Dodaj do ulubionych

zdejmowanie czapki

19.10.03, 20:19
Obserwuję od dłuższego czasu dowolnośc w traktowaniu nakrycia głowy przy
ukłonach (spotykaniu znajomych):
- kapelusz - zdejmuje się
- czapka wełniania bez daszka ( nie, to oczywiste)
- beret (jw)
a czapka "bejsbolówka" (w bardziej eleganckich odmianach np, zimowe, ciepłe
itd)?
Co o tym sądzicie. Często widzę, że zdejmowanie nakrycia głowy( bez względu
na rodzaj nakrycia) wogóle wychodzi z mody
Obserwuj wątek
    • segovia Re: zdejmowanie czapki 19.10.03, 20:56
      A dziewczyny z klubach, pubach, kawiarniach z kaszkietami na głowach?
      Ja jestem porzeciw.
      • lyroy Re: zdejmowanie czapki 19.10.03, 21:21
        segovia napisała:

        > A dziewczyny z klubach, pubach, kawiarniach z kaszkietami na głowach?
        > Ja jestem porzeciw.

        Myślałem, że to jasne, że temat dot. rodzaju męskiego wink
        • jottka ale 19.10.03, 22:51
          to chyba ma historyczne podłoże - goła głowa to znak szacunku wobec rozmówcy

          tzn jesli nosiłes berecik albo włóczkową czapkę, tzn plebs byłes i w rozmowie z
          godniejszym ściągałeś ją ze łba. a jeśli kapelusz, to byłeś pan i wtedy go
          tylko grzecznie uchylałeś na powitanie.

          a jak sie zatarły tego typu różnice klasowe, to i funkcja nakrycia głowy sie
          zmieniła.
        • segovia Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 00:44

          smile)) wieeem, ale jak z tymi kaszkietami -OK - czy nie OK?
          • jottka Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 00:56
            ale kobiet to w ogóle nie dotyczy

            kobieta na znak a/ poddaństwa b/ skromności cały czas głowę miała mieć
            publicznie zakrytą - i dlatego niezdejmowanie nakrycia głowy w kościele to
            wbrew pozorom nie przywilej, ino dyskryminacja sad
            • uasiczka Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 10:28
              kobiety mają prawo nie zdejmować nakrycia głowy w lokalach
              • xieni Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 10:40
                Moim zdaniem niezdejmowanie przez kobiety kapeluszy, tudzież innych nakryć
                głowy to nie żaden znak poddaństwa. Przecież to właśnie przed kobietami
                uchylano kapelusze z szacunku!!! Poza tym kapelusze i inne nakrycia głowy
                były integralną cześcią stroju i dlatego się ich nie zdejmowało.
                Teraz też nie ma takiego obowiązku. Ja w kościele czapek nie zdejmuję a
                kaszkietu w klubie też bym nie zdjęła gdybym nie chciała, nie ma takiej
                konieczności, a jeśli zdejmuję, to dla wygody.
                • jottka nieee 20.10.03, 10:57
                  to teraz to żaden znak poddaństwa ani czegokolwiek innego, bo sie czasy zmienili

                  popatrz na iranki i inne kobiety islamu - noszą chusty i czarczafy jako symbol
                  ich wolności i niezależności jednostki? smile
    • xieni Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 12:15

      owszem noszą, ale nasz kraj pozostaje poza wpływami islamskiej kultury. A czy
      Arabki noszą chusty na znak poddaństwa mężczyźnie tego nie jestem pewna.
      Chodzi raczej o skromność i o to żeby nie prowokować obcych facetów.
      • jottka Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 12:24
        helphelp

        może jeszcze raz od początku - problem zdejmowania czapki bądź uchylania
        kapelusza rozpatrywać należy w kontekscie historycznym. nie narodził sie
        wczoraj i nie do dzisiejszych obyczajów sie stosuje. dlatego budzi tyle
        niejasności, bo zatarł sie pierwotny kontekst.

        dalej - skromność itp kobieca, a co za tym idzie chusta na łbie czy dowolne
        inne wdzianko koło (lub na) twarzy, nie wywodzi się z cnoty kobiecej, która
        sama chciała tak się przyozdobić. idea była (bądź np. w islamie do dzisiaj
        jest) taka, że kobieta jest własnością konkretnego mężczyzny i dlatego tylko
        dla niego są jej podniecające wdzięki, szczelnie schowane przed innymi.

        rzekoma skromność jest funkcją podległości
    • lyroy Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 13:02
      Miłe Panie, widzę, że niechcący rozpętałem dyskusje na temat niezależności
      kobiet smile. Ale mimo wszystko problem dotyczy męższczyzn, więc może zapytam
      czego byście wymagały od swoich znajomych (odnoście nakrycia głowy) w sytuacji
      gdy sie spotykacie, a z jakiś powodów nie podchodzicie do siebie. A czapka
      typu kaszkiet? (ale męski).
      • jottka Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 13:21
        lyroy napisał:

        > Miłe Panie, widzę, że niechcący rozpętałem dyskusje na temat niezależności
        > kobiet smile

        raczej o kontekst historyczny zjawisk


        > Ale mimo wszystko problem dotyczy męższczyzn

        wyłącznie, a nie mimo


        > gdy sie spotykacie, a z jakiś powodów nie podchodzicie do siebie. A czapka
        > typu kaszkiet? (ale męski


        lyroy, ale ty sie dalej zajmujesz szczegółem, porzuciwszy ogół problemu sad

        dżentelmen na widok damy po drugiej stronie ulicy uchyla kapelusza, tyle że
        musi miec ten kapelusz, a dzis nikt na co dzien kapelusza nie nosi.

        a np. apasz z filmów przedwojennych radośnie sięgał dłonią do czapki na widok
        pani walerkowej i np wykonywał pseudosalut albo naśladował gest w/w dżentelmena.

        dzisiejsza zasada bez kapelusza zakłada raczej zamarkowanie uchylenia dowolnego
        nakrycia głowy, ale to już wysoce opcjonalne, mało kto sie w to bawi. tak samo
        dama nie ściąga rękawiczki do ucałunku dłoni, bo ani rękawiczki nie ma, ani
        łapy pod nos witanemu nie podsuwa.

        • gacus2 Re: zdejmowanie czapki 20.10.03, 14:29
          A propos. Czy powinno zdejmować sie czapkę będaca częścia munduru? (kolejarze,
          lotnicy, marynarze) Reprezentuję jedną z tyhc grup i kiedy mijam znajomego na
          ulicy to delikatnie salutuje (nie zdejmujac czapki) natomiast w pomieszczeniu
          jednak zdejmuję (o ile nie wchodze do sklepu w którym będę raptem minute)
          • jottka zaraz 20.10.03, 21:01
            o ile mi wiadomo, to do czapki kolejarskiej sie nie salutuje???

            mundur rzecz osobna i sie na tym nie wyznaję, ale z literatury pięknej mętnie
            pamiętam, że tam hierarchia wchodzi w grę - tzn my sie prężymy na widok
            wyższego stopniem, ale to razem chyba ze stawaniem na baczność, bo salutów w
            biegu sie nie oddaje.

            a poza tym to jeszcze chyba inaczej leci, jak jesteśmy wojsko na służbie, a
            inaczej jeśli poza nią - no i napotkanej kobiecie wojskowy raczej sie kłania, a
            nie salutem raczy
            • gacus2 Re: zaraz 22.10.03, 18:16
              jottka napisała:

              > o ile mi wiadomo, to do czapki kolejarskiej sie nie salutuje???

              Tzn kolejarze między sobą salutują tzn nie jest to salutr na baczność tytlko
              raczej taki pozdrawiający...

              >
              > a poza tym to jeszcze chyba inaczej leci, jak jesteśmy wojsko na służbie, a
              > inaczej jeśli poza nią - no i napotkanej kobiecie wojskowy raczej sie
              kłania, a
              >
              > nie salutem raczy

              A jak nie jesteśmy wosjko tylko policją bądx kolej i idziemy na śłuzbę? Ech...
              już nie mówiac ze przed kobietami czapkę zdejmuję ukłoniwszy sie. A ajk
              z "pcią" brzydką?
              • jottka Re: zaraz 22.10.03, 22:54
                gacus2 napisał:

                > Tzn kolejarze między sobą salutują tzn nie jest to salutr na baczność tytlko
                > raczej taki pozdrawiający...


                tzn to nie tyle jest salut, co podniesienie ręki w kierunku/ do czoła smile




                > A jak nie jesteśmy wosjko tylko policją bądz kolej i idziemy na śłuzbę?

                to chodzi o rozróżnienie służb militarnych (wojsko, policja) a cywilnych -
                wspominane hierarchie i saluty dotyczą tych pierwszych, a cywilne służby
                mundurowe mogą tworzyć własne rytuały na ich wzór.

                tzn jak jesteś kolejarzem, to ani cię salut nie obowiązuje, ani nic w tym stylu
                i zwyczajnie sie kłaniasz pani sąsiadce, ew. lekko czapki uchylasz.




                > już nie mówiac ze przed kobietami czapkę zdejmuję ukłoniwszy sie. A ajk
                > z "pcią" brzydką?


                wg konwencji goła głowa = znak szacunku. zgodnie z czym wypada mi, że im
                bardziej godny facet, któremu sie kłaniasz, tym więcej czapki uchylasz smile
                • gacus2 Re: zaraz 23.10.03, 11:56
                  Stosuje od jutra. Tzn dostosuje. Dzięki.
                  • jottka Re: zaraz 23.10.03, 12:27
                    w razie czego ja tylko proponuje i za skutki prawne nie ponosze
                    odpowiedzialności smile
    • rademaker Re: zdejmowanie czapki 28.10.03, 13:29
      Na mojej uczelnui był doktor, starszy Pan, który nosił czapkę z daszkiem. Taką troszkę lepszą "bejsbolówkę"
      Miał gabinet na 9 piętrze i schodził na dół po schodach. Kiedy studenci mu się kłaniali zdejmował czapkę i potem ją pracowicie zakładał. Czasem myślałem sobie że lepiej by było nie kłaniać mu się żeby oszczędzić mu kłopotu

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka