Dodaj do ulubionych

indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 10

IP: *.aster.pl 03.09.09, 20:34
wiele z was jest świetnie zorientowana "co w trawie piszczy" i ma już
wszystkie licea rozpracowane:)
czy byłoby nadużyciem stworzenie forumowego rankingu TOP 10, czy każdy te
informacje trzyma ściśle w tajemnicy:)
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 03.09.09, 20:45
      Nie ma chyba uniwersalnego rankingu nawet tutaj na naszyn forum-
      każda szuka czegoś innego. Np. dla nas ważną sprawą jest możliwośc
      kontynuowania hiszpańskiego, nawet jeżeli dane liceum byłoby trochę
      poniżej potencjalnych możliwości syna. Dla innych sprawa bez
      znaczenia.

      I to dotyczy wielu innych spraw. Co najwyżej mogę się podzielić
      swoją osobistą czarną listą liceów: Mokotowska, Kopernik, Rej,
      Zamojski.
      • menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 03.09.09, 21:35
        W moim antyrankingu tez- Zamojski, Rej, Mokotowska.
        Kopernik - z wylaczeniem klasy IB.

        Oczywiscie kryterium jest szeroko rozumiana "atmosfera w szkole".
        Szkol ponizej pierwszej 30 w ogole nie bralabym pod uwage i bardzo prosze nie
        ublizac mi od snobow z tego powodu:)
        Po prostu uwazam, ze lepsze jest dobre technikum niz slabe liceum.
        • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 03.09.09, 21:46
          Jeszcze parę lat temu zgodziłabym się. Teraz niestety, nie - jesli
          mysli sie o studiach.
          Jakiś #*&%#@ z ministerstwa wymyslił, ze przedmioty nauczane w
          technikach i liceach profilowanych sa mniej wazne od tego, czego
          uczą LO. I tak na przyklad z ekonomii nie ma matury, bo cóż to za
          nauka, w porownaniu z biologią czy WOS-em. Absurd? Absurd...
          I wobec tego mlodzież, majaca inny program musi zdawać mature z
          programow LO, nie z tego, czego się uczy w szkole...
          Dla mnie w rankingu nr 1 jest Staszic, ale to raczej dla
          matematyków. Witkacego też cenię. Ponizej 30-tki - Górski.
          Bardzo nie podobał mi się Dąbrowski, ale uczniowie mówili o tej
          szkole różnie - niektórzy bardzo dobrze, niektorzy źle, więc nie
          wiem. Absolwent Władysława IV klnie - ale to jedna sztuka, trudno
          powiedziec, czy ma racje - mnie się ta szkoła zdecydowanie nie
          podobała.

          Natomist odradzam - ze słabszych szkół Limanowskiego. To już lepiej
          dziecko od razu utopic...
            • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 03.09.09, 22:35
              Moja corka skladała tam papiery - fakt, pare lat temu, wiec nie
              wiem, jak jest dziś.
              W sekretariacie - antypatyczni. Przy drzwiach za to stała woźna,
              ktora zabraniała wszystkim uczniom wyjść ze szkoły, grzeczna przy
              tym nie byla... A w szkole ucza się także ludzie dorosli, szkola nie
              ma zatem prawa zabronic im wyjść ze szkoły - moze ich nie wpuscić,
              owszem. Ale 18-latek nie musi miec karteczki od rodziców, aby moc
              opuscic szkołę. Pamietam to dobrze, bo usilowałam namówić córke,
              zeby papierów do tej szkoly nie skladała.
              Jeden przklinajacy to zaden argument, zgadzam się.
              • menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 08:53
                "Jeden przklinajacy to zaden argument, zgadzam się. "

                A dwoch?
                He-he,znasz jakies liceum, ktorego zaden absolwent nigdy nie zaklal?
                Gdyby nauczyciele kleli na lekcjach albo dyrektor- to co innego.

                W niektorych szkolach priorytetem jest czysta podloga. Nie wiem, czy tak jest we
                Wladku - ale od uczniow Dabrowskiego slyszalam o zakazie wychodzenia na przerwy
                na dwor (nawet latem) - wlasnie z powodu troski dyrekcji o nowy parkiet. W
                Dabrowskim obowiazuje tez jakis wzor obuwia (info sprzed 2 lat) zmiennego dla
                uczniow.
                Nie zebym byla zwolenniczka brudu, chodzi mi o to, na ktorym miejscu szkola
                stawia czystosc a na ktorym doplyw swiezego powietrza do mozgu uczniow i ich
                ogolnie ich dobre samopoczucie.

                Ogolnie -wszelkie szkoly o "zaostrzonych rygorach" odpadaja u mnie na wstepie. W
                niektorych dzieja sie jakies cyrki zwiazane np. z usprawiedliwieniami
                nieobecnosci - przerabialam to w gimnazjum, gdzie regulamin napisany byl dla
                dresiarzy i bardzo dziekuje za metody wychowawcze niczym z poprawczaka.
                Moze dlaego, ze moje dziecko jest akurat bardzo zdyscyplinowane i dobrze
                funkcjonuje w sytuacjach kiedy obdarza sie zaufaniem, nie zakladajac z gory jego
                niecnych intencji.
                • Gość: agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: *.aster.pl 04.09.09, 09:13
                  Nie, no sorry, na takie rzeczy jak krzycząca woźna, czy różne
                  zakazy, tudzież brak cieplarnianych warunków, to ja już dawno nie
                  zwracam uwagi. No bez przesady, mówimy tu o wyborze szkoły dla
                  nastolatka, za 2 lata pełnoletniego, a nie 6 latka którego rodzice
                  lamentują że klamki są za wysoko....

                  Przecież te dzieci zaraz trafią (większość już trafiła !!!) do
                  normalnego świata. Zaraz pierwsza praca (niektórzy z musu,
                  niektórzy bo tak lubią), studia, może samodzielne mieszkanie,
                  załatwianie różnych spraw, decyzje finansowe-tysiące instytucji,
                  tysiące różnych sytuacji gdzie nie takie opresyjne rzeczy jak zakazy
                  i nakazy będą obowiązywać i niezbyt miłe woźne.

                  Chyba troche jest przesady w tym poszukiwaniu cieplarnianych
                  warunków, potem się nie dziwie że kogoś stresuje niemiła pani w
                  dziekanacie, ale to na własne życzenie rodziców.

                  Ja mam inne podejście, im trudniej i normalniej (bo w 99% sytuacji
                  życiowych mamy doczynienia z "niemiłymi woźnymi" a nie aniołami
                  przytulającymi do piersi) już teraz, nawet w gimnazjum, tym lepiej.
                  Jestem absolutnie przeciwna chronieniu dziecka przed takimi
                  problemami codziennej egzystencji szkolnej, bo jak przyjdą prawdziwe
                  problemy to moje dziecko zwyczajnie sobie poradzi (zresztą już sobie
                  radzi).

                  • Gość: menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: 87.205.147.* 04.09.09, 10:36
                    To zalezy od indywidualnych preferencji i predyspozycji.

                    Jesli dziecku nie przeszkadza ze w wieku 18 lat musi chodzic po szkole w
                    kapciach - czeszkach a wozna wrzeszczy na niego w stylu "czego mi tu wlazi", bo
                    sprzata akurat toalete, a pani nauczycielka imiennie wyczytuje oceny ze
                    sprawdzianu, komentujac na glos "najglupsze wypowiedzi" - to swietnie.

                    Ale jesli ktos tego nie lubi, to na szczescie ma wybor!
                    Co wiecej, ten wybor ma takze w dalszym zyciu.
                    Chamstwo w dziekanatach nie jest norma, chamstwo urzednikow tez nie.
                    Nawet prace mozna sobie wybrac wg wlasnych upodoban.
                    Sa ludzie, ktorzy nawet w doroslych zyciu funkcjonuja w pracy i w ogole w zyciu
                    jakby nadal chodzili w kapciach-czeszkach i bali sie woznej.
                    Inni maja wolne zawody, zakladaja wlasne firmy, robia to co lubia, korzystaja z
                    wolnosci jakie im daje zycie w wolnym, demokratycznym kraju i nie spotykaja ich
                    zadne, ale to zadne "opresyjne rzeczy", a przypadkami patologii zajmuja sie
                    niezawisle sady.
                    Dlatego dla mnie dobra szkola to taka, ktora sprzyja rozwojowi umiejetnosci
                    przydatnych w nowoczesnym kraju, w kraju demokratycznym, w gospodarce
                    wolnorynkowej, w spoleczenstwie obywatelskim itd.
                    Szkoly, ktore traktuja ucznia jak smiecia wychowuja smieciowe spoleczenstwo i
                    dlatego takie szkoly mi sie nie podobaja.
                    • Gość: agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: *.aster.pl 04.09.09, 11:43
                      Super !!! Jeśli to o czym piszesz jest sprawą wyboru dziecka i to
                      ono wybiera szkołę np pod kątem czy wolno chodzić w brudnych
                      butach. Ale jeśli to mama wybiera 16latkowi szkole sprawdzając czy
                      pani woźna aby nie krzyczy wydaje mi się szalone. Sama sprawdzałam
                      woźne i sanitariaty w kwestii obecności papieru toaletowego, ale jak
                      dziecko szło do podstawowej pierwszej klasy, a nie licealnej. Czy
                      dziekanat uczelni też mama pójdzie sprawdzać, czy tam oby nie
                      nakrzyczą ? A na pierwsze interview pójdzie wpierw mama aby upewnić
                      się że rekrutujący oby nie stosuje mobingu i każe naszemu dziecku np
                      w garniturze do pracy chodzić (no bo czym różni się przymus
                      chodzenia w kapciach od przymusu chodzenia w garniturze, lub
                      służbowym uniformie ?).

                      Absolutnie uważam że czas najwyższy dzieci odpępnić.

                      • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 11:57
                        Nie można porównywać tego do studiów, ponieważ na etapie studiów nie
                        mamy wyboru, niektóre kierunki można studiować tylko na jedenj czy
                        dwóch uczelniach.

                        Ale rozmawiając teoretycznie. Gdyby np. moje dziecko miało do wyboru
                        dwie identyczne pod każdym względem uczelnie oferujące wybrany
                        kierunek, a jedyna różnica polegałaby na tym, że w jednej jest
                        papier toaletowy a w drugiej nie - poleciłabym tę z papierem;)

                        My możemy zbierać informacje , dzieci też mają swoje źrodła. To się
                        nie wyklucza tylko uzupełnia.

                        Ostateczny wybór należy w największej części do dziecka, decyzja
                        rodziców jest ograniczona przede wszystkim do tego, w czym sami będą
                        brać udział, czyli np. płacenie, dowożenie itp.

                        • Gość: agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: *.aster.pl 04.09.09, 12:16
                          No przepraszam, pozostane przy swoim. Sprawdzanie takich szczegółów
                          jak obecność papieru toaletowego, miłej woźnej i nierepresyjnego
                          systemu zmieniania obuwia przez rodzica 16latka wydaje mi się (lekko
                          to nazwe) nadopikuńczością w postaci klasycznej.

                          Dodatkowo już jako kwestię praktyczną chciałam dodać,że mozemy
                          sprawdzić to wszystko, tylko kto nam zagwarantuje że od 1 września
                          nie przyjdzie nowa woźna, dyrekcja obetnie koszty i np zlikwiduje
                          papier toaletowy, a liberalna dotąd w sprawie podłóg dyrekcja
                          wymarzonego komfortowego miejsca dla naszej pociechy, nie zrobi
                          podczas wakacji remontu i od 1 września nie wprowadzi super
                          opresyjnego systemu chodzenia w ochraniaczach szpitalnych. I co
                          wtedy ? Porażka nasza jako wybierających gwarantowana, a ciężko się
                          żyje ze świadomością że jako perfekcyjni rodzice nie sprawdziliśmy
                          wszystkiego i nasze dziecko jest narażone na takie traumy. Może
                          jednak lepiej więc sobie odpuścić ten klosz którym chcemy otoczyć
                          nasze dziecko, z definicji-mniej rozczarowań i mniej klasycznych
                          dramatów typu "ja chce dla niego dobrze, a on tego nie docenia".
                            • Gość: agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: *.aster.pl 04.09.09, 12:34
                              No ale czym innym jest zbieranie informacji o progach punktowych
                              (bo to są te wykresy które robie, jak kształtują się i zmieniają
                              się progi do poszczególnych klas, na przestrzeni ostatnich lat)-bo
                              to są twarde dane, które w procesie wyboru mają znaczenie kolosalne-
                              szczególnie te dotyczace progów, bo trzeba wiedzieć czy są
                              jakiekolwiek szanse na dostanie się do danej szkoły-to jest
                              wymuszone przez system rekrutacji, a czym innym jest sprawdzanie czy
                              pani od biologii wymaga czy nie. Uważam że kwestia położenia szkoły
                              i progów, są to takie dwie dane które zawężają od razu pole
                              manewru. Jeśli mój syn wymyśliłby sobie szkołę z dojazdem
                              kilkugodzinnym, albo taką do której absolutnie nie ma szans się
                              dostać (teoretycznie), to uparłabym się aby zweryfikował swój
                              wybór. Reszta rzeczy to już jego decyzja i nie zamierzam zbytnio
                              każdej szkoły sprawdzać pod każdym najmniejszym aspektem, bo
                              zwyczajnie uważam że to nie ma sensu.

                              Mój syn poprosił mnie abym sprawdzała nawierzchnie na boisku-bo to
                              jest dla niego ważne, ale w życiu nie sprawdzałabym tego sama z
                              siebie, bo nawet nie myślałam że to moze mieć jakieś znaczenie.
                              Tak jak ta nawierzchnia, dla niego może być tysiąc innych rzeczy
                              ważnych, które mnie nawet by do głowy nie wpadły (np bo do szkoły A
                              idzie koleżanka Z)....
                              • myszmusia agatka-s OT:-) 04.09.09, 12:38
                                czy ty te dane o progach zbierasz od kiku lat czy to jest gdzies do wygrzebania teraz ? chetnie bym zobaczyła, na stronach liceow nie widziałam takich informacji (chyba ze źle patrzyłam)
                                • agatka_s Re: agatka-s OT:-) 04.09.09, 12:50
                                  Mam za 3 lata dla około 12 liceów z "linii metra"(JAKIE TO JUŻ KILKA
                                  RAZY PISAŁAM) tych z wysokimi progami (no bo z niższymi to nie mam
                                  co analizować bo syn się napewno dostanie, gdyby chciał jak np
                                  Reytan (choć Reytan w tym roku zaskoczył, bo progi były dużo wyższe
                                  niż rok temu)) z podziałem na klasy. Ale to jest moja
                                  własna "twórczość"-dane zbieram z oficjalnych dokumentów Urzędu
                                  miasta chyba, co roku takie są publikowane. Mam gdzieś je nawet
                                  zachowane w excelu. Wykresy na ogół wyglądają jak roller coaster,
                                  ale jakaś tendencja jednak jest, można się zorientować jakie to są
                                  mniej więcej progi (aczkolwiek czasem są niespodzianki inplus i
                                  inminus). Są np licea gdzie bez jakiś punktów z konkursów nie ma
                                  sensu startować-moim zdaniem to ważna informacja, bo np ja coś
                                  podejrzewam ze mój syn raczej tych konkursów nie zaliczy, to po co
                                  marnować jeden z 3 strzałów...
                                • Gość: Gość Re: agatka-s OT:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 13:10
                                  Progi z ubiegłych lat znajdziesz tu:
                                  www.egzaminy.edu.pl/content/view/513/8/
                                  a tegoroczne są jeszcze na stronie warszawskiego systemu Kseon.
                                  Zwróć też uwagę, jakie przedmioty są liczone w rekrutacji bo np.
                                  moje dziecko w zależności od szkoły miało różnicę do 8 pkt. bo np. w
                                  Witkacym poza polskim i matematyką wybiera się 2 inne najlepsze
                                  przedmioty i tu można było podać te, z których akurat miał szóstkę.
                              • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 12:43
                                Krótko mówiąc zbierasz informacje na temat (np. wyniki), który jest
                                dla Ciebie priorytetem.

                                I nie ma sensu dyskutować czyje priorytety są "lepsze".

                                Argument z samodzielnościę też nietrafny, bo Ciebie nikt nie pyta,
                                czy będziesz robiła wykresy uczelni badając ich wyniki.

                                Naprawdę rozumiem, że nie zamierzasz wybierać za dziecko, tylko
                                zbierasz informacje. Spróbuj zrozumieć , że my też.

                                Twój syn prosił Ciebie o sprawdzenie nawierzchni boiska. Mojego do
                                niedawna w ogóle to nie obchodziło, dopiero ostatnio przy okazji
                                rozmowy o Bednarskiej powiedział mniej więcej o swoich priorytetach.
                                Nic dziwnego, że moja OSOBISTA czarna lista uwzględnia szkoły, które
                                w żadnym stopniu nie odpowiadają mojemu dziecku.

                                Być może zmieni priorytety. Ale chciałabym mu pomóc w podjęciu
                                decyzji świadomie.

                                Chyba tak jak Ty.
                                • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:14
                                  nie robie wykresów wyników. Jakich wyników zresztą ? Matury ? A
                                  po co mi wyniki matury czyiś dzieci ? Co mi taka informacja daje ?
                                  Poza tym jakiej matury ? z czego ? ja nie wiem z czego moje dziecko
                                  będzie zdawać mature, to po co mi to ?


                                  Robie wykresy progów punktowych, bo to ma sens-istnieje
                                  statystycznie widoczna prawidłowość w tych progach z roku na rok,
                                  zawsze coś można z takich wykresów za kilka lat wyczytać i
                                  ekstrapolować jakie progi będą za 2 lata(ale to jest moje hobby, nie
                                  każdy lubi i umie takie dane odczytywać).

                                  "Moja" lista szkół-POZYTYWNA-powstała w oparciu o 2 kryteria-dojazd
                                  (linia metra) i w miarę OK pozycja w liście rankingowej Perspektyw
                                  (co oznacza pierwszą 30, co uważam za w miarę logiczne dla ucznia
                                  który zawsze miał doskonałe oceny i lubi się uczyć). I tyle, o tych
                                  szkołach zebrałam info chodząc na spotkania, jedne mi się bardziej
                                  podobają inne mniej (chociażby same budynki), bo to naturalne. Mój
                                  syn w tym roku (bo podobno w 3 klasie to już brak czasu aby pójść do
                                  kilkunastu szkół) sam będzie chodził i sam sobie wyrobi zdanie,
                                  wiedząc "tyle-o ile" co ja myśle o danej szkole i wiedząc jakie są
                                  szanse dostania, bo po 2klasie to już raczej wiadomo jaki mniej
                                  wiecej moze miec zaktres punktów. Powiem raz jeszcze, poza dojazdem
                                  i poza nirealnością dostania się nie ma dla mnie póki co szkół
                                  które uznaje za szkoły z czarnej listy, właśnie po to aby się potem
                                  nie rozczarować,że dziecko wybrało szkołę którą ja wykluczyłam.
                                  Oczywiście że mam swoją szkołę-marzenie, ale to tylko tyle.




                                  • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:19
                                    Agatko ..ja nie będę rozczarowana:) tak jak pisałam - moja lista
                                    jest wynikiem wiedzy na temat priorytetów mojego syna, a nie moich.
                                    To on wybiera. NAPRAWDę :)

                                    P.S. Gdybym wybierała JA to pewnie byłaby to klasa zerowa w
                                    Zmichowskiej ;) i użyłabym wszelkich możliwych środków to
                                    przekonania do tego mojego syna. Ok. Jestem rozczarowana, że nie ma
                                    szans na to, że tam pójdzie. Rozczarowanie leczę własnym powrotem do
                                    francuskiego;)
                                    • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:39
                                      joa66 napisała:

                                      > Agatko ..ja nie będę rozczarowana:) tak jak pisałam - moja lista
                                      > jest wynikiem wiedzy na temat priorytetów mojego syna, a nie
                                      moich.
                                      > To on wybiera. NAPRAWDę :)
                                      >
                                      > P.S. Gdybym wybierała JA to pewnie byłaby to klasa zerowa w
                                      > Zmichowskiej ;) i użyłabym wszelkich możliwych środków to
                                      > przekonania do tego mojego syna. Ok. Jestem rozczarowana, że nie
                                      ma
                                      > szans na to, że tam pójdzie. Rozczarowanie leczę własnym powrotem
                                      do
                                      > francuskiego;)


                                      Nie odbieraj tego osobiście.

                                      Poprostu mam wrażenie że czasem niektórzy rodzice chcieliby
                                      najmniejszy pyłek spod nóg dziecka usunąć, aby dziecko tylko się nie
                                      potknęło. Moim zdaniem to nie jest wcale dobre dla dziecka (choć
                                      oczywiście niech każdy tak postępuje jak uważa za słuszne, to jest
                                      mój pogląd).
                      • Gość: menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: 87.205.147.* 04.09.09, 13:03
                        Nie obchodzi mnie kompletnie jak funkcjonuja inne rodziny,nie oceniam wolnych
                        wyborow wolnych ludzi jesli nie naruszaja mojej wolnosci.


                        Nie podobaja mi sie szkoly,gdzie priorytetem jest czysta podloga z tym ze jesli
                        potrafisz odczytywac metafory to ja sie nia wlasnie posluzylam.
                        Takie szkoly nie podobaja sie takze moim dzieciom, przetestowalam to juz na
                        gimnazjum mojej corki.

                        Szkolnych toalet jako rodzic nigdy nie wizytowalam, zostawiam to sanepidowi.

                        A jesli chodzi o kapcie, to hehe, dlaczego zakladasz, ze przyszlosc kazdego
                        licealisty to "sluzbowy uniform", panie od interview i wspinanie sie po
                        szczebelkach awansu w korporacji?
                        Z gory zakladasz, ze ktos ma byc pracownikiem a nie np. freelancerem albo
                        pracodawca?




                        • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:14
                          "Z gory zakladasz, ze ktos ma byc pracownikiem a nie np.
                          freelancerem albo pracodawca"

                          Pozwolę sobie dodać rzecz oczywistą , że tę listę można uzupełnić o
                          wiele grup pracowników etatowych, którzy też mogą pozwolić sobie na
                          więcej wolności niż przewidują np. korporacje.
                          • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:22
                            joa66 napisała:

                            > "Z gory zakladasz, ze ktos ma byc pracownikiem a nie np.
                            > freelancerem albo pracodawca"
                            >
                            > Pozwolę sobie dodać rzecz oczywistą , że tę listę można uzupełnić
                            o
                            > wiele grup pracowników etatowych, którzy też mogą pozwolić sobie
                            na
                            > więcej wolności niż przewidują np. korporacje.


                            Z całym szacunkiem akurat na rekrutacji to ja się ciut znam. Każdy
                            zawód od pracownika korporacji, przez lekarza, freelancera a
                            nawet 'żony przy mężu" ma jakieś swoje specyficzne ograniczenia
                            którym poprostu trzeba się podporządkować i niestety ktoś kto tego
                            nie "chwyta" jest szybko weryfikowany prze rynek i życie. To samo
                            dotyczy roli matki, roli kierowcy i każdej innej jaką przychodzi
                            nam "odgrywać", musimy się podporządkować wymaganiom danej roli, tak
                            jak uczeń podporządkowuje się wymaganiom szkoły. Jeśli nie to się
                            to nazywa anarchia.
                            • Gość: menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: 87.205.147.* 04.09.09, 13:36
                              "musimy się podporządkować wymaganiom danej roli, tak
                              jak uczeń podporządkowuje się wymaganiom szkoły. Jeśli nie to się
                              to nazywa anarchia."

                              Niczego nie musimy. Po prostu robimy to, co nam sie oplaca.
                              Hehe, ja tez sie znam na rekrutacji. I znam typy "wiecznych asystentow" do bolu
                              poslusznych w wypelnianiu polecen przelozonych.
                              Ale akurat ja potzrebuje ludzi troche bardziej wyluzowanych, elastycznych,
                              samodzielnych, tworczych, o wysokiej inteligencji emocjonalnej itd. Okurat w
                              mojej fimie tacy sie najlepiej sprawdzaja.
                              • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:48
                                atrzGość portalu: menodo napisał(a):

                                > "musimy się podporządkować wymaganiom danej roli, tak
                                > jak uczeń podporządkowuje się wymaganiom szkoły. Jeśli nie to się
                                > to nazywa anarchia."
                                >
                                > Niczego nie musimy. Po prostu robimy to, co nam sie oplaca.
                                > Hehe, ja tez sie znam na rekrutacji. I znam typy "wiecznych
                                asystentow" do bolu
                                > poslusznych w wypelnianiu polecen przelozonych.
                                > Ale akurat ja potzrebuje ludzi troche bardziej wyluzowanych,
                                elastycznych,
                                > samodzielnych, tworczych, o wysokiej inteligencji emocjonalnej
                                itd. Okurat w
                                > mojej fimie tacy sie najlepiej sprawdzaja.


                                Czasem jednak musimy, np zatrzymać się na czerwonym świetle, bo
                                inaczej zabijemy kogoś, czasem musimy zmienić obuwie bo szanujemy
                                prace kogoś kto namęczył się przy pastowaniu podłóg i wcale nie
                                oznacza to że jesteśmy mało kreatywni. Kreatywność, otwartość i
                                wszelkie inne pozytywne cechy o których piszesz nijak nie wynikają z
                                niepodporządkowywania się regułom. Uczeń zmieniający obuwie może
                                kiedyś i w twojej super firmie zrobić kariere (swoją drogą zapytaj
                                się kolegów czy zmieniali obuwie...)

                                • Gość: menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 IP: 87.205.147.* 04.09.09, 14:29
                                  Agatko, nadal prosze aby sprawe kapci rozumiec metaforycznie.
                                  Ja sie zatrzymuje na czerwonym swietle dlatego, ze mam gleboko uwewnetrznione
                                  normy wspolzycia miedzy ludzmi. To zupelnie co innego niz slepe posluszenstwo.

                                  Czym innym jest uczenie slepego posluszenstwa, bo TAK, a co innego - zasad
                                  wspolzycia miedzy ludzmi w domokratycznym spoleczenstwie.

                                  Sa szkoly, ktore ucza tylko tego pierwszego i takie, ktorego sprzyjaja rozwojowi
                                  tych drugich umiejetnosci i ja wlasnie te wole.

                                  Ale co kto lubi. Dla Ciebie wazny jest np. tartan, dla mnie bez znaczenia. Ale
                                  ja nie mam nic ani do tartanu, ani nie chce, abys przekonywala mnie co jest
                                  dobre dla mnie i dla moich dzieci.

                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:47
                                    Gość portalu: menodo napisał(a):

                                    > Agatko, nadal prosze aby sprawe kapci rozumiec metaforycznie.
                                    > Ja sie zatrzymuje na czerwonym swietle dlatego, ze mam gleboko
                                    uwewnetrznione
                                    > normy wspolzycia miedzy ludzmi. To zupelnie co innego niz slepe
                                    posluszenstwo.
                                    >
                                    > Czym innym jest uczenie slepego posluszenstwa, bo TAK, a co
                                    innego - zasad
                                    > wspolzycia miedzy ludzmi w domokratycznym spoleczenstwie.
                                    >
                                    > Sa szkoly, ktore ucza tylko tego pierwszego i takie, ktorego
                                    sprzyjaja rozwojow
                                    > i
                                    > tych drugich umiejetnosci i ja wlasnie te wole.
                                    >
                                    > Ale co kto lubi. Dla Ciebie wazny jest np. tartan, dla mnie bez
                                    znaczenia. Ale
                                    > ja nie mam nic ani do tartanu, ani nie chce, abys przekonywala
                                    mnie co jest
                                    > dobre dla mnie i dla moich dzieci.
                                    >
                                    >


                                    Dla mnie tartan ? A po cholere mi tartan ????? To mój syn kazał
                                    sobie robić zdjęcia tego tartanu w każdej szkole-pisząc o tym
                                    chciałam pokazać jakie czasem kryteria (absurdalne z naszej
                                    perspektywy) mogą być ważne dla naszych dzieci....No i co z tego że
                                    ja będe chciała wybrać szkołę marzeń wyhuchaną i wydmuchaną pod
                                    każdym względem z mojej mamusi perspektywy, a on wybierze taką z
                                    tartanem-marzenie ? (nie sądze aby tak było, ale kto wie....)

                                    Naprawde w to wierzysz,że szkoła przez 3 lata moze z kreatywnego
                                    dziecka zrobić "posłuszny automat", a z jak ty to
                                    nazwałaś 'wiecznego asystenta" wolnego artyste ? Naprawde uważasz
                                    że szkoła ma aż taki wpływ na osobowość, inteligencję 16-latka na
                                    progu dorosłości ?

                                    Ja nie pouczam co należy brać pod uwagę w konkretnym przypadku,
                                    poprostu wyrażam swoją opinię,że moim zdaniem zbyt dokładne
                                    prześwietlanie szkół pod każdym najmniejszym względem przez
                                    rodziców nie jest korzystne dla dzieci w dłuższej perspektywie, bo
                                    takie usuwanie wszelkich potencjalnych przeszkód i nieprzyjemności
                                    jest dużo szkodliwsze niż chodzenie do szkoły gdzie panuje
                                    dyscyplina i "ślepe posłuszeństwo".

                                    Takie decydowanie przez rodziców co będzie najlepsze dla mojego
                                    dziecka (no bo kto go zna lepiej niż ja) to dopiero
                                    fabryka "wyuczonych asystentow"....

                                    • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:51
                                      chyba muszę napisać dużymi literami:)

                                      agatko - TO NIE MY WYBIERAMY SZKOŁę - jeżeli zbieranie informacji
                                      nazywasz wyborem, to w takim razie Ty też wybierasz szkołę swojemu
                                      dziecku. Jest tak?

                                      I po drugie - nie zastanawiamy się nad KAżDYM szczegółem, tylko na
                                      sprawach dla naszych dzieci istotnych. Tak jak Ty.

                                      Nie rozumiem, sama siebie krytykujesz?
                                      • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:10
                                        ijoa66 napisała:

                                        > chyba muszę napisać dużymi literami:)
                                        >
                                        > agatko - TO NIE MY WYBIERAMY SZKOŁę - jeżeli zbieranie informacji
                                        > nazywasz wyborem, to w takim razie Ty też wybierasz szkołę swojemu
                                        > dziecku. Jest tak?
                                        >
                                        > I po drugie - nie zastanawiamy się nad KAżDYM szczegółem, tylko na
                                        > sprawach dla naszych dzieci istotnych. Tak jak Ty.
                                        >
                                        > Nie rozumiem, sama siebie krytykujesz?


                                        Też powiem DRUKOWANYMI, zbieranie informacji przez rodziców prawie
                                        już dorosłych ludzi o nieprzyjemnych woźnych, niemiłych
                                        sekretarkach, ochraniacach na nogach i brudnych toaletach i tym
                                        podobnych szczegółach i opresjach które mogłyby zakłócić sielankowe
                                        i pod kloszem życie kochanych pociech uważam zwyczajnie za przesadną
                                        nadopiekuńczość i głupotę (bo jak napisałam nie ma żadnej gwarancji
                                        że mimo że nasz wywiad wyśledzi wszystko z dokładnością do
                                        częstotliwości z jaką w klasie naszego dzidziusia wietrzy się i myje
                                        okna (bo przecież nie moze być zbyt ciemno, jeszcze nam maleństwo
                                        wzrok straci), rzeczywistość 1 września okaże się kompletnie inna-bo
                                        np zmieni się Dyrektor, woźna i pani od biologii).

                                        No to tyle "w tym temacie"
                                          • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:37
                                            joa66 napisała:

                                            > Każdy zbiera informacje na temat, który go interesuje.
                                            >
                                            > I każdy zawęża krąg poszukiwań.
                                            >
                                            > I powtarzam, chyba nikt tutaj nie interesuje się KAżDYM pyłkiem,
                                            > tylko wybranymi. Tak jak Ty:)
                                            >
                                            > Nie wiem dlaczego upierasz się przy tym stwierdzeniu.
                                            >


                                            Ja nie analizuje szkół pod kątem "czy mojemu dziecku nie stanie się
                                            w szkole X krzywda".

                                            Mój syn wybierze sobie taką szkołę która jemu się spodoba, liczę że
                                            nie jest samobójcą i nie wybierze sobie szkoły która mu się nie
                                            spodoba, w której on by się czuł źle (no a jak wybierze, to będzie
                                            to nauka na przyszłość).

                                            Interesuję się szkołami, aby wiedzieć co każda z nich ma do
                                            zaoferowania, czego wymaga aby się do niej dostać, ale nie zamrtwiam
                                            się takimi rzeczami np czy wf spodoba mu się tam, bo a nuż widelec
                                            będzie musiał grać w siatkówkę, a czy pani od biologii nie będzie za
                                            ostra, bo mój syn orłem z biologii nie jest, a czy w sekretariacie
                                            są miłe panie, a czy szkołę się regularnie wietrzy itp itd. To są
                                            dla mnie kompletnie nie istotne rzeczy (i tak wszystkich potworności
                                            nie jestem w stanie wyśledzić), jeśli są istotne dla mojego syna to
                                            niech sobie to sprawdza, albo niech mnie poprosi to mu się dowiem.

                                            Kiedyś jeszcze w przedszkolu, siostry prowadzace przedszkole syna
                                            zrobiły zebranie. Jedna mama wstała i mówi "a mój Michałek prosze
                                            siostry, to szpinaku nie je" Na to siostra: "to zacznie".


                                            Siostry nie zmuszały dzieci do jedzenia szpinaku, Broń Boze !!!! dla
                                            dzieci były łagodne i kochane, ale nadopiekuńczych rodziców
                                            potrafiły "usadzić z miejsca" i mnie ta lekcja została do dziś,
                                            nigdy nie przejmowałam się tym, że "moje dziecko nie je szpinaku",
                                            może dlatego je i szpinak i potrafi sobie dać radę w każdych
                                            okolicznościach (na wfie każdego rodzaju i na strasznej biologii
                                            też, bez traumy).
                                        • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:22
                                          I nie nam oceniać cudze priorytety bo nie znamy ich sytuacji. Ja
                                          rozumiem doskonale sprawę czystych toalet jeżeli ktoś ma dziecko z
                                          obniżoną odpornością np. po przeszczepie. To sytacja skrajna, ale
                                          możliwa. I na każdy nawet najgłupszy wg Ciebie aspekt można znaleźć
                                          co najmniej kilka przypadków kiedy to jest ważne.

                                          I nikt tutaj nie sprawdza chyba wszystkiego....! Tylko wybrane ...
                                          • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:38
                                            A któż tu zbiera informacje??? Owszem, wiem o czytsych podłogach i
                                            ochraniaczach, bo miałam zajecia w tej szkole całe lata. Wiem o
                                            niegrzecznej woźnej bo bylam przy tym jak poslugując się wyzwiskami
                                            odpedzala ludzi od drzwi. Wiem o innej szkole, bo opowiadała mi o
                                            niej nauczycielka, ktora z niej zwiała. Mogę to ukryć przed
                                            dzieckiem, albo powiedzieć mu co wiem. I mowie - nawet nie z
                                            okazji "wyborów", tylko normalnie, w formie plotek przy kawie,
                                            prowadzonych od lat.
                                            • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:46
                                              verdana napisała:

                                              > A któż tu zbiera informacje??? Owszem, wiem o czytsych podłogach i
                                              > ochraniaczach, bo miałam zajecia w tej szkole całe lata. Wiem o
                                              > niegrzecznej woźnej bo bylam przy tym jak poslugując się
                                              wyzwiskami
                                              > odpedzala ludzi od drzwi. Wiem o innej szkole, bo opowiadała mi o
                                              > niej nauczycielka, ktora z niej zwiała. Mogę to ukryć przed
                                              > dzieckiem, albo powiedzieć mu co wiem. I mowie - nawet nie z
                                              > okazji "wyborów", tylko normalnie, w formie plotek przy kawie,
                                              > prowadzonych od lat.


                                              Verdana, ta woźna jako temat do plotek jest jak najbardziej OK, może
                                              nawet być jakimś tam tematem rozmowy o szkole, ale jako kryterium
                                              wyboru, a tym bardziej DYSKWALIFIKOWANIA szkoły już nie bardzo.

                                              Sama jak wybierałam PODSTAWÓWKE to gadałam z woźną, bo woźna to
                                              zawsze wizytówka szkoły. Ale to było w podstawówce, gdzie ważne
                                              było dla mnie aby dziecko chodziło do miłej, przyjaznej i radosnej
                                              szkoły. Tu mówimy o liceum, nawet najnieprzyjemniejsza woźna nie
                                              powinna być powodem wyboru liceum (z tym nieprzestrzeganiem prawa to
                                              naciągane, ciut, wo9źne zazwyczaj same wyznaczają reguły, nie zawsze
                                              kierując się przestrzeganiem prawa). Najokropniejsza moja woźna-
                                              istny postrach uczniów z podstwówki niejaka Matulkowa jest
                                              najcieplej wspominaną postacią na "naszej klasie", mojej szkoły
                                            • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:49
                                              Ja zbieram informacje :) ! Cokolwiek to znaczy. Siedzę tutaj, czytam
                                              opinie innych, mam własne zdanie na temat opinii innych,
                                              zapamiętuję, przekazuję dalej:) Wyłapuję w prasie wszelkie
                                              informacje i opinie na temat edukacji. Odwiedzam strony wielu szkół.
                                              Byłam w dwóch szkołach, jedna przypadkiem druga nie.

                                              Z wizyty w jednej ze szkół zapamiątałam dyrekcję: " szkoła realizuje
                                              program narodowościowy ..ee. to znaczy patriotyczny z pobliską
                                              parafią" Nie omieszkam powiedzieć o tym synowi, gdyby jego wybór
                                              padł na tę szkołę. A co on zrobi z tą informacją - nie wiem.

                                              Nie prowadzę notatek. Ale to chyba cały czas zbieranie informacji.
                                              • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 16:08
                                                Owszem, dla mnie pewne szkoły sa zdyskwalifikowane. Tyle, ze nie ja
                                                sie do nich wybieram. Moge wiec powiedzieć synowi "Moja noga progu
                                                tej szkoly by nie przestąpila", natomiast nigdy "Twoja noga progu
                                                tej szkoly nie przestąpi" - z jednym wyjatkiem.
                                                Moje dziecko idąc do Limanowskiego musiałoby przejść po moim trupie:)
                                                Informacji raczej nie zbieram. Najwyzej każę córce przepytac kolegw
                                                na temat ich szkół.
                                                • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 16:25
                                                  verdana napisała:

                                                  > Owszem, dla mnie pewne szkoły sa zdyskwalifikowane. Tyle, ze nie
                                                  ja
                                                  > sie do nich wybieram. Moge wiec powiedzieć synowi "Moja noga progu
                                                  > tej szkoly by nie przestąpila", natomiast nigdy "Twoja noga progu
                                                  > tej szkoly nie przestąpi" - z jednym wyjatkiem.
                                                  > Moje dziecko idąc do Limanowskiego musiałoby przejść po moim
                                                  trupie:)
                                                  > Informacji raczej nie zbieram. Najwyzej każę córce przepytac





                                                  Widzisz i to jest ta różnica !!!!


                                                  "Moja noga progu
                                                  > tej szkoly by nie przestąpila", natomiast nigdy "Twoja noga progu
                                                  > tej szkoly nie przestąpi
                                                  " -

                                                  Ty patrzysz na szkołę ze swojego punktu widzenia i ze swojego punktu
                                                  widzenia ona Ci się podoba lub nie. Mowisz o tym dziecku w ten
                                                  sposób, "że Ty byś do takiej szkoły nie chciała chodzić bo A, B,
                                                  C". I to jest moim zdaniem OK.

                                                  Nie podoba mi się natomiast "prześwietlanie" szkoły pod kątem
                                                  dziecka, czyli wybieranie szkół jakie mają się dziecku spodobać, bo
                                                  tak nam się wydaje. Mówienie że ja znam swoje dziecko i wiem jaką
                                                  szkołę mu polecać bo się będzie w niej czuł dobrze (będzie
                                                  miał odpowiedni wf, będzie miał mozliwość bycia kreatywnym, będzie
                                                  niegnębiony z przedmiotów których nie lubi). A może dziecko nie
                                                  chce być kreatywne ? a może chce mieć jednakowe stopnie ze
                                                  wszystkiego a nie zróżnicowane , a może chce spróbować tej
                                                  nielubianej siatkówki ? A może te akurat rzeczy które nam się
                                                  wydaje że byłyby dla niego istotne wcale nie są , i go kompletnie
                                                  nie interesują a intersuje go przysłowiowy "tartan" i to czy Zosia z
                                                  jego klasy też wybierze tę szkołę. Ja jak chodze po szkołach to
                                                  oglądam je i oceniam tylko z własnej perspektywy, a nie szukając
                                                  najlepszego miejsca jak to ja sobie wyobrażam dla mojega dziecka-to
                                                  w przypadku nastolatka jest dla mnie nadopiekuńczość i niepozwalanie
                                                  dziecku na swój proces podejmowania decyzji(tak robiłam w
                                                  podstwówce, ciut w gimnazjum ale tylko do momentu gdy syn mi jasno
                                                  dał do zrozumienia że to on zdecyduje). Ja polecam szkołę mówiąć o
                                                  szkole, o tym co oferuje, jaki ma profil, z czego dobrego jest
                                                  znana, i jakie ma (obiektywne !!!) minusy, no i jak trudno łatwo
                                                  się do niej dostać-te informacje zbieram.
                                                • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 16:45
                                                  Ja chyba nie mam szkoł "po moim trupie", chyba żeby była jakaś z
                                                  praniem mózgów na poziomie sekty. Ale nie słyszałam o takich.

                                                  Ja swoje wymagania mam tylko dotyczące faktycznego wykształcenia
                                                  syna, a nie szkoły:

                                                  -języki obce, nawet jeżeli pójdzie do szkoły hydraulicznej , nawet
                                                  gdyby potem musiał chodzić na psychoterapię ;)

                                                  -matematyka na najlepszym z dostępnych mu poziomów.

                                                  -kultura fizyczna (to nie jest synonim WF;)

                                                  -rozwijanie zainteresowań


                                                  To są MOJE WYMAGANIA. A gdzie i jak syn je będzie realizował - jego
                                                  sprawa
                                                  • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 16:53
                                                    Szkoła "po moim trupie", to szkoła z ktorej zabierałam
                                                    najstarszego. A potem do tej samej szkoly poszli koledzy mojej
                                                    corki.
                                                    Nie napiszę nawet zarzutów, poniewaz sa to zarzuty, na ktore
                                                    musialabym miec dowody w ręku, bowiem są one zarzutami, ktorymi
                                                    powinna zająć się policja.
                                                  • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 17:26
                                                    No to pozwolę sobie na komentarz. A propos zbierania informacji.

                                                    Nie interesowałm się Limanowskim, bo nam nie po drodze, ale gdybym
                                                    się intersowała, na pewno wzięłabym pod uwagę opinię verdany.

                                                    Chociaż wiele razy nie zgadzam się z verdaną, ale z tego co wiem o
                                                    niej z jej komentarzy - jeżeli tak wypowiada się o tej szkole, warto
                                                    to przemyśleć.

                                                    I czy jest to zbieranie informacji? Tak.
                                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 17:00
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Ja chyba nie mam szkoł "po moim trupie", chyba żeby była jakaś z
                                                    > praniem mózgów na poziomie sekty. Ale nie słyszałam o takich.
                                                    >
                                                    > Ja swoje wymagania mam tylko dotyczące faktycznego wykształcenia
                                                    > syna, a nie szkoły:
                                                    >
                                                    > -języki obce, nawet jeżeli pójdzie do szkoły hydraulicznej , nawet
                                                    > gdyby potem musiał chodzić na psychoterapię ;)
                                                    >
                                                    > -matematyka na najlepszym z dostępnych mu poziomów.
                                                    >
                                                    > -kultura fizyczna (to nie jest synonim WF;)
                                                    >
                                                    > -rozwijanie zainteresowań
                                                    >
                                                    >
                                                    > To są MOJE WYMAGANIA. A gdzie i jak syn je będzie realizował -
                                                    jego
                                                    > sprawa



                                                    To jest kokieteria z tymi szkołami hydraulicznymi i fryzjerskimi.
                                                    Nie wierze ze po tych wszystkich analizach i zbieraniu informacji,
                                                    tak łatwo byłoby się pogodzić że syn trafia do szkoły
                                                    hydraulicznej... (są takie ?)

                                                    Ja powiem szczerze: tak chce aby syn skończył DOBRE, a niech
                                                    będzie, tfu tfu RENOMOWANE liceum. Chce też aby skończył najlepsze
                                                    studia i żeby miał najlepszą pracę pod słońcem !!!!

                                                    Nie wiem czy tak łatwo zaakceptowałabym nie-liceum, nie pojście na
                                                    studia. Ciężko byłoby mi bardzo, raczej bym to przeżywała. Na
                                                    szczęście jest to dla mnie kompletnie teoretyczny dylemat póki co
                                                    (jeśli nie zdarzy się jakieś nieszczęście, to tak już zostanie).

                                                    Apropos postu kkokos, że zawężam pule szkół za dziecko

                                                    Własnie między jednym a drugim serwem polskich siatkarzy zapytałam
                                                    się dziecka, czy brałby pod uwagę niżej "uplasowane" szkoły, bo może
                                                    rzeczywiście ja coś narzuciłam (w domyśle poniżej 30 Perspektyw,
                                                    tylko ze on nawet nie wie ,że taki ranking jest). Powiedział że
                                                    Reytan to jest jego szkoła marzeń i jeśli już próbować gdzie indziej
                                                    to musi to być coś naprawde dużo, dużo lepszego pod kazdym względem,
                                                    nie ma sensu celować poniżej swoich możliwości, napewno żadna szkoła
                                                    ponizej Reytana nie zaintersuje go, bo to dla niego mija się z
                                                    celem. No i chyba dziecko ma racje....
                                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 17:31
                                                    verdana napisała:

                                                    > Cóż, ja przenioslam syna z LO do marnego Liceum Zawodowego. O mało
                                                    > mnie ojciec nie wydziedziczył:)
                                                    > Najlepsza decyzja w moim zyciu.


                                                    A ja bym dostała spazmów, mówie szczerze. Przy czym ja nigdy nawet
                                                    pół sekundy nie przejmowałam się nauką, szkołą syna. Od pani od
                                                    nauczania zintegrowanego (bo wtedy rozmawiałam raz), nie miałam
                                                    okazji rozmawiać nawet z żadnym nauczycielem (no poza wychowawcami
                                                    na zebraniach tak jak wszyscy), dotąd nie mam pojecia jak wygladają,
                                                    nazywaja się nauczyciele dziecka w gimnazjum i co więcej mam
                                                    nadzieję ze taki stan utrzyma się przez najbliższe 2 lata nadal
                                                    (kolegów i koleżanki za to znam nieźle)-w takiej sytuacji naprawde
                                                    szkoła hydrauliczna to jakiś niespodziewany Armagedon byłby ;-)
                                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 17:20
                                                    joa66 napisała:

                                                    > To nie kokiteria. Oczywiście, że nie byłabym zachwycona zawodówką
                                                    > hydrauliczną. Ale gdyby to był wybór mojego syna? Upewniłabym się
                                                    > tylko, czy to jest świadoma i przemyślana decyzja.
                                                    >

                                                    Nie wierze,że nie zareagowałabyś emocjonalnie, nie wierze że
                                                    rozmawiałabyś o zawodówce hydraulicznej spokojnie , tak samo jak o
                                                    liceum Witkacego i byłaby to spokojna i wyważona dyskusja o powodach
                                                    wyboru, zakończona zdaniem "skoro synu podjąłęś taką decyzję, to
                                                    proszę bardzo". No sorry nie moge w to uwierzyć.....

                                                    Ja w każdym razie gdyby mój syn mi powiedział ze idzie "na
                                                    hydraulika" (ostatnio czytałam gdzieś taki post "chce iść na
                                                    żołnierza, co mam zrobić"), dostałabym spazmów i tak łatwo raczej
                                                    bym nie odpusciła, i napewno nie podchodziłabym do tego jak byle
                                                    który doradca zawodowy upewniająć się tylko czy mój syn ma
                                                    predyspozycje na tego hydraulika i w ogóle wie czym hydraulik się
                                                    zajmuje. Nie wiem co bym zrobiła gdyby się upierał (no bo
                                                    teoretycznie to ja go nie zmusze aby zmienił zdanie, prawda ?), ale
                                                    to jest dla mnie sytuacja jak z jakiegoś koszmaru. Brrrr
                                                    >
                                                    > Swoje WYMAGANIA określiłam wyżej.
                                                    >
                                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 17:24
                                                    joa66 napisała:

                                                    > To jest priorytet dla Was - żeby szkoła nie była poniżej
                                                    mozliwości
                                                    > syna. Dla mojego priorytety to fajni nauczyciele z pasją, wiedzą i
                                                    > poczuciem humoru, to, żeby nie było "dresów", a gdyby do tego był
                                                    > hiszpański to już ideał.


                                                    To nie jest priorytet. To jest poprostu decyzja syna-chce
                                                    iść do Reytana (na razie jest bardzo stały w swoich uczuciach), na
                                                    dzisiaj koniec kropka taka decyzja i już. Jeśli miałby zmieniać
                                                    decyzję w przyszłości to na coś co mu się wyda duuuuuuużo lepsze (w
                                                    chwili obecnej jest tylko jedna taka szkoła którą ewntualnie jeszcze
                                                    byłby gotów zaakceptować, jako alternatywę) niż Reytan.
                                                  • kkokos Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 18:15
                                                    > Apropos postu kkokos, że zawężam pule szkół za dziecko
                                                    >
                                                    (...) Powiedział że
                                                    > Reytan to jest jego szkoła marzeń i jeśli już próbować gdzie
                                                    indziej
                                                    > to musi to być coś naprawde dużo, dużo lepszego pod kazdym
                                                    względem,
                                                    > nie ma sensu celować poniżej swoich możliwości, napewno żadna
                                                    szkoła
                                                    > ponizej Reytana nie zaintersuje go, bo to dla niego mija się z
                                                    > celem.

                                                    agatko, nie kokietuj.
                                                    ty, reytaniaczka (aż mi się podsunęło pod klawisze "z dziada-
                                                    pradziada" :)), dumna ze swej szkoły jak ja z hoffmanowej,
                                                    szczęśliwa matka dziecka w gimnazjum reytana, która na tymże forum
                                                    pisała, że uczniów tej szkoły od pierwszych dni wbija się w dumę z
                                                    tego, ze też są reytaniakami i że twój syn łatwo ten lokalny
                                                    patriotyzm łyknął i nasiąknął - i ty teraz spodziewasz się, ze twój
                                                    syn ci odpowie coś innego :) no proszę cię!
                                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 18:26
                                                    Dlaczego kokietuje ? Syn bardzo lubi swoją szkołę, zresztą tak samo
                                                    jak i inne szkoły do których chodził do tej pory, ale pewnie i te do
                                                    których pójdzie w przyszości-bo on w ogóle ma zawsze takie pozytywne
                                                    nastawienie. (jak wybierał gimnazjum to też niemalże do ostatniej
                                                    chwili chciał zostać w "starej" szkole, potem zmienił zdanie i
                                                    poszedł "za kolegami")

                                                    Jak dla mnie Reytan-liceum nie byłby wymarzonym liceum-jest to
                                                    niezłe, ale niczym się nie wyróżniające liceum. Pisałam, że liceum
                                                    jest apatyczne i nie zrobił na mnie tak super wrażenia jak
                                                    gimnazjum, ale to jest moja opinia. No napewno pójście do Reytana
                                                    jest dla mnie do zaakceptowania "bez spazmów".
                                • menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:46
                                  Agatko, nadal prosze aby sprawe kapci rozumiec metaforycznie.
                                  Ja sie zatrzymuje na czerwonym swietle dlatego, ze mam gleboko uwewnetrznione
                                  normy wspolzycia miedzy ludzmi. To zupelnie co innego niz slepe posluszenstwo.

                                  Czym innym jest uczenie slepego posluszenstwa, bo TAK, a co innego - zasad
                                  wspolzycia miedzy ludzmi w domokratycznym spoleczenstwie.

                                  Sa szkoly, ktore ucza tylko tego pierwszego i takie, ktore sprzyjaja rozwojowi
                                  tych drugich umiejetnosci. Osobiscie wole szkoly drugiego typu i ciesze sie, ze
                                  ich coraz wiecej.
                            • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 13:55
                              Oczywiście każda praca ma swoje wymagania i własny "kod". Tylko te
                              kody różnią się od siebie, czasami nawet bardzo.

                              Absolwenci szkół typu Mokotowska też nie znajdą się w wielu
                              środowiskach pracowniczych, ale to nie znaczy, że trzeba uczniów tej
                              szkoły na siłę przenosić do Liceum Plastycznego.

                              Myślę, że w większości tutaj nie chcemy usunąć KAżDEGO pyłka spod
                              stóp naszych dzieci. Piszemy o sprawach najważniejszych z naszego
                              punktu widzenia.

                              Mogłabym stworzyć długą listę rzeczy , które mam całkowicie w nosie
                              np. budynek, wymiany międzynarodowe, itd.

                              I chyba każda z nas też ma taką listę.
                              • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:11
                                joa66 napisała:

                                > Oczywiście każda praca ma swoje wymagania i własny "kod". Tylko te
                                > kody różnią się od siebie, czasami nawet bardzo.
                                >
                                > Absolwenci szkół typu Mokotowska też nie znajdą się w wielu
                                > środowiskach pracowniczych, ale to nie znaczy, że trzeba uczniów
                                tej
                                > szkoły na siłę przenosić do Liceum Plastycznego.
                                >
                                > Myślę, że w większości tutaj nie chcemy usunąć KAżDEGO pyłka spod
                                > stóp naszych dzieci. Piszemy o sprawach najważniejszych z naszego
                                > punktu widzenia.
                                >
                                > Mogłabym stworzyć długą listę rzeczy , które mam całkowicie w
                                nosie
                                > np. budynek, wymiany międzynarodowe, itd.
                                >
                                > I chyba każda z nas też ma taką listę.


                                tak, ale to nie powinny być rzeczy dyskwalifikujące szkołe, weźmy
                                taki przykład. Mokotowska-ma fatalny budynek, bardzo przez to ta
                                szkoła mi się nie podobała. ale jeśli za 2 lata moje
                                dzieco (po zajęciach na SGH i inwestowaniu na giełdzie które
                                uskutecznia od kilku miesięcy :-) ) powie że chyba bardziej chciałby
                                iść w stronę ekonomii i finansów niż wybranej póki co Politechniki,
                                to mimo że przez budynek szkoła mi się nie spodobała, będe mu
                                polecać właśnie Jeziorańskiego.

                                Jeśli skolei moje dziecko powie że na bank (na dany moment
                                oczywiście) chce studiować zagranicą to będe go "namawiać" do klasy
                                z IB, lub dwuujęzycznej, nawet jeśli będzie to szkoła z jakiś tam
                                innych powodów mi się nie najbardziej podobająca (np Batory ma
                                nierewelacyjny dojazd jak dla nas).

                                Jeśli zaś syn będzie konsekwentny i priorytetem będzie dla niego
                                Politechnika to napewno podpowiem mu Staszica i Poniatowskiego
                                (nawet jeśli ktoś tu na forum powie że w Poniatowskim to jest woźna
                                która dzieciom sprawdza obuwie, a Dyrektorka Staszica jest niemiła i
                                jest wyścig szczurów i wszyscy są malo kreatywni).
                                • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:26
                                  "tak, ale to nie powinny być rzeczy dyskwalifikujące szkołe"

                                  to znaczy??

                                  Wymienione przez mnie szkoły są "zdyskwalifikowane" przez to co wiem
                                  o nich i przez to co wiem o swoim dziecku. Teraz. Oczywiście dziecko
                                  może zmienić plany i kiedy interesuję się szkołami robię to w
                                  zakresie ewentualnych możliwych zmian. Wszystkiego jednak nie
                                  przewidzę, trudno. Ale każdy z nas dyskwalifikouje szkoły, np. Ty -
                                  poniżej pierwszej trzydziestki. I rozumiem Twój wybór (wybór
                                  dotyczący zasięgu poszukiwań), bo pewnie robisz to znając swoje
                                  dziecko. My też dyskwalifikoujemy pewne szkoły znając swoje dzieci:)
                                  • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:33
                                    joa66 napisała:

                                    > "tak, ale to nie powinny być rzeczy dyskwalifikujące szkołe"
                                    >
                                    > to znaczy??
                                    >

                                    Moim zdaniem brzydki budynek, nieprzyjemna woźna, pani od biologii
                                    która "podobno" wymaga od tych niezainteresowanych biologią, tudzież
                                    Dyrekcja, która każe zmieniać buty to są drobiazgi które rodzice nie
                                    powinni traktować jako dsyskwalifikujące szkołe. Za 3 lata nie z
                                    takimi rzeczami dziecku przyjdzie się zmagać.
                                    • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:40
                                      Twoim zdaniem. Zdaniem innych nie powinno się dyskwalifikować szkół
                                      poniżej pierwszej 30. Bo też nie takie rzeczy czekają ich jeszcze w
                                      życiu.

                                      Każde dziecko (bo to dziecko wybiera szkołę) może dyskwalifikować
                                      szkoły wg własnych potrzeb. I Twoje potrzeby nie są lepsze ani
                                      gorsze od potrzeb osoby szukającej ładnego budynku, pod warunkiem,
                                      że wie co się dzieje w tym budynku (ale to właśnie wiedza)i taki
                                      jest jej świadomy wybór.

                                      I mam nadzieję, że nie wrócimy do tematu, że to rodzice wybieraję,
                                      bo chyba wszystkie się zgadzamy, że szukamy informacji, żeby się
                                      nimi podzielić z dziećmi, a nie po to, żeby za nie decydować.
                                      • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 14:59
                                        joa66 napisała:

                                        > Twoim zdaniem. Zdaniem innych nie powinno się dyskwalifikować
                                        szkół
                                        > poniżej pierwszej 30. Bo też nie takie rzeczy czekają ich jeszcze
                                        w
                                        > życiu.
                                        >
                                        > Każde dziecko (bo to dziecko wybiera szkołę) może dyskwalifikować
                                        > szkoły wg własnych potrzeb. I Twoje potrzeby nie są lepsze ani
                                        > gorsze od potrzeb osoby szukającej ładnego budynku, pod warunkiem,
                                        > że wie co się dzieje w tym budynku (ale to właśnie wiedza)i taki
                                        > jest jej świadomy wybór.
                                        >
                                        > I mam nadzieję, że nie wrócimy do tematu, że to rodzice wybieraję,
                                        > bo chyba wszystkie się zgadzamy, że szukamy informacji, żeby się
                                        > nimi podzielić z dziećmi, a nie po to, żeby za nie decydować.


                                        Ja nie dyskwalifikuje szkół poza 30, ja się nimi poprostu nie
                                        interesuje (jakoś trzeba zawęzić liczbe szkół) bo uważam to za mało
                                        prawdopodobne aby mój syn chciał do takiej szkoły iść, sądząc po
                                        jego dotychczasowym "cv" szkolnym. Nie analizuje ich też bo tam są
                                        niskie progi i jeśli syn zechce to z pewnością starczy mu punktów,
                                        więc nie będe sobie takimi szkołami głowy zawrać.


                                        A mam pytanie ? dzieliłabyś się informacją z synem o tym że w szkole
                                        X, była nieprzyjemna woźna, a w toalecie nie było papieru, a pani
                                        sekretarka to krzywo spojrzała ? Mój syn spojrzałby się na mnie jak
                                        na wariatkę gdybym mu podawała takie informacje o szkole jako mające
                                        mu pomóc wybrać.
                                        • joa66 Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:05
                                          dyskwalifikacja oznacza po prostu nie interesowanie się daną szkołą.
                                          Przecież nie to, że będę donosy pisała. Czyli dokładnie to co ty
                                          robisz.

                                          Nie nie mówiłabym o woźnej (chyba , że w ramach żartu) bo wiem, że
                                          to nie przeszkadza raczej mojemu synowi. Mówiłabym, że słyszałam, że
                                          w szkole X wymaga się nauki na najwyższym poziomie ze wszytskich
                                          przedmiotów, mówiłabym gdybym wiedziała, że wymaga się tam ślepego
                                          posłuszeństwa, itd

                                          Ale akceptuję fakt, że komuś może przeszkadzać niegrzeczna woźna!
                                          Albo szkoły poniżej pierwszej trzydziestki.

                                          agatko - priorytety nasze ani naszych dzieci nie są uniwersalne!
                                      • verdana Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 04.09.09, 15:02
                                        Cóż - jako oskarzona o nadopikunczość spiesze stwierdzić.
                                        Nie ja wybieram 16-latkowi szkołę. Moge doradzić (synowi doradze
                                        moze), albo nic w ogóle nie robić (w przypadku corki zostalam
                                        jedynie poinformowana o wyborze szkół). Nie będę sprawdzać
                                        rankingow, tartanu, woźnych itd.
                                        Owszem, byłam w dwoch szkolach z corką zlozyć papiery - w
                                        pozostalych skladala snama (to był pierwszy rok, gdzie skladalo się
                                        do dowolnej liczby szkół). Dlaczego bylam - chyba dlatego, ze
                                        wybieralysmy się na spacer. Woźna, ktora nie wypuszcza ze szkoły 18-
                                        latkow IMO dyskwalifikuje szkołę całkowiecie, nie dlatego, ze jest
                                        nieprzyjemna, tylko dlatego, ze swiadczy dobitnie o tym, ze szkola
                                        nic sobie nie robi z przepisow prawa , na czele z konstytucją
                                        wlasnego państwa. A łamanie prawa przez szkołę źle wróży. Co nie
                                        oznacza, ze moja córka papierow do tej szkoly nie złozyła - zlożyła,
                                        bo chciała - to jej sprawa, nie moja.
                                    • menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 05.09.09, 17:28
                                      agatka_s napisala:

                                      "Moim zdaniem brzydki budynek, nieprzyjemna woźna, pani od biologii
                                      która "podobno" wymaga od tych niezainteresowanych biologią, tudzież
                                      Dyrekcja, która każe zmieniać buty to są drobiazgi które rodzice nie
                                      powinni traktować jako dsyskwalifikujące szkołe. Za 3 lata nie z
                                      takimi rzeczami dziecku przyjdzie się zmagać."

                                      Jezu, to niby z czym mialyby sie zmagac? Z siedzeniem na kasie w Biedronce ?
                                      • agatka_s Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 06.09.09, 14:01
                                        menodo napisała:

                                        > agatka_s napisala:
                                        >
                                        > "Moim zdaniem brzydki budynek, nieprzyjemna woźna, pani od biologii
                                        > która "podobno" wymaga od tych niezainteresowanych biologią,
                                        tudzież
                                        > Dyrekcja, która każe zmieniać buty to są drobiazgi które rodzice
                                        nie
                                        > powinni traktować jako dsyskwalifikujące szkołe. Za 3 lata nie z
                                        > takimi rzeczami dziecku przyjdzie się zmagać."
                                        >
                                        > Jezu, to niby z czym mialyby sie zmagac? Z siedzeniem na kasie w
                                        Biedronce ?

                                        No niewykluczone. Wielu studentów aby móc studiować, albo aby w
                                        ogóle utrzymać się w obcym mieście musi podejmować pracę i to nawet
                                        czasem mniej elegancką jak praca "na kasie" (niestety nie każdy ma
                                        rodziców pracujących w kreatywnych firmach...). Ja osobiście,
                                        zaczęłam pracować już w 3 klasie liceum, bo bardzo chciałam być
                                        niezależna finansowo-wtedy nie było "Biedronki", więc uczyłam dzieci
                                        angielskiego jeżdząc po całej Warszawie, ale kto wie gdybym teraz
                                        była młoda i potrzebowała pieniędzy, chyba nie miałabym żadnych
                                        oporów aby usiąść "na kasie".

                                        Mój syn dorabia już teraz dorywczo, a jak tylko skończy 16 lat z
                                        pewnością będzie gdzieś dorabiał oficjalnie, np jako pomocnik
                                        ratownika, bo ma taki pomysł (zamiast ulotek i Biedronki). Myślę że
                                        np pracując jako ratownik może doświadczyć ciut poważniejszych
                                        sytuacji niż mało miła woźna....
                                        • menodo Re: indywidualny ranking liceów /warszawa/ TOP 1 06.09.09, 19:54
                                          > Jezu, to niby z czym mialyby sie zmagac? Z siedzeniem na kasie w
                                          Biedronce ?
                                          agatka_s napisala:
                                          No niewykluczone. Wielu studentów aby móc studiować, albo aby w
                                          ogóle utrzymać się w obcym mieście musi podejmować pracę i to nawet
                                          czasem mniej elegancką jak praca "na kasie" (niestety nie każdy ma
                                          rodziców pracujących w kreatywnych firmach...). Ja osobiście,
                                          zaczęłam pracować już w 3 klasie liceum, bo bardzo chciałam być
                                          niezależna finansowo-wtedy nie było "Biedronki", więc uczyłam dzieci
                                          angielskiego jeżdząc po całej Warszawie, ale kto wie gdybym teraz
                                          była młoda i potrzebowała pieniędzy, chyba nie miałabym żadnych
                                          oporów aby usiąść "na kasie".

                                          Mój syn dorabia już teraz dorywczo, a jak tylko skończy 16 lat z
                                          pewnością będzie gdzieś dorabiał oficjalnie, np jako pomocnik
                                          ratownika, bo ma taki pomysł (zamiast ulotek i Biedronki). Myślę że
                                          np pracując jako ratownik może doświadczyć ciut poważniejszych
                                          sytuacji niż mało miła woźna.... "

                                          Moj syn nigdy nie doswiadczyl niemilej woznej, wlasciwie niewiele mial do
                                          czynienia z woznymi, bo przez 6 lat na Bednarskiej uczniowie sami sprzatali szkole.
                                          Ale jako syn "takich i owakich", ogolnie nadopiekunczych rodzicow
                                          skoncentrowanych glownie na sciganiu niemilego personelu gdziekolwiek, w
                                          szczegolnosci w dziekanatach, calkiem niezle sobie radzi.
                                          Studiuje na 2 kierunkach trybem dziennym. Utrzymuje sie ze stypendium naukowego
                                          plus udziela korepetycji.Latem zazwyczaj jest robotnikiem sezonowym, w tym roku
                                          np. w Skandynawii zarobil sobie na polroczny pobyt na jednej z najlepszych
                                          uczelni w Europie...Wiec ogolnie raczej chyba niezle sobie radzi jak na
                                          pieszczocha, na ktorego nigdy nie nakrzyczala wozna?
        • Gość: Kanak Dlaczego nie Zamoyski / Warszawa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 13:47
          Kilka opinii widzę wybitnie negatywnych. Na innych stronach
          edukacyjnych też raczej pisze się o niej żle [w szczegolności jeżeli
          chodzi o tzw. atmosferę w szkole]. Tymczasem ta szkoła ma progi
          relatywnie niskie, a wyniki matury szczególnie z matematyki, jedne z
          lepszych w Warszawie. Kto coś wie i może się podzielić wiedzą z
          pierwszej ręki ? Jestem zainteresowana tym liceum ze względu na
          dobrą dla nas lokalizację.
          • Gość: menodo Re: Dlaczego nie Zamoyski / Warszawa ? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.10, 15:18
            Mam wrazenie, ze Zamoyski bardzo korzysta na swojej dobrej lokalizacji.Kilkoro
            znajomych dzieci w ten sposob uzasadnialo swoj wybor ten szkoly + wskazaniami
            na wyniki rankingowe.
            Niestety pozniejsze opinie o tej szkole potwierdzaja moja wczesniejsza wiedze.
            Niefajna atmosfera, zero zycia szkolnegp, zanizanie ocen i presja
            korepetycji...Ktos kto ledwo przechodzil z klasy do klasy w 3 bierze korepetycje
            albo chodzi na kursy, w koncu swietnie zdaje mature - wiec szkola wysoko w
            rankingu, no swietnie polozona...i tak od lat.
            Stosunkowo niskie progi oznaczaja, ze dla wiekszosci nie jest to szkola
            "pierwszego wyboru", unikaja jej takze olimpijczycy, czyli ci, ktorzy 50 razy
            obejrza szkole zanim zechca ja wybrac.
          • Gość: menodo Re: Dlaczego nie Zamoyski / Warszawa ? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.10, 15:48
            Wlasnie mi corka powiedziala, ze jej kolezanki w Zamoyskim sa szczesliwe kiedy
            trafia im sie 2. Dolowanie dzieci jedynkami to tam podobno
            standard...Kompletnie tego nie rozumiem. Moje dziecko w "wysokoprogowym" liceum
            tez "zjechalo" z piatek i szostek, ale bez przesady...No i w jej szkole duzo sie
            mowi o tym, ze to liceum, wyzsze wymagania, wszyscy tu przyszli jako gimnazjalne
            gwiazdy itd., wiec slabsze oceny maja prawo sie zdarzyc, a jesli komus bardzo
            zalezy - moze sie poprawic itd. A nie po prostu 1 i jestes mniej niz zero...
              • Gość: menodo Re: Dlaczego nie Zamoyski / Warszawa ? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.10, 16:47
                Agatko, ale wiesz, ze nie o to chodzi. Ten polonista jest pewnie madrym i
                odpowiedzialnym nauczycielem, ma wysokie wymagania, uczy dzieci pisac "pod
                klucz" dla ich dobra, ale tez stwarza im wiele innych mozliwosci wykazania
                sie...i dlatego dzieci go lubia..,Poza tym wiedza, ze ten nauczyciel nie
                zaproponuje im w 3 klasie korepetycji na miescie i ze koncowa ocena z polskiego
                to nie bedzie 1:)
                W opisanych przeze mnie przypadkach chodzi o wysokie wymagania, niski poziom
                nauczania i ogolny brak serdecznosci.
    • kkokos dzielicie włos na czworo 04.09.09, 15:33
      tak wam czytam i mam wrażenie, że dramatyzujecie, dzielicie włos na
      czworo, robicie z igły widły itd.
      owszem, wybierając gimnazjum, już w piątej klasie obleciałam ileś
      tam szkół na zebraniach dla kandydatów. bo to pierwsza tego typu
      decyzja dziecka i trzeba mu pokazać, czym się warto kierować i jak
      zdobywać informacje, bo strach przed możliwą patologią gimnazjalną,
      o której rodzice pod koniec podstawówki słyszą jakby więcej niż
      wcześniej itd. i chwatit. zadręczanie siebie i syna nieustannym
      rozważaniem "co dalej, trzecioklasisto" już w pierwszej i drugiej
      klasie gimnazjum wydaje mi się jałowe.

      mam nadzieję, że wybór liceum w naszym przypadku będzie wyglądał
      tak, że pod koniec drugiej klasy mój syn siądzie ze spisem
      planowanych klas (tym biało-niebieskim z "życia warszawy", bo
      bardziej kompletnego ani aktualnego chyba nie ma), wybierze te
      klasy, które wydadza mu się interesujące ze względu na przedmioty
      wiodące, języki, dodatkowe atrakcje, którym szkoła się chwali, a
      potem z tego zbioru będziemy odrzucać szkoły dla mojego syna
      zdecydowanie za trudne lub podejrzanie łatwe do dostania się, takie
      z koszmarnym dojazdem.
      i temu, co pozostanie, będziemy sie przyglądać, zbierać opinie o
      szkołach itd. na koniec drugiej klasy jest test próbny, więc mój syn
      powinien mieć orientację, nad czym warto by w trzeciej klasie
      przysiąść, jeśli chciałby powalczyć o tę lub tamtą szkołę. może mu
      się też oczywiście coś odwidzieć i w połowie trzeciej klasy zamarzy
      o czymś zupełnie innym. może się też okazać, że zbyt idealnie sobie
      to wyobrażam. ale to mój syn zakreśli ten pierwotny obszar
      poszukiwań, a mam wrażenie, że w waszym przypadku to wy go
      wyznaczanie (tylko pierwsza trzydziestka! tu absolutnie nie, bo
      podłogi!), a nie wasze dzieci.

      • verdana Re: dzielicie włos na czworo 04.09.09, 21:11
        Całkowicie sie zgadzam.
        Powiem tu zresztą rzecz niepopularną - liceum nie jest szczególnie
        istotne. O ile nie zniszczy młodemu czlowiekowi psychiki - reszta
        jest tak naprawdę bez znaczenia.
        Plan wyboru liceum przez mojego syna jest jeszcze bardziej planem
        minimum. Tzn. ja osobiście wybiorę ewentualne licea płatne - z
        prawem weta dla syna (on nie moze wybierac sam ze wzgledu na
        wysokość czesnego).
        Poza tym nie mam pojęcia , jak syn ma zamiar wybierac liceum. Mogę
        mu pomoc, jesli zechce. Mogę mu nie pomagać. Od niego to tylko
        zalezy. Moja inicjatywa ogranicza się do zaplacenia za kursy.
        • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 04.09.09, 22:57
          I znowu się nie zgadzam ;)

          Pomijam juz wielokrotnie dyskutowaną sprawę ogromnej subiektywności
          oceny kto się interesuje , a kto decyduje za dziecko itp. Każdy
          inaczej ocenia własne działanie a inaczej cudze. Nasze są "tylko"
          innych są "aż" :)

          A to z czym się nie zgadzam to fakt, że liceum nie jest istotne.
          Faktycznie nie determinuje naszego życia, ale istotne jest. Na
          przykład wtedy, kiedy trzeba chodzić na korepetycje i dodatkowe
          lekcje kosztem wolnego czasu, ponieważ szkoła nie uczy. O aspekcie
          niszczenia psychiki verdana pisała - tutaj też wolałabym nie liczyć
          na szczęście.

          kkokos - czyli w zasadzie robisz prawie co np. ja, tylko ja robię to
          wcześniej, bo w 3 klasie chyba będzie na to mało czasu.


            • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 14:05
              Przeżyć to za mało. Trzeba tam po prostu normalnie żyć.

              Bardzo trudno wypracowac równowagę pomiędzy ważnością
              teraźniejszości i przyszłości naszego dziecka. Wczesna młodośc to
              nie jest jakiś abstrakcyjny byt, który ma nas przygotowac do
              prawdziwego życia. Obowiązkiem młodziezy jest nauka, tak samo jak
              obowiązkiem dorosłych jest praca, ale inne sprawy też są ważne. I
              chyba jesteśmy bardziej tolerancyjni wobec siebie niż wobec własnych
              dzieci. Wiem, wiele osób dorosłych narzuca sobie wiele obowiązków i
              zadań. Ale nie wyobrażam sobie, żeby którakolwiek z nas
              zaakceptowała sytuację kiedy nasz partner życiowy chodzi na
              kursy "jak zmotywować kobietę do większego wysiłku",
              komentuje "znowu oglądasz telewizję, zamiast pomysleć co zrobić,
              żeby dostac podwyżkę" albo "co, znowu taka mała premia?"

              Liceum, które pomaga zachowac taką równowagę to skarb.
              • verdana Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 14:10
                Normalnie zyć w szkole??? To jakaś utopia:)
                Chcialabym bardzo, ale realistycznie patrzac na sprawę - przezycie
                bez wiekszch strat własnych, a może i z jakimis realnymi
                korzyściami, to i tak dużo. Oczywiscie, moze się zdarzyć , ze
                szkoła i mlody człowiek dopasują się idealnie (vide Górski i moja
                corka). Ale nawet to nie oznacza, ze jeden zly nauczyciel nie
                spowoduje, ze pare razy w tygodniu dziecko bedzie zestresowane ponad
                przywoitą normę.
                Co do motywowania - z ust mi to wyjęłas. Szlag mnie trafia od lat
                utozsamianie dobrego ucznia z dobrym dzieckiem.
                • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 14:17
                  To nie utopia, wiem, że to możliwe. Jakieś straty są zawsze, ale
                  wiem, że nie muszą to być straty większe niż np. w domu rodzinnym ,
                  w miarę normalnym i kochającym. Rodzice też nie zawsze sa w
                  najlepszej, nazwijmy to formie;)
                  • verdana Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 14:18
                    Hm, jednak obawiam się, ze przeciętnie straty sa wieksze, wyłaczając
                    rodziny autorytarne.
                    Sa wieksze z podstawowego powodu - program liceum jest
                    niedostosowany do mozliwosci normalnego człowieka.
                    • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 14:25
                      Hmmm.. a ja cały czas (naiwnie?) sądzę, że są dobre licea, w których
                      nie trzeba realizowac całego programu. I cechą dobrego liceum jest
                      m.in. to, że wie jak sobie radzić z problemem kiepskiego programu.
                      Licea są w lepszej sytuacji niż gimnazja, po których sprawdza się
                      wiedzę z całości. I to własnie w liceum można wspierac pasje ucznia,
                      bez lęku, że zaniży się poziom szkoły mierzony zarówno rankingami
                      jak i subiektywnymi odczuciami uczniów. Czyli, naprawdę wiele zalezy
                      od WOLI nauczycieli i dyrekcji szkoły.
                      • verdana Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 16:29
                        Trzeba, trzeba - przynajmniej z przedmiotow obowiazkowych na
                        maturze. No i z przedmiotow, ktore delikwent sobie wybierze. A ze
                        nie ma podreczników jednolitych, to pytanie potrafi być np. z
                        ilustracji, ktora jest w jednym podreczniku, a w drugim nie...
                        Taki program historii licealnej jest nie do nauczenia się - poza
                        jednostkami - dla nikogo. A nauczyciel ma obowiazek nauczyć do
                        matury.
                      • menodo Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 18:37
                        joa66 napisała:

                        > Hmmm.. a ja cały czas (naiwnie?) sądzę, że są dobre licea, w których
                        > nie trzeba realizowac całego programu. I cechą dobrego liceum jest
                        > m.in. to, że wie jak sobie radzić z problemem kiepskiego programu.

                        Nie, to nie naiwnosc, przeciez sa takie szkoly i na pewno w Warszawie:)
                          • ratyzbona Re: dzielicie włos na czworo 05.09.09, 21:40
                            Wrócę do kwestii rankingowej bo akurat mam teraz praktyki w jednym z
                            liceów które są w rankingu bardzo wysoko i musze przyznać że jak na
                            razie nie widze żadnej różnicy między tym liceum a moim co więcej mam
                            wrażenie że przez to że u mnie w szkole nie było klas profilowanych (
                            kazdy dobierał sobie fakultety) mieliśmy może mniej godzin ale
                            przynajmniej było na nich coś ciekawego a nie koszmarnie nudna gatka
                            na poziomie gimnazjum bo uczy się akurat klasę która jest mat-fiz.
                            • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 09:54
                              Naprawdę nie jest to pytanie złosliwe: Jak sądzisz, dlaczego jest
                              tak różnica między wynikami matur szkół z czołówki rankingu i tych z
                              dalekich miejsc, skoro lekcje niczym się nie różnią?
                              • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 10:08
                                Ależ potrafie na to odpowiedzieć bez problemu.
                                Różnica jest w uczniach - najlepsze licea biorą uczniów, ktorzy są
                                a. najzdolniejsi lub najpracowitsi (nie mylić z
                                znajinteligentniejszymi, choc i to po części), b.maja najbardziej
                                zmotywowana rodzinę, która nie odpusci, c. stosunkowo czesto
                                obstawieni sa korepetycjami w klasietrzeciej, bowiem sa takze z
                                najzamozniejszych domów, d. obecnie nie bez znaczenia - mają ucznió,
                                ktrzy najlepiej radza sobie z obecną formą egzaminów. (Zdawanie
                                egzaminow to swoista umiejetność, skorelowana z wiedza, ale
                                bynajmniej nie w 100%, ani chyba nawet nie w 75. Mam syna, który nie
                                byl dobrym uczniem, ale kazdy egzamin testowy, nawet z przedmiotu, z
                                ktorego jest slaby, potrafi zdac z palcem w nosie)
                                Ze strony liceum z kolei mamy czasem do czynienia z bardzo wysokimi
                                wymaganiami , a juz nie zawsze - z bardzo wysokim poziomem
                                nauczycieli.
                                  • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 11:01
                                    To juz teoria...
                                    Po pierwsze, nauczyciele sa zbyt chronieni. Nie da się po prostu
                                    zwolnic zlego nauczyciela z dobego liceum.
                                    Po drugie - jak napisał pewien facet, chory na autyzm, a to jest
                                    moim zdaniem najlepsza ocena polskiej szkoły, jaka została
                                    kiedykolwiek napisana "Błędem szkoly jest wymaganie prawidłowych
                                    odpowiedzi". Moze tak być, ze dobrzy, ambitni uczniowie w dobrych
                                    szkołach, wola na wszelki wypadek milczeć, niz dac odpowiedź, ktora
                                    się nie spodoba nauczycielowi. Moi przyjaciele, wykladowcy UW,
                                    skarżą się, że spędzają co najmniej pół pierwszego semestru na
                                    przekonywaniu studentow. że powinni zabierać głos, nawet jeśli nie
                                    są pewni, czy maja rację i że mozna spokojnie powiedzieć coś, co
                                    podwaza tezę wykladowcy. Paradoksalnie, ja na gorszej uczelni nie
                                    mam takich problemów.
                                    • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 11:15
                                      Pierwszy argument nie ma znaczenia. Z drugim jestem skłonna się
                                      zgodzić , ale chyba nie na taką skalę..całe klasy się boją?

                                      Na innym wątku pisałam, że jestem pewna, że doskonałe wyniki
                                      najlepszych liceów to efekt przyjmowania takich a nie innych
                                      uczniów, a nie nadzwyczajnych talentów nauczycieli.

                                      Cały czas myśle jednak, wbrew temu co napisała ratyzbona, że różnice
                                      na lekcjach są. Nie twierdzę , ze jedne lekcje są gorsze , a drugie
                                      gorsze. Ale muszą być inne.
                                    • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 11:21
                                      Z całym szacunkiem, obecność stażystki na różnych lekcjach, w kilku
                                      szkołach, i ocenianie przez osobę która dopiero uczy się zawodu, jak
                                      prowadzona jest lekcja-dobrze vesus źle-i co najważniejsze stawianie
                                      ogólnej tezy że lekcje w "renomowanych" szkołach niczym si8ę nie
                                      różnią od tych "nierenomowanych", to piramidalne (w sensie
                                      dosłownym, bo jedna mało uzasadniona teza, wynika z drugiej)
                                      nadużycie. Żeby postawić taką tezę chyba jednak trzeba byłoby ciut
                                      więcej materiału badawczego i opracowanego ciut bardziej fachowo....

                                      Ja, jako skromna mama z 7 letnim stażem naukowym, uważam że wszystko
                                      zależy od NAUCZYCIELA, są dobrzy nauczuciele w kiepskich szkołach i
                                      na odwrót. Ja widzę to po swoim dziecku jak na przestrzeni lat
                                      potrafi mieć różny poziom danego przedmiotu w zależności od
                                      nauczyciela. Ba nawet w jednej klasie, gdzie są 2 grupy językowe
                                      teoretycznie na tym samym poziomie, okazuje się że efekt może być
                                      kompletnie różny.

                                      Natomiast zgadzam się z tezą iż wiele w jakośći pracy nauczyciela
                                      zależy od tego z kim pracuje. W szkole społecznej mojego syna były
                                      2 klasy-jedna taka w której uczniowie byli pracowici bardzo ambitni,
                                      był etos nauki, stopni, rywalizacji osiągnięciami itp, druga klasa
                                      (mojego syna) gdzie raczej i uczniowie i rodzice podchodzili
                                      inaczej, luźniej i swobodniej, wręcz nie wypadało się za dobrze
                                      uczyć (co też było przegięciem). Ta sama nauczycielka w obu
                                      równoleglych klasach, teoretycznie uczonych tak samo, osiągnęla
                                      kompletnie inny wynik sprawdzianu 6 klasisty, mimo że klasa "gorsza"
                                      miała dodatkowe zajęcia aby nadgonić.

                                      Nauczyciele na jakich się trafi to loteria, w tej chwili w 2 klasie
                                      u mojego syna ma on 5 nowych, zmienionych nauczycieli, razem z
                                      wychowawcą, część jest dopiero przyjęta do pracy-bez żadnej historii
                                      w tej akurat szkole. Jaka jest gwarancja, ba !!! choćby nadzieja,
                                      że są to dobrzy nauczyciele ? na dwoje babka wróżyła, szanse 50%.
                                      • ratyzbona Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 15:03
                                        Ale ja nie opisuję lekcji z punktyu wiedznia dydaktycznego - istotnie
                                        tu jestm poczatkująca ale z punktu widzenia osoby która a.) szkołę
                                        skończyła b.) po szkołach chodziła c.) zawsze była ciekawa jak jest w
                                        lepszej szkole bo się do niej nie dostała d.) mimo wszystko widziała
                                        zdecydowanie więcej uczniów z różnych szkół niż jakakolwiek matka
                                        jednego dziecka ( bez obrazy). Jako socjolog wiem że nie mam
                                        dostatecznie dużo wiadomości by opublikować raport o stanie
                                        szkolnictwa ale wydaje mi się że nie jest żadnych nadużyciem
                                        powiedzieć że te lekcje na których byłam nie odróżniały się
                                        niesamowicie na korzyść od lekcji w których jako uczennica
                                        uczestniczyłam.
                                        Co do rożnicy w poziomie na maturach - po pierwsze uczniowie klasy
                                        humanistycznej w tym liceum mają - przez dwa pierwsze lata po 3
                                        godziny historii w trzeciej klasie 4 - to bardzo dużo nawet jak na
                                        klasę profilowaną co oznacza że ci nauczyciele prawdopodobnie jako
                                        jedynie przerobią przeładowany material. Druga sprawa to jedną rzeczą
                                        jest to jak i czego uczy się na lekcji druga czy uczniowie się tego
                                        potem nauczą. Uczniowie z tej szkoly wykują wszystko co było na
                                        lekcji uczniowie ze słabszej nie. No i najwazniejsze o czym
                                        zapominamy - dla uczniów dobrych liceów jest oczywiste że muszą
                                        świetnie zdac maturę bo potem są studia ( koniecznie państwowe) - to
                                        dla nich ,, naturalne". Uczniowie gorszych szkół nie zawsze są pewni
                                        czy pójdą na studia część z nich nawet nie rozważa uczelni
                                        państwowych czy studiów dziennych - dla nich wyniki matury nie są
                                        takie wazne więc mniej się uczą. Co nie zmienia faktu że jeśli ktoś z
                                        gorszej szkoły ma większe ambicje to może zdać maturę równie dobrze
                                        co ktoś po świetnym liceum
                                        • menodo Re: dzielicie włos na czworo 10.09.09, 11:07
                                          "Co do rożnicy w poziomie na maturach - po pierwsze uczniowie klasy
                                          humanistycznej w tym liceum mają - przez dwa pierwsze lata po 3
                                          godziny historii w trzeciej klasie 4 - to bardzo dużo nawet jak na
                                          klasę profilowaną co oznacza że ci nauczyciele prawdopodobnie jako
                                          jedynie przerobią przeładowany material. Druga sprawa to jedną rzeczą
                                          jest to jak i czego uczy się na lekcji druga czy uczniowie się tego
                                          potem nauczą. Uczniowie z tej szkoly wykują wszystko co było na
                                          lekcji uczniowie ze słabszej nie. No i najwazniejsze o czym
                                          zapominamy - dla uczniów dobrych liceów jest oczywiste że muszą
                                          świetnie zdac maturę bo potem są studia ( koniecznie państwowe) - to
                                          dla nich ,, naturalne". Uczniowie gorszych szkół nie zawsze są pewni
                                          czy pójdą na studia część z nich nawet nie rozważa uczelni
                                          państwowych czy studiów dziennych - dla nich wyniki matury nie są
                                          takie wazne więc mniej się uczą. Co nie zmienia faktu że jeśli ktoś z
                                          gorszej szkoły ma większe ambicje to może zdać maturę równie dobrze
                                          co ktoś po świetnym liceum"

                                          Ratyzbono, wydaje mi sie, ze wszystko co opisujesz moze byc krzepiace dla
                                          rodzicow dzieci, ktore nie maja szans dostac sie do liceum o wysokich
                                          wskaznikach maturalnych. Bo to przeciez prawda - z kazdego liceum mozna sie
                                          dostac na dzienne pod warunkiem, ze ktos tego chce i jest w stanie nauczyc sie
                                          tego, czego szkola mu nie gwarantuje (np. zwiekszona liczbe godzin z historii).

                                          Ale to zaden dowod,ze wszystko jedno, do jakiej szkoly bedzie chodzilo dziecko.
                                          Z tego co piszesz wynika, ze w tych tzw. szkolach spotykasz dzieci, ktore sa w
                                          stanie swietnie przygotowac sie do matury, nawet jesli dany przedmiot
                                          niespecjalnie je fascynuje. Bo po pierwsze sa zdolne, po drugie maja duza
                                          motywacje, a po trzecie - szkola cos w tym kierunku takze robi. Dla mnie wniosek
                                          z tego jest taki, ze latwiej jest dziecku zainteresowanemu dalsza edukacja w
                                          takiej szkole niz w szkole - gdzie ani dla uczniow, ani dla nauczycieli nie jest
                                          oczywiste, po co sie chodzi do liceum.
                                          A co w przypadku dzieci bardzo uzdolnionych?
                                          Dla mnie to oczywiste, ze np. ktos kto w gimnazjum byl finalista olimpiady
                                          filozoficznej powinien isc do liceum, gdzie nauczyciele od lat maja do czynienia
                                          z podobnymi osobnikami. Wiec raczej do Witkacego niz Lo im. Agnieszki Osieckiej.
                                          Podobnie np. z wybitnymi informatykami czy astronomami albo przyrodnikami -
                                          uczniowie z dobrych szkol wygrywaja miedzynarodowe olimpiady, ze slabych jakos
                                          nie slyszalam.
                                          W przypadku dzieci uzdolnionych ogolnie i uczacych sie jezykow - czy wiesz, ze
                                          sa takie, ktore mature miedzynarodowa zdaja najlepiej na swiecie - otzrymujac
                                          pelne stypendia na najlepszych swiatowych uczelniach?
                                          Uwazasz, ze tacy zawodnicy mieliby rowne szanse na rozwoj swoich talentow w
                                          szkolach o progach punktowych na poziomie zawodowek?

                                          Slowem - zgadzam sie, ze slabe liceum nie przekresla szansy dziecka na dalsze
                                          studia. Ale calkowice nie zgadzam sie z pogladem, ze wszystko jedno, do jakiej
                                          szkoly trafi dziecko.



                                          --
                                      • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 15:03
                                        Cóż. ja nie jestem starzystką.
                                        A bywałam na lekcjach. A co wiecej widzialam zeszyty z notatkami.
                                        Słuchalam opowieści o lekcjach z WOS-u i historii setek uczniów z
                                        najrózniejszych szkół. I probowałam tych uczniów zmusic do odzywania
                                        się na kursach. I tu naprawdę był kłopot - uczniowie z b.dobrych
                                        szkół bardzo chetnie odpowiadali na pytania "Kto, kiedy, jak" -
                                        mając wiedze często przewyższającą moją. Natomiast po
                                        pytaniu "dlaczego" zapadała martwa cisza, przerywana czesto przez
                                        panienke z Technikum Odziezowego, czy mlodzieńca z Liceum nr
                                        XXXXXX.
                                        Przykro mi to stwierdzić i rozumiem, ze wiele osob po prostu nie
                                        uwierzy - ale w wiekszośći grup tak własnie było.
                                        Naprawdę poziom lekcji-poziom szkoły bywają dramatycznie
                                        nieskorelowane.
                                        • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 15:37
                                          Rozumiem że te Twoje doświadczenia, to były to kursy "douczające" do
                                          matury ? tak ?

                                          To jest to dla mnie jasne. Z dobrych szkół miałaś doczynienia z
                                          egzemplarzami "najsłabszymi", takimi co to mimo chodzenia do dobrej
                                          szkoły mieli deficyty i musieli je nadrabiać (no bo najlepsi
                                          uczniowie naprawde niepotrzebują douczania, korepetycji np do
                                          egzaminu gimnazjalnego), a z tych jak to mówisz techników i liceów z
                                          dolnej półki, na odwrót z egzemplarzami najlepszymi, ambitnymi,
                                          którym ich kiepskie szkoły nie dawały wystarczających wiadomości, bo
                                          zwyczajnie źle uczą. Wtedy może się zdarzyć że bystra, pracowita i
                                          dochrapująca się matury (bo to np pierwsza matura w jej rodzinie),
                                          dziewczyna z "gorszej" szkoły zwyczajnie zagnie leniwego i
                                          zblazowanego ucznia najlepszej szkoły w Warszawie....

                                          Tylko takie historie nadal mnie nie przekonują że "gorsze" szkoły są
                                          lepsze, a "lepsze" gorsze....


                                        • menodo Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 16:12
                                          Rozumiem, ze rozmawiamy o historii.
                                          Akurat mnie interesowal poziom nauczania przedmiotow humanistycznych,wiec
                                          zerknelam do wynikow matur z tego przedmiotu w warszawskich liceach. I moja
                                          refleksja jest taka, ze niewiele z nich odbiega "sredniej krajowej".
                                          Jednym z powodow moze byc to, ze gros mlodziezy kompletnie nie interesuje sie
                                          historia - ten przedmiot jest im po prostu potrzebny zeby sie dostac na sgh albo
                                          prawo czy kierunki spoleczne. Co wiecej - wielu wydaje sie, ze mature z historii
                                          dosc latwo bedzie im dobrze zdac, nawet po mat-fizie, gdzie historia konczy sie
                                          w II klasie. (Podobnie jest zreszta z wosem.)
                                          I mysle, ze z tego typu mlodzieza masz verdano do czynienia na kursach.
                                          Ale sa licea, gdzie historia jest naprawde swietnie nauczana i kolejne roczniki
                                          mlodziezy,ktore nie chodza na dodatkowe kursy, bo maja swietne fakultety w
                                          swoich szkolach.

                                          • myszmusia Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 16:41
                                            > mlodziezy,ktore nie chodza na dodatkowe kursy, bo maja swietne fakultety w
                                            > swoich szkolach.

                                            ale to dotyczy przeciez nie tylko historii jest chyba duzo szkół z dobrymi fakultetami gdzie nie potrzeba dodatkowych kursów douczajacych.

                                            W zasadzie to nalezałoby chyba uznac,że szkoły o których np. verdana jako osoba uczaca na kursach nie ma informacji to sa niezłe szkoły - nie potrzebujace douczania;-)
                                            • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 16:55
                                              myszmusia napisała:

                                              > > mlodziezy,ktore nie chodza na dodatkowe kursy, bo maja swietne
                                              fakultety
                                              > w
                                              > > swoich szkolach.
                                              >
                                              > ale to dotyczy przeciez nie tylko historii jest chyba duzo szkół z
                                              dobrymi faku
                                              > ltetami gdzie nie potrzeba dodatkowych kursów douczajacych.
                                              >
                                              > W zasadzie to nalezałoby chyba uznac,że szkoły o których np.
                                              verdana jako osoba
                                              > uczaca na kursach nie ma informacji to sa niezłe szkoły - nie
                                              potrzebujace dou
                                              > czania;-)
                                              >

                                              Myślę że w każdej nawet obiektywnie najlepszej szkole, może być
                                              uczeń lub grupa uczniów, którzy potrzebują się "douczać" przed samą
                                              maturą, z różnych przyczyn : zwykłe lenistwo, zakochali się,
                                              chorowali, wyjechali gdzieś na dłużej, albo zwyczajnie mieli w
                                              czasie liceum bardziej pasjonujące sprawy do roboty niż nauka ;-)

                                              Tylko czy to że Jaś Kowalski ze Staszica chodzi na korepetycje
                                              oznacza, że Staszic to kiepska szkoła ?

                                              A może Jasio Kowalski mimo chodzenia do Staszica zmienił zdanie i ma
                                              inny pomysł na życie np nagle zapragnął zostać artystą cyrkowym ,
                                              ale rodzice upierają się na mature (słusznie zresztą), i on na te
                                              kursy chodzi bo oni im je zorganizowali, ale dokładnie je olewa...
                                              czy jeśli teraz verdana spotka takiego olewającego Jasia z
                                              RENOMOWANEGO Staszica, będzie mogła powiedzieć że Staszic to kiepska
                                              szkoła ?

                                              Upieram się że , wyciąganie wniosków na temat jakości uczenia przez
                                              konkretną szkołe na podstawie korepetycji udzielanych jej uczniom,
                                              jest wątpliwe.
                                              • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 17:39
                                                Agatko - reprezetujesz niestety tu teorie "Jesli fakty nie zgadzaja
                                                się z teoria, tym gorzej dla faktów".
                                                Na te kursy - przy UW - chodzili uczniowie bardzo dobrzy. Z paskami
                                                na swiadectwach. Słabsi tez chodzili, ale chyba było ich mniej - bo
                                                słabsi raczej nie aspiruja do studiow na UW. Chodziły osoby
                                                patologicznie pracowite i leniwe też. Ze Staszica było sporo osob,
                                                co jest logiczne, bo Staszic - powszechnie zresztą przez kursantow
                                                chwalony - nie jest szkołą o nastawieniu humanistycznym. Ale
                                                chodzili masowo także uczniowie Dabrowskiego, uczniowie Reja,
                                                Rejtana itd.
                                                Upieram się przy stwierdzeniu, ze taka masowa obecność uczniów z
                                                dobrych liceów na kursach swiadczy o tym, ze wyniki matur w tych
                                                liceach nie sa zależne tylko od samej szkoly, ale takze od tego, ze
                                                wiele osob ma lekcje dodatkowe. W zeszlym roku uczylam prywatnie
                                                ucznia z Reytana. Twierdził, ze w jego klasie tylko 5 osob nie ma
                                                korepetycji.
                                                • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 18:01
                                                  Wiesz co ciut mi się w to że tak wszyscy licealiści z dobrych szkół
                                                  muszą brać korepetycje nie chce wierzyć.

                                                  Z jednej strony mówi się, że matura jest żenujuąco prosta (to w tym
                                                  roku była charekterystyka Zosi i Telimeny ??), podkreślałaś to
                                                  zresztą i ty, potwierdzają i Rektorzy uczelni, zresztą (tę żenującą
                                                  łatwość)jakoś też tam mogę potwierdzić bo np mój syn jako 1-
                                                  klasista gimnazjalny "zrobił maturę" z WOS-u-fakt poziom podstawowy-
                                                  na o ile pamiętam około 80% (moge pomylić ten wynik bo to było dawno
                                                  w ramach przygotowań do konkursu z ciekawości robił, ale było to
                                                  bardzo dużo)-robił na podstawie wiedzy z powietrza, bo WOS miał
                                                  dopiero 2-3 miesiące, a mature rozszerzoną z angielskiego na chyba
                                                  około 90% (tu oczywiście ma przewagę bo uczy się już długo i chyba
                                                  zdolny jest językowo). A z drugiej strony mówisz, że najlepsi
                                                  uczniowie czerwonopaskowi itp itd muszą chodzić na kursy żeby tę
                                                  maturę zdać. To na ile oni ją muszą zdać aby dostać się na UW
                                                  (dałaś to jako przykład) na 200% ????

                                                  Nie znam rzeczywistości licealnej i nie wiem jaki % licealistów aby
                                                  zdać mature na przyzwoitym poziomie musi brać korepetycje, więc się
                                                  nie będe wymądrzać-wszystko jeszcze przed nami (a moze Bóg uchroni i
                                                  nie...). Powiem tylko że w naszym "renomowanym" gimnazjum nap[ewno
                                                  nie będzie potrzeby chodzić na kursy dokształcające do egzaminu
                                                  gimnazjalnego. Dodam też że mimo że w zeszłym roku w gimnazjum były
                                                  już klasy rejonowe (czyli nie TYLKO wyselekcjonowana młodzież) to
                                                  straszne RENOMOWANE gimnazjum nadal zajmuje pierwsze miejsce w
                                                  dzielnicy, bardzo niedaleko od swojego odwiecznego rywala Batorego.
                                                  Dla mnie to że gimnazjum potrafi bardzo dobrze pracować z młodzieżą
                                                  zdolną, ale też nienajgorsze wyniki osiaga ż młodzieżą uśrednioną-
                                                  świadczy o tej szkole bardzo dobrze i pokazuje że jakość uczenia
                                                  zależy od jakości uczniów, ale nie w 100%-pewien element jakości
                                                  szkoły jednak się liczy.

                                                  • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 18:15
                                                    W liceum Reytana są Ci sami nauczyciele, co w gimnazjum?

                                                    Za moich czasów szkoła była raczej przyjazna, owszem zdarzały się
                                                    gafy nauczycielom, ale takiej jawnej uporczywej wredności nie
                                                    przypomiam sobie. Ciekawa jestem czy to się zmieniło.

                                                    p.s. nie mówię o wymaganiach jako takich.
                                                  • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 18:23
                                                    joa66 napisała:

                                                    > W liceum Reytana są Ci sami nauczyciele, co w gimnazjum?
                                                    >
                                                    > Za moich czasów szkoła była raczej przyjazna, owszem zdarzały się
                                                    > gafy nauczycielom, ale takiej jawnej uporczywej wredności nie
                                                    > przypomiam sobie. Ciekawa jestem czy to się zmieniło.
                                                    >
                                                    > p.s. nie mówię o wymaganiach jako takich.


                                                    o jakiej wredności mówisz ????

                                                    Tak zespół nauczycielski (i metody) jest ten sam. Inna jest
                                                    Dyrekcja, tzn jeden Dyrektor całego zespołu (ale głównie Liceum) i
                                                    vice od gimnazjum-to dzięki Pani vice, tam w gimnazjum jak w
                                                    zegarku, w sensie organizacyjnym.


                                                    No i najważniejsze jest inna młodzież. Do liceum dostają się dzieci
                                                    z różnych szkół, nie tylko z gim R, a nawet powiem więcej dużo osób
                                                    z gim Reytana wybiera inne licea.
                                                  • agatka_s Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 18:39
                                                    joa66 napisała:

                                                    > "o jakiej wredności mówisz ????"
                                                    >
                                                    > o tej, której chyba nie było ;) przynajmniej nie przypominam
                                                    sobie.
                                                    >
                                                    > Ten sam zespół??? To ile oni mają teraz lat?


                                                    zespół z naszych czasów ???

                                                    Nie tylko jest 2 nauczycieli (w kążdym razie z moich czasów): prof
                                                    Engel (wf)-prowadzi już tylko klub kajakowy i narciarski i nomen
                                                    omen moja gnębicielka (ale za to wspominana jak mało który
                                                    nauczyciel) z fizyki, Danuta Kościelecka (vel Kościelna).
                                                    Opowiadała nam moja wychowawczyni prof Tar na 100-leciu, ze jak
                                                    przyszedł nowy Dyrektor, to większość starego zespołu odeszła.
                                                    Podobno wtedy skończyła się świetność tej szkoły.... Zresztą
                                                    większość nauczycieli już nie żyje, jak ostatnio śp Profesor
                                                    Światłowska.

                                                    Sporo jest ruchu "na naszej klasie" dużo ludzi wspaniale wspomina tę
                                                    szkołę i nauczycieli (nawet tych gnębiących).
                                            • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 17:32
                                              Otóż to - nie miałam ani jedej osoby z Bednarskiej, z Witkacego tez
                                              nie - ale do koledzy Witkacego mieli. Z Nowowiejskiej o ile wiem
                                              chodziły tylko na historie sztuki - ale to były specyficzne zajecia.
                                              Ale tak jak sobie myśle, to pozostałe szkoly chyba byly
                                              reprezentowane - tzn mowie o lepszych, bo slabszych nie
                                              zapamiętałam.
                                          • verdana Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 17:27
                                            Z moich uczniów wielu wybierało się na historie, historie sztuki,
                                            albo na szeroko rozumiane nauki spoleczne (inna sprawa byla z tymi
                                            wybierającymi sie na prawo, bo tam - jeszcze na etapie uczenia do
                                            starej matury i testow historia byla tylko elementem sprawdzania
                                            pamieci). Mialam mnostwo osób zainteresowanych historią - tyko jej
                                            nie rozumiejacych. Dla ktorych historia sprowadzała się do
                                            znajomosci przebiegu bitew - fakt, to tez historia, ale nie tylko...
                                            Natomiast absolutnie nie zgodze się z tym, ze z liceów najlepszych
                                            przychodzili najgorsi, przeciwnie. Przychodzili także ci
                                            najambitniejsi, ci, z czerwonymi paskami,z fakultetami w szkołach,
                                            uznając (lub godzac się z rodzicami), ze kursy zwiekszają ich
                                            szanse. Nawet najlepsza szkola w normalnym lub nieco powiekszonym
                                            przewidywanym czasie nie może przerobić programu historii, ktory
                                            jest tragicznie przeladowany. Nawet najlepszy nauczyciel musi
                                            wybrac - dogłębnie i nie wszystko, albo wszystko i po łebkach. 2/3
                                            moich kursantow nigdy nie mialo w szkole historii najnowszej, a juz
                                            historia po 1956 roku byla zwykle wykladana po raz pierwszy. Kursy
                                            byly bardzo drogie, co stanowilo bariere dla wielu uczniow mniej
                                            zamoznych.
                                            W tej chwili kursow na historię niemal się nie prowadzi, bowiem
                                            historia na maturze została uznana za tak trudna, ze zdaja ja tylko
                                            desperaci.
                                      • kkokos Re: dzielicie włos na czworo 06.09.09, 19:07
                                        w tej chwili w 2 klasie
                                        > u mojego syna ma on 5 nowych, zmienionych nauczycieli, razem z
                                        > wychowawcą, część jest dopiero przyjęta do pracy-bez żadnej
                                        historii
                                        > w tej akurat szkole.

                                        to chyba jakaś powszechna tegoroczna choroba, u nas to samo,
                                        niestety akurat odeszli ci, którzy byli najlepsi (być może nowi będą
                                        równie dobrzy) albo ci, na których opierała się wyjątkowość programu
                                        nauczania w klasie mojego dziecka (i tu akurat wiadomo, że kicha)...
                                          • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 08.09.09, 07:02
                                            Myslę, że powodem może byc to, co kiedys pewien znajomy nauczyciel
                                            powiedział o klasach humanistycznych"

                                            "Klasy matematyczno-fizyczne wybierają uczniowie, którzy lubią
                                            matematykę, a klasy humanistyczne uczniowie, którzy matematyki nie
                                            lubią"

                                            Uważam, że jest w tym ziarnko prawdy a trudno zdać dobrze historię
                                            czy WOS tylko dlatego, że matematyki się nie lubi. Trzeba jeszcze
                                            lubic historię.
                                            • Gość: menodo Re: dzielicie włos na czworo IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.09, 11:17
                                              > Myslę, że powodem może byc to, co kiedys pewien znajomy nauczyciel
                                              > powiedział o klasach humanistycznych"
                                              >
                                              > "Klasy matematyczno-fizyczne wybierają uczniowie, którzy lubią
                                              > matematykę, a klasy humanistyczne uczniowie, którzy matematyki nie
                                              > lubią"

                                              Nie wiem, czego uczyl Twoj znajomy nauczyciel. Ja mialam przyjaciela ktory
                                              kiedys w ramach ITS studiowal psychologie, filozowie i matematyke i przez jakis
                                              czas uczyl matematyki w liceum. I on mi powiedzial - albo uczen mysli, albo nie
                                              mysli;profil nie ma znaczenia.


                                                  • joa66 Re: dzielicie włos na czworo 09.09.09, 17:29
                                                    Zgadza się, ale cały czas podejrzewam, że więcej osób wybiera
                                                    przypadkowo historię a nie matematykę.

                                                    Zastanawiam się tez czy słynna scena z Bednarskiej z lekcji historii
                                                    nie jest wynikiem tego, że ci młodzi ludzie wybrali historię,
                                                    ponieważ matura z historii jest konieczna, żeby dostać się na studia
                                                    X, a nie dlatego, że historia ich interesuje.

                                                    A wydaje się łatwiejsza niż matematyka. ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka