Dodaj do ulubionych

Naduprzejmość

22.01.08, 13:57
Moim zdaniem naduprzejmość wszelkiej maści również może być brakiem
kultury, tak samo, jak brak uprzejmości. W firmie, w której pracuję,
do białej gorączki doprowadza mnie pani, która mnie - facetowi,
nachalnie pierwsza się kłania (wiekowo mniej - więcej z
mojej "półki") wink Naprawdę muszę się spieszyć, lub ukłonić się
jej "z zaskoczenia", bo inaczej kaplica!

Co sądzicie - mam rację, czy może jestem jakiś "inny"?
Obserwuj wątek
    • pitahaya1 Re: Naduprzejmość 22.01.08, 14:15
      A ja myślałam, że cierpimy na brak uprzejmoścismile
    • nm.buba011 Re: Naduprzejmość 22.01.08, 14:29
      > Co sądzicie - mam rację,

      -słusznie prawisz, >nad< ma znaczenie pejoratywne:
      nad-waga, nie mówiąc o nad-gorliwości.

      - wyjatkiem może być - nad-inspektor.
      • mallard Re: Naduprzejmość 22.01.08, 15:31
        nm.buba011 napisał:

        > - wyjatkiem może być - nad-inspektor.

        No i nad-przestrzeń wink (to dla fanów "Gwiezdnych wojen")
      • remez2 Nadproże. Nad ranem. Nad podziw. Nadrenia. 22.01.08, 21:15
        • nm.buba011 Re: Nadproże. Nad ranem. Nad podziw. Nadrenia. 23.01.08, 13:29
          wyjatkiem może być - nad-inspektor.

          Tak napisałem, a więc lista ... otwarta.

          Poprawniej byłoby:
          wszelka -> nadoptymalność, ma znaczenie ujemne,
          ale to byłoby całkiem ... nowe słowo, choć zamykałoby,
          miesce dla ... wyjątków. Chyba.

          Zwroty takie:
          - zdrowo-rozsądkowy,
          - uprzejmie, bardzo-dziękuję,
          - szczera-prawda,
          - ... a teraz będę mówił prawdę,
          - akwen-wodny, itp. świadczą o:
          fałszu, niewiedzy, manipulacji lub uwypukleniu zwrotu.
          Ostrożność w takim wypadku, nie zaszkodzi.
          • mallard Re: Nadproże. Nad ranem. Nad podziw. Nadrenia. 23.01.08, 14:06
            nm.buba011 napisał:

            > wyjatkiem może być - nad-inspektor.
            >
            > Tak napisałem, a więc lista ... otwarta.
            >
            > Poprawniej byłoby:
            > wszelka -> nadoptymalność, ma znaczenie ujemne,
            > ale to byłoby całkiem ... nowe słowo, choć zamykałoby,
            > miesce dla ... wyjątków. Chyba.
            >
            > Zwroty takie:
            > - zdrowo-rozsądkowy,
            > - uprzejmie, bardzo-dziękuję,
            > - szczera-prawda,
            > - ... a teraz będę mówił prawdę,
            > - akwen-wodny, itp. świadczą o:
            > fałszu, niewiedzy, manipulacji lub uwypukleniu zwrotu.
            > Ostrożność w takim wypadku, nie zaszkodzi.


            Bubuś, TY znów po swojemu, ale tym razem chyba załapałem o co Ci
            chodzi i dorzucę coś od siebie:
            Znam dwóch ludzi, którzy mówią "być możliwe" smile
    • mallard Jeszcze jeden przykład 22.01.08, 15:48
      Może nie tylko naduprzejmości, ale też. Otóż mój serdeczny skądinąd
      kolega z tejże samej pracy, też takowy bywa. Na przykład gdy coś
      czasem wypadnie mi z ręki, to mogę być pewien, że schyli się
      gwałtownie, aby mi to podać - robiąc ze mnie w ten sposób inwalidę wink
      Ale do konkretów: Jestem zapalonym rowerzystą i latem (jak też
      wiosną i jesienią) jeżdżę do pracy rowerem. Ostatniego lata bywało
      tak gorąco, że zmuszony byłem jeździć w samych tylko krótkich
      spodenkach, natomiast hmm... tzw. figi, na wszelki wypadek woziłem w
      plecaku wink. wychodząc z pracy spotkałem na dole owego kolegę, z
      którym wdałem się w rozmowę, w czasie której coś tam przekładałem w
      plecaku. Robiłem to na tyle nieudolnie, że wspomniana część
      garderoby po prostu wypadła mi! Szybciutko więc schyliłem się, aby
      dyskretnie ją pozbierać... ale nieee! Kolega był szybszy! smile
      Dlatego osobiści uważam, że zawsze trzeba pilnie przyjrzeć się CO
      wypada, aby nie popełnić gafy, np wobec damy, gdy wupadnie jej
      przypadkiem... nnno coś tam z torebki (panie czasem noszą)

      Pozdrawiam
    • kol.3 Re: Naduprzejmość 22.01.08, 19:42
      Jeśli ta pani kłaniająca się jako pierwsza jest nadgorliwa (nachalna
      jak to niefajnie określasz) i nie daje Ci szans abyś się ukłonił
      jako pierwszy, to może to być stresujące,ale brakiem uprzejmości bym
      tego nie nazwała. Rozumiem, że się z nia ścigasz, kto kogo wyprzedzi
      w mówieniu dzień dobry?
      Generalnie to nie ma się czym denerwować. Kiedy koleżanka widzi w
      pracy zdenerwowanych, zestresowanych kolegów, którzy suną
      półprzytomni po korytarzu z obłędem w oku,nie widząc nikogo i
      niczego (mają gorszy dzień), to może pierwsza powiedzieć dzień dobry
      i zagadać sympatycznie.
      Sprawę z tą panią z pracy można jakoś rozwiązać używając poczucia
      humoru, ale zdaje się, że jej po prostu nie lubisz.
      • e._ Re: Naduprzejmość 22.01.08, 19:55
        Lubi ją czy nie, sytuacja zwyczajna nie jest.
        Ale zgadzam się z opinią, że można z nią pożartować. Nie znam jej
        ani Ciebie, ale ciekawa jestem, co ona powiedziałaby o tej samej
        sytuacji.
      • mallard Re: Naduprzejmość 23.01.08, 11:36
        kol.3 napisała:

        > Jeśli ta pani kłaniająca się jako pierwsza jest nadgorliwa
        >cryingnachalna jak to niefajnie określasz) i nie daje Ci szans abyś się
        > ukłonił jako pierwszy, to może to być stresujące,ale brakiem
        > uprzejmości bym tego nie nazwała.

        No ja też nie nazywam. Nazwałem to przecież "naduprzejmością", czyli
        w moim rozumieniu uprzejmością przesadną, która też jest błędem

        > Rozumiem, że się z nia ścigasz, kto kogo wyprzedzi w mówieniu
        > dzień dobry?

        Tak właśnie jest smile

        > Generalnie to nie ma się czym denerwować.

        Nie, ja się zasadniczo nie denerwuję, -tylko czasem, jak mnie
        mocniej kryzys wieku średniego dopadnie wink


        > Kiedy koleżanka widzi w
        > pracy zdenerwowanych, zestresowanych kolegów, którzy suną
        > półprzytomni po korytarzu z obłędem w oku,nie widząc nikogo i
        > niczego (mają gorszy dzień), to może pierwsza powiedzieć dzień
        > dobry i zagadać sympatycznie.

        Nie, to tak nie jest. Ta pani jest bardzo prostą miłą osobą, ona
        chyba uważa, że tak trzeba, bo ona jest panią od porządków, a my
        jesteśmy "kadra" (buhahaha!)

        > Sprawę z tą panią z pracy można
        > jakoś rozwiązać używając poczucia humoru, ale zdaje się, że jej po
        > prostu nie lubisz.

        Eeej! No bez przesady, -zaraz "jej nie lubisz"! Ja po prostu nie
        lubię, jak ktoś uniemożliwia mi bycie eleganckim wobec dam! wink

        Dziękuję a wpis i pozdrawiam.
    • plisowanka Re: Naduprzejmość 22.01.08, 20:36
      Mallard, mam rozumieć, że ta pani z pracy jest brzydka, bo jakby była ładna, to jej "nachalność" by ci nie przeszkadzała.
      • mallard Re: Naduprzejmość 23.01.08, 11:43
        plisowanka napisała:

        > Mallard, mam rozumieć, że ta pani z pracy jest brzydka, bo jakby
        > była ładna, to jej "nachalność" by ci nie przeszkadzała.

        Ażesz Ty! To Ty mnie od tej strony tu?! wink
        Nie Plisowanuś, nie trafiłaś - ta pani brzydka nie jest, choć jej
        uroda na kolana też nie rzuca, ale gdyby była nawet ładniejsza od
        mojej żony, co właściwie nie jest możliwe, to też by mi to się nie
        podobało, o!
    • nm.buba011 Re: Naduprzejmość 23.01.08, 12:03
      Z tego co napisałeś wynika, że ta pani, was wszystkich
      uważa za przełożonych. Upraszczając, obawia się o pracę,
      premnie lub podwyżkę. Być może podświadomie uważa,
      że będąc "grzeczna", nikt w obecności właściwego decydenta
      (ona nie wie, kto nim jest), nie skrytykuje jej pracy.

      Może być, też inaczej.
      • mallard Wiesz Buba, 23.01.08, 12:26
        Nie patrzyłem na to w ten sposób, ale rzeczywiście to może tak być.

        Może być, też inaczej.wink

        Pozdrawiam
    • nataasha Re: Naduprzejmość 23.01.08, 14:44
      witam, tez sie spotkalam z taka uprzejmoscia do bolu...
      Cierpie na alergie na pylki wiec wiosna kicham doslownie co piec
      minut, a moja kolezanka ze studiow za kazdym razem czuje sie w
      obowiazku zyczyc mi sto lat... Poprosilam ja delikatnie zeby tego
      nie robila, ale niestety nic z tego, ktos musi mi przypominac, ze
      przez dwa miesiace w roku wygladam jak czerewiak z lejacym sie
      katarem, zapuchnietymi lzawiacym oczami itp.
      A druga sytuacja, tyczy sie wspollokatorki z ktora od miesiaca
      dziele pokoj. Dziewczyna czuje sie w obowiazku poczestowac pozostale
      mieszkanki doslownie wszystkim co akurat je. Niby mile, ale
      groteskowo sie czuje gdy rano otwieram oczy a ona stoi nademna z
      kanapka i sie pyta czy mam ochote,Rozumiem poczestowac sie czyms
      czasem, ale kazda z nas ma wlasny prowiant.
    • plisowanka Re: Naduprzejmość 23.01.08, 19:01
      Mallard, a może ta pani jest po prostu nowoczesna i nie uważa, że trzeba ściśle przestrzegać zasady, kto komu pierwszy mówi "dzień dobry"; ważne jedynie żeby sobie w ogóle mówić. Ja też uważam, że jak np. starszy powie pierwszy młodszemu, przełożony podwładnemu, czy kobieta mężczyźnie, to im korona z głowy nie spadnie.

      Wg. mnie najpraktyczniejsza reguła powinna brzmieć - pierwszy mówi "dzień dobry" ten, kto pierwszy zauważy znajomą osobę.
      Jak przestrzegamy hierarchii kto komu powinien pierwszy powiedzieć, to dochodzi do takich wg. mnie głupich sytuacji, że idzie sobie człowiek starszy, widzi idącego młodszego i ze wzrokiem wbitym w niego czeka aż ten młodszy powie pierwszy; a ten młoszy może być krótkowidzem albo być zamyślony.
      • mallard Plisowanka 23.01.08, 21:59
        Sporo racji w tym, co piszesz. Uświadomiłem sobie, że ja również
        często kłaniam się pierwszy, osobie sporo młodszej, nawet przy
        równoczesnym nawiązaniu kontaktu wzrokowego, jednakże to w obrębie
        mojej płci.
        Niechciałbym więcej "wałkować" tej pani, ale naprawdę odnosi się
        wrażenie, że mnie i innym panom nie chce ona dać cienia szansy - nie
        jest to jednak problem. Teraz myślę, że opisując tę sytuację na
        początku wątka, użyłem przesanych okresleń (biała gorączka,
        nachalnie itp.), co mogło zostać (i zostało) odebrane tak, że mam
        wielki problem, a tak przecież nie jest.

        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka