Moim zdaniem naduprzejmość wszelkiej maści również może być brakiem
kultury, tak samo, jak brak uprzejmości. W firmie, w której pracuję,
do białej gorączki doprowadza mnie pani, która mnie - facetowi,
nachalnie pierwsza się kłania (wiekowo mniej - więcej z
mojej "półki")

Naprawdę muszę się spieszyć, lub ukłonić się
jej "z zaskoczenia", bo inaczej kaplica!
Co sądzicie - mam rację, czy może jestem jakiś "inny"?