sie zachowac i
              wiesniacze. Najwyzej mnie nie zaprosicie do swych domostw.
              Pozdrawiam
              • kropka Re: co robić z butami 08.05.03, 18:04
                Ja Cię zaproszę i zdejmuj, jak chcesz. Ale uprzedzam: pies, kot, papuga, 7 i
                1/4 ludzi, drzwi wiecznie rozwalone do ogrodu, sprzątanie 2 razy w tygodniu.
                Przyjdź z ochraniaczami na skarpetki, bo nie dopierzesz smile
              • nido Re: co robić z butami 08.05.03, 19:33
                sumerolog napisał:

                Odpowiadam na to po prostu - nie jestem
                > opetany wizja zakazu zdejmowania butow i mam do tej kwestii podejscie troche
                > bardziej ludzkie. Jesli to zle - to niech bedzie ze nie potrafie sie zachowac
                i wiesniacze.

                Ależ to nie jest ani złe, ani nie jest dowodem wieśniactwa. To po prostu nie
                mieści się w kanonach savoir vivre'u, których przecież nie jesteś zobowiąny
                respektować. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś "bardziej ludzkie podejście"
                przedkładał ponad dobre wychowanie - to oznacza jednak pewien wybór i może
                dobrze jest być konsekwentnym, bo póki co odnoszę wrażenie, że jednocześnie
                chciałbyś i mieć to ciastko, i je zjeśćsmile
                • sumerolog Re: co robić z butami 09.05.03, 20:22
                  >
                  > Ależ to nie jest ani złe, ani nie jest dowodem wieśniactwa. To po prostu nie
                  > mieści się w kanonach savoir vivre'u, których przecież nie jesteś zobowiąny
                  > respektować. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyś "bardziej ludzkie podejście"
                  > przedkładał ponad dobre wychowanie - to oznacza jednak pewien wybór i może
                  > dobrze jest być konsekwentnym, bo póki co odnoszę wrażenie, że jednocześnie
                  > chciałbyś i mieć to ciastko, i je zjeśćsmile

                  Przeczytaj sobie wypowiedzi absurda, ktory jak odnosze wrazenie, tez miota sie
                  pomiedzy dobrym wychowaniem, a uzywaniem okreslen typu "wiocha totalna"...
                  Rozumiem ze to tez takie "chce miec ciastko i zjesc je jednoczesnie". Powiem
                  tak: Gdybym poszedl na eleganckie przyjecie, party cocktailowe czy cos w tym
                  stylu do dobrego domu, to nie sciagalbym tych nieszczesnych butow. jednak poki
                  co, obracam sie w towarzystwie typowo studenckim, i naleze do niego. Rzadko kto
                  zawraca sobie glowe savoir-vivrem, bo wszyscy sie dobrze znaja. I w tym
                  momencie osobiscie nie widze kwestii w tym zeby zdejmowac buty, kiedy
                  przychodze w odwiedziny do dobrego kumpla, podobnie on do mnie. Ja sie czuje
                  swobodniej, on tez. Jakbysmy poszli na proszona kawe do pani profesor (heh...
                  gdyby tak mozna bylo) to wtedy byloby zapewne inaczej. Co do respektowania
                  kanonow, to z tego co czytam w tym watku, domyslam sie ze wiekszosc ludzi
                  utozsamia respektowanie tychze kanonow z wielkim wyszukaniem, zas odchodzenie
                  od nich, nawet w pewnych sytuacjach z byciem na dnie i "wiocha".
    • uszy_wieloryba Re: co robić z butami 06.05.03, 23:57
      "No nieee wiocha"
      "kompletna wiocha sciaganie butow"
      "Wiocha z tym zdejomwaniem"

      czy takich określeń używają ludzie dobrze wychowani?
      proszę o odpowiedź znawców, bo ja nie jestem widać dość mocny w tamacie
      • absurd Re: co robić z butami 08.05.03, 20:03
        uszy_wieloryba napisał:

        > "No nieee wiocha"
        > "kompletna wiocha sciaganie butow"
        > "Wiocha z tym zdejomwaniem"
        >
        > czy takich określeń używają ludzie dobrze wychowani?
        > proszę o odpowiedź znawców, bo ja nie jestem widać dość mocny w tamacie

        Trzeci z cytatów należy do mnie, więc się ustosunkuję. Ludzie dobrze wychowani
        też czasem używają kolokwializmów i określeń zabarwionych emocjami. To, że
        jestem dobrze wychowany, nie oznacza, że jestem mumią, albo że kij połknąłem.
        Nikogo nie obraziłem. A jeżeli jakiś mieszkaniec wsi poczuł się dotknięty, to
        wyjaśniam, że "wiocha" panoszy się wszędzie, także w metropoliach wink
        • uszy_wieloryba Re: co robić z butami 08.05.03, 23:30
          absurd napisał:

          > Trzeci z cytatów należy do mnie, więc się ustosunkuję. Ludzie dobrze
          wychowani
          > też czasem używają kolokwializmów i określeń zabarwionych emocjami. To, że
          > jestem dobrze wychowany, nie oznacza, że jestem mumią, albo że kij połknąłem.
          > Nikogo nie obraziłem. A jeżeli jakiś mieszkaniec wsi poczuł się dotknięty, to
          > wyjaśniam, że "wiocha" panoszy się wszędzie, także w metropoliach wink

          Ja jednak widzę różnicę miedzy kolokwializmem, jezykiem barwnym a słownictwem
          niewyszukanym czy prostackim. Tym bardziej że forum jednak słuzy do wyrażania
          opinii publicznie a nie w gronie znajomych. Sądziłem, ze na forum o savoir
          vivre jest to oczywiste bardzej niż na innych. Myliłem się. Po raz kolejny
          okazuje się, ze prowincja (żeby nie używać Twojej nomenklatury drogi absurdzie)
          to stan mentalny, nie pojęcie geograficzne i panoszy się nawet wśród ludzi o
          dobrych, wydawałoby się, manierach.
          • absurd Re: co robić z butami 09.05.03, 00:06
            Wydaje mi się, że odrobinę przesadzasz z tym puryzmem językowym. Ale
            niewykluczone, że racja jest po Twojej stronie. Przyjemnie mieć świadomość, że
            ktoś tu zwraca na takie rzeczy uwagę. Postaram się więcej nie ranić Twojego
            zmysłu estetycznego. Pozdrawiam wink
            • kubajek Re: co robić z butami 09.05.03, 10:59
              niniejszym dołączam do ludzi niekulturalnych
              zgadzając się z tym że obowiązkowe zdejmowanie butów
              "w gościach" to wiocha.
              A zakładanie cudzych kapci lub udostępnianie swoich
              czy też "gościnnych" to brutalny gwałt na podstawowych
              zasadach higieny.
              Jeżeli bez butów to tylko we WŁASNYM obuwiu zastępczym.
              smile

              • evendim Re: co robić z butami 09.05.03, 22:33
                Często gdy chodze do moich znajomych oczekują oni zdejmowania butów. Są to
                spotkania koleżeńskie, ale drażni mnie gdy mówią mi,że mam zdjąć obuwie a
                jeszcze gorzej gdy podsuwają mi domowe kapcie. Zazwyczaj mam w planach
                ściągnięcie butów( czuję się wtedy swobodniej), ale czemu słyszę na wejściu "
                czy mogłabyś zdjąć buty?". Takich pytań sie nie zadaje. U mnie w domu mozna
                chodzić w butkach Gdy widze, że gość zchyla sie by zdjąć obuwie( lub pyta sie o
                to ) to ma całkowitą swobode wyboru i informuje go o tym. Wiec niektórzy
                sciągają a inni nie, i tak jest dobrze. Wazne aby czuć sie swobodnie. I tak
                trzeba co jakiś czas odkurzyś, wiec pare ziarenek piasku nie zaszkodzi, hihi.
              • ptc Re: co robić z butami podsumowanie 12.05.03, 11:08
                dziękuję wszystkim za opinie, widzę, że generalnie ludzie będący na tym forum
                są zwolennikami tezy, że ściąganie butów jest jednak niestosowne, a więc
                moralne wsparcie znajduję, ale jednak są też różnice, jedni uzależniają od
                sytuacji czy też okoliczności, tu trzeba być elastycznym
                teraz pojawia się nowe pytanie, a mianowicie dlaczego jedni ściągają a inni
                tego nie robią, jedni nakłaniają do ściągania, o czym pisze ostatni forumowicz,
                a w ogóle jaki procent ściąga, jakie te osoby mają cechy demo - społeczne
                myślę, że ten wątek środowiska społecznego jest tutaj zasadny, po prostu wieś,
                bieda, determinowały takie zachowania, stąd mogło zostać to przeniesione na
                zbiorowości miejskie,
                ciekaw jestem jak w takim przypadku zachowywała się burżuazja, czy też jak się
                to teraz mówi klasa średnia, czy ściąganie jest tutaj elementem stylu bycia?
                chyba po tych wypowiedziach można przyjąć postawę, że się nie ściąga, a jeśli
                ktoś twierdzi inaczej, to się tam nie chodzi
    • sdfsfdsf Re: co robić z butami 14.05.03, 10:35
      w japonii sciagaja wink
      • kubajek Re: co robić z butami 14.05.03, 13:31
        bo siedzą na podłodze
        smile
      • brunosch Re: co robić z butami 14.05.03, 13:44
        Lecz Polska to nie druga Japonia. wink
      • waldek.usa Re: co robić z butami 11.06.03, 22:40
        Japońskie obyczaje

        Wejście do japońskiego domu
        Wejście do domu nazywane jest genkan. Zaraz przy wejściu do mieszkania stoją
        buty domowników. Potem obowiązkowo znajduje się jeden lub kilka schodków.
        Każdy, kto wchodzi do domu lub mieszkania obowiązkowo musi zdjąć buty, a
        stopień doskonale o tym przypomina.

        Zdejmowanie butów
        Japończycy są narodem, który chyba najbardziej na świecie lubi czystość.
        Dlatego też Japończycy nie tolerują wejścia do domu w zabrudzonym obuwiem. Po
        wejściu na korytarz należy zdjąć obuwie. Tylko podczas stypy wchodzi się do
        japońskiego domu bez zdejmowania obuwia. Ciekawostką jest zdejmowanie kapci
        domowych przed toaleta i zakładanie specjalnych "toaletowych" kapci, które
        należy zdjąć po wyjściu. Japońscy gospodarze śmieją się widząc swoich
        zagranicznych gości spacerujących w kapciach z WC po domu.

        Łazienka i kąpiel w Japonii
        W japońskiej łazience znajduje się oddzielnie prysznic oraz automatycznie
        nagrzewająca wodę wanna. Japończycy siadają na malutkim krzesełku pod
        prysznicem i myją się bardzo dokładnie. Później wchodzą do gorącej wody w
        wannie- wanna ta jest dosyć głęboka, gdzie mogą się dobrze odprężyć. Woda w
        wannie służy prawie całej rodzinie, jest przez cały czas czysta, bo wchodzący
        do niej są po dokładnym prysznicu.

        Z wyrazami szacunku

        Waldek
        • ewazbor Re: co robić z butami 05.07.03, 17:01
          waldek.usa napisał:

          > Japońskie obyczaje
          >
          >Weszłam tu przypadkiem. Ze wszystkich spotów Twój list przypadł mi najbardziej.
          Już chciałam dać przykład Japonii - a tu nagle - waldek.usa mnie wyprzedził.
          W pełni jestem za wschodnimi obyczajami.

          Do udręki doprowadzją mnie amerykańskie filmy, w których młodzież umorusana
          prosto z boiska kładzie się na łóżku w butach. Powoduje to u mnie dekoncentację
          na akcji filmu. Myślę już wówczas tylko i wyłącznie o tej biednej pościeli.
          W jakim ona stanie jest chociażby tylko po jednym dniu.

          Pisząc od strony gospodyni domu - ja również nie wiem jak mam się zahować w
          stosunku do gości. Nie śmiem powiedzieć - przepraszm, jeśli Ci nie
          przeszkadza - czy mółbyś zdjąc buty.
          Zdarzyło mi się, że dziewczyna na mój nowy parkiet bez żadnego skrępowania
          chciała wejść w "szpilkach". Uratował mnie mój towarzysz - któremu w sposób
          żartobliwy i delikatny udało się wyperfadować tej dzeiwczynie.

          Nie chodzi mi już o normy grzecznościowe - ale jak ktoś wchodzi do Was do domu
          w butach, nie macie wrażenia, że ktoś robi wam z podłogi uliczny chodnik?

          Nie zastanawiacie się, czy przypadkiem nie wdepnął gdzieś w to i owo.. Przecież
          zdarza się nam chodzić i boso po podłodze naszego domu.

          Gospodarze - jeśli wpuszczacie do domu gości w butach - to jak radzicie sobie z
          higieną?
          Jestem bardzo ciekawa. Może to i błahy temat - nie daje mi to spokoju. Zawsze
          przy gościach odczuwam taki dyskomfort.
          Odrzucam takie porady typu - to nie zapraszaj nikogo do swojego domu.
      • peter2715626 Japonii 09.07.03, 05:50
        W hotelu w Tokyo znalazlem nawet osobne kapcie do lazienki.
    • motyl69 Re: co robić z butami 29.05.03, 02:55
      Tak,"pozbawianie" obuwia przez gospodarzy łączy się często z tym,że obuwie to-
      mówiąc wprost- jest w stanie mocno nadwyrężonym,a tym samym kojarzy się z
      brudem.Niekiedy jednak można zauważyć,że to panów(a nie panie) spotyka to
      niemiłe "wejście".
      Przytoczę przykład na zadawanie elegancji przez gospodarzy:podłoga mozajkowa
      zabezpieczona super lakierami i uodporniona jeszcze nie wiem czym,dla gości
      używane jednorazowe hotelowe kapcie.Gospodarz o duszy chwalipięty oznajmia ,że
      w tym domu bardzo oszczędzają wodę.Podłoga lśni,w kiblu nie do końca
      spuszczona gęstsza zawartość,obok spray zapachowy(a jakże)tongue_out Kiedy sytuacja
      przybrała cechy Nowej Świeckiej Tradycji przestałem tam przychodzić PZDR Paweł
    • irre Re: co robić z butami 31.05.03, 20:58
      moim zdaniem, gdy się ma np. garnitur na sobie to absolutnie na powinnpo się
      zdejmować butów,m ale w innych sytuacjach ja zdejmuję, np. żeby nie ubrudzić
      komuś podłogi, chodzie u kogoś po domu w adiadasach to też nietakt. PZRD
    • melila Re: co robić z butami 09.06.03, 00:04
      Moim zdaniem w sytuacji "eleganckiej" absolutnie niedopuszczalne jest łażenie w
      skarpetkach czy w pozyczonych kapciach.

      Ja latem wchodzę do mieszkania w pantofelkach , a zimą przynoszę pantofelki ze
      sobą i zmieniam w korytarzu - w ten spośób nie brudzę dywanu i wyglądam
      harmonijnie.

      Do koleżanki w zwykły dzień wejdę w skapetkach własnie po to żeby usiąść po
      turecku w fotelu itp.
      A "gościnne" kapcie przyjmę tylko u najbliższej rodziny.
    • quba Re: co robić z butami 09.06.03, 07:50
      nic mnie tak nie wkurza kiedy ktoś do mnie przychodzi i zdejmuje buty - na moje
      prośby, żeby założył - nie reaguje
      a ja się po prostu brzydzę cudzych skarpetek na mojej podlodze
    • iva_73 Re: co robić z butami 10.07.03, 21:59
      nie sciagac butów!, nie czestowac gosci papciami.
      jezeli ktos uwaza, ze jego dywany sa wazniejsze od zapraszanego goscia, to
      niech umawia sie w restauracji!
      gosciu: nie dopusci swojego obuwia do stanu krytycznego! Zima mozna wziac ze
      soba pantofle na przebranie!
      zawsze znajdzie sie sposób, by wilk był syty i owca cała. Ja nikogo nie
      pozbawiam obuwia, wole posprzatac jezeli to konieczne!
      • izoold Re: co robić z butami 06.08.03, 14:54
        Poza tym istnieje jeszcze grzybica stóp. Pewni moi znajomi, nowobogaccy,
        którzy niedawno przeprowadzili się do kilkupokojowego domu, więc nie widzę
        sprawy, bo naprawdę co innego, gdy ktoś ma małe dzieciątko w mieszkanku M2, to
        niebezpiecznie wnosić na butach pijackie plwociny i siki z klatki schodowej
        (dzielnica Kazimierz w Krakowie). Ale oni wymuszali na gościach okropne laczki
        aż ktoś zaraził ich grzybicą. DOBRZE IM TAK!
    • praktycznyprzewodnik Re: co robić z butami 06.08.03, 16:40
      Moja mama mieszka sama w kawalerce, dzieci małych nie posiada i wiecie co
      zrobiła. Napisała sobie w przedpokoju nad wieszakiem TU SIE BUTÓW NIE ZDEJMUJE.
      A moja sąsiadka, kazde nawet kapcie sciągać i wchodzi się na jej białe
      petelkowe wykładziny w skarpetkach. Dobrze i tak, że nie wciska mi w dłoń
      własnych białych skarpe. Nadmieniam, że mieszkamy w normalnym, w miarę czysto
      utrzymanym bloku, kapcie też mam nowe, a do jej mieszkania mam do pokonania
      okólo 15 metrów wspólnego korytaeza
      • maria421 Re: co robić z butami 08.08.03, 11:59
        Nie tylko goscie nie powinni zdejmowac butow ale rowniez gospodarze powinni
        zalozyc buty jezeli oczekuja zaproszonych gosci.

        Zaproszeni goscie powinni zastac u gospodarzy nakryty stol, a gospodarzy
        odswietnie ubranych i w butach!

        Nie moze byc tak, ze przychodzi sie na proszona kolacje z bukietem kwiatow czy
        butelka wina, a gospodarz wita nas w skarpetkach, a gospodyni jescze w
        fartuszku krzata sie w kuchni, szuka dopiero obrusa i nakrywa stol!

        • izoold Re: co robić z butami 11.08.03, 16:48
          Bardzo to budujące, że tyle klasy w narodzie!!!
        • xieni Re: co robić z butami 12.08.03, 12:11
          Całkowicie zgadzam się z marią. Gospodarze przyjmują gości odświętnie ubrani i
          absolutnie w butach. Wyobraźcie sobie pana domu w marynarce i papuciach.
          Koszmar. Osobiście na oficjalnych przyjęciach nigdy nie zdejmuję butów, a w
          zimie mam ze sobą pantofle bo nie lubię się męczyć w kozakach na futrze,
          szczególnie, że w większości mieszkań panuje zimą iście tropikalna
          temperatura. Ale to w sytuacjach bardziej "formalnych". Zdejmuję buty u
          przyjaciółki, którą odwiedzam conajmniej raz w tygodniu, u rodziców, dziadków
          bo tak wygodniej i przyjemniej. Oczywiście pomijając przyjęcia i święta kiedy
          wszyscy są w butach. Ostatnio wkurzyła mnie matka mojego narzeczonego, która
          kazała nam w I dzień świat Bożego narodzenia zdjąć buty. Cudem uniknęłam
          założenia podsuwanych mi kapci, które były tak obleśne że chyba bym
          zwymiotowała po ich wzuciu. Czasem lepiej zostać we własnych skarpetach.
          Uważam, że zmuszenie nas do siedzenia w skarpetkach do garnituru i wyjściowej
          sukienki to już był szczyt. Cóż - mój błąd - akurat zapomniałam pantofli. Ale
          z drugiej strony, czy podłodze coś by się stało gdybyśmy ją raz w
          roku "skalali" naszymi butami? Dodam, że bywam w tym domu raczej rzadko.

          Jestem za zdejmowaniem butów ale tylko tam gdzie jeśmy "prawie domownikami" i
          w sytuacjach nieformalnych, kiedy chcemy się poczyć swobodniej.
          Ale co kraj to obyczaj spędziłam parę tygodni w Szwecji i Anglii. W Szwecji
          faktycznie buty zdejmuje się przy wejściu i to bezwarunkowo. Z kolei w Angli -
          zupełnie na odwrót. Tam w ogóle niechodzi się w kapciach. Nawet w domu.
          Rodzina, u której mieszkałam przez kilka tygodni dziwiła się, że po przyjściu
          do domu zakładam klapki. Oni wszyscy chodzili w tych samych butach co poza
          domem. Mieli tylko takie kapcie "łazienkowe" zakładane po wyjściu z wanny żeby
          dojść do łóżka. Jak dla mnie trochę dziwne to.
          • eressea Re: co robić z butami 14.08.03, 23:29
            Bylam dzisiaj u kolezanki, oczywiscie zdjelam buty (gdybym tego nie zrobila to
            nie wiem co by mnie spotkalo wink. Ale przyszlam w sandalkach i coz pozostalam z
            golymi nozkami (ale czystymi bo do kolezanki mam pare minut drogi chodnikiem).
            W swoim pokoju kolezanka ma zawsze wypastowną podłogę i malutki dywanik.
            Usiadlam na tapczanie i coz niestety nozki dotykaly podlogi, moja kolezanka
            podsunęla mi pod nogi owy maly dywanik i powiedzial abym na nim trzymala stopy.
            Czy myslicie, ze w tym momencie troszczyla się moze o moje zdrowie? A gdzie
            tam, chodzilo o to abym nie skalała jej pieknej podłogi moimi stopami. Powiem
            wam, ze jakos nie mam ochoty juz jej odwiedzac, w butach wejsc nie wolno, bez
            butów tez nie wypada, moze bede ze sobą nosic skarpetki w torebce wink
            Co smieszniejsze zdjeła z tapczanu taką misiowatą narzutę... bo wiecie na niej
            łatwo osiadają włosy, wiec bylaby tragedia gdyby którys z moich wlosów
            przypadkiem pozostał na narzucie. Zastanawiam się co ludzie jeszcze
            wymyslą ... smile
            • maria421 Re: co robić z butami 15.08.03, 10:27
              eressea napisała:

              > Powiem
              > wam, ze jakos nie mam ochoty juz jej odwiedzac, w butach wejsc nie wolno, bez
              > butów tez nie wypada, moze bede ze sobą nosic skarpetki w torebce wink
              > Co smieszniejsze zdjeła z tapczanu taką misiowatą narzutę... bo wiecie na
              niej
              > łatwo osiadają włosy, wiec bylaby tragedia gdyby którys z moich wlosów
              > przypadkiem pozostał na narzucie. Zastanawiam się co ludzie jeszcze
              > wymyslą ... smile

              Tak sobie mysle, ze to moglaby byc ogromna szansa na ozywienie rodzimego handlu:

              - filcowe pantofle (model muzealny, ale w wielu kolorach i wzorach), w ktorych
              goscie powinni chodzic krokiem posuwistym froterujac parkiet czy posadzke.

              - dywany, kanapy, krzesla fabrycznie pokrywane folia

              - dekoracyjne sznury odgradzajace na bezpieczna odleglosc goscia od mebli, aby
              sie taki przypadkiem o mebel nie oparl

              - pancerne szklanki, kieliszki, filizanki, talerze, aby prawdziwe fajansy i
              krysztaly mogly stac w kredensie i byc podziwianiane z bezpiecznej odleglosci

              - jednorazowe rekawiczki, zeby gosc przez przypadkowy kontakt kciuka z mosiezna
              klamka nie zostawil na níej odcisku linii papilarnych

              - maseczki ochronne na usta, aby goscie wlasnymi wyziewami nie zatruwali
              siwzego zapachu pasty do podlog

              - fartuchy ochronne aby zaden przypadkowy konatkt ubrania goscia z tapeta nie
              pozostawil mikrosladow na tapecie

              Macie inne pomysly?
              • izoold Re: co robić z butami 15.08.03, 17:25
                Mario! OPATENTUJ to!!! Super, a może potrzebny nowy Bareja, możnaby jaką
                komedyjkę nakręcić!!! SUPER!
                • maria421 Re: co robić z butami 15.08.03, 20:38
                  zapomnialam jeszcze o ochraniaczych na wlosy! Tu dalabym gosciowi do wyboru
                  miedzy modelem "Chirurg" , "Kucharz" , "Pilot", "Pirat".
                  Dla pan do wyboru: "Zakonnica", "Muzulmanka" , "Lowiczanka".
                  Na mniejsze okazje wystarcza czepki plywackie dla wszystkich.
    • voyce Re: co robić z butami 05.09.03, 22:55
      eleganckie spotkanie, przychodza goscie - oczywiscie, ze w butach!
      gosc powinien byc na tyle rozgarniety, by skorzystac z wycieraczki i bloto
      zostawic na zewnatrz

      ale np. spotkanie nieoficjalne... tu juz sie rodzi pokusa, by sciagac, bo
      wygodniej, swobodniej
      gospodarz wowczas reaguje - "nie sciagaj butow!!!", a nastepnie proponuje cos w
      zamian na stopy.... uhh

      osobiscie nie lubie ani brudnych butow, ani nieobutych stop biegajacych po
      mieszkaniu.. jakos mi nie pasuje

      sama tez nie lubie w buciorach (ale w bucikach jak najbardziej) chodzic po
      cudzych dywanach
      wole wtedy wyjsc na spacer...
      a u przyjaciol moge zdjac i siedziec po turecku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka